Wyszukiwarka
Zaloguj się
Jakiej filozofii Polacy potrzebują
Władysław Tatarkiewicz zredagował zbiór tekstów polskich filozofów z początku XIX wieku i nadał owemu zbiorowi tytuł pożyczony od pierwszej rozprawy zamieszczonej w książce. XXI wiek nie zawraca sobie głowy takimi głupstwami. Jak jest "zdrówko", jak są "pieniążki", to jedyne czego potrzeba to "ekranik" na całą ścianę i "grill". I "róbta co chceta". Jak tak chceta, no to mata. Tylko skąd pretensje, że mata to, co mata?
Jakow Churgin , I co dalej?
Podtytuł: "Rozmowy matematyka o tym co może i czego nie może matematyka".
4,32 zł
Jakub de Voragine, Złota legenda. Wydanie naj-pierwsze
"Złota legenda" w kilku znaczeniach. Pierwsze i oczywiste obejmuje średniowieczny zbiór budujących i pouczających opowieści o świętych. Arcydzieło literatury. Arcydzieło, bo łączy mądrość z fantazją twórczą i pięknem języka. Oto kwintesencja literatury pięknej, "beletrystyki": oczyszczająca siła piękna, które jest syntezą piękna treści i odpowiadającej jej formy doskonałej. Ale "złota legenda" ma też i znaczenie dodatkowe. Otóż księga, wydana w 1955 roku, oczarowuje poziomem edytorskim. Jest książką idealną, "złotym dzieckiem" sztuki wydawniczej. Jest legendarna ze względu na mistrzostwo zawarte w każdym elemencie: tłumaczenie, papier, oprawa, szata graficzna, czcionka, staranność wykonania,... - to wszystko jakości zapierającej dech w piersiach. I rzecz ostatnia: książka zdumiewa swoim poziomem tym bardziej, że została wydana w... 1955 roku! Napisaliśmy (my, czyli Antykwariat Domowy), że jest to wydanie "naj-pierwsze", bo "pierwsze wydanie" drukowano (co jest normalną praktyką) w kilku partiach. Jedyna różnica między tymi partiami, to była różnica w stopce na ostatniej karcie - różnica błaha nad wyraz, a jednak była. Książka perła, ozdoba i - jeśli nie królowa - to księżniczka biblioteki. "Złota legenda" - można o niej mnożyć zachwyty, ale niech książka świadczy sama o sobie: pora zamilknąć. Wszak milczenie też jest złote(m)...
238,68 zł
Jakusho Kwong, Bez początku bez końca, Intymne serce Zen
"Gdy na czymś polegamy, gdy do praktyki czy jakiejkolwiek innej dziedziny życia podchodzimy z myślą o sukcesie, spragnieni osiągnięć, siejemy ziarna cierpienia. Wszystko, co się pojawia z czasem znika." A zatem: "skoro tu jesteś, to znaczy, że znikniesz". "A tego, czego pragniesz, nie zdobędziesz, póki nie zaniechasz wysiłków. Właśnie dlatego, że próbujesz czegoś dopiąć, cel ci się wymyka." "Im silniej starasz się coś utrzymać, tym bardziej ucierpisz, bo to, czego kurczowo się czepiasz, niechybnie zniknie"... (str. 211/212).
A zatem "błogosławieni ubodzy w duchu, bo do nich należy królestwo niebieskie" (ale to już inna Księga).
39,32 zł
James George Frazer, Złota gałąź
Co tu pisać? Klasyka teoretycznej antropologii w piątym wydaniu.
7,92 zł
James Martin SJ. Być sobą to być świętym. Rozmyślania wokół pism Thomasa Mertona i świętych Kościoła
W Ewangelii według świętego Mateusza (Mt 22,35-40) znajdujemy takie słowa: "Jeden z faryzeuszów, uczony w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”
On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.
W prezentowanej książce wezwanie do świętości rozumiane jest jako "poznanie naszego 'prawdziwego ja' (...) i kształtowanie naszej prawdziwej jaźni", czyli "jeśli chcemy osiągnąć świętość musimy być sobą".
