Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Encyklopedia Szkolna, Literatura i nauka o języku
0
Opis
Encyklopedia Szkolna, Literatura i nauka o języku.
Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1995. Stron 911. Obwoluta (ślady upływu czasu widoczne na zdjęciach), okładka twarda, imitacja skóry. Stan książki bardzo dobry.
Produkty powiązane
Dzieje literatur europejskich, tomy I - III, redakcja Władysław Floryan
Pięć w skórę oprawionych ciężkich tomów, prawie pół setki autorów. Obraz literatury Europy - od zarania w starożytności po dzisiaj. Wiedza uporządkowana według języków.
Ignacy Chrzanowski, O literaturze polskiej
Profesor Uniwersytetu Jagielońskiego, którego życiem była literatura polska. I dlatego Niemcy zamęczyli go w niemieckim obozie koncentracyjnym.
Tristan i Izolda, Biblioteka Narodowa
Początki zapisanej średniowiecznej literatury europejskiej, której źródła biją w przeszłości na równi bogatej i tajemniczej, jak i zapoznanej.
Wiesław Wydra, Wojciech Ryszard Rzepka, Chrestomatia staropolska. Teksty do roku 1543
Chrestomatia staropolska, czyli zbiór spuścizny staropolskiego piśmiennictwa: 156 tekstów rękopiśmiennych i 43 teksty drukowane. Teksty w tłumaczeniach, w transliteracjach i transkrypcjach. Skarby niezwykłe i bezcenne kultury polskiej, które ocalały przed złością najeźdźców, zaborców, okupantów. Skarby często już nie w oryginale, ale są - mimo wieków prześladowań i ślepej nienawiści sąsiedzkiej, germańskiej, szwedzkiej i azjatyckiej. Piękno ocalone. Źródło wciąż bijące... Wciąż?
Andrzej Dąbrówka, Ewa Geller, Ryszard Turczyn, Słownik synonimów
Słownik czyli glosariusz, synonimów czyli bliskoznaczników. Tak to działa.
Słownik poprawnej polszczyzny PWN
Jaką wagę ma poprawna polszczyzna? Materialnie dużą - około półtora kilograma. A faktycznie, realnie, potocznie? Jaką wagę ma poprawna polszczyzna w życiu i w użyciu? Gdyby odpowiedzi szukać w internecie - bo teraz zaczyna się zawsze od szukania odpowiedzi w internecie - to żadną. A przecież ten słownik doczekał się około dwudziestu wydań w setkach tysięcy egzemplarzy, więc powinien być - jak Biblia - chyba w każdym domu i w każdej bibliotece. Może podobieństwie z Biblią jest i w tym, że niemal każdy ma, ale niemal nikt nie korzysta?
Nowo-mowa. Materiały z sesji naukowej poświęconej problemom współczesnego języka polskiego odbytej na Uniwersytecie Jagiellońskim w dniach 16 i 17 stycznia 1981
Zastanawiające coraz bardziej. Nowo-mowa miała zniknąć wraz z upadkiem PRL-u. A tu proszę: o jej "dalszy rozwój" zatroszczyły się najpopularniejsze media oraz korporacje. Cóż, "język bezmyślenia" - jak napisał poeta. Każdy system totalny ma swój język: LTI, nowo-mowa, język poprawności politycznej...
Jacek Trznadel, Hańba domowa
PRL-owscy intelektualiści, twórcy, autorytety moralne... Ech, szkoda słów.
Julian Krzyżanowski, Henryk Sienkiewicz. Kalendarz życia i twórczości
Henryk Sienkiewicz - podobno "pierwszorzędny pisarz drugorzędny". Cóż, niewątpliwie przenikliwa skromność podyktowała to zabawne powiedzenie, ale dzięki "drugorzędnemu" ci, którzy byli przekonani o swej "pierwszorzędnej pierwszorzędności" mogli szlifować swoją wyjątkowość, adorować swoją genialność i roztrząsać wszystkie boleści "własnych wątpiów" w wolnej Polsce. Wkład Sienkiewicza (nie tylko jego twórczości literackiej, ale również niezliczonych działań na innych polach i na całym niemal świecie) w odzyskanie niepodległości jest niemożliwy do przecenienia. Krzepił serca, budził i wzmacniał ducha, zdobywał sojuszników, budował wspólnoty, leczył podziały. Poświęcił życie Polsce i literaturze (w tej kolejności). Jakim cudem starczyło na to wszystko jednego życia - to wręcz niepojęte. Książka Juliana Krzyżanowskiego pozwala spróbować zrozumieć wyjątkowość człowieka, ogrom jego pracy i wielkość jego dzieła. Po owocach ich poznacie. A znajomy Antykwariatu zadał pytanie: na czym przemysł filmowy zarabiałby miliony, gdyby nie było Sienkiewicza?
