Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Raymond Chandler, The Long Good-Bye
Błyskotliwość Marlowe'a w oryginale - dla tych, którym nie trzeba tłumaczyć (żeby zrozumieli).
Das Grosse Operetten-Wunschkonzert 1, dwie płyty winylowe
Czysta przyjemność dla miłośnika operetki: zbiór największych przebojów w specjalnym, galowym wykonaniu. Zapomnieliśmy, który z wielkich kompozytorów powiedział, "że jeśli opera jest domem wariatów, to operetka jest oddziałem dla nieuleczalnie chorych", ale - czego dowodzi niniejsze nagranie - jakim rozkosznym! (Osobie, która przypomni nam autora przytoczonej opinii sprzedamy płytę za połowę ceny:)
Ojciec Święty Benedykt XVI. Encyklika Spe Salvi
Rzecz tę roku Pańskiego 2007 drukiem ogłosił Joseph Aloisius Ratzinger, jeszcze na pełnym etacie jako Benedykt XVI, czyli sześć lat przed przejściem na emeryturę papieską. Encyklika jest "O nadziei chrześcijańskiej", którą to nadzieję wiązał wówczas Kościół z wiarą w życie wieczne, z modlitwą, z cierpieniem, z Sądem Ostatecznym i z Maryją - "gwiazdą nadziei". Kościół nauczał o rzeczywistości nadprzyrodzonej. Bóg dopuszcza doświadczenia na ludzi, by stanęli w prawdzie i by wyszły na jaw zamysły ich serc. Ogłoszenie pandemii w 2020 roku było takim doświadczeniem. Oto Kościół stanął w prawdzie i okazało się, jak wielu nadzieję pokłada nie w nauczaniu Jezusa Chrystusa, ale w rzeczywistości "bardzo przyrodzonej": w "maseczkach", w zakazie wody święconej, w "szczepionkach" (z ludzi nienarodzonych), w "dystansie", w "higienicznej Komunii Świętej", czyli na rękę albo nawet przez telewizor/komputer. Struchlałe serca stworzyły nową sektę - kowidian: "posoborowa reforma" okazała swoją prawdziwą moc. Oto zamiast "nie lękajcie się" ujawniła się wiara ulepiona ze strachu o utratę doczesności, chrześcijaństwo bez cierpienia, bez Krzyża. Jak boleśnie brzmią wobec tego strachu - okazanego w godzinę próby przez część Kościoła - zamieszczone na końcu Encykliki dwa ewangeliczne wezwania: "Odwagi! Jam zwyciężył świat!" (J 16,33) i "Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka" (J 14,27). Na szczęście nie wszyscy ludzie Kościoła przemienili się w funkcjonariuszy państwowej służby sanitarnej, tylko stanęli przed Bogiem z odkrytymi twarzami, pokropieni wodą święconą, z Komunią Świętą udzielaną i przyjmowaną w jedyny godny sposób. Tak, czas próby jest zawsze czasem oczyszczenia. Oby - wszak trzeba mieć... nadzieję.
ks. Robert Skrzypczak, Chrześcijanin na rozdrożu
Ksiądz Robert Skrzypczak opisuje z bolesną dokładnością XX-wieczny kryzys kościoła i Kościoła, po czym znajduje wytłumaczenie godne apologetów socjalizmu. Oto, gdy socjalizm sowiecki, a z nim PRL, rozsypywał się gospodarczo, militarnie i społecznie jego klęskę tłumaczono "wypaczeniami", a więc dowodzono, że socjalizm jest dobry, i że się sprawdził w teorii, i że teoretycznie jest ideałem, niestety w realizacji tego światłego ideału pojawiają się czasem "wypaczenia" i to te "wypaczenia" sprawiły, że socjalizm był tylko jeszcze jedną tyranią, dyktaturą uspołeczniającą nędzę, ból i cierpienie. Raj na ziemi (dla wybranych) był piekłem (dla reszty), ale to nie wina teorii, tylko błędnej praktyki i knowań wrogów socjalizmu... i tak dalej w tym duchu. Podobnie i ksiądz Skrzypczak - "nie widzi słonia w menażerii" i z uporem przekonuje, że Sobór Watykański II był zbawieniem dla kościoła/Kościoła. A, że na skutek narzucania wiernym soborowych, "reformacyjnych" unowocześnień "po Kościele rozszedł się smród szatana", to nie wina porzucenia Tradycji Kościoła Katolickiego, ale wina "wypaczeń" w realizacji postępowych, soborowych idei. Soboru będziemy bronić jak socjalizmu i skutek będzie ten sam: odwrócenie się od rzeczywistości. A jeśli tą rzeczywistością jest Bóg, to katastrofalny efekt takiego odwrócenia i buntu jest tym bardziej pewny. "Mają oczy, a nie widzą...". Skoro nie widział tego ks. Skrzypczak w 2011 roku, to może wreszcie przejrzał w 2021? Może spostrzegł, że posoborowy kościół/Kościół, który