Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Małżeństwo i rodzina od Biblii po współczesność
0
Opis
Małżeństwo i rodzina od Biblii po współczesność. Redakcja ks. dr Andrzej Jacek Najda. Materiały pokonferencyjne.
Instytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie, Warszawa 2008. Stron 312. Okładka miękka. Książka (jak) nowa, ale nie ma płyty mp3 z dźwiękowym zapisem konferencji. Przykro nam, trzeba czytać...
Produkty powiązane
Alfred J. Palla, Sekrety Biblii
Książka dla wszystkich, którzy poszukują wiedzy o Piśmie Świętym. Archeologia, historia, teologia.
Księga Psalmów, wydanie kieszonkowe
Księga Psalmów w kieszonkowej, ale bardzo solidnej (twarda okładka, zakładka) edycji Towarzystwa Świętego Pawła. Rozmiar taki, że każdemu krokowi właściciela może towarzyszyć Mądrość, Dobro i Prawda. Przewodnik do życia prawdziwego - zawsze można sięgnąć do źródła życia i źródła sensu: czekając na autobus, w metrze, w samochodzie... Skoro można, to dlaczego się nie sięga? Jak to się nie sięga?! jak się nie sięga!? A smartfony i blogi, to co?! A telewizja w smartfonie, to co?! A "portale społecznościowe" w telefonie, to co?!
Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, wydanie 1994
Uwaga! Książka, której powinno nie być! Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata - czyli Nowy Testament w tłumaczeniu Świadków Jehowy w edycji z 1994 roku, która - decyzją Szefostwa Świadków Jehowy - "powinna być bezwzględnie zniszczona, by nie zalegała w zborze". Jak głosi instrukcja niszczenia zamieszczona w internecie: "należy najpierw oderwać okładkę, a poszczególne kartki zniszczyć w niszczarce". Cóż, tłumaczenie "zdezaktualizowało się" i należy je zastąpić "tłumaczeniem aktualnym". Ciekawe na jak długo? Rzecz wielce interesująca dla badaczy tego ruchu. Encyklopedia Biblijna (Warszawa, 2004) określa tę książkę jako "zafałszowany NT".
Barbara Szczepanowicz, Kuchnia biblijna
Podtytuł: "czyli co, jak i kiedy spożywano w czasach biblijnych, jak ucztowano." Niezwykła "książka kucharska" - Biblia jako "księga zdrowego żywienia". Teraz, kiedy każdy celebryta (lub celebrytka) musi koniecznie napisać swoją książkę kucharską warto wrócić do źródeł zdrowej prostoty, która rodzi więcej przyjemności niż najbardziej wyszukane wynalazki kulinarne. A w czasach coraz większej popularności "postu Daniela" pięknie wydana książka Barbary Szczepanowicz może być doskonałą inspiracją do tworzenia diety codziennej.
Biblia Brzeska 1563
Wydanie z 2003 roku, czyli wydanie, które ukazało się 440 lat po pierwszym wydaniu tłumaczenia wykonanego przez polskich protestantów (kalwinów i arian, choć ze względu na spory, walkę i rozejście się tych dwóch nurtów protestantyzmu zwykle mówi się o "Biblii kalwińskiej", gdyż to właśnie kalwini mieli chyba ostatecznie decydujący wpływ na jej treść). Zabytek XVI-wiecznego języka polskiego.
Music Of The Bible Old Hebrew Songs, płyta winylowa
Muzyka Biblii - stare pieśni hebrajskie wykonuje kantor Laszlo Sandor. Ciekawe, czy ma "przyjemną osobowość"? Wszak tym, oprócz "dostatecznie mocnego głosu, przyjemnego dla ucha", powinien wyróżniać się kantor w judaizmie.
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. kieszonkowe
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wydanie Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego, druk angielski z 1975 roku. Wydanie kieszonkowe. Tradycją tych wydań jest całkowity brak komentarzy i wstępów (drukowano jedynie odnośniki).
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
W 1975 roku Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne wydało ten "nowy przekład z języków hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisję Przekładu Pisma Świętego" - było to zakończenie pracy rozpoczętej w 1964 roku, pracy rozpoczętej wydaniem "Czterech Ewangelii" przez to Towarzystwo. Wydanie jest wyjątkowe, bowiem nie zawiera żadnych komentarzy, wyjaśnień, wstępów.
Dr Don Colbert, Biblia leczy - Astma
"Jeśli stwierdzono astmę potrzeba ci życia i tchnienia Boga" - tak pisze wydawca i dodaje, że książka przedstawia naturalny, oparty na Biblii, plan całkowitego przezwyciężenia choroby, która dotyka ponad 20 milionów osób w Ameryce!
Dr Don Colbert, Biblia leczy - Rak
Jak pisze wydawca książka zawiera starożytne recepty, naturalne lekarstwa i ostatnie odkrycia. Jest zbiorem przydatnych, praktycznych wskazówek dla osób pragnących zapobiec chorobie lub też zmagają się z nią. Dr Colbert: "chcesz być zdrowy. Pan Bóg także tego pragnie".
Giovanni Odasso, Biblia i religie
Dokładnie o tym, co w tytule: jaki stosunek do innych religii wynika z Biblii.
Ireneusz Mroczkowski, Osoba i cielesność. Moralne aspekty teologii ciała
Od filozofii ciała (Nietzsche, Merleau-Ponty, Scheler, Plessner, Gehlen), przez związki cielesności i duchowości, następnie rolę ciała w tożsamości osoby oraz biblijne rozumienie ciała ludzkiego aż po teologiczny wymiar cielesności i związki cielesności człowieka z cierpieniem i śmiercią.