J. Kossak, Egzystencjalizm w filozofii i literaturze
Społeczna geneza i społeczna funkcja egzystencjalizmu we współczesnym świecie.
Erich Auerbach, Mimesis. Rzeczywistość przedstawiona w literaturze Zachodu
Jedno z najważniejszych dzieł dwudziestowiecznej humanistyki i nauki o literaturze.
Ameryka Łacińska w swojej literaturze
Pisarze, krytycy, badacze z Ameryki Łacińskiej o jej literaturze, sztuce, kulturze, historii.
Dominique Szenes, Najsłynniejsze powieści literatury światowej. Leksykon
W leksykonie opis ponad dwustu powieści. Pierwsza: Petroniusz "Satyryki". Ostatnia: Jean-Marie Gustave Le Clezio "Poszukiwacz złota". Książka tworzy serię z leksykonami: "120 odkryć, które zmieniły świat" i "Najsłynniejsze dzieła muzyki światowej".
Język i społeczeństwo, praca zbiorowa
Wybór tekstów pod redakcją Michała Głowińskiego, zorientowanych wokół socjolingwistyki, ważnej dla tak wielu dziedzin humanistyki.
Kazimierz Ajdukiewicz, Język i poznanie, tom 1 i 2
Zbiór pism polskiego filozofa z różnych dziedzin filozofii i logiki.
Socjologia języka. Praca zbiorowa
A dokładnie praca, którą stworzyli: Z. Bokszański, A. Piotrowski, M. Ziółkowski
Francoise Thom, Drewniany język
O nowomowie. Kiedyś sądzono, że jest ona związana z totalitaryzmem. Okazuje się jednak, że jest to język bezmyślenia w ogóle, "bezsensownego bełkotu" (jak by powiedział Ojciec Bocheński). I jak wspaniale się rozwija!
Aleksander Szulc, Podręczny słownik językoznawstwa stosowanego
Terminologia związana z dydaktyką języków obcych. Zestaw haseł obejmuje najistotniejsze zjawiska z zakresu glottodydaktyki i pokrewnych dziedzin. Rzecz niezbędna dla zajmujących się profesjonalnie językami obcymi (w tym studentów).
Fernando Corbolan, Złota proporcja. Matematyczny język piękna
Matematyczny język piękna - piękno, które jest matematyczne.
Edward Sapir, Kultura, język, osobowość
Zbiór esejów znanego antropologa i językoznawcy o związkach i wzajemnych uwarunkowaniach między językiem, kulturą i psychiką.
Benjamin Lee Whorf, Język, myśl i rzeczywistość
Skoro mamy w Antykwariacie Sapira musimy mieć i Whorfa. W zasadzie powinniśmy ich sprzedawać w pakiecie: oddzieleni to jakby rozłączyć w celach handlowych Piękną i Bestię, Flipa i Flapa, Rymskiego i Korsakowa...
Wiesław Boryś, Słownik etymologiczny języka polskiego
Dzieło wybitne. "Arcydzieło, rewelacja i sensacja, nowość absolutna" jak wykrzykiwał na targu pewien mistrz amatorskiego marketingu (co prawda nie chodziło o dzieło prof. Borysia, ale przecież metody reklamy są te same, czy rzeczą oferowaną jest słownik czy też pietruszka albo o maść rozgrzewająca obolałe członki). Tak czy inaczej - do rzeczy: w oferowanym Słowniku znajdziemy wciągające i niesamowite historie oraz losy, wyrazów od "a" do "żyzny". Czyta się jak dobrą powieść sensacyjną. A przy okazji ile wiedzy!
Adam Weinsberg, Językoznawstwo ogólne
Klasyka, choć, jak autor sam pisze - nie ma "jednego" językoznawstwa.
Stanisław Skorupka, Słownik frazeologiczny języka polskiego, tom I i II
Słownik legenda - klasyka słowników języka polskiego. Bo kto Skorupką za młodu nasiąknie, tym na starość...
Aleksander Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego
Przedruk z pierwszego wydania nakładem Krakowskiej Spółki Wydawniczej, Kraków 1927.
