Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Erazm Ciołek, „Solidarność”, sierpień 1980 – sierpień 1989/„Solidarność”, August 1980 – August 1989
0
Opis
Erazm Ciołek, „Solidarność”, sierpień 1980 – sierpień 1989/„Solidarność”, August 1980 – August 1989.
IPN, Warszawa 2010. Okładka twarda. Książka nowa.
Produkty powiązane
Sławomir Cenckiewicz, Piotr Gontarczyk. SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii.
Słynna książka historyków, którą - oczywiście w ramach obrony prawdy i wolności słowa - chcieliby usunąć z bibliotek i domów obrońcy PRL-u (a jej autorom, tak przy okazji obrony wolności w ogóle, przynajmniej zakazać pracy). Opasły tom złożony z kopii setek dokumentów i ich historycznego opracowania. Jeszcze jedna książka pozwalająca przyjrzeć się roli, jaką w historii odgrywają agenci, zdrajcy itp, którzy, mimo porażki moralnej, odnoszą - przynajmniej doraźny - sukces polityczny. Ironia historii: oto w jednym miejscu zbiegły się losy dwóch takich "bohaterów" dziejów najnowszych. Wałęsa na bramie, a nad bramą... Lenin. Książka zadedykowana "niezłomnym bohaterom Grudnia'70 w Trójmieście".
Grzegorz Majchrzak, Z dziejów "Tygodnika Solidarność"
W autoreklamie pozują na elity, na autorytety moralne, na bojowników i bojowniczki o wolność, na nieomylnych stróżów wartości najwyższych. Sami namaszczają się na klasę (czy kastę) oświeconą i wybraną... A to przecież zwykli ludzie, czyli błądzący i grzeszni, targani pospolitymi namiętnościami, zdolni do najzwyklejszej podłości i małostkowej nienawiści. Zalęknieni i zagubieni, zawistni i mściwi. Czy zatem może dziwić, że tak wiele i tak wielu z nich okazało się podatnymi na najbardziej haniebne propozycje - czyli propozycje współpracy z bezpieką? Dla maluczkich mieli być jak spiżowe posągi, bogowie z pierwszych stron gazet, a w rzeczywistości ze strachu, z chęci lepszego życia, z zawiści, z pychy, z urażonej ambicji, itd. byli najzwyklejszymi kapusiami i donosicielami. Fundament III rzeczypospolitej (użycie dużej litery byłoby nadużyciem) - ministrowie(!) i funkcjonariusze "wolnej polski", czyli PRL-u bis. Nauczyciele moralności, którzy każą Polakom ciągle za wszystko i wszystkich przepraszać, a sami, bez odrobiny odwagi cywilnej i godności, nawet wobec oczywistych dowodów, kłamią w żywe oczy (jak na rasowych złoczyńców przystało: nie przyznawać się nigdy i do niczego). Niniejsza książka to tylko przyczynek, krótki rzut oka na wierzchołek góry lodowej: na państwo zbudowane na korupcji i złodziejstwie, nepotyzmie i resentymentach (również rasowych - ciekawa uwagi na temat kryterium rasowego właśnie, którym kierował się Mazowiecki tworząc redakcję Tygodnika Solidarność, faworyzując całkiem jawnie "swoich"...). Nie dziwi też walka z IPN prowadzona przez środowiska skupione wokół gazety z czerwonym prostokątem (flagą?) w winiecie.
Sławomir Cenckiewicz, Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929 - 2010) +CD
Historia niezwykła, choć to przecież była zwykła robotnica, którą w "kraju rządzonym przez robotników" represjonowało i inwigilowało kilkudziesięciu (!) ubeków - zdjęcia wybranych do podziwiania w książce. "A tak sympatycznie wyglądają, kto by pomyślał, że to tajniaki..." jak zadumała się pewna czytelniczka. Tak, taki sympatyczny był ten PRL, kto by pomyślał... . Zresztą wielu ma okazję być nadal sympatycznymi na odpowiedzialnych posadach rządowych, ale to już zupełnie inna, tym razem zwykła, historia.
Jacek Kaczmarski, Autoportret z kanalią
Kaczmarski powieściopisarz versus Kaczmarski poeta. Życie wobec legendy, ironia wobec poezji. Bez zmiłowania. Ale mimo wszystko to jednak zawsze jest kreacja.
