Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Bach. Johannes-Passion BWV 245, Ausschnitte. Płyta winylowa
Wybór arii, chorałów i recytatywów z Pasji wg Św. Jana. Nagranie z 1975 roku, wydane w 1977.
Bajki dla dorosłych, część III. Płyta DVD
Żart PRL-owskiej telewizji, która po 'Dobranocce' i (obowiązkowym) 'Dzienniku Telewizyjnym' raczyła, oczekujących na niedzielny film, krotochwilami w tekturowych dekoracjach. Takie telewizyjne, XX-wieczne Intermezzo, z ducha zgodne ze swym klasycznym pierwowzorem, komiczną włoską wstawką muzyczną czy małą formą dramatyczną, graną między aktami poważnej opery. Z tą różnicą, że PRL-owska "poważna opera" często przemieniała się w operetkę, stąd "Bajki dla dorosłych" różniły się od rzeczywistości poza-telewizyjnej jedynie właśnie dekoracjami i baśniowymi fabułami - morały były z reguły bardzo realistyczne. PRL-owskim, literackim wynalazkiem, jedną z form obchodzenia państwowej cenzury, były właśnie takie niby-bajkowe opowieści, których istotą były zawsze - mniej lub bardziej udane - satyryczne aluzje do socjalistycznej rzeczywistości.
Naukowcy władzy, władza naukowcom. Studia pod redakcją Piotra Franaszka
Wydawca przedstawia książkę fragmentem wstępu autora: "Seria „Dziennikarze – Twórcy – Naukowcy” podejmuje niezwykle interesujący temat funkcjonowania wymienionych środowisk w systemie totalitarnym. W okresie PRL zarówno szkoły wyższe, jak i instytucje badawcze stały się obiektem intensywnej penetracji przez aparat bezpieczeństwa. Służba Bezpieczeństwa kontrolowała lub – jak określano w jej żargonie – „ochraniała” te instytucje tak pod względem ich funkcjonowania jako placówek naukowo-dydaktycznych, jak i od strony ideologicznej, czyli postaw i głoszonych poglądów oraz działalności organizacji, zarówno tych usankcjonowanych przez komunistyczne władze, jak i nieformalnych czy nielegalnych. Problemy te nabierały szczególnego znaczenia w środowisku akademickim, którego istotną i „groźną” część – oprócz pracowników naukowo-badawczych i administracyjnych – stanowili studenci, szczególnie podatni na nowe idee i konspirujący przeciwko władzy ludowej."
17,60 zł
Commodore 64. Magnetofon DM-6403C, instrukcje
Kaseta magnetofonowa - takie były początki zewnętrznej pamięci komputerów osobistych. Z tym, że magnetofon służył w zasadzie do gier - do poważniejszych zadań należało wykorzystywać stację dysków. Nie było to konieczne, bo dobre programy użytkowe były również na taśmach, ale GEOS już wymagał stacji. Ale nawet z magnetofonem Commodore dostarczał masę uciechy - takie to były czasy. Zwykła kaseta, a gracze mają wypieki z emocji.
Franz Liszt. Das Orchesterwerk. Płyta winylowa
Trzy poematy symfoniczne: Preludia, Orfeusz, Tasso.
Deep Purple In Concert With The London Symphony Orchestra Conducted By Paul Mann, kaseta VHS
Muzyka potężna brzmieniowo i wykonawczo. Oto bowiem pięciu członków zespołu Deep Purple (w składzie tradycyjnym od 1994 roku, czyli Steve Morse na gitarze), zostało wspartych przez osiemnastu zaprzyjaźnionych muzyków i wokalistów (w składzie przedstawionym na okładce) oraz przez Londyńską Orkiestrę Symfoniczną (w składzie niemal kompletnym). Wszyscy zostali nagrani na żywo 26 września 1999 roku w Royal Albert Hall (chyba tylko ta scena mogła pomieścić taki "aparat wykonawczy") w repertuarze zaskakująco mieszanym: grali i śpiewali pop, rock i rock symfoniczny. Tutti frutti muzyczne z obowiązkową wisienką: Smoke On The Water, hit zagrany i zaśpiewany też wyjątkowo, rekordowo, bo chyba przez największy w historii tej kompozycji zespół wykonawców - do Deep Purple i orkiestry dołączyli także wszyscy pozostali muzycy i wokaliści (oraz rozentuzjazmowana publiczność, ale ich nie liczymy do rekordu, bo to był standard przy publicznym graniu "Smoke...").
