Wyszukiwarka
Zaloguj się
ks. Józef Gaweł SCJ. 365 biblijnych recept na dobre życie. Z nadzieją na każdy dzień
Książka z 2007 roku. Wtedy wszystko wydawało się iść "szeroką drogą" ku świetlanej przyszłości. "Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej", coraz bardziej po "europejsku". Polscy, posoborowi księża przygotowywali się do kanonizacji Jana Pawła II i sycili się "małą stabilizacją". Co prawda ze świata, czyli tam, gdzie dobrobyt był jeszcze większy niż w "dynamicznie rozwijającej się Polsce", napływały niepokojące wieści o spadku powołań, o ubywaniu wiernych, o rosnącym zamieszaniu doktrynalnym, o wstrząsających aferach obyczajowych, o burzeniu kościołów, ale "nasza wieś zaciszna, nasza wieś spokojna". Dominujący Kościół posoborowy zdawał się być opoką. Wydawnictwa religijne puchły od ekumenicznej nowomowy, a w tym nauczaniu Kościół przestał jakoby być cierpiący, walczący i tryumfujący, a zaczął być "pielgrzymujący" i "ekumeniczny". Dobre życie na Ziemi miało znaleźć swoje przedłużenie w Niebie, gdzie mamy się spotkać wszyscy, bo Bóg jest miłością i jest miłosierny, więc wszystko wybacza (jakoś przemilczano fakt, że odmówienie istnienia Piekłu anihiluje jednocześnie Niebo, ale kto by tam zwracał uwagę na takie drobiazgi). Dla posoborowej części Kościoła w miłosierdziu pojmowanym jako nieograniczona pobłażliwość dla wszelkiej ludzkiej słabości (pojęcie grzechu też usunięto w trosce o postępowość doktryny) rozpuściła się całkowicie Boża sprawiedliwość. Nauczanie o Bogu karzącym zaczęto uznawać za nietakt i za dowód ciemnoty. Szczęście człowieka miało się realizować tu i teraz, na tej Ziemi, która przestała być "padołem łez i rozpaczy". "Dobre życie" oznaczało wygodne i spokojne życie doczesne. Posoborowa część Kościoła poczęła tworzyć religię "dobrego samopoczucia" - "dobrych relacji z Bogiem". No, skoro "piekła nie ma, to hulaj dusza". Zbudujemy raj na ziemi - ekologiczny raj na ziemi. I wszystkie elementy tradycji, które mogłyby psuć taki obraz, zaczęto - w trosce o nowoczesność i "dostosowanie do wymogów dnia dzisiejszego" - powoli usuwać. Z tradycyjnego nauczania Kościoła zaczęto wybierać tylko to, co byłoby do przyjęcia dla innych religii i światopoglądów. Głównym przykazaniem "ekumenizmu" stało się bowiem: "nie będziesz drażnił innych religii i światopoglądów". Zaczęto głosić ogólnoludzką wiarę w jakiegoś jednego boga, wspólnego dla wszystkich wyznań i religii, a pytanie o to jak można pogodzić wiarę w Boga W Trójcy Jedynego, w Ojca i Syna i Ducha Świętego np. z religią żydowską zaczęto traktować jako... źle postawione, ba! niestosowne pytanie! Zmieniono znaczenie "tolerancji" ze "znoszenia kogoś/czegoś" na "akceptację bez względu na charakter osoby/rzeczy/zjawiska". Tworzono religię "świętego spokoju" i dobrostanu doczesnego. Aż nagle przyszedł czas próby, "by się ujawniły zamysły serc wielu". Oto... ogłoszono "pandemię" i fałsz wielu sytych funkcjonariuszy "wiary" wyszedł na jaw spod zasłony (maseczki). Jakże wielu "światłych księży" - w owym czasie próby - zapomniało o "nie lękajcie się"! Zaczęto straszyć wiernych "jedyną chorobą" - "śmiertelną (bezobjawową) chorobą", tak, jakby do tej pory nie było znacznie groźniejszych i bardziej śmiertelnych chorób (chodzi o procent przypadków śmiertelnych wobec liczby zachorowań). Bolesny czas próby ujawnił też niszczący charakter soborowej zamiany Ofiary w "ucztę" i odwrócenia się plecami do Boga: skoro nie ma Ofiary, a jest ucztowanie, to każde zagrożenie fizyczne jest jedynie zakłóceniem uczty. Coś przerywa uciechę. Co więcej: zagrożenie, które przerywa "ucztowanie", kiedy jest postrzegane jako zagrożenie śmiertelne, staje się bezsensowne. Skoro posoborowa część Kościoła zrezygnowała z przewodzenia wiernym w drodze do życia wiecznego i przestała traktować Kościół jako znak nadziei na zbawienie duszy, to nic dziwnego, że ową utraconą nadzieję zaczęta pokładać w