John Lyons, Semantyka 1
Lektura obowiązkowa dla zajmujących się językiem jako przedmiotem badań i refleksji. Język, niby pospolite i codzienne narzędzie, w istocie fascynująca i wyjątkowa rzeczywistość - umiejętność, cecha, właściwość, człowieka. Może dlatego, że na początku było Słowo? Człowiek w języku opisuje świat, wyraża siebie, organizuje działanie i - to najbardziej zaskakujące: w języku mówi o języku, by mówić o mówieniu o języku, by powiedzieć o mówieniu o mówieniu o języku, itd, i - jakby mało było zamieszania z tymi wszystkimi "piętrami" - tworzy jeszcze języki sztuczne, by jeszcze bardziej skomplikować mówienie o mówieniu o mówieniu... Ale, zaraz: co znaczy "człowiek"? A "język"? A "mówienie"? A...
Stanisław Barańczak, Knebel i słowo
Wydana pod koniec 1980 roku ('roku "Solidarności"') analiza PRL-owskiej "literatury pięknej", głównie epoki gierkowskiej. Spojrzenie zaangażowanego uczestnika życia literackiego, więc spojrzenie nad wyraz osobiste. Ciekawe świadectwo życia intelektualnego upadającego PRL-u. Lata minęły, a duża część "literatury pięknej" okazała się nie tylko nie-piękna, ale nawet przestała być literaturą w ogóle. Tak było wtedy, tak jest teraz, tak będzie w przyszłości. Jak śpiewał noblista Dylan: "czas wszystko zmienia".
Czesław Miłosz, Historia literatury polskiej
Napisana oryginalnie po angielsku i adresowana do amerykańskich studentów osobista historia literatury polskiej, ale tylko do II wojny światowej.
Maria Cytowska, Hanna Szelest, Literatura grecka i rzymska w zarysie
Pomyślana jako podręcznik studencki "Literatura grecka i rzymska w zarysie" może być również doskonałym kompendium wiedzy o literaturze i kulturze starożytnej dla wszystkich, którzy uznają wartość wykształcenia klasycznego.
Podręczny słownik terminów literackich, Michał Głowiński, Teresa Kostkiewiczowa, Aleksandra Okopień - Sławińska, Janusz Sławiński
Wydanie dwunaste, zmienione i poprawione.
Juliusz Kleiner, Zarys dziejów literatury polskiej, tomy I i II
Juliusz Kleiner, Zarys dziejów literatury polskiej od początków piśmiennictwa do roku 1918. Dzieło osobiste, pięknie i z sercem napisane przed wojną, a po wojnie wznowione w latach 1958 (tom I) i 1960 (tom II), czyli powojennie nieco "uzupełnione". PRL-owskie wydanie "wzbogacono" bowiem wstawkami ideologicznymi, sowiecko-marksitowskimi w formie i bełkotliwymi w treści, ale chwała Bogu, nie przytłoczyły one ducha oryginału.
Erich Auerbach, Język literacki i jego odbiorcy w późnym antyku łacińskim i średniowieczu
Książka wydana pośmiertnie, uzupełnienie i kontynuacja "Mimesis". Rzecz znacznie wykraczająca poza ramy tytułu. Autor próbuje bowiem opisać początki cywilizacji europejskiej oraz przyczyny jej końca. Cywilizacji, która umiera na naszych oczach. Że Europa popełnia samobójstwo widzieli to już mądrzy ludzie kilkadziesiąt lat temu. I jak zwykle za "szaleństwo królów" zapłacą codziennym cierpieniem zwykli ludzie. Od tysiącleci, jedyne co im pozostaje, by bronić się przed samowolą tyrańskiej władzy, to modlitwy albo chwycenie za broń. A jeśli w XXI wieku "nowoczesne świeckie państwo" zakazało modlitwy? Jaki zatem mają wybór? I jaką zatem przyszłość gotuje sobie i innym dążąca do samounicestwienia Europy samozwańcza brukselska biurokracja urzędnicza oraz współpracujące z nią rządy, otumanione drukowanym bez opamiętania papierowym "bogactwem" i zaślepione własną propagandą? Papież Franciszek powiedział: wojna się już zaczęła... . Jak Rzym Starożytny, zatroskany jedynie pielęgnacją rokoszy i uciechy, oparł swoją potęgę na barbarzyńcach w wojsku i pracy, czym sam przyczynił się do swej katastrofy, tak syta i rozleniwiona współczesna Europa sama się oszukuje, że barbarzyńcy utrzymają jej bezmyślną potęgę. Że ciężko pracując, silni swoją wiarą, nie będą chcieli w pewnej chwili sięgnąć po bogactwo, które na ich wysiłku jest oparte. Już jest pomysł, by w armii niemieckiej służyli... muzułmanie. Wolno im będzie, rzecz jasna, swobodnie religię praktykować, czego nie wolno Chrześcijanom. Wszak państwo nowoczesne, to państwo świeckie! Mają oczy, a nie widzą?