zgodnie z doktryną "ekumenizmu" zaparł się bycia Kościołem walczącym, cierpiącym i tryumfującym, by - "nie wadząc nikomu" - ogłosić się "kościołem pielgrzymującym", stał się na koniec "kościołem bojącym"? W trosce o dobrostan doczesny przestraszył się święconej wody, Ciała Pańskiego i wiernych i wreszcie zastąpił wezwanie Jezusa Chrystusa wezwaniem służb sanitarnych: "przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy... zaszczepieni jesteście". Tylko komu i po co potrzebna jest jeszcze jedna organizacja powtarzająca w duchu ślepego posłuszeństwa urzędowe komunikaty i nakazy? Odpowiedź: poganom, którzy dla spokojnego i dostatniego życia potrzebują trochę "zaczynić, by uchronić się przed lichem" i "by było zdrówko, bo zdrówko najważniejsze". Tylko, że "Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne". (List do Galatów, 6,8)
Karol Olgierd Borchardt, Krążownik spod Somosierry
Zbiór morskich opowieści, głównie z czasów II wojny światowej. Pisarstwo jedyne w swoim rodzaju. Lektura obowiązkowa dla dorosłych, młodzieży, dzieci. Aż nie sposób dzisiaj uwierzyć, że w 1978 roku polska zajmowała 8 miejsce na świecie pod względem budowy statków handlowych i 5 (!) pod względem budowy statków rybackich... itd, itd. Ale po co Polsce stocznie, porty, skoro stocznie mają niemcy?
Robert Gretzyngier, Wojtek Matusiak. Polacy w obronie Wielkiej Brytanii
Dzieło niemal doskonałe faktograficznie i dokumentacyjnie. Polska 'Bitwa o Anglię', czyli za wolność waszą i... nie naszą.
Caravan. If i could do it all over again i'd do it all over you. Płyta CD
Caravan - brytyjski zespół rocka progresywnego, który istniał krótko, ale zostawił po sobie doskonałą muzykę. Płyta z 1970 roku (wydanie na CD z 2001 roku) z czterema dodatkowymi utworami (trzy opublikowano po raz pierwszy). Wyjątkowe połączenie rockowej gitary, jazzujących organów i wyrafinowanej perkusji.
The Jimi Hendrix Experience, Electric Ladyland. Vintage Vinyl Replica. Płyta CD
Nostalgia za "winylami", czyli - jak się wówczas mówiło - "longplejami" (czasem w skrócie: longami, czy płytami długogrającymi; przed erą CD i "empetrójek" nikt nie mówił "winyl"). Płyta jest realizacją japońskiego pomysłu na repliki słynnych płyt z epoki analogowej, ale repliki w wersji CD. Czy replice okładki towarzyszy również replika jakości muzycznych, tzn. czy zapis cyfrowy oddaje klimat nagrań analogowych - to musi ocenić każdy we własnym zakresie. Jedno jest pewne: oprócz sprzętu odtwarzającego muzykę trzeba mieć szkło powiększające - jeśli w czasie słuchania muzyki chcemy się cieszyć oglądaniem zminiaturyzowanej, bo dostosowanej do wymiarów płyty CD, repliki okładki.
Irving Berlin, Berlin for Brass, płyta CD
Zespół instrumentów dętych, The Chestnut Brass Company, gra (opracowane przez siebie) przeboje, które skomponował Israel Isidore Beilin (lub Baline), czyli Irving Berlin - jeden z najpłodniejszych kompozytorów muzyki rozrywkowej. Amerykański sen w działaniu: Berlin urodził się w biednej rodzinie na Syberii, a zmarł w Nowym Yorku, mając 101 lat, jako człowiek bogaty i sławny. Bogactwo i sławę przyniosło mu skomponowanie niezliczonej liczby przebojów (podobno jest autorem ponad 1500 piosenek). Pośród nich jest też i "White Christmas". Któż wie, że największy przebój supermarketów, grany całe tygodnie dla umilenia "magii świątecznych zakupów", robionych pod pretekstem Bożego Narodzenia, napisał Żyd i mason?
Włodzimierz Maksimow, Tam, gdzie nic już się nie liczy
Autor nie zachwycał się socjalizmem realnym, czyli sowieckim przedsionkiem komunizmu, więc - zanim go "wyemigrowno" - wylądował w szpitalu psychiatrycznym. Bo to chyba oczywiste, że kto dostrzega coś złego w ideologii lewicowej musi być chory (bywało i bywa, że... "śmiertelnie"), więc trzeba go przymusowo "leczyć", reedukować i resocjalizować (teraz zdiagnozowano by nie "schizofrenię bezobjawową", tylko jakąś "socjalfobię", czy jakoś tam - słowa się zmieniają, istota socjalistycznego zniewolenia nie).
Koszyk
13,31 zł