Wyszukiwarka
Zaloguj się
Lekcje Marii Skłodowskiej-Curie, notatki Isabelle Chavannes z 1907 roku
Rodzice, którzy byli niezadowoleni ze sposobu, w jaki szkoła naucza ich dzieci, postanowili wziąć sprawę z swoje ręce i założyli coś na kształt prywatnej szkoły. Był rok 1907. Chcieli uczyć dzieci tak, by podziwiały, rozumiały i doświadczały. Sprawa wydawała się prosta, bo rodzicami - nauczycielami byli wybitni naukowcy. Jedną z "nauczycielek" była Maria Skłodowska-Curie. Szkołę nazwano "Spółdzielnią" i ... no właśnie. Trwała około roku, po czym dzieci odesłano z powrotem do tradycyjnej szkoły. Okazało się, że rodzice-geniusze nie mają czasu, ani możliwości, by do swoich obowiązków dołączyć jeszcze jeden, nawet tak sensowny. I to jest siła szkoły: nikt jej nie lubi (ani rodzice, ani dzieci) i stwarza problemy, ale dzieci bez szkoły są jeszcze większym problemem, nawet dla profesorów.
Książka to zapiski jednej z uczennic z lekcji fizyki (10 lekcji) - zajęć prowadzonych przez Noblistkę. Zwracamy uwagę na wspaniały charakter pisma uczennicy (w książce reprodukcje jej notatek i rysunków). Tak pisano w czasach, kiedy nie było mowy o dysleksji, dysgrafii i innych "dys-". Zamiast nich była kaligrafia, a dziecko miało się po prostu nauczyć ładnie pisać. I proszę - dzieci się uczyły!
Książka bardzo interesująca z różnych powodów. I jako świadectwo historyczne, ale i jako doświadczenie pedagogiczne oraz edukacyjne: doskonały materiał dla chcących nauczyć dzieci fizyki w niezwykły, wciągający sposób.
31,58 zł
Leszek Kołakowski, Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca
Cenzura "pierwszego PRL-u" (St. Michalkiewicz) postarała się, by ta bajeczka - nawet nie bajka - nie ujrzała światła dziennego. Ale niezależna, działająca poza cenzurą, Oficyna Literacka książeczkę - nawet nie książkę - wydała w 1986 roku. I to wydala w sposób zaskakujący - jak na standardy "samizdatów". Kolorowa okładka i kolorowe ilustracje! Autor napisał tę historyjkę dla córki.
5,43 zł
Lew Tołstoj, Opowiastki i bajeczki
Wszystkie krótkie i bardzo krótkie. Bardzo dużo ilustracji. Dlaczego? A to wyjaśnia ostatnia bajka, napisana już nie przez Tołstoja, ale przez aparatczyka na stanowisku "literata", Wojciecha Żukrowskiego. Bo książkę wydało Towarzystwo Przyjaźni Polsko Radzieckiej, jedno z najważniejszych i najbardziej hołubionych w PRL-u, zaraz po PZPR. Bajki dla ruskich chłopów napisane przez rosyjskiego hrabiego w walce o socjalistyczne wychowanie PRL-owskich dzieci.
5,43 zł
Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów
Jeszcze jedno tłumaczenie, jeszcze jedna próba spolszczenia opowieści, która, choć jest o małej dziewczynce, to raczej nie jest opowieścią dla dzieci. I tak, jak tłumaczeń było i jeszcze może być wiele, to w zasadzie ilustracje są jedne: Johna Tenniela. Klasyczne i najbardziej związane ze snem Lewisa Carrolla. "Kanoniczne" rysunki, które tworzone były pod (uciążliwym) nadzorem Charlesa Lutwidge'a Dodgsona - tak naprawdę nazywał się autor. Ciekawe, jak mało osób jest w stanie podać prawdziwe nazwisko skryte pod pseudonimem literackim (autor zresztą ukrył się również w powieści: wystąpił jako "Gołąb", albo "Dodo" - zależy do tłumaczenia).
17,80 zł
Lewis Wallace, Ben Hur. Kolekcja Hachette 34
Opowieść, którą filmowano głównie dla wyścigu rydwanów, a którą Wallace napisał głównie dla Chrystusa. Różnica między filmem, a literaturą.
17,16 zł
London. Biały Kieł. Zew krwi.
Dwie wielkie powieści w małej formie - seria kieszonkowa "Iskier".
