Wyszukiwarka
Zaloguj się
Leszek Kołakowski, Klucz niebieski
Pełny tytuł brzmi: "Klucz niebieski albo opowieści budujące z historii świętej zaczerpnięte ku pouczeniu i przestrodze.” Opowieści biblijne w krotochwilnej (?) interpretacji pracownika "frontu walki ideologicznej" (taki miała status "filozofia marksistowska" uprawiana na PRL-owskiej uczelni), popełnione w czasach przepoczwarzania się PRL-u stalinowskiego w PRL gomułkowski. Luzowanie terroru przy pomocy "filozoficznego humoru". Tak, na to czekali wszyscy: mniej kija, więcej... nie, nie marchewki, bo tej jeszcze nie produkowano "na miarę potrzeb", ale żartu, więcej towarzysze humoru! Bo czy prozaicznej marchewki nie zastąpi intelektualna zabawa, żart - najlepiej (bo najbezpieczniej) z czasów jak najodleglejszych? Zastąpi, towarzysze! Zastępował, zastępuje i zastąpi! Niech żyje świadomość rewolucyjna! Precz z religią - opium dla mas! Tak trwało, trwa i trwa mać!
18,14 zł
Leszek Kołakowski, Kto z was chciałby rozweselić pechowego nosorożca
Cenzura "pierwszego PRL-u" (St. Michalkiewicz) postarała się, by ta bajeczka - nawet nie bajka - nie ujrzała światła dziennego. Ale niezależna, działająca poza cenzurą, Oficyna Literacka książeczkę - nawet nie książkę - wydała w 1986 roku. I to wydala w sposób zaskakujący - jak na standardy "samizdatów". Kolorowa okładka i kolorowe ilustracje! Autor napisał tę historyjkę dla córki.
5,43 zł
Leszek Kołakowski, Moje słuszne poglądy na wszystko
Zbiór esejów "najwybitniejszego polskiego filozofa" (skromny tytuł przyznany przez wydawcę) napisanych w latach 80. i 90.
23,76 zł
Leszek Kołakowski, O co nas pytają wielcy filozofowie. Seria III
Trzecia seria wykładów Leszka Kołakowskiego, który przemawia głosem dawnych filozofów.
15,00 zł
Leszek Kołakowski, Rozkład marksizmu
Socjalizm/komunizm to teoria. Praktyką, czyli urzeczywistnieniem tej teorii, jest państwo totalitarne i obozy koncentracyjne. Metodą wcielania teorii w życie jest terror, przemoc, cenzura oraz zbrodnicza i bezwzględna eliminacja przeciwników. Religią socjalizmu/komunizmu jest nienawiść do Boga, paradoksalnie nazywanego "bytem nieistniejącym". "Byt nieistniejący", a mimo to zażarcie zwalczany. Takie głoszenie wewnętrznie sprzecznych poglądów jest filozofią socjalizmu, a jej fundamentem jest gwałt na zasadzie sprzeczności, co nazwane jest "dialektyką". Szataństwo i szaleństwo, którego ofiarami były i są - w ciągu zaledwie dwóch wieków! - setki milionów ludzi na całym świecie. Najbardziej krwawy "wynalazek" w historii. Książkę wydało wydawnictwo "podziemne" w 1987 roku (kopia wydania paryskiej "Kultury"). Jest ona wyborem z III-go tomu "Głównych nurtów marksizmu..." tych fragmentów, które z perspektywy rozkładającego się PRL-u zdawały się być aktualne i ważne. Nic dziwnego zatem, że polityczny, historyczny i społeczny kontekst kazał wydawcy skupić się na marksizmie sowieckim. ZSRR przeżywał polityczne zasłabnięcie, stąd błędnie założono - co widać doskonale z dzisiejszej perspektywy - że agonia ZSRR pociągnie za sobą agonię marksizmu/komunizmu. A nawet jeśli nie agonię to starczy uwiąd, który z marksizmu uczyni geriatryczny i sklerotyczny światopogląd, skazany na żałosny koniec w Muzeum Zapomnianych Światłych Idei. Tymczasem oprócz marksizmu sowieckiego żył i "maszerował przez instytucje" syty dobrobytem rozwijającego się wolnego rynku marksizm świata zachodniego. Któż mógł w PRL-u przypuszczać, że w "wolnym świecie" znajdą się zwolennicy komunizmu? Któż mógł przypuszczać, że niezliczone miliony niewinnych ofiar komunizmu "państw socjalistycznych" i