Marian Szyrocki, Historia literatury niemieckiej
"Historia literatury niemieckiej" napisana i wydana w PRL-u, w czasach, kiedy istniały "dwa państwa niemieckie", NRD i NRF (tak nazywano RFN w PRL do roku 1970 - ufff.... PRL, NRF, RFN, NRD... litości!). Ale do rzeczy: oto ćwiczenie z zakresu gimnastyki intelektualnej powszechnie wówczas uprawianej i praktykowanej: jak połączyć marksizm-leninizm z wymogami pracy historycznej i krytyczno-literackiej, uwzględniając zarazem "realia polityczne", czyli, pewnik ideologiczny, że prawdziwymi Niemcami są "enerdowcy" i przy tych wszystkich "warunkach brzegowych" sprawić, by praca miała jednak charakter naukowy w miarę możności, a ideologiczno-polityczny tylko w zakresie koniecznym... Nauka w służbie socjalizmu... A zresztą, cóż dziwnego - "nauki społeczne" zawsze są w służbie. Wtedy był socjalizm ustrojowy, dzisiaj socjalizm grantowy, "genderowy", "europejski". "Damy radę - nie ma strachu w naszym fachu!"
Jan Parandowski, Alchemia słowa
Zakochany opowiada o swojej miłości: o literaturze klasycznej. Jest to wspomnienie urzekająco barwne, przepysznie bogate i pełne czułości, bo jest to wspomnienie pośmiertne. Tak, literatura piękna, po długiej i bolesnej chorobie, umarła... . Parandowski towarzyszył jej do ostatnich chwil.
Julian Krzyżanowski. Henryk Sienkiewicz, Kalendarz życia i twórczości
Wszystko w tytule. Wydanie drugie, rozszerzone, z 1956 roku.
A. Pease, Język ciała
Bogato ilustrowana książka międzynarodowego eksperta w dziedzinie mowy ciała - „Język ciała. Jak czytać myśli ludzi z ich gestów”. Bardzo uczone wywody na tematy, na których kobiety znały się - bez podręczników - od tysiącleci: jak ciałem wywierać wpływ. Oczywiście wpływ na człowieka.
E.T. Hall, Bezgłośny język
W czasach chaosu cywilizacyjnego wiele książek z zakresu "nauk społecznych" nasuwa podstawowe pytanie o to, czym w istocie są takie publikacje: czy są tylko obiektywną relacją z "różnic kulturowych", czy też są zapowiedzią planowanych zmian? Jednym słowem, skoro nie można wytyczyć granicy między suchym sprawozdaniem faktów a manifestem ideologicznym, to skąd pewność, że ta granica w ogóle istnieje? Może pod pojęciem "nauki" skrywa się całkiem nienaukowe i groźne fantazjowanie? Błyskotliwe i elokwentne, przez co groźne, bo rodzące wyznawców, a nie badaczy. Wojowników, a nie obserwatorów. Jak pisał Marks: dotychczas "filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat, idzie jednak o to, by go zmieniać". Marksistowska teoria wiedzy i program dla nauki: nauka jako oręż rewolucyjny. Celem nie jest prawda (bo prawdy obiektywnej nie ma), ale prawda zrelatywizowana do doraźnych celów politycznych. Materializm naukowy w całej krasie. A zatem - cytując autora - „za pewnik uznać należy, że człowiek jest skrępowany tak długo, jak długo nie jest świadom istoty ukrytych szlaków wytyczanych dlań przez kulturę.” Jeden z fundamentalnych, ideologicznych mitów: wolność pojmowana jako uwolnienie od wszelkich ograniczeń. Mit bycia "poza dobrem i złem", mit "bezkulturowości", czy "pozakulturowości" (by przywołać inne "dzieło" Hall'a). Kultura jest regulatorem bezpiecznego życia społecznego, jak prawo ruchu drogowego jest regulatorem bezpiecznego ruchu na drogach. Nie ma wolności bez bezpieczeństwa, czyli bez reguł, zasad, sankcji, powszechnie uznawanych wartości itd.. Człowiek "wolny od kultury" to kłamstwo i fałsz (w nauce), a w życiu to po prostu człowiek niekulturalny (zawsze jakoś niebezpieczny "cham zbuntowany" - Ziemkiewicz). Choć z drugiej strony można zrozumieć autora: wszak dla niego być "poza kulturą" oznacza w istocie być "poza kulturą amerykańską". A to jest kusząca i pociągająca wizja:)
Erin McKean, To miłość! Język miłości dla miłośników języka i nie tylko
Język miłości, to nie tylko słowa, ale i wszystko co im towarzyszy. W tym nietypowym słowniku "mowa miłości" zawiera oprócz pięknych słówek również opis obyczajów. Z całego świata! Czego to człowiek nie robi i czego nie wygaduje, jeśli tylko zapanuje nad nim to niezwykłe uczucie. Gesty, zaklęcia... zebrane w jednym tomie robią niezwykłe wrażenie. Przy okazji można się wiele nauczyć. Dla teoretyków i dla praktyków: pełna transkrypcja fonetyczna pozwoli czarować ukochanego czy ukochaną nawet po chińsku!
