Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Kryptonim "Ośmiornica". Służba Bezpieczeństwa wobec Rzeszowskiego Oddziału Solidarności Walczącej 1982-1990
0
Opis
Kryptonim "Ośmiornica". Służba Bezpieczeństwa wobec Rzeszowskiego Oddziału Solidarności Walczącej 1982-1990. Wybór, wstęp i opracowanie Janusz Borowiec.
"Solidarność Walcząca" Kornela Morawieckiego - nie wiadomo, komu przeszkadzała bardziej: ubecji czy Wałęsie. W niniejszej książce zapis walki SB z rzeszowskim Oddziałem Solidarności Walczącej. Ciekawe, czy powstanie kiedyś książka o walce Wałęsy z różnymi nurtami solidarnościowymi?
IPN, Warszawa-Rzeszów 2008. Stron 368. Okładka twarda. Książka (jak) nowa.
Produkty powiązane
Erazm Ciołek, „Solidarność”, sierpień 1980 – sierpień 1989/„Solidarność”, August 1980 – August 1989
Album zdjęć Erazma Ciołka, przygotowany przez Biuro Edukacji Publicznej IPN w polskiej i angielskiej wersji językowej. W albumie wykorzystano ponad 250 zdjęć, będących ilustracją dziejów Polski od strajków w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. do wyborów parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. "Ci, co polegną - pójdą w bohatery, ci, co przeżyją - pójdą w generały" jak śpiewał Jacek Kaczmarski ("Somosierra"). Niestety, zdecydowana większość z tych, co przeżyli, nie poszła w generały... w zasadzie poszła z torbami. A iluż z herosów Solidarności, "niezłomnych rycerzy wolności", okazało się agentami, a iluż "poszło w celebrytów" i okazało się zwykłymi, sprzedajnymi karierowiczami... . "Wolna Polska": w latach 80-tych zamordowano sto (dwieście? trzysta? - ciekawe, do dzisiaj brak danych) osób związanych z "Solidarnością", a żaden z komunistycznych twórców systemu zbrodni nie został skazany. No cóż, a kto miałby skazać "ludzi honoru"?
Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976–1989, tom 1
Wydawcy piszą, że Encyklopedia Solidarności, przygotowana wspólnie przez Stowarzyszenie Pokolenie, Oficynę Wydawniczą Volumen i Instytut Pamięci Narodowej, publikowana w tzw. systemie holenderskim, stanowi największe kompendium wiedzy na temat działalności opozycji w PRL w latach 1976–1989. Dodajmy, że celem było przede wszystkim upamiętnienie zwykłych ludzi, którzy walczyli z komunizmem. Dla wielu z nich jest to jedyna forma wdzięczności. A ilu zapomnienie czy niewiedza nie dopuściły nawet na strony tej książki? Parafrazując Jacka Kaczmarskiego "ci co polegli nie wszyscy poszli w bohatery, z tych, co przeżyli nieliczni poszli, ale nie w, tylko... z generały".
Sławomir Cenckiewicz, Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929 - 2010) +CD
Historia niezwykła, choć to przecież była zwykła robotnica, którą w "kraju rządzonym przez robotników" represjonowało i inwigilowało kilkudziesięciu (!) ubeków - zdjęcia wybranych do podziwiania w książce. "A tak sympatycznie wyglądają, kto by pomyślał, że to tajniaki..." jak zadumała się pewna czytelniczka. Tak, taki sympatyczny był ten PRL, kto by pomyślał... . Zresztą wielu ma okazję być nadal sympatycznymi na odpowiedzialnych posadach rządowych, ale to już zupełnie inna, tym razem zwykła, historia.
