Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Michel Feuillet, Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu
0
Opis
Michel Feuillet, Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu. Tłumaczenie Sylwia Filipowicz.
Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2012. Stron 190. Okładka miękka. Książka nowa.
Produkty powiązane
Pierre Chaunu, Czas reform
"Czas reform" nosi podtytuł "Historia religii i cywilizacji (1250-1550)". Związek religii i cywilizacji to oczywistość, wszak nie ma cywilizacji bez religii. Wieki od XIII do XVI to niezwykły, dynamiczny okres w dziejach chrześcijańskiej cywilizacji Europy. A dzieło Pierre'a Chaunu to niezwykła, bardzo solidna analiza cywilizacji, którą zawdzięczamy chrześcijaństwu. Religia i cywilizacja, cywilizacja i religia - odwieczna przeplatanka. Wobec wielości i ilości zgromadzonego i opracowanego w książce materiału pojawia się również pytanie o dominującą religię Europy XXI wieku. Czy XIX-wieczne i XX-wieczne religie socjalistyczne - komunizm i faszyzm - wystarczająco wyjałowiły i spustoszyły Europę na przyjęcie cywilizacji XXI-wiecznego, wojującego islamu?
Mnich Zakonu Kartuzów, Szkoła ciszy
Cisza - tylko w niej można usłyszeć to, co ważne. Bo prawda, dobro, sens życia to dary ciszy, tylko ciszy. Cisza, samotność, modlitwa. To oczywiste - przecież tak żyje współczesny człowiek, niestrudzony i pokorny poszukiwacz prawdy...
J. Zieliński OCD, 365 dni ze Świętymi Karmelu
Propozycja przejścia przez rok, dzień po dniu, w karmelitańskim duchu. Pośród świętych i błogosławionych znajduje się bardzo wielu pochodzących z karmelitańskiej szkoły duchowości. Książka „365 dni ze Świętymi Karmelu” to zbiór przemyśleń i sentencji między innymi świętej Teresy od Jezusa, świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, czy świętego Jana od Krzyża, celem zaś tego wydania jest pomoc w formowaniu chrześcijańskiej postawy nie od niedzieli do niedzieli, czy od Bożego Narodzenia do Wielkanocy, a na co dzień. W drodze tej pomagają komentarze, którymi opatrzone są przemyślenia świętych i błogosławionych. Książka wydana jest na kształt kalendarze – każdy dzień to jedna strona, z cytatem i krótkim odniesieniem dla czytelnika. Dzięki takiej książce każdy dzień może już od nabrać zupełnie innego znaczenia i znacznie głębszej perspektywy, niż tylko „Jak mi się nie chce wstawać”.
Max Scheler, Wolność, miłość, świętość
Max Scheler jest klasykiem dwudziestowiecznej antropologii, aksjologii i filozofii religii. Jego dzieła były ważnym źródłem inspiracji m.in. dla Karola Wojtyły i Józefa Tischnera. Czy zainspirują również kogoś z odwiedzających nasz Antykwariat? A jeśli tak, to do czego?
Ziemia Święta, Kulturowy przewodnik śladami Jezusa
Niezwykły przewodnik dla turysty - pielgrzyma.
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o świętym Józefie
O patronie tych, "których praca jest zapomniana, a trud niedoceniony".
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o świętym Janie Chrzcicielu
Głos wołającego na pustyni.
Święty Tomasz z Akwinu, Wykład Pacierza
Kazania z wielkiego postu w 1273 roku. Święty wykładał o Wyznaniu Wiary, o Modlitwie Pańskiej, o Pozdrowieniu Anielskim, o Przykazaniach Bożych. Rzeczy podstawowe i najważniejsze.
Jan Kanapariusz, Świętego Wojciecha żywot pierwszy
W tej pięknej książce miłośnik historii, literatury dawnej, żywotów świętych znajdzie faksymilowe reprodukcje wszystkich kart najstarszego rękopisu (z Herzog August Bibliothek w Wolfenbuttel), tekst łaciński oraz polski przekład. Wyjątkowe wydanie - zarówno pod względem edytorskim jak i merytorycznym. A sam tekst - poezja czysta.