Roman Jakobson, W poszukiwaniu istoty języka. Komplet, tom I i II
Dwa tomy rozpraw o języku, semiotyce, itp. Rozprawa o jednym z najbardziej znanych modeli komunikacji językowej wraz z wynikającą z tego modelu (powszechnie nauczaną) topologią funkcji języka oczywiście też jest ("Poetyka w świetle językoznawstwa", w tomie drugim). Nie dość, że "całe życie mówimy prozą" (rzecz jasna "wtedy, kiedy nie mówimy wierszem"), to jeszcze wszyscy jesteśmy nadawcami i odbiorcami, którzy pławiąc się w kontekstach, zalewają się komunikatami i - jakby tego było mało! - kontaktują się nieprzerwanie kodując i dekodując. Do czego to doszło...
Jerzy Stempowski, Chimera jako zwierzę pociągowe, Klimat życia i klimat literatury
Zbiór tekstów jednego z najbardziej celebrowanych eseistów, masona dziedzicznego. W tomie I rozważania z lat 1929-1941. Wydawca na okładce określa je mianem "pism przedwojennych". W tomie II rozprawy z lat 1948-1968. Dla wydawcy są to "rzeczy powojenne". Już chociażby z tego powodu, że dla wydawcy wojna toczyła się w latach 1942 -1947 (wyjaśnienie dla socjologów: wojna światowa, o której tu mowa, nazywana jest "drugą" i toczyła się latach 1939-1945) publikacja zwraca uwagę niekonwencjonalnym stosunkiem do rzeczywistości. W środku jest równie "nonkonformistycznie". Oto wyjaśnienie dlaczego "Sienkiewicz wielkim pisarzem NIE był": bo przedstawiał świat oczami bohaterów z XVII wieku i w ich kategoriach świat ów postrzegał, pojmował oraz ich językiem opisywał. Rzeczywiście, czy może być coś bardziej dyskwalifikującego pisarza piszącego w XIX wieku, w niewoli, powieść historyczną o fikcyjnej fabule, niż to, że nie dostosował swojej twórczości do ideologii XX wiecznego socjalizmu? No, drżyjcie narody, jakie zaściankowe zacofanie. "Krytyk i eunuch z jednej są parafii / Obaj wiedzą jak, żaden nie potrafi (Tadeusz Boy-Żeleński).
Ryszard Matuszewski, Literatura polska 1939-1991
Ryszard Matuszewski ogłosił, że jego zamiarem było skorzystanie z okazji i napisanie dziejów literatury polskiej bez ingerencji cenzury. Oczywiście bez cenzury instytucjonalnej, bo cenzura znacznie potężniejsza, czyli cenzura środowiskowa i autocenzura, wzmocniona przez cenzurę towarzyską - jak widać po owocach - robi swoje. Można było w 1990 roku spokojnie likwidować Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Kilkadziesiąt lat ideologicznej, "powojennej" tresury odniosło skutek. Wytresowano. Bo jaką wartość ma książka o polskiej literaturze, która pomija literaturę pisaną poza granicami, jakie od 1952 roku określały PRL? Jak można pominąć w książce o "literaturze polskiej po 1939 roku" Hemara, Ossendowskiego, Łobodowskiego, Pawlikowskiego, Bobkowskiego, Rembeka, Czarnyszewicza, Józef Mackiewicza, Szpotańskiego,... ? Jest za to plejada literackich i intelektualnych miernot, korowód konfidentów służby bezpieczeństwa, moralnych degeneratów, zwyrodnialców i zboczeńców. Jaką wartość ma taka książka? Jaką wartość ma książka, która prezentuje niby "wolną od cenzury", ale jednak przecież całkowicie PRL-owską, wizję historii, tzn. taką, która pisana była przez stalinowskie i przez PRL-owskie "elity", a teraz konserwowana jest i powielana przez ich potomków i spadkobierców (faktycznych i duchowych)? Tytuł jest fałszywy: nie jest to "literatura polska", ale "literatura PRL-owska". A to zasadnicza różnica. Gdyby nie sowiecka okupacja polska kultura wyglądałaby zgoła inaczej, a komunistyczni "pisarze", którzy - zdaniem autora - tworzyli literaturę, z oczywistych powodów znani by byli tylko garstce partyjnych funkcjonariuszy. Autor pisze, że chciał napisać "książkę dla młodych ludzi, którzy lubią literaturę i pragną dowiedzieć się o niej czegoś więcej, niż to, co wynika ze szkolnego programu". Nie napisał. Powszechnie uważa się, że młodzi ludzie teraz nie czytają książek, tylko gapią się w smartfony. Biorąc pod uwagę to, co mieliby czytać, nie ma nad czym lamentować.
