...to miejsce, w którym znaleźć można stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom, choć Antykwariat jest domem filozofa. Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. A jeśli pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)

Polecane produkty

Juicy Lucy, Get A Whiff A This, płyta winylowa

Juicy Lucy, Get A Whiff A This, płyta winylowa
Juicy Lucy, Get A Whiff A This, płyta winylowa

Trzecia płyta angielskiego zespołu rockowego: klasyczne granie z 1971 roku.

Cena: 140,00 zł
szt.

Grumman A-6 Intruder, Latające Fortece 21

Grumman A-6 Intruder, Latające Fortece 21
Grumman A-6 Intruder, Latające Fortece 21

Model w skali 1:144 pierwszego odrzutowego pokładowego samolotu szturmowego i zeszyt nr 21 serii "Latające fortece".

Cena: 45,58 zł
szt.

Charming Weill, Dance Band Arrangements, Palast Orchester, Max Raabe, H. K. Gruber

Charming Weill, Dance Band Arrangements, Palast Orchester, Max Raabe, H. K. Gruber
Charming Weill, Dance Band Arrangements, Palast Orchester, Max Raabe, H. K. Gruber

Utwory Kurta Weilla (tak , jest oczywiście "Alabama Song") w aranżacjach i w wykonaniu stylizowanej na lata 20-te ubiegłego wieku orkiestry tanecznej Palast Orchester i jej lidera Maxa Raabe - mistrza pastiszu muzycznego.

Cena: 32,61 zł
szt.

BRDM Rosyjski Opancerzony Samochód Rozpoznawczy, skala 1:25, Modelik Nr 19/10

BRDM Rosyjski Opancerzony Samochód Rozpoznawczy, skala 1:25, Modelik Nr 19/10
BRDM Rosyjski Opancerzony Samochód Rozpoznawczy, skala 1:25, Modelik Nr 19/10

BRDM, czyli po rusku Bronirowannaja Razwiedywatielno-Dozornaja Maszina. Opancerzona i uzbrojona terenówka i amfibia, która służyła w PRL-owskim "wojsku ludowym" w latach sześćdziesiątych.

Cena: 27,72 zł
szt.

Pół żartem, pół serio. Kaseta VHS

Pół żartem, pół serio. Kaseta VHS
Pół żartem, pół serio. Kaseta VHS

Kaseta VHS ma swoje zalety (polski lektor, piosenki z polskimi napisami), ale i swoje wady (VHS to nie DVD). Cóż "nic nie jest doskonałe".

Cena: 16,56 zł
szt.

Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD

Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD
Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD

Powtórzmy opis, jaki zamieściliśmy przy "kasetowym" wydaniu tego koncertu: jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat. 

Cena: 48,06 zł
szt.

Sir Arthur Conan Doyle, The Adventures of Sherlock Holmes

Sir Arthur Conan Doyle, The Adventures of Sherlock Holmes
Sir Arthur Conan Doyle, The Adventures of Sherlock Holmes

Wybrane przygody z reprodukcjami ilustracji z pierwszych wydań - wszystko pokazujemy na zdjęciach. Ale co najważniejsze, a o czym informuje wyczerpująco wydawca, książka została wyprodukowana bez jakichkolwiek działań, substancji i materiałów szkodliwych dla środowiska. Uniesieni zaangażowaniem wydawcy z entuzjazmem podjęliśmy cenną inicjatywę i zamieściliśmy tę książkę w Antykwariacie w sposób wzorowo ekologiczny: myśleliśmy z troską o problemach ochrony środowiska, ograniczyliśmy emisję gazów zwłaszcza cieplarnianych poprzez powstrzymywania się od zbyt głębokiego, a więc agresywnego dla atmosfery, oddychania i nie czyniliśmy szkody zwierzętom w trakcie zamieszczania opisu (a to przecież lato, muchy, komary, ale jak ochrona to ochrona, no bo co, kurczę blade, jak mówił Mikołajek). Aha, książka w języku, który już nie jest językiem europejskim (książkę wstawiliśmy do Antykwariatu po słynnym referendum w Anglii - niestety nie mamy tłumaczenia na wzorcowy język europejski, tzn. niemiecki).

Cena: 15,20 zł
szt.

MiG 31, 1:33, Fly Model Nr 97, model kartonowy

MiG 31, 1:33, Fly Model Nr 97, model kartonowy
MiG 31, 1:33, Fly Model Nr 97, model kartonowy

MiG 31, czyli sowiecki supersamolot - ciężki myśliwiec przechwytujący w bardzo starannym i dokładnym opracowaniu.

