Wyszukiwarka
