Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Mary Shelley's Frankenstein
Mary Shelley's Frankenstein by Leonore Fleischer. Based on Screenplay by Steph Lady and Frank Darabont from Mary Shelley's Novel. With an Afterword by Kenneth Branagh.
Jacek Kaczmarski, Rycerze Okrągłego Stołu, Koncert domowy marzec 1989
Jeszcze jedna "podziemna" produkcja fonograficzna. Koncert z marca 1989 roku, czyli z czasów wielkiej operacji przepoczwarzania PRL-u w PRL-bis. "Bajka o Głupim Jasiu", otwierająca nagrania, chyba najlepiej - już nawet tytułem - opisuje stan mentalny i orientację tzw. "społeczeństwa", które uwierzyło, że odzyskuje wolność po latach sowieckiej okupacji, że "to wszystko naprawdę" i uwierzyło, że staje się "społeczeństwem obywatelskim", "suwerenem wolnej Polski". Kraina Głupich Jasiów...
Kenneth Blanchard, Spencer Johnson, Jedno-minutowy menedżer
Tytuł mówi wszystko: maksymalizacja efektywności przy minimalizacji działań kierowniczych (tytułowa jedna minuta). W istocie porady dosyć banalne - kiedyś postepowanie opisywane w książce było w zasadzie naturalnym sposobem działania człowieka dobrze wychowanego. W czasach "bezstresowego wychowania", czyli w czasach braku wychowania w ogóle, każdy prostak (nie "prostaczek", nie "człowiek prosty" - prostak, to ktoś, kto nie ma za grosz wychowania i obycia, a nieporadność społeczną pokrywa agresywnym chamstwem i bezczelnością) łudzi się, że bez wysiłku (po lekturze jakiejś książki, a tym bardziej tej: jest cieniutka) zdobędzie przepis na sukces zawodowy, czy biznesowy. Nie zdobędzie. Czyli książka dla nikogo? Bo człowiek kulturalny, wrażliwy i myślący wie, jak ma się zachowywać i współpracować z innymi, a prostak i tak niewiele zrozumie, a z tego, co zrozumie, niewiele będzie potrafił wykorzystać i zastosować. Kultury nie zdobywa się z popularnych poradników na temat "jak być szczęśliwym, bogatym i nic nie robić" - kulturę przekazuje kulturalna rodzina i kulturalni bliźni. Reszta to są bajki i mrzonki.
Jan Wierusz Kowalski, Świat mnichów i zakonników
Jan Wierusz Kowalski, benedyktyn, mieszkający w Tyńcu od 1937 roku. Materialista i komunista. W 1952 opuścił zakon, w 1959 opuścił stan kapłański. Od roku 1953 był agentem Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W latach 60-tych został pracownikiem Urzędu do spraw Wyznań. Propagator (a może i nie tylko?) Soboru Watykańskiego II. W latach 70-tych i 80-tych pracował w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk (habilitował się w 1975 roku). Od 1978 roku pracownik Departamentu IV MSW. Służbę zakończył w 1985 roku w stopniu majora. Zmarł w 2000 roku. Przynajmniej wystąpił ze stanu kapłańskiego. A ilu kapłanów, ba, autorytetów moralnych, nie stać na taką "uczciwość"?
Barry White's Greatest Hits, płyta CD
"Król disco" (i to największy - wszak 170 kg wagi!), czyli "Mors Miłości", jednym słowem: "słuchajta Barry Whita!" (jak zachęcali się miłośnicy disco w latach 70-tych XX wieku).
Franz Liszt. Das Orchesterwerk. Płyta winylowa
Trzy poematy symfoniczne: Preludia, Orfeusz, Tasso.
La purpura de la rosa, The first opera in the New World, 2 płyty CD
"La purpura de la rosa" - biały kruk hiszpańskiej muzyki barokowej, a jednocześnie muzyki z "Nowego Świata", bo jest to pierwsza opera z Ameryki Południowej. Libretto Pedro Calderon de la Barca (szaleństwo fantazji i poezji hiszpańskiego baroku), muzyka Tomas de Torrejon de la Velasco (nieprawdopodobne połączenie dwóch światów muzycznych: hiszpańskiego i południowoamerykańskiego). Nagrania dokonano wykorzystując rękopis z 1701 roku przechowywany w Peruwiańskiej Bibliotece Narodowej w Limie. Na pierwszej płycie nagrano "Miłość Venus i Adonisa", na płycie drugiej "Zemstę Marsa". Skarb dla miłośników muzycznego baroku.
Music Of The Bible Old Hebrew Songs, płyta winylowa
Muzyka Biblii - stare pieśni hebrajskie wykonuje kantor Laszlo Sandor. Ciekawe, czy ma "przyjemną osobowość"? Wszak tym, oprócz "dostatecznie mocnego głosu, przyjemnego dla ucha", powinien wyróżniać się kantor w judaizmie.
Karol May, Skarby i krokodyle
Karol May, Skarby i krokodyle - trzeci tom Leśnej Różyczki. Tradycyjny standard i konserwatywna wizja świata: przygoda, tajemnica, skarby, Indianie, podstęp, zdrada, intryga, walka dobra ze złem,...
A. Szklarski, Tomek u źródeł Amazonki, wyd. I masowe
Jest to trzecie wydanie powieści, ale pierwsze wydanie kieszonkowe, czyli - jak to nazwał wydawca - "masowe". Nazwa jest o tyle ciekawa, że w PRL-u w zasadzie wszystkie wydania były "masowe". Wszak nakłady książek wynosiły tysiące, dziesiątki tysięcy, a nawet setki (!) tysięcy egzemplarzy. I nie dotyczy to tylko pism ideologów zbrodniczego ustroju, ale i "normalne" książki były drukowane "masowo" (np. wszystkie tomy z serii "Tomków" wydawano w setkach tysięcy egzemplarzy!). Pojawienie się wydań kieszonkowych było świadectwem, że i do PRL-u dotarła moda na 'pocket booki', 'paperbacki' - książki wydane najmniejszym kosztem, na lichym papierze, w papierowych okładkach, bez ilustracji, które sprzedawano przede wszystkim na dworcach, lotniskach itp. jako lekturę mającą skrócić czas podróży, a więc jako produkty jednorazowego użytku. Zostawiane w wagonach, samolotach, taksówkach, hotelach, wyrzucane do koszy, szły szybko na przemiał. Tak było w kapitalizmie, ale socjalizm twórczo przystosował oszczędnościowy pomysł edytorski, więc choć książki wydawano na gorszym (jeszcze gorszym) papierze, w lichych okładkach i klejono (nie szyto - klejono również oszczędnie, co sprawiało ich rozsypywanie się już w czasie pierwszej lektury), to te PRL-owskie wydania z reguły były po prostu zminiaturyzowanymi wersjami wydań normalnych. Na zachodzie książka oryginalna miała twarde okładki, obwolutę, szycie, dobry papier, ilustracje, itp., a jej kieszonkowe wydanie było pozbawione wszystkich tych edytorskich atrakcji, natomiast w PRL-u kieszonkowy egzemplarz był po prostu zminiaturyzowanym oryginałem, ale jeszcze gorszej jakości niż pierwowzór. Podobnie "Tomek u źródeł Amazonki" jest pozbawioną kolorów miniaturą wydania normalnego, z lekkimi tylko zmianami wewnątrz, wymuszonymi charakterem książki kieszonkowej (np. wklejki przeniesione do wnętrza jako ilustracje). Kieszonkowy Tomek - taki model w skali 1:2 książki prawdziwej.
Koszyk
54,10 zł
34,19 zł
32,88 zł
19,08 zł