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, czyli miłość, czystość i ubóstwo - jako środki, nie jako cel. Jako droga do pełnej wolności, do szczęścia przeznaczonego dla człowieka. Słodkie jarzmo. To był wiek XIII. A wiek XXI? Seks i chciwość zaspokajana z kredytu. Nie ma drogi, jest tylko tu, teraz i wszystko od razu. To nie znaczy, że nie ma drogi - znaczy jedynie, że kredyty nie pozwalają się nigdzie ruszyć, chociaż podróżuje się po świecie Ciekawe pytanie o wolność - któż bardziej wolny: św. Franciszek, który nie miał nic, więc miał cały świat, czy współczesny Franciszek, wystrugany z reklamy telewizyjnej, ulepiony z gazetowej mody, który ma SUV'a (na kredyt - 5 lat) i apartament (na kredyt - 35 lat)? A jedyna droga jaką zna, to jest droga w SUV'ie do "firmy", do której jeździ, bo trzeba spłacać raty za SUV'a... . Aż, któregoś dnia, z jakiegoś powodu, przestaje się jeździć do "firmy" i... szczęście prawdziwe, jeśli się trafi wówczas na "Kwiatki świętego Franciszka". Bo SUV'y i "firmy" przemijają - wcześniej czy później. Święty Franciszek cieszy się wiecznością. Zwłaszcza w takim solidnym i eleganckim wydaniu ma większe szanse na walkę z działaniem upływającego czasu.
Anna Poppek, Mój ulubiony święty
Święty żywot nie znaczy nudny. Przeciwnie: świętość, to efekt życia pełnego ognia, walki, bohaterstwa. Wszak "nie pokój wam przyniosłem, ale miecz". Zatem jeśli chcesz w życiu stworzyć lub zdobyć coś dobrego, to musisz o to walczyć - chyba nie ma lepszego przesłania dla dzieci. Walcz o dobro. Ale jak? Po pierwsze nie ulegaj złu. A jeśli już uległeś? To walcz, by je porzucić, walcz o swoją wolność. I pomagaj w tym innym. Wspieraj modlitwą, postem (wyrzeczeniem), jałmużną (poświęceniem, oddaniem czegoś swojego). Prawdziwe dobro i prawdziwe szczęście są owocem walki, a nie nagrodą za uleganie lenistwu i złu. W książce o swoich ulubionych świętych opowiadają dzieciom "celebryci" Kościoła. A swoją drogą ciekawe: kto z nich będzie świętym?
Pisma św. Franciszka z Asyżu
Pisma św. Franciszka z Asyżu w wydaniu kieszonkowym. Książka tak mała, że można ją zawsze mieć przy sobie, co sprawia, że św. Franciszek może być doskonałym towarzyszem wędrówki. I tej w znaczeniu dosłownym - np. w góry, i tej w znaczeniu przenośnym - a więc wędrówki przez życie.
Eriugena, Komentarz do Ewangelii Jana
Średniowieczna filozofia - świat, w którego centrum jest Bóg. Przynajmniej myślenie o Nim. Ciągłe balansowanie na granicy niemożliwego i igranie wielkim niebezpieczeństwem - bo, jak to gdzieś wyczytaliśmy, tylko zapomnieliśmy gdzie i u kogo - jeśli filozofia łączy się z religią z takiego mariażu powstać może albo heretycka religia, albo dogmatyczna filozofia. Może, ale przecież nie musi.
Michał Heller, Uchwycić przemijanie
Ksiądz, który jest światowej sławy fizykiem, kosmologiem, filozofem, teologiem, pisze o czasie. Co może powiedzieć o nim fizyk, który wielbi Stwórcę za dar natury i nasza zdolność rozumnego jej poznawania?
Michał Heller, Uchwycić przemijanie
Wydanie z 1997 roku. Aha, ważna uwaga: to nie jest książka o fotografii.
Michał Heller, Filozofia świata
Wybrane zagadnienia i kierunki filozofii przyrody: Platon, Arystoteles, Kartezjusz, Newton, Leibniz, Kant, Whitehead, Popper, romantyczna filozofii przyrody.
Miesięcznik Znak, nr 428. Nauka i wiara. Spór o socjobiologię i ewolucję
Autorzy: Olaf Pedersen, Janusz Goćkowski, Andrzej Fuliński, Michał Heller, Andrzej Paszewski, Henryk Woźniakowski, Józef Życiński, Adam Łomnicki, Jan Kozłowski, David Barash, Jacek Radwan, Piotr Lenartowicz, Henryk Szarski.
Michał Heller, Filozofia i wszechświat
Zbiór pism filozoficznych: Bóg, Wszechświat i nauka, która rodzi się z zachwytu nad cudem Stworzenia. Nieskończoność: piękno i dobro dzieła Bożego i równie nieskończone ludzkie dążenie do prawdy, wiecznej tajemnicy. Duch badacza, który znajduje szczęście w wędrówce ku kolejnym zagadkom i duch filozofa tropiącego wszystkie idee przemycane do odkrywanego/tworzonego obrazu świata. A za każdą wyjaśnioną tajemnicą kryją się nowe, jeszcze liczniejsze, jakby były przygotowane i czekały na następne, równie niezliczone pokolenia naukowców. Niewyczerpany skarbiec i nieogarnione pole dla myśli ludzkiej - ludzkiej twórczości poznawczej. Tysiące lat ciężkiej pracy, a ciągle prawdą pozostaje sokratejskie "wiem, że nic nie wiem": myśl, która otwiera i zamyka ludzkie poznawanie Wszechświata i Człowieka.