Lucy Maud Montgomery, Rilla ze Złotego Brzegu
Książka ukazała się w 1977 roku w serii "Klasyka młodych". I nic dziwnego, bo jest to literatura dobra i pouczająca. Ale trwa walka z tradycją. "Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata". Gdyby ta książka została napisana współcześnie zostałaby przez "postępową" cenzurę zdyskwalifikowałaby za "język nienawiści", za "brak inkluzywności", za "stygmatyzujące role społeczne", za "wykluczające i nietolerancyjne podejście do płci i preferencji seksualnych", za "uprzedzenia religijne", za "brak ekologicznej i prozwierzęcej świadomości", itd. "Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie". I "po owocach ich poznacie". Oto owoce "postępowego, tolerancyjnego, inkluzywnego, wolnego od uprzedzeń religijnych" chowu: chorobliwie egoistyczni, samolubni młodzi ludzie bojący się jak ognia jakiejkolwiek odpowiedzialności, których jedyną troską jest dostarczanie sobie rozrywek i przyjemności za wszelką cenę, nawet za cenę zdrowia i depresja, która staje się chorobą epidemiczną już w szkołach podstawowych. Oto owoce "tolerancyjnego, wolnego od religijnych pęt" chowu. Tymczasem okazuje się, że w środowiskach kierujących się tradycyjnie pojmowanymi wartościami religijnymi młodzi ludzie nie cierpią na utratę sensu życia, zdolni są pokonywać nawet największe przeszkody i trudności, odnajdują radość i sens w życiu rodzinnym i w wychowywaniu dzieci (o dziwo nie ma w tych środowiskach problemów z "dzietnością"), a jednocześnie - budując szczęśliwe życie rodzinne - wykazują niezwykłą aktywność społeczną. Jednym słowem troska o własną rodzinę nie odcina ich od świata, ale daje im siły do polepszania - w miarę możliwości - tego świata. To wszystko wynika z badań socjologicznych i trzeba być doprawdy socjologiem, by nie dostrzec błogosławieństw wynikających z życia "po bożemu". Socjologowie sami robią badania, z których wynika, że systemowo wmuszana ideologia "postępu" niszczy rodzinę i jest bezpośrednią przyczyną destrukcji osobowości, chorobliwej infantylizacji, wzrostu agresji społecznej i karykaturalnego wręcz przerostu postaw roszczeniowych, a jednocześnie - ci sami socjologowie - są w awangardzie tej dyktatury "postępu i tolerancji". A może to nie głupota i ślepota, tylko celowe działanie? W wypadku socjologów zachodzi pewnie i jedno i drugie, bo jak powiedział kiedyś Jan Kaczmarek, otwierając cykl skeczy "Z socjologią na ty": "znałem kiedyś socjologa - pracowało toto jako popychle".
Marguerite Thiebold, Lili et le secret de la tour
Kryminał dla dzieci i młodzieży. Lili, dziewczynka-detektyw wystąpiła w 28 powieściach. Historia ma nie tylko walor sensacyjny, ale i postępowo-edukacyjny, bo upodobali ją sobie "Młodzi Przyjaciele Zwierząt". Te wszystkie rozkosze intelektualne i przyrodnicze dostępne są niestety tylko dla władających językiem francuskim, bo w tym języku została napisana i wydana książka (osoby, które nie znają francuskiego mogą się czuć "wykluczone i stygmatyzowane", ale trudno, muszą jakoś żyć z tą "traumą" - detektywistyczne talenty Lili oraz sympatyczne nastroje pro-zwierzęce pozostaną dla nich zakryte).
Mark Twain, Jankes na dworze króla Artura, Kolekcja Hachette 52
Jak sobie Mark Twain wyobraża średniowiecze (a dokładnie "średniowieczny" dwór króla Artura)? A jak sobie Mark Twain wyobraża amerykański XIX wiek? Potoczne wyobrażenia, mity, uprzedzenia i schematy dotyczące historii (bo skąd autor miał mieć wiedzę?) jako tworzywo do uciesznej (z założenia) powieści. Bo to przecież kupa śmiechu, kiedy zestawi się ciemnych nie-amerykanów z bystrymi (z przyrodzenia) Amerykanami. A jeśli jeszcze dodatkowo ciemnota nie-amerykanów jest ciemnotą najciemniejszą, bo "średniowieczną", a bystrość Amerykanów jest bystrością najbystrzejszą, bo XIX wieczną, to już doprawdy nie pozostaje nic innego, tylko boki zrywać. Jak mówił Muller z "Ziemi obiecanej": "zapłaciłem, to się bawię".