Andrzej Zawistowski, Kombinat. Dzieje Zambrowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego - wielkiej inwestycji planu sześcioletniego
Tytuł mówi w zasadzie wszystko: "dzieje Zambrowskich Zakładów Przemysłu Bawełnianego - wielkiej inwestycji planu sześcioletniego", czyli "bawełnianego" odpowiednika Nowej Huty. Kombinat, który był większy od miasta, w którym został wybudowany. Jeszcze jedna "wielka budowa socjalizmu" - równie jak cały ustrój bezsensowna ekonomicznie i patologiczna społecznie. Książka socjologicznie bardzo ważna (choć można mieć czasem inne spojrzenie od autora), ale nie da się być obojętnym wobec "socjologicznego eksperymentu", jakim było narzucenie małej społeczności lokalnej całkowicie dla niej nieodpowiedniego ciężaru ekonomiczno-ideologicznego. Bardzo ważny fragment opisu czym w istocie był PRL - ideologiczny "eksperyment", za który zapłacili życiem zwykli ludzie. I tylko patrzyli, ocierając pot z czoła, jak wolna Europa, odbudowując się po wojnie, uciekała ekonomicznie i gospodarczo, aż zniknęła za horyzontem. Aż kraje, które przed wojną były na porównywalnym z Polską poziomie ekonomicznym, przeszły na poziom, który w XXI wieku jest dla Polski wciąż marzeniem. Jak to było możliwe - to pokazują m.in. publikacje takie, jak oferowana książka. Bardzo ciekawa ze względu na wielką różnorodność zebranych materiałów i niezwykle doniosła, bo na jednym konkretnym przykładzie objawia istotę PRL-u. Niepodważalny dowód jak zacofanym ustrojem był sowiecki socjalistyczny totalitaryzm. Szczególne wrażenie robi zestawienie propagandowych artykułów i utworów "literackich" z danymi socjologicznymi, historycznymi, ekonomicznymi. Kłamstwo nawet w najmniejszej rzeczy - oto fundament, a przymus spoiwo. Przez taką technikę "budowania nowego społeczeństwa" niemal całkowicie usunięto z oficjalnego życia naturalne cnoty i wartości.
Kazimierz Brandys, Miesiące 1982-84
Jest to "podziemne" wydanie z 1988 roku - zminiaturyzowana (do wielkości książki z serii "Nike" Czytelnika) kopia edycji paryskiej Kultury.
Alfabet braci Kaczyńskich, rozmawiali Michał Karnowski i Piotr Zaremba
Jedni powiedzą: "mamy demokrację i wolność słowa, ale są granice tolerancji! Jakim prawem wydano tę faszystowską (dobra tradycja stalinowskiej propagandy: wszystkich przeciwników Stalina zawsze nazywano "faszystami", co nie przeszkadzało oczywiście by sowieci byli najwierniejszym sojusznikiem Hitlera) książkę?!" Inni powiedzą, że jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych współczesną historią, zwłaszcza transformacją PRL-u, choć i tak wiedzą, że ci, którzy nienawidzą Kaczyńskich po tę książkę za nic nie sięgną. A my przytoczymy zabawną scenę opisaną przez jednego z gości Antykwariatu: oto dwie, bardzo starsze panie rozmawiają na przystanku o Jarosławie (nazywają go "kurduplem jednym", choć obie - jak to bardzo starsze panie - same wzrostu zgoła mizernego). Otóż mówią, że Kaczyński "doprowadzi do wojny, bo go popierają tylko idioci, którzy nie wiedzą, co to jest wojna, bo jej nie przeżyli... tacy go popierają, takie głupie, stare baby tylko go popierają...". Ot, logika nienawiści.
Stół bez kantów i inne rozmowy Biuletynu IPN z lat 2003-2005
Tak o książce pisze wydawca, IPN: "Ta książka przeznaczona jest dla wszystkich zainteresowanych najnowszą historią Polski. Jej lektura nie wymaga wcześniejszych dogłębnych studiów historycznych. Rozmowy, z natury rzeczy, mają formę przystępną dla każdego czytelnika. Osoby, które nie zajmują się badaniem historii znajdą w tym tomie wiele cennych wiadomości na temat losów Polski w XX stuleciu. Profesjonaliści natomiast odkryją zapewne niejedną oryginalną interpretację znanych im faktów, wyrażoną przez wybitnych historyków, zapraszanych do biuletynowych dyskusji." A naszymi słowami: fajnie by się czytało, ale "człowiek nie jest cham i ma uczucia", więc bierze cholera na tych wszystkich wielkich i potężnych, a tak naprawdę bandytów, oszustów i oszustki, karierowiczów, skur...czybyków, kanalie, łobuzów, którzy oszukiwali, oszukują i oszukiwać będą - bo tak im wygodniej. Wielkie słowa i prości ludzie, którzy wierzą w sens wielkich słów. I cyniczni politycy, którzy traktują takie słowa tylko jako przydatne narzędzia do budowania własnego dobrobytu. Zawsze kosztem dobra wspólnego. Zawsze. Lektura obowiązkowa. Historia mater vitae est. Przynajmniej tak myślimy. Taką mamy nadzieję.
