Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Michel Zink, Kuglarz Najświętszej Panienki, Średniowieczne Legendy Chrześcijańskie
0
Opis
Michel Zink, Kuglarz Najświętszej Panienki, Średniowieczne Legendy Chrześcijańskie.
Wydawnictwo PROMIC, Warszawa 2010, okładka twarda. Książka nowa, szyta, pięknie wydana.
Produkty powiązane
Malcolm Lambert, Średniowieczne herezje
Średniowieczne herezje, które omawia Malcolm Lambert to: waldensi, katarzy, spirytualni franciszkanie i heretyccy joachimici, John Wiklif, angielscy lollardzi, husytyzm. Jest też rozdział omawiający herezje średniowieczne w kontekście reformacji. Spory wokół zasad wiary, nawet bardzo gwałtowne - cóż w tym dziwnego? Przecież już uczniowie Chrystusa, ci, których sam wybrał, i którzy towarzyszyli mu na co dzień, byli przekonani, że w wielu sprawach wiedzą lepiej od niego. Ba, nawet jeden z dwunastu Apostołów - Judasz - tak był przekonany o swoich racjach, że dla dobra Jezusa wydał go Najwyższej Radzie Kapłanów, wydał na mękę i śmierć. Tak chce pan tego świata: byśmy się nienawidzili i przeklinali. Jakie to ludzkie: nie ma ani jednej rzeczy na tym świecie, która nie rodziłaby sporów, nie pchałaby ludzi do walki. Nawet jak usłyszą, że, zamiast przeklinać wrogów, powinni modlić się za nieprzyjaciół znajdą zawsze wytłumaczenie dlaczego to zalecenie, akurat w ich wypadku, nie ma zastosowania: przecież ogólnie, to racja, ale ich krzywda jest taka wielka...
Walter Ullmann, Średniowieczne korzenie renesansowego humanizmu
Mądrość wyniesiona z przyspieszonych kursów "pełnej wiedzy na każdy temat w weekend" każe pojmować słowo "średniowiecze" jako synonim "ciemnoty" i "zacofania". Książka Waltera Ullmanna jest jedną z tych prac, które próbują oddać sprawiedliwość wyjątkowej epoce jaką było średniowiecze. Tytuł mówi wszystko. I zaskakuje w tej książce wszystko, nawet nakład: 20 000 (tak!) egzemplarzy!
Maria Miśkiewicz, Europa wczesnego średniowiecza V-XIII wiek
Obraz epoki w całej jej złożoności, w sprawach wielkich jak i codziennych, potocznych.
Jean-Claude Schmitt, Duchy. Żywi i umarli w społeczeństwie średniowiecznym
Tytuł i spis treści mówią wszystko. No może prawie wszystko - by było wszystko trzeba jednak przeczytać książkę. Jeszcze jedna niezwykła książka z wyjątkowej serii.
Pierre Chaunu, Czas reform
"Czas reform" nosi podtytuł "Historia religii i cywilizacji (1250-1550)". Związek religii i cywilizacji to oczywistość, wszak nie ma cywilizacji bez religii. Wieki od XIII do XVI to niezwykły, dynamiczny okres w dziejach chrześcijańskiej cywilizacji Europy. A dzieło Pierre'a Chaunu to niezwykła, bardzo solidna analiza cywilizacji, którą zawdzięczamy chrześcijaństwu. Religia i cywilizacja, cywilizacja i religia - odwieczna przeplatanka. Wobec wielości i ilości zgromadzonego i opracowanego w książce materiału pojawia się również pytanie o dominującą religię Europy XXI wieku. Czy XIX-wieczne i XX-wieczne religie socjalistyczne - komunizm i faszyzm - wystarczająco wyjałowiły i spustoszyły Europę na przyjęcie cywilizacji XXI-wiecznego, wojującego islamu?
Andre Vauchez, Duchowość średniowiecza
Andre Vauchez bada duchowość średniowiecza, czyli - bagatela! - 600 (!) lat z życia Europy: książka obejmuje bowiem okres od VIII do XIII wieku. Średniowiecze - jedna nazwa dla trwającej około 1000 lat epoki dynamicznej, bogatej i niezwykłej. Początek to upadek cywilizacji rzymskiej, koniec to dzieło Kościoła, czyli eksplozja ducha i cywilizacji (nauka - uniwersytety, sztuka, gospodarka, prawo, odkrywanie świata,...). Poznawanie prawdy o średniowieczu zawsze pozostawia w niemym podziwie wobec tej epoki zapoznanej i zakłamanej przez ideologię wieków późniejszych (która zwykła zestawiać to, co uznaje się za złe czasu krytykowanego z tym, co uznaje się za dobre, w czasie chwalonym). Kolejna interesująca książka z ważnej serii wydawniczej.
