Wyszukiwarka
Zaloguj się
Edmund Niziurski, Klejnoty śmierci czyli Tajemnica awaramisów
Jak na Niziurskiego przystało. Szkolne kłopoty i szkolne życie, które stają się zupełnie nieistotne, bo pojawia się coś naprawdę fajnego: zagadka kryminalna. Codzienność przemienia się w sensację przygodę. Ekskluzywne wydanie.
18,56 zł
Edmund Niziurski, Księga urwisów
Kto jako dziecię czytał "Księgę urwisów", a w wieku młodzieńczym "Popiół i diament", w wieku dojrzałym powinien sięgnąć po "Diament odnaleziony w popiele". Niziurski, Andrzejewski, Kąkolewski. Bardzo ciekawa podróż przez PRL. Nie można być dzieckiem całe życie. Bo to, co w dzieciństwie przyciąga jako bujda, a w młodości kusi naiwną prostotą, w wieku dojrzałym - gdy nie szuka się prawdy - staje się zniewoleniem i niszczącym kłamstwem. Wszak tylko prawda wyzwala. Ale to już przesłanie z całkiem innej książki.
22,88 zł
Edmund Niziurski, Naprzód wspaniali
Kanon Niziurskiego, czyli powieść sensacyjna z PRL-u dla młodzieży. W zasadzie dla chłopców z PRL-u: "niesamowite przygody", które opisywał Niziurski i sposób, w jaki je opisywał, trafiały bardziej w gusta chłopców niż w oczekiwania i potrzeby dziewcząt. Dla nich pisały Musierowicz, Siesicka, Ożogowska...
4,53 zł
Edmund Niziurski, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Powieść z 1959 roku, czyli z siermiężnych lat Gomółki. Mieszanina dwóch absurdalnych światów: PRL-u i krainy wyobraźni. Fikcja, która teraz wydaje się bardziej nierealna niż bajki Braci Grimm. Bo np. który dzisiejszy kilkunastoletni czytelnik zrozumie problemy mieszkaniowe i związane z nimi perypetie z sublokatorami?
Edmund Niziurski, Przygody Bąbla i Syfona
Od Zera do Bohatera w wersji szkolnej przepoczwarzającego się PRL-u z końca XX wieku.
Edmund Niziurski, Sekret panny Kimberley
Niziurski, a więc jeszcze jedna powieść sensacyjna dla młodzieży (z PRL-u).
4,53 zł
Edmund Niziurski, Tajemniczy nieznajomy z zoo
Edmund Niziurski i latające talerze. W poprzednim wydaniu tytuł brzmiał "Nieziemskie przypadki Bubla i spółki".
Edmund Niziurski, Żaba, pozbieraj się
Niziurski science fiction, oraz to co zawsze, czyli szkoła i sensacyjna przygoda. Plus magiczne okulary.
5,43 zł
Elementarz muzyczny dla klasy 1
Elementarz muzyczny dla klasy 1 - podręcznik z 1986 roku.
17,27 zł
Elvira Lindo, Mateuszek
Złoty medal w kategorii tandetnych podróbek. Żenująca imitacja "Mikołajka" (tak w słowie, jak i w rysunku). Co prawda niektórzy sądzą, że nie jest to nieporadny plagiat, tylko celowe nawiązanie do pierwowzoru, by w ten sposób pokazać jakiej degeneracji uległa kultura europejska pod koniec XX wieku. Tak czy inaczej Elvira Lindo lekkości i błyskotliwości pierwowzoru przeciwstawia przygnębiający, prostacki język, grubiański "żart" i dosłowną obrzydliwość. Zamiast zabawnej i pouczającej satyry obyczajowej "Mikołajka", czytelnik "Mateuszka" obcuje z postaciami gazetowymi, tzn. takimi, które mówią językiem gazetowym, których świat składa się z tematów i problemów opisywanych w gazetach, i których myślenie jest repetą gazetowych "mądrości etapu". Literatura degenerująca. Jaką wartość wychowawczą ma książka dla dzieci, w której głównym sposobem opisu świata i bliźnich jest pogarda, lekceważenie i pospolite chamstwo (nawet pseudonimy bohaterów są obelżywymi przezwiskami)? Infantylny, prostacki świat, społeczność egoistycznych egocentryków prześcigających się we wzajemny okazywaniu braku szacunku, a jedynymi więziami łączącymi "bohaterów" książki są lekceważenie, strach, wrogość i dążenie do dominacji. Szyderstwo zamiast humoru. Oto nadchodzi "nowy, wspaniały świat", oto jego "literatura dla dzieci". Kwintesencją "mądrości" pisarstwa E. Lindo jest dziadek Mateuszka, który zamiast ciepłej mądrości - co było cechą babć i dziadków z dawnych książek dla dzieci - "ujmuje" zdziecinniałym, zidiociałym