ziemskich środkach (maseczka, płyn odkażający, ba, nawet szczepionka, która jest produkowana z... nienarodzonych!...). Posoborowi kapłani, bez względu na miejsce w hierarchii, przemienili się w reprezentantów urzędu sanitarno-epidemiologicznego. Strach o "przerwaną ucztę" opanował do tego stopnia posoborową część Kościoła, że nawet przestraszono się święconej wody. Do tej pory to diabeł bał się święconej wody, ale "kowidianie" zaczęli straszyć nią wiernych. Zamaskowany kapłan tego nowego wyznania, dezynfekujący ręce przy ołtarzu-stole, udzielający komunii w gumowych rękawiczkach - na rękę... Czy może być bardziej dobitny dowód niewiary w głoszoną religię? Cóż, że ustami śpiewają: "Kto się w opiekę odda Panu swemu - A całym sercem szczerze ufa Jemu - Śmiele rzec może: Mam obrońcę Boga - Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga. - Ciebie On z łowczych obieży wyzuje - I w zaraźliwym powietrzu ratuje; - W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie - Pod Jego pióry uleżysz bezpiecznie" (Psalm 90 w tłumaczeniu J. Kochanowskiego), jeżeli serca mają struchlałe ze strachu. To do nich, do tej części Kościoła, która zaczęła budować "nową tradycję" dostosowaną do "współczesnego świata" odnoszą się wszystkie groźne słowa Jezusa Chrystusa o "grobach pobielanych", o kapłanach, którzy zapomnieli, że mają służyć Bogu, a nie ludzkim słabościom. Dzięki Bogu bramy piekielne nie przemogą Kościoła i są kapłani, i są też wierni, którzy nie przelękli się "jedynej obowiązującej choroby" i oddają chwałę Bogu w sposób właściwy i godny. "Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mojego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Kto się bowiem Mnie i słów moich zawstydzi, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w swojej chwale oraz w chwale Ojca i świętych aniołów." (św. Łukasz 9,23-26). Bo celem człowieka bożego jest wielbienie Boga i troska o zbawienie duszy, a nie zabieganie o ziemskie uciechy. Tym katolicy różnią się od pogan, że nie przedkładają szczęścia doczesnego nad wieczne (które wszak dla pogan nawet nie istnieje: przecież "nasza wiara jest głupstwem dla Greków"). Czy 365 recept na dobre życie jest też zbiorem recept za zbawienie duszy? Jednym słowem czy recepty na "dobre życie" są receptami na dobre życie wieczne? Jeśli nie, to jaki mają sens, skoro nie dotyczą Królestwa Prawdziwego? "Bo królestwo moje nie jest z tego świata". I w tym związaniu z doczesnością posoborowa część Kościoła zdaje się również sprzeciwiać Swojemu Nauczycielowi. A dla "doczesnego człowieka" jeśli Kościół ma być jeszcze jedną częścią tego świata, to po co komu jeszcze jeden doczesny problem? Kościół ma sens tylko wtedy, kiedy jest "znakiem niezgody". A ci wszyscy, którzy chcą z Kościoła zrobić goniącego za nowinkami oportunistycznego i konformistycznego adoratora doraźnej doczesności i wykonawcę urzędniczych zarządzeń może wspomną na uczynione przez Stefana Kisielewskiego podsumowanie istoty zniewolenia: "problem nie w tym, że jest się w du..ie, ale w ty, że się w niej urządza."
21,91 zł
ks. Józef Tischner, Nieszczęsny dar wolności
Ksiądz celebryta, salonowy lew gazetowego chrześcijaństwa w klasycznych, napuszonych dywagacjach. Ekumeniczna nowomowa pełna troski o "wolność" i o "przyszłość", w której głównym zagrożeniem dla postępu będzie oczywiście... wiara katolicka. Przestrzeganie przykazań - tych dziesięciu i tych kościelnych - oto, zdaniem autora, fundamentalizm zagrażający budowniczym raju na ziemi. Zamiast "średniowiecznych zabobonów", czyli modlitwy, postu, jałmużny i pełnego pokory pełnienia obowiązków stanu gazetowy katecheta zaleca "nową ewangelizację", czyli egzegezy artykułów z "gazety Adasia", kult Maxa Schelera, katechezy z fenomenologii, nabożeństwa do marksistowskiej szkoły frankfurckiej, itp. Cóż, jak na księdza całkiem nieźle... .„Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi”(Mt 5, 13-16).