Leo Moulin, Średniowieczni szkolarze i ich mistrzowie
"Uniwersytet jest dziełem średniowiecza, zrodzonym z jego sposobu widzenia Człowieka, Natury i Boga" - jak pisze autor. Europa to chrześcijaństwo. Nie ma chrześcijaństwa, nie ma Europy. Koniec z nauką, sztuką, wiedzą. Atak na chrześcijaństwo to atak na wszystkie zasady, które przypominały Europejczykom o obowiązku świadczenia o prawdzie i o przyrodzonej wolności i równości każdego człowieka. Albo chrześcijaństwo, albo zniewolenie - alternatywa oczywista od rewolucji francuskiej, a wiek XX dał na to dowód ostateczny. Walka z Bogiem to walka z jego "obrazem i podobieństwem". A, że nie ma na tym świecie niczego idealnego, a wszystko co powstaje nosi w sobie zadatek choroby i śmierci, przeto nic dziwnego, że rodzące się uniwersytety nosiły już w swym łonie wszystkie wady życia uniwersyteckiego i naukowego. Bo czy bycie profesorem jakoś chroni od czysto ludzkich grzechów: pychy, próżności, chciwości, zazdrości, lenistwa?
Nicholas Hooper, Matthew Bennett, Atlas sztuki wojennej w średniowieczu 768-1487
Piękna i ciekawa książka, pięknie zilustrowana - obraz ciekawych czasów. Obraz czasów, w których mężczyźni chcieli walczyć i walczyli. I choć trup padał gęsto, a krew lała się obficie (osoby wrażliwe mogą być wstrząśnięte wieloma opisami) to w Europie przybywało ludzi. Bo kobiety chciały rodzić. Europa eksplodowała "wolą życia". Życie nie ograniczało się bowiem do doraźnej doczesności. "Mroki średniowiecza" służyły Europie - ludzie chcieli żyć. W XXI wieku, wieku oblanym oświeconym dobrobytem materialnym, mężczyźni nie chcą walczyć, kobiety nie chcą rodzić, dzieci jest coraz mniej, depresja staje się chorobą społeczną, a kultura islamska zalewa Europę. Europa unicestwia sama siebie. Ludzie nie chcą żyć. A przecież mają tak dobrze! Każdy ma telefon, w szkołach uczy się masturbacji, narkotyzowanie staje się zalecanym sposobem aktywności duchowej, można wziąć ślub z kim się chce, nawet z rzeczą, na każdym rogu supermarket... I - co najważniejsze - tylu wypasionych eurokratów czuwa nad jedynie słusznym kursem Europy. No, nic innego, tylko czysty "paradis". To dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?! Jak zauważył pewien zoolog zaprzyjaźniony z Antykwariatem: podobnie dzieje się ze zwierzętami w ZOO - nie chcą się rozmnażać. A tak mają dobrze w ZOO, bez tych wszystkich niebezpieczeństw, które groziły im na wolności. Tam, mimo zagrożenia, chciały się rozmnażać i walczyły o swoje życie. W ZOO nie muszą nic, więc nie chcą się też rozmnażać. Po co żyć, jak nie ma o co walczyć? Bo czy jedynym polem walki może być lepsze miejsce przy korycie? Tak zachowują się zwierzęta w niewoli. Nie chcą żyć. Ciekawe pytanie zatem: w jakiej niewoli żyje XXI-wieczny Europejczyk?
Jan Kanapariusz, Świętego Wojciecha żywot pierwszy
W tej pięknej książce miłośnik historii, literatury dawnej, żywotów świętych znajdzie faksymilowe reprodukcje wszystkich kart najstarszego rękopisu (z Herzog August Bibliothek w Wolfenbuttel), tekst łaciński oraz polski przekład. Wyjątkowe wydanie - zarówno pod względem edytorskim jak i merytorycznym. A sam tekst - poezja czysta.
Średniowieczna poezja łacińska w Polsce
Polska literatura, choć pisana po łacinie. Utwory duże i poważne oraz całkiem krotochwilne. Rozprawy naukowe, historyczne i teologiczne oraz zwykłe poradniki. W przekładach osób wielu. Rarytas. Oto np. "Wiersz o nacjach" z XV wieku:
"Polski most, mnich morawski,
Rycerz z południa, bawarska mniszka,
Czeska wiara, włoska pobożność,
Pruskie hołdy, rady Rusinów,
Niemieckie posty - wszystko nic nie warte."
Zofia Kossak, Krzyżowcy
Nieustająca wojna na śmierć i życie miedzy muzułmanami i europejczykami, jej średniowieczny etap. Czasy, kiedy wyznawcy Proroka brali w skórę od wyznawców Chrystusa. Wojna trwa nadal, tylko dzisiaj wyznawcy Proroka nie mają już przeciwnika...
Umberto Eco, Sztuka i piękno w Średniowieczu
Średniowiecze i jego sztuka według Umberto Eco.
Muza łacińska. Antologia poezji wczesnochrześcijańskiej i średniowiecznej. Biblioteka Narodowa
Rarytet! Co tu więcej pisać. Same perły (i perełki). Połączone dwa światy: świat poezji i świat ducha. Poezja z Europy i z Polski. Duch z Nieba. Duch wieje kędy chce.
Claudie Duhamel-Amado, Genevieve Brunel-Lobrichon, Życie codzienne w czasach trubadurów
Średniowiecze od strony dworskiej i rozrywkowej. Tytuł oryginalny precyzuje, że autorki pod pojęciem "czasy trubadurów" rozumieją XII i XIII wiek, czyli czasy rozkwitu Europy. Książka maluje barwnie i żywo obraz "wieków ciemnych" - w istocie wieków przebogatych intelektualnie, artystycznie i naukowo, obfitujących w radości życia, gdzie o pełni człowieczeństwa stanowiła harmonia: współgranie troski o rozwój ducha z oddawaniem się uciechom ciała.
