Menu
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Seweryn Krajewski, Strofki na gitarę, Muza SX 2115, płyta winylowa
0
Opis
Seweryn Krajewski, Strofki na gitarę. Muzyka i wykonanie Seweryn Krajewski (śpiew, gitara, fortepian). Słowa Agnieszka Osiecka.
Polskie Nagrania Muza SX 2115, płyta winylowa. Płyta w stanie niemal idealnym (ale pamiętajmy, że to Polskie Nagrania, więc i jakość adekwatna).
Produkty powiązane
Młynarski w Ateneum, Recital '86, płyta winylowa
Płyta wydana w 1987 roku była - jak głosiły tytuły ostatnich dwóch piosenek - zapowiedzią, że "Przetrwamy", tylko "Róbmy swoje". W PRL-u wydawało się, że chodzi o walkę z - jak się wtedy mówiło - komuną. Ale, jak zauważył znajomy Antykwariatu (a mamy wielu znajomych), to, co w PRL-u braliśmy za hymn nadziei okazało się, w istocie, w PRL-u bis, groźbą i hymnem tryumfu jednocześnie. Tylko nie nas, ale "Ich". Tak "Oni" jednak przetrwali i wciąż robią swoje! Tylko teraz już nie muszą udawać, że walczą o czyjś inny dobrobyt, niż swój własny. Zresztą jak PRL miał nie przetrwać, nie ewoluować, skoro nawet taki systemowy "piewca wolności" jak Młynarski wylewał strumienie łez nad stalinowskimi ubekami, którzy - po powojennym ludobójstwie polskich elit - umknęli na zachód, tym razem w kostiumach "ofiar prześladowań politycznych". Zwyrodniali mordercy wybrali wygodne życie na zachodzie, a Młynarski Wojciech uznał za stosowne spłodzić melodramatyczne i niewiarygodnie głupie ich "pożegnanie". Takie to są te PRL-owskie "elyty".
Kalina Jędrusik w "Kabarecie Starszych Panów", winylowa "czwórka"
Uwaga! Polskie Nagrania "Muza" ostrzegają, że tę płytę "należy odtwarzać wyłącznie adapterem z nieuszkodzoną igłą szafirową przeznaczoną do odtwarzania zapisu drobnorowkowego (oznaczoną na ramieniu adaptera kolorem czerwonym) przy nacisku nie większym niż 15 g i z prędkością 45 obr./min." Przypominamy: igła właściwa ma kolor czerwony - igła zielona jest tylko do płyt odtwarzanych z prędkością 78 obr./min. Ale przecież to wie każdy miłośnik zapisu drobnorowkowego (idealnego dla Kaliny Jędrusik).
Sława Przybylska. Tbiliso, Noc wie o wszystkim, płyta winylowa
Dwa utwory "gwiazdy" PRL-owskiej estrady, radia, filmu i telewizji - Sławy Przybylskiej. Choć na płycie nagrano dwie piosenki, na okładce płyta została opisana jako "syngle play płyta długogrająca drobnorowkowa 45". Bardzo zabawne: "syngle długogrająca".
Żółty Anioł, romanse Wertyńskiego i romanse cygańskie śpiewa Mieczysław Święcicki, płyta winylowa
Mieczysław Święcicki, zwany przez miłośników talentu i Piwnicy pod Baranami "Księciem Nastroju", czyli specjalista od piosenek "długich, smutnych i o miłości". Płyta wydana w głębokim PRL-u (stąd wersja monofoniczna), więc ma na okładce słowo niepoprawne politycznie: "cygańskie". Chyba - zgodnie z orwellowskim poprawianiem historii - powinniśmy zamalować je na czarno? Poprawny ideologicznie PRL okazał się niepoprawny politycznie?! Zawiłości dialektyki.
Maryla Rodowicz, Święty spokój, płyta winylowa
"Święty spokój", tytuł budzący przeróżne skojarzenia w 1982 roku, w roku wydania płyty - w pierwszym roku stanu wojennego. Tym bardziej, że piosenkarka była "niekwestionowaną gwiazdą estrady" nie tylko PRL-u, ale przede wszystkim "państw socjalistycznych", z ZSRR i NRD na czele (bo każdy z tych "członków wielkiej wspólnoty państw demokracji ludowej" zawsze był "wysuwany na czoło"). Na płycie ciekawostka związana z twórczością W. Młynarskiego: jest piosenka w całości napisana przez niego, łącznie z muzyką.