Trzech kumpli. Książka z filmem DVD
Książka i film na podstawie materiałów zgromadzonych przez Ewę Stankiewicz i Annę Ferens. Historia bardzo pouczająca: jak potoczyły się losy tych, którzy stawiali opór komunizmowi w PRL-u. Trzech bohaterów opowieści jak trzy drogi życia. Droga pierwsza, najtragiczniejsza, bo zakończona śmiercią zadaną przez funkcyjnych obrońców socjalizmu (specjalność komunizmu i socjalizmu - niewyjaśnione śmierci, nieznani sprawcy, "seryjny samobójca"). Droga druga - radykalnego oporu i sprzeciwu, walki z PRL-em, walki toczonej nawet po 1989 roku, po "pierwszych wolnych wyborach" (sowiecka nowomowa: "pierwsze wolne wybory" oznaczały przecież, że komuniści i ich poplecznicy mają, jak zawsze, z góry zagwarantowane zwycięstwo, zapisane w utajnionych ustaleniach). Bo PRL, choć nazwa zniknęła, przetrwał przecież po 1989 roku w ludziach, w funkcjonariuszach, w strukturach, w systemie i strukturze prawa, w "układach". I wreszcie droga trzecia: instrumentalnego wykorzystania czasu zmagań z PRL-em, by - po 1989 roku - zbudować "socjalizm z europejską twarzą" (kolejny etap "socjalizmu z ludzką twarzą"). Trzecia droga, która każe sowieckich morderców w mundurach nazywać "ludźmi honoru", a patriotyzm - "faszyzmem". "Obrzydliwość" w sensie biblijnym. W imię preparowanej legendy zasług czasu minionego nie cofnąć się przed niczym - nawet przed przejmowaniem zasobów państwa - by zniszczyć, unicestwić wszystkich, których uzna się za wrogów "postępu". Jednym słowem kolejna mutacja ideologii socjalistycznej. Tak więc trzy drogi - trzech kumpli: droga śmierci, droga walki i droga zdrady i podłości. Dramat, który trwa od zarania dziejów i trwać będzie po kres historii, w coraz to innych dekoracjach, z coraz to innymi bohaterami. Pan tego świata i jego marionetki, czciciele fatum i Nemezis. I, o dziwo - wbrew temu wszystkiemu i ponad tym wszystkim - głoszona Dobra Nowina.
Dziennikarze władzy, władza dziennikarzom
System totalitarny i dziennikarze. I ci, co tworzyli i ci, co kontestowali.
Elżbieta Rączy, Pomoc Polaków dla ludności żydowskiej na Rzeszowszczyźnie 1939 - 1945
Wołające o pomstę do nieba bestialstwo niemców i bohaterstwo zwykłych, prostych ludzi. Lektura obowiązkowa dla ideologów, którym słowo "Polak" zawsze łączy się z oskarżeniem "antysemita" (zwłaszcza, kiedy piszą do niemieckich gazet).
Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976–1989, tom 1
Wydawcy piszą, że Encyklopedia Solidarności, przygotowana wspólnie przez Stowarzyszenie Pokolenie, Oficynę Wydawniczą Volumen i Instytut Pamięci Narodowej, publikowana w tzw. systemie holenderskim, stanowi największe kompendium wiedzy na temat działalności opozycji w PRL w latach 1976–1989. Dodajmy, że celem było przede wszystkim upamiętnienie zwykłych ludzi, którzy walczyli z komunizmem. Dla wielu z nich jest to jedyna forma wdzięczności. A ilu zapomnienie czy niewiedza nie dopuściły nawet na strony tej książki? Parafrazując Jacka Kaczmarskiego "ci co polegli nie wszyscy poszli w bohatery, z tych, co przeżyli nieliczni poszli, ale nie w, tylko... z generały".
Ewa Kurek, Dzieci żydowskie w klasztorach
Niemiecka machina zbrodni i bohaterstwo zwykłych Polaków - żeńskich klasztorów - w ratowaniu Żydów.
Exodus. Deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywy badań. Konferencje IPN
Exodus - czy to dobre słowo? Może lepszym słowem byłaby gehenna? Ludobójstwo? Zagłada? Holocaust związano z przeprowadzaną przez Niemcy zagładą Żydów, ale przecież polityka narodowościowa Rosji (a potem Związku Sowieckiego) również była realizacją planów zagłady zagarniętych narodów i zagłady obywateli podbitych państw. I plany te realizowano zanim Niemcy zaczęły prowadzić "politykę czystości rasowej" i realizowano je metodami oraz z okrucieństwem i bezwzględnością, które stały się wzorem dla niemieckiego ludobójstwa. Jeszcze jedna książka - wstrząsające świadectwo.
Letnia szkoła historii najnowszej 2007
Historycy doświadczeni spotkali się z historykami niedoświadczonymi by w wakacje, po roku akademickim poświęconym na dzielenie się wiedzą, podzielić się również doświadczeniem. Coś na kształt kursu mistrzowskiego, próby przekazania mądrości zawodowej. Oczywiście wszystko na kanwie wiedzy historycznej - kilkanaście bardzo ciekawych referatów zebrano w prezentowanej publikacji (spis treści na zdjęciu). Temat oczywisty: współdziałanie sowieckiego komunizmu i niemieckiego faszyzmu w planowej eksterminacji Polaków i planowym niszczeniu kultury polskiej po 1939 roku. W Polsce nie ma wyznawców niemieckiego faszyzmu. Skąd zatem tysiące wyznawców sowieckiego komunizmu? Czy to efekt istnienia PRL-u? Czy gdyby zamiast sowieckiego PRL-u był jakiś niemiecki "PR-coś tam" mielibyśmy teraz odwrócone proporcje? Dlaczego tak wielu obywateli PRL-u przyjęło światopogląd sowiecki? Jak zakończenie orwellowskiego "Roku 1984": długie terroryzowanie i straszenie wsparte prasowaniem mózgu doprowadza wreszcie do wiary, że kłamstwo jest prawdą oraz do uwielbienia i ubóstwienia oprawcy? Dlaczego nie wszyscy pokochali sowiecki PRL i jego "europejską" mutację? Czy to tylko kwestia czasu?