William Naphy, Andrew Spicer. Czarna śmierć
Pandemia z XIV wieku. Książka przejmująca - osoby wrażliwe zapłaczą nad ludzkim cierpieniem. Książka zmusza również do głębokiej refleksji: co niesie nam przyszłość? I czy współczesny człowiek pogrążony w pysznym zakłamaniu, że cierpienie jest jedynie wynikiem braku odpowiedniego lekarstwa i że niebawem będą lekarstwa na wszystko, nie jest bardziej bezradny wobec wielkiej katastrofy niż człowiek dawny, uznający cierpienie za immanentny składnik ziemskiej egzystencji?
Michel Hervbel, Gilles de Rais
Nie bez kozery na obwolucie książki odcisk krwawej dłoni. Książka jest bowiem opisem życia i procesu arystokraty mordercy, dewianta, sodomity, sadysty, pedofila, psychopaty i socjopaty - tak było według standardów średniowiecznych: wcielenie szatana. Ale średniowiecze to - według norm oświeceniowych - wieki ciemne. W naszym postępowym-na-mocy-przepisów-unijnych stuleciu historia życia poświęconego służbie Złemu byłaby bestselerem, a sam zwyrodnialec stałby się bohaterem - wszak miał odwagę "żyć zgodnie ze swoimi ideami i pragnieniami", miał odwagę "realizować się" w myśl hasła "róbta co chceta". Ciemne średniowiecze "stygmatyzowało" takich "nieszczęśników", ale współcześnie zasługuje na tytuł "świeckiego świętego i męczennika wyzwolenia uciskanych mniejszości".
Erich Auerbach, Język literacki i jego odbiorcy w późnym antyku łacińskim i średniowieczu
Książka wydana pośmiertnie, uzupełnienie i kontynuacja "Mimesis". Rzecz znacznie wykraczająca poza ramy tytułu. Autor próbuje bowiem opisać początki cywilizacji europejskiej oraz przyczyny jej końca. Cywilizacji, która umiera na naszych oczach. Że Europa popełnia samobójstwo widzieli to już mądrzy ludzie kilkadziesiąt lat temu. I jak zwykle za "szaleństwo królów" zapłacą codziennym cierpieniem zwykli ludzie. Od tysiącleci, jedyne co im pozostaje, by bronić się przed samowolą tyrańskiej władzy, to modlitwy albo chwycenie za broń. A jeśli w XXI wieku "nowoczesne świeckie państwo" zakazało modlitwy? Jaki zatem mają wybór? I jaką zatem przyszłość gotuje sobie i innym dążąca do samounicestwienia Europy samozwańcza brukselska biurokracja urzędnicza oraz współpracujące z nią rządy, otumanione drukowanym bez opamiętania papierowym "bogactwem" i zaślepione własną propagandą? Papież Franciszek powiedział: wojna się już zaczęła... . Jak Rzym Starożytny, zatroskany jedynie pielęgnacją rokoszy i uciechy, oparł swoją potęgę na barbarzyńcach w wojsku i pracy, czym sam przyczynił się do swej katastrofy, tak syta i rozleniwiona współczesna Europa sama się oszukuje, że barbarzyńcy utrzymają jej bezmyślną potęgę. Że ciężko pracując, silni swoją wiarą, nie będą chcieli w pewnej chwili sięgnąć po bogactwo, które na ich wysiłku jest oparte. Już jest pomysł, by w armii niemieckiej służyli... muzułmanie. Wolno im będzie, rzecz jasna, swobodnie religię praktykować, czego nie wolno Chrześcijanom. Wszak państwo nowoczesne, to państwo świeckie! Mają oczy, a nie widzą?
Dariusz Piwowarczyk, Rycerze w służbie dam i dworu
Kolejny tom z cyklu "Słynni rycerze Europy". Literatura historyczna, która - ze względu na bogactwo opisywanej epoki - staje się literaturą sensacyjną, awanturniczą, przygodową. Średniowieczna Europa: szalone od namiętności wieki i nienasyceni bohaterowie (i bohaterki). Intensywność życia, której nawet nie przeczuwa współczesny człowiek przykuty do różnych ekranów. Jeśli średniowiecze było "ciemne", to współczesność jest czarna i głucha jak grób, choć błyszczy wszystkimi kolorami "ledów" i dudni basem "subwooferów".
Georges Vigarello, Czystość i brud. Higiena ciała od średniowiecza do XX wieku
Georges Vigarello, Czystość i brud. Higiena ciała od średniowiecza do XX wieku. Tytuł mówi wszystko. Nie sposób przerwać lektury.
Dariusz Piwowarczyk, Obyczaj rycerski w Polsce Późnośredniowiecznej (XIV - XV wiek).
Jak w tytule. Opracowanie naukowe, a czyta się jak rozbudowaną i wciągającą powieść historyczną.
George Henderson, Wczesne średniowiecze
Rozdziały: Tradycja barbarzyńska, Świat potworów, Recepcja antyku, Opowiadanie historii, De Laudibus Sanctae Crucis.
