Wyszukiwarka
Zaloguj się
Ryszard Kapuściński, Rwący nurt historii. Zapiski o XX i XXI wieku
A miało być tak pięknie... XX i XXI wiek. Postęp i dobrobyt. A wyszło, eh, gadać szkoda a pisać ciężko. "Muzyka, muzyka, góralska muzyka... cały świat łobejdziesz, ni ma takiej nika". Zresztą, co tam góry. Nawet jak z Polesia zacznie się podróż to efekt będzie taki sam. Bo co się znajdzie na świecie? Cesarza? Imperium? Wszędzie tylko wojna i bieda, coraz więcej wojny i biedy. Jak nie wojna, to tak, jak pisał Aleksander hr. Fredro: "gdzie nie spojrzeć na świecie tylko błoto albo śmiecie". Ryszard-obieżyświat-z-nominacji-partyjnej dużo się tego naoglądał. I tak fajnie pisał - bo "wszystkie Ryśki to fajne chłopaki".
7,04 zł
Ryszard Matuszewski, Literatura polska 1939-1991
Ryszard Matuszewski ogłosił, że jego zamiarem było skorzystanie z okazji i napisanie dziejów literatury polskiej bez ingerencji cenzury. Oczywiście bez cenzury instytucjonalnej, bo cenzura znacznie potężniejsza, czyli cenzura środowiskowa i autocenzura, wzmocniona przez cenzurę towarzyską - jak widać po owocach - robi swoje. Można było w 1990 roku spokojnie likwidować Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk. Kilkadziesiąt lat ideologicznej, "powojennej" tresury odniosło skutek. Wytresowano. Bo jaką wartość ma książka o polskiej literaturze, która pomija literaturę pisaną poza granicami, jakie od 1952 roku określały PRL? Jak można pominąć w książce o "literaturze polskiej po 1939 roku" Hemara, Ossendowskiego, Łobodowskiego, Pawlikowskiego, Bobkowskiego, Rembeka, Czarnyszewicza, Józef Mackiewicza, Szpotańskiego,... ? Jest za to plejada literackich i intelektualnych miernot, korowód konfidentów służby bezpieczeństwa, moralnych degeneratów, zwyrodnialców i zboczeńców. Jaką wartość ma taka książka? Jaką wartość ma książka, która prezentuje niby "wolną od cenzury", ale jednak przecież całkowicie PRL-owską, wizję historii, tzn. taką, która pisana była przez stalinowskie i przez PRL-owskie "elity", a teraz konserwowana jest i powielana przez ich potomków i spadkobierców (faktycznych i duchowych)? Tytuł jest fałszywy: nie jest to "literatura polska", ale "literatura PRL-owska". A to zasadnicza różnica. Gdyby nie sowiecka okupacja polska kultura wyglądałaby zgoła inaczej, a komunistyczni "pisarze", którzy - zdaniem autora - tworzyli literaturę, z oczywistych powodów znani by byli tylko garstce partyjnych funkcjonariuszy. Autor pisze, że chciał napisać "książkę dla młodych ludzi, którzy lubią literaturę i pragną dowiedzieć się o niej czegoś więcej, niż to, co wynika ze szkolnego programu". Nie napisał. Powszechnie uważa się, że młodzi ludzie teraz nie czytają książek, tylko gapią się w smartfony. Biorąc pod uwagę to, co mieliby czytać, nie ma nad czym lamentować.
S. Lem, Apokryfy
Recenzje i wstępy do nieistniejących książek napisane przez nieistniejącego recenzenta, pod którego podszywa się Lem.