Tadeusz Konwicki, Mała apokalipsa
Wydanie niezależne z 1985 roku z dodatkowymi tekstami, których autorami byli: L. Kołakowski, S. Kurowski i J. Korwin-Mikke. Powieść jak powieść, ale ten wstęp do "Drogich Czytelników", którym Wydawnictwo otwiera książkę! Niezwykłe świadectwo tarć ideologicznych w "środowiskach niezależnych". Nieocenione źródło informacji dla historyka chcącego dać prawdziwy obraz przepoczwarzającego się PRL-u. Duchy (może upiory?) przeszłości wiecznie żywe.
Jerzy Eisler, "Polskie miesiące" czyli kryzys(y) w PRL
Tak o książce pisze wydawca, IPN: "Książka prof. Jerzego Eislera jest efektem wieloletnich przemyśleń dotyczących specyficznego „polskiego kalendarza”, czyli wydarzeń, do których doszło w naszym kraju w czerwcu i październiku 1956 r., w marcu i sierpniu 1968 r., grudniu 1970 r., czerwcu 1976 r., sierpniu 1980 r. oraz grudniu 1981 r. Autor zastanawia się, czym były poszczególne „polskie miesiące”, co je łączy, a czym się różniły. Książka pokazuje wydarzenia i sytuację w Polsce we wskazanych miesiącach pod różnymi kątami: analizuje, w jakim stopniu stanowiły przełom w historii PRL, czy były wyrazem społecznego protestu, jaką rolę odegrała w każdym z nich prowokacja polityczna. Wiele miejsca poświęcono także stanowisku Kościoła katolickiego wobec opisywanych wydarzeń oraz podejściu do nich Związku Radzieckiego." Jednym słowem raj na ziemi, ustrój sprawiedliwości społecznej i miliony ciemnych poddanych, którzy oszołomieni wrogą propagandą nie dostrzegali dobrodziejstw socjalizmu i postępu. I wciąż nie dostrzegają! A przecież tyle jest w sklepach towarów! Taki dobrobyt, a wciąż są wrogowie postępu!
Sprawy gospodarcze w dokumentach pierwszej Solidarności tom I, 16 sierpnia 1980 - 30 czerwca 1981
Tytuł mówi wszystko: sprawy gospodarcze w dokumentach pierwszej Solidarności (16 sierpnia 1980 - 30 czerwca 1981), czyli - mówiąc najkrócej - obraz codziennej, potocznej nędzy socjalizmu. Wszyscy bałwochwalcy socjalizmu (bez znaczenia czy czerwonego, zielonego, czy brunatnego) powinni być zobligowani do lektury. Gospodarka socjalistyczna i jej nieograniczona zdolność do przemieniania wszystkiego w wielkie nic, jej nieograniczona zdolność marnotrawienia ludzkiej pracy i marnotrawienia zasobów. Współczesny czytelnik stanie oniemiały wobec skali nieudolności socjalistycznej ekonomii i jej irracjonalizmu. Dla piewców PRL-u i "zjednoczonej Europy" lektura obowiązkowa. Któregoś dnia bowiem gospodarcza prowizorka musi runąć - ideologicznej fikcji nie da się w nieskończoność podtrzymywać. Przyjdzie dzień prawdy dla euro i dla gospodarki opartej na deficycie budżetowym (w PRL-owskiej ekonomii istniało pojęcie "planowego deficytu"). Zatem choć książka zdaje się omawiać bardzo konkretny temat, to w istocie doskonale obrazuje ponadczasową destrukcyjną moc ekonomii socjalistycznej.
Piotr Gontarczyk, Najnowsze kłopoty z historią
Piotra Gontarczyka nienawidzi pewna gazeta, która z walcząc z "mową nienawiści" i w imię "szeroko pojętej tolerancji" wszystkimi metodami (również wykorzystując swoje wpływy polityczne i "niezależne sądy") dąży do wyeliminowania wszystkich, których jej zakompleksiony redaktor generalny uzna za swoich wrogów. Historia współczesna jest doskonałym polem tej walki. Oto z jednej strony beneficjenci niemieckiej i sowieckiej okupacji Polski, którzy obchodzą w 2018 roku "stulecie niepodległości Polski", a z drugiej strony ofiary września 1939 roku, dla których rozpoczęta wówczas okupacja niemiecka i sowiecka, znosząca niepodległość Polski, w zasadzie nie skończyła się do dzisiaj, przybiera jedynie różne formy, odpowiednie do "ducha czasu". Dwie skrajne wizje polskiej historii - gdzie między tymi biegunami mieści pisarstwo Piotra Gontarczyka? Sądząc z reakcji wspomnianej gazety, dla której zdrajcy, konfidenci, donosiciele, mordercy i kolaboranci są "ludźmi honoru" Gontarczyk popełnia najgorszą ze zbrodni: myślozbrodnię. Gontarczyk bowiem, podejmując próbę nazywania rzeczy i ludzi po imieniu, jawne przeciwstawia się zasadom "nowomowy",a pan tego świata, pan kłamstwa, jest panem mściwym, nie toleruje nie tylko prawdy, ale i samego jej poszukiwania. I nic dziwnego - wszak nas, ludzi, wyzwolić może tylko prawda. Tak, prawda nas wyzwoli, ale pod jednym warunkiem. Jakim? Zapraszamy do źródła: J8:30-32.