Stary Testament, Historia Zbawienia i Ewangelia Jezusa
Stary Testament, Historia Zbawienia i Ewangelia Jezusa w wydaniu, którego głównym założeniem było przedstawienie historycznego i społecznego tła oraz kontekstu biblijnych zdarzeń. Ilustracje towarzyszą tekstowi i stanowią istotny element całości: mapy, wykresy, plany, zdjęcia, tablice chronologiczne. Teksty Pisma Świętego według wydania Pallottinum, Poznań 1978 i 1980.
Tora Pardes Lauder. Księgi I-V: Bereszit, Szemot, Wajikra, Bemidbar, Dewarim
Tora Pardes Lauder. Księgi I-V, czyli: Bereszit, Szemot, Wajikra, Bemidbar, Dewarim. Przekład Pięcioksięgu z języka hebrajskiego z komentarzami Rabinów. Pierwsze zdanie, jakże inne od znanego dotychczas: zamiast "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" czytamy: "Na początku stwarzania przez Boga nieba i ziemi". Fundamentalna różnica: nic dziwnego zatem, że potem następuje aż pięć stron komentarzy, rozważań i sporów. A to dopiero pierwsze zdanie... . Księga judaizmu rabinicznego, jednej z dwóch religii - obok chrześcijaństwa - które wywodzą swoje korzenie z wiary starożytnego Izraela. U źródeł podziału liczącego dwa tysiące lat leży kwestia mesjańskiej i Boskiej tożsamości Jezusa - wraz z przyjściem Zbawiciela rozpoczęło się rozchodzenie dróg Jego Kościoła i Synagogi. Tak wiele wspólnego i jednocześnie tak fundamentalna różnica: Izrael starożytny a chrześcijaństwo i judaizm rabiniczny.
Jacek Pulikowski, Zakochanie... i co dalej?
Recepta na szczęście we dwoje, czyli - jak głosi podtytuł - o zakochaniu, chodzeniu, miłości, narzeczeństwie i ślubie.
Magdalena Bajer, Jak wierzą uczeni
Magdalena Bajer rozmawia z dwudziestoma profesorami o ich wierze w Boga. Gazetowa wizja świata każe wierzyć swoim wyznawcom, że wierzyć można we wszystko, byle tylko nie w Boga, bo wiara w naukę wyklucza podobno wiarę w Boga. A tu proszę, dwudziestu naukowców i niespodzianka! Nie wyklucza! I co teraz zrobić z tymi profesorami? Może nie są naukowcami? A żeby było śmieszniej, to w całych dziejach nauki osób wierzących w Boga (wierzących Bogu) jest bez porównania więcej, niż osób twierdzących, że w Boga nie wierzą. Co oczywiście nie przeszkadza owym "niewierzącym" wierzyć w inne rzeczy, z których to rzeczy, nadając im idealne cechy absolutu (np. Rozum, Sprawiedliwość, Nauka, Postęp, itp, itd), tworzą swoich prywatnych bogów i czczą ich ślepo w swoich prywatnych religiach. Cóż, nie ma "człowieczeństwa" bez wiary, stąd fundamentalne pytanie dotyczy nie tego, czy się wierzy, ale tego w co (i komu) się wierzy.
Marek Warecki, Wojciech Warecki, Woda z mózgu. Manipulacja w mediach
Zebrane w syntetycznej analizie dane na temat "dziennikarstwa" III RP. Tylko dla osób o silnych nerwach.
Instrukcja Dignitas Personae
Czy ludzie naprawdę robią takie rzeczy?! Sobie?! Dobrowolnie?! Tak wrażliwi "ekologicznie"?! Matko! Mordowanie nienarodzonych jako przemysł, jako przyjemność i jako wygoda?! Hodowanie ludzi na "części zamienne"?! Homo sapiens?! Prawodawca rozumny, który więcej "praw" przyznaje maszynom, roślinom i zwierzętom niż bliźnim, niż ludziom?! Oto "oświecony postęp" w całej swej morderczej okazałości: kontynuatorzy i duchowi spadkobiercy "doktora" Mengele, już pewni siebie i pełni chciwej pychy jako "dobroczyńcy rodzaju ludzkiego". Pięćdziesiąt stron wstrząsającego oskarżenia do czego może doprowadzić owa pycha, chciwość i próżność kiedy wesprze ją niepohamowana żądza "przyjemności" i przekonanie, że Boga nie ma. A nie ma? Skąd to przekonanie, skoro nie istnieje na nie nawet cień dowodu? "Człowiek to brzmi dumnie"?! Rację miał O. Bocheński pisząc, że rozumne i dobre są jednostki, człowiek - jako gatunek - jest szalonym, złym i niebezpiecznym stworzeniem. Człowiek to brzmi przerażająco. Boże, zmiłuj się nad nami...
Joseph kardynał Ratzinger, Eucharystia. Bóg blisko nas
Ojciec Święty Benedykt XVI. Zapis kazań i rozważań wygłoszonych przy różnych okazjach, a dotyczące jednego tematu: Eucharystii.
Christopher West, Dobra nowina o seksie i małżeństwie
Odpowiedzi na pytania o rzeczach najważniejszych (tytuł nie zawiera całej tematyki książki). Pytania bezpośrednie i ostre, bez ogródek, bez owijania w bawełnę i bez cenzury. By zrozumieć, co znaczy "błogosławieni czystego serca" i "miłość".