Ostateczną sprawą człowieka jest śmierć i Sąd Boży, po którym czeka nas życie wieczne - albo piekło, albo niebo. Na Sądzie Bożym nie zostaniemy rozliczeni z troski "o bycie sobą", tylko z troski o bliźniego. Z miłości bliźniego, jako z przejawu miłości Boga. Gdzie tu miejsce na 'miłość siebie'? Ojciec Pio powiedział: "szatan ma imię 'ja'". A Tomasz a Kempis wskazywał jedyną drogę uświęcenia: naśladowanie Chrystusa. James Martin, nowoczesny jezuita, zaleca "kształtowanie naszej prawdziwej jaźni"... Czy dziwi zatem, że książka jest bez imprimatur?
17,00 zł
James Randi, Nostradamus bez maski.
Podtytuł: historia największej mistyfikacji świata. Światowej sławy magik, tropiciel i demaskator "iluzji" bierze na warsztat "przepowiednie" Nostradamusa oraz ich interpretacje. Pasjonujące. Prawda zawsze jest najciekawsza.
12,32 zł
Jan Twardowski, Kilka myśli na Boże Narodzenie
Kilka myśli w stylu właściwym dla księdza-poety. Wiara sielankowa, emocjonalna, głównie dla tych, których nuży cierpliwe, rozumne i życiowo bolesne poznawanie prawd katechizmu katolickiego, a pociąga terapia sentymentalizmem religijnym.
Jan Baszkiewicz, Stefan Meller. Rewolucja francuska 1789-1794, Społeczeństwo obywatelskie
Szaleństwo nienawiści i krwi, królestwo socjopatów i psychopatów sterowanych resentymentem i zgodnie z nim nazwane "rewolucją", autorzy postrzegają jako "społeczeństwo obywatelskie". Czyli dyktatura i terror okazują się być najwyższą formą społeczeństwa obywatelskiego. Cenzura najwyższą formą wolności słowa, prześladowania religijne najwyższą formą wolności wyznania, więzienie bez sądu, masowe egzekucje i strzelanie z armat do demonstrantów najwyższą formą wolności obywatelskiej, korupcja i paraliż gospodarki przez funkcjonariuszy najwyższą formą wolnego rynku, kłamstwo, pomówienie i manipulacja najwyższą formą prawdomóności... Dokładnie wbrew tradycji, którą w wieku XX najlepiej zsyntetyzował Popper. Nie jest to zaskakujące, zważywszy, że dla profesorów marksistów najwyższym stopniem demokracji była "demokracja ludowa", czyli stalinowski czy sowiecki totalitaryzm. W królestwie dialektyki marksistowskiej i lewicowej pojęcia znaczą znaczą to, co akurat mają znaczyć ze względu na aktualną koniunkturę ideologiczno-polityczną. A w PRL-u panował wówczas "stan wojenny". Jeśli zatem najwyższą formą "demokracji ludowej", zwanej też "socjalistyczną", jest dyktatura generałów "ludowego wojska polskiego", czyli sowieckich aparatczyków, to nic dziwnego, że religijna wojna domowa i ludobójstwo nazwane "rewolucja francuską" postrzegane będzie jako "społeczeństwo obywatelskie".
23,20 zł
Jan Błoński, Od Stasia do Witkacego
Pierwsza część, pierwszy tom, monografii Stanisława Ignacego Witkiewicza wraz z dosyć skrupulatnym "Kalendarium życia i twórczości Witkacego" sporządzonym przez Annę Micińską. Mimo zapowiedzi, że "Witkacy powieściopisarz" będzie tematem dopiero trzeciego tomu, w niniejszym tomie opisywanie przejścia "od Stasia do Witkacego" odbywa się na tle i na podstawie dokładnej analizy pierwszej powieści Witkacego. "622 upadki Bunga" stają się kluczem dla Jana Błońskiego do odkrywania tajemnic narodzin artysty - filozofa.