Regine Pernoud, Inaczej o średniowieczu
Jeszcze jedna książka o czasach minionych, które wieki następne (w przypływie dumy z czasów własnych, albo też, jak twierdzą inni, w przypływie pychy, czy próżności - zresztą, co to ma za znaczenie) nazwały "wiekami ciemnymi", "mrokami średniowiecza". I jeszcze jedna książka, po lekturze której okazuje się, że w wiekach tych, "feudalnych", ciemność w rzeczywistości dopiero zaczynała ogarniać ziemię. Ale, by to zrozumieć, musiały minąć "wieki światła" (zwane tez wiekami "rozumu", "wolności", "pary", "postępu",...). Cóż, jak powiedział jeden z gości Antykwariatu: "a czegóż się spodziewać po 'niosącym światło'?
Mikołaj Bierdiajew, Nowe Średniowiecze. Los człowieka we współczesnym świecie
Barbarzyństwo i chaos ginącej cywilizacji. Agonia Europy jako wspólne dzieło socjalizmu: Niemiec i Rosji. Bierdiajew pisał o tym już w 1924 i w 1934 roku.
Umberto Eco, Imię Róży
Ale to był hit, kiedy w PRL-u ukazało się pierwsze wydanie! Sensacja, atrakcja, kulminacja! Tylko spod lady i tylko dla znajomych. Kto miał, ten się puszył i paradował z książką pod pachą (żeby każdy widział z kim ma przyjemność). Takie były porywy próżności: nie nowy telefon, nie nowy tatuaż, nie kolczyk w nosie, nie ubranie, którego prawie nie ma, nie włosy w siedmiu kolorach (i czterech smakach), nie... a zresztą, co tu się rozpisywać. Targowisko próżności trwa nieprzerwanie, tylko atrybuty i akcesoria "lansu" się zmieniają. Dawno, dawno temu to były książki... . A samo "Imię Róży"? Cóż, czar jakby uwiądł i z dymanego arcydzieła (jak głosili wydawcy Umberto Eco wkroczył do grona najbardziej uznanych pisarzy XX wieku, dołączając do towarzystwa m.in. Kafki, czy Camus - aż takiego nabrali zapału w entuzjazmowaniu się, "szał na kortach" proszę ja kogo) pozostało wątłe wspomnienie. Hic transit itd...
„Imię Róży” była jedną z bardziej znanych książek na świecie pod koniec XX wieku. Jest rok 1327, Wilhelm z Baskerville (aluzju poniał?), franciszkanin, podejmuje się rozwiązania zagadki serii morderstw, do których dochodzi w opactwie (zepsutych) benedyktynów. Średniowiecze opisane zgodnie z wymogami oświeceniowej legendy o "wiekach ciemnoty" (jak przystało na europejskiego intelektualistę zajmującego się średniowieczem). Czego trzeba więcej, by zachwycić postępowych czytelników? (Do książki dołączony jest wywiad z autorem, którego udzielił zawsze postępowej gazecie).
Józef Ignacy Kraszewski, Masław
Książę Kazimierz zmuszony jest uciekać z Polski w obliczu buntu możnych. Wówczas dawny wielmoża królewski, Masław, postanawia założyć własne państwo.
Matka Teresa. "Pójdź, bądź moim światłem", prywatne pisma Świętej z Kalkuty
Łaska wiary nie jest biletem do przyjemnego i wygodnego życia. A nawet więcej, znacznie więcej: nie ma zbawienia bez Krzyża. Nie ma zbawienia bez cierpienia i opuszczenia, nie ma zbawienia bez przeżycia słów Psalmu 22 "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", wyszeptanych przez Chrystusa przed zgonem. Ekonomiczna religia potoczna buduje obraz wiary jako transakcji: "ja dam swojemu bogu modlitwę, swój czas i swoje pieniądze, a w zamian dostanę powodzenie życiowe - a jak nie, to mnie taki bóg nie interesuje i znajdę sobie takiego boga, który doceni moje poświęcenia". Tak przemienia się Boga Ukrzyżowanego w "boga dobrego samopoczucia" (ks. Piotr Pawlukiewicz). Książka jest świadectwem, że wiara w Chrystusa to nie wiara w długowłosego hipisa nucącego sentymentalne piosenki przy wtórze gitary i fletu, ale że wiara jest walką o Jego naśladowanie - czyli, że prowadzi do ofiary z własnego życia: "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje" (Łk 9, 23). Książka jest też świadectwem świętości, bo "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
Anna Poppek, Mój ulubiony święty
Święty żywot nie znaczy nudny. Przeciwnie: świętość, to efekt życia pełnego ognia, walki, bohaterstwa. Wszak "nie pokój wam przyniosłem, ale miecz". Zatem jeśli chcesz w życiu stworzyć lub zdobyć coś dobrego, to musisz o to walczyć - chyba nie ma lepszego przesłania dla dzieci. Walcz o dobro. Ale jak? Po pierwsze nie ulegaj złu. A jeśli już uległeś? To walcz, by je porzucić, walcz o swoją wolność. I pomagaj w tym innym. Wspieraj modlitwą, postem (wyrzeczeniem), jałmużną (poświęceniem, oddaniem czegoś swojego). Prawdziwe dobro i prawdziwe szczęście są owocem walki, a nie nagrodą za uleganie lenistwu i złu. W książce o swoich ulubionych świętych opowiadają dzieciom "celebryci" Kościoła. A swoją drogą ciekawe: kto z nich będzie świętym?