Artur Wójtowicz SAC, Bóg Mormonów, Mała Biblioteka Religii
Mała Biblioteka "Uczonych W Piśmie". Artur Wójtowicz SAC jest specjalistą od religii i dziejów mormonów. Czy mormoni są religią chrześcijańską? Czy mormoni rzeczywiście zrezygnowali z wielożeństwa? Jak połączyć przekonanie, że wszyscy ludzie są braćmi z przekonaniem, że czarny kolor skóry jest karą za grzechy? Jak to jest z końcem świata, który był już kilkakrotnie zapowiadany, a według niektórych już faktycznie nastąpił? Jak... Z książkami tej serii jest pewien problem: otóż wszystkie muszą być zgodne z posoborową ideologią (tzn. ideologią Soboru Watykańskiego II: trwa usilna praca, by narzucić przekonanie, że inne sobory są martwą przeszłością, podobnie jak dwa tysiące lat tradycji Kościoła), a zwłaszcza z doktryną o wielości i równoważności religii, muszą dowodzić rzekomej jedności chrześcijaństwa, a przede wszystkim muszą unikać jak ognia tradycyjnego, zgodnego z nauką Jezusa Chrystusa, katolickiego stosunku do pogaństwa, bałwochwalstwa i bluźnierstwa. Ach, jakie nieekumeniczne pojęcia - jak tak można w ogóle pisać o naszych "braciach z ludu bożego"! A już niech Bóg broni przed używaniem słowa "herezja"! Zdecydowany nakaz Jezusa Chrystusa, by jego uczniowie szli "na cały świat i nauczali inne narody" został zastąpiony przez ideologiczne polecenie "nowej ewangelizacji": "idźcie na cały świat i przepraszajcie wszystkie narody". Doktrynalna, sekciarska, posoborowa ideologia rodzi w związku z tym przedziwne, schizofreniczne wręcz postawy badawcze, charakterystyczne dla zideologizowanej "nauki": otóż badacz tak musi manipulować danymi historycznymi i ich interpretacjami (bywa, że wbrew wewnętrznemu przekonaniu i sumieniu - co bardzo smutne), by pasowały do wytycznych obowiązujących na danym etapie posoborowej walki ideologicznej, w tym wypadku do "ekumenicznego" dyktatu "szacunku do innych religii". "Prawda czasu, prawda ekranu" - Miś Ekumeniczny.
Ewangelie, Gospels. Wydanie polsko-angielskie oraz płytą CD z Ewangelią wg św. Łukasza
Ewangelie po polsku i Gospels, czyli ich tłumaczenia na angielski. Do książki dołączona płyta CD z Ewangelią według św. Łukasza w języku polskim.
Roman Brandstaetter. Jezus z Nazaretu
Książka, która, choć jest dziełem literackim, spełnia wszystkie kryteria, by umieścić ją obok traktatów teologicznych, medytacji religijnych, mistycznych rozważań, ba! nawet objawień prywatnych, czy obok rozpraw filozoficznych i etycznych, albo dzieł historycznych.
Bóg jest wszędzie.
Grecko-polski Nowy Testament. Wydanie interlinearne z kodami gramatycznymi
Rzecz fundamentalna dla słuchających Słowa Bożego. Grecko-polski Nowy Testament - wydanie interlinearne z kodami gramatycznym, czyli przekład, którego głównym celem jest oddanie sensu oryginału poprzez możliwie najdokładniejsze wydobycie znaczeń wyrazów, z pozostawieniem składni i piękna języka na drugim planie. O dziwo, pomimo dążenia do ścisłej dosłowności przekład polski okazuje się całkiem zgrabny (czego nie da się osiągnąć w innych językach, w których podobieństwo morfologiczne i syntaktyczne do greki nie jest tak silne jak w przypadku języka polskiego).
Muza łacińska. Antologia poezji wczesnochrześcijańskiej i średniowiecznej. Biblioteka Narodowa
Rarytet! Co tu więcej pisać. Same perły (i perełki). Połączone dwa światy: świat poezji i świat ducha. Poezja z Europy i z Polski. Duch z Nieba. Duch wieje kędy chce.
Paweł Lisicki, Czy Jezus jest Bogiem?
Zły ma jedną odpowiedź na pytanie postawione w tytule: nie był. Chwała Bogu wiemy, że Zły jest królem kłamstwa, więc wniosek jest oczywisty, by mu nie wierzyć. A mimo to, przez dwa tysiące lat zwiódł niezliczone rzesze nieszczęśników. Sprawa nie jest błaha - wszak chodzi o ostateczne sprawy każdego człowieka: o śmierć i życie wieczne z Bogiem lub tam, gdzie jest "tylko płacz i zgrzytanie zębów". Książka jest wstrząsającą relacją z kłamstw, które mają oderwać człowieka od Boga. Tym bardziej wstrząsającą, że przeciw Bogu stają też "ludzie wykształceni", "profesorowie". A przecież "komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą" (Łk 12, 48) i "kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza (Mt 18, 6) oraz „do każdego, kto przyzna się do mnie przed ludźmi, przyznam się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie; a każdego, kto mnie się wyprze przed ludźmi, wyprę się i ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”
(Mt 10, 32–33). No tak, ale jak się nie wierzy, że Jezus jest Bogiem, to i nie uwierzy się w jego słowa. Uwierzy się w byle co i byle komu, ale nie Bogu. Czy jest większy ból dla Ojca niż niewdzięczność dzieci? Czy jest większa tragedia niż zbrodnia popełniana przez dzieci na kochającym Ojcu? To bardzo wygodne: liczyć na miłosierdzie i zaprzeczać Bożej sprawiedliwości. Tymczasem miłosierdzie bez sprawiedliwości, bez kary i zadośćuczynienia za zło popełnione i bez nagrody za dobro, staje się karykaturą porządku rządzącego światem, jest chaosem zamiast kosmosu, jest piekłem samowoli i bezkarności - jest największym oszustwem Złego. Nic zatem dziwnego, że najzacieklej walczą z chrześcijaństwem (oprócz "religii walczących") religie socjalistyczne: brunatna, czerwona, zielona - faszyzm, komunizm, pogański naturalizm. Zły obiecuje, że - bez Boga-Jezusa - człowieka czeka tylko szczęście i wolność - tak samo obiecywał w Raju. Ot, tyle warte jego obietnice.