26,40 zł
Salon Niezależnych, książka i 2 płyty CD
Michał Tarkowski, jeden z trzech szyderców - pozostali dwaj: Jacek Kleyff (przez dwa "ef") i Janusz Weiss (przez dwa "es") - zredagował, opracował i wydał swoją relację z działalności jednego z najsłynniejszych kabaretów gierkowskiego PRL-u, Salonu Niezależnych. By relacja była kompletna do książki dołączono dwie płyty CD z wynalezionymi po różnych archiwach nagraniami występów. "Trzej panowie" szaleli na scenie, więc bez nagrań nie można mieć wyobrażenia o ich wyczynach, chaotycznie nieobliczalnych, a - przede wszystkim - destrukcyjnych dla głupoty. Nękani i ograniczani przez cenzurę, śledzeni przez ubecję (teraz "ludzi honoru") mieli niewątpliwy wkład w ośmieszanie "ustroju socjalistycznego". Ustrój ustrojem, ale głupota jest wieczna, bo czyż utwór "Telewizja" stracił cokolwiek na bolesnej prawdziwości? Ba, nie tylko nie stracił, ale nawet nabrał nowych, jeszcze boleśniejszych i jeszcze bardziej ponurych znaczeń i sensów. Za Gierka wydawało się, że wszystkiemu winien sowiecki socjalizm, że jak nastanie "wolność", to dobro i mądrość zatryumfują. Sowiecki komunizm podobno skończył się 4 czerwca 1989 roku (jak ogłoszono w... telewizji:) ale homo sovieticus, zmienił tylko ubranko i dalej pleni się w nadętej atmosferze zidiociałej codzienności. A to przecież jeszcze nie koniec historii, jak mniemał całkowicie błędnie (co nie przeszkodziło, że bardzo dochodowo) amerykańsko-japoński mędrek z tytułami uniwersyteckimi i licznymi nagrodami (uroczystości oczywiście transmitowała telewizja i internet). Bo, jeśli przyjąć szekspirowskie przekonanie, że "życie jest snem wariata śnionym nieprzytomnie", że "życie jest to opowieść idioty, pełna wrzasku i wściekłości, nic nie znacząca", pozostaje albo oszaleć, albo ratować się błazenadą. Stańczyk był błaznem. Ale czy błaznem można być wiecznie? Z wiekiem trzej panowie "spoważnieli", czyli znaleźli swoje miejsce w "rzeczywistości", szydercze szaleństwo zastąpił establishmentowy "rozsądek", no i "wiecie, rozumiecie". Jednym słowem kaska, znajomości, układziki, odcinane kupony, ech, szkoda gadać. Błazen przestał błaznować - oczarowany celebrycką sławą przemienił się w pajaca... Chwała Bogu nagrania są baaardzo archiwalne.
40,41 zł
Sławoj Składkowski, Pęk kluczy
Podtytuł "Relacje i opowiadania". Pan generał, premier, doktor medycyny starał się być również pisarzem. Oto II Rzeczpospolita w relacjach i obrazach stworzonych przez wolnomularza, który, by zaspokoić swoje pragnienia i zyskać rozwód, przeszedł na kalwinizm. Współcześni i potomność docenili w nim twórcę programu higieny dla polskiej wsi na zawsze wiążąc jego nazwisko z małym, ale charakterystycznym, elementem architektury włościańskiej.
32,47 zł
Sławomir Mrożek, Baltazar, Autobiografia
Pięknie wydane wspomnienia Sławomira Mrożka. Skromna książeczka o o niezwykłej wadze: owoc przeżytej afazji, która była - jak pisze sam Mrożek - "jak nieudane samobójstwo".
13,49 zł
Sławomir Mrożek, Krawiec, Garbus, Amor, polowanie na lisa, Serenada, Lis filozof, Lis aspirant
Utwory sceniczne wymienione na okładce.