Kardynał Luis Antonio Gokim Tagle, Ludzie Wielkiej Nocy
Jeden z bardzo popularnych hierarchów Kościoła - kardynał Luis Antonio Gokim Tagle. Dla wielu nadzieja, że chorego i osłabłego ducha Europy ozdrowi wschodnia kuracja. Azja - dla jednych największe zagrożenie dla Europy, dla innych największa nadzieja dla europejskiej gospodarki i kultury. Czy również dla chrześcijaństwa?
Jakub de Voragine, Złota legenda. Wydanie naj-pierwsze
"Złota legenda" w kilku znaczeniach. Pierwsze i oczywiste obejmuje średniowieczny zbiór budujących i pouczających opowieści o świętych. Arcydzieło literatury. Arcydzieło, bo łączy mądrość z fantazją twórczą i pięknem języka. Oto kwintesencja literatury pięknej, "beletrystyki": oczyszczająca siła piękna, które jest syntezą piękna treści i odpowiadającej jej formy doskonałej. Ale "złota legenda" ma też i znaczenie dodatkowe. Otóż księga, wydana w 1955 roku, oczarowuje poziomem edytorskim. Jest książką idealną, "złotym dzieckiem" sztuki wydawniczej. Jest legendarna ze względu na mistrzostwo zawarte w każdym elemencie: tłumaczenie, papier, oprawa, szata graficzna, czcionka, staranność wykonania,... - to wszystko jakości zapierającej dech w piersiach. I rzecz ostatnia: książka zdumiewa swoim poziomem tym bardziej, że została wydana w... 1955 roku! Napisaliśmy (my, czyli Antykwariat Domowy), że jest to wydanie "naj-pierwsze", bo "pierwsze wydanie" drukowano (co jest normalną praktyką) w kilku partiach. Jedyna różnica między tymi partiami, to była różnica w stopce na ostatniej karcie - różnica błaha nad wyraz, a jednak była. Książka perła, ozdoba i - jeśli nie królowa - to księżniczka biblioteki. "Złota legenda" - można o niej mnożyć zachwyty, ale niech książka świadczy sama o sobie: pora zamilknąć. Wszak milczenie też jest złote(m)...
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, wydanie 1948
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, wydanie 1948, wydawnictwo "Łuk". Zabytek i świadectwo czasów. Książka wydana pięknie graficznie i jednocześnie fatalnie technicznie: nierówne cięcie arkuszy, lichy papier, który już stracił całkowicie biel. Marksa, Lenina, a zwłaszcza Stalina wydawano zgoła inaczej: tłoczone i złocone skóry, doskonały papier... . Ale czy - paradoksalnie - takie lekceważenie okazane św. Franciszkowi nie było najlepszą formą, jaką mogły przybrać historie o nim opowiadane i z nim związane? Czy święty Franciszek wydany pysznie, na wspaniałym papierze, z okładkami "w półskórku", a nawet cały w skórze, z tłoczeniami, złoceniami nie raziłby niestosownym przepychem, nieadekwatnym bogactwem? Oto krwawi dyktatorzy z piekła rodem pod bogactwem formy skrywali słowa i idee obłąkane, szalone i bezmyślne, a książka uboga prowadziła czytelnika do świata bożego. O mądrości autora nie decyduje przepych wydania, podobnie jak to nie szata zdobi człowieka. Banał, o którym niby każdy wie. Każdy? To dlaczego ciągle jest aktualne: "strzeżcie się fałszywych proroków (...) poznacie ich po owocach" (Mt 7,15)? I dlaczego trzeba mieć coraz większy i droższy samochód? Telewizor? Dom? Św. Franciszek wciąż uczy, wciąż zachwyca i porywa, ale wielu tylko niepokoi i drażni: ten Franciszek, głupi jakiś, czy co?! ©Antykwariat Domowy™
Mistrz Eckhart, Traktaty
Mistrz Eckhart, Traktaty, czyli: Pouczenia duchowe, Księga Boskich pocieszeń, O człowieku szlachetnym, O odosobnieniu, Legendy.
Mistrz Eckhart, Pouczenia duchowe
Wyjątkowe wydanie wyboru traktatów i kazań słynnego mistyka (i naukowca). Tom zawiera, oprócz 33 kazań, Pouczenia duchowe, O człowieku szlachetnym, O odosobnieniu.
Mistrz Eckhart, Kazania i traktaty
W tomie, oprócz Kazań, Mowy Pouczające, Księga boskiej pociechy, O człowieku szlachetnego rodu oraz Legendy związane z Mistrzem Eckhartem.