Grzegorz Majchrzak, Z dziejów "Tygodnika Solidarność"
W autoreklamie pozują na elity, na autorytety moralne, na bojowników i bojowniczki o wolność, na nieomylnych stróżów wartości najwyższych. Sami namaszczają się na klasę (czy kastę) oświeconą i wybraną... A to przecież zwykli ludzie, czyli błądzący i grzeszni, targani pospolitymi namiętnościami, zdolni do najzwyklejszej podłości i małostkowej nienawiści. Zalęknieni i zagubieni, zawistni i mściwi. Czy zatem może dziwić, że tak wiele i tak wielu z nich okazało się podatnymi na najbardziej haniebne propozycje - czyli propozycje współpracy z bezpieką? Dla maluczkich mieli być jak spiżowe posągi, bogowie z pierwszych stron gazet, a w rzeczywistości ze strachu, z chęci lepszego życia, z zawiści, z pychy, z urażonej ambicji, itd. byli najzwyklejszymi kapusiami i donosicielami. Fundament III rzeczypospolitej (użycie dużej litery byłoby nadużyciem) - ministrowie(!) i funkcjonariusze "wolnej polski", czyli PRL-u bis. Nauczyciele moralności, którzy każą Polakom ciągle za wszystko i wszystkich przepraszać, a sami, bez odrobiny odwagi cywilnej i godności, nawet wobec oczywistych dowodów, kłamią w żywe oczy (jak na rasowych złoczyńców przystało: nie przyznawać się nigdy i do niczego). Niniejsza książka to tylko przyczynek, krótki rzut oka na wierzchołek góry lodowej: na państwo zbudowane na korupcji i złodziejstwie, nepotyzmie i resentymentach (również rasowych - ciekawa uwagi na temat kryterium rasowego właśnie, którym kierował się Mazowiecki tworząc redakcję Tygodnika Solidarność, faworyzując całkiem jawnie "swoich"...). Nie dziwi też walka z IPN prowadzona przez środowiska skupione wokół gazety z czerwonym prostokątem (flagą?) w winiecie.
Sprawy gospodarcze w dokumentach pierwszej Solidarności tom I, 16 sierpnia 1980 - 30 czerwca 1981
Tytuł mówi wszystko: sprawy gospodarcze w dokumentach pierwszej Solidarności (16 sierpnia 1980 - 30 czerwca 1981), czyli - mówiąc najkrócej - obraz codziennej, potocznej nędzy socjalizmu. Wszyscy bałwochwalcy socjalizmu (bez znaczenia czy czerwonego, zielonego, czy brunatnego) powinni być zobligowani do lektury. Gospodarka socjalistyczna i jej nieograniczona zdolność do przemieniania wszystkiego w wielkie nic, jej nieograniczona zdolność marnotrawienia ludzkiej pracy i marnotrawienia zasobów. Współczesny czytelnik stanie oniemiały wobec skali nieudolności socjalistycznej ekonomii i jej irracjonalizmu. Dla piewców PRL-u i "zjednoczonej Europy" lektura obowiązkowa. Któregoś dnia bowiem gospodarcza prowizorka musi runąć - ideologicznej fikcji nie da się w nieskończoność podtrzymywać. Przyjdzie dzień prawdy dla euro i dla gospodarki opartej na deficycie budżetowym (w PRL-owskiej ekonomii istniało pojęcie "planowego deficytu"). Zatem choć książka zdaje się omawiać bardzo konkretny temat, to w istocie doskonale obrazuje ponadczasową destrukcyjną moc ekonomii socjalistycznej.
Kryptonim "Wasale". Służba Bezpieczeństwa wobec Studenckich Komitetów Solidarności 1977-1980
Po zabójstwie Stanisława Pyjasa zaczęły powstawać Studenckie Komitety Solidarności. Młodzi ludzie, którzy mieli dość PRL-u po sercu i młodzi ludzie, którzy wykonywali służbowe zadania. Tak wykuwały się kadry III Rzeczypospolitej. Idealiści, konfidenci, karierowicze, a nawet tacy, którzy zaplatali się dla towarzystwa (PRL był ponury jak noc listopadowa, więc dla towarzystwa wiele się robiło - zawsze jakaś rozrywka; a teraz przynajmniej ma się znajomości albo możliwości). Ich studenckie lata.
Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Organizacji "Ruch"
„Ruch” był największą tajną organizacją antykomunistyczną działającą w okresie rządów Władysława Gomułki. Założycieli łączyły poglądy polityczne: radykalny antykomunizm, wrogi stosunek do ZSRR i głębokie przywiązanie do idei niepodległości. Kilkuletnią działalność organizacji przerwały aresztowania, rozpoczęte 20 czerwca 1970 r., w przeddzień przygotowywanej przez członków „Ruchu” akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie.