Czesław Miłosz, Poezje wybrane, Biblioteka Narodowa
Wiersze wybrane w solennym, krytycznym opracowaniu - jak na książkę wydaną w Bibliotece Narodowej przystało.
Zenon Kosidowski, Opowieści biblijne
Książka nad książkami w wersji laickiej dla PRL-owskiej inteligencji oraz dla współcześnie praktykujących, a nie wierzących, podobnie jak dla wierzących, a nie praktykujących. Kosidowski wierzy, że można czytać Biblię jak baśnie i bajki: dla poznania fabuły nie trzeba wierzyć w krasnoludki. Tylko, że jest fundamentalna różnica między Pismem Świętym, a klechdami domowymi. Ale cóż poradzić, gdy się tej różnicy nie widzi?
Maciej Zięba OP, Unanimitas, dominikańskie przykazanie
Ojciec Maciej Zięba pisze o potrzebie głębszego przyjrzenia się dominikańskim cnotom: unanimitas, claritas, consonantia, integritas. Lektura oferowanej książki najlepszą drogą poznania znaczenia powyższych pojęć.
Marie-Dominique Chenu OP, Wstęp do filozofii św. Tomasza z Akwinu
Dzieło otoczone sławą, uznawane za wybitne i niezbędne dla poznania nie tylko filozofii, ale i historii średniowiecznej - nie tylko filozofii św. Tomasza. Co więcej: niezbędne również dla każdego współczesnego filozofa zajmującego się językiem, antropologią.
Małgorzata i Wojciech Nowiccy, Uzdrowienie finansów
Książka ma podtytuły: "Boża ekonomia", "Jak z Bożą pomocą wyjść z długów" i "Wskazówki oraz 50 prawdziwych historii Polaków". I wszystko prawda: książka jest ekonomiczna, a więc przedstawia podstawowe prawa oraz narzędzia do zarządzania finansami oraz zawiera przystępną analizę pułapki zadłużenia konsumpcyjnego. Uczy jednocześnie postawy codziennego, powszedniego zaufania Bogu - wszak w środku modlitwy codziennej do Boga kieruje się prośbę o chleb powszedni. I ma ogromny walor praktyczny: pokazuje jak właśnie z Bożą pomocą można - stosując ekonomiczne narzędzia finansowe - wyjść z długów, czyli w istocie wyzwolić się, przestać być niewolnikiem wmówionych potrzeb i pragnień. Boża, ekonomiczna droga do wolności, do życia własnym życiem.
Marcin Jakimowicz, Ciemno czyli jasno
Podtytuł: "jaki mowicz, takie rozmowy", że niby żart, że rozmowy z przymrużeniem oka, ale to bujda, bo książka jest zbiorem dwudziestu pięciu "rozmów na śmierć i życie" (jak pisze wydawca), czyli zupełnie poważnych i na najważniejsze tematy. Same autentyczne świadectwa. Siła ducha i spokój. Aż zazdrość bierze. Wywiady o Bogu i sensie życia, które autor przeprowadzał w latach 2008 - 2013 dla "Gościa Niedzielnego" (jest taki tygodnik społeczno-kulturalny, który, choć ma największą rzeszę czytelników i największy nakład, jest pomijany w zestawieniach, żeby mogły wygrać polskojęzyczne tygodniki finansowane i wydawane dla Polaków przez niemców, albo jeszcze gorzej) z księżmi i ludźmi świeckimi, którzy wiedzą, że każdemu przyjdzie zdać rachunek ze swego życia. Że śmierć, kładąc kres ziemskiej wędrówce, postawi nas przed wiecznością, a w niej albo-albo: albo wieczne potępienie, albo zbawienie. Tertium non datur. Oczywiście, są osoby, które nie wierzą ani w niebo, ani - tym bardziej - w piekło, ostatecznie każdy wierzy w co dusza zapragnie (nawet, jeśli się wierzy, że duszy nie ma), ale jaki jest sens wiary w wieczną nicość? Piekło jest irracjonalne. "Chrześcijaństwo nie jest dla słabeuszy. Ktoś, kto wymyślił hasło 'moherowe berety', kompletnie nie wie, o co w tym wszystkim chodzi. Chrześcijaństwo jest dla rycerzy. Pierwsi uczniowie oddawali życie za Jezusa. Każdego dnia toczysz walkę duchową. Odpierasz ataki Złego." (s. 165, Piotr Jaskiernia, kierowca ciężarówki, U.S.A.).
Kardynał Luis Antonio Gokim Tagle, Ludzie Wielkiej Nocy
Jeden z bardzo popularnych hierarchów Kościoła - kardynał Luis Antonio Gokim Tagle. Dla wielu nadzieja, że chorego i osłabłego ducha Europy ozdrowi wschodnia kuracja. Azja - dla jednych największe zagrożenie dla Europy, dla innych największa nadzieja dla europejskiej gospodarki i kultury. Czy również dla chrześcijaństwa?