ich nędza ekonomiczna nie otworzą oczu "elitom zachodniego wolnego świata" na upiorne konsekwencje marksizmu? Wydawało się wówczas "obywatelom krajów socjalistycznych", wychodzącym z mroków zbrodniczej religii marksistowskiej, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie z własnej woli wyznawał i propagował światopoglądu, który realizowany w praktyce udowodnił, że jest zdolny jedynie do sprowadzenia na świat najbardziej krwawego systemu zniewolenia i eksterminacji/holocaustu w dziejach ludzkich. A tymczasem... Komunizm wiecznie żywy! "Marsz przez instytucje" doprowadził do rządów "nomenklatury europejskiej" (jak bardzo marksistowskiej niech świadczą niedawne huczne obchody ku czci Marksa celebrowane przez brukselskich aparatczyków pod jego monstrualnym pomnikiem). Oto nowa siła przewodnia marksistowskiej rewolucji, czyli kadry nomenklatury-urzędasów i ich działanie: stosując przymus organów państwowych realizują podstawowe cele komunizmu/marksizmu: zlikwidowanie wyznawanych religii i zastąpienie ich religią komunistyczną (ekologizm itp. mutacje marksizmu jako 'opium dla mas'), zlikwidowanie tradycyjnych więzi społecznych (rodzina, wspólnoty regionalne, zawodowe, itp.) oraz zlikwidowanie własności prywatnej i wolnego rynku ("nie posiadać, tylko używać", planowana centralnie gospodarka). Jednym słowem odebranie jednostce wolności duchowej, społecznej oraz ekonomicznej i podporządkowanie całej egzystencji tak ogołoconego człowieka kontroli i sterowaniu przez administrację - urzędników. Wobec opornych stosuje się represje i przymus, poczynając od odbierania "niewłaściwie wychowywanych" dzieci po fizyczna eliminację całych grup społecznych - "depopulacja". Cel komunizmu: dyktatura mniejszości i powszechne niewolnictwo mas nigdy nie był skrywany i nigdy nie był zanegowany. Nic dziwnego, że wizja elitarnej władzy totalnej nad całym światem pociąga możnych tego świata. Nie dość im posiadać prawie cały świat: trzeba jeszcze nad nim panować i mieć nad nim władzę. A marksizm zdaje się być doskonałym narzędziem do zaczadzenia mózgów bezmyślnych wykonawców bajki o "marksistowskim raju". Masy w nędzy walczyły o marksizm, przywódcy pławili się niewyobrażalnym luksusie. Tu nędza i zniewolenie, tam szaleństwo bezkarnych psychopatów i socjopatów, skupionych na syceniu swoich dewiacji i szalonych pomysłów. Współczesny marksizm staje się totalitaryzmem idealnym, bowiem wspomagany i wspierany jest niespotykanym dotychczas rozwojem techniki i elektroniki, umożliwiającym po raz pierwszy w historii rzeczywiście totalną kontrolę każdego. Ani jedna sekunda życia, ani najmniejszy skrawek świata nie pozostają poza kontrolą "24/7/365" tych, których nikt nie kontroluje. Książkę kończy zdanie: "samoubóstwienie człowieka, któremu marksizm dał filozoficzny wyraz, kończy tak samo, jak wszystkie, indywidualnie i zbiorowe, próby samoubóstwienia: ukazuje się jako farsowa strona ludzkiej niedoli". Jakże łagodny osąd, jakże łaskawy wyrok, jakże zaskakujący dobór słów. Ile trzeba mieć pobłażliwości dla sensu słów i śmiałości semantycznej, by dostrzec "farsę" w - wyrosłej z paranoicznej doktryny - totalnej maszynie, która przemieliła miliony istnień ludzkich. Może nie bez znaczenia dla takiej konstatacji był fakt, że Kołakowski położył ogromne zasługi w instalowaniu w okupowanej przez sowietów Polsce marksistowskiego systemu, że sam był bezwzględnym, wojującym filozofem marksistowskim (dzięki niemu wyrzucono z uczelni Wł. Tatarkiewicza), jednym z ideologicznych, fanatycznych kapłanów nowej religii: marksizmu-leninizmu-stalinizmu?
