Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Mozart, Complete Sacred Works, Harnoncourt, 13 płyt CD
Wyjątkowy zbiór nagrań: Wolfgang Amadeus Mozart, wszystkie utwory sakralne na trzynastu płytach CD. Wydawnictwo obejmuje całą muzykę sakralną, jaką skomponował Mozart: od Kyrie K. 33, czyli od utworu skomponowanego w Paryżu w 1766 roku (Wolfi miał wówczas zaledwie dziesięć lat), po Requiem z roku 1791 - roku śmierci kompozytora. Nagrania są efektem dwudziestu lat współpracy Nikolaus'a Harnoncourt'a z Concentus musicus Wien, z Arnold Schoenberg Chor oraz z wieloma najwybitniejszymi śpiewakami końca XX wieku. Skarb melomana.
Alvin Lee, Ten Years Later. Ride On, płyta CD
Alvin Lee i Ten Years Later - bo najpierw, czyli wcześniej, było After:) Płyta "Ride On" złożona z dwóch części: pierwsza nagrana na scenie i zarejestrowana bez żadnych poprawek i dogrywek studyjnych oraz część druga, stworzona w studio.
Gioacchino Rossini, Six Sonatas For Strings, 2 płyty winylowe
Płytę, wydaną w 1982 roku, nagrała Leningradzka Orkiestra Kameralna Muzyki Dawnej i Nowoczesnej. Tytuł orkiestry wskazuje na rozmach interpretacyjny zaiste godny szerokiej jak świat duszy rosyjskiej. Edward Sierow, dyrygent orkiestry, mógł - jak widać - poprowadzić orkiestrę do boju na każdego kompozytora. Tak czy inaczej płyta zagrana solidnie, zgodnie ze standardami sowieckiego wykonawstwa. Wydana również zaskakująco dobrze: zarówno tłoczenie, jak i okładka (karton, lakierowanie, grzbiet) "kak u lyudi".
Sting, The Dream Of The Blue Turtles, płyta winylowa
Back To Black 60th Vinyl Anniversary. 180 Gram Vinyl Remastered.
Uwaga! Z płytą kupon z kodem umożliwiającym pobranie CAŁEJ płyty w formacie MP3 ze strony www.backtoblackvinyl.com
Radziecki duży okręt podwodny "K-21", skala 1:150, Mały Modelarz, kwiecień 1983
"K" - jak "krążownik". Okręty tej serii miały być właśnie takimi wyjątkowymi konstrukcjami: łączącymi dzielność nawodną (wielkość, uzbrojenie) z efektywnością podwodną. Wyszło jak z miczurinowską krzyżówką pomidora z kartoflem, kiedy to pomysł też był rewolucyjny, godny socjalistycznej, stalinowskiej genetyki, ale niestety, natura nie usłuchała rozkazów "ojca narodów" i zamiast połączenia krzaka pomidora z częścią podziemną kartofla skrzyżowana roślina pleniła się jako połączenie korzeni pomidora z łodygami kartofla. Tak też i było z tą morską hybrydą: okręt okazał się za mały na oceany i za duży na Bałtyk. Okręt legenda, bo w sowieckiej propagandzie uchodził za zwycięzcę pojedynku z "Tirpitzem" - ale to też była bujda. Model, jak na standardy ówczesnego Małego Modelarza, zaskakująco szczegółowy.
Commodore 64. Bohdan Frelek
Wszystko, co trzeba wiedzieć o Commodore (a nawet więcej).
Dagmara Świda, Office English, książka z kasetą magnetofonową
Podręcznik (z kasetą) do nauki komunikacji biznesowej po angielsku (jak się komunikować, co komunikować i z kim) dla pracowników biurowych, jak i dla biznesmenów. Książka i kaseta powstały w erze przed-smartfonowej, ale to nie ma większego znaczenia, bo akurat ten kanał komunikacji może opanować każdy bez większego trudu i bez specjalnych ćwiczeń.
Spider-Man 9/1992
W tym zeszycie dwa odcinki, w których 'The Amazing Spider-Man' i 'The Punisher' " wspólnie walczą ze złem (czyli 50 stron nieprzerwanej bijatyki): "Narkotykowy pościg" i "Państwo śmierci".
18,28 zł
Kalina Magdalena Klein, Podręczny słownik łacińsko polski dla prawników
Książka wydana w 1956 roku - od dwunastu lat "prawo" służy bezprawiu, jest narzędziem zbrodni. Sądy gwałcą maksymę wyrytą na frontonie gmachu głosząca, że "Sprawiedliwość ostoją Rzeczypospolitej". Wszak PRL to państwo zbudowane na niesprawiedliwości i gwałcie. Terror, więzienia, obozy pracy, mord - oto prawdziwe fundamenty, na jakich wspierało się "państwo robotników i chłopów". Nazywanie zbrodniarzy sądowych "prawnikami" było jeszcze jednym okrutnym gwałtem, tym razem na języku i na fundamentalnym poczuciu sensu. Niniejsza książeczka jest świadectwem, jak sowiecki aparat usankcjonowanej państwowo zbrodni włączano do "postalinowskiej odwilży", do "odnowy socjalizmu": oprócz języka rosyjskiego (i polskiego) "pracownik wymiaru sprawiedliwości socjalistycznej" może już znać łacinę. Oczywiście nie po to, by studiować i stosować paremie prawa rzymskiego - czymś po prostu trzeba było uzupełnić zestawy egzaminacyjne po usunięciu najbardziej zideologizowanych przedmiotów studiów, a łacina doskonale spełniała rolę kamuflażu. Skoro jest łacina, to znaczy, że PRL-owskie "prawo socjalistyczne" jest prawem prawdziwym!
Andrzej Matuszczyk, Beskid Mały. Przewodnik turystyczny
Stary, dobry przewodnik. Może świat się zmienił, może przybyło domów i asfaltu na drogach, może informacje o komunikacji straciły swoją aktualność, ale góry stoją jak stały, więc dla prawdziwego wędrowca wszystko, co najważniejsze zostało tak, jak dawniej. A to znaczy, że mały, kieszonkowy przewodnik nadal może kierować krokami turysty. Reszta, czyli tzw. cywilizacja i życie polityczno-społeczne, jest tylko ulotnym jak dym dodatkiem. I jeszcze jeden atut przewodnika: nie ma w nim ani jednego zdjęcia, tylko dokładne opisy tras i rysunki pasm górskich. Jak się rzekło - to skarb dla wędrowca (oczywiście potrafiącego czytać - to zastrzeżenie w XXI wieku, wieku miziaczy ekranów, nie może być zignorowane).
Koszyk
13,31 zł