Mircea Eliade, Okultyzm, czary, mody kulturalne
Eseje: "Mody kulturalne i religioznawstwo", "Świat, miasto, dom", "Wprowadzenie do mitologii śmierci", "Okultyzm a świat współczesny", "Kilka uwag o czarach w Europie", "Duch, światło i nasienie".
Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne
Pseudo-Dionizy Areopagita, "Pisma teologiczne", czyli: "Hierarchia niebiańska", "Hierarchia kościelna", "Imiona Boskie", "Teologia mistyczna" oraz "Listy". Jako komentarz nasunęły nam się takie słowa Tomasza a Kempis: "Na cóż ci rozprawiać o Trójcy Świętej, jeśli brak ci pokory (...)? Bez wątpienia to nie wzniosłe rozmowy czynią człowieka prawym i świętym, lecz życie cnotliwe czyni go miłym Bogu. Wolę odczuwać skruchę, niż znać jej definicję.(...) Każdy człowiek z natury pragnie zdobyć jak największą wiedzę, lecz cóż warta jest nauka bez bojaźni Bożej? Pokorny wieśniak, który służy Bogu, jest bez wątpienia lepszy od pełnego pychy filozofa, co zaniedbując siebie, śledzi bieg gwiazd. Kto dobrze zna siebie - gardzi sobą, i nie ma upodobania w ludzkich pochwałach. Choćbym posiadł wszelką wiedzę, ale nie miał miłości, na cóż mi się to przyda przed Bogiem, który osądzi mnie z moich uczynków. Powściągnij zbyt żywe pragnienie wiedzy, znajdziesz tam tylko wielkie rozproszenie i wielkie złudzenie. (...) Wielość słów nie pokrzepia duszy, lecz święte życie orzeźwia ducha (...). Jeśli ci się zdaje, że dużo wiesz i dość dobrze rozumiesz, pamiętaj przecież, że to niewiele wobec tego, o czym nie wiesz. (...) Iluż gubi na świecie próżna nauka i zaniedbywanie służby Bożej... A ponieważ wolą być wielcy, niż pokorni, znikczemnieli w swych myślach (Rz 1,21). W dniu sądu nie spytają cię z pewnością, co czytałeś, ale co uczyniłeś (...)." Tak nam się nasunęło...
Mikołaj Bierdiajew, Nowe Średniowiecze. Los człowieka we współczesnym świecie
Barbarzyństwo i chaos ginącej cywilizacji. Agonia Europy jako wspólne dzieło socjalizmu: Niemiec i Rosji. Bierdiajew pisał o tym już w 1924 i w 1934 roku.
Bernhard Haring, Moralność jest dla ludzi
Tytuł jest wspaniały: "Moralność jest dla ludzi". A dla kogo była? Dla sosen szumiących na gór szczycie? Dla "pieseczków i koteczków"? Dla "lwa ryczącego i patrzącego kogo pożreć"? Książka jest owocem "posoborowej odnowy", czyli - jak głosi podtytuł - zawarta jest w książce "etyka chrześcijańskiego personalizmu". Egzystencjalizm, personalizm i na okrasę "chrześcijaństwo". Tak rodziła się w Kościele "nowa tradycja": "stara etyka" była zła, bo "była oparta na sztywnych zasadach formalizmu i legalizmu". No to wreszcie będzie nowa, nowoczesna, i będzie dobra, bo nie będzie "oparta na sztywnych zasadach", tylko "będzie zgodna ze współczesną koncepcją człowieka jako osoby obdarzonej wolnością i godnością" (cytat sugeruje, że Bóg - dając przykazania - nie dostrzegał "wolności i godności człowieka", ale mniejsza z tym, na szczęście są na świecie nowocześni, światli filozofowie). A nie można by tak od razu: raz a dobrze, czyli w ogóle bez zasad, nawet "niesztywnych"? Po co "Nie będziesz miał...", itd. i po co "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię", i po co "bądź miłościw mnie grzesznemu". Nowoczesnemu, wolnemu człowiekowi, niech wystarczy jedna zasada, jedno przykazanie: "róbta co chceta!". I wolność rządzi, kurde!
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
W 1975 roku Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne wydało ten "nowy przekład z języków hebrajskiego i greckiego opracowany przez Komisję Przekładu Pisma Świętego" - było to zakończenie pracy rozpoczętej w 1964 roku, pracy rozpoczętej wydaniem "Czterech Ewangelii" przez to Towarzystwo. Wydanie jest wyjątkowe, bowiem nie zawiera żadnych komentarzy, wyjaśnień, wstępów.