Kurylewicz, Muzyka teatralna i telewizyjna, płyta winylowa
Muzyka popularna, użytkowa, z PRL-u. Aż dziw, jakiej jakości bywały "rzeczy popularne" w PRL-u: materialne były liche i tandetne (ot, choćby okładka tej płyty - jej papier), kulturalne bywały zaskakująco dobre, a często wybitne. I to wszystko pomimo i wbrew państwowemu ogłupianiu i okaleczeniu przez cenzurę. Tak się oficjalnie starano, by nie "wylatywano nad poziomy", a tu proszę, zawsze coś wyskoczyło, coś się wyrwało. O dziwo, nie tylko dzięki polityce "wentyli".
Orkiestra Uliczna z Chmielnej, Wspominałem ten dzień, płyta winylowa
Orkiestra z Chmielnej. Jedyna oficjalnie dopuszczona do grania na ulicy warszawska orkiestra podwórkowa. Nawet takie sprawy, jak zakaz grania na ulicach, brała na swoją sfatygowaną głowę przewodnia siła narodu, czyli partia robotniczo-chłopska. I żeby dopełnić barejowskiego absurdu orkiestra grała na ulicy Rutkowskiego, dlatego nazywała się "z Chmielnej", bo kawałek Chmielnej, na której grała, nazywał się Rutkowskiego. Proste. (Wstawka edukacyjna: Rutkowski - był taki bandyta przed II wojną, który na ulicy postrzelił kilka osób, w tym śmiertelnie studenta i policjanta, ale, że należał do partii komunistycznej, więc jaśniał w panteonie sowieckich świętych). Płyta dla zakochanych w Syrenim Grodzie (jak "Stolycę" nazywał Grzesiuk).
Kwartet Jorgi, Life, płyta winylowa
Raz na ludowo - międzynarodowo. I na żywo - nagrania z piwnicy.
Maryla Rodowicz. Był sobie król, płyta winylowa
Maryla Rodowicz, "Był sobie król": płyta winylowa z kołysankami i "przebudzankami". Pierwsze wydanie z plakatem, z tekstami piosenek i z... erratą:)
Mieczysław Fogg, Piosenki, płyta winylowa
Pierwsza płyta długogrająca wydana przez Fogga po wojnie, w 1955 roku. Siedem piosenek piosenkarza, który nagrał ich - w wyjątkowo długim życiu estradowym - chyba niezliczoną ilość.
Salon Niezależnych, książka i 2 płyty CD
Michał Tarkowski, jeden z trzech szyderców - pozostali dwaj: Jacek Kleyff (przez dwa "ef") i Janusz Weiss (przez dwa "es") - zredagował, opracował i wydał swoją relację z działalności jednego z najsłynniejszych kabaretów gierkowskiego PRL-u, Salonu Niezależnych. By relacja była kompletna do książki dołączono dwie płyty CD z wynalezionymi po różnych archiwach nagraniami występów. "Trzej panowie" szaleli na scenie, więc bez nagrań nie można mieć wyobrażenia o ich wyczynach, chaotycznie nieobliczalnych, a - przede wszystkim - destrukcyjnych dla głupoty. Nękani i ograniczani przez cenzurę, śledzeni przez ubecję (teraz "ludzi honoru") mieli niewątpliwy wkład w ośmieszanie "ustroju socjalistycznego". Ustrój ustrojem, ale głupota jest wieczna, bo czyż utwór "Telewizja" stracił cokolwiek na bolesnej prawdziwości? Ba, nie tylko nie stracił, ale nawet nabrał nowych, jeszcze boleśniejszych i jeszcze bardziej ponurych znaczeń i sensów. Za Gierka wydawało się, że wszystkiemu winien sowiecki socjalizm, że jak nastanie "wolność", to dobro i mądrość zatryumfują. Sowiecki komunizm podobno skończył się 4 czerwca 1989 roku (jak ogłoszono w... telewizji:) ale homo sovieticus, zmienił tylko ubranko i dalej pleni się w nadętej atmosferze zidiociałej codzienności. A to przecież jeszcze nie koniec historii, jak mniemał całkowicie błędnie (co nie przeszkodziło, że bardzo dochodowo) amerykańsko-japoński mędrek z tytułami uniwersyteckimi i licznymi nagrodami (uroczystości oczywiście transmitowała telewizja i internet). Bo, jeśli przyjąć szekspirowskie przekonanie, że "życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie", że "życie jest to opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości, nic nie znacząca", pozostaje albo oszaleć, albo ratować się błazenadą. Stańczyk był błaznem. Ale czy błaznem można być wiecznie? Z wiekiem trzej panowie "spoważnieli", czyli znaleźli swoje miejsce w "rzeczywistości", szydercze szaleństwo zastąpił establishmentowy "rozsądek", no i "wiecie, rozumiecie". Jednym słowem kaska, znajomości, układziki, odcinane kupony, ech, szkoda gadać. Błazen przestał błaznować - oczarowany celebrycką sławą przemienił się w pajaca... Chwała Bogu nagrania są baaardzo archiwalne.