Dorota Sula, Powrót ludności polskiej z byłego Imperium Rosyjskiego w latach 1918-1937
Solidna praca historyczna. Choć słowo "powrót", użyte w tytule, trochę mylące: wraca się z wakacji, z wyjazdu. W istocie Polacy opuszczali swoje "małe ojczyzny", wydostawali się i byli wyrywani spod władzy zbrodniczego systemu. Ci, których wydostano i przyjechali do Polski byli ratowani przed cierpieniem, męką, a nawet śmiercią. Jednym bowiem z celów polityki rosyjskiej, a zwłaszcza sowieckiej, była fizyczne ograniczenie populacji wielu narodów, w tym Polaków, a następnie ich eksterminacja. Holocaust, zagłada - w XX wieku był niestety koszmarem wielu narodów czy grup etnicznych, a nie wyłącznie Żydów. Ale to już zupełnie inna kwestia.
Działania Służby Bezpieczeństwa wobec Organizacji "Ruch"
„Ruch” był największą tajną organizacją antykomunistyczną działającą w okresie rządów Władysława Gomułki. Założycieli łączyły poglądy polityczne: radykalny antykomunizm, wrogi stosunek do ZSRR i głębokie przywiązanie do idei niepodległości. Kilkuletnią działalność organizacji przerwały aresztowania, rozpoczęte 20 czerwca 1970 r., w przeddzień przygotowywanej przez członków „Ruchu” akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie.
Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, Musieli zginąć
Rosja /sowieci mają wieki praktyki w mordowaniu polskich elit. Gdzie jest wrak samolotu, w którego katastrofie zginął Prezydent i elita polityczna Rzeczypospolitej? Jest w Rosji. Dlaczego jest w Rosji? A bo tak się ruskim podoba. I co? I nic. To chyba nie trzeba innego dowodu, że to był zamach. A jeśli ktoś uważa inaczej to zapraszamy do lektury. I co? I nic...
Robert Spałek, Jarosław Guzy. U źródeł złego i dobrego. Rozmowy z pierwszym przewodniczącym Krajowej Komisji Koordynacyjnej NZS
Bardzo cenne, szczere świadectwo. Dla zainteresowanych współczesna historią. Bohater wywiadu połączył we wspomnieniach perspektywę socjologa, działacza organizacji studenckiej, uczestnika a zarazem obserwatora przemian społecznych i politycznych ostatnich kilkunastu lat PRL. Najobszerniejsza część książki dotyczy okresu, kiedy Jarosław Guzy współtworzył, a następnie stał na czele Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Niemal równie obszerne są części poświęcone okresowi internowania i komentarzom do lat późniejszych. Guzy dokonuje bardzo interesujących interpretacji (szczególnie dotyczy to schyłkowego okresu PRL i następujących po nim przemian systemowych) i ocenia zgodnie z własnym sumieniem. Rozprawia się z lansowanymi i obiegowymi opiniami.
Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989
Synteza siedemdziesięciolecia, wydana na dziewięćdziesięciolecie, a przygotowana na stulecie. Oczywiście powyższe wyliczenia nie interesują tych, którzy uważają, że Polska straciła niepodległość w 1939 roku, po którym to roku mamy do czynienia tylko z różnymi formami zniewolenia i okupacji. Pierwsi śpiewają (jeśli już, bo wielu nie śpiewa) "Ojczyznę wolną pobłogosław Panie", drudzy "... racz nam wrócić Panie". "Boże coś Polskę", czyli "polską pieśń patriotyczną" napisaną - na zamówienie wielkiego księcia Konstantego - jako hołd dla cara i króla Aleksandra I. Jaka historia takie i jej opowiadanie.
Bydgoski Marzec 1981, opracował Robert Gajos
Z opisu Wydawcy: "Dnia 19 marca 1981 r. funkcjonariusze MO i SB siłą usunęli z sali obrad Wojewódzkiej Rady Narodowej w Bydgoszczy delegację „Solidarności” i brutalnie pobili trzech delegatów. (...) Skutkiem „dni marcowych” był podział wewnątrz „Solidarności” i dalszy wzrost napięcia społecznego. Dla władz reżimowych było to niezwykle korzystne ze względu na trwające już wówczas przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego. Niewątpliwie jednak wydarzenia bydgoskie utorowały drogę do rejestracji rolniczej „Solidarności”, która nastąpiła 12 maja 1981 r."
Wydawnictwo jest albumem: na 80-ciu stronach, oprócz opisu, wydawca zamieścił kilkaset fotografii, reprodukcji i kopii dokumentów.
Międzyszkolny Komitet Oporu, pod red. Benity Sokołowskiej-Pabjan, Marka Drozda, Waldemara Karasia
Wydawca tak przedstawia publikację: "Bogato ilustrowany album poświęcony założonej w latach osiemdziesiątych we Wrocławiu podziemnej organizacji młodzieżowej Międzyszkolny Komitet Oporu. Do albumu została dołączona płyta zawierająca skany pism „Szkoła podziemna” i „Szkoła”.