Ks. Kazimierz Bukowski, Ks. Józef Tischner, W co wierzę? Jak żyć?
Książka jest dziewiątą częścią Katechizmu Religii Katolickiej, wydaną - jako podręcznik dla młodzieży szkół średnich - w 1983 roku. Warto pamiętać przy czytaniu, że gdy książkę przygotowywano do druku komuniści demolowali kraj dyktaturą stanu wojennego, a religii nie uczono w szkołach. Wolność polityczna, ekonomiczna i społeczna wydawała się nierealną tęsknotą - życie niosło ze sobą głównie szarą beznadzieję i powszechną nędzę. Kościół i ludzi wiary prześladowano (a nawet mordowano - funkcjonariusze policji politycznej jako "nieznani sprawcy"), dyskryminowano zawodowo i społecznie. Religię gnębiono cenzurą, terrorem policyjnym, sądownictwem podległym politycznym dyrektywom, inwigilacją i manipulacjami policji politycznej. Pytanie "jak żyć?" miało wymiar nie tylko duchowy, ale również czysto materialny i potoczny. Było pytaniem o prawo i dobro naturalne w czasie, gdy za dążenie do wolności - tego elementarnego "prawa człowieka i obywatela" - sowiecki "ustrój sprawiedliwości społecznej" karał ślepym terrorem.
8,61 zł
Ks. Maciej Zachara. Msza Święta. Liturgiczne ABC
Msza "posoborowa", czyli nie Ofiara, ale uczta. Posiłek robotników "pustoszących winnicę".
23,90 zł
ks. Marek Dziewiecki, Jacek Dziedzina. Psycholog w konfesjonale
Choć tytuł "Psycholog w konfesjonale" nie oznacza, że psycholog się spowiada, tylko, że ksiądz-psycholog spowiada innych, ale książka jest w pewnym sensie również spełnieniem i tego pierwszego rozumienia, bowiem jest wywiadem. Temat główny? Kondycja duchowa człowieka na początku XXI wieku, albo destrukcyjne działanie "chrystofobicznej antykultury". Systemowy egoizm, którego mottem może być słynne "róbta co chceta" i jego naturalna i oczywista konsekwencja: depresyjna samotność. A Bóg przecież powiedział na samym początku: "nie jest dobrze, żeby człowiek był sam". Ale kto by tam dzisiaj słuchał Boga... "Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie, chcieliście nicość, no to ją macie..."
22,29 zł
ks. Marek Dziewiecki, Seksualność - błogosławieństwo czy przekleństwo?
Co ksiądz może wiedzieć o seksualności? Na pewno o wiele więcej niż niejedna osoba, która jest przekonana, że poznała sekret "cieszenia się pełnią życia". Dowód? Proszę bardzo! Oto na stronie 146 czytamy: "twierdzenie, że biologicznym sensem ludzkiej seksualności nie jest przekazywanie życia, lecz doznawanie przyjemności, okazuje się równie naiwne, jak twierdzenie, że sens jedzenia tkwi w przyjemności, a nie w odpowiedzialnym odżywianiu organizmu. To prawda, że zarówno współżyciu seksualnemu, jak i spożywaniu pokarmów towarzyszy zwykle (choć nie zawsze) odczucie przyjemności; jednak doznawanie przyjemności nie jest sensem ani głównym celem tych działań. Przyjemność nie jest też sensem ani głównym celem żadnej funkcji w organizmie człowieka. Jeśli jakiś człowiek zaczyna traktować przeżywanie przyjemności jako główny cel jedzenia czy współżycia seksualnego, to wchodzi na drogę uzależnień czy zaburzeń...". Oto niewolnik doskonały: wierzy, że jest wolny, bo żyje dla przyjemności, bo tak uczą różni "celebryci". W rzeczywistości jeden z milionów nieszczęśliwców, jeden z tłumu znerwicowanych nałogowców płci obojga, gdzie każdy, wypalony gonitwą za coraz mocniejszymi podnietami, popada w depresję z rosnącego wciąż niespełnienia, coraz bardziej robi się otępiały na piękno życia i coraz bardziej jest przerażony pustką nienasyconego egoizmu. A mimo wszystko przekonany, że mądrość jest wszędzie, tylko nie słowie Bożym. Co prawda posoborowa sekta ekumeniczna, demolując tradycyjne nauczanie Kościoła, próbuje tumanić różnymi heretyckimi naukami o "samospełnieniu" i "realizowaniu siebie", ale chwała Bogu wciąż jest dostępna nauka, którą Kościół głosił przez dwa tysiące lat. Wystarczy tylko po nią sięgnąć. Wystarczy tylko chcieć. No właśnie, wystarczy tylko... "Duza by już mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!."