Marek Grechuta. Anawa, Korowód. Płyta winylowa Supraphon
Ciekawostka - perełka dla kolekcjonera: "Korowód" wydany wspólnie przez "Polskie Nagrania MUZA" i "Supraphon" we współpracy z "Mladym svetem" dla "Gramofonovy Klub". Z PRL-u dla CSRS. Ale Grechuta śpiewa po polsku, nie po czesku, bo jest to kopia płyty wydanej w PRL-u. Okładka też PRL-owska, zastępcza, stosowana w latach największej mizerii ekonomicznej: różne płyty dostawały wówczas tę samą, czyli taką samą, okładkę typu "patchwork". Sądząc po jakości odtwarzania ("lubię szum czarnej płyty";) płyta była tłoczona w PRL-u, a nie w Czechosłowacji. Ale naklejki na płycie po czesku, więc niektóre tytuły sprawiają trochę zabawne wrażenie.
Wały Jagiellońskie, Etykieta zastępcza, płyta winylowa
PRL, 1978 rok - koniec "epoki Gierka Edwarda". Ratowanie socjalizmu za pożyczone u kapitalistów pieniądze kończy się fiaskiem. Jeszcze tylko 3 lata, kilka agonalnych drgawek i okaże się, że ostatnią fazą umierającego sowieckiego socjalizmu jest dyktatura wojskowa. Oto jak bawili się (i innych) studenci w tamtych "latach ostatnich".
Zakopower, Koncertowo, płyta DVD
Zakopower (i egzotyczni goście) do słuchania (i oglądania) na płycie DVD.
The Country Family, Clementine, płyta winylowa
Polski zespół The Country Family nagrał w 1978 roku płytę z tradycyjnymi utworami country - wszystkie w wersji oryginalnej, chociaż zostały specjalnie zaadaptowane do potrzeb nagrania. Pod koniec gierkowskiego PRL-u muzyka, która towarzyszyła zdobywaniu Dzikiego Zachodu, zaczęła towarzyszyć oswajaniu i zmiękczaniu "dzikiego wschodu".
Skaldowie, Droga ludzi, płyta winylowa
Jedenasty album Skaldów i ich ostatnia płyta przed rozpadnięciem się zespołu. Nagrana na przełomie lat 1978/1979 była propagandowym przygotowaniem do Olimpiady w Moskwie w 1980 roku (jedna z części tryptyku "Znicz olimpijski": pozostałe dwie płyty nagrali Breakout i Budka Suflera). Często uznawana za najgorsza płytę zespołu, nie tyle ze względu na muzykę, ile ze względu na teksty (pod pseudonimem Piotr Trojka ukrywał się najprawdopodobniej Stanisław Cejrowski). Okładkę wymalował Rafał Olbiński (zlecenie na okładkę ważnego, propagandowego produktu dostał student ASP - duża ciekawostka) ze zdjęcia w dowodzie Andrzeja Zielińskiego. Wszystko razem jest kwintesencją ideologicznej komercji dla PRL-owskiej młodzieży z czasów, kiedy sport w krajach socjalistycznych oficjalnie był "amatorski".
