Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Serce Filcowe
Zawieszka na ludowo. Filcowe serce z zimowym wzorem inspirowanym polskimi haftami.
11,00 zł
La purpura de la rosa, The first opera in the New World, 2 płyty CD
"La purpura de la rosa" - biały kruk hiszpańskiej muzyki barokowej, a jednocześnie muzyki z "Nowego Świata", bo jest to pierwsza opera z Ameryki Południowej. Libretto Pedro Calderon de la Barca (szaleństwo fantazji i poezji hiszpańskiego baroku), muzyka Tomas de Torrejon de la Velasco (nieprawdopodobne połączenie dwóch światów muzycznych: hiszpańskiego i południowoamerykańskiego). Nagrania dokonano wykorzystując rękopis z 1701 roku przechowywany w Peruwiańskiej Bibliotece Narodowej w Limie. Na pierwszej płycie nagrano "Miłość Venus i Adonisa", na płycie drugiej "Zemstę Marsa". Skarb dla miłośników muzycznego baroku.
Jonathon Green, The Slang Thesaurus
Język ulicy. Ale niebawem, jak zapewnia znajomy językoznawca, język salonów. A więc książka niezbędna dla każdego, kto odebrał tylko klasyczne, dobre wychowanie i wykształcenie, a zamierza wkroczyć na salony, by zostać światowcem. Profesor Henryk Higgins a rebours. Celebryci, jak zwykle, w awangardzie zmian.
Marta Mirska, Tadeusz Skrzypczak, Zbigniew Kurtycz, Ada Biell, Włodzimierz Kotarba, płyta winylowa L
Marta Mirska, Tadeusz Skrzypczak, Zbigniew Kurtycz, Ada Biell, Włodzimierz Kotarba śpiewają, a przygrywa im Orkiestra Tangowa Piotra Szymanowskiego oraz Orkiestra Taneczna "Błękitny Jazz" R. Damrosza. Na stronie A: "Rozstanie z morzem", "Violetta", "Oczy i usta", "Domingo-Porteno", "Przelotny uśmiech", a na stronie B: "Dzień jak codzień", "Czerwieniał głóg" i "O czym serce śni". Początki PRL-u i muzyka odbiegająca od ludowej, powszechnej i obowiązkowej wówczas stylistyki. Bo oto zamiast kujawiaków, oberków na płycie znajdziemy beguine, slowfox, walc angielski, tango i tango argentyńskie. Powiew nastrojów zza "żelaznej kurtyny".
Tytus Romek i A'Tomek, Złota księga przygód VI, 2'2005
Tytus Romek i A'Tomek, Złota księga przygód VI, czyli: Tytus kierowcą (pierwotna "Księga II"), Tytus plastykiem ("Księga XVIII") i Tytus aktorem ("Księga XIX"). Na stronie 108 słynne "idiotyczne i niepraktyczne schody do nikąd" :)
Modest Mussorgsky, Pictures At An Exhibition, Herbert von Karajan, płyta DVD
Herbert von Karajan: narodowosocjalistyczny (dwukrotne członkostwo w NSDAP) 'Kapelmistrz III Rzeszy', z trudnościami "zdenazyfikowany", po raz kolejny okazuje całą subtelność swojej duszy. Układ z diabłem jako droga do mistrzostwa w sztuce (por. Robert Johnson, Niccolo Paganini, Giuseppe Tartini,...). Jaką wartość ma mistrzostwo i sława zapłacone duszą? Czy sztuka może być darem zła? Czy Piękno może być oddzielone od Dobra? Czy platońska trójca: Piękno, Dobro i Prawda, może istnieć w rozbiciu, w niezależności Idei? Sukces komercyjny von Karajana pokazuje, że może. Ale czy Piękno oddzielone od Prawdy i Dobra, jest jeszcze Pięknem?
Edmund Niziurski, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Powieść z 1959 roku, czyli z siermiężnych lat Gomółki. Mieszanina dwóch absurdalnych światów: PRL-u i krainy wyobraźni. Fikcja, która teraz wydaje się bardziej nierealna niż bajki Braci Grimm. Bo np. który dzisiejszy kilkunastoletni czytelnik zrozumie problemy mieszkaniowe i związane z nimi perypetie z sublokatorami?
Dzieje Grzechu, film DVD
Waldemar Borowczyk (reżyser filmów uznawanych za skandalizujące pod koniec XX wieku) przeniósł na ekran powieść (uznaną za skandalizującą na początku XX wieku), powieść Stefana Żeromskiego (kto dzisiaj czyta tego pisarza?). Po trzech ekranizacjach przedwojennych ta, powstała w 1975 roku, została uznana za "film tylko dla dorosłych". Dzieje upadku, z którego nie udaje się podnieść. Niszcząca wszystko namiętność uniesiona koncertem skrzypcowym Feliksa Mendelssohna-Bartholdy'ego.
R. Fisher, W. Ury, Dochodząc do TAK. Negocjowanie bez poddawania się
Prosto, jasno i szybko wyłożona metoda negocjowania, która nie będąc przykra, pozostaje mimo to skuteczna. Przynajmniej tak są przekonani ci wszyscy, którzy po tę książkę sięgają. Tak, czy inaczej Antykwariat nie ponosi żadnej odpowiedzialności za zawiedzione nadzieje.
Sergej Prokofiew, Peter und der Wolf. Benjamin Britten, Orchesterfuhrer fur junge Leute, płyta winylowa
Płyta z socjalistycznej NRD, zwanej czasem "wschodnimi Niemcami" więc wszystko po wschodnio-niemiecku. Państwo wyparowało szybciej niż powstało, zostawiło po sobie setki sportowych mutantów, tysiące (?) sowieckich agentów, którzy po tzw. zjednoczeniu Niemiec stali się czołowymi postaciami polityki "naszych zachodnich sąsiadów" (szerzej: "Niuni" Europejskiej) oraz wiele produktów, które były poszukiwane w PRL-u, jako marzenie znużonych lichotą PRL-owskich wytworów. Trabanty i Wartburgi zgniły w garażach i na złomowiskach (i tekturowiskach, bo Trabanty, choć zrobione - jak się mówiło - z dykty, gniły jeszcze szybciej niż korodowały), ale płyty winylowe przetrwały w stanie niemal nienaruszonym i stanowią ciągle przedmiot poszukiwań melomanów i kolekcjonerów winylowych, tak, jak to było w PRL-u. Jakby czas się zatrzymał - każdy miłośnik podróży w czasie może akustycznie taką wyprawę przedsięwziąć: wystarczy tylko podłączyć do "Radmora", "Elizabetki" (czy co tam się znajdzie w Antykwariacie:) "Daniela", "Adama" (uwaga jak powyżej:) i można poczuć muzycznego PRL-owskiego ducha, na szczęście bez pozostałych PRL-owskich atrakcji towarzyszących, jak np. brak wina do uprzyjemniania rozkoszy audiofilskich, czy też chroniczny brak prądu. No może z tym brakiem prądu to się trochę zapędziliśmy w dobie "zrównoważonego rozwoju" (wszak "zdobycze socjalizmu są wieczne i trwałe" - jak głosiły ówczesne hasła i w co szczerze wierzą współcześni apologeci tej formy destrukcji życia społecznego i gospodarczego). A zatem: cieszmy się analogową muzyką (póki jest prąd).
Koszyk