Jan Parandowski, Alchemia słowa
Nowe, ostatnie wydanie ("dziewiąte, uzupełnione"), kiedyś bardzo znanej książki. Czy określenie "ostanie" można zatem rozumieć również i w tym znaczeniu, że następnych wydań nie będzie? Wszak książka pochodzi z czasów "kultury słowa", a więc z epoki, z kultury, która posługiwała się słowem i która dbała o kulturę słowa, o jego czystość. Czas obecny natomiast, to czas "braku kultury słowa": słowo nie tylko, że zastąpione zostało obrazem, to ponadto kulturalne słowo zastąpione zostało wulgaryzmem, "plugawą mową". Gdyby dzisiaj powstawała taka książka nie byłaby zatytułowana "Alchemia słowa", tylko "Agonia słowa", a może nawet "Gnicie słowa"?
Encyklopedia Szkolna, Historia
Od "absolutyzm" do "żydzi". Jak każda książka z tej serii: niezbędna w szkole, przydatna w życiu.
Encyklopedia Powszechna Larousse
W jednym tomie Encyklopedyczny słownik języka polskiego oraz Encyklopedia uniwersalna, a także dodatki: Tabele odmian i rozdziały o współczesnej polszczyźnie (najczęściej popełniane błędy, nowe słowa, przysłowia polskie), klasyczne i współczesne sentencje obcojęzyczne i maksymy historyczne. Jednym słowem jednotomowa odpowiedź na sytuację, gdy nie będzie prądu, a w konsekwencji dostępu do internetu, a jednocześnie pojawi się natarczywa potrzeba natychmiastowej wiedzy albo nagląca konieczność odpowiedzi na pytanie dziecka (mamo, co to jest zmieraczek? tato co to jest drakkar? itd).
Encyklopedia fizyki współczesnej
Jak to encyklopedia: wszystko (lub prawie wszystko) co można (lub co trzeba) wiedzieć o fizyce.
Encyklopedia Odkrycia młodych Larousse Gallimard
Agitka z frontu walki ideologicznej. Historia świata przyrządzona dla młodzieży nieczytającej, czyli historia obrazkowa. Autorzy są socjalistami i/lub komunistami oraz - co oczywiste - skrajnymi materialistami. Prawie 1600 stron obrazków z lakonicznymi podpisami, których głównym celem nie jest przekazanie informacji, ale "kształtowanie postaw", czyli wpojenie "oglądaczom" (bo nie czytelnikom - zważywszy na proporcje obrazków i tekstu) politycznie poprawnych ocen i postępowych sądów. Gdyby pominąć ilustracje i wydrukować tylko ich podpisy, to całe opasłe "dzieło" skurczyłoby się do kilkunastu stron druku, do kilkunastu stron banałów i nieprawd. Podręcznik do ogłupiania: bo tylko głupiec sądzi, że wie wszystko np. o atomie, bo zobaczył jego rysunek. Człowiek normalny jako oczywistość przyjmuje fakt, że wie mało, a jeszcze więcej nie rozumie, głupiec natomiast uważa, że wie wszystko i wszystko rozumie, bo zobaczył film w telewizji albo obejrzał kilkanaście kolorowych obrazków. Wpajanie przekonania, że wiedza zawarta jest w kolorowych obrazkach jest produkowaniem kretynów. Ale czy nie o to chodzi we współczesnej edukacji? Czy jej celem nie jest produkcja niewolników łatwych do sterownia, bo wrażliwych jedynie na bodźce zmysłowe? Wydawnictwo roi się od fałszów i nawet całkowitych idiotyzmów zaczerpniętych żywcem z sowieckich ulotek na szkolenia partyjne: średniowiecze jest ciemne, wiara i religia są błędem ludzkości, narodowo socjalistyczne Niemcy i Włochy Mussoliniego to prawica i faszyzm, Związek Sowiecki pod rządami Stalina był państwem demokratycznym, a Polska do wybuchu wojny była sojusznikiem Hitlera, realizującym jego politykę... . W zasadzie do każdej strony tej "encyklopedii" można by dołączyć stronę sprostowań i wyjaśnień. Autorzy, również zgodnie z gazetowym wyobrażeniem na temat "nauki" i "wiary", przekonują, że obie stoją w sprzeczności, bo pierwsza ma być krainą "rozumu", a ta druga królestwem "ciemnoty". Nic przeto dziwnego, że