17,08 zł
Jan Błoński, Witkacy na zawsze
Błoński składa świadectwo uwielbienia, podziwu, fascynacji. Tego przecież Witkacy oczekiwał. Od wszystkich.
77,80 zł
Jan Legowicz, Zarys historii filozofii
Pierwsze wydanie "Historii filozofii", w której Jan Legowicz zawarł swoją wizję dziejów zmagań "miłośników mądrości" z tajemnicą istnienia. Swoją wizję dziejów, ale w latach, w których "Historia" była pisana i wydana, była to wizja obowiązkowa, bo marksistowska, a więc taka, która w "materializmie historycznym" i "materializmie dialektycznym" widziała metodę odpowiedzi na wszystkie pytania jakie stanęły przed ludzkością. Były owe materializmy bowiem, jako dzieło największych geniuszy ludzkości, tj. Marksa, Engelsa, Lenina (Stalina parę lat temu skreślono z tej listy, a nawet wykuto jego nazwisko z książki trzymanej pod pachą przez kamiennego robotnika - posągu strzegącego wejścia do PKiN, czyli "pekinu") absolutnym i ostatecznym zwieńczeniem myśli ludzkiej. Dzisiaj brzmi to nieprawdopodobnie, ale w tamtych latach głoszono (z całym przymusem aparatu państwowego i ze wszystkich katedr uniwersyteckich!), że jedyne, co pozostaje nauce, to "twórczo rozwijać marksizm", czyli tworzyć przypisy do dzieł "klasyków", bowiem na marksizmie kończy się rozwój myśli ludzkiej (tak jak na socjalizmie i komunizmie kończy się historia). Taki idiotyzm był uznawany za jedyną prawdę - ostateczną, absolutną i niepodważalną! Ilu "naukowców" z tamtych oszalałych lat, ilu "profesorów" z tamtych zidiociałych "uczelni" do dzisiaj uchodzi za "wybitnych intelektualistów"? Ilu wychowanych i wykształconych przez nich kretynów pleni się w "nauce polskiej"? Ilu z nich jest dzisiaj "autorytetami moralnymi"? "Historia" Legowicza byłaby ciekawostką historyczną i bibliofilską, gdyby nie jej nieobliczalny wkład w kształtowanie kolejnych pokoleń "inteligencji". Niszczący fundamenty nauki i irracjonalny marksizm wciąż żyje i wciąż mnożą się jego kadry w kolejnych odsłonach walki "o nowy, wspaniały świat" (dla "równiejszych").
Jan Łukasiewicz, O zasadzie sprzeczności u Arystotelesa
"Niepodobna, ażeby coś zarazem było i nie było" - to słynna zasada sprzeczności sformułowana przez Arystotelesa.
7,12 zł
Jan Paweł II, Encyklopedia Nauczania Moralnego
Około 300 haseł: od "Aborcja" do "Żal za grzechy" i "Życie - wartość życia". Spisane alfabetycznie.
30,79 zł
Jan Paweł II, Encyklopedia Nauczania Społecznego
Od "Agresja" do "Związki zawodowe". Przeszło sto haseł.
28,59 zł
Jan Paweł II, Homilie na Boże Narodzenie
Pięknie wydane z adekwatnymi reprodukcjami dzieł sztuki sakralnej. Jest co oglądać.
Jan Paweł II, O życiu. Aborcja, eutanazja, wojna
Odwieczna walka, która toczy się tu, na Ziemi: dobra (życia) ze złem (śmiercią). Dlaczego wciąż tak wielu obdarzonych darem niezwykłym - cudem życia - oddaje swoje zdolności na służbę zła, śmierci? Nie wiedzą co czynią? Jeśli służba złu jest wynikiem niewiedzy niniejsza książka pozwoli rozświetlić jej mroki. Problem w tym, że życie w mroku, choć budzi tęsknotę za światłem, może budzić też lęk. Wszak wyjście z jaskini musi być boleśnie oślepiające. A lęk może być silniejszy od naturalnej i wrodzonej tęsknoty każdego bijącego serca...