Cena: 175,12 zł
szt.

ks. Józef Gaweł SCJ. 365 biblijnych recept na dobre życie. Z nadzieją na każdy dzień

ks. Józef Gaweł SCJ. 365 biblijnych recept na dobre życie. Z nadzieją na każdy dzień
ks. Józef Gaweł SCJ. 365 biblijnych recept na dobre życie. Z nadzieją na każdy dzień

Książka z 2007 roku. Wtedy wszystko wydawało się iść "szeroką drogą" ku świetlanej przyszłości. "Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej", coraz bardziej po "europejsku". Polscy, posoborowi księża przygotowywali się do kanonizacji Jana Pawła II i sycili się "małą stabilizacją". Co prawda ze świata, czyli tam, gdzie dobrobyt był jeszcze większy niż w "dynamicznie rozwijającej się Polsce", napływały niepokojące wieści o spadku powołań, o ubywaniu wiernych, o rosnącym zamieszaniu doktrynalnym, o wstrząsających aferach obyczajowych, o burzeniu kościołów, ale "nasza wieś zaciszna, nasza wieś spokojna". Dominujący Kościół posoborowy zdawał się być opoką. Wydawnictwa religijne puchły od ekumenicznej nowomowy, a w tym nauczaniu Kościół przestał jakoby być cierpiący, walczący i tryumfujący, a zaczął być "pielgrzymujący" i "ekumeniczny". Dobre życie na Ziemi miało znaleźć swoje przedłużenie w Niebie, gdzie mamy się spotkać wszyscy, bo Bóg jest miłością i jest miłosierny, więc wszystko wybacza (jakoś przemilczano fakt, że odmówienie istnienia Piekłu anihiluje jednocześnie Niebo, ale kto by tam zwracał uwagę na takie drobiazgi). Dla posoborowej części Kościoła w miłosierdziu pojmowanym jako nieograniczona pobłażliwość dla wszelkiej ludzkiej słabości (pojęcie grzechu też usunięto w trosce o postępowość doktryny) rozpuściła się całkowicie Boża sprawiedliwość. Nauczanie o Bogu karzącym zaczęto uznawać za nietakt i za dowód ciemnoty. Szczęście człowieka miało się realizować tu i teraz, na tej Ziemi, która przestała być "padołem łez i rozpaczy". "Dobre życie" oznaczało wygodne i spokojne życie doczesne. Posoborowa część Kościoła poczęła tworzyć religię "dobrego samopoczucia" - "dobrych relacji z Bogiem". No, skoro "piekła nie ma, to hulaj dusza". Zbudujemy raj na ziemi - ekologiczny raj na ziemi. I wszystkie elementy tradycji, które mogłyby psuć taki obraz, zaczęto - w trosce o nowoczesność i "dostosowanie do wymogów dnia dzisiejszego" - powoli usuwać. Z tradycyjnego nauczania Kościoła zaczęto wybierać tylko to, co byłoby do przyjęcia dla innych religii i światopoglądów. Głównym przykazaniem "ekumenizmu" stało się bowiem: "nie będziesz drażnił innych religii i światopoglądów". Zaczęto głosić ogólnoludzką wiarę w jakiegoś jednego boga, wspólnego dla wszystkich wyznań i religii, a pytanie o to jak można pogodzić wiarę w Boga W Trójcy Jedynego, w Ojca i Syna i Ducha Świętego np. z religią żydowską zaczęto traktować jako... źle postawione, ba! niestosowne pytanie! Zmieniono znaczenie "tolerancji" ze "znoszenia kogoś/czegoś" na "akceptację bez względu na charakter osoby/rzeczy/zjawiska". Tworzono religię "świętego spokoju" i dobrostanu doczesnego. Aż nagle przyszedł czas próby, "by się ujawniły zamysły serc wielu". Oto... ogłoszono "pandemię" i fałsz wielu sytych funkcjonariuszy "wiary" wyszedł na jaw spod zasłony (maseczki). Jakże wielu "światłych księży" - w owym czasie próby - zapomniało o "nie lękajcie się"! Zaczęto straszyć wiernych "jedyną chorobą" - "śmiertelną (bezobjawową) chorobą", tak, jakby do tej pory nie było znacznie groźniejszych i bardziej śmiertelnych chorób (chodzi o procent przypadków śmiertelnych wobec liczby zachorowań). Bolesny czas próby ujawnił też niszczący charakter soborowej zamiany Ofiary w "ucztę" i odwrócenia się plecami do Boga: skoro nie ma Ofiary, a jest ucztowanie, to każde zagrożenie