Vladimir Vysotsky Sings His Own Songs, płyta winylowa
Włodzimierz Wysocki i jego nagrania z lat 1973-1975, na płycie wydanej przez "ruskich" w 1978 roku.
Leszek Długosz, płyta winylowa
Leszek Długosz, pierwsza płyta "krakowskiego śpiewającego poety" z 1980 roku. Winylowy kawałek Piwnicy Pod Baranami.
Janusz Kondratowicz i jego piosenki, płyta winylowa
"Janusz Kondratowicz i jego piosenki", czyli PRL-owskie hity. Żelazny repertuar wesel, dancingów, koncertów życzeń i śpiewów przy stole, albo na ulicy, albo wszędzie indziej, gdzie przyszła nieopanowana potrzeba zaśpiewania czegoś natychmiast i głośno...
Andrzej Dąbrowski, Zielono mi, płyta winylowa
Pierwsza płyta Andrzeja Dąbrowskiego, z 1970 roku.
Marek Grechuta. Muza pomyślności, Głos. Płyta winylowa
Dwie piosenki: "Muza pomyślności" (tekst i muzyka M. Grechuta) i "Głos" (tekst A. Błok, muzyka M. Grechuta). Nagrania z udziałem Teresy Iwaniszewskiej i zespołu "Anawa".
Konieczne wyjaśnienie dla smartfonowców i studentów, zwłaszcza socjologii: "muza" nie znaczy "muzyka", ale "muza" to - w mitologii greckiej - jedna z bogiń opiekujących się jakąś dziedziną sztuki lub nauki.
Tadeusz Woźniak. Nie zapragną, Wierzę w człowieka, Widziałem, Swoją drogą. Płyta winylowa
Druga płyta Tadeusza Woźniaka, nagrana w 1970 roku. Cztery piosenki: Nie zapragną, Wierzę w człowieka, Widziałem, Swoją drogą. Piosenkarzowi akompaniował "zespół instrumentalny Tomasza Ochalskiego". Nagrania monofoniczne.
Pod Budą. Grupa Muzyczna "Pod Budą" Kraków. Płyta winylowa
Pierwsza płyta zespołu, nagrana w 1980 roku. Pierwszy krok ku wielkiej sławie. Krakowskie sentymenty w natarciu.
Sława Przybylska. Jeśli chcesz, proszę wstąp, ... . Płyta winylowa
Piosenkarce akompaniuje Zespół Instrumentalny L. Bogdanowicza. Na płycie cztery utwory: "Jeśli chcesz, proszę wstąp", "Więdną, Tsu-Tsu-Dżi", "Białe noce" i "Chica - Helka". Do drugiego utworu tekst napisał Janusz Głowacki, co dowodzi, że żadna praca nie hańbi, zwłaszcza, jak się wie z jakich nut trzeba pieśń wywodzić i jakiego dyrygenta słuchać (a "Głowa" był zawsze biegły w tym kunszcie).
Irena Santor, Wiązanka piosenek Zygmunta Wiehlera. Płyta winylowa
Cztery przedwojenne szlagiery (jak się wówczas mówiło o przebojach, czyli o hitach): "Ada, to nie wypada", "Biały boston", "Nie kochać w taką noc, to grzech", "Nikt mnie nie rozumie tak jak ty".
Czerwone Gitary śpiewają kolędy, płyta winylowa
Czerwone Gitary śpiewają kolędy, ale oprócz nich śpiewają też swój wielki przebój "Dzień jeden w roku". Jest to nagranie z 1967 roku, a więc jeszcze z Krzysztofem Klenczonem w składzie, grającym na gitarze i śpiewającym w chórkach. Następna wersja tego utworu ukaże się na LP "Dzień jeden w roku", wydanym w roku 1976, i będzie inaczej, bardziej popowo, zaaranżowana i wykonana.
Bułat Okudżawa, Songs, płyta winylowa
Bułat Okudżawa śpiewa dwadzieścia dwie piosenki, z których najdłuższa trwa nieco ponad dwie minuty, a najkrótsza ledwie jedną minutę. Coś się zaczyna i, zanim na dobre się rozwinie, już się kończy... Nie tyle wiersze, co śpiewane chwile zadumy - ulotność zdarzeń formą podkreślona.
