Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Kelvin & Celsjusz. Numer 1
Wyraźnie wydrukowany podtytuł głosi: "(...) tylko dla dorosłych, nie (...) dla dzieci". W miejsce kropek wstawiono ledwo widoczne "nie" i "tylko", co dowodzi, że pismo przeznaczone jest dla dorosłych dzieci, czyli dla dzieci, które nigdy nie dojrzały. Sztubackie wygłupy po raz pierwszy po polsku.
Stanisław Dzięciołowski, Parlament Polski Podziemnej 1939-1945
Tragiczne złudzenie: "Parlament Polski Podziemnej". Wojna trwa, a Polacy toczą chochole, polityczne spory, snują plany i nie chcą przyjąć do wiadomości, że już wszystko zostało ustalone zupełnie gdzie indziej, że sojusznicy, za których interesy i politykę oddały życie miliony Polaków, zdradzili Polskę w sposób tak podły, na jaki zdobyć się mogą tylko "elity" Waszyngtonu i Londynu. Sprzedana Moskwie Polska miała się jedynie wykrwawiać i wykrwawiła się: na frontach i w kraju, w Powstaniu Warszawskim i w beznadziejnej walce - agonii militarnej - trwającej jeszcze długie lata po II wojnie. Ale ciągle miała "parlament". Polski parlamentaryzm: jedno wielkie, trwające już kilka wieków, oszustwo. Teatr "bezpardonowej walki politycznej", a decyzje - jak zawsze - zapadają gdzie indziej: w Moskwie, Berlinie, Londynie, Paryżu, Waszyngtonie, Brukseli. Wieki mijają, ale "sojusznicy" niezmiennie mają jeden cel: robić swoje i zarobić swoje. Z Polską, czy bez Polski. Whatever - jak by powiedział, w przypływie szczerości, nasz najnowszy Wielki Sojusznik. A "Sejm", jak zawsze, powie "tak".
Trapeze, You Are The Music... We're Just The Band, płyta CD
Trzeci album studyjny, nagrany w 1972 roku, z obowiązkowym dla miłośników rocka "Coast To Coast".
Face to Face, Benko Dixieland Band, płyta winylowa
Węgierski, ale o światowej sławie i renomie, zespół jazzu tradycyjnego (ich renomę potwierdził nawet w 1987 roku prezydent Ronald Reagan wręczając zespołowi nagrodę za "reprezentowanie amerykańskiego jazzu na najwyższym światowym poziomie"). Piąta studyjna płyta z kilkudziesięciu nagranych od 1957 roku, kiedy powstał zespół. Niezliczona liczba koncertów, występów, nagrań radiowych i telewizyjnych, nagród oraz... muzyków, którzy, współtworzyli z założycielem Sandorem Benko (zmarł w grudniu 2015 roku) tę węgierską potęgę jazzu tradycyjnego. Klasyczna pozycja w płytotece wielbiciela tradycyjnego stylu nowoorleańskiego (choć połowę utworów skomponował lider zespołu oraz jego muzycy).
Ks. Jan Twardowski, Nie bój się chodzenia po morzu, CD audio
Ksiądz, który nie chciał nikogo nawracać - taki subtelny. Pewnie, niech sobie każdy wędruje swoją szeroką wygodną drogą. Gdyby napisać, ostrzec, przypomnieć dokąd ta droga prowadzi może nikt nie chciałby czytać? A czy poeta może nie mieć czytelników? Zresztą po co psuć humor zmęczonym życiem czytelnikom (w tym wypadku: słuchaczom)? Po co wpychać ich na wąską ścieżkę? Najważniejsze, by było miło, ostatecznie wszystko trwa tak krótko...
German Assault Troops (Infantry), Military Miniatures 1/35, Tamiya 35030, model plastikowy
Oddziały szturmowe - 8 żołnierzy niemieckiej piechoty z uzbrojeniem i wyposażeniem.
Steve Harley and Cockney Rebel, Love's Prima Donna, płyta winylowa
Steve Harley - legenda brytyjskiego rocka z lat siedemdziesiątych. Muzyka równie "zakręcona" jak teksty. Wszystko razem trochę na granicy jeśli nie szaleństwa, to przynajmniej solidnego znerwicowania.
Iwona Kienzler, Kapitulacja Rzeszy i skutki wojny. Hiroszima i kapitulacja Japonii
25-ty tom serii "Historia II wojny światowej". Opisuje jak poszarpanym, wykrwawionym i dogorywającym światem dzielą się dwa wielkie mocarstwa: jedno budując swoją władzę zrzuca bomby atomowe i grozi zrzuceniem następnych, drugie morduje tradycyjnie, ale za to nie mniej skutecznie i masowo. Oba nieprzerwanie "walcząc o pokój i wolność" niosą zniewolenie i wojny: pierwsze mocarstwo głównie w połowie Europy i w Azji, drugie w zasadzie w reszcie świata. Dogorywająca, okaleczona ludzkość oddaje się w ręce władców "nowego, wspaniałego świata". Nad konającą cywilizacją chrześcijańską pochylają się matkobójcy spod znaku ściętej piramidy i pięcioramiennej gwiazdy. Kto ma oczy, niechaj patrzy, kto ma rozum, niech rozumie.
Polski samolot myśliwski PZL P.7a. answer Modele Kartonowego Fana, 3-4 2008
Samolot, który w 1933 roku sprawił, że polskie lotnictwo wojskowe było pierwszym na świecie całkowicie wyposażonym w metalowe, jednopłatowe myśliwce. Ale czas płynie szybko, a sanacyjne błędy polityczne, strategicznie i gospodarcze tak przyspieszyły skutki jego upływu, że już w sześć lat później, w 1939 roku, myśliwiec okazał się być tragicznie przestarzałym i rozpaczliwie bezradnym wobec w zasadzie wszystkich, nowoczesnych niemieckich samolotów.
Bolek i Lolek na tropie zaginionej księgi ortografii, płyta CD
Płyta zawiera czternaście gier i zabaw ortograficznych. W grach może brać udział kilku graczy jednocześnie. Bolek i Lolek, którzy w prawie wszystkich filmach nie powiedzieli ani jednego słowa, tutaj pomagają nauczyć się poprawnego pisania aż 3500 słów (tj. około 1/3 wszystkich słów, jakimi - jak twierdzą pogodni optymiści - posługuje się przeciętny Polak). Małomówni, ale ponadprzeciętnie piśmienni - zwłaszcza jeśli chodzi o słowa stwarzające problemy.
Koszyk
45,03 zł