Don Colbert, Co mógł jadać Jezus? Biblijna recepta na długowieczność
Tytuł - majstersztyk: zestawienie Jezusa (należy się domyślać, że autor ma na myśli Pana Naszego Jezusa Chrystusa - wszak na okładce reprodukcja "Ostatniej Wieczerzy" Leonarda da Vinci) z "receptą na długowieczność" rozumianą nie tylko jako długie i dostatnie życie tu, na Ziemi (co już budzi silne poczucie absurdu i bezsensu, a nawet świadczy o kompletnej bezmyślności i niestosowności tytułowego zestawienia), ale nadto postrzeganą jako efekt modnej pod koniec XX wieku "zdrowej diety". I do tego obraz Leonarda jako ilustracja zdrowej wyżerki, niegroźnej cholesterolowo biesiady! Palce lizać! Tak, zaiste, mają uszy, a nie słyszą, mają rozum, a go nie używają, bo jakby słuchali i rozumowali, to pojęliby, że "nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to go czyni nieczystym". Całość jest symbolicznym i niezwykle wymownym obrazem zanikającej cywilizacji: atrofia transcendencji i degeneracja duchowości, która skarlała do do pogańskiego służenia bieżącemu, materialnemu i fizycznemu zadowoleniu. I tę pustkę duchową ma zapełnić "zdrowe odżywianie"?! "Nie nasyci się oko patrzeniem, ani ucho napełni słuchaniem". Pokarmem duszy nie są kalorie, a ćwiczeniem duchowym nie jest indeks glikemiczny, wbrew temu, co głoszą kapłani urzędowo obowiązującej religii "zdrówka" i zakonu "prawidłowej pracy jelit" - nawet "hamerykańscy".
Pismo Święte Nowego Testamentu
Pismo Święte Nowego Testamentu. Tłumaczenie z języka greckiego ks. prof. dr Seweryn Kowalski. Wydanie z okazji Kongresu Eucharystycznego w 1987 roku.
Malcolm Lambert, Średniowieczne herezje
Średniowieczne herezje, które omawia Malcolm Lambert to: waldensi, katarzy, spirytualni franciszkanie i heretyccy joachimici, John Wiklif, angielscy lollardzi, husytyzm. Jest też rozdział omawiający herezje średniowieczne w kontekście reformacji. Spory wokół zasad wiary, nawet bardzo gwałtowne - cóż w tym dziwnego? Przecież już uczniowie Chrystusa, ci, których sam wybrał, i którzy towarzyszyli mu na co dzień, byli przekonani, że w wielu sprawach wiedzą lepiej od niego. Ba, nawet jeden z dwunastu Apostołów - Judasz - tak był przekonany o swoich racjach, że dla dobra Jezusa wydał go Najwyższej Radzie Kapłanów, wydał na mękę i śmierć. Tak chce pan tego świata: byśmy się nienawidzili i przeklinali. Jakie to ludzkie: nie ma ani jednej rzeczy na tym świecie, która nie rodziłaby sporów, nie pchałaby ludzi do walki. Nawet jak usłyszą, że, zamiast przeklinać wrogów, powinni modlić się za nieprzyjaciół znajdą zawsze wytłumaczenie dlaczego to zalecenie, akurat w ich wypadku, nie ma zastosowania: przecież ogólnie, to racja, ale ich krzywda jest taka wielka...
Stanisław Klimaszewski MIC, Bóg i wiara w przykładach i anegdotach
Słowa świętych, a obok cytaty z heretyków, bluźnierców, pogan, a nawet dewiantów. Coś jak szyderczy "Złoty łańcuch" św. Tomasza, bo upleciony zgodnie z "nakazami współczesności": by dostosować rzeczywistość nadprzyrodzoną do świata. Coraz słabiej brzmi u wyznawców posoborowej nauki, że "królestwo Moje nie z tego świata" - "Jam zwyciężył świat". W imię "ekumenizmu" zakrywana jest prawda, że "świat, to przestrzeń publiczna wroga Bogu". Książka może sprawić wrażenie chaotycznej zbieraniny, której jedynym celem jest uzasadnienie modernistycznego przymusu, by uznawać wszystkie poglądy religijne za równoważne (oczywiście z wyjątkiem tradycji katolickiej, która ma być zakazana). Każdy pogląd jest dopuszczalny, nie ma prawdy, nie ma fałszu. A zatem: co jest? Wygląda tak, jakby główną troską "kościoła nowego adwentu" było wykręcenie się od obowiązków, jakie nałożył na swych uczniów Jezus Chrystus. Oto bowiem ogromny wysiłek wkłada posoborowy Kościół w to, aby zapoznać i zakryć przed wiernymi Boże nakazy, które wymagają od nich jednoznacznego oddzielania prawdy od fałszu i wytrwałego służenia prawdzie - bezwzględnie i do końca ("niech mowa wasza będzie: Tak, tak; nie, nie", "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie"). Hierarchowie, którzy przyjęli posoborową doktrynę, jak kapłani oskarżani przez Jezusa Chrystusa, odwracają się od niego (czym innym jest stanięcie placami do tabernakulum?) i, aby zakryć swoje przejście na stronę "świata", zmuszają wiernych, by ci nabrali przekonania, że w zasadzie powinni, jeśli nie wstydzić się swej wiary, to przynajmniej "taktownie" zachować ją jako sprawę czysto prywatną - prywatne "uczucie". Tylko co począć z nakazem Zbawiciela, by jego uczniowie nawracali "błądzących w ciemności": pogan, żydów, heretyków,... ("Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody")? Oto religijny ewenement w dziejach świata: posoborowa religia, która uczy, że inne religie są równie dobre, a nawet czasem lepsze! Tylko po co komu taka religia? Jaki sens ma religia, która sama siebie neguje? A sprawa nie jest błaha, bo tu nie chodzi o te, czy inne poglądy, tylko o to - jak to ujął O. Bonawentura - "czy się będzie zbawionym, czy potępionym". Co prawda nowoczesna religia, ustami "kapłanów nowej ewangelizacji i miłosierdzia" naucza, że nikt nie będzie potępiony, bo "piekła nie ma", ale chyba roztropniej przyjąć jednak naukę, którą Kościół głosił przez dwa tysiące lat i przypomnieć słowa Syna Bożego, że "tego, kto się mnie wyprze przed ludźmi, i ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie", szczególnie zwracając uwagę piewców "ekumenicznego" dogmatu o wszechogarniającym i bezwarunkowym miłosierdziu na następujące zaraz potem słowa Zbawiciela: "Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem i córkę z jej matką, a synową z teściową. I nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. I kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny. Kto znajdzie swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał." (Mat.10:32-42). Zaiste: to nie jest sprawa "poglądów" i "wolności sumienia" - tu chodzi o życie. Życie wieczne. Z Bogiem lub w potępieniu.