Matka Teresa. "Pójdź, bądź moim światłem", prywatne pisma Świętej z Kalkuty
Łaska wiary nie jest biletem do przyjemnego i wygodnego życia. A nawet więcej, znacznie więcej: nie ma zbawienia bez Krzyża. Nie ma zbawienia bez cierpienia i opuszczenia, nie ma zbawienia bez przeżycia słów Psalmu 22 "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", wyszeptanych przez Chrystusa przed zgonem. Ekonomiczna religia potoczna buduje obraz wiary jako transakcji: "ja dam swojemu bogu modlitwę, swój czas i swoje pieniądze, a w zamian dostanę powodzenie życiowe - a jak nie, to mnie taki bóg nie interesuje i znajdę sobie takiego boga, który doceni moje poświęcenia". Tak przemienia się Boga Ukrzyżowanego w "boga dobrego samopoczucia" (ks. Piotr Pawlukiewicz). Książka jest świadectwem, że wiara w Chrystusa to nie wiara w długowłosego hipisa nucącego sentymentalne piosenki przy wtórze gitary i fletu, ale że wiara jest walką o Jego naśladowanie - czyli, że prowadzi do ofiary z własnego życia: "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje" (Łk 9, 23). Książka jest też świadectwem świętości, bo "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wyd. kieszonkowe
Biblia to jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, wydanie Brytyjskiego i Zagranicznego Towarzystwa Biblijnego, druk angielski z 1975 roku. Wydanie kieszonkowe. Tradycją tych wydań jest całkowity brak komentarzy i wstępów (drukowano jedynie odnośniki).
Encykliki Ojca Świętego Jana Pawła II kompletne wydanie w 30. rocznicę ogłoszenia pierwszej encykliki
Kompletne wydanie w 30. rocznicę ogłoszenia pierwszej encykliki Redemptor Hominis. Oprócz niej tom zawiera zatem: Dives in Misericordia, Laborem Exercens, Slavorum Apostoli, Dominum et Vivificantem, Redemptoris Mater, Sollicitudo Rei Socials, Redemptoris Missio, Centesimus Annus, Veritatis Splendor, Evangelium Vitae, Ut Unum Sint, Fides et Ratio, Ecclesia de Eucharystia.
Michel Zink, Kuglarz Najświętszej Panienki, Średniowieczne Legendy Chrześcijańskie
Średniowieczne legendy spisane przez profesora literatury średniowiecznej w sposób dostosowany do wrażliwości i języka czytelnika z XXI wieku. Z zachowaniem mądrości wieków minionych. Dla dorosłych i dla dzieci.
Modlitewnik Ojca Leona Knabita
Modlitewnik, to modlitewnik. A zatem jest zakładka, a oprócz tego są rozważania Ojca Leona na cały rok liturgiczny, nawiązujące do dobranego na każdy dzień cytatu z Ewangelii. W drugiej części modlitewnika Ojciec Leon snuje rozważania w związku z przypadającymi w ciągu roku wspomnieniami, świętami i uroczystościami. W części trzeciej Ojciec Leon zawarł wybór z tradycyjnych modlitw: modlitwy codzienne, modlitwy okolicznościowe, "modlitwy świętych i nieświętych". W tej części zawarte są też litanie, Koronka i Różaniec. A na zakończenie wydawcy umieścili rozmowę z Ojcem Leonem, a w zasadzie rozmowę - laurkę, bo książkę wydano z okazji osiemdziesięciu lat Ojca Leona i pięćdziesięciu sześciu lat jego kapłaństwa.
ks. Józef Gaweł SCJ. 365 biblijnych recept na dobre życie. Z nadzieją na każdy dzień
Książka z 2007 roku. Wtedy wszystko wydawało się iść "szeroką drogą" ku świetlanej przyszłości. "Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej", coraz bardziej po "europejsku". Polscy, posoborowi księża przygotowywali się do kanonizacji Jana Pawła II i sycili się "małą stabilizacją". Co prawda ze świata, czyli tam, gdzie dobrobyt był jeszcze większy niż w "dynamicznie rozwijającej się Polsce", napływały niepokojące wieści o spadku powołań, o ubywaniu wiernych, o rosnącym zamieszaniu doktrynalnym, o wstrząsających aferach obyczajowych, o burzeniu kościołów, ale "nasza wieś zaciszna, nasza wieś spokojna". Dominujący Kościół posoborowy zdawał się być opoką. Wydawnictwa religijne puchły od ekumenicznej nowomowy, a w tym nauczaniu Kościół przestał jakoby być cierpiący, walczący i tryumfujący, a zaczął być "pielgrzymujący" i "ekumeniczny". Dobre życie na Ziemi miało znaleźć swoje przedłużenie w Niebie, gdzie mamy się spotkać wszyscy, bo Bóg jest miłością i jest miłosierny, więc wszystko wybacza (jakoś przemilczano fakt, że odmówienie istnienia Piekłu anihiluje jednocześnie Niebo, ale kto by tam zwracał uwagę na takie drobiazgi). Dla posoborowej części Kościoła w miłosierdziu pojmowanym jako nieograniczona pobłażliwość dla wszelkiej ludzkiej słabości (pojęcie grzechu też usunięto w trosce o postępowość doktryny) rozpuściła się całkowicie Boża sprawiedliwość. Nauczanie o Bogu karzącym zaczęto uznawać za nietakt i za dowód ciemnoty. Szczęście człowieka miało się realizować tu i teraz, na tej Ziemi, która przestała być "padołem łez i rozpaczy". "Dobre życie" oznaczało wygodne i spokojne życie doczesne. Posoborowa część Kościoła poczęła tworzyć religię "dobrego samopoczucia" - "dobrych relacji z Bogiem". No, skoro "piekła nie ma, to hulaj dusza". Zbudujemy raj na ziemi - ekologiczny raj na ziemi. I wszystkie elementy tradycji, które mogłyby psuć taki obraz, zaczęto - w trosce o nowoczesność i "dostosowanie do wymogów dnia dzisiejszego" - powoli usuwać. Z tradycyjnego nauczania Kościoła zaczęto wybierać tylko to, co byłoby do przyjęcia dla innych religii i światopoglądów. Głównym przykazaniem "ekumenizmu" stało się bowiem: "nie będziesz drażnił innych religii i światopoglądów". Zaczęto głosić ogólnoludzką wiarę w jakiegoś jednego boga, wspólnego dla wszystkich wyznań i religii, a pytanie o to jak można pogodzić wiarę w Boga W Trójcy Jedynego, w Ojca i Syna i Ducha Świętego np. z religią żydowską zaczęto traktować jako... źle postawione, ba! niestosowne pytanie! Zmieniono znaczenie "tolerancji" ze "znoszenia kogoś/czegoś" na "akceptację bez względu na charakter osoby/rzeczy/zjawiska". Tworzono religię "świętego spokoju" i dobrostanu doczesnego. Aż nagle przyszedł czas próby, "by się ujawniły zamysły serc wielu". Oto... ogłoszono "pandemię" i fałsz wielu sytych funkcjonariuszy "wiary" wyszedł na jaw spod zasłony (maseczki). Jakże wielu "światłych księży" - w owym czasie próby - zapomniało o "nie lękajcie się"! Zaczęto straszyć wiernych "jedyną chorobą" - "śmiertelną (bezobjawową) chorobą", tak, jakby do tej pory nie było znacznie groźniejszych i bardziej śmiertelnych chorób (chodzi o procent przypadków śmiertelnych wobec liczby zachorowań). Bolesny czas próby ujawnił też niszczący charakter soborowej zamiany Ofiary w "ucztę" i odwrócenia się plecami do Boga: skoro nie ma Ofiary, a jest ucztowanie, to każde zagrożenie fizyczne jest jedynie zakłóceniem uczty. Coś przerywa uciechę. Co więcej: zagrożenie, które przerywa "ucztowanie", kiedy jest postrzegane jako zagrożenie śmiertelne, staje się bezsensowne. Skoro posoborowa część Kościoła zrezygnowała z przewodzenia wiernym w drodze do życia wiecznego i przestała traktować Kościół jako znak nadziei na zbawienie duszy, to nic dziwnego, że ową utraconą nadzieję zaczęta pokładać w ziemskich środkach (maseczka, płyn odkażający, ba, nawet szczepionka, która jest produkowana z... nienarodzonych!...). Posoborowi kapłani, bez względu na miejsce w hierarchii, przemienili się w reprezentantów urzędu sanitarno-epidemiologicznego. Strach o "przerwaną ucztę" opanował do tego stopnia posoborową część Kościoła, że nawet przestraszono się święconej wody. Do tej pory to diabeł bał się święconej wody, ale "kowidianie" zaczęli straszyć nią wiernych. Zamaskowany kapłan tego nowego wyznania, dezynfekujący ręce przy ołtarzu-stole, udzielający komunii w gumowych rękawiczkach - na rękę... Czy może być bardziej dobitny dowód niewiary w głoszoną religię? Cóż, że ustami śpiewają: "Kto się w opiekę odda Panu swemu - A całym sercem szczerze ufa Jemu - Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga - Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga. - Ciebie On z łowczych obieży wyzuje - I w zaraźliwym powietrzu ratuje; - W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie - Pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie" (Psalm 90 w tłumaczeniu J. Kochanowskiego), jeżeli serca mają struchlałe ze strachu. To do nich, do tej części Kościoła, która zaczęła budować "nową tradycję" dostosowaną do "współczesnego świata" odnoszą się wszystkie groźne słowa Jezusa Chrystusa o "grobach pobielanych", o kapłanach, którzy zapomnieli, że mają służyć Bogu, a nie ludzkim słabościom. Dzięki Bogu bramy piekielne nie przemogą Kościoła i są kapłani, i są też wierni, którzy nie przelękli się "jedynej obowiązującej choroby" i oddają chwałę Bogu w sposób właściwy i godny. "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów." (św. Łukasz 9,23-26). Bo celem człowieka bożego jest wielbienie Boga i troska o zbawienie duszy, a nie zabieganie o ziemskie uciechy. Tym katolicy różnią się od pogan, że nie przedkładają szczęścia doczesnego nad wieczne (które wszak dla pogan nawet nie istnieje: przecież "nasza wiara jest głupstwem dla Greków"). Czy 365 recept na dobre życie jest też zbiorem recept za zbawienie duszy? Jednym słowem czy recepty na "dobre życie" są receptami na dobre życie wieczne? Jeśli nie, to jaki mają sens, skoro nie dotyczą Królestwa Prawdziwego? "Bo królestwo moje nie jest z tego świata". I w tym związaniu z doczesnością posoborowa część Kościoła zdaje się również sprzeciwiać Swojemu Nauczycielowi. A dla "doczesnego człowieka" jeśli Kościół ma być jeszcze jedną częścią tego świata, to po co komu jeszcze jeden doczesny problem? Kościół ma sens tylko wtedy, kiedy jest "znakiem niezgody". A ci wszyscy, którzy chcą z Kościoła zrobić goniącego za nowinkami oportunistycznego i konformistycznego adoratora doraźnej doczesności i wykonawcę urzędniczych zarządzeń może wspomną na uczynione przez Stefana Kisielewskiego podsumowanie istoty zniewolenia: "problem nie w tym, że jest się w du..ie, ale w ty, że się w niej urządza."
Brewiarz Franciszkanów Świeckich
Podręcznik tańca: jak radośnie i beztrosko pląsać po szerokiej i wygodnej drodze... . Książka z 2011 roku, więc musi być zgodna z posoborową ideologią aggiornamento (s.15: o jakim soborze mowa to chyba oczywiste: przecież, jak nakazuje religijna poprawność polityczna, jest tylko jeden ważny sobór, "drugiwatykański", inne sobory to były tylko żenujące, historyczne pomyłki, tak żenujące, że trzeba za nie przeprosić cały świat, a informacje o nich odesłać je do grobów pamięci w Ministerstwie Prawdy). Ideologia aggiornamento to nic innego jak odwrócenie naturalnego porządku stworzenia: otóż zastępuje ona polecenie Boże, by dostosowywać życie i świat do nakazów "Ojca, który jest w Niebie", nakazem "oświeconych", by dostosowywać przykazania Boże do oczekiwań, żądań i szaleństw świata. Na "posoborowe" owoce nie trzeba było długo czekać, bo już niebawem, w 2019 roku, generał zakonu franciszkańskiego (zresztą z innymi hierarchami watykańskimi) bił bałwochwalcze pokłony przed jakimś pogańskim bożkiem przywiezionym z otchłani amazońskich. Jak zmodernizowani franciszkanie godzą te pogańskie i bałwochwalcze rytuały z dziedzictwem swojego założyciela, czy z dziedzictwem o. Kolbego? Najprościej jak można: zapierając się, ale nie siebie, tylko - bardzo nowocześnie - Zbawiciela i nauki Jego Kościoła. Szeroka i wygodna jest droga zbudowana w świecie, z każdym wydaniem coraz szersza i wygodniejsza...
Ewa K. Czaczkowska, Siostra Faustyna Biografia Świętej
Miłosierdzie Boże: posoborowo oddzielone ideologicznie od Bożej Sprawiedliwości przemieniło się w herezję Bożej pobłażliwości, ślepej i wybaczającej wszystko, wszystkim i zawsze. Posoborowi ideolodzy negują prawdę wiary katolickiej, że Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za zło karze i zastępują ją infantylną dyrektywą polityczną o "tolerancji". A przecież miłosierdzie jest możliwe tylko wtedy, kiedy połączone jest ze sprawiedliwością. Bez sprawiedliwości, ślepe na sprawiedliwość, przemienia się w utwierdzanie niesprawiedliwości, tym samym przemienia się w okrucieństwo. Czy biografia św. Faustyny oraz opisanie początków Kultu Bożego Miłosierdzia da odpowiedź na pytanie jak i dlaczego doszło do powszechnego dziś bluźnierstwa, że oto Bóg jest ślepy na zło i ślepy na łamanie swoich przykazań? A nawet więcej! Według posoborowej sekty Bogu jest wszystko jedno, jak żyją ludzie, co robią i kim są, byleby tylko nie byli katolikami wiernymi Jezusowi Chrystusowi i tradycji Kościoła. Wobec chroniących depozyt wiary posoborowa sekta nie tylko nie głosi sprawiedliwości, ale i miłosierdzia-tolerancji. Doprawdy, czy zaprzedani słudzy Złego mogliby mówić i robić coś więcej?
