Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Ojciec Mateusz, Seria V, 4 płyty DVD
Polskie miasteczko: każdy dzień przynosi nowe przestępstwo. Ale dlaczego mimo to chce się w nim żyć? Bo wina nie pozostaje bez kary. Tym różni się filmowa fikcja od rzeczywistości.
Scott Adams, Przyszłość według Dilberta
Podtytuł książki "na skrzydłach głupoty w XXI wiek" okazał się boleśnie proroczy dla samego autora. Acott Adams został bowiem oskarżony o to, o co oskarża się ludzi myślących w XXI wieku: o samodzielne myślenie w ogóle, a o zdrowy rozsądek w szczególe. Myślenie samodzielne, a nie powtarzanie obowiązujących, medialnych bredni, jest wystarczającym powodem, by skazać normalnie i zdrowo myślącego człowieka na śmierć. Na razie jeszcze cywilną (gazety zerwały współpracę z pisarzem). Ale nie ma obaw: przyjdzie czas na fizyczną eliminację normalnych - dewianci, durnie, wariaci i potępieńcy jedyne, co mogą przeciwstawić rozumowi to terror. Nie mogąc przekonać usuną myślących. Idiokracja ante portas.
Fontana, Cima, Turini. Sonatas. 2 płyty CD
Muzyka kameralna z XVII wieku. Giovanni Battista Fontana: Sonate a 1.2.3.per il violino, o cornetto, fagotto, chitarone, violoncino o simile altro istrumento. Giovanni Paolo Cima, Andrea Cima: Sei Sonate, per instrument a due, tre e quatro. Francesco Turini: 6 Sonatas for 2 violins & continuo. Ensemble Sonnerie: Monica Huggett - violin, Bruce Dickey - corneto, Sarah Cunningham - cello, Gary Cooper - harpsichord, organ, virginals (chyba wiemy, kto był idolem rodziców klawiszowca).
Agatha Christie, Murder in the Mews
Hercules Poirot is faced with four mystifying cases - each a miniature classic of characterisation, incident and suspense: Murder in the Mews, The Incredible Theft, Dead Man's Mirror, Triangle at Rhodes.
Alice's Adventures in Wonderland
Druga książka z Oxfordskiej serii literatury pięknej, opracowanej specjalnie dla uczących się języka na poziomie "2" (700 słów). Bogato ilustrowana, bo jest to seria przewidziana w zasadzie dla dzieci i młodzieży. Książka ze słownikiem i ćwiczeniami / zabawami.
Dracula, film DVD
Pierwszy, "hamerykański" Drakula: czarno-biały Bela Lugosi. Krwawy horror jeszcze bez koloru, ale z atmosferą, która stała się wzorem dla późniejszych, pełnokolorowych, hollywoodzkich ekranizacji. Widać życie dostarcza zbyt mało bólu i przerażania, trzeba dodać sobie jeszcze strach w rozrywce.
Od Piłsudskiego do Wałęsy, Studia z dziejów Polski w XX wieku
"Od Piłsudskiego do Wałęsy", czyli od agenta do agenta. Chyba najkrótszy i najcelniejszy opis historii Polski nie tylko w XX wieku, ale od czasów... no właśnie, aż strach pomyśleć! Zresztą wśród autorów również znajdziemy nazwiska, którym - w resortowych rejestrach - towarzyszą "firmowe" pseudonimy. Może kiedyś powstanie dzieło mówiące o roli agentów w historii Polski? Czy liczyłoby więcej tomów niż Encyklopaedia Britannica (gdy była jeszcze drukowana)?
Sarah Dickinson, How to take on the media
„„How to take on the media”is a comprehesive guide to maximising your media opportunities and performance.”
Samolot wielozadaniowy An-2, Orlik Model Kartonowy 1/2011, Nr kat. 075
An-2 pojawił się w świecie kartonowych modeli po raz pierwszy w "Małym Modelarzu", w listopadzie 1959 roku. Występował wówczas jako "radziecki samolot uniwersalny", choć model miał PRL-owskie oznaczenia cywilne. Wycinankę zaprojektował Andrzej Karpiński w skali 1:40. Mały Modelarz, zanim przyjął - jako standard dla samolotów - poniemiecką skalę 1:33 (w takiej bowiem skali rozwijało się przed II wojną światową młodzieżowe modelarstwo paramilitarne w III rzeszy, tzn. oswajające hitlerowską młodzież z bronią i wojną), eksperymentował z różnymi skalami. Była skala 1:24, były modele ze skalą nieokreśloną, była również próba z 40-krotnym pomniejszeniem. Model "Orilka" jest oczywiście w skali uświęconej Mało-Modelarzową tradycją, czyli w skali 1:33. Pierwszy An-2, ten z 1959 roku, miał ok. 40 części, więc dało się zbudować miniaturę w ciągu kilku godzin. Model "Orlika" poraża komputerową drobiazgowością i ma... kilkaset części! Dodatkowo wiele części wymaga zegarmistrzowskiej precyzji i porządnego szkła powiększającego. Ile modeli z "Małych Modelarzy" mógł zbudować mały modelarz dawnej, a ile modeli może zbudować dzisiaj? Odpowiedź jest prosta: dużo wówczas, dzisiaj ani jednego. "Mały Modelarz" uczył modelarstwa i cierpliwości, przygotowywał do wkroczenia w świat "dorosłych modelarzy" i w świat techniki. Nowoczesne wydawnictwa kartonowe natomiast są rozrywką dla fanatyków szczegółów, mistrzów technik modelarskich, na pewno nie są tworzone w celu wprowadzania młodzieży w świat techniki jako takiej. Modelarstwo kartonowe ewoluowało i stało się polem zmagań między fanatykami miniaturyzacji, polem walki o zakasowanie konkurentów-modelarzy. Poczatkującym, młodym modelarzom pozostały albo stare Małe Modelarze, albo... na właśnie - zawsze i wszędzie to samo: smartfon, czyli pusta i nie ucząca niczego jałowa rozrywka, czysta strata czasu. Ojcowie tracą miesiące na drobiazgowe odtwarzanie w miniaturze wnętrza silnika, kabiny, itp., czyli "trzewi", których i tak na koniec, kiedy model jest skończony, nie widać, a syn, jako jedyne ćwiczenie i prace rozwojowe, doskonali ruchy kciuka po ekranie. W czasach prostego "Małego Modelarza" pracownie modelarskie były pełne, a chłopcy chcieli zostać inżynierami. W czasach komputerowych subtelności pracowni modelarskich już prawie nie ma, a chłopcy nie tylko nie wiedzą kim chcą zostać, ale nawet kim są.
Gabriel Garcia Marquez, Raport z pewnego porwania
Tym razem nie realizm magiczny, ale realizm tragiczny i bolesny: Kolumbia, narkotyki, mafia, zbrodnia i cierpienie. Escobar, który czuł się tak silny, że rozpoczął wojnę z dwoma państwami (własnym i Stanami) i tak bogaty (majątek oceniany na 3 miliardy dolarów!), że czuł się wszechmocny, ginie zastrzelony przez policjanta, opuszczony, zdradzony i złupiony chyba przez wszystkich. Ale zanim zginął zgotował tysiącom piekło na ziemi. I o tym jest ta książka: o ludziach z pierwszych stron gazet, ale i o zwykłych oraz o ich tragicznym przeznaczeniu.
Koszyk