Henryk Sienkiewicz, Krzyżacy, tom I i II. Kolekcja Hachette 67,68
To nie jest opowieść o pająkach (wówczas tytuł brzmiałby "Krzyżaki"), tylko historia wielkiej miłości na tle największej bitwy średniowiecza. Zresztą któż z Gości Antykwariatu nie wie, co to za książka? Przez szacunek zatem dla naszych Gości już zamilkniemy. A któż z Niemców nie wie o Grunwaldzie? Do tej pory wspomnienie łupnia, jakiego wówczas dostali, burzy im krew. Nic dziwnego, że zniszczyli - jak na naród europejski o wielkiej kulturze przystało - pomnik w Krakowie, a na obraz Matejki polowali całą wojnę. Wszystko zgodnie z wielowiekową, niemiecką tradycją jednoczenia i cywilizowania Europy. Przez szacunek zatem dla pamięci ofiar niemieckiego bestialstwa i przez świadomość zniszczeń okupacji niemieckiej milczeć nie możemy.
Dzieje Tristana i Izoldy. Odtworzył Józef Bedier
"Dzieje Tristana i Izoldy", odtworzone przez Józefa Bediera (a przetłumaczone przez Boya), to uczta dla miłośnika literatury najczystszej: wciągająca opowieść, wielka miłość, honor, szlachetność, tajemnica, magia ("magia" to ukochane w XXI wieku słowo, pierwiastek wszystkiego, nawet banalne zdarzenia, jak nie są "za..biste", to są "magiczne", a każda reklama mówi: "daj się uwieść magii", albo "odkryj magię" nawet w wacikach czy jakichś innych tamponach, ale tu chodzi o magię w jej dawnym znaczeniu, czyli o panowanie nad ukrytymi - przed zwykłymi śmiertelnikami - mocami i siłami), ironia, mądrość, dobro stające mężnie przeciw złu, dramat losu i przeznaczenia. Zaiste, "ciemne" średniowiecze. Doprawdy, jeśli ono było "ciemne", to jaka jest nasza epoka? Czarna - jak otchłań czarnej dziury... Aha, no i ważna uwaga: opowieść nie "dostała Nobla" ("dostać Nobla" to brzmi jak "dostać gorączki", albo "dostać zakażenia", ale to na marginesie), więc chyba nie zainteresuje współczesnego "inteligienta"...
Jakub de Voragine, Złota legenda. Wydanie naj-pierwsze
"Złota legenda" w kilku znaczeniach. Pierwsze i oczywiste obejmuje średniowieczny zbiór budujących i pouczających opowieści o świętych. Arcydzieło literatury. Arcydzieło, bo łączy mądrość z fantazją twórczą i pięknem języka. Oto kwintesencja literatury pięknej, "beletrystyki": oczyszczająca siła piękna, które jest syntezą piękna treści i odpowiadającej jej formy doskonałej. Ale "złota legenda" ma też i znaczenie dodatkowe. Otóż księga, wydana w 1955 roku, oczarowuje poziomem edytorskim. Jest książką idealną, "złotym dzieckiem" sztuki wydawniczej. Jest legendarna ze względu na mistrzostwo zawarte w każdym elemencie: tłumaczenie, papier, oprawa, szata graficzna, czcionka, staranność wykonania,... - to wszystko jakości zapierającej dech w piersiach. I rzecz ostatnia: książka zdumiewa swoim poziomem tym bardziej, że została wydana w... 1955 roku! Napisaliśmy (my, czyli Antykwariat Domowy), że jest to wydanie "naj-pierwsze", bo "pierwsze wydanie" drukowano (co jest normalną praktyką) w kilku partiach. Jedyna różnica między tymi partiami, to była różnica w stopce na ostatniej karcie - różnica błaha nad wyraz, a jednak była. Książka perła, ozdoba i - jeśli nie królowa - to księżniczka biblioteki. "Złota legenda" - można o niej mnożyć zachwyty, ale niech książka świadczy sama o sobie: pora zamilknąć. Wszak milczenie też jest złote(m)...
Johan Huizinga, Jesień średniowiecza, tom I i II
Jeszcze raz to samo, ale nie tak samo. Wielkie dzieło w treści, ale tym razem w miniaturowej formie - kieszonkowej. Prawdę powiedziawszy, to trzeba mieć dwie kieszenie (bo dwa tomy, a w zasadzie - ja się rzekło - tomiki).
Krzyżowcy - The Knights XIth Century Crusade, skala 1:72, Italeri No 6009
Krzyżowcy - rycerze z XI wieku, którzy bronili Europy przed muzułmanami ("najlepszą obroną jest atak"). Jak to dziwnie brzmi w dziesięć wieków później, w XXI wieku. Wszystko się zmieniło i współcześnie "najświatlejsi" przekonują, że najlepszą formą obrony Europy przed muzułmanami jest... przejście na islam. W związku z tym pewnie niebawem figurki, takie jak te, zostaną wycofane z rynku, bo zostaną uznane za "zabawki nienawiści" (jak jest "mowa nienawiści", to dlaczego nie można tak nazwać zabawek?). A więc korzystajmy, póki czas (oprócz "zabawek nienawiści" najprawdopodobniej zostaną zakazane i "przedmioty nienawiści", np. nóż, zapałki, itp).