Kryptonim „Gracze”. Służba Bezpieczeństwa wobec Komitetu Obrony Robotników i Komitetu Samoobrony Społecznej „KOR” (1976–1981)
Tak zaczęło się rozmontowywanie "polski ludowej" i przekształcanie jej w "III rzeczypospolitą". 23 września 1976 r. założono Komitet Obrony Robotników, rok później przekształcony w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Jego powstanie zapoczątkowało nowy etap w dziejach opozycji w PRL. Służba Bezpieczeństwa rozpracowywała Komitet w ramach operacji o kryptonimie „Gracze”, wielu członków i współpracowników KOR inwigilowano w ramach odrębnych spraw. Niniejszy tom zawiera wybór z zachowanej dokumentacji, ukazuje zarówno mechanizm działań SB, jak również przypomina różnorodne formy aktywności Komitetu. W toku orwellowskiego modyfikowania historii dzieje KOR-u przeszły należyte poprawnościowe politycznie "oszlifowanie": prosimy zwrócić uwagę chociażby na zdjęcia na okładce...
Kryptonim „Pegaz”. Służba Bezpieczeństwa wobec Towarzystwa Kursów Naukowych 1978–1980
Wydawca: "22 stycznia 1978 r. 54 osoby ze świata kultury i nauki podpisały deklarację założycielską Towarzystwa Kursów Naukowych. Ich celem było rozwijanie niezależnych inicjatyw samokształceniowych i naukowych. Już trzy dni później Służba Bezpieczeństwa wszystkich sygnatariuszy objęła sprawą operacyjnego rozpracowania o kryptonimie „Pegaz”. Jej przebieg opisują publikowane w niniejszym tomie dokumenty. Pokazują one różnorodne metody i formy działań, podejmowanych przez aparat bezpieczeństwa w walce z grupą intelektualistów zaangażowanych w organizację niezależnego kształcenia." Po lekturze znowu powraca pytanie, tak dobrze znane z polskiej historii: jak to się dzieje, że tak wielu z dawnych "bojowników o wolność i prawdę" przeszło na pozycje obrony dawnego porządku? Dlaczego dawniej ponoszone ofiary "w imię prawdy i wolności" stają się uzasadnieniem do zwalczania współczesnych przejawów wolności? (Oczywiście pytania te nie mają sensu wobec osób, które po latach okazały się TW - zresztą wiele z nich wyemigrowało z Polski w latach 80-tych).
Operacja „Podhale”. Służba Bezpieczeństwa wobec wydarzeń w Czechosłowacji 1968–1970
Wydawca tak opisuje książkę: "W 1968 r. Służba Bezpieczeństwa przeprowadziła jedną z najszerzej zakrojonych operacji w swoich dziejach. Pod kryptonimem „Podhale” kryły się zarówno działania na terenie PRL (przede wszystkim rozpoznanie nastrojów społeczeństwa polskiego i inwigilacja cudzoziemców), jak i czynności wywiadowcze na terytorium Czechosłowacji. Po operacji „Podhale” pozostał obszerny zbiór dokumentów, z którego wybór opublikowano w niniejszym tomie. Materiały te stanowią swoistą kronikę postaw Polaków wobec wydarzeń w CSRS (praska wiosna i interwencja wojsk Układu Warszawskiego), w tym zaskakująco szerokiej akcji sprzeciwu wobec udziału PRL w agresji na naszych południowych sąsiadów."
Spętana Akademia. Polska Akademia Nauk w dokumentach władz PRL. Materiały Służby Bezpieczeństwa (1967–1987), tom 1
Tak książkę przedstawia Wydawca: "seria 'Dziennikarze – Twórcy – Naukowcy' podejmuje niezwykle interesujący temat funkcjonowania wymienionych środowisk w systemie totalitarnym."
Temat rzeczywiście niezwykle interesujący: system totalitarny i tworzący go na co dzień zwykli ludzie. I ci, którzy system ten popierali i ci, którzy byli przeciwni komunizmowi, i ci, dla których lata PRL-u były latami sowieckiej okupacji. Cóż, nie wszyscy mogli wyemigrować pod koniec lat sześćdziesiątych: nie każdy mógł, albo chciał, wykorzystać niespodziewaną szansę wyjazdu, jaką stworzyły "wydarzenia marcowe".