Leszek Kołakowski, Szkice o filozofii katolickiej
Marksistowska "nauka", marksistowska filozofia i socjalistyczna ideologia socjalistycznej, postępowej uczelni w kondensacie. Rozprawy pisał Kołakowski w latach pięćdziesiątych i są przerażającym świadectwem do jakiego stopnia można gwałcić wolność, ogłaszając jednocześnie wyznawaną ideologię za jedyną obrończynię wolności - do jakiego stopnia późniejsze bożyszcze filozoficzne polskiej inteligencji było zaangażowane w podniecaniu nienawiści do wierzących w co innego niż oczarowany stalinizmem uniwersytecki karierowicz. Książka jest paraliżująca poziomem pogardy i nienawiści, dla których uzasadnienia Kołakowski nie cofa się przed najpodlejszymi pomówieniami i przed najbardziej nieuczciwymi "chwytami" polemicznymi. Oto "socjalistyczne nauki społeczne" w działaniu. Ciekawe, czy Kołakowski miał świadomość ile jego podłe teksty sprowadziły prawdziwego, ludzkiego cierpienia? Czy miał świadomość ilu sadystów uzasadniało swoje okrucieństwo i zbrodnie ideologicznymi potworami powołanymi do życia przez "profesora"? Książka wstrętna, podła, a do tego popychająca do zła czystego, bo czynionego z czystej, niepohamowanej nienawiści. A czymże na Boga jest marksistowski socjalizm, jak nie uzasadnieniem zbrodniczej nienawiści? "Mein Kampf" powojennej PRL-owskiej "filozofii". Ostrzeżenie, dla wszystkich, którzy traktują marksizm jako "normalną" filozofię. Kołakowski popełnił nie tylko zdradę intelektualną, ale swoim pisaniem uczynił rzecz znacznie gorszą: oto dawał intelektualne uzasadnienie i usprawiedliwienie sowieckiemu okupantowi w jego eksterminacji ocalałej inteligencji polskiej.
6,66 zł
Leszek Kołakowski, Świadomość religijna i więź kościelna
Podtytuł: studia nad chrześcijaństwem bezwyznaniowym XVII wieku. Wydanie drugie.
36,39 zł
Leszek Kołodziejczyk, Tron i alkowa
Jak głosi podtytuł: "historia przez dziurkę od klucza". Historia Europy i rządzących nią ludzi (ich związków - tych intymnych - i ich działań i motywów), znacznie różniąca się od tej nauczanej w szkołach. Bardzo znacznie. Tylko dla dorosłych - dorośli nie uczą się w szkołach.
5,43 zł
Leszek Misiak, Grzegorz Wierzchołowski, Musieli zginąć
Rosja /sowieci mają wieki praktyki w mordowaniu polskich elit. Gdzie jest wrak samolotu, w którego katastrofie zginął Prezydent i elita polityczna Rzeczypospolitej? Jest w Rosji. Dlaczego jest w Rosji? A bo tak się ruskim podoba. I co? I nic. To chyba nie trzeba innego dowodu, że to był zamach. A jeśli ktoś uważa inaczej to zapraszamy do lektury. I co? I nic...
17,70 zł
Leszek Rudnicki, The Beatles. Za kulisami sławy.
Bogata i wciągająca opowieść o ludziach, którzy tworzyli jedyny w swoim rodzaju zespół muzyczny. Do dzisiaj w wielu kategoriach muzyki rockowej, popularnej, a nawet jazzowej 'zespół naj-": najwięcej, najdłużej... .
21,12 zł
Letnia szkoła historii najnowszej 2007
Historycy doświadczeni spotkali się z historykami niedoświadczonymi by w wakacje, po roku akademickim poświęconym na dzielenie się wiedzą, podzielić się również doświadczeniem. Coś na kształt kursu mistrzowskiego, próby przekazania mądrości zawodowej. Oczywiście wszystko na kanwie wiedzy historycznej - kilkanaście bardzo ciekawych referatów zebrano w prezentowanej publikacji (spis treści na zdjęciu). Temat oczywisty: współdziałanie sowieckiego komunizmu i niemieckiego faszyzmu w planowej eksterminacji Polaków i planowym niszczeniu kultury polskiej po 1939 roku. W Polsce nie ma wyznawców niemieckiego faszyzmu. Skąd zatem tysiące wyznawców sowieckiego komunizmu? Czy to efekt istnienia PRL-u? Czy gdyby zamiast sowieckiego PRL-u był jakiś niemiecki "PR-coś tam" mielibyśmy teraz odwrócone proporcje? Dlaczego tak wielu obywateli PRL-u przyjęło światopogląd sowiecki? Jak zakończenie orwellowskiego "Roku 1984": długie terroryzowanie i straszenie wsparte prasowaniem mózgu doprowadza wreszcie do wiary, że kłamstwo jest prawdą oraz do uwielbienia i ubóstwienia oprawcy? Dlaczego nie wszyscy pokochali sowiecki PRL i jego "europejską" mutację? Czy to tylko kwestia czasu?