Lynne M. Baab, Jak pościć? Przewodnik po praktyce chrześcijańskiego postu
Post jako ćwiczenie ducha i jako ćwiczenie ciała. Książka ilustrowana licznymi świadectwami osobistymi i historycznymi. Przynajmniej dwa razy w roku ta książka powinna zastępować książkę kucharską.
C. S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu - Audiobook
Czyta Zbigniew Zapasiewicz. I to jak czyta! Wspaniały tekst w mistrzowskim przekazie.
C. S. Lewis, Chrześcijaństwo po prostu
Jak ateista, posługując się jedynie logiką i rozumem dochodzi do chrześcijaństwa. Jeśli wierzy się w rozum i logikę nic innego nie pozostaje, jak uwierzyć w Boga.
Joseph Ratzinger, Wprowadzenie w chrześcijaństwo
Joseph Ratzinger, jak jeszcze nie był Papieżem, a nawet biskupem, napisał książkę, którą wydano po polsku, kiedy był już Papieżem, a my oferujemy w czasie, gdy znowu nie jest Papieżem, bo "dobrowolnie zrzekł się urzędu". Pewnie z powodu tej całej kołomyi zapomniano wydrukować "Imprimatur", no bo z jakiego innego powodu?
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, wydanie 1948
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, wydanie 1948, wydawnictwo "Łuk". Zabytek i świadectwo czasów. Książka wydana pięknie graficznie i jednocześnie fatalnie technicznie: nierówne cięcie arkuszy, lichy papier, który już stracił całkowicie biel. Marksa, Lenina, a zwłaszcza Stalina wydawano zgoła inaczej: tłoczone i złocone skóry, doskonały papier... . Ale czy - paradoksalnie - takie lekceważenie okazane św. Franciszkowi nie było najlepszą formą, jaką mogły przybrać historie o nim opowiadane i z nim związane? Czy święty Franciszek wydany pysznie, na wspaniałym papierze, z okładkami "w półskórku", a nawet cały w skórze, z tłoczeniami, złoceniami nie raziłby niestosownym przepychem, nieadekwatnym bogactwem? Oto krwawi dyktatorzy z piekła rodem pod bogactwem formy skrywali słowa i idee obłąkane, szalone i bezmyślne, a książka uboga prowadziła czytelnika do świata bożego. O mądrości autora nie decyduje przepych wydania, podobnie jak to nie szata zdobi człowieka. Banał, o którym niby każdy wie. Każdy? To dlaczego ciągle jest aktualne: "strzeżcie się fałszywych proroków (...) poznacie ich po owocach" (Mt 7,15)? I dlaczego trzeba mieć coraz większy i droższy samochód? Telewizor? Dom? Św. Franciszek wciąż uczy, wciąż zachwyca i porywa, ale wielu tylko niepokoi i drażni: ten Franciszek, głupi jakiś, czy co?! ©Antykwariat Domowy™
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
W 1975 roku Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne wydało ten "nowy przekład z języków hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisję Przekładu Pisma Świętego" - było to zakończenie pracy rozpoczętej w 1964 roku, pracy rozpoczętej wydaniem "Czterech Ewangelii" przez to Towarzystwo. Wydanie jest wyjątkowe, bowiem nie zawiera żadnych komentarzy, wyjaśnień, wstępów.
Michel Feuillet, Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu
Nie miał nic i nie zabiegał o żadną ze spraw, którym wszyscy poświęcamy całe życie. Umarł nagi na gołej ziemi. A wie o nim każdy na świecie (kto nie słyszał o Św. Franciszku?), a dla milionów jest najbliższą, wciąż obecną osobą. Najmodniejsze "trendy" i "mody" ekologiczne mogłyby się nauczyć znacznie więcej od niego niż od swoich "guru", gdyby tylko nie gardziły z założenia wszystkim, co związane z kościołem katolickim. Kolejna książka - jeszcze jedna próba opisania i dotarcia do niezwykłej prawdy: że zdobywają wszystko tylko ci, którzy wyrzekną się wszystkiego... dla Boga.
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o świętym Janie Chrzcicielu
Głos wołającego na pustyni.
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. kieszonkowe
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wydanie Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego, druk angielski z 1975 roku. Wydanie kieszonkowe. Tradycją tych wydań jest całkowity brak komentarzy i wstępów (drukowano jedynie odnośniki).
Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II kompletne wydanie w 30. rocznicę ogłoszenia pierwszej encykliki
Kompletne wydanie w 30. rocznicę ogłoszenia pierwszej encykliki Redemptor Hominis. Oprócz niej tom zawiera zatem: Dives in Misericordia, Laborem Exercens, Slavorum Apostoli, Dominum et Vivificantem, Redemptoris Mater, Sollicitudo Rei Socials, Redemptoris Missio, Centesimus Annus, Veritatis Splendor, Evangelium Vitae, Ut Unum Sint, Fides et Ratio, Ecclesia de Eucharystia.