Operacja „Zorza II”. Służba Bezpieczeństwa i Komitet Wojewódzki PZPR wobec wizyty Jana Pawła II w Trójmieście (czerwiec 1987)
Książki takie jak ta pokazują w sposób niezwykle bolesny jak zbrodniczą organizacją była PZPR i jej szefostwo. Sposobem sprawowania władzy była prowokacja, manipulacja, kłamstwo, zdrada, terror, pogarda wobec ludzi, zwykłych ludzi i zbrodnia. A jedynym celem sprawowania władzy było zachowanie pozycji poza i ponad prawem oraz wyjątkowo uprzywilejowanej pozycji ekonomicznej. Nie zaskakuje traktowanie państwa jako narzędzia służącemu tylko jednej "grupie" społecznej i wykorzystywanie jego instytucji do realizacji zbrodniczych celów tej grupy i do zwykłego bogacenia się. Trudno po lekturze nie mieć wrażenia, że "teorie spiskowe" mają jednak swoje uzasadnienie. System manipulacji i oszustwa, w którym bardzo szybko znalazło swoje miejsce wielu "opozycjonistów". I towarzyszący temu system nieustannego finansowego i materialnego nagradzania za służenie partii. W tym kontekście nie może dziwić nazwanie jednego z głównych zbrodniarzy komunistycznych - Kiszczaka - "człowiekiem honoru". I nie zaskakują honory, jakie świadczono po zgonie sowieckiemu agentowi Jaruzelskiemu. Bezkarność państwowych przestępców i zbrodniarzy. Po lekturze tej książki trudno podważyć opinie, że III Rzeczpospolita powinna być nazwana PRL-bis. "Nasz naród jak lawa" - dzisiaj to opis czy życzenie?
Filip Gańczak, Filmowcy w matni bezpieki
Celebryci komunizmu. Tajemnice ich życia w uścisku (lub czułych objęciach) policji politycznej PRL-u
Stłamszona nauka? Inwigilacja środowisk akademickich i naukowych przez aparat bezpieczeństwa w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku.
Inwigilacja, represje, szykany, przemoc i przymus bezpieki wobec środowisk akademickich i naukowych w PRL-u. Lektura obowiązkowa dla czujących sentyment do socjalizmu.
ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, Księża wobec bezpieki
PRL, SB, UB i Kościół krakowski.
Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, t. III: 1975–1990
Jak pisze Wydawca: "Trzeci, i zarazem ostatni, tom informatora o kadrze kierowniczej aparatu bezpieczeństwa w Polsce to efekt kilkuletniej pracy kilkudziesięciu historyków i archiwistów Instytutu Pamięci Narodowej. Zespołowi temu, w wyniku żmudnych badań, udało się ustalić obsadę stanowisk kierowniczych w latach 1975–1990 w całym aparacie Służby Bezpieczeństwa, począwszy od ministrów i wiceministrów, poprzez funkcjonariuszy pełniących funkcje kierownicze w centrali MSW i komendach wojewódzkich, aż do zastępców szefów do spraw SB w 329 rejonowych urzędach spraw wewnętrznych. Tą drogą zewidencjonowano ponad 3 tys. funkcjonariuszy. Nasza wiedza o aparacie bezpieczeństwa, o jego funkcjonowaniu, a także o przemianach w Polsce w latach 1989–1990, jest dzięki temu dużo szersza". Imponujące bogactwo kadr i świetlane przykłady poświęcenia dla sprawy. Rzeczywiście, "gruba kreska" musiała być bardzo gruba. Jak powiedział znajomy: nasza "historia" powojenna nie była szyta grubymi nićmi: było coś trwalszego - "gruba kreska" właśnie.
Piotr Chmielowiec, Urząd bezpieczeństwa w Brzozowie 1944–1956
Tak o książce pisze Wydawca: "Książka jest kolejną monografią przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej, opisującą działalność struktur powiatowych bezpieki w latach 1944–1956 na przykładzie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Brzozowie. Ukazano w niej zarówno utworzenie i przemiany wewnętrzne, jakie w tym czasie dokonywały się w jego strukturach, jak również zaprezentowano funkcjonariuszy nim kierujących. Główna część książki jest poświęcona udziałowi PUBP w przemianach politycznych, gospodarczych i społecznych na terenie powiatu Brzozów, jakie miały miejsce od zakończenia działań wojennych we wrześniu 1944 r. do końca 1956 r. Podstawowym źródłem wykorzystanym w pracy były materiały archiwalne wytworzone przez struktury aparatu bezpieczeństwa oraz materiały administracyjne i partyjne. Uzupełnieniem książki są aneksy zawierające spis wszystkich funkcjonariuszy PUBP w Brzozowie, osób wywiezionych z powiatu do ZSRS w latach 1944–1945, pozbawionych prawa wyborczego w wyborach do sejmu w 1947 r. oraz ujawnionych w amnestii, jaką władze ogłosiły w tym roku". W języku biblijnym należałoby użyć słowa "obrzydliwość".