Anna Świderkówna, Prawie wszystko o Biblii
Najbardziej ascetyczne wydanie Biblii, czyli sam tekst, bez jakichkolwiek komentarzy, przypisów, itp. liczy prawie 1352 strony. Natomiast książka, którą prezentujemy, i która mówi "prawie wszystko o Biblii" liczy tych stron o przeszło 1000 mniej, bo zaledwie 327. Nic nie sugerujemy, tylko zestawiliśmy liczbę stron...
Jacek Salij OP, Małżeństwo, Rozwód, Związki niesakramentalne, Seks, Miłość, Obyczaje
Jacek Salij OP, Mąż Uczony w Piśmie odpowiada na pytania zagubionych wiernych. Zakonnik zauważa, że wierni mają problemy, bo myślą i działają jak poganie. Taka konstatacja sprawia, że Mąż Uczony w Piśmie też ma problem: skoro posoborowe nauczanie nakazuje ekumeniczny szacunek i dialog z pogaństwem, bałwochwalstwem, herezją, to jak wytłumaczyć wiernym, że pogaństwo, itd. jest źródłem ich nieszczęść? Mowa wiernych miała być "tak tak, nie nie", a tu "sobór soborów", "sobór niekwestionowalny", "sobór nowego tysiąclecia" unieważnia dwa tysiące lat nauki Kościoła i narzuca ideologiczny nakaz, by tłumaczyć w bełkotliwej, ekumenicznej nowomowie, że "każdy będzie zbawiony", zastępując Boże miłosierdzie i Bożą sprawiedliwość pobłażliwą ślepotą na grzech, naukę o którym zresztą "kościół nowego adwentu" też uznał za zbyt stresującą dla wiernych. Ciężkie zadanie stanęło zatem przed autorem, ale stara się jak może, więc obie książki zawierają dużo tradycyjnej nauki Kościoła, choć oczywiście mają dekorum w postaci cytatów czyniących zadość ideologicznym nakazom posoborowym. Pominąwszy ten ideologiczny, posoborowy "zestaw obowiązkowy" porady zawierają dużo prawdziwej i bardzo praktycznej nauki Kościoła. Jakże to pouczające, że prawdziwe nauczanie niosą ze sobą teksty przedsoborowe...
Jerzy Szyran OFMConv, Grzechy i grzeszki, Nie taki konfesjonał straszny
Paradoks nauczania głoszonego przez posoborową sektę Kościoła katolickiego, nazywaną też "kościołem nowego adwentu": oto okazuje się, że jeśli trzeba uzasadnić własne wywody, to sięga się do przeszłości (nagle okazuje się, że to, co jest mądre i dobre pochodzi z dwóch tysięcy lat tradycji Kościoła), którą jednocześnie uznaje się za "przezwyciężoną" przez "zmodernizowane nauczanie uwzględniające oczekiwania współczesności" (brzmi to jak dyrektywa marketingowa). No właśnie, tradycja nie jest dostosowana do oczekiwań współczesnego świata i jednocześnie okazuje się jedyną sensowną odpowiedzią na konwulsje "nowoczesnej duchowości"? Gdyby usunąć nadprzyrodzony charakter wiary i całą tradycję (jak chce modernizm), czyli usunąć np. św. Augustyna, św. Tomasza, św. Franciszka, św. Teresę z Avila, Tomasza a Kempis, św. Andrzeja Bobolę (ten święty szczególnie nie daje się dopasować do ideologii "ekumenizmu") św. Maksymiliana Kolbe, itd. to co zostanie w "kościele nowego adwentu"? Ekumeniczna nowomowa parapolitycznych przemówień uwikłanych w doczesność? Jakieś banalne ogólniki na temat "godności osoby ludzkiej"? Bez "traumy", bo bez straszenia grzechem i piekłem? Tylko w co tu wierzyć? W "miłosierdzie", czyli wszechogarniającą pobłażliwość Boga, oznaczającą jego ślepotę na zło? To jaki to ma sens, jeśli nie ma dobra i zła? Zaiste, ciężki dylemat: bo jeśli tradycja Kościoła ma być jedynie tłem do przepraszania wszystkich za wszystko (ulubione "ekumeniczne" zajęcie Jana Pawła II), to po jej odrzuceniu nic nie pozostanie, krom ruiny i zgliszcz. A może o to chodzi, by "człowiek nowoczesny" stał się jedynie nawozem totalitarnego "postępu"? Zaprawdę, wielka jest pycha możnych tego świata, którym się wydaje, że ich wieża Babel dosięgnie nieba.