15,29 zł
Ks. Mieczysław Maliński, Przewodnik po samotności
Jeszcze jeden subtelny, krakowski intelektualista. Zawodowo ksiądz - wyznawca JPII. Prywatnie, w PRL-u, TW. Oczywiście poeta - czy można inaczej przekazać swoje intelektualne wyniesienie niż przez natchnione, pobożnościowe strofy?
Ks. Piotr Skarga, Kazania sejmowe
Wspaniałe wydanie jednych z najważniejszych tekstów w historii Polski. Nowe opracowanie, zgodne z duchem współczesnej polszczyzny.
66,08 zł
ks. Robert Skrzypczak, Chrześcijanin na rozdrożu
Ksiądz Robert Skrzypczak opisuje z bolesną dokładnością XX-wieczny kryzys kościoła i Kościoła, po czym znajduje wytłumaczenie godne apologetów socjalizmu. Oto, gdy socjalizm sowiecki, a z nim PRL, rozsypywał się gospodarczo, militarnie i społecznie jego klęskę tłumaczono "wypaczeniami", a więc dowodzono, że socjalizm jest dobry, i że się sprawdził w teorii, i że teoretycznie jest ideałem, niestety w realizacji tego światłego ideału pojawiają się czasem "wypaczenia" i to te "wypaczenia" sprawiły, że socjalizm był tylko jeszcze jedną tyranią, dyktaturą uspołeczniającą nędzę, ból i cierpienie. Raj na ziemi (dla wybranych) był piekłem (dla reszty), ale to nie wina teorii, tylko błędnej praktyki i knowań wrogów socjalizmu... i tak dalej w tym duchu. Podobnie i ksiądz Skrzypczak - "nie widzi słonia w menażerii" i z uporem przekonuje, że Sobór Watykański II był zbawieniem dla kościoła/Kościoła. A, że na skutek narzucania wiernym soborowych, "reformacyjnych" unowocześnień "po Kościele rozszedł się smród szatana", to nie wina porzucenia Tradycji Kościoła Katolickiego, ale wina "wypaczeń" w realizacji postępowych, soborowych idei. Soboru będziemy bronić jak socjalizmu i skutek będzie ten sam: odwrócenie się od rzeczywistości. A jeśli tą rzeczywistością jest Bóg, to katastrofalny efekt takiego odwrócenia i buntu jest tym bardziej pewny. "Mają oczy, a nie widzą...". Skoro nie widział tego ks. Skrzypczak w 2011 roku, to może wreszcie przejrzał w 2021? Może spostrzegł, że posoborowy kościół/Kościół, który zgodnie z doktryną "ekumenizmu" zaparł się bycia Kościołem walczącym, cierpiącym i tryumfującym, by - "nie wadząc nikomu" - ogłosić się "kościołem pielgrzymującym", stał się na koniec "kościołem bojącym"? W trosce o dobrostan doczesny przestraszył się święconej wody, Ciała Pańskiego i wiernych i wreszcie zastąpił wezwanie Jezusa Chrystusa wezwaniem służb sanitarnych: "przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy... zaszczepieni jesteście". Tylko komu i po co potrzebna jest jeszcze jedna organizacja powtarzająca w duchu ślepego posłuszeństwa urzędowe komunikaty i nakazy? Odpowiedź: poganom, którzy dla spokojnego i dostatniego życia potrzebują trochę "zaczynić, by uchronić się przed lichem" i "by było zdrówko, bo zdrówko najważniejsze". Tylko, że "Bóg nie dozwoli z siebie szydzić. A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne". (List do Galatów, 6,8)
ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, Księża wobec bezpieki
PRL, SB, UB i Kościół krakowski.
6,72 zł
Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, Przemilczane ludobójstwo na Kresach
Motto książki: "Kresowian zabito dwukrotnie: raz przez ciosy zadane toporami, drugi raz przez przemilczenie." (Z pamiętnika Jana Zaleskiego z Monasterzysk). Dopiero w w ostatnich latach - prawie 80 lat po zagładzie - zaczyna się przywracać prawdę o ludobójstwie. A tylko prawda może wyzwolić. I jeszcze jedno motto: "Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary" (napis na pomniku na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie).