Międzyszkolny Komitet Oporu, tak mi się wydaje, opiera się na zasadzie, że młodzieży szkolnej nie wystarczy rola przybudówki. Uczniowie decydowali się kolportować bibułę „Solidarności” i bawić się na happeningach, ale chcieli też odczuć, że opór przyniesie im coś konkretnego, od zaraz. Choćby poczucie, że nie jest się samym ze swoją postawą polityczną. Że można coś zmienić w szkole, a przynajmniej dać dyrektorowi do zrozumienia, że nie wolno traktować uczniów jak bydło. No i wreszcie pokazać dorosłej opozycji (bardzo lubię to określenie, jednocześnie pełne szacunku, ale i lekko ironiczne), że uczniowie też się liczą. Padraic Kenney (profesor historii na Indiana University, USA)
Jan Józef Lipski, KOR
W dzisiejszych czasach, kiedy okazuje się, że wolność zawdzięczamy tym, którzy w komunizmie, za PRL-u, najbardziej z wolnością walczyli, a obrońcami demokracji są ci, którzy jedyny rodzaj demokracji, jaki uznawali i „wprowadzali” była „demokracja ludowa”, zwana też „socjalistyczną”, warto przypomnieć sobie i tych, którzy, przynajmniej oficjalnie, dążyli do zmiany/reformy "ustroju sprawiedliwości społecznej", a nawet tych, którzy - o zgrozo! - dążyli do obalenia PRL-owskiego komunizmu. Założycielami KOR-u byli (rozdział III): Jerzy Andrzejewski, Stanisław Barańczak, Ludwik Cohn, Jacek Kuroń, Edward Lipiński, Jan Józef Lipski, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Antoni Pajdak, Józef Rybicki, Aniela Steinsbergowa, Adam Szczypiorski, ks. Jan Zieja, Wojciech Ziembiński. Za to byli prześladowani, bici, więzieni. Paradoks historii: prześladowali ich „towarzysze”, którzy teraz najgłośniej bronią „wolności zdobytej w 1989 roku”, opływający w dostatki, broniący swego dobrobytu celebryci „III Rzeczypospolitej” - godna jej resortowa elita i jej dzieci: agenci tajnych służb i wywiadu, działacze partyjni, kapusie, dziennikarze-donosiciele, … A wielu z tych, którzy zaczynali w KOR-ze, przeszło na druga stronę, wykorzystując swoja przeszłość jako „wieczny immunitet” – cóż, „tak się toczy ten światek”.
Kryptonim "Wasale". Służba Bezpieczeństwa wobec Studenckich Komitetów Solidarności 1977-1980
Po zabójstwie Stanisława Pyjasa zaczęły powstawać Studenckie Komitety Solidarności. Młodzi ludzie, którzy mieli dość PRL-u po sercu i młodzi ludzie, którzy wykonywali służbowe zadania. Tak wykuwały się kadry III Rzeczypospolitej. Idealiści, konfidenci, karierowicze, a nawet tacy, którzy zaplatali się dla towarzystwa (PRL był ponury jak noc listopadowa, więc dla towarzystwa wiele się robiło - zawsze jakaś rozrywka; a teraz przynajmniej ma się znajomości albo możliwości). Ich studenckie lata.
Kryptonim "Ośmiornica". Służba Bezpieczeństwa wobec Rzeszowskiego Oddziału Solidarności Walczącej 1982-1990
"Solidarność Walcząca" Kornela Morawieckiego - nie wiadomo, komu przeszkadzała bardziej: ubecji czy Wałęsie. W niniejszej książce zapis walki SB z rzeszowskim Oddziałem Solidarności Walczącej. Ciekawe, czy powstanie kiedyś książka o walce Wałęsy z różnymi nurtami solidarnościowymi?
Marek Grechuta, Dziesięć ważnych słów. Kaseta magnetofonowa
Dziesięć ważnych słów, czyli: Ojczyzna, Wolność, Władza, Prawo, Praca, Wiedza, Solidarność, Natura, Sztuka, Miłość. Choć Marek Grechuta (autor tekstów i muzyki) zaangażował doskonałych muzyków i chór, to jednak całość jest niczym więcej jak tylko publicystyką śpiewaną. I to - niestety - bardzo związaną z czasem, w którym nagrania powstawały. Co więcej: jak widać (i słychać) Bóg, Prawda, Dobro, Piękno nie znalazły się na liście. "Ważne słowa" Grechuty opisują zatem środki, a nie cele. A przecież jako środki mają wartość o tyle tylko, o ile służą np. Dobru. Wszak te "ważne słowa" winny doprowadzać do ostatecznych celów ludzkiego życia, do celów, które nazywane są czterema "słowami" pominiętymi. Dlaczego zatem zostały pominięte, dlaczego ich nie ma? Czasem to, czego nie ma mówi więcej, niż to, co jest. Cóż np. po "wolności", jeśli jest wolnością bez ograniczeń, samowolą? Cóż po "wiedzy", jeśli nie odkrywa Prawdy? Cóż po "sztuce", jeśli służy brzydocie i obrzydliwości? Cóż po "miłości", jeśli jest gonitwą za popędem, jeśli jest miłowaniem samego siebie, a nie miłością Boga i bliźniego? Środek do celu nie ma wartości sam w sobie: to wartość celu określa wartość środka. Wszak bez świadomości celu podróż jest tylko błądzeniem, nawet jeśli odbywa się w luksusowej limuzynie.