The Best of The Spencer Davies Group, płyta CD
The Spencer Davies Group, legenda brytyjskiego rocka z lat 60-tych XX wieku. Czterech muzyków (Spencer Davies, Steve Winwood, Muffa Winwood, Pete York) i ich największe, pełne rockowej energii przeboje, z "Gimme Some Loviin" i "Keep on Running" na czele.
Rafał Ziemkiewicz, Zgred
Wydawca: "Najlepszy polski publicysta w najbardziej publicystycznej ze swych powieści".
Iwona Kienzler, Inwazja na Jugosławię i Grecję
Książkę poleca "Fakt", więc przedstawia ona (w zasadzie obrazkami - zdjęć jest w książce więcej niż tekstu) poprawną politycznie, zgodną z niemiecką polityką historyczną, wizję historii. Dla jednych to zaleta, dla innych wada. Jedni utrzymują, że nauka o historii jest nauką ścisłą, bo przedstawia tylko fakty. Inni patrzą na historyka jak na twórcę, jak na interpretatora, którego obowiązkiem jest nadanie porządku i sensu chaotycznemu zbiorowi historycznych danych. Tak to już jest z popularyzowaniem historii: trudno uniknąć pokusy, by nie tylko referować, ale również - by tak rzec - wpływać na bieg wydarzeń.
A. Szklarski, Tomek u źródeł Amazonki, wyd. I masowe
Jest to trzecie wydanie powieści, ale pierwsze wydanie kieszonkowe, czyli - jak to nazwał wydawca - "masowe". Nazwa jest o tyle ciekawa, że w PRL-u w zasadzie wszystkie wydania były "masowe". Wszak nakłady książek wynosiły tysiące, dziesiątki tysięcy, a nawet setki (!) tysięcy egzemplarzy. I nie dotyczy to tylko pism ideologów zbrodniczego ustroju, ale i "normalne" książki były drukowane "masowo" (np. wszystkie tomy z serii "Tomków" wydawano w setkach tysięcy egzemplarzy!). Pojawienie się wydań kieszonkowych było świadectwem, że i do PRL-u dotarła moda na 'pocket booki', 'paperbacki' - książki wydane najmniejszym kosztem, na lichym papierze, w papierowych okładkach, bez ilustracji, które sprzedawano przede wszystkim na dworcach, lotniskach itp. jako lekturę mającą skrócić czas podróży, a więc jako produkty jednorazowego użytku. Zostawiane w wagonach, samolotach, taksówkach, hotelach, wyrzucane do koszy, szły szybko na przemiał. Tak było w kapitalizmie, ale socjalizm twórczo przystosował oszczędnościowy pomysł edytorski, więc choć książki wydawano na gorszym (jeszcze gorszym) papierze, w lichych okładkach i klejono (nie szyto - klejono również oszczędnie, co sprawiało ich rozsypywanie się już w czasie pierwszej lektury), to te PRL-owskie wydania z reguły były po prostu zminiaturyzowanymi wersjami wydań normalnych. Na zachodzie książka oryginalna miała twarde okładki, obwolutę, szycie, dobry papier, ilustracje, itp., a jej kieszonkowe wydanie było pozbawione wszystkich tych edytorskich atrakcji, natomiast w PRL-u kieszonkowy egzemplarz był po prostu zminiaturyzowanym oryginałem, ale jeszcze gorszej jakości niż pierwowzór. Podobnie "Tomek u źródeł Amazonki" jest pozbawioną kolorów miniaturą wydania normalnego, z lekkimi tylko zmianami wewnątrz, wymuszonymi charakterem książki kieszonkowej (np. wklejki przeniesione do wnętrza jako ilustracje). Kieszonkowy Tomek - taki model w skali 1:2 książki prawdziwej.
Koszyk