chuligaństwem i wulgarnością. Brak słów - i bez znaczenia jest jakie intencje przyświecały autorce (autorom?) i wydawcy. Obrzydliwość jest obrzydliwością, nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto znajduje przyjemność w delektowaniu się rzeczami odrażającymi. Nie gusta bowiem są miarą wartości i tworzą normy (jak sądzą wszyscy socjopaci i socjologowie), tylko odwrotnie: to wartości mierzą upodobania. "Mikołajek" bawi, "Mateuszek" przygnębia i brzydzi. Taką literaturą żegnał się XX wiek z dziećmi. Czy dziwne zatem, że wiek następny na półki dziecięce postawił "wielkie księgi" o "kupach", "cipkach" i "siusiakach" (tytuły autentyczne!)? Aż strach się bać, jaka będzie następna fala "literatury dziecięcej". Zresztą możliwe, że ten problem sam się rozwiąże: jeśli będą jeszcze jakieś dzieci, to i tak będą analfabetami. Choć może być gorzej: "Mateuszek" może zostać uznany za "zabawną klasykę złotego wieku literatury dziecięcej"...
15,23 zł
Elvira Lindo, Mateuszek i tajemne sprawki
Złoty medal w kategorii tandetnych podróbek. Żenująca imitacja "Mikołajka" (tak w słowie, jak i w rysunku - rysunek na okładce tego tomu dodatkowo szokuje wyjątkową głupotą i obrzydliwością: do jakiego stopnia trzeba być patologicznym osobnikiem, z całkowicie zdeformowanym i zredukowanym poczuciem estetycznym i moralnym, by coś takiego narysować i by z czegoś takiego zrobić okładkę książki dla dzieci!). Co prawda niektórzy sądzą, że "Mateuszek" to nie jest nieporadny plagiat, tylko celowe nawiązanie do pierwowzoru, by w ten sposób pokazać jakiej degeneracji uległa kultura europejska pod koniec XX wieku. Tak czy inaczej Elvira Lindo lekkości i błyskotliwości pierwowzoru przeciwstawia przygnębiający, prostacki język, grubiański "żart" i dosłowną obrzydliwość. Zamiast zabawnej i pouczającej satyry obyczajowej "Mikołajka", czytelnik "Mateuszka" obcuje z postaciami gazetowymi, tzn. takimi, które mówią językiem gazetowym, których świat składa się z tematów i problemów opisywanych w gazetach, i których myślenie jest repetą gazetowych "mądrości etapu". Literatura degenerująca. Jaką wartość wychowawczą ma książka dla dzieci, w której głównym sposobem opisu świata i bliźnich jest pogarda, lekceważenie i pospolite chamstwo (nawet pseudonimy bohaterów są obelżywymi przezwiskami)? Infantylny, prostacki świat, społeczność egoistycznych egocentryków prześcigających się we wzajemny okazywaniu braku szacunku, a jedynymi więziami łączącymi "bohaterów" książki są lekceważenie, strach, wrogość i dążenie do dominacji. Szyderstwo zamiast humoru. Oto nadchodzi "nowy, wspaniały świat", oto jego "literatura dla dzieci". Kwintesencją "mądrości" pisarstwa E. Lindo jest dziadek Mateuszka, który zamiast ciepłej mądrości - co było cechą babć i dziadków z dawnych książek dla dzieci - "ujmuje" zdziecinniałym, zidiociałym chuligaństwem i wulgarnością. Brak słów - i bez znaczenia jest jakie intencje przyświecały autorce (autorom?) i wydawcy. Obrzydliwość jest obrzydliwością, nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto znajduje przyjemność w delektowaniu się rzeczami odrażającymi. Nie gusta bowiem są miarą wartości i tworzą normy (jak sądzą wszyscy socjopaci i socjologowie), tylko odwrotnie: to wartości mierzą upodobania. "Mikołajek" bawi, "Mateuszek" przygnębia i brzydzi. Taką literaturą żegnał się XX wiek z dziećmi. Czy dziwne zatem, że wiek następny na półki dziecięce postawił "wielkie księgi" o "kupach", "cipkach" i "siusiakach" (tytuły autentyczne!)? Aż strach się bać, jaka będzie następna fala "literatury dziecięcej". Zresztą możliwe, że ten problem sam się rozwiąże: jeśli będą jeszcze jakieś dzieci, to i tak będą analfabetami. Choć może być gorzej: "Mateuszek" może zostać uznany za "zabawną klasykę złotego wieku literatury dziecięcej"...