Tango dawniej i dziś, płyta winylowa
Uciecha i uczta dla miłośników PRL-owskiego "wielkiego świata" i PRL-owskiej "kultury wyższej". Przebojowe tanga śpiewają same gwiazdy PRL-owskiej estrady: Irena Santor, Jerzy Połomski, Sława Przybylska, Mieczysław Fogg, Alibabki, Lidia Stanisławska, Halina Kunicka, Wojciech Młynarski, Zdzisława Sośnicka, Ewa Śnieżanka. Doskonała dykcja, muzykalność, wyjątkowe głosy - mistrzostwo wykonawcze w służbie umilenia katastrofy gierkowskiego "sukcesu na kredyt" (płytę wydano w 1979 roku). Zabawa jak na Titanicu: PRL tonął. Za rok strajki zmiotą PZPR-owską Polskę, za dwa lata, w 1981 roku, Gierka internuje generał Jaruzelski. Rozpocznie się era post PRL-u, epoka rządów służb wojskowych, czego inauguracją będzie zorganizowany w 1989 roku przez generała wspomnianych służb - Kiszczaka - "okrągły stół". Powstanie republika magdalenkowa, post PRL-owski frankensteinowski potworek, ale to już inna historia i inna muzyka...
Irena Santor, Piosenki stare jak świat. Płyta winylowa, pierwsze wydanie
Było ich dwoje: "Połomski Jerzy - idol młodzieży" oraz ulubienica partyjnych dygnitarzy, gwiazda "muzyki lekkiej, łatwej i przyjemnej", celebrytka PRL-u i jego estradowy towar eksportowy dla Polonii - Irena Santor. Po latach wyśpiewywania socrealistycznych walczyków i podobnych utworów spełniających uciechę "masom pracującym miast i wsi" sięgnęła po przedwojenne "szlagiery", które - jak napisał nijaki E.B. na okładce płyty - "po długich latach zapomnienia przeżywają swój renesans". "Długie lata zapomnienia"! Doprawdy, co za tupet! Prawie 30 lat krwawej okupacji niemieckiej i sowieckiej, planowa eksterminacja milionów Polaków, zabór Kresów, bezwzględne niszczenie polskiej kultury i zastępowanie jej zdegenerowaną ideologią bezkarnego bandytyzmu, unicestwianie księgozbiorów, planowe i systematyczne rozkradanie i niszczenie dóbr polskiego dziedzictwa narodowego, niszczenie wiary, religii i Kościoła polskiego,... . Zaiste: "lata zapomnienia"! Nic, tylko śpiewać "Ach, jak przyjemnie"! I żeby było jeszcze przyjemniej, a słuchacze żeby jednak, wśród nostalgicznych wzruszeń, nie zatracili poczucia rzeczywistości, to oczywiście trzeba oddać należny hołd talentom "naszych wschodnich przyjaciół", co pieśniarka uczyniła wykonując ze stosownym, internacjonalistycznym zaangażowaniem piosenkę Dunajewskiego "Serce". Wiadomo, "tam serce twoje, gdzie twój skarb".
Czerwone Gitary. Na fujarce, płyta winylowa
Płyta z 1970 roku - czwarty longplay zespołu. Zadowoliła krytyków, rozczarowała miłośników. Odszedł Krzysztof Klenczon, do zespołu dołączył multiinstrumentalista Dominik Kuta (który na czas współpracy z Czerwonymi Gitarami przybrał pseudonim Dominik Konrad). Płyta zamyka pięć lat szalonego powodzenia i popularności zespołu, Czerwone Gitary najlepsze mają już za sobą...
Basia, It's That Girl Again - Special Edition CD + DVD
Basia Trzetrzelewska na swojej czwartej płycie (wydanie, oprócz płyty CD, zawiera płytę DVD).