nie znajdziemy w tej "encyklopedii" świadectw naukowców, dla których poszukiwanie prawdy było naturalnym i koniecznym uzupełnieniem ich religii. Nie znajdziemy więc ani słowa np. o religijności Ludwika Pasteura ("właśnie dlatego, że wiele badałem i rozmyślałem, zachowałem wiarę wieśniaka bretońskiego, a gdybym jeszcze więcej badał i rozmyślał, miałbym wiarę wieśniaczki bretońskiej"), znajdziemy natomiast całą plejadę szaleńców, którzy, mianowani przez "siły postępu" na "humanistów", głosząc "miłość do człowieka" postulowali jego "wyzwolenie" poprzez zaprowadzenie totalnej kontroli społecznej, byli piewcami eugeniki i uzasadniali budowę obozów koncentracyjnych. Oto świat bez Boga. A co, jeśli Bóg istnieje? Wszak wtedy trzeba by napisać całkiem inną historię świata, na wzór "Państwa Bożego" św. Augustyna: wtedy trzeba by np. związać powstanie europejskich uniwersytetów z racjonalizmem wiary katolickiej, trzeba by np. opisać rewolucję francuską jako szaleństwo upaństwowionej, ślepej zbrodni i jako matkę wszystkich XX-wiecznych totalitaryzmów, wtedy trzeba by np. w opisie I wojny świtowej zawrzeć opis objawień fatimskich i przedstawić ich znaczenie dla losów świata... . Ale jeśli wierzy się, że Boga nie ma, to skąd przekonanie, że przedstawiony obraz świata, te dzieje pełne chaosu i ludzkiego cierpienia, mają jakiś sens? Skąd wiara w "dobroczynność postępu", skoro cały rozwój ludzkości skupił się na rozwoju narzędzi wojny i narzędzi coraz bardziej masowego zabijania? Gdzie sens w zniewoleniu i nędzy prawie wszystkich i w nieograniczonej niczym władzy i nieprzebranym bogactwie ułamka populacji? Chrześcijaństwo widzi historię człowieka jako historię odwrócenia się i odwracania człowieka od Boga, od swego Stwórcy i Ojca. Widzi dzieje jako historię pychy i próżności, jako historię odrzucenia i odrzucania rajskiego daru, a więc jako naturalny wybór - przez człowieka mówiącego Bogu: "nie!" - zła i cierpienia. Dzieje ludzkości to zatem dzieje upadku, z którego wyzwolić może jedynie przyjęcie Ofiary Jezusa Chrystusa. Każda inna droga jest tylko coraz bardziej bolesnym i szalonym błądzeniem w ciemności. Ale do tego opisu człowieczego upadku chrześcijaństwo dołącza rzecz najważniejszą, czyli Obietnicę Zbawienia. Oto jest Dobra Nowina: Bóg czeka ze swoim szczęściem na wszystkich, którzy chcą z własnej woli do niego przyjść. Ale ci, którzy nie chcą - w czym pokładają nadzieję? Skąd ich wiara w lepsze jutro, skoro szalony świat - co sami przecież widzą - jest całkiem bez-nadziejny? Skąd ich wiara w racjonalność, skoro twierdzą, że powstanie i rozwój życia to efekt przypadku i ślepego losu? Paradoks? Cóż, skoro nie wierzy się w prawdy podstawowe, to chyba oczywiste, że obraz świata zbudowany na fałszu również będzie fałszywy, a wiara w bez-sens urodzi bezsensowny obraz świata.
Literatura Polska Przewodnik Encyklopedyczny, tomy I i II oraz Uzupełnienia
Od "A...B...C... nowela E. Orzeszkowej..." do "Żywow Mark Siemionowicz". Na zakończenie Indeks Osób. Uzupełnienia zawierają informacje, które należało dodać po 1980 roku (w tym daty zgonów, itd.), choć tomy główne wydano w... 1984 roku! Całe zamieszanie stąd, że encyklopedię oddano do składania w styczniu 1980 roku, po czym "przeleżała się" w drukarni, aż wreszcie ostatecznie do druku podpisano w 1983 roku. Idealne wydawnictwo na czasy, kiedy nie będzie prądu i nie będzie można ściągnąć niczego z internetu. To prądu ma nie być? Może i będzie, ale kogo będzie stać na taki luksus!
Gnoza, Literatura na świecie
Numer 12 z serii Literatura na świecie, w całości poświęcony gnozie.