14,41 zł
Emilio Salgari, Władca ognia, Kolekcja Hachette
Książka częściowo oparta na faktach, czyli na doświadczeniach XVI wiecznego portugalskiego podróżnika, wędrującego po Ameryce Południowej. Barwna, pełna przygód i wciągająca opowieść o rozbitkach, którzy trafiają do brazylijskiej dżungli oraz o jej pierwotnych mieszkańcach.
8,54 zł
Eric Knight, Lassie wróć!
Ciężkie dzieciństwo, intensywne życie, niezwykła pracowitość, bohaterstwo wojenne, śmierć tragiczna... I twórczość, która jest znana milionom dzieci... Samo życie autora mogłoby być tematem wciągającej powieści. Kto zresztą wie, w jakim stopniu jego historia osobista znalazła się w historiach opowiedzianych?
5,43 zł
Erich Kastner, 35 maja
Tytuł z podtytułem to: "35 maja, albo jak Konrad pojechał konno do Mórz Południowych". Czyli surrealizm niemiecki dla dzieci z 1931 roku - już sam ten opis brzmi surrealistycznie. Opracowanie graficzne Bohdana Butenko również wymaga specjalnych upodobań u czytelników.
32,47 zł
Frances Hodgson Burnett, Zaginiony książę
Książka z serii "Klasyka dziecięca". Sentymentalna opowieść w (bardzo) starym stylu o przyjaźni, poświęceniu...
7,10 zł
Goscinny, Sempe. Nowe przygody Mikołajka
Przypomniała nam się anegdotka o Vermeerze: otóż namalował on 37 obrazów, z których 45 jest w amerykańskich muzeach.
19,39 zł
Halina Rudnicka, Uczniowie Spartakusa
Lektura. Starożytność dla młodzieży, więc bez dosadności cielesnej (w miłości i w walce). Z tego punktu widzenia książka bardzo tradycyjna, albo - może już? - bardzo awangardowa.
Hanna Ożogowska, Tajemnica zielonej pieczęci
Kryminał i sensacja dla młodzieży. I literatura. do jakiej wracają z przyjemnością czytelnicy, którzy już nie są młodzieżą. Szkoła, pierwsza miłość, ale i pierwsza przygoda kryminalna, pierwsza tajemnica i zagadka. Wszystko pierwsze, więc pełne życia. Klasyka PRL-owskiej literatury młodzieżowej w eleganckim wydaniu.
23,58 zł
Hanna Ożogowska, Ucho od śledzia
Popularna w internecie mądrość życiowa głosi, że nic tak nie dzieli ludzi, jak wspólne mieszkanie. Tymczasem w książce okazuje się, że nic bardziej nie łączy ludzi, jak "trudne warunki lokalowe". Dzieciństwo, młodość i wchodzenie w dojrzałość w zrujnowanej po wojnie Warszawie. Nie ma w zasadzie nic, są tylko ludzie, którzy chcą się nauczyć wspólnie żyć. Ciekawe porównanie: czy teraz, w czasach, kiedy zdaje się, że "jest wszystko", dla młodych ludzi ważne jest, by szukać tego, co łączy i nie patrzeć na to, co dzieli? Co nadaje sens życiu: być z kimś i dla kogoś, czy być singlem i dla siebie? Czy dla dzieci i młodzieży wychowanych w coraz większych mieszkaniach, z coraz modniejszymi meblami, w coraz bardziej odgrodzonych od świata osiedlach, gdzie kontakt z drugim człowiekiem odbywa się głownie przez ekran telewizora i telefonu, książka Ożogowskiej, opowiadająca o bezpośrednim uczeniu się wspólnoty z innymi, jest lekturą, która wciągnie ich tak, jak wciągała i oczarowywała ich dziadków i rodziców (głównie jednak babcie i mamy)? Czy zostało coś, oprócz sentymentu?
4,53 zł
Hans Christian Andersen, Baśnie
Od "Latającego kufra" do "Najpiękniejszej róży świata", a wszystko okraszone ciekawymi ilustracjami Małgorzaty Flis.
9,14 zł
Koszyk
49,31 zł