13,82 zł
Księga dżungli. Rudyard Kipling, Józef Wilkoń
Rudyard Kipling napisał, Andrzej Polkowski przełożył, a Józef Wilkoń pomalował. Wyjątkowe wydanie.
35,81 zł
Księga o aniołach
Anioły w religii (w religiach), w patrystyce, w filozofii, w dogmatyce, w sztuce, w życiu, a nawet - jakżeby inaczej - w internecie. Księga wielka tematem i rozmiarem. Encyklopedia anielska, ale - czy to nie zaskakujące? - choć wydana przez jezuickie wydawnictwo, to jednak bez imprimatur.
134,39 zł
Księga Psalmów, wydanie kieszonkowe
Księga Psalmów w kieszonkowej, ale bardzo solidnej (twarda okładka, zakładka) edycji Towarzystwa Świętego Pawła. Rozmiar taki, że każdemu krokowi właściciela może towarzyszyć Mądrość, Dobro i Prawda. Przewodnik do życia prawdziwego - zawsze można sięgnąć do źródła życia i źródła sensu: czekając na autobus, w metrze, w samochodzie... Skoro można, to dlaczego się nie sięga? Jak to się nie sięga?! jak się nie sięga!? A smartfony i blogi, to co?! A telewizja w smartfonie, to co?! A "portale społecznościowe" w telefonie, to co?!
11,67 zł
Księga tysiąca i jednej nocy. Komplet, tomy I - IX
Same bajki. Liczone na kilogramy: pięć, co można zważyć, wystarczy mieć wolną chwilę (o wadze nie wspominając). Liczone na tomy: dziewięć, co można policzyć na palcach dwóch rąk, wystarczy mieć umiejętność liczenia (o palcach nie wspominając) . Liczonych na noce: na tysiąc i jeszcze jedną, co też można sprawdzić, no ale na to trzeba mieć prawie... trzy lata wolnych nocy! (o umiejętności czytania i liczenia nie wspominając). Książka jest zatem propozycją dla tych, którzy nie tylko lubią bajki, ale mają duuużo, bardzo dużo wolnych nocy (o umiejętności czytania i liczenia nie wspominając - czyli jednak nie dla dzieci).
238,80 zł
Kto zna odpowiedź
Materiał dla badaczy inżynierii światopoglądowej i badaczy metod prania mózgu. Kiedy zjednoczono Niemcy, niektórzy świadkowie tamtego procesu ocenili, że faktycznie to do NRD przyłączono RFN i że nowe państwo połączyło w sobie najgorsze cechy części składowych. Że wschodni, pruski marksizm-leninizm zmieszany z ogłupiającą ideologią zachodniej poprawności politycznej i niemiecką polityką historyczną stworzy intelektualnego Frankensteina. I trudno nie zgodzić się z tą opinią, jeśli weźmie się do ręki prezentowaną, niemiecką, choć spolszczoną, książkę. Dlatego napisaliśmy, że jest to gratka dla badaczy ideologii i robienia wody z mózgu – nie wolno dawać tej książki dzieciom, jeśli nie chcemy, by dzieci uwierzyły, że „nauka” mówi, że obozy koncentracyjne były w Polsce, że eutanazja ma swoje uzasadnienie, że tradycyjne rolnictwo to rolnictwo wielkoobszarowe prowadzące uprawy z zastosowaniem chemii, itd., itd. Nie wymienimy wszystkich idiotyzmów, przeinaczeń, kłamstw, bo musielibyśmy przepisać książkę. Mieszanina XIX-wiecznych „naukowych” stereotypów, XX-wiecznych stereotypów ideologicznych i XXI-wiecznego bełkotu „genderowego”. A wszystko spaja bardzo konsekwentna niemiecka polityka historyczna: na tle kompletnego lekceważenia tego rodzaju polityki w Polsce omawiana książka może służyć jako przykład wręcz wzorcowy, choć bardzo dla nas smutny. I teraz najlepsze: książki nie wydał jakiś Verlag, ale Wydawnictwo Jedność, które przedstawia się jako polskie wydawnictwo religijne - chrześcijańskie. To bardzo ciekawe, bo na temat religii dziecko może się dowiedzieć, że wszystkie religie są tyle samo warte, a w zasadzie, należy oczekiwać, że wraz ze wzrostem dobrobytu problem religii zniknie. A Chrystusowe „idźcie i nauczajcie wszystkie narody” jest zaprzeczeniem „tolerancji”. Nie wiemy, kto jest właścicielem wydawnictwa, ale nie bylibyśmy zdziwieni, gdyby okazało się że jest to wydawnictwo niemieckie lub finansowane przez niemieckich propagandzistów. Nie ma chyba innego wytłumaczenia, bo jeśli nie jest to robota niemiecka, to książkę w Polsce wydał kompletny ignorant, albo idiota, albo łapówkarz - albo ktoś, kto łączy w sobie te wszystkie cechy razem – czy stąd nazwa wydawnictwa „Jedność”?
