Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Niszczyciel Błyskawica, skala 1:250. JSC nr 283
Model przedstawia okręt z 1944 roku. Obecnie okręt muzeum: jest najstarszym i jedynym zachowanym okrętem alianckim, który brał udział w walkach przez całą II wojnę światową: od 1 września 1939 roku do 8 maja 1945 roku! Przed modelarzem staje niezwykła okazja: może obejrzeć w naturze, w skali 1:1, co przyjdzie mu odtworzyć w papierowej miniaturze, w skali 1:250.
Cream, Sunshine of Your Love, płyta DVD
Eric Clapton, Ginger Baker i Jack Bruce sfilmowani i nagrani w czasie koncertów: w Londynie w 1967 i 1968 roku (Sunshine Of Your Love, White Room, Crossroads, I'm So Glad, Spoonful), w czasie występu telewizyjnego w 1968 roku (Sunshine of Your Love) oraz w czasie występu The Hall Of Fame, L.A., 1993 (Born Under A Bad Sign, Crossroads, Sunshine Of Your Love). Z legendarnej trójki został już tylko Eric Clapton...
Avro Lancaster B.I, 1:72, Airfix 08002, model plastikowy
Klasyczny samolot w klasycznym opracowaniu w nienaruszonym, zafoliowanym, pudełku. Jakby się czas zatrzymał.
Sowi Łańcuszek
Sowi Łańcuszek składa się z lekko zezowatej sówki, serduszka i gwiazdy, dodatkowo ozdobionych guzikami.
34,00 zł
Superpancernik Grossdeutschland projekt H-39, skala 1:400, JSC nr kat. 75, 5/2004
Pomnik niemieckiej pychy, germańskiej megalomanii i hitlerowskiego szaleństwa. Nigdy nie powstał, ale - gdyby powstał - prawdopodobnie walczyłby o dominację "tysiącletniej rzeszy" nad światem poprzez zatapianie statków handlowych. Realizacja takich projektów pochłonęła gigantyczne środki i ogrom pracy ludzkiej, które przecież mogły być wykorzystane do zbudowania jakiegoś dobra, a nie pójść na zatracenie jako ofiary na ołtarzu "nordyckiego i aryjskiego" bożka wojny.
Verdi, Il Trovatore, płyta winylowa
Najlepsze arie z Trubadura Verdiego w wykonaniu sław sceny operowej - wśród nich Stefania Toczyska.
The Music Of Henry Mancini, płyta CD
Henry Mancini: Peter Gunn, Moon River, Różowa Pantera, Szarada,... i jeszcze siedemnaście przebojów muzyki filmowej w wykonaniu Orkiestry Richard'a Hayman'a, które brzmią tak, jakby były zgrane z oryginalnych ścieżek dźwiękowych.
Radziecki duży okręt podwodny "K-21", skala 1:150, Mały Modelarz, kwiecień 1983
"K" - jak "krążownik". Okręty tej serii miały być właśnie takimi wyjątkowymi konstrukcjami: łączącymi dzielność nawodną (wielkość, uzbrojenie) z efektywnością podwodną. Wyszło jak z miczurinowską krzyżówką pomidora z kartoflem, kiedy to pomysł też był rewolucyjny, godny socjalistycznej, stalinowskiej genetyki, ale niestety, natura nie usłuchała rozkazów "ojca narodów" i zamiast połączenia krzaka pomidora z częścią podziemną kartofla skrzyżowana roślina pleniła się jako połączenie korzeni pomidora z łodygami kartofla. Tak też i było z tą morską hybrydą: okręt okazał się za mały na oceany i za duży na Bałtyk. Okręt legenda, bo w sowieckiej propagandzie uchodził za zwycięzcę pojedynku z "Tirpitzem" - ale to też była bujda. Model, jak na standardy ówczesnego Małego Modelarza, zaskakująco szczegółowy.
Jimmy Page, Outrider, płyta CD
Jimmy Page bez litości dla fanów. Odcinania kuponów ciąg dalszy i - dodajemy, że w tym rodzaju nagrań - jedyny, bo OUTRIDER jest jedyną próbą solową gitarzysty. Na płycie są też pierwsze nagrania z synem zapitego na śmierć perkusisty "cepów". "Sztuczna inteligencja" twierdzi co prawda, że w polskim języku nie nazywa się inaczej zespołu, jak tylko "Led Zeppelin", ale to jest "sztuczna inteligencja", która ma tyle wspólnego z inteligencją, co sztuczne kwiaty z prawdziwymi. W zasadzie każdy zespół (czyli "kapela") miał swoje "spolszczenie", by tak rzec, więc mówiło się "stonsi", były "parple", "juraje", "dorsi", itd., więc byli też "cepelini", albo "cepy". A wracając do płyty: chyba jedynym wartym wspomnienia osiągnięciem gitarzysty jest udział w nagraniach Chrisa Farlowa, ale też już mocno zużytego wokalnie. Całość można podsumować odpowiedzią na pytanie, czy brak tej płyty (czyli gdyby tej płyty w ogóle nie nagrano) stanowiłby zauważalny brak w historii muzyki - czy brak ten byłby niepowetowaną szkodą, stratą dla rocka? W sumie obiekt do kolekcji fanatyków zbierających wszystko, co wiąże się z Led Zeppelin. Dla pozostałych przykre pożegnanie (jeszcze jedno!) z legendą.
Robert Spałek, Jarosław Guzy. U źródeł złego i dobrego. Rozmowy z pierwszym przewodniczącym Krajowej Komisji Koordynacyjnej NZS
Bardzo cenne, szczere świadectwo. Dla zainteresowanych współczesna historią. Bohater wywiadu połączył we wspomnieniach perspektywę socjologa, działacza organizacji studenckiej, uczestnika a zarazem obserwatora przemian społecznych i politycznych ostatnich kilkunastu lat PRL. Najobszerniejsza część książki dotyczy okresu, kiedy Jarosław Guzy współtworzył, a następnie stał na czele Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Niemal równie obszerne są części poświęcone okresowi internowania i komentarzom do lat późniejszych. Guzy dokonuje bardzo interesujących interpretacji (szczególnie dotyczy to schyłkowego okresu PRL i następujących po nim przemian systemowych) i ocenia zgodnie z własnym sumieniem. Rozprawia się z lansowanymi i obiegowymi opiniami.
Koszyk