Lew Szestow, Apoteoza nieoczywistości
"Apoteoza nieoczywistości, czyli próba myślenia adogmatycznego". Filozofuje prawie o wszystkim Lew Szestow, czyli Jehuda Lejb Szwarcman, a tłumaczą z rosyjskiego Nina Karsov-Szechter i Szymon Szechter (tak, tak, stryj redaktora, co nie używa nazwiska ojca). Bóg według Szestowa to bóg ulepiony przez Tołstoja, Nietzschego, Dostojewskiego, Lutra... A wszystko wyłożone w aforystycznej formie. Według recenzji jednego z Gości Antykwariatu ta książka to egzystencjalne hamletyzowanie, czyli "słowa, słowa, słowa...". Dla wielbicieli.
38,77 zł
Lew Szestow, Kierkegaard i filozofia egzystencjalna - Głos wołającego na pustyni
Jedno z ostatnich dzieł rosyjskiego filozofa, inicjatora - jak to sprytnie ktoś nazwał - "egzystencjalizmu chrześcijańskiego".
21,51 zł
Lew Tołstoj, Ojciec Sergiusz
Religia, która chce, by nazywano ją "chrześcijaństwem", chociaż chce stworzyć swoją własną ewangelię (jej zarys znajdziemy w "Mistrzu i Małgorzacie" - ciekawe, że tam opowiada ją... Szatan). Seria: Wielcy pisarze w nowych przekładach.
13,20 zł
Lew Tołstoj, Opowiadania sewastopolskie, Kolekcja Hachette
Opowiadania sewastopolskie i inne, czyli: Sewastopol w grudniu 1854 roku Sewastopol w maju 1885 roku, Sewastopol w sierpniu 1855 roku, Wypad, Wyrąb lasu, Spotkanie w oddziale z moskiewskim znajomym, Ranek panicza, Polikiej, Chołstowicz - "Historia konia".
22,51 zł
Lew Tołstoj, Opowiastki i bajeczki
Wszystkie krótkie i bardzo krótkie. Bardzo dużo ilustracji. Dlaczego? A to wyjaśnia ostatnia bajka, napisana już nie przez Tołstoja, ale przez aparatczyka na stanowisku "literata", Wojciecha Żukrowskiego. Bo książkę wydało Towarzystwo Przyjaźni Polsko Radzieckiej, jedno z najważniejszych i najbardziej hołubionych w PRL-u, zaraz po PZPR. Bajki dla ruskich chłopów napisane przez rosyjskiego hrabiego w walce o socjalistyczne wychowanie PRL-owskich dzieci.
5,43 zł
Lew Tołstoj, Wojna i pokój, Kolekcja Hachette
Wojna, która ma przynieść pokój i pokój, który rodzi wojnę. Wojna jako stan ciągły i człowiecza rzeczywistość oraz pokój jako obietnica i niespełniona tęsknota. Nieustanna wojna i pragnienie pokoju - człowiecza kondycja. Dramat, który tym razem rozgrywa się w dekoracjach Rosji napoleońskiego najazdu.
35,20 zł
Lewis Carroll, Alice's Adventures in Wonderland, Przygody Alicji w Krainie Czarów i Through the Looking-Glass, Po drugiej stronie Lustra
Przekład niezmordowanego Roberta Stillera, który teksty obu spolszczeń również opracował. O jakości pracy tłumacza można próbować wyrobić sobie własne zdanie, bowiem obie książki są zestawieniem tekstu oryginalnego (strony parzyste) z jego polską wersją (strony nieparzyste). Całość ozdobiona klasycznymi ilustracjami Johna Tenniela. Rzecz wyjątkowa.
55,34 zł
Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów
Jeszcze jedno tłumaczenie, jeszcze jedna próba spolszczenia opowieści, która, choć jest o małej dziewczynce, to raczej nie jest opowieścią dla dzieci. I tak, jak tłumaczeń było i jeszcze może być wiele, to w zasadzie ilustracje są jedne: Johna Tenniela. Klasyczne i najbardziej związane ze snem Lewisa Carrolla. "Kanoniczne" rysunki, które tworzone były pod (uciążliwym) nadzorem Charlesa Lutwidge'a Dodgsona - tak naprawdę nazywał się autor. Ciekawe, jak mało osób jest w stanie podać prawdziwe nazwisko skryte pod pseudonimem literackim (autor zresztą ukrył się również w powieści: wystąpił jako "Gołąb", albo "Dodo" - zależy do tłumaczenia).
17,80 zł
Koszyk
34,92 zł