Alberto Mello, Judaizm. Mała Biblioteka Religii
Na stronie 27 czytamy: "Kto jest Żydem? (...) pytanie to stało się niezwykle złożone, żeby nie powiedzieć wręcz niemożliwe do postawienia". Autor jednakże - nie zrażając się własną konstatacją - napisał na ten temat całą książkę. Brawo! Może pewną wskazówką będzie pytanie ze strony następnej: "Dlaczego Żyd przechodzący na buddyzm w dalszym ciągu uważany jest za Żyda, natomiast, gdy zostaje chrześcijaninem, przestaje nim być?". No właśnie, chyba wszystko jasne? Żyd może wierzyć we wszystko, byle tylko nie w Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Autor oczywiście stara się być bardzo ekumeniczny, zgodnie z doktryną sekty posoborowej, że wszystkie religie są równe, ale wychodzi tak jakoś, że wyznawcy religii, której poświęcona jest książka, jednak nie są równie "ekumeniczni", że jednak są wrogami chrześcijaństwa, pomimo białej flagi, którą z zapałem powiewają posoborowi odstępcy. A tak się starają zadowolić wszystkich, wszystkim chcą się przypodobać, a tu proszę - im bardziej się podlizują i zapierają swojej tradycji tym bardziej są lekceważeni. Bo kto ceni ludzi bez honoru, ludzi, którzy sami sobą gardzą? Jeśli "otwarcie się na świat" i "dialog międzyreligijny" posoborowej sekty oznaczają, że istotą ich wyznania jest brak szacunku dla własnej tradycji, to czy dziwi, że inni też jej nie szanują? Posoborowa sekta - "groby pobielane". Jedyną jej troską jest przepraszanie za to, że żyją, jedynym obrzędem zapieranie się wiary prawdziwej. "Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie." (Mt 10, 32-33)
Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem
Tyle tych wydań Biblii zaczęło się pojawiać po II Soborze Watykańskim. Tyle tych tłumaczeń, tyle okładek, tyle zakładek, tyle kolorów... . Wydania z ilustracjami i bez, dla dzieci i dla młodzieży, nawet wydano Biblię jako komiks... . Ale prawie wszystkie te wydania charakteryzują się jedną cechą, którą bardzo trafnie ujął Andre Frossard: objaśnienia zajmują więcej miejsca niż tekst zasadniczy. Dlaczego? No cóż, jeśli przekład nie da się dostosować do ciągle ewoluującej ideologii ekumenizmu, to przecież odpowiednia wykładnia nie pozostawi wątpliwości, że przez dwa tysiące lat Kościół mylił się w swoim nauczaniu, bo nawracał i nauczał inne narody zamiast je przepraszać i szanować ich gusła, o pardon! godne najwyższego szacunku wierzenia religijne. Wygląda na to, że przez dwa tysiące lat niezliczony pochód męczenników i świętych maszerował w złym kierunku! Najwyraźniej kierowali się złymi wydaniami.
Angelo Scarabel, Islam. Mała Biblioteka Religii
Mała Biblioteka "Uczonych W Piśmie". Z książkami tej serii jest pewien problem: otóż wszystkie muszą być zgodne z posoborową ideologią (tzn. ideologią Soboru Watykańskiego II: trwa usilna praca, by narzucić przekonanie, że inne sobory są martwą przeszłością, podobnie jak dwa tysiące lat tradycji Kościoła), a zwłaszcza z doktryną o wielości i równoważności religii, muszą dowodzić rzekomej jedności chrześcijaństwa, a przede wszystkim muszą unikać jak ognia tradycyjnego, zgodnego z nauką Jezusa Chrystusa, katolickiego stosunku do pogaństwa, bałwochwalstwa i bluźnierstwa. Ach, jakie nieekumeniczne pojęcia - jak tak można w ogóle pisać o naszych "braciach z ludu bożego"! A już niech Bóg broni przed używaniem słowa "herezja"! Zdecydowany nakaz Jezusa Chrystusa, by jego uczniowie szli "na cały świat i nauczali inne narody" został zastąpiony przez ideologiczne polecenie "nowej ewangelizacji": "idźcie na cały świat i przepraszajcie wszystkie narody". Doktrynalna, sekciarska, posoborowa ideologia rodzi w związku z tym przedziwne, schizofreniczne wręcz postawy badawcze, charakterystyczne dla zideologizowanej "nauki": otóż badacz tak musi manipulować danymi historycznymi i ich interpretacjami (bywa, że wbrew wewnętrznemu przekonaniu i sumieniu - co bardzo smutne), by pasowały do wytycznych obowiązujących na danym etapie posoborowej walki ideologicznej, w tym wypadku do "ekumenicznego" dyktatu "szacunku do innych religii". Zawsze zgodnie z "prawdą etapu". "Prawda czasu, prawda ekranu" - Miś Ekumeniczny.
Przewodnik po Biblii
Ekumeniczny "Przewodnik po Biblii", a więc odchodzący od tradycji katolickiej (choć dostał nagrodę "Katolickiej książki roku 1996"!), a zbliżający się do tradycji antykatolickiej, heretyckiej (nie tylko w treści, ale również przez układ). "Ekumenizm" oznacza również nadanie "Przewodnikowi" charakteru bliskiego świeckiej "encyklopedii naturalnej". Coraz więcej takich "ekumenicznych" publikacji i coraz mniej wiary prawdziwej, a coraz więcej zabobonu, guseł, bałwochwalstwa. Może dlatego, że wydawnictwa "ekumeniczne" coraz bardziej zajmują się tym, co przyrodzone, a coraz mniej tym, co nadprzyrodzone?