Ewa Demarczyk, Live. 2 płyty winylowe
Nagrania legendarnych koncertów w Warszawie. Grudzień 1979 roku. Zapowiadał Piotr Skrzynecki. Koniec PRL-u, koniec komunizmu, co udawał, że wszystko jest "kak u ludiej". Nie minie pół roku jak będą strajki i - raz, dwa - komunizm pokaże swoją szczerą twarz. Twarz sowieckiego generała w ciemnych okularach, który za jedyną zrozumiałą dla siebie formę rządów uznawał stan wojenny (artyści zamilkną na parę lat - i zdawało się, że są przeciwko socjalizmowi, ale okazało się, że jednak "socjalizm - tak, tylko wypaczenia - nie"... ale to już zupełnie inna historia). Ewa Demarczyk - uwielbiana i czczona. Jak ktoś ją nazwał: "czarny anioł PRL-u".
Kunicka, Orkiestry dęte, płyta winylowa
Trzecia (1970 rok) studyjna płyta Haliny Kunickiej, celebrytki estradowej PRL-u. Kwintesencja estradowej produkcji na dużą orkiestrę i falującą publiczność. Pierwsze, monofoniczne tłoczenie.
Sława Przybylska, Związek przyjacielski, ballady Bułata Okudżawy, płyta winylowa
Marzenie gwiazdy big-beatu Karin Stanek, że "chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą" było również tęsknotą PRLowskiej inteligencji, ale oczywiście z zachowaniem wszystkich odpowiednich form towarzyskich: dla wyższych sfer tym "chłopcem z gitarą" był rosyjski balladzista, syn Ormianki i Gruzina. Wzorowy internacjonalizm ("internacjonalizm" - tak nazywano za pierwszej, sowieckiej komuny "multikulti").
Piosenki wojskowe, płyta winylowa "czwórka"
Piosenki wojskowe - bo w tekstach piosenek wspominane jest wojsko. Ale w istocie, choć nagrania są subtelnie wojskowe w treści, to jednak w formie są całkowicie cywilne. Żadnych marszowych rytmów, za to orkiestry nastrojone bardzo tanecznie, zgodnie z modnymi tonami lat sześćdziesiątych XX wieku, czyli cza-cza i podobne latynoamerykańskie oraz "dancingowe" poruszenia.
Od mazura do oberka, płyta winylowa
Specjalność PRL-u: pop na ludowo. CEPELIA muzyczna. Tym razem CEPELIA w mundurze (konkretnie w mundurze wojsk lotniczych).
Irena Santor, W krainie piosenki, płyta winylowa
Absolutny "biały kruk czarnego krążka", czyli rarytas w zasadzie nie do zdobycia. Drugi album studyjny wydany w 1963 roku w formie wówczas dominującej, czyli 10-calowej płyty gramofonowej. Irena Santor śpiewała polskie i zagraniczne piosenki, które wydawano w następnych latach na różnych składankach (jedna z piosenek - "Niby nic" - zagrała w filmie "Gangsterzy i filantropii"). W 1998 roku piosenki zostały zremasterowane i ponownie wydane przez Polskie Nagrania, a w 2018 roku całość przegrano z oryginalnych taśm i umieszczono w serwisach streamingowych. A więc posiadacz czarnej płyty, pieszcząc ją wzrokiem i dotykiem, może - korzystając z takiego serwisu - cieszyć się dźwiękiem całkowicie pozbawionym jakichkolwiek zakłóceń. Ale czy muzyka z czarnej płyty (zwłaszcza Polskich Nagrań) bez szumów i trzasków może dostarczyć tyle uciechy, ile dostarcza skwierczący jak smażenie na patelni oryginał?
Maryla Rodowicz. Sing-Sing. Płyta winylowa
Maryla ("d... zedrę, ale karierę zrobię") Rodowicz, z zawodu celebrytka estradowa i pieszczoszka PRL-u i PRL-u bis, wielokrotnie odznaczona "za całokształt i wkład"... . Płyta z 1976 roku, z ostatniego roku gierkowskiego "sukcesu", kiedy to kolos na glinianych nogach, czyli "dziesiąta gospodarka świata", zaczął się wywracać (1976 rok to rok pierwszych jawnych wystąpień przeciw rządzącym: Ursus, Radom - to informacja dla socjologów). Na świecie, w muzyce "lekkiej, łatwej i przyjemnej", królowały Abba, Boney M, Queen, a w socjalistycznej ojczyźnie pieśniarka konkurowała z Ireną "Motylem jestem" Jarocką. Wszystko przeszło, minęło, ale Maryla wciąż dźwiga na swych wątłych, kobiecych barkach słodki ciężar nieprzemijającej popularności. Gwiazda nie do zdarcia...