Jerzy Holzer. Solidarność 1980-1981, Geneza i historia
Partyjny historyk żydowskiego pochodzenia (okupację niemiecką przeżył w Warszawie), członek czteroosobowej (też żydowskiego pochodzenia), zagadkowej "komisji", która w 1990 roku "przejrzała" archiwa bezpieki. Tworzył PRL i PRL-bis: budował komunizm, budował socjalizm, budował "socjalizm z ludzką twarzą", i dodatkowo - żeby potomność wiedziała jak ma właściwie oceniać taką działalność "budowlaną" jego i jego kamaryli - tworzył, jako resortowy historyk, jej "historię". Książka wydana w 1984 roku, ale już wtedy nie pozostawiała żadnej wątpliwości, kto jest przeznaczony na pomniki, a kto na zapomnienie. Jak się okazało to przeznaczenie, ów podział, był potwierdzeniem powojennego "budowania nowej Polski": stalinowcy, ich potomkowie, ich wyznawcy, ich spadkobiercy i ich służby kontynuowali zwalczanie polskiej tradycji patriotycznej, zarówno czynem, jak i pisaniem - w tym wypadku historii. Najpierw tworzą system kłamstwa, a potem kłamią na temat systemu. Resortowa historia w służbie kłamstwa i zniewolenia. Oto "niezależne", "podziemne" wydawnictwo w całej swojej krasie.
Jan Walc, Wybierane
Jan Walc - członek PRL-owskiej lewicy laickiej, ale wyjątkowy, bo nie dość, że nieżydowskiego pochodzenia (jak się sam przedstawiał: "ateusz z rodziny kalwińskiej"), to jeszcze w pewnym sensie reprezentant (może jedyny?) frakcji "zdroworozsądkowego odchylenia". Zbiór tekstów drukowanych w różnych czasopismach od 1972 do 1988 roku. Jan Walc zmarł w 1993 roku, w wieku 45 lat. Wielu z mówiących o "dotkliwej stracie" myślało w istocie o wielkiej uldze...
Zestaw pocztówek Krajowej Agencji Terenowej z pogrzebu zamęczonego księdza Jerzego Popiełuszki
Zestaw pocztówek Krajowej Agencji Terenowej z pogrzebu zamęczonego księdza Jerzego Popiełuszki. Mord dokonany przez funkcjonariuszy PRL-owskich na księdzu, który uczył, by zło dobrem zwyciężać. Zbrodnia straszna, wciąż niewyjaśniona i nieukarana. "III Rzeczpospolita" (nazwa państwa użyta po raz pierwszy przez gen. Jaruzelskiego) nigdy nie odcięła się od swych PRL-owskich korzeni. Czy może być zdrowe państwo, które wyrosło na zbrodni i kłamstwie?
Niezależne, podziemne druki ulotne i czasopisma 1978 - 1990 (pakiet)
Niezależne, "podziemne" druki ulotne i czasopisma z lat 1978 - 1990 (pakiet). Bolesne świadectwo "kłamstwa założycielskiego wolnej Polski". Oto autentyczne dokumenty, niepodważalne dowody na to, jak bardzo "upadek komunizmu" był zmanipulowaną, ubecką operacją. Trzeba było upływu czasu, by móc dostrzec skrytą za bieżącymi, gorącymi wówczas zdarzeniami bolesną prawdę, by prawda wyszła na jaw, by "wyszło na jaw kto szczuł i co było grane" (J. Kleyff "Telewizja"). Oto "bohaterowie walki o wolność" po latach okazali swoje prawdziwe oblicze: agenci, karierowicze, donosiciele, manipulatorzy... . W skład demaskatorskiego pakietu wchodzą również prawdziwe rarytasy, jak np. ulotki Solidarności z 13 grudnia 1981 roku informujące o wprowadzeniu stanu wojennego. Pakiet tworzą pisma: Bratniak Pismo Młodych (11, 12 1978), Głos (nr 7 z 31.03.81 i nr 8 z 30.05.1981), Wiadomości dnia (7.12.1981), pisma NZS-u z czasów strajku w grudniu 1981 roku, Wiadomości (numer z 15.12.1981!), Syrenka (08.05.1981), Opornik (08.05.1981), Przetrwanie (29.01.1981, 05.02.1981), Tygodnik Wojenny (numery marzec - czerwiec 1982), Tygodnik Mazowsze Solidarność (numery z marca 1982 roku), Wola, Tu i Teraz, Robotnik, CDN, Przegięcie Pały, Biuletyn Narodowego Odrodzenia Polski, Świt Niepodległości KPN, CIA Serwis Informacyjny, Refleksy, CDN, Vacat, KOS (numery z 1985), PWA (lata 1986-1990). Autentyczne świadectwa historyczne narodzin PRL-bis, "europejskiej republiki kartoflanej" (podchwycona z internetu gorzka modyfikacja "republiki bananowej").