Co powinieneś wiedzieć o Biblii, Jezusie, Ziemi Świętej
Pięknie, kolorowo i starannie wydawane książki "Wydawnictwa Jedność", choć sprzedawane w księgarniach nominalnie katolickich, są - jak przystało na wydawnictwo niemieckie - potężnym orężem w walce o protestantyzację nauki i obrzędów Kościoła Świętego. Trzy tomy, które rzekomo mają przekazać prawdę o Biblii, Jezusie i Ziemi Świętej są w istocie wykładem apostazji, narzucanej odgórnie przez posoborową sektę ekumenistów, a nazywanej przewrotnie "kościołem nowego adwentu". Niezliczone, kolorowe ilustracje, cytaty z Pisma Świętego, mają tylko jeden cel: zmusić do przyjęcia heretyckiej religijności, mają przekonać, że bluźniercze i bałwochwalcze kulty, gusła, zabobony są równoprawnymi postawami religijnymi, współgrającymi i współpracującymi z nauką Jezusa Chrystusa o zbawieniu. Trzy tomy są w zasadzie niczym innym, jak tylko barwnym, kolorowym i zgodnym ze współczesną modą dydaktyczną nauczania przez oglądanie raczej, a nie przez rozumne czytanie, rozwinięciem herezji napiętnowanych w Encyklice "Pascendi Dominici Gregis". Jeśli - jak nauczają ideolodzy ekumenizmu - nie ma znaczenia w co się wierzy, byle tylko w coś wierzyć, to powstaje pytanie po co w ogóle zawracać sobie głowę jakimiś publicznymi obrzędami? Niech każdy "wchodzi w relację" ze swoim "bogiem" jak mu się podoba, jak mu wygodnie, gdzie chce i kiedy chce. Po co w ogóle kapłani? Po co marnować wolny czas w niedzielę na jakieś "spotkanie ekumeniczne" z obcymi ludźmi (tym bardziej, że jeszcze mogą zarazić jakimś paskudztwem)? Po co studiować nauki świętych, skoro można obejrzeć kolorowe obrazki? A książki mienią się kolorami jak tęcza: jak paciorki za które tubylcy oddawali sprytnym kolonizatorom swoje dziedzictwo.
Roman Brandstaetter, Księgi Starego Przymierza
Poezja "Starego Testamentu" w przekładzie Starszego Brata W Wierze, który przeszedł do zgromadzenia Młodszych Braci W Wierze.
Edoardo Scognamiglio OFMConv., Zlękli się tłumu
"Zlękli się tłumu - Lectio Divina do fragmentów Ewangelii według św. Marka". Rozważania, mające odpowiedzieć na pytanie "czy można spotkać Jezusa, pozostając w tłumie" prowadzi teolog i filozof, który wykłada "dialog międzyreligijny na Papieskim Uniwersytecie Urbanianum (PUU)". No, jeśli tak, to można przypuszczać, że tłumem, w którym najlepiej można się spotkać z Jezusem jest tłum "starszych braci w wierze", albo muzułmanów, ale chyba najlepiej do spotkania Jezusa nadaje się tłum ateistów. Czy nie są to najlepsi partnerzy do "inkluzywnego, ekumenicznego dialogu międzyreligijnego"?
Music Of The Bible. Old Hebrew Songs, płyta winylowa
Music Of The Bible. Old Hebrew Songs, płyta winylowa. Stan? Pod względem technicznym płyta daje się słuchać. Chyba obowiązkowe wyposażenie dla posoborowej sekty ekumenistów/inkluzywistów na dni zachwytów i umizgów do "braci starszych w [ich] wierze".
Ewangelia według Świętego Mateusza, Marka, Łukasza, Jana - wydania kieszonkowe
Novus Ordo Mundi potrzebuje Novus Ordo Missae, a w istocie Nowej Religii, naturalistycznej namiastki stworzonej na potrzeby współczesnych niewolników codzienności. Oto książeczki, które są jednym z kroków w stronę "religii braterskiej ludzkości" i jej "kultu rozumu". Samo nowe tłumaczenie Ewangelii na polski to za mało, trzeba jeszcze wytłumaczyć co zostało przetłumaczone, dlatego objaśnienia tekstów Ewangelii zajmują więcej miejsca, niż sam tekst podstawowy. Taktyka stosowana przez "reformatorów religijnych" sprowadza się do niszczenia wiary katolickiej poprzez systematyczne, choć powolne i ostrożne, zastępowanie jej elementów elementami wierze tej przeciwnymi. A to zmieni się dotychczasowe tłumaczenie "by lepiej oddawało ducha współczesności", a to w komentarzu podsunie się interpretację "ekumeniczną", czyli w zasadzie protestancką, heretycką i rabiniczną, a wszystko będzie się wprowadzać delikatnie, powoli, ale wytrwale i uparcie, dzięki czemu coraz mniej będzie i jest "katolicyzmu" w religii kościelnych reformatorów. Ekumenizm synodalny okazuje swoją prawdziwą, antykatolicką naturę - wszak jako jedyną drogę realizacja nakazu Naszego Pana Jezusa Chrystusa, by nauczać inne narody, wymusza na swoich wyznawcach anihilację katolicyzmu i rozpuszczenie go w protestantyzmie i rabinizmie. Zaiste, niszczenie własnej tradycji i podlizywanie się herezji - bardzo to "katolickie". Kapitulacja, zdrada i zaprzaństwo w imię "bezkonfliktowego współistnienia" na czas budowy "duchowości nowego człowieka", zanim ogólnoświatowa namiastka religii nie stanie się "duchowym elementem" życia - czyli w istocie niewolniczej wegetacji. Oto nowy święty ekumeniczny na czas przebudowy, nowy święty posoborowej sekty ekumenicznej: Święty Spokój (no i Zdrówko, bo Zdrówko jest najważniejsze).
Koszyk