Rena Rolska śpiewa. Płyta winylowa "czwórka"
"Czwórka", czyli - według profesjonalnej nomenklatury - płyta 7", 45 RPM, EP. Oczywiście nagranie jest mono. Cztery piosenki: "Nie wolno mi", "Dziś jest kto inny", "Pocałuj mnie choć jeden raz" i "Zwykła rzecz", czyli: slow-rock, duina, twist i slow fox - jednym słowem prawdziwa uciecha dla miłośników tańców z ubiegłego wieku. Choć "slow-rock" powinien przerzucić mosty między pokoleniami rockmanów: dziadkowie i wnuki połączeni rytmem podskoków. Muzyka to jedno, ale okładka stanowi prawdziwe wyzwanie. Na osiołku wdzięczy się jakaś PRL-owska pin-up (nie jest to pieśniarka Rena Rolska), odziana w modny wówczas kostium plażowy bikini, a osiołek nosi słomkowy kapelusz. Nowy kierunek w sztuce PRL: socsurrealizm zamiast socrealizmu.
Kunicka, dwanaście godzin z życia kobiety. Płyta winylowa
Kuriozum z PRL-u: popowy "concept album" z 1978 roku. Autorzy i wykonawcy byli twardym jądrem "socjalistycznego przemysłu rozrywkowego". Sycili się niezwykłą sławą, popularnością, a przede wszystkim - co rażąco i zdecydowanie wyróżniało ich spośród "ludu pracującego miast i wsi" - wszelkimi materialnymi pieszczotami, jakie mógł zaoferować gasnący w oczach Gierek, a także jakie oferowała im zagranica, zarówno "demoludyczna" jak i "zgniłozachodnia". Jednym słowem sukces artystyczny, "celebrycki" (by użyć współczesnej miary) i materialny był ich środowiskiem naturalnym. To dlaczego płyta, zamiast budzić optymizm, budzi "nastroje defetystyczne", jak w PRL-u określano brak "zachwytu nad patosem czasów" (by zacytować Piszczyka)? Może dlatego, że życie, które ograniczone jest tylko do materialnego tu i teraz, nawet pełnego luksusu, do przytłaczjącej doczesności, nawet pełnej aktywności, musi wreszcie okazać swoją jałową pustkę, kruchość i ulotność? Nie samym chlebem człowiek żyje, nawet jeśli ten chleb jest chlebem specjalnie dla niego wypieczonym z najlepszej mąki, jest podany w pałacu, na porcelanowym talerzu, w czasie sutej biesiady w towarzystwie miłych przyjaciół. Z wiekiem, z przybywającymi latami życia, widać coraz bardziej ułudę takiego "ziemskiego raju". Bo raj na ziemi jest tylko oszustwem, a odkrycie prawdy o oczywistym kłamstwie, o upudrowanym fałszu szczęśliwości doczesnej, o tym, że "padół łez i rozpaczy" to nie "ciemnogrodzkie i średniowieczne głupoty", bywa bardzo bolesne. Albo wyzwalające - wtedy to jest pierwszy krok ku mądrości. Zaczyna się odkrywanie, że jedyna mądrość to "mądrość przedwieczna". "Czas ucieka, wieczność czeka" - to wiedziały nasze baki. Współczesne kobiety, wyzwolone przez hochsztaplerów postępu, ograniczyły swoją mądrość do uciekającego czasu. Ba! nawet nie całego, tylko do tego czasu kruszyny, do 12 godzin zaledwie! Wieczności nie ma. Zamykanie oczu na wieczność jest jak dziecięce zamykanie oczu, by "zniknąć" niemiłą rzecz czy sytuację. Płyta doskonale może przypomnieć o czekającej wieczności. Ale tylko może. Warunek: pokora. Niestety, filozofia aktywizmu i sukcesu, bycie "człowiekiem sukcesu", szkołą pokory nie jest. A zatem służę uprzejmie - zestaw obowiązkowy: na deser, po uczcie rozkoszy ziemskich, gwarantowane gorycz i zgorzknienie. Nasz klient, nasz pan.
Koszyk