Oni odmówili bezpiece. Biuletyn IPN nr 7 (102) lipiec 2009, dodatek DVD spektakl "Inka 1946"
Oni odmówili bezpiece... zastanawiająco cienka książka. Tak niewielu? A zresztą: jak śmieli! Jak śmieli odmówić współpracy z resortem kierowanym przez "człowieka honoru"?! Cóż, odmawiali właśnie i dlatego, że dla nich tow. Kiszczak nie był żadnym - jak dla dziennikarza A. Michnika - "człowiekiem honoru", ale po prostu był "zdrajcą", "sowieckim aparatczykiem", "zbrodniarzem z podstawowym wykształceniem", a odmowa była właśnie kwestią honoru i elementarnym obowiązkiem wobec Boga, wobec Polski i wobec historii. Ale tego gazetowi apologeci "socjalistycznego PRL-u" nigdy nie zrozumieją. Bo kiedy Judasz zrozumiał, co uczynił "oddalił się, poszedł i powiesił się" (Mt. 27,3-5).
Międzyszkolny Komitet Oporu, pod red. Benity Sokołowskiej-Pabjan, Marka Drozda, Waldemara Karasia
Wydawca tak przedstawia publikację: "Bogato ilustrowany album poświęcony założonej w latach osiemdziesiątych we Wrocławiu podziemnej organizacji młodzieżowej Międzyszkolny Komitet Oporu. Do albumu została dołączona płyta zawierająca skany pism „Szkoła podziemna” i „Szkoła”.
Międzyszkolny Komitet Oporu, tak mi się wydaje, opiera się na zasadzie, że młodzieży szkolnej nie wystarczy rola przybudówki. Uczniowie decydowali się kolportować bibułę „Solidarności” i bawić się na happeningach, ale chcieli też odczuć, że opór przyniesie im coś konkretnego, od zaraz. Choćby poczucie, że nie jest się samym ze swoją postawą polityczną. Że można coś zmienić w szkole, a przynajmniej dać dyrektorowi do zrozumienia, że nie wolno traktować uczniów jak bydło. No i wreszcie pokazać dorosłej opozycji (bardzo lubię to określenie, jednocześnie pełne szacunku, ale i lekko ironiczne), że uczniowie też się liczą. Padraic Kenney (profesor historii na Indiana University, USA)
Robert Spałek, Jarosław Guzy. U źródeł złego i dobrego. Rozmowy z pierwszym przewodniczącym Krajowej Komisji Koordynacyjnej NZS
Bardzo cenne, szczere świadectwo. Dla zainteresowanych współczesna historią. Bohater wywiadu połączył we wspomnieniach perspektywę socjologa, działacza organizacji studenckiej, uczestnika a zarazem obserwatora przemian społecznych i politycznych ostatnich kilkunastu lat PRL. Najobszerniejsza część książki dotyczy okresu, kiedy Jarosław Guzy współtworzył, a następnie stał na czele Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Niemal równie obszerne są części poświęcone okresowi internowania i komentarzom do lat późniejszych. Guzy dokonuje bardzo interesujących interpretacji (szczególnie dotyczy to schyłkowego okresu PRL i następujących po nim przemian systemowych) i ocenia zgodnie z własnym sumieniem. Rozprawia się z lansowanymi i obiegowymi opiniami.