5,43 zł
Sławomir Mrożek, Od służby postępowi do "Postępowca"
Pierwszy tom rysunków zebranych Mrożka. Rysunki z lat 1950 - 1959. Tytuł tomu pojęciem "służba postępowi" opisuje prace z okresu stalinizmu. Zastanawiające, że słowo postęp w tytule użyte jest bez cudzysłowu. Bezmyślność (autora? redaktorów? wydawców?) czy celowe oswajanie lat "budowy PRL-u", by zbrodnicza instalacja sowieckiej, stalinowskiej tyranii, nie kojarzyła się z okupacją, tylko z postępem? Gwałt zadawany językowi był i jest osią propagandy komunistycznej (teraz habermasowskiego "lewicowego dyskursu"), jądrem orwellowskiej nowomowy. Jak "wolność to niewola", tak "terror to postęp"? Wszak, według obowiązującej wówczas nowomowy, "wysiłkiem całego społeczeństwa budowano socjalizm pod światłym przewodnictwem miłującego postęp i pokój narodu radzieckiego". Masowe tortury, mordy, deportacje, szaleństwo bezpieki i sowieckiego sądownictwa, eksterminacja polskich, walczących o niepodległość sił zbrojnych, krwawe pacyfikacje ludności cywilnej (jak obława augustowska), obłąkane ubeckie prowokacje (jak "pogrom kielecki"), mordowanie powracających do kraju żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, niszczenie polskiej kultury i tradycji,... zaprawdę, słowo postęp użyte bez cudzysłowu jest bolesnym świadectwem bezmyślności lub smutnym dowodem braku współczucia i dowodem przygnębiającej niewiedzy.
Sławomir Mrożek, Opowiadania
Opowiadania zebrane w zbiorach: "Półpancerze praktyczne", "Słoń", "Wesele w Atomicach", "Deszcz".
5,43 zł
Sławomir Mrożek, Opowiadania 1974-1979, 1960-1965, Dzieła zebrane Tom V i VI
Opowiadania z rzeczywistości, której by nie było, gdyby o niej nie napisał Mrożek, a i tak jej nie ma. I może to i dobrze...
58,24 zł
Sławomir Mrożek, Pamiętnik, Ucieczka na południe
W jednym tomie dwie książki, obie krytycznie przejrzane i poddane korekcie po latach.
39,20 zł
Sławomir Mrożek, Teatr, komplet: tomy I - VI
Sześć tomów dramatów Mrożka - Dzieła Zebrane: tomy III, IV, VII, VIII, X, XII. W poszczególnych tomach wydrukowano: Miłość na Krymie, Wdowy, Portret, Kontrakt (I). Alfa, Letni dzień, Ambasador, Pieszo (II). Lis Aspirant, Lis Filozof, Polowanie na Lisa, Serenada, Garbus, Emigranci, Szczęśliwe wydarzenie (III). Rzeźnia, Drugie danie, Vatzlav, Dom na granicy, Testarium (IV). Krawiec, Tango, Czarowna noc, Śmierć porucznika (V). Policja, Męczeństwo Piotra Ohey'a, Indyk, Na pełnym morzu, Karol, Strip-tease, Zabawa, Kynolog w rozterce (VI).
195,66 zł
Spieszmy się kochać. Perły o miłości ks. Jana Twardowskiego, płyta CD
Poetycki sentymentalizm quasi-religijny w emocjonalnej, aktorskiej interpretacji.
Stanisław Barańczak, Knebel i słowo
Wydana pod koniec 1980 roku ('roku "Solidarności"') analiza PRL-owskiej "literatury pięknej", głównie epoki gierkowskiej. Spojrzenie zaangażowanego uczestnika życia literackiego, więc spojrzenie nad wyraz osobiste. Ciekawe świadectwo życia intelektualnego upadającego PRL-u. Lata minęły, a duża część "literatury pięknej" okazała się nie tylko nie-piękna, ale nawet przestała być literaturą w ogóle. Tak było wtedy, tak jest teraz, tak będzie w przyszłości. Jak śpiewał noblista Dylan: "czas wszystko zmienia".
Stanisław Barańczak, Książki najgorsze
Wszyscy o tej książce piszą, że jest "legendarna", a recenzenci w internecie prześcigają się w pochwałach i zachwytach. Stanisław Barańczak i polska (głównie PRL-owska) grafomania. Pełny tytuł: "Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich 1975-1980 i 1993. Wydanie trzecie, ulepszone".