Kultura Nr 10/637, Paryż 2000, Wydanie krajowe, Numer ostatni
"Jerzy Giedroyc, urodzony w Mińsku Litewskim 27 lipca 1906 r. zmarł w Maisons-Laffitte 14 września 2000 r.", o czym informowała redakcja na pierwszej stronie. Nekrolog oznaczał jednocześnie, że "Kultura" - wydawana przez Instytut Literacki w Paryżu - przestaje się ukazywać. Numer informujący o śmierci Redaktora, zgodnie z jego wolą, stał się numerem ostatnim. A na okładce reklama, która w 2018 roku może budzić zaskoczenie: "w Internecie Instytut Literacki w Paryżu prezentuje onet.pl"! No tak, ale w owym czasie, tj. w 2000 roku, onet.pl należał do OptimusPascal SA. Optimus, ze względów politycznych, wykończyła mafia urzędniczo-nomenklaturowa z PRL-bis, a onet.pl, stał się wyłączną własnością niepolskiego koncernu Springera, który - zgodnie ze swoim słynnym szacunkiem dla prawdy - nie zastąpił rozszerzenia "pl" rozszerzeniem "de". "Kultura" ("paryska", jak zawsze dodawano, by nie mylić jej z "Kulturą warszawską", wydawaną przez politruków PZPR), miała być arką ocalenia przed potopem komunistyczno-faszystowskim. Arka zatonęła, a potop zatapia Europę...
15,84 zł
Kurs języka japońskiego - Japanese Complete Course, Compact Disc Edition
Język japoński. Kompletny kurs języka japońskiego: 40 lekcji, 3CD, słownik japońsko-angielski i angielsko-japoński. Nauka mówienia po japońsku w 6 tygodni - jak zapewnia wydawca, który dodaje, że gwarantuje to zastosowana przez niego w tym wydawnictwie niezwykle skuteczna i efektywna metoda nauki języków obcych, opracowana przez ekspertów rządu USA, dla pracujących za granicą urzędników rządowych i dyplomatów.
Kurt Huber, Image czyli jak być gwiazdą na rynku
Image, czyli propaganda na usługach biznesu. Manipulacja klientem jako główna sprężyna sukcesu rynkowego. Kłamstwo w służbie zysku. Klient jako irracjonalne zwierzę, zlepek bezrefleksyjnych impulsów i niepochamowanych uczuć oraz emocji. Jak wyłączyć rozum u klienta, u odbiorcy. Książka dotyczy co prawda biznesu, ale skoro - jak powiedział Frank Zappa - polityka jest częścią show-businessu, można wyłożone w niej zasady potraktować jako wskazówki do wszelkiej działalności publicznej (to ci cyniczni władcy marionetek), albo jako przerażający opis kłamstwa i deprawacji współczesnego świata "dobrobytu" (ci, którzy jeszcze zachowali oraz obronili wolność i prawdę w swoim życiu). Dla pierwszych podręcznik, dla drugich ostrzeżenie i otwarcie oczu na wszechobecne zniewolenie umysłu i obozowe skoszarowanie życia. Jak tubylcy, którzy za garść świecidełek oddawali swoje kraje i sprzedawali swoją wolność, tak współczesny człowiek za takiego samego rodzaju atrakcje, świecidełka w istocie, tylko wyższe technologicznie, oddaje swoje życie, swoją wolność, swoją duszę.
Kurt Vonnegut jr., Kocia kołyska
PIW miał KIK. W tłumaczeniu: Państwowy Instytut Wydawniczy miał Klub Interesującej Książki. Były więc książki dla klubowiczów (ha! w PRL-u też były kluby!) i dla pozostałych. To znaczy, że dla nie-klubowiczów, niezrzeszonych, wydawano nieinteresujące książki. Vonnegut się załapał.
10,32 zł
Koszyk
29,00 zł
19,04 zł