Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Adam Bahdaj, Gdzie twój dom, Telemachu?
Klasyka literatury młodzieżowej z PRL-u (a więc młody bohater, w zasadzie bez rodziny): poszukiwanie sensu życia i wolności prowadzące aż w Bieszczady (no, a gdzieżby indziej?) w solidnym, starannym i luksusowym wydaniu ekskluzywnej serii wydawniczej.
Leonard Cohen, Recent Songs, płyta winylowa
Płyta nagrana w 1979 roku, w dwa lata po szokującym (ówczesnych krytyków i słuchaczy) eksperymencie, jakim była płyta "Death of a Ladie's Man" nagrana z Phil'em Spector'em w 1977 roku. Na tej płycie Cohen wraca do muzyki akustycznej, ale zaprawionej jazzem i orientalnymi klimatami. Nagranie bardzo cenione. Płyta winylowa, pierwsze tłoczenie.
The Sensational Alex Harvey Band, Framed, płyta winylowa
Rock z 1972 roku, czyli ostre gitary i blues w roli głównej.
William Breuer, Największe oszustwa w II wojnie światowej
Skoro lektura samych tylko okładek jest wciągająca, to jak pochłaniająca musi być zawartość?
Kurs języka japońskiego - Japanese Complete Course, Compact Disc Edition
Język japoński. Kompletny kurs języka japońskiego: 40 lekcji, 3CD, słownik japońsko-angielski i angielsko-japoński. Nauka mówienia po japońsku w 6 tygodni - jak zapewnia wydawca, który dodaje, że gwarantuje to zastosowana przez niego w tym wydawnictwie niezwykle skuteczna i efektywna metoda nauki języków obcych, opracowana przez ekspertów rządu USA, dla pracujących za granicą urzędników rządowych i dyplomatów.
Lucy Maud Montgomery, Rilla ze Złotego Brzegu
Książka ukazała się w 1977 roku w serii "Klasyka młodych". I nic dziwnego, bo jest to literatura dobra i pouczająca. Ale trwa walka z tradycją. "Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata". Gdyby ta książka została napisana współcześnie zostałaby przez "postępową" cenzurę zdyskwalifikowałaby za "język nienawiści", za "brak inkluzywności", za "stygmatyzujące role społeczne", za "wykluczające i nietolerancyjne podejście do płci i preferencji seksualnych", za "uprzedzenia religijne", za "brak ekologicznej i prozwierzęcej świadomości", itd. "Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". I "po owocach ich poznacie". Oto owoce "postępowego, tolerancyjnego, inkluzywnego, wolnego od uprzedzeń religijnych" chowu: chorobliwie egoistyczni, samolubni młodzi ludzie bojący się jak ognia jakiejkolwiek odpowiedzialności, których jedyną troską jest dostarczanie sobie rozrywek i przyjemności za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia i depresja, która staje się chorobą epidemiczną już w szkołach podstawowych. Oto owoce "tolerancyjnego, wolnego od religijnych pęt" chowu. Tymczasem okazuje się, że w środowiskach kierujących się tradycyjnie pojmowanymi wartościami religijnymi młodzi ludzie nie cierpią na utratę sensu życia, zdolni są pokonywać nawet największe przeszkody i trudności, odnajdują radość i sens w życiu rodzinnym i w wychowywaniu dzieci (o dziwo nie ma w tych środowiskach problemów z "dzietnością"), a jednocześnie - budując szczęśliwe życie rodzinne - wykazują niezwykłą aktywność społeczną. Jednym słowem troska o własną rodzinę nie odcina ich od świata, ale daje im siły do polepszania - w miarę możliwości - tego świata. To wszystko wynika z badań socjologicznych i trzeba być doprawdy socjologiem, by nie dostrzec błogosławieństw wynikających z życia "po bożemu". Socjologowie sami robią badania, z których wynika, że systemowo wmuszana ideologia "postępu" niszczy rodzinę i jest bezpośrednią przyczyną destrukcji osobowości, chorobliwej infantylizacji, wzrostu agresji społecznej i karykaturalnego wręcz przerostu postaw roszczeniowych, a jednocześnie - ci sami socjologowie - są w awangardzie tej dyktatury "postępu i tolerancji". A może to nie głupota i ślepota, tylko celowe działanie? W wypadku socjologów zachodzi pewnie i jedno i drugie, bo jak powiedział kiedyś Jan Kaczmarek, otwierając cykl skeczy "Z socjologią na ty": "znałem kiedyś socjologa - pracowało toto jako popychle".
Rolling Stones Scorsese W blasku świateł, płyta DVD
Młodzieżowi buntownicy na stare lata występują w roli piesków salonowych możnych tego świata. Koncert uświetnił swoją obecnością i bełkotliwą zapowiedzią o walce z klimatem Wiluś "Cygaro" Clinton. W orszaku prezydenckim łaskawie przywitała muzyków żona Wilusia Pierwsza Dama Korupcji oraz - obnoszony jak małpka na ramieniu - Kwaśniewski ("był prezydentem Polski" - jak go zatytułował Clinton). Stonsi zestarzeli się, zostali milionerami (oczywiście z pogardą i obrzydzeniem wobec pieniędzy), a jednak wciąż chcą być postrzegani jako niewyżyci, zbuntowani chłopcy, w czym miała pomóc realizacja Scorsesego. Skoro scena mała i koncert raczej statyczny (mimo drgawek i machania rękami wokalisty), to kamery cały czas muszą być w ruchu. Oto zadanie dla mistrza reżyserii i montażu: jak statyczną rzeczywistość przerobić na dynamiczną i pełną życia ułudę. I udało się - dla podkreślenia roli reżysera jego nazwisko połączono w tytule z nazwą zespołu. "Piąty Stones", tym razem najważniejszy. I szafa gra. Kasa, misiu, kasa...
Musica Aetatis Copernicanae, Musica Polonica Nicolao Copernico Dedicata, 2 płyty winylowe
Jeszcze jedna "inicjatywa" z okazji obchodów 500-lecia urodzin Mikołaja Kopernika. Obchody były PRL-owskie, a więc organizowane państwowo, a to oznaczało, że w "inicjatywach" brały udział nie tylko różne państwowe organizacje (harcerzom przewodził Sekuła Ireneusz - późniejszy biznesmen i samobójca, który zastrzelił się trzema strzałami w brzuch i jednym w ścianę), ale i państwowe firmy. Polskie Nagrania MUZA wydały m.in. prezentowane dwie płyty: na pierwszej muzyka dawna, współczesna Kopernikowi. Na drugiej muzyka XX-wieczna, Kopernikowi poświęcona.
Kalejdoskop Techniki, 2 (178)/1972
Kalejdoskop Techniki - pismo dla młodzieży (chłopców), z czasów, kiedy interesowali się światem, techniką, majsterkowaniem, elektroniką, przyrodą, podróżami, itd. (oczywiście nie wszyscy, bo byli i tacy, którzy - jak Tytus w Pierwszej Księdze - cały dzień siedzieli na murku). Pismo dla młodzieży, ale że to młodzież hodowana w PRL-u, więc jest i poemat opiewający wspaniały świat, jaki zostanie zbudowany dzięki "VI zjazdowi partii". Jak widać każde pokolenie ma swój "zestaw obowiązkowy" idiotyzmów, ale przecież ważne jest nie to, co głupie i złe, ale to, co dobre, które się mimo złego robi, nawet jeśli jest to tylko (a dla dzisiejszej młodzieży - aż) "najprostszy wzmacniacz tranzystorowy" (str.21).
Koszyk
13,31 zł