Modlitewnik Ojca Leona Knabita
Modlitewnik, to modlitewnik. A zatem jest zakładka, a oprócz tego są rozważania Ojca Leona na cały rok liturgiczny, nawiązujące do dobranego na każdy dzień cytatu z Ewangelii. W drugiej części modlitewnika Ojciec Leon snuje rozważania w związku z przypadającymi w ciągu roku wspomnieniami, świętami i uroczystościami. W części trzeciej Ojciec Leon zawarł wybór z tradycyjnych modlitw: modlitwy codzienne, modlitwy okolicznościowe, "modlitwy świętych i nieświętych". W tej części zawarte są też litanie, Koronka i Różaniec. A na zakończenie wydawcy umieścili rozmowę z Ojcem Leonem, a w zasadzie rozmowę - laurkę, bo książkę wydano z okazji osiemdziesięciu lat Ojca Leona i pięćdziesięciu sześciu lat jego kapłaństwa.
Tadeusz Manteuffel, Średniowiecze. Historia Powszechna t. II
Tom drugi "Historii powszechnej", wydany w PRL-u. Gomułkowska nauka w służbie edukacji.
Wiek V-XV, Wiek XVI-XVIII, Wiek XIX i Wiek XX w źródłach
Cztery tomy, z których każdy stanowi "wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii i studentów" (jak głoszą podtytuły). Lektura chyba najważniejsza dla chcących poznać historię. Co prawda nie dociera się do zdarzenia samego, ale można zobaczyć, jak na zdarzenie minione patrzyli jemu współcześni, a więc można przynajmniej mieć nadzieję, że jest się dosyć blisko faktu historycznego. Każde opracowanie historyczne jest w jakimś stopniu prezentacją poglądów historyka, a zatem nawet wybór tekstów źródłowych jest - chociażby poprzez eliminację - manifestacją wizji świata osoby dokonującej selekcji, ale mimo wszystko ma się jednak do czynienia ze źródłem, a nie tylko z jego omówieniem, zawsze przecież już bezpośrednio ideologicznym. Bardzo interesująca i pouczająca publikacja: dotarcie do źródeł dowodnie uzmysławia, że "Historia magistra vitae est" (a jeśli nie, to za takie nieuctwo płaci się w sposób najbardziej tragiczny, bo ludzkim życiem i to - o zgrozo! - często milionami ludzkich istnień).
Ks. Jerzy Misiurek, Polscy święci i błogosławieni
Historia kościoła rzeźbiona na nowo, "po ekumenicznemu", zgodnie z posoborową ideologią apostatów - propagandzistów "kościoła nowego adwentu". Nauczanie Kościoła pisane na nowo, ważne, by zawsze wbrew tradycji. Oto według "dostosowanej do wymagań współczesności religii" drugie, najważniejsze przykazanie, przykazanie miłości bliźniego, już nie ma oznaczać troski o jego dobro, już nie ma być staraniem, walką o zbawienie duszy bliźniego, ale ma się przemienić "po ekumenicznemu", czyli ma się stać troską o doczesne, dobre samopoczucie bliźniego - przede wszystkim materialne, ale też i, niejako przy okazji, "duchowe", co się sprowadza do troski o to, by bliźniego niczym nie urazić. Dobre samopoczucie bliźniego zastąpiło walkę o zbawienie jego duszy. Autor - ks. Misiurek - ubóstwiający "całym sercem i całą duszą" "Papieża-Polaka" stworzył swoją książkę w zasadzie z kompilacji cytatów swojego idola, czym po mistrzowsku spełnia zadania narzucone przez posoborową sektę i jest do tego stopnia posłuszny obowiązującej linii ideologicznej, że męczenników, którzy byli mordowani bestialsko na Ukrainie, w Prusach, w Rosji, przez protestantów, kalwinów, innowierców, itd., uznaje za prekursorów... "pojednania" i ekumenizmu! Ale przecież skoro ekumenizm, tj. tworzenie nowej, globalnej religii, skoro "pojednanie" oznacza rezygnację z dogmatów świętej wiary katolickiej, by zadowolić różnych bluźnierców i bałwochwalców, to męczeństwo świętych staje się czymś bezsensownym, czego autor zdaje się w swoim ideologicznym zapale w ogóle nie dostrzegać. Wszak święci - od początku chrześcijaństwa - zostawali męczennikami i świętymi właśnie dlatego, że ginęli za obronę dogmatów wiary: nie zostawało się świętym, za zaparcie się wiary. Ginęli i byli męczeni, bo chcieli nawracać, chcieli głosić Słowo Boże, a nie dlatego, że chcieli uczyć się od pogan i bezbożników zasad ich bałwochwalczych kultów. A tak właśnie pojmuje nową świętość posoborowy ekumenizm: nie jako heroizm wiary, ale jako zaparcie się wiary, jako przyjęcie innych religii za równie prawdziwe jak religia katolicka. Krew męczenników została przelana na próżno? Posoborowy cel, nowoczesna, ekumeniczna "jedność religijna", ma być osiągnięta przez zaakceptowanie