fizyczne jest jedynie zakłóceniem uczty. Coś przerywa uciechę. Co więcej: zagrożenie, które przerywa "ucztowanie", kiedy jest postrzegane jako zagrożenie śmiertelne, staje się bezsensowne. Skoro posoborowa część Kościoła zrezygnowała z przewodzenia wiernym w drodze do życia wiecznego i przestała traktować Kościół jako znak nadziei na zbawienie duszy, to nic dziwnego, że ową utraconą nadzieję zaczęta pokładać w ziemskich środkach (maseczka, płyn odkażający, ba, nawet szczepionka, która jest produkowana z... nienarodzonych!...). Posoborowi kapłani, bez względu na miejsce w hierarchii, przemienili się w reprezentantów urzędu sanitarno-epidemiologicznego. Strach o "przerwaną ucztę" opanował do tego stopnia posoborową część Kościoła, że nawet przestraszono się święconej wody. Do tej pory to diabeł bał się święconej wody, ale "kowidianie" zaczęli straszyć nią wiernych. Zamaskowany kapłan tego nowego wyznania, dezynfekujący ręce przy ołtarzu-stole, udzielający komunii w gumowych rękawiczkach - na rękę... Czy może być bardziej dobitny dowód niewiary w głoszoną religię? Cóż, że ustami śpiewają: "Kto się w opiekę odda Panu swemu - A całym sercem szczerze ufa Jemu - Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga - Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga. - Ciebie On z łowczych obieży wyzuje - I w zaraźliwym powietrzu ratuje; - W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie - Pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie" (Psalm 90 w tłumaczeniu J. Kochanowskiego), jeżeli serca mają struchlałe ze strachu. To do nich, do tej części Kościoła, która zaczęła budować "nową tradycję" dostosowaną do "współczesnego świata" odnoszą się wszystkie groźne słowa Jezusa Chrystusa o "grobach pobielanych", o kapłanach, którzy zapomnieli, że mają służyć Bogu, a nie ludzkim słabościom. Dzięki Bogu bramy piekielne nie przemogą Kościoła i są kapłani, i są też wierni, którzy nie przelękli się "jedynej obowiązującej choroby" i oddają chwałę Bogu w sposób właściwy i godny. "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów." (św. Łukasz 9,23-26). Bo celem człowieka bożego jest wielbienie Boga i troska o zbawienie duszy, a nie zabieganie o ziemskie uciechy. Tym katolicy różnią się od pogan, że nie przedkładają szczęścia doczesnego nad wieczne (które wszak dla pogan nawet nie istnieje: przecież "nasza wiara jest głupstwem dla Greków"). Czy 365 recept na dobre życie jest też zbiorem recept za zbawienie duszy? Jednym słowem czy recepty na "dobre życie" są receptami na dobre życie wieczne? Jeśli nie, to jaki mają sens, skoro nie dotyczą Królestwa Prawdziwego? "Bo królestwo moje nie jest z tego świata". I w tym związaniu z doczesnością posoborowa część Kościoła zdaje się również sprzeciwiać Swojemu Nauczycielowi. A dla "doczesnego człowieka" jeśli Kościół ma być jeszcze jedną częścią tego świata, to po co komu jeszcze jeden doczesny problem? Kościół ma sens tylko wtedy, kiedy jest "znakiem niezgody". A ci wszyscy, którzy chcą z Kościoła zrobić goniącego za nowinkami oportunistycznego i konformistycznego adoratora doraźnej doczesności i wykonawcę urzędniczych zarządzeń może wspomną na uczynione przez Stefana Kisielewskiego podsumowanie istoty zniewolenia: "problem nie w tym, że jest się w du..ie, ale w ty, że się w niej urządza."

Cena: 21,91 zł
szt.

Modelarstwo Okrętowe nr 18 (5/2008)

Modelarstwo Okrętowe nr 18 (5/2008)
Modelarstwo Okrętowe nr 18 (5/2008)

Pismo z planami (zawartość numeru - przynajmniej najważniejsze artykuły - zapisana na okładce).

Cena: 18,49 zł
szt.
Koszyk

produktów: 0

wartość: 0,00 zł

przejdź do koszyka

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl