Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, Poezje. Tom I i II
0
Opis
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, Poezje. Zebrała i opracowała Matylda Wiśniewska.
Czytelnik, Warszawa 1974. Dwa tomy. Tom I stron 624, tom II stron 552. Okładki twarde, obwoluty. Czas, który zawsze robi swoje, obszedł się z książkami łagodnie: oprócz drobnych otarć i przebarwień obwolut i okładki, książki są w stanie bardzo dobrym.
Produkty powiązane
Czesław Miłosz, Poezje wybrane, Biblioteka Narodowa
Wiersze wybrane w solennym, krytycznym opracowaniu - jak na książkę wydaną w Bibliotece Narodowej przystało.
Artur Rimbaud. Sezon w piekle, Iluminacje
Jedyny utwór opublikowany osobiście i ostatni utwór napisany w jednym stoją tomie. Dla jednych bełkot bez sensu i strata czasu, dla innych kwintesencja poetyczności. Alkohol, narkotyki, sodomia i co tam jeszcze szalejąca dusza zapragnie. No i poezja, która ma towarzyszyć, w swoim łamaniu reguł, życiu nieokiełznanemu. I cóż? Ano poeta, u szczytu sławy poetyckiej, rzuca poezję. Logiczne - racjonalny irracjonalizm, konsekwentna niekonsekwencja. Poezja nie pasuje do szalonego życia. Nawet jego szalona poezja. A poza tym - jeśli można zrobić wszystko i można wszystko napisać, to jaki sens w robieniu czegokolwiek i w pisaniu? Im więcej można, tym mniej ma sens. Jeśli wszystkie drogi są takie same, to co za różnica, którą się wybierze? Nie-pisanie poezji jest, na równi z jej pisaniem, powołaniem poety? Zasady, reguły, prawa trzymają świat, a kosmos nie pozwala na łamanie praw. Gdzie prawa, tam i sankcje. Sankcje należą do natury rzeczy. Brak twardych praw to nie chaos, bo chaos to albo tworzenie praw - czyli narodziny kosmosu, albo znoszenie praw - czyli rozbijanie kosmosu. A po chaosie znoszącym prawa już tylko nicość. Alternatywa ostateczna to nie prządek albo wolność, ale porządek albo nicość. Oto odkrycie, błysk oświecenia, "iluminacje" poety nihilisty. Sankcją ostateczną za złamanie zasad wszystkich nie jest wolność nieograniczona, ale nicość właśnie, czyli otchłań - "sezon w piekle". Ba, gdybyż tylko sezon. Wszak brak praw to także brak czasu...
Maria Pawlikowska - Jasnorzewska, Etiudy wiosenne
Wiersze z lat 1911 - 1912. Za 2 lata wybuchnie "wielka wojna", która na cztery lata wybije ludziom z głowy poezję. A może na zawsze?
Z Hiszpanią w sercu, Poeci hiszpańskiej walki i nadziei
Antologia hiszpańskiej poezji wydana w PRL-u, w 1978 roku. Nic dziwnego zatem, że wydawnictwo starało się stworzyć wrażenie, że równie dobrym tytułem mógłby być "z republiką w sercu", lub - może nawet lepszy - "z komunizmem w sercu".
Paweł Mossakowski, Tu jest tak pięknie
Debiut. Poezja, która rodziła się, gdy PRL umierał. "A wszystkim się zdawało, że PRL szlag trafi, lecz jakoś się udało". PRL jako ubecki i/lub wsi'owy układ biznesowo-towarzyski przepoczwarzył się i okrzepł (P. Mossakowski tej "transformacji" poświęcił kilka słuchowisk). PRL przeżył. Czy poezja jest równie żywotna?
Mikołaj Rej, Figliki
Figliki, czyli uciecha po staropolsku. Piękne wydanie, jubileuszowe, z okazji czterechsetnej rocznicy śmierci Mikołaja Reja. Każdy Niemiec, dzięki temu, może się nawet dzisiaj dowodnie przekonać czym różnił się język polski od języka ptactwa domowego - od gęsiego syczenia i gęgania. I, z kolei, aby współczesny polski czytelnik mógł zrozumieć rejowskie facecje, poezji towarzyszą bogate przypisy, nota edytorska i wstęp.
Jalu Kurek, Poezje wybrane
Jalu Kurek, Poezje wybrane. Wybrał autor osobiście, osobiście poprzedził wstępem (oczywiście przedtem osobiście poetyzował), ale wydał wydawca państwowy. Biblioteka Poetów Klubu Poetyckiego Związku Młodzieży Wiejskiej. Tomik Mastersa, wydany w tej samej serii, a który wstawiliśmy wcześniej do Antykwariatu, wydał już Związek Socjalistycznej Młodzieży Wiejskiej. To nie znaczy, że ZMW nie był socjalistyczny, albo, że ZSMW był bardziej socjalistyczny, bo w PRL-u w ogóle wszystko miało pomylone znaczenia i wszystko albo nic nie znaczyło, albo znaczyło co innego niż znaczyło normalnie, albo znaczyło diabli wiedzą co. Bo kto by pomyślał, że Jalu Kurek był poetą PRL-owskich hipisów?
Edward Mieżełajtis, Poezje wybrane
Edward Mieżełajtis, Poezje wybrane. Kolejny tomik z serii Biblioteka Poetów. Mamy w Antykwariacie Kurka i Mastersa wydanych w tej serii i w zasadzie wszystko, co można powiedzieć o tej inicjatywie Związku Młodzieży Wiejskiej powiedzieliśmy już przy przedstawieniu tych poetów.
Konstanty Ildefons Gałczyński, Dzieła wybrane, tomy I, II, III
Piękne i staranne wydanie na nowo wybranych (część po raz pierwszy publikowana) dzieł Gałczyńskiego w 3 tomach. Przygotowane z okazji pięćdziesiątej rocznicy śmierci poety. Tom I zawiera poezje, tom II - próby teatralne, a tom III prozę.
Tadeusz Peiper. Tędy. Nowe usta. O wszystkim i jeszcze o czymś.
Awangarda, którą prawie w całości zdmuchnęła wojna. Mimo wysiłków niemiecko-sowieckich trochę jednak ocalało: Miasto, Masa, Maszyna. Zwrotnica, zostały rękopisy (przynajmniej te, które nie spłonęły, bo rękopisy jednak płoną i to płoną szybko oraz nieodwołalnie, wbrew szatańskim oszustwom, że niby nie) oraz, drukowane w latach 1918-1939, artykuły, eseje, wywiady.
Czesław Miłosz, Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada
Historyczne wydanie z 1980 roku, zaraz po przyznaniu autorowi nagrody Nobla. Pierwsza w PRL książka poety po latach zakazu cenzorskiego.
128 bardzo ładnych wierszy wybrał Leszek Kołakowski
128 bardzo ładnych wierszy, które wybrał Leszek Kołakowski, stworzonych - jak głosi podtytuł - przez sześćdziesięcioro ośmioro poetek i poetów polskich.
Tadeusz Różewicz, Szara strefa
Słynny tomik poezji z 2002 roku. Częścią drugą jest Appendix, wyjątkowa "rozmowa na wiersze" ze Staffem.
E. A. Poe, Opowieści niesamowite
Czyli trochę horroru dla młodszych i dużo uciechy dla starszych.
Konstanty Ildefons Gałczyński, Wybór poezji
Oprócz wierszy wybranych Zielona Gęś i Listy z fiołkiem w krytycznym opracowaniu Biblioteki Narodowej (V wydanie uzupełnione).
Adam Mickiewicz, Wybór poezyj, Tom I i II
W zbiorze: Wiersze filomackie, Ballady i romanse, Wiersze różne, Wiersze z lat 1822 - 1824, Wiersze sztambuchowe, Poezje z okresu rosyjskiego, Sonety, Sonety krymskie, Sonety nie ogłoszone przez poetę, Poezje okresu rzymsko-drezdeńskiego.
Oscar Wilde, The Complete Illustrated Stories, Plays and Poems.
An Exclusive Edition Featuring Wilde's Only Novel 'The Picture of Dorian Gray'. Książka wyjątkowa również ze względu na bogactwo reprodukowanych ilustracji z wydań oryginalnych i mistrzostwo grafików (np. Aubrey Beardsley).
Muza łacińska. Antologia poezji wczesnochrześcijańskiej i średniowiecznej. Biblioteka Narodowa
Rarytet! Co tu więcej pisać. Same perły (i perełki). Połączone dwa światy: świat poezji i świat ducha. Poezja z Europy i z Polski. Duch z Nieba. Duch wieje kędy chce.
Edgar Allan Poe, Tales of Mystery and Imagination
Complete and Unabridged, czyli strachy na lachy bez skrótów i w oryginale.
Średniowieczna poezja łacińska w Polsce
Polska literatura, choć pisana po łacinie. Utwory duże i poważne oraz całkiem krotochwilne. Rozprawy naukowe, historyczne i teologiczne oraz zwykłe poradniki. W przekładach osób wielu. Rarytas. Oto np. "Wiersz o nacjach" z XV wieku:
"Polski most, mnich morawski,
Rycerz z południa, bawarska mniszka,
Czeska wiara, włoska pobożność,
Pruskie hołdy, rady Rusinów,
Niemieckie posty - wszystko nic nie warte."
Edgar Allan Poe, Opowieści niesamowite
Opowieści grozy, które - dla wzmocnienia efektu - zostały odpowiednio zilustrowane.
Edgar Lee Masters , Poezje wybrane
Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza wydawała w latach 70-tych XX wieku "Bibliotekę Poetów XX wieku". Jakby tego było mało pismem Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego seria została zalecona do działów nauczycielskich bibliotek szkół średnich. PRL kochał poezję! Co tam PRL! Młodzież wiejska po pracach polowych siadała w zaciszu i poetyzowała, bowiem miała Klub Poetycki stworzony przez Związek Socjalistycznej Młodzieży Wiejskiej (był taki, w skrócie ZSMW, wcześniej ZMW), redakcję "Nowej Wsi" (było takie pismo) i Ludową Spółdzielnię Wydawniczą (jeszcze jest takie wydawnictwo). I ten Klub drukował poetów, a tomiki "można było nabyć tylko drogą prenumeraty". Dla wybrańców - elitarność socjalistyczna: nakład 5305. Wszystko razem brzmi dzisiaj jak czysty surrealizm. Tylko poezja pozostała... Hej! Chłopki i chłopy! Wyłączać telewizory! Smartfony won! Do poezji! A co będzie, jak chłopek i chłopów nie starczy? To się dobierze z miastowych...
E.T.A. Hoffmann, Opowiadania
Narodziny literatury sensacyjnej i fantastyki jako samodzielnej odnogi literatury pięknej. Niemiec, co Polkę miał za żonę i serce Polsce przychylne. W tomie siedem "opowieści Hoffmanna": 'Złoty garnek', 'Ordynacja', 'Ślub', 'Historia o Dziadku do Orzechów i o królu myszy', 'Wybór narzeczonej', 'Panna de Scudery', 'Narożne okno'.
Jan Szczawiej, Antologia polskiej poezji podziemnej 1939-1945
I co tu można powiedzieć? Umykający słowom koszmar wojny i okupacji niemieckiej i sowieckiej, który próbują opisać poeci. Zda się sprzeczność fundamentalna: ludobójstwo i poezja. I jakby było mało tej rozpaczy jeszcze i kłamstwo i propaganda jednego z okupantów: bo "Antologia" została wydana w 1957 roku, skompilowana została zatem wobec ówczesnych okowów ideologicznych i propagandowych (wydawcą był ZBOWiD, sowiecka organizacja stworzona przez NKWD i bezpiekę, a książka była częścią "Biblioteki ruchu oporu" - bo według nakazu propagandowego nie było Państwa Podziemnego i jego Armii, tylko jakiś "ruch oporu"). Nie ma więc mowy o "czerwonej zarazie" i nie znajdzie w niej czytelnik literackiego obrazu sowieckiego bestialstwa i ludobójstwa, walki Państwa Podziemnego o ratowanie Rzeczypospolitej, nie znajdzie żołnierzy Powstania Warszawskiego, żołnierzy Kresów, poezji powstałej na opuszczeniu, na emigracji... "Jeszcze jedna cegła w murze..."
Czesław Miłosz, Mowa wiązana
Poezja prawie pięćdziesięciu poetów z całego świata spolszczona przez Czesława Miłosza. Czesław Miłosz tłumaczył z francuskiego, z angielskiego, z hiszpańskiego, z jidysz i z litewskiego. Świadectwo jego pracy translatorskiej od 1930 do 1983 roku.
Maciej Słomczyński, Limeryki plugawe
"Pewien marynarz z Coquetten
Miał dupę z wytatuowanym bukietem
Barw zestaw olśniewał,
Rysunek zdumiewał,
Lecz zapach niestety był nie ten."
Chyba najłagodniejszy z utworów (str.56), których język zdumiewa, rym czasem olśniewa, lecz temat niestety jest jeden.
Tadeusz Miciński. Seria miniatur Poeci Polscy
Wiersze Tadeusza Micińskiego w wydaniu bardzo kieszonkowym (książeczka mniejsza i cieńsza od telefonu - pióro na zdjęciach dla uzmysłowienia skali, nie na sprzedaż), ale bardzo pojemnym. Książeczka zawiera bowiem - prócz wierszy z "Nietoty" i wierszy rozproszonych - wiersze z cyklów: "Strąceni z niebiosów", "Noce polarne", "Już świt", "In loco tormentorum", "Wpośród raju", "Zatoka tęcz", "Białe róże krwi". Razem 76 utworów. Pamięć telefonu mogłaby oczywiście pomieścić bez porównania więcej, ale czy więcej znaczy przyjemniej? Bo czy smartfon może konkurować z tym starannie wydrukowanym drobiazgiem, a "koszulka" telefonu z uroczym etui książeczki?
Bronisława Ostrowska, seria miniatur Poeci Polscy
Kolejna perełka z Biblioteki Miniatur - tym razem Bronisława Ostrowska, chyba już całkowicie zapomniana, młodopolska poetka, pisarka i tłumaczka. Malarka nastroju i sentymentalnej refleksji.
Edward Szymański, seria miniatur Poeci Polscy
Edward Szymański, lewicowy, przedwojenny polski poeta, zamordowany przez Niemców w niemieckim obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w 1943 roku.
Tadeusz Borowski. Seria miniatur Poeci Polscy
Beta ze "Zniewolonego umysłu": Tadeusz Borowski. Życie jego i jego rodziny to - jak sam napisał - życie w piekle. Najpierw sowieckim, potem niemieckim. A kiedy przyszła świadomość, że sam, po wojnie, przyczynił się do tworzenia szatańskiego królestwa przyszła wraz z tą świadomością śmierć. Przeżyć zniewolenie - przeżyć sowieckie deportacje, przeżyć niemiecki Auschwitz, po to, by w czasie "wolności" znaleźć śmierć gwałtowną (samobójstwo to, czy zabójstwo - nikt nie wie na pewno).
Kornel Ujejski. Seria miniatur Poeci Polscy
Kornel Ujejski - ostatni romantyk. Kto z państwa pamięta "Z dymem pożarów"? Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej...
Józef Czechowicz. Seria miniatur Poeci Polscy
Józef Czechowicz może być chyba wspominany przy okazji przywoływania poetów - wieszczów. Wszak poetycko przeczuł i przepowiedział przyszłość, może nie w jej wymiarze narodowym, ale przecież w jej najbardziej tragicznym sensie, bo w poetyckim przepowiedzeniu śmierci własnej.
Władysław Broniewski. Seria miniatur Poeci Polscy
Władysław Broniewski, wychowany przez matkę i babkę, które alkoholem zatrzymywały go w domu przed lampartowaniem się z kolegami, socjalista-komunista nie ukrywający szlacheckiego pochodzenia, żołnierz wojny z 1920 roku, który przed wybuchem II wojny napisał poetyckie wezwanie do walki "Bagnet na broń", po jej wybuchu tragiczny wiersz "Żołnierz polski", a w PRL-u hymn pochwalny na cześć Stalina, ojciec, który przeżywa tragiczną śmierć ukochanej córki uwikłanej w romanse z pogardzanymi przezeń kolegami - literatami... Filozoficzna "dialektyczna jedność przeciwieństw"? Niby nic dziwnego, wszak PRL był z ducha marksistowski. A jednak w życiu taka konstrukcja intelektualna oznacza zawsze całkiem realne i dramatyczne balansowanie na granicy tragedii. Utrzymanie równowagi niemal niemożliwe, a kiedy jeszcze zaburzy ją alkohol...
Maryla Wolska. Seria miniatur Poeci Polscy
Maryla Wolska urodziła się, wychowała i wyrosła wśród takich ludzi i w takich czasach, że jej przeznaczeniem musiała być sztuka. Pierwsze wydanie jej wierszy od 1929 roku.
Józef Czechowicz, Wiersze wybrane
Wiersze wybrane z tomów: "Kamień", "Dzień jak codzień", "Ballada z tamtej strony", "Stare kamienie", "W błyskawicy", "Nic więcej", "Nuta człowiecza", a także wiersze nie publikowane oraz fragmenty brulionów. W tomie również wiersze dla dzieci oraz przekłady poetyckie (M. Lermontow, I. Annieński, A. Błok, F. Sołłogub, S. Jesienin, B. Pasternak, T. Szewczenko, P. Tyczyna, M. Bażan, V. Nezval, J. B. Capek, J. Bednar, A. Horejsi, F. Halas, J. Seifert, J. Joyce, W. Black, W. Whitman, C. Sandburg, J. A. Rimbaud, E. Verhaeren, G. Apollinaire).
Julian Przyboś, Narzędzie ze światła
Trzeci z wydanych w latach pięćdziesiątych XX wieku tomików poezji "wiecznego nowatora", "awangardzisty" z powołania i przekonania. Poeta wprost wzorcowy do zadań typu: "co poeta miał na myśli".
Lucjan Szenwald. Seria miniatur Poeci Polscy
Zbiór utworów rymowanych towarzysza Szenwalda Lucjana został wydany w serii miniatur "Poeci Polscy". A gdzie miał być wydany członek partii bolszewickiej i żołnierz Armii Czerwonej? Gdzie miał być wydrukowany wiersz "Czerwona Armia", zaczynający się wiernopoddańczym aktem strzelistym: "Wyzwolicielko ludów! o, lawino chwały (...)" (nie cytujemy całości, ale przecież każdy szczery komunista zna ten wiersz na pamięć, a jak nie zna, to służymy, kilka złotych i można cieszyć się tym i innymi rymami do woli). Tak, seria "Poeci Polscy" to doskonałe miejsce na druk rymującego komunisty, zwłaszcza, że książka ukazała się w 1970 roku - w roku, w którym komuniści (sprowadzeni do Polski właśnie przez ową uwielbioną Armię Czerwoną) strzelali do idących do pracy bezbronnych robotników. Szenwald Lucjan zginął (?) w 1944 roku - literatura poniosła wielką stratę: przecież mógł dostać Nobla, jak piewczyni "malinowych" uroków "stalinowskich ust" Szymborska Wisława. No szkoda, słusznie przyznanych Nobli nigdy dosyć przecież.
Julian Przyboś, Próba całości
Tomik z 1961 roku. Cienki, cieniutki, ale spokojnie wystarczy na tygodnie, miesiące, a może nawet lata czytania, odczytania. Proste sprawy gubią swoją prostotę, rzeczy oczywiste stają się zagadkami, słowa zmieniają znaczenia, zdarzenia szukają nowych pojęć. Pytanie "co poeta miał na myśli?" zdaje się być na trwałe związane z twórczością Przybosia. Poezja dla profesjonalistów poezji.
Antoni Słonimski, Popiół i wiatr. Dedykacja Autora
Pierwsze, PRL-owskie wydanie (1962 rok) tomiku, który miał swój pierwodruk w Londynie, w 1942 roku. Sentymentalny, czasem liryczny, czasem tragiczny, czasem humorystyczny, poemat o przedwojennej Warszawie, widzianej oczami przedwojennego, lewicującego poety i dziennikarza. Jak silna była tęsknota za światem bezpowrotnie minionym, jak mocna była świadomość utraconej przeszłości, jak bolesne było wspomnienie zamordowanej historii... "Na Wielkanoc pachniały białe hiacenty, Gdyśmy szli zwiedzać groby po wszystkich kościołach. Pamiętam grotę ciemną, kamień odsunięty, Czerwony blask pochodni na srebrnych aniołach I kir na kandelabrach - oznakę żałoby; Takie były w dzieciństwie mym warszawskie groby. Wyrosły nam te groby na uprawnych trawach, Pełnych niegdyś soczystej i pogodnej farby. Dzisiaj właśnie w ogrodach, w miejscu dawnych zabaw, Lekka ziemia dzieciństwa zjeżyła się w garby, Sfalowała grobami i gniewnym wgłębieniem, Jak czoło przeorane troską i cierpieniem." (s.41).
Miron Białoszewski, obroty rzeczy, Wiersze
Pierwszy tom wierszy, wydanie drugie. Słonimski powiadał, że najlepszym kryterium wartości wierszy współczesnych, które unikają jak zarazy rymów i rytmu, jest przeczytać wiersz tak, jakby był napisany prozą, jednym "ciągiem", normalnymi zdaniami i wtedy obnaży sens swój niezawodnie. "Dlaczego Słowacki [pardon, oczywiście nie Słowacki tylko Białoszewski, Miron Białoszewski] wzbudza w nas zachwyt i miłość? (...) Dlatego, panowie, że [... Miron, tak, Miron] wielkim poetą był!" Zresztą przecież to oczywiste, bo "wielka poezja, będąc wielką i będąc poezją, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca". A w ogóle "jak to nie zachwyca Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca". No więc zachwyca, ot co! I basta. "Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba!".
Leopold Staff, Wiklina
Ostatnie wiersze poety, którego kilka pokoleń literatów uznawało za ważnego i wyjątkowego twórcę. Jeszcze jeden polski poeta, który otarł się o sławę międzynarodową - miał nawet szansę na Nagrodę Nobla. Twórczość tak spokojna i osobista, niezależna od porywów "wiatru historii", że nawet po II wojnie, w czasie szczytowego socrealizmu i sowietyzacji, nie wadziła w zasadzie nikomu ("Wiklinę" wydano - po raz pierwszy - w 1954 roku, a prezentowany tomik jest wydaniem drugim, z 1955 roku). Gdy "ludzie pióra" uginali się (dobrowolnie lub przymuszeni) pod ciężarem "literackich dostaw obowiązkowych" Staffa wydawano, a poeta cichutko klecił swoje osobne rymy i rytmy (no, może z wyjątkiem ostatniego wiersza). Grzmiały marsze, przeciągały pochody, manifestacje zanosiły się dudnieniem megafonów, łopotały czerwone sztandary i szturmówki na porywistym wietrze historii, a Staff, liryczny zefirek, cichuteńko, leciuteńko, [słowa] pieścił i szeleścił, mdlał. Wiklina: omdlenie przed-ostatnie.
Magdalena Samozwaniec, Na ustach grzechu
Parodia "Trędowatej", którą - dla przedstawienia prawdziwego świata ziemiaństwa - wstępem opatrzył Jerzy Waldorff, a Gwidon Miklaszewski - dla wzmocnienia krotochwili - zilustrował. Magdalena Samozwaniec drwiła z twórczości Heleny Mniszkówny, której książki po wojnie usuwano z bibliotek i niszczono (palono lub mielono - niszczenie książek należy do fundamentalnych zdobyczy socjalizmu: narodowy socjalizm palił obrzędowo, sowiecki socjalizm mielił urzędowo), a samą Mniszkównę obłożono w 1951 roku kategorycznym zapisem cenzury. W tym świetle parodia Samozwaniec, przed wojną odbierana jako zabawna satyra, w sowieckim PRL-u nabrała posmaku jeśli nie niegodnego szyderstwa, to przynajmniej niekulturalnego braku wyczucia.
Władysław Broniewski, Bagnet na broń
Władysław Broniewski i jego hymn wojenny, który był chyba przez wszystkich - bez względu na przekonania polityczne - podobnie odbieranym żarliwym wezwaniem do walki. I jeszcze "Żołnierz polski", smutny zapis klęski wrześniowej... . Mało który poeta budził tak sprzeczne opinie, bo i mało który miał tak rozdarty życiorys: między patriotyzmem i bolszewizmem, z obu biorąc to, co jego sumienie uznawało za godne przyjęcia. A, że niepodobna połączyć szczerze (bo dla kariery, z wyrachowania, z cynizmu połączyć się da) obu światów, przeto bywa, że na takie rozdarcie duszy szuka się lekarstwa równie beznadziejnego jak sama choroba. A gdy dołączą się jeszcze i tragedie osobiste...
Stanisław Trembecki. Seria miniatur Poeci Polscy
Agonia Rzeczypospolitej. Awanturnik, utracjusz, agent i zdrajca, karierowicz, łapówkarz, kłamca i oszust, libertyn, pochlebca... - jednym słowem doskonałe kwalifikacje, by pisać pouczające bajki. Godny swoich czasów "autorytet moralny".
Kazimierz Brodziński, seria miniatur Poeci Polscy
Kazimierz Brodziński, wolnomularz, poeta, tłumacz,... - to o nim myślał Mickiewicz pisząc "Słowianie, my lubim sielanki".
Jarosław Iwaszkiewicz, Xenie i Elegie
Jarosław Iwaszkiewicz, bóg literatury PRL-owskiej, zażywa formy krotochwilnej oraz wręcz przeciwnej. Jakim byłby poetą, gdyby musiał sprawdzać swe talenty w prawdziwych twórczych zmaganiach, a nie jako pupilek władzy broniony przed konkurentami armią bezwzględnych urzędników - państwową cenzurą i policją polityczną? Czy w ogóle ktoś by go czytał? A teraz kto go czyta?
Kondratowicz (Syrokomla), Seria Miniatur Poeci Polscy
Poeta, który na warszawskim Bródnie ma dwie ulice. Ciekawe, czy urzędnicy, nadając nazwy ulicom, wiedzieli, że Ludwik Kondratowicz i Władysław Syrokomla to jedna i ta sama osoba? Zresztą, skąd mieliby wiedzieć? Wszak poeta, któremu "w ostatniej drodze na miejsce wiecznego spoczynku" towarzyszyły tysiące, jest dzisiaj twórcą zapoznanym i zapomnianym nawet przez polonistów. Tak mija chwała świata, co byłoby całkiem smutną konstatacją, gdyby nie fakt, że owo przemijanie dotyczy nie tylko pisarzy wartościowych, ale również miernot, którym zdaje się, że są geniuszami (i geniuszkami) tylko dlatego, że są celebrytami (i celebrytkami). Skoro zapomniano o Kondratowiczu/Syrokomli, prawdziwym twórcy, to nic dziwnego, że tym bardziej grafomani, choćby nawet szaleńczo modni, sławni i nagradzani, nie będą ponadczasowi, nie będą "wiecznie czytani i lubiani". Bycie celebrytą - chyba najbardziej ulotny miraż, "fatamorgana pychy nad pustynią próżności".