Herezje, Sekty, Schizmy, Literatura na świecie
Czyli zbiór tekstów skoncentrowanych właśnie wokół herezji, ich źródeł, sekt i schizm.
Tore Zetterholm, Ilustrowany Przewodnik Literatura Świata
Idealny zbiór wiadomości dla salonowych omnibusów. Człowiek światowy, obywatel jeśli nie świata, to przynajmniej Europy, znajdzie w tej książce przede wszystkim moc ilustracji (wiadomo: zobaczyć, to nawet więcej niż wiedzieć) oraz wystarczającą dawkę opinii i ocen (zgrabnie zmieszanych z informacjami), by mógł błyszczeć w towarzystwie jako człowiek oczytany. Oczywiście, taki "człowiek kulturalny" nie musi czytać oryginałów (zresztą prawdę powiedziawszy dużo literackiej twórczości to tylko słoma i strata czasu), wystarczy, że przejrzy (w dosłownym sensie) niniejszy "Przewodnik", a może śmiało prezentować się salonowemu towarzystwu "wyciętemu z gazet" i "ulepionemu z telewizji" jako znawca literatury światowej, a nawet rodzimej (rzecz jasna z odpowiednim dystansem do polskiej zaściankowości). Ogólna zasada jest prosta: pisarze "nowocześni", "postępowi", "odważni", itp. są przedstawiani w samych superlatywach, natomiast pisarze, którzy traktują pisarstwo jako sztukę, więc starają się, by ich twórczość służyła pięknu, prawdzie i dobru są przedstawiani zawsze z uwagami krytycznymi. Można odnieść wrażenie, że nic tak nie dyskwalifikuje pisarza, jak "konserwatyzm", czyli właśnie zdrowe odróżnianie piękna, dobra i prawdy od głupoty, obrzydliwości, fałszu, brzydoty i dewiacji. Kwintesencja "salonowego wychowania" (Wiech): można prawie nic nie wiedzieć - wystarczy znać "postępowe" oceny. I temu służy ta książka: wbiciu do światowych głów "postępowych" ocen. "Tak hartuje się stal", czyli młotkowanie w imię postępu.
Literatura Powszechna według Jana Tomkowskiego
Jeszcze jedno połączenie obrazków z telegraficznymi informacjami. Ale taka ilustrowana lakoniczność wystarczy w zupełności do zdania każdego testu (nawet egzaminu magisterskiego) i do rozwiązania każdej krzyżówki.
Jan Tomkowski, Literatura Polska
Jeszcze jedna publikacja z serii "patchworkowa edukacja" (dużo obrazu, mało lakonicznego tekstu). Zgodnie z opisem na okładce jest to podręcznik "dla tych, co nie lubią się męczyć" (nawet samym oglądaniem?). Jaka nauka, takie wykształcenie, taka też wiedza i taka mądrość. "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". Aż strach się bać...
Encyklopedia Szkolna, Matematyka
Od "aksjomat" do "Żorawski Paulin". Jak pozostałe książki z tej serii: w szkole niezbędne, w życiu przydatne.
Jan Flis. Szkolny słownik geograficzny
Wszystko, co uczeń o geografii wiedzieć powinien (książka co prawda powstała w czasach, kiedy celem nauki w szkole było zdobywanie wiedzy, a nie tylko umiejętności rozwiązywania testów, ale "Słownik" spełni swoje zadanie również w "szkolnictwie testowym"). Całość podzielona na działy, co znacznie ułatwia orientację oraz naukę. Kompendium wiedzy geograficznej. Zwieńczeniem Słownika jest skorowidz, dodatkowo usprawniający poszukiwania informacji. Oczywiście warunkiem sine qua non jest znajomość alfabetu, ale przecież zawsze znajdzie się ktoś w rodzinie lub wśród znajomych, kto skończył studia.
Tomasz Mika, Dominika Pluskota, Karol Świetlik, Szkolny Słownik Synonimów
Kolorowa okładka z uśmiechniętymi ślimakami wędrującymi pośród liści (ktoś wie, dlaczego ślimaki?), a w środku ani jednego rysunku, chociaż to książka dla dzieci. Autorzy wykazali się jednak pewnym proroczym edytorsko chwytem: otóż na oznaczenie wyrazów przestarzałych, potocznych, żartobliwych czy książkowych użyli znaczków do złudzenia przypominających współczesne smartfonowe emotikony. Słownik wydano w 2003 roku. Od tego czasu obrazkowe pismo emotikonowe zastąpiło już pismo alfabetyczne, a słowniki drukowane wyparte zostały przez internetowe. Aż pewnego dnia zabraknie prądu...
Koszyk