Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Amazonki. Motyle, płyta winylowa
"Amazonki" - nazwa, która teraz budzi zgoła niemuzyczne skojarzenia. Ale w 1968 roku była to nazwa dla żeńskiego zespołu wokalnego tak samo dobra jak każda inna. Ich pierwsza płyta z 1969 roku.
Kurylewicz, Muzyka teatralna i telewizyjna, płyta winylowa
Muzyka popularna, użytkowa, z PRL-u. Aż dziw, jakiej jakości bywały "rzeczy popularne" w PRL-u: materialne były liche i tandetne (ot, choćby okładka tej płyty - jej papier), kulturalne bywały zaskakująco dobre, a często wybitne. I to wszystko pomimo i wbrew państwowemu ogłupianiu i okaleczeniu przez cenzurę. Tak się oficjalnie starano, by nie "wylatywano nad poziomy", a tu proszę, zawsze coś wyskoczyło, coś się wyrwało. O dziwo, nie tylko dzięki polityce "wentyli".
43,11 zł
Pamięć i sprawiedliwość, Pismo Instytutu Pamięci Narodowej, 1(15) 2010
Główny temat - emigracja. Ale o czym by nie pisali historycy, to jednego można być pewnym. Jeśli o komunizmie, albo o PRL-u - nic dobrego. No, chyba, że są to komunistyczni, albo sowieccy "funkcjonariusze pionu nauki", albo miłośnicy niemieckich grantów i stypendiów. Polska: stulecia udręki, cierpienia i wykrwawiania narodu - z przerwą na 20 lat między wojnami. Cóż za siła i wola przetrwania. Czy to nie zastanawiające - dlaczego jest naród, którego powinno nie być? Zwłaszcza wobec przewagi i wobec ogromu ciągłych i nieustających "starań" niemiecko-rosyjskich (sowieckich).
Władimir Wojnowicz, Trybunał
Komedia w trzech aktach.
Small Faces, Classics, płyta CD
18 klasycznych przebojów Small Faces z lat 1965 - 1967: od "Sha-La-La-La-Lee" do "What's Gonna Do About It".
Roman Pawlak, Polska - zabytkowe ratusze
Dawno, dawno temu, kiedy to ludzie budowali miasta, a nie deweloperzy "nowe, atrakcyjne inwestycje", w centrum każdego miasta był rynek, najważniejsza miasta część. "Serce miasta" - z kościołem, z ratuszem, z kamienicami kupców, rzemieślników... Miejski rynek koncentrował całe życie: tu odbywały się targi, tu świętowano. Jak bardzo współczesnym "miastowym" brakuje takiego centrum jednoczącego społeczność o tym świadczy niedzielne tłumne powodzenie "galerii handlowych". Nie powstają rynki w miastach zlepionych z ogrodzonych "osiedli", w miastach, gdzie nie ma "domów", natomiast każdą wolną przestrzeń wypełniają "plaze" i "mensiony". Ale jest powszechna potrzeba i jest tęsknota za miejscem, gdzie w święto jest się z innymi. Ciekawe, czy za kilkaset lat powstanie przewodnik po "galeriach handlowych", tak, jak powstał przewodnik po zabytkowych ratuszach? Zanim do tego dojdzie warto skorzystać z niniejszego, istniejącego już przewodnika, który przedstawia ratusze nie tylko jako warte odwiedzenia perły architektury, ale jednocześnie jako miejsca, z których można rozpocząć zwiedzanie i poznawanie miast polskich, ich historii i zabytków.
Milton i Rose Friedman, Wolny wybór
Wolny wybór nie jest problemem. Problemem jest między czym a czym mamy wybierać. Socjalistyczny koszmar (dla autora, bo dla socjalistów - ideał): wybrać należy to, co urzędnicy, biurokraci, komisarze wskażą. Odmowa wyboru, zgodnego z ich wskazaniem, będzie ścigana z całą surowością prawa! Każdego można przecież reedukować, by jego wybory były zgodne z jego żywotnym interesem - czyli wskazaniem urzędników. A oni wskazują, żeby tej książki nie czytać!
Military Modelcraft International, February 2000
Military Modelcraft International, February 2000.
Jan Wimmer, Odsiecz wiedeńska 1683 roku
Fragment dziejów Polski, którego znajomość należy do narodowych obowiązków fundamentalnych. Jedno ze zdarzeń historycznych, którego znajomość jest miarą patriotyzmu. Każdy czuje się częścią jakiejś wspólnoty - nawet "bezpaństwowcy" i "kosmopolici" uważają, że należą do wspólnoty im podobnych. Są przekonani, że pogarda dla więzów narodowych jest miarą człowieczeństwa. Dlaczego wrogowie narodu mają przekonanie, że ich nienawiść do więzi i tradycji narodowych jest lepsza od dumy z historii i przynależności do jakiegoś narodu? Bo nienawiść i pogarda zawsze stroją się w piórka wyższości czy to rasowej, czy nacjonalistycznej, czy ideologicznej. Podstawą wszystkich ataków na patriotyzm jest nienawiść. "Internacjonalizm" zatem w istocie swojej nie różni się niczym od nacjonalizmu: i tu i tu istotą jest nienawiść do innych narodów, z tym, że o ile nacjonalista nienawidzi wszystkich innych narodów niż jego własny, o tyle "internacjonalista", "kosmopolita" nienawidzi przede wszystkim swojego narodu. Jakże wzniosłą postawą jest na tym tle patriotyzm, który zastępuje nienawiść miłością do własnego narodu wspartą zrozumieniem dla innych patriotyzmów. Nacjonalizm i internacjonalizm: co za różnica? Obie są ideologiami nienawiści i obie zawsze prowadzą zbrodni - na poziomie lokalnym i do ludobójstwa - na poziomie ponadpaństwowym.
17,31 zł
Koszyk
45,03 zł