Władysław Broniewski, Anka, wiersze. Pierwsze wydanie
Poetycki zapis bólu po samobójczej śmierci córki. Aż dziw, że nawet taki temat stał się okazją do socrealistycznych wersów, do strof poświęconych ojczyźnie i socjalizmowi. Dziwne asocjacje...
Władysław Broniewski, Wiersze zebrane, wydanie 1949
Pierwszy zbiór wierszy (że żałosny rym? może, ale jak to inaczej powiedzieć?) wydany po wojnie, w roku, w którym Władysław Broniewski został członkiem Ogólnokrajowego Komitetu Obchodu 70-lecia urodzin Józefa Stalina, a "prezydent" Bierut nadał poecie Order Sztandaru Pracy I klasy. Niby "pasmo sukcesów", a przecież książka była strasznie licho wydana (nie mówiąc o jakości socrealistycznej poezji), czczenie Stalina było obrzydliwością, więc pewnie i order był z powyginanej blaszki - a może z kartofla? Jako dodatek z epoki dołączone są do książki dwa ówczesne wycinki prasowe - na jednym "Oda do Don Kichota" w wersji gazetowej.
Edward Stachura, Poezja i Proza. Komplet, tomy I, II, III, IV, V
Literatura końca PRL-u. Potem były strajki, stan wojenny, ale tego już nie przeżywał, zakończywszy życie tragicznie - samobójstwem, idol czytającej młodzieży (choć nie tylko młodzieży, bo Stachura nie był doświadczany, ograniczany systemowo, ba! nawet cieszył się pewną przychylnością "czynników oficjalnych"). Literatura z PRL-u, a przecież o niebo bardziej wartościowa od post PRL-owskich, grafomańskich produkcji, nawet tych poprawnych politycznie, parytetowo, płciowo (i bezpłciowo) i nagradzanych międzynarodowo. 42 lata życia pisarza zebrano w pięciu tomach. Tom 1: "Wiersze, poematy, piosenki, przekłady", tom 2: "Opowiadania", tom 3: "Powieści", tom 4: "Wszystko jest poezja", tom 5: "Fabula rasa. Z wypowiedzi rozproszonych".
Friedrich Holderlin, Wiersze
Jeszcze jeden niemiecki twórca-nieszczęśnik, który popadł w obłęd. Nic dziwnego zatem, że do jego adoratorów należeli: F. Hegel, F. Nietzsche, W. Dilthey, M. Heidegger, H-G. Gadamer, T. Adorno, G. Lukacs. Cóż za jednoznaczna lista nazwisk. Różnica tylko taka, że - nie licząc F. Nietzschego - przywołani powyżej miłośnicy talentu "trudnego w odbiorze poety" doskonale się maskowali. Ale po owocach się poznaje - oto wiecznie żywy duch niemiecki: duch szaleństwa, duch totalitaryzmu. Bełkot, który rodzi prawdziwą, rzeczywistą zbrodnię. Ktoś powie: przesada. Doprawdy? Więc dodajmy jeszcze jedno nazwisko: J. Goebbels. Oto jak poetę oceniał hitlerowski minister propagandy: "Holderlin to wielki chorąży Tysiącletniej Rzeszy". Wysoko wzniesiony sztandar obłędu.
Koszyk