i przyjęcie przez Kościół herezji, bluźnierstw i bałwochwalstwa. Ciekawe, dlaczego autor - przecież kapłan! - nie dostrzega, że tak pojmowana "nowoczesna świętość" jest niczym innym jak najczystszą apostazją. By osiągnąć propagandowy cel ekumenizmu autor nie cofa się nawet przed haniebnym fałszowaniem historii. Opisani przez ks. Misiurka święci "giną" w zasadzie z niejasnych powodów, jakby przez sprowokowanie swoją dziwną nieustępliwością przyjacielsko i pokojowo nastawionych kalwinów, luteranów, prawosławnych, itd. Na str. 66 czytamy np. o św. Melchiorze Grodzieckim (+ 1619), że "przed śmiercią był namawiany do porzucenia wiary katolickiej i przyjęcia kalwinizmu. Niezachwiana postawa (...) wzbudziła wściekłość oprawców: Melchiorowi i jego towarzyszom odcięto toporem głowy". Doprawdy, jak zgrabnie autor dobiera słowa: "namawiano". Tak sobie kulturalnie usiedli łagodni kalwini i proponowali ewentualną zmianę wiary. Tymczasem w Koszycach - miejscu kaźni - kalwini urządzili polowanie na katolików, a schwytanych w sposób najbardziej bestialski torturowali i mordowali. Zestaw cierpień jakie zadano św. Melchiorowi jest wprost niewyobrażalny, a opis tortur jakim był poddany św. Melchior paraliżuje szatańskim wręcz sadyzmem oprawców. Rzeczywiście: "namawiano". Ale mord to nie koniec kalwińskich "namawiań". Po zakatowaniu św. Melchiora Jego umęczone i okaleczone ciało wrzucono do kloaki... . Oto propaganda ekumenizmu i "pojednania" w działaniu: ekumeniczna nowomowa, która ma narzucić protestantyzację katolicyzmu. Oto cel: jedna, światowa religia człowieczego samouwielbienia i dobrego samopoczucia. Globalna religia w budowie; a w istocie karmiona pychą budowa religijnej wieży Babel.
Hazel Mary Martell, Wikingowie. Ponad 900 lat temu.
Broszurka dla młodzieży. Współczesny model edukacyjny: mało tekstu, dużo rysunków, prostactwo w treści wyrażające się przygnebiającą infantylizacją "informacji". Wikingowie: dziki i barbarzyński lud, który przeszedł do historii nie dzięki temu, czego dokonał i co stworzył, ale dzięki swojej brutalnej, niszczącej sile. Wikingowie nie budowli, nie tworzyli - wikingowie niszczyli. Lud destrukcyjny doskonale: w czasach, kiedy kościół katolicki budował i cywilizował Europę Wikingowie wyspecjalizowali się w bandyckich napadach, mordowaniu, grabieży, gwałtach i w handlu niewolnikami (tu znaleźli doskonałych pośredników: "kupców" żydowskich). Niepiśmienne plemię, okrutne, przerażająco bezwzględne dla bezbronnych. Lud "poza dobrem i złem", stąd tak zaskakująco efektywny w swoich pirackich i łupieżczych napadach. Broszurka jest doskonałą realizacją ideologicznego, współczesnego paradygmatu edukacyjnego: "przewartościowania wartości", relatywizmu moralnego i wynikającej z niego "sympatii dla zła". Pogańscy wikingowie mają budzić sympatię, a chrześcijańskie średniowiecze ma uchodzić za "wieki ciemne". Doprawdy, jeśli coś było "ciemnego" w średniowieczu, to właśnie tacy barbarzyńcy, jak wikingowie. Seria ma tytuł "Detektywi historii", ale to też kłamstwo, bo detektyw szuka prawdy, a broszurka jest fantazjowaniem spreparowanym według ideologicznych nakazów.
Otto Betz. Hildegarda z Bingen, Cztery pory roku
Otto Betz (niemiecki profesor od pedagogiki) spreparował cytaty z Hildegardy z Bingen zgodnie z ideologicznym nakazem posoborowego (II watykański, a były jakieś inne?) modernizowania "spraw wiary" i ogólnego "dostosowywania produktu do oczekiwań klienta". Nowoczesny "uczestnik życia religijnego" nie mówi o zbawieniu duszy, a już tym bardziej o jej potępieniu, bo jego wrażliwość mogłaby zostać nadszarpnięta i straumatyzowana. Zadaniem nowoczesnej wiary ma być "budzenie nadziei", całkiem przyrodzonej. W życiu ma być przyjemnie, a z zabiegów religijnych ma tchnąć optymizmem, bo "Bóg chce, żeby człowiek czuł się dobrze". Czas tworzenia kompilacji nie był jeszcze czasem dewastacji "dżenderowej", ale z drugiej strony chyba nie da się tak spreparować pism Hildegardy, by znaleźć jakiekolwiek uzasadnienie o "nauce o pciach siedemdziesięciu" (czy ilu tam się doliczą przodujący eksperci z nauk ogólnych). Choć kto wie? Może kolejne wydanie książki dostosuje nawet cytaty z pism Hildegardy do wymagań postępowej cenzury i przymusu ideologicznego?
Koszyk
Nowości
13,31 zł