Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
HMS Mercury, Shipyard Nr kat. MK 006
Model mistrzowski, choć wymaga - jak każdy model żaglowca - benedyktyńskiej cierpliwości. Ale nagrodą za wytrwałość i pracowitość jest piękny okręt. Zestaw zawiera, oprócz kartonów z drukowanymi częściami, szkielet wykonany laserowo i flagi drukowane na płóciennym papierze. Budowę ułatwią bardzo przejrzyste zdjęcia gotowego modelu, 11 stron rysunków montażowych i szablonów oraz tablice barwne malowania okrętu (dwa warianty malowania). W zasadzie jest wszystko, co potrzebne zawziętemu modelarzowi (jedynie czas musi znaleźć we własnym zakresie - a z tym jest, jak wiadomo, najtrudniej i nie wchodzi on, tzn. czas - niestety - w skład zestawu...)
Automobilista 1/2011
W numerze: Syrena mikrobus, MZ TS-250, Skoda 130 RS, Riley, Polskie samochody wyścigowe i wyścigi z końca XX wieku, Zabawki motoryzacyjne z PRL-u, Tor prób FSO, Historia amerykańskich nadwozi samochodowych, Ford Edsel ("jaka piękna katastrofa" - jak by powiedział Zorba), Zwycięski rajdowy SAAB. Dużo informacji i zdjęć w doskonale wydanym czasopiśmie.
Boeing C-97 Stratofreighter, skala 1:200, Latające Fortece 18
Boeing C-97 Stratofreighter, czyli przeróbka B-29 na samolot transportowy i pasażerski. Podobno samolot o najlepszej widoczności z kabiny pilotów.
Skarpeta Świąteczna – samochodowa
Świąteczna, filcowa skarpeta, ręcznie szyta i ręcznie ozdobiona kolorowymi aplikacjami – m.in. kolorowymi samochodzikami.
45,00 zł
Agatha Christie, Murder in the Mews
Hercules Poirot is faced with four mystifying cases - each a miniature classic of characterisation, incident and suspense: Murder in the Mews, The Incredible Theft, Dead Man's Mirror, Triangle at Rhodes.
Commodore 64. Bohdan Frelek
Wszystko, co trzeba wiedzieć o Commodore (a nawet więcej).
Bajki dla dorosłych, część V. Płyta DVD
Żart PRL-owskiej telewizji, która po 'Dobranocce' i (obowiązkowym) 'Dzienniku Telewizyjnym' raczyła, oczekujących na niedzielny film, krotochwilami w tekturowych dekoracjach. Takie telewizyjne, XX-wieczne Intermezzo, z ducha zgodne ze swym klasycznym pierwowzorem, komiczną włoską wstawką muzyczną czy małą formą dramatyczną, graną między aktami poważnej opery. Z tą różnicą, że PRL-owska "poważna opera" często przemieniała się w operetkę, stąd "Bajki dla dorosłych" różniły się od rzeczywistości poza-telewizyjnej jedynie właśnie dekoracjami i baśniowymi fabułami - morały były z reguły bardzo realistyczne. PRL-owskim, literackim wynalazkiem, jedną z form obchodzenia państwowej cenzury, były właśnie takie niby-bajkowe opowieści, których istotą były zawsze - mniej lub bardziej udane - satyryczne aluzje do socjalistycznej rzeczywistości.
Świat Komiksu Nr 25, listopad 2001
W numerze (oprócz artykułów bieżących i okolicznościowych): komiksy stworzone na konkurs ŚK i Tenbitu oraz "Alpha - Lista, cz. 2", "Jeż Jerzy", "Usagi Yojimbo - W mocy splątanego węzła; Opowieść Bonzy", "Dingodossier - Gdyby istniała fotografia...; Za mamusię, za tatusia", "Skorpion - Znamię szatana, cz. 3", "Mały Sprytek", "Porady Praktycznego Pana". "Fido i Mel - Rudy 102 i pół".
Luciano Pavarotti in concert, 2 płyty winylowe
Płyty zachowane w stanie niemal dziewiczym, bo najprawdopodobniej nie były w ogóle odtwarzane. Okładka również zachowała wszystkie cechy okładki leżakowanej w pokojowych warunkach. Płyty zostały wydane przez Polskie Nagrania MUZA na licencji, ale - o dziwo! - próbowano dorównać standardom zachodnim, więc okładkę wydrukowano na kartonie, a nie na wiotkim papierze kredowym, co było standardem okładek PRL-owskich. W sumie doskonale zachowane winyle. Pavarotti - Kiepura końca XX wieku dla globalnego świata.
Hurricane, GPM Nr 17
Nie było komputerów, które mogłyby dać sobie radę z projektowaniem i drukiem modeli, co więcej! nie było... internetu! Były tylko "zwykłe" telefony ("analogowe", z tarczą, czasem z klawiszami, które często nie działały, tzn. były "głuche", nie było sygnału, albo źle łączyły) i była tylko "zwykła" poczta, więc do kontaktu z wydawcą, kiedy nie można było "się dodzwonić", pozostawały tylko zwykłe listy wysyłane bądź do siedziby wydawcy, bądź na skrytkę pocztową. Korespondencja krążyła tygodniami, dodzwonienie się gdzieś graniczyło z cudem, a drukarni było jak na lekarstwo, do tego papier był lichy... I w takich warunkach powstawały i były nie tylko kupowane (w bardzo nielicznych sklepach modelarskich), ale także - co najważniejsze! - sklejane modele, które sprawiały dużo uciechy modelarzom. I były to dobre modele, jak chociażby oferowany Hurricane, który nie tylko został bardzo starannie zaprojektowany i wykreślony (ręcznie!), dobrze wydrukowany, to jeszcze w ciekawy sposób pokonał ówczesne ograniczenia edytorskie przez wydrukowanie oznaczeń na oddzielnej wkładce. Ciekawy model i ciekawe - historyczne już - świadectwo polskiej zaradności i przedsiębiorczości.
Koszyk
45,03 zł