Ks. Jerzy Misiurek, Polscy święci i błogosławieni
Historia kościoła rzeźbiona na nowo, "po ekumenicznemu", zgodnie z posoborową ideologią apostatów - propagandzistów "kościoła nowego adwentu". Nauczanie Kościoła pisane na nowo, ważne, by zawsze wbrew tradycji. Oto według "dostosowanej do wymagań współczesności religii" drugie, najważniejsze przykazanie, przykazanie miłości bliźniego, już nie ma oznaczać troski o jego dobro, już nie ma być staraniem, walką o zbawienie duszy bliźniego, ale ma się przemienić "po ekumenicznemu", czyli ma się stać troską o doczesne, dobre samopoczucie bliźniego - przede wszystkim materialne, ale też i, niejako przy okazji, "duchowe", co się sprowadza do troski o to, by bliźniego niczym nie urazić. Dobre samopoczucie bliźniego zastąpiło walkę o zbawienie jego duszy. Autor - ks. Misiurek - ubóstwiający "całym sercem i całą duszą" "Papieża-Polaka" stworzył swoją książkę w zasadzie z kompilacji cytatów swojego idola, czym po mistrzowsku spełnia zadania narzucone przez posoborową sektę i jest do tego stopnia posłuszny obowiązującej linii ideologicznej, że męczenników, którzy byli mordowani bestialsko na Ukrainie, w Prusach, w Rosji, przez protestantów, kalwinów, innowierców, itd., uznaje za prekursorów... "pojednania" i ekumenizmu! Ale przecież skoro ekumenizm, tj. tworzenie nowej, globalnej religii, skoro "pojednanie" oznacza rezygnację z dogmatów świętej wiary katolickiej, by zadowolić różnych bluźnierców i bałwochwalców, to męczeństwo świętych staje się czymś bezsensownym, czego autor zdaje się w swoim ideologicznym zapale w ogóle nie dostrzegać. Wszak święci - od początku chrześcijaństwa - zostawali męczennikami i świętymi właśnie dlatego, że ginęli za obronę dogmatów wiary: nie zostawało się świętym, za zaparcie się wiary. Ginęli i byli męczeni, bo chcieli nawracać, chcieli głosić Słowo Boże, a nie dlatego, że chcieli uczyć się od pogan i bezbożników zasad ich bałwochwalczych kultów. A tak właśnie pojmuje nową świętość posoborowy ekumenizm: nie jako heroizm wiary, ale jako zaparcie się wiary, jako przyjęcie innych religii za równie prawdziwe jak religia katolicka. Krew męczenników została przelana na próżno? Posoborowy cel, nowoczesna, ekumeniczna "jedność religijna", ma być osiągnięta przez zaakceptowanie i przyjęcie przez Kościół herezji, bluźnierstw i bałwochwalstwa. Ciekawe, dlaczego autor - przecież kapłan! - nie dostrzega, że tak pojmowana "nowoczesna świętość" jest niczym innym jak najczystszą apostazją. By osiągnąć propagandowy cel ekumenizmu autor nie cofa się nawet przed haniebnym fałszowaniem historii. Opisani przez ks. Misiurka święci "giną" w zasadzie z niejasnych powodów, jakby przez sprowokowanie swoją dziwną nieustępliwością przyjacielsko i pokojowo nastawionych kalwinów, luteranów, prawosławnych, itd. Na str. 66 czytamy np. o św. Melchiorze Grodzieckim (+ 1619), że "przed śmiercią był namawiany do porzucenia wiary katolickiej i przyjęcia kalwinizmu. Niezachwiana postawa (...) wzbudziła wściekłość oprawców: Melchiorowi i jego towarzyszom odcięto toporem głowy". Doprawdy, jak zgrabnie autor dobiera słowa: "namawiano". Tak sobie kulturalnie usiedli łagodni kalwini i proponowali ewentualną zmianę wiary. Tymczasem w Koszycach - miejscu kaźni - kalwini urządzili polowanie na katolików, a schwytanych w sposób najbardziej bestialski torturowali i mordowali. Zestaw cierpień jakie zadano św. Melchiorowi jest wprost niewyobrażalny, a opis tortur jakim był poddany św. Melchior paraliżuje szatańskim wręcz sadyzmem oprawców. Rzeczywiście: "namawiano". Ale mord to nie koniec kalwińskich "namawiań". Po zakatowaniu św. Melchiora Jego umęczone i okaleczone ciało wrzucono do kloaki... . Oto propaganda ekumenizmu i "pojednania" w działaniu: ekumeniczna nowomowa, która ma narzucić protestantyzację katolicyzmu. Oto cel: jedna, światowa religia człowieczego samouwielbienia i dobrego samopoczucia. Globalna religia w budowie; a w istocie karmiona pychą budowa religijnej wieży Babel.
Koszyk