Marek Grechuta, Dziesięć ważnych słów. Kaseta magnetofonowa
Dziesięć ważnych słów, czyli: Ojczyzna, Wolność, Władza, Prawo, Praca, Wiedza, Solidarność, Natura, Sztuka, Miłość. Choć Marek Grechuta (autor tekstów i muzyki) zaangażował doskonałych muzyków i chór, to jednak całość jest niczym więcej jak tylko publicystyką śpiewaną. I to - niestety - bardzo związaną z czasem, w którym nagrania powstawały. Co więcej: jak widać (i słychać) Bóg, Prawda, Dobro, Piękno nie znalazły się na liście. "Ważne słowa" Grechuty opisują zatem środki, a nie cele. A przecież jako środki mają wartość o tyle tylko, o ile służą np. Dobru. Wszak te "ważne słowa" winny doprowadzać do ostatecznych celów ludzkiego życia, do celów, które nazywane są czterema "słowami" pominiętymi. Dlaczego zatem zostały pominięte, dlaczego ich nie ma? Czasem to, czego nie ma mówi więcej, niż to, co jest. Cóż np. po "wolności", jeśli jest wolnością bez ograniczeń, samowolą? Cóż po "wiedzy", jeśli nie odkrywa Prawdy? Cóż po "sztuce", jeśli służy brzydocie i obrzydliwości? Cóż po "miłości", jeśli jest gonitwą za popędem, jeśli jest miłowaniem samego siebie, a nie miłością Boga i bliźniego? Środek do celu nie ma wartości sam w sobie: to wartość celu określa wartość środka. Wszak bez świadomości celu podróż jest tylko błądzeniem, nawet jeśli odbywa się w luksusowej limuzynie.
Wojciech Sumliński, Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego
Jedna z najsłynniejszych książek o związku świata przestępczego ze światem polityki. Jakoś tak wychodzi, że to jeden świat. PRL-bis, zwany "trzecią Rzeczpospolitą". I co? I nic...
Niezłomni. Nigdy przeciw Bogu. Komunistyczna bezpieka wobec biskupów polskich
Pierwszy tom z serii, która ma opiewać życie i walkę ludzi niezłomnych wobec komunizmu. Na początek wybrano czterech hierarchów i pierwsze lata po wydaniu książki pokazały, jak bardzo był to nieszczęśliwy wybór. Oto bowiem w roku 2007, w roku wydania książki kard. Henryk Gulbinowicz otwierał listę "niezłomnych, wiernych Bogu i Ojczyźnie", a już w roku 2020 oskarżony o homoseksualne molestowanie kleryków i nieletnich oraz o kilkunastoletnią współpracę z SB odszedł ze świata w niesławie... . "Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie!"(Ewangelia wg św. Łukasz, 12: 2-5). Kto jak kto, ale kardynał powinien chyba wierzyć w słowa Zbawiciela. Cóż, jak widać Kościół posoborowy ma w walce na froncie ekumenicznym inne priorytety niż przekazywanie depozytu wiary.
Jerzy Holzer. Solidarność 1980-1981, Geneza i historia
Partyjny historyk żydowskiego pochodzenia (okupację niemiecką przeżył w Warszawie), członek czteroosobowej (też żydowskiego pochodzenia), zagadkowej "komisji", która w 1990 roku "przejrzała" archiwa bezpieki. Tworzył PRL i PRL-bis: budował komunizm, budował socjalizm, budował "socjalizm z ludzką twarzą", i dodatkowo - żeby potomność wiedziała jak ma właściwie oceniać taką działalność "budowlaną" jego i jego kamaryli - tworzył, jako resortowy historyk, jej "historię". Książka wydana w 1984 roku, ale już wtedy nie pozostawiała żadnej wątpliwości, kto jest przeznaczony na pomniki, a kto na zapomnienie. Jak się okazało to przeznaczenie, ów podział, był potwierdzeniem powojennego "budowania nowej Polski": stalinowcy, ich potomkowie, ich wyznawcy, ich spadkobiercy i ich służby kontynuowali zwalczanie polskiej tradycji patriotycznej, zarówno czynem, jak i pisaniem - w tym wypadku historii. Najpierw tworzą system kłamstwa, a potem kłamią na temat systemu. Resortowa historia w służbie kłamstwa i zniewolenia. Oto "niezależne", "podziemne" wydawnictwo w całej swojej krasie.
Jan Walc, Wybierane
Jan Walc - członek PRL-owskiej lewicy laickiej, ale wyjątkowy, bo nie dość, że nieżydowskiego pochodzenia (jak się sam przedstawiał: "ateusz z rodziny kalwińskiej"), to jeszcze w pewnym sensie reprezentant (może jedyny?) frakcji "zdroworozsądkowego odchylenia". Zbiór tekstów drukowanych w różnych czasopismach od 1972 do 1988 roku. Jan Walc zmarł w 1993 roku, w wieku 45 lat. Wielu z mówiących o "dotkliwej stracie" myślało w istocie o wielkiej uldze...