Cegiełki na Pomoc Bliźniemu , Solidarność 1981
Jeden z przejawów społecznej samopomocy i spontanicznej solidarności po wprowadzeniu stanu wojennego: cegiełki "Pomoc Bliźniemu", wydawane przez Solidarność w 1982 roku. Każda kosztowała 100 zł. A skoro nasze cegiełki mają numery od 004126 do 004131, to można założyć, że na "pomoc bliźniemu" zebrano co najmniej 413 100 zł. Ile z tych pieniędzy rzeczywiście trafiło do zwalnianych z pracy, do internowanych i do ich rodzin? Wówczas wielu sądziło, że Solidarność jest absolutnym przeciwieństwem upadku moralnego PRL-u i komunistów, że Solidarność to samo dobro i uczciwość. "Jasna strona mocy". Że Solidarność to absolutne i ostateczne odrzucenia zła i kłamstwa. O, naiwności ludzi uczciwych! Zawsze się dziwią, kiedy się dowiedzą, że "jasna strona mocy" jest jeszcze jednym sprytnym oszustwem "ciemnej strony". I zawsze się na to nabierają - jak Animki (v. "Kto wrobił królika Rogera").
Jacek Kaczmarski, Rycerze Okrągłego Stołu, Koncert domowy marzec 1989
Jeszcze jedna "podziemna" produkcja fonograficzna. Koncert z marca 1989 roku, czyli z czasów wielkiej operacji przepoczwarzania PRL-u w PRL-bis. "Bajka o Głupim Jasiu", otwierająca nagrania, chyba najlepiej - już nawet tytułem - opisuje stan mentalny i orientację tzw. "społeczeństwa", które uwierzyło, że odzyskuje wolność po latach sowieckiej okupacji, że "to wszystko naprawdę" i uwierzyło, że staje się "społeczeństwem obywatelskim", "suwerenem wolnej Polski". Kraina Głupich Jasiów...
Prisma Consolida nivel C1, 2 płyty CD
Prisma Consolida nivel C1. Metodo de espanol para extranjeros. Grabaciones 1 a 23 (CD1) & 24 a 44 (CD2).
Gdzie słońce wschodzi..., płyta winylowa i ulotki
Ślady historii najnowszej: płyta (a na niej "akademia na cześć" - przemówienia i jeszcze bardziej pompatyczna "część artystyczna") oraz drobne druki (przypadkowe przykłady z niezliczonej liczby ulotnych druków, które miały ułatwić przejście z PRLU-u do PRL-u bis). Dla oficjalnej propagandy świadectwa odzyskiwania "wolności", dla niezależnych historyków ślady wielkiej manipulacji. Główni aktorzy "historycznych przemian" okazali się agentami bezpieki lub wywiadu wojskowego (zagadka: kto, z uwiecznionych na okładce nie był agentem?), a "kremówkowy Papież Polak"... ech, szkoda słów na przypominanie "nauki" namiestnika Jezusa Chrystusa, który uznał, że najlepiej wypełni nauki Zbawiciela oddając hołdy różnym zabobonom, fałszywym religiom i ich bożkom i demonom, który stręczył Polsce włączenie do IV Rzeszy zamiast bronić jej niezależności jako Królestwa Maryi, który zamiast nawracać "naród zagubiony" ujrzał w nim przewodników dla Kościoła - "starszych braci w wierze", personalista, który zastąpił cel nadprzyrodzony życia, czyli zbawienie duszy, celem bardzo ziemskim, tj. "zadowoleniem osoby ludzkiej", który... (ile razy zresztą można powtarzać to samo - zainteresowanych odsyłamy do opisów innych, sprzedawanych przez Antykwariat książek związanych z K. Wojtyłą).
Almanach Humanistyczny ...bez zgody i wiedzy... 1-2/'84
"Almanach Humanistyczny ...bez zgody i wiedzy..." ukazywał się "pod ziemią" przez kilka ostatnich lat PRL-u. Pismo było redagowane przez "lewicę laicką", czyli "reformatorów" socjalizmu, w istocie spadkobierców i potomków stalinowców oraz PRL-owskich komunistów żydowskiego pochodzenia, wrogo nastawionych do podziemia nawiązującego do polskich tradycji patriotycznych. Autorzy po 1989 roku w większości z "podziemia" przeszli na salony i zaczęli robić kariery w PRL-u bis, utrwalając jego post-komunistyczny charakter. Spis treści pozwala badaczom historii PRL-u (jak zawsze w takich wypadkach) stwierdzić, jak bardzo to "podziemie" było infiltrowane przez służbę bezpieczeństwa (znowu ta sama zabawa: prosimy wskazać kto z autorów nie był tajnym współpracownikiem służby bezpieczeństwa i nie miał stalinowskiej, haniebnej przeszłości?).
Solidarność wybory 4 czerwca 1989. Plakat, ulotki
Dla jednych cenne świadectwa odzyskiwanej wolności, dla innych ulotne świadectwa ludzkiej naiwności z jednej strony i podłej manipulacji z drugiej. Miały być "wolne wybory", które miały (zdaniem jednej otumanionej komediantki i pupilki władzy) spowodować "koniec komunizmu", a faktycznie były tylko i wyłącznie wielkim oszustwem, końcowym aktem przejęcia przez PRL-owską kamarylę państwa na własność, były domknięciem magdalenkowego, chanukowo-ubeckiego układu. PRL przepoczwarzył się w PRL-bis z dziedzicznymi, łupieżczymi, pożal się Boże, ubecko-donosicielskimi "elitami". "Państwo z dykty" - jak otwarcie i bez żenady przyznał jeden z prominentnych funkcjonariuszy i beneficjentów PRL-u bis. Oprócz plakatu zachęta "Bolka" do "głosowania" w ogóle, a na głos stalinowskiej Kroniki Filmowej w szczególe.
Koszyk