13,19 zł
Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość
Jan Paweł II, ogłoszony "świętym", o nieświętym świecie przełomu tysiącleci. Świat nie jest święty, ale dlaczego "świętym" został Karol Wojtyła? No, wiadomo, bo Polak! Ale dlaczego jeszcze? Czy dlatego, że "ekumenicznie" wprowadzając do Kościoła herezje i bezbożność, walczył (z zapałem inkwizytora) jedynie z tradycją katolicką? Czy dlatego może, że nie wiedział (bo jeśli wiedział, to akceptował!) o pleniących się w Kościele grzechach wołających o pomstę do nieba? A może dlatego, że przez ostatnie lata życia był najprawdopodobniej jedynie parawanem dla "posoborowych reformatorów" walczących z wiarą prawdziwą? Słynne zdanie z pierwszej "pielgrzymki do ojczyzny": "niech zstąpi duch Twój i odmieni oblicze ziemi, tej ziemi" budzi - w kontekście przemian, które zaszły w kościele i w Polsce w następnych latach - obawę o to, jakiego "ducha" wzywał Wojtyła. Bo jeśli po owocach mamy poznawać to czy boskiemu działaniu można przypisać plagę rozwodów, powszechne życie w grzechu, mordowanie dzieci w majestacie prawa państwowego, zapaść demograficzną, powszechne wśród hierarchów bezbożne i obrzydliwe praktyki, wulgarność i powszechne zdziczenie obyczajów pospolitych, kierowanie wszystkich wysiłków jedynie na zapewnienie materialnego dobrobytu, nieczystość jako zabawę, itd. Czyj to zatem "duch" zstąpił na "tę ziemię" na wezwanie Karola Wojtyły? Duch Boży?! Wolne żarty! Książka napisana "stylem Wojtyły", czyli w sposób całkiem przeciwny zaleceniu Pana Naszego Jezusa Chrystusa, by nasza "mowa była tak - tak, nie - nie, bo wszystko, co ponad to od złego pochodzi". Język Wojtyły to gwara filozoficzna pełna wieloznaczności i rozmywająca każdą kwestię, nużąca i jakże daleka od języka Ewangelii. Jan Paweł II: niespełniony filozof, aktor, poeta... . Ale w Polsce, dla wielu, bardziej święty od Boga. Wszak wielu, czcząc i celebrując Wojtyłę, zdaje się w tym kulcie widzieć spełnienie wszystkich nakazów katechizmu.
5,43 zł
Jan Paweł II, Pielgrzymki do Ojczyzny. Przemówienia, homilie.
Pielgrzymki z lat: 1979, 1983, 1987, 1991, 1995, 1997, 1999, 2002.
34,56 zł
Jan Skoczyński, Jan Woleński, Historia filozofii polskiej
Myśl polska od średniowiecza po współczesność. 800 lat tradycji filozoficznej, której "wielokulturowość" i "wielonarodowość" zawstydzić może współczesnych ideologów "multikulti". Czy jednoczona (przez Niemców) Europa XX wieku osiągnie kiedyś standardy współtworzenia, jakie wspólnie wypracowali na ziemiach polskich - tworząc wspólną kulturę polską - Polacy, Litwini, Żydzi, Rosjanie, Niemcy, Ormianie, Tatarzy, ... ? Chyba każdy naród Rzeczpospolitej obdarzył ją swymi wybitnymi córkami i synami. Nawet wtedy, gdy wieczne tyranie - państwa sąsiednie - Polsce istnieć nie pozwoliły. Książka chyba powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich funkcjonariuszy europejskich: gwoli poszerzenia horyzontów wiedzy i ducha, i gwoli edukacji w pokorze. Bo gdy tej zabraknie wzrośnie jedynie pycha, a ona zawsze poprzedza upadek (a w tym też - niestety! - Rzeczpospolita może być nauczycielką).
77,28 zł
Koszyk
49,31 zł