Zestaw pocztówek Krajowej Agencji Terenowej z pogrzebu zamęczonego księdza Jerzego Popiełuszki
Zestaw pocztówek Krajowej Agencji Terenowej z pogrzebu zamęczonego księdza Jerzego Popiełuszki. Mord dokonany przez funkcjonariuszy PRL-owskich na księdzu, który uczył, by zło dobrem zwyciężać. Zbrodnia straszna, wciąż niewyjaśniona i nieukarana. "III Rzeczpospolita" (nazwa państwa użyta po raz pierwszy przez gen. Jaruzelskiego) nigdy nie odcięła się od swych PRL-owskich korzeni. Czy może być zdrowe państwo, które wyrosło na zbrodni i kłamstwie?
Niezależne, podziemne druki ulotne i czasopisma 1978 - 1990 (pakiet)
Niezależne, "podziemne" druki ulotne i czasopisma z lat 1978 - 1990 (pakiet). Bolesne świadectwo "kłamstwa założycielskiego wolnej Polski". Oto autentyczne dokumenty, niepodważalne dowody na to, jak bardzo "upadek komunizmu" był zmanipulowaną, ubecką operacją. Trzeba było upływu czasu, by móc dostrzec skrytą za bieżącymi, gorącymi wówczas zdarzeniami bolesną prawdę, by prawda wyszła na jaw, by "wyszło na jaw kto szczuł i co było grane" (J. Kleyff "Telewizja"). Oto "bohaterowie walki o wolność" po latach okazali swoje prawdziwe oblicze: agenci, karierowicze, donosiciele, manipulatorzy... . W skład demaskatorskiego pakietu wchodzą również prawdziwe rarytasy, jak np. ulotki Solidarności z 13 grudnia 1981 roku informujące o wprowadzeniu stanu wojennego. Pakiet tworzą pisma: Bratniak Pismo Młodych (11, 12 1978), Głos (nr 7 z 31.03.81 i nr 8 z 30.05.1981), Wiadomości dnia (7.12.1981), pisma NZS-u z czasów strajku w grudniu 1981 roku, Wiadomości (numer z 15.12.1981!), Syrenka (08.05.1981), Opornik (08.05.1981), Przetrwanie (29.01.1981, 05.02.1981), Tygodnik Wojenny (numery marzec - czerwiec 1982), Tygodnik Mazowsze Solidarność (numery z marca 1982 roku), Wola, Tu i Teraz, Robotnik, CDN, Przegięcie Pały, Biuletyn Narodowego Odrodzenia Polski, Świt Niepodległości KPN, CIA Serwis Informacyjny, Refleksy, CDN, Vacat, KOS (numery z 1985), PWA (lata 1986-1990). Autentyczne świadectwa historyczne narodzin PRL-bis, "europejskiej republiki kartoflanej" (podchwycona z internetu gorzka modyfikacja "republiki bananowej").
Cegiełki na Pomoc Bliźniemu , Solidarność 1981
Jeden z przejawów społecznej samopomocy i spontanicznej solidarności po wprowadzeniu stanu wojennego: cegiełki "Pomoc Bliźniemu", wydawane przez Solidarność w 1982 roku. Każda kosztowała 100 zł. A skoro nasze cegiełki mają numery od 004126 do 004131, to można założyć, że na "pomoc bliźniemu" zebrano co najmniej 413 100 zł. Ile z tych pieniędzy rzeczywiście trafiło do zwalnianych z pracy, do internowanych i do ich rodzin? Wówczas wielu sądziło, że Solidarność jest absolutnym przeciwieństwem upadku moralnego PRL-u i komunistów, że Solidarność to samo dobro i uczciwość. "Jasna strona mocy". Że Solidarność to absolutne i ostateczne odrzucenia zła i kłamstwa. O, naiwności ludzi uczciwych! Zawsze się dziwią, kiedy się dowiedzą, że "jasna strona mocy" jest jeszcze jednym sprytnym oszustwem "ciemnej strony". I zawsze się na to nabierają - jak Animki (v. "Kto wrobił królika Rogera").
Jacek Kaczmarski, Rycerze Okrągłego Stołu, Koncert domowy marzec 1989
Jeszcze jedna "podziemna" produkcja fonograficzna. Koncert z marca 1989 roku, czyli z czasów wielkiej operacji przepoczwarzania PRL-u w PRL-bis. "Bajka o Głupim Jasiu", otwierająca nagrania, chyba najlepiej - już nawet tytułem - opisuje stan mentalny i orientację tzw. "społeczeństwa", które uwierzyło, że odzyskuje wolność po latach sowieckiej okupacji, że "to wszystko naprawdę" i uwierzyło, że staje się "społeczeństwem obywatelskim", "suwerenem wolnej Polski". Kraina Głupich Jasiów...
Prisma Consolida nivel C1, 2 płyty CD
Prisma Consolida nivel C1. Metodo de espanol para extranjeros. Grabaciones 1 a 23 (CD1) & 24 a 44 (CD2).
Gdzie słońce wschodzi..., płyta winylowa i ulotki
Ślady historii najnowszej: płyta (a na niej "akademia na cześć" - przemówienia i jeszcze bardziej pompatyczna "część artystyczna") oraz drobne druki (przypadkowe przykłady z niezliczonej liczby ulotnych druków, które miały ułatwić przejście z PRLU-u do PRL-u bis). Dla oficjalnej propagandy świadectwa odzyskiwania "wolności", dla niezależnych historyków ślady wielkiej manipulacji. Główni aktorzy "historycznych przemian" okazali się agentami bezpieki lub wywiadu wojskowego (zagadka: kto, z uwiecznionych na okładce nie był agentem?), a "kremówkowy Papież Polak"... ech, szkoda słów na przypominanie "nauki" namiestnika Jezusa Chrystusa, który uznał, że najlepiej wypełni nauki Zbawiciela oddając hołdy różnym zabobonom, fałszywym religiom i ich bożkom i demonom, który stręczył Polsce włączenie do IV Rzeszy zamiast bronić jej niezależności jako Królestwa Maryi, który zamiast nawracać "naród zagubiony" ujrzał w nim przewodników dla Kościoła - "starszych braci w wierze", personalista, który zastąpił cel nadprzyrodzony życia, czyli zbawienie duszy, celem bardzo ziemskim, tj. "zadowoleniem osoby ludzkiej", który... (ile razy zresztą można powtarzać to samo - zainteresowanych odsyłamy do opisów innych, sprzedawanych przez Antykwariat książek związanych z K. Wojtyłą).
Almanach Humanistyczny ...bez zgody i wiedzy... 1-2/'84
"Almanach Humanistyczny ...bez zgody i wiedzy..." ukazywał się "pod ziemią" przez kilka ostatnich lat PRL-u. Pismo było redagowane przez "lewicę laicką", czyli "reformatorów" socjalizmu, w istocie spadkobierców i potomków stalinowców oraz PRL-owskich komunistów żydowskiego pochodzenia, wrogo nastawionych do podziemia nawiązującego do polskich tradycji patriotycznych. Autorzy po 1989 roku w większości z "podziemia" przeszli na salony i zaczęli robić kariery w PRL-u bis, utrwalając jego post-komunistyczny charakter. Spis treści pozwala badaczom historii PRL-u (jak zawsze w takich wypadkach) stwierdzić, jak bardzo to "podziemie" było infiltrowane przez służbę bezpieczeństwa (znowu ta sama zabawa: prosimy wskazać kto z autorów nie był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa i nie miał stalinowskiej, haniebnej przeszłości?).
Solidarność wybory 4 czerwca 1989. Plakat, ulotki
Dla jednych cenne świadectwa odzyskiwanej wolności, dla innych ulotne świadectwa ludzkiej naiwności z jednej strony i podłej manipulacji z drugiej. Miały być "wolne wybory", które miały (zdaniem jednej otumanionej komediantki i pupilki władzy) spowodować "koniec komunizmu", a faktycznie były tylko i wyłącznie wielkim oszustwem, końcowym aktem przejęcia przez PRL-owską kamarylę państwa na własność, były domknięciem magdalenkowego, chanukowo-ubeckiego układu. PRL przepoczwarzył się w PRL-bis z dziedzicznymi, łupieżczymi, pożal się Boże, ubecko-donosicielskimi "elitami". "Państwo z dykty" - jak otwarcie i bez żenady przyznał jeden z prominentnych funkcjonariuszy i beneficjentów PRL-u bis. Oprócz plakatu zachęta "Bolka" do "głosowania" w ogóle, a na głos stalinowskiej Kroniki Filmowej w szczególe.
Koszyk