65,68 zł
Stanisław Barańczak, Książki Najgorsze i parę innych ekscesów krytycznoliterackich
Drugie wydanie szyderczego przewodnika po PRL-owskiej, państwowo kultywowanej grafomanii. Ale grafomania jest wieczna i nieśmiertelna, więc "po upadku komunizmu" (ów "upadek komunizmu" w 1989 roku charakteryzował się tym, że prezydentem został sowiecki generał Jaruzelski) do grafomanii finansowanej i produkowanej przez państwo dołączyła grafomania pozapaństwowa, "wolnorynkowa". Grafomania wiecznie żywa. Tylko - niestety - nie ma już Barańczaka...
47,92 zł
Stanisław Barańczak, Pegaz zdębiał
Podtytuł: "Poezja nonsensu a życie codzienne: wprowadzenie w prywatną teorię gatunków".
Cała kupa uciechy.
66,99 zł
Stanisław Grzesiuk, Na marginesie życia
Stanisław Grzesiuk "Na marginesie życia" to ostatnia książka z cyklu autobiograficznego. Ostatnia, bo opisane w niej zmagania z gruźlicą autor ostatecznie przegrał.
14,00 zł
Stanisław Grzesiuk, Na marginesie życia
"Twardy zawodnik" (jak sam oceniał swoją postawę w zmaganiach z losem) i jego wydane pośmiertnie wspomnienia o walce z gruźlicą - "pamiątce" po niemieckich obozach. "Margines życia" - doprawdy? Dla współczesnego, pochłoniętego przeżywaniem internetowych namiastek, żyjącego na kredyt (dosłownie, ale i w przenośni "egzystencjalnej") nieuka chronionego przed odpowiedzialnością za cokolwiek stosem psychologicznych zaświadczeń kupionych przez rodziców już w pierwszej klasie szkoły wymagającej coraz mniej, otoczonego kokonem "niewykluczania" i "niestygmatyzacji", zatopionego w "inkluzywnej" wegetacji, półanalfabety sterowanego marketingowo rozpalonymi zwierzęcymi impulsami, spuchniętego od ciągłego tuczenia się kusząco opakowanymi truciznami, tytułowy "margines" jest w istocie nieosiągalnym życiem soczystym i heroicznym ("życiem samym w sobie" - jakby powiedział Witkacy), niewyobrażalnym i niewykonalnym (w swej ludzkiej walce o godność, choć pełnej potknięć, a nawet bolesnych upadków i błędów). Grzesiuk opisuje życie nie "na marginesie", ale życie w samym sercu ludzkiego świata, życie tragiczne, prawdziwe - świat prawdziwy, a nie wegetację wirtualną, nie świat nieistniejącej iluzji, którą smartfonowi zombie obu płci i dowolnego wieku, bezrozumni jak bohaterowie ich gier i jak ich herosi-wydmuszki "social mediów", uważają za świat prawdziwy (dla nich nawet ten prosty tekst okaże się przeszkodą nie do pokonania - tym bardziej, jeśli skończyli socjologię). Literackie pożegnanie Grzesiuka z tym światem to literatura prawdziwa i być może, że tylko ze względu na to, że jest literaturą walki (a nie zestawem żądań, utyskiwań, rytuałów samouwielbienia i pornograficznych albo zboczonych fantazji kopulacyjnych), ale przecież dla dzisiejszej kultury popularnej to i tak prawda w zasadzie nieosiągalna.
Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu
Stanisław Grzesiuk, Pięć lat kacetu. Niemiecka precyzja i dokładność w zaplanowanej masowej zbrodni i ludobójstwie a przeciwko niej charakter i humor w obronie człowieczeństwa. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy okazuje się, że II wojnę światową prowadzili jacyś "naziści" w obronie Europy przed antysemityzmem polskim, takie książki powinny być lekturą obowiązkową. Zanim prawda zniknie w orwellowskich grobach pamięci...
22,11 zł
Koszyk
49,31 zł