16,43 zł
Mark Twain, Przygody Tomka Sawyera
Książka, o której nie trzeba pisać, a uważa się, że trzeba przeczytać. Przynajmniej dwa razy: raz w dzieciństwie i ponownie, w wieku "dojrzałym".
4,53 zł
Maryla Rodowicz. Był sobie król, płyta winylowa
Maryla Rodowicz, "Był sobie król": płyta winylowa z kołysankami i "przebudzankami". Pierwsze wydanie z plakatem, z tekstami piosenek i z... erratą:)
Michael Ende, Momo
Momo, czyli - jak głosi podtytuł - "osobliwa historia o złodziejach czasu i o dziecku, które zwróciło ludziom skradziony czas". W roku 2000, roku wydania, książka była lekturą dla klasy V szkoły podstawowej.
16,72 zł
Miloslav Stingl, W pogoni za skarbami Indian
Bogato ilustrowana i pięknie wydana opowieść o kulturach prekolumbijskich. Książka dla młodzieży "w każdym wieku".
8,43 zł
Mirosława Piechota, Przedstawienia muzyczne dla dzieci, nuty
Trzy wierszowane "opery" (Żabia opera, Maestro Żabon, Czym żyje szczur) napisane z myślą o domowych lub szkolnych teatrzykach dziecięcych (dla dzieci od 8 do 14 lat) - ze szczególnym wskazaniem dzieci uczących się muzyki i uczęszczających do szkół i ognisk muzycznych.
Opowiadania z Dzikiego Zachodu
Tytuł mówi wszystko: preria, dyliżanse, Indianie, bizony, kowboje, szeryfowie, bandyci... No i oczywiście walka dobra ze złem, miłość między kobietami i mężczyznami, szlachetność zwyciężająca podłość. Bo to jest stara książka, gdzie cenzura i dyktat poprawności politycznej jeszcze nie obowiązywał zastraszonych pisarzy. Takie książki oczywiście zostaną poddane orwellowskiej korekcie (jak tuwimowskie wiersze dla dzieci), ale zanim to nastąpi i zanim stare wydania będą państwowo niszczone (dla dobra "dzieci partnerskich", by uchronić je przed zaczadzeniem "mową nienawiści i homofobią"), można sprezentować własnym dzieciom coś, co było częścią własnego dzieciństwa, a co było częścią świata, który już dawno minął, tak jak minął Dziki Zachód...
Oscar Wilde, Szczęśliwy książę
Dziewięć fantastycznych, baśniowych, opowiadań ze świata melancholii i zadumy. Czy całkiem dla dzieci?
Paul Feval, Kawaler de Lagardere
Halina Popławska przetłumaczyła i opracowała "Garbusa", wynosząc głównego bohatera powieści na stronę tytułową. XVIII wiek - sceneria naturalna dla opowieści płaszcza i szpady. Oto bohater prawością serca, odwagą czynów i honorem zdobywający świat, który stał przed nim zamknięty (z racji pochodzenia ambitnego młodzieńca). Akcja i przygoda w ramach tradycyjnych i godnych zasad moralnych.
29,12 zł
Philip Pullman, Zaczarowany nóż
Opowieść o światach równoległych, magicznych przedmiotach, tajemniczych istotach, lewitacji itp, czyli współczesna fanatsy dla dzieci i młodzieży.
15,79 zł
Philippa Pearce, Północ w tajemniczym ogrodzie
Północy obawiano się dawnymi czasy, bo zło stawało się o tej porze najbardziej niebezpieczne. Pianie kura niosło wybawienie, świt zwiastował ratunek. Było, minęło. Teraz zło staje się atrakcyjne, "magiczne". A książki o "magi" nocy i "magi" tajemnic przez nią skrywanych sprzedają się doskonale. Oto jedna z takich bestselerowych powieści dla młodzieży.
23,76 zł
Ray Bradbury, Słoneczne wino
Poezja - choć napisana prozą. Perła - choć z pożółkłego papieru. Skarb każdej biblioteki - więc się go nie wznawia. Po co? Powoli stare, dobre (również w sensie moralnym) książki znikną, aż spełni się inna wizja autora, jego proroctwo z "451 stopni Fahrenheita". Może nie tak do końca, bo celebryci dalej będą "pisać" i "wydawać", ale kto wie, jak długo jeszcze będzie się ich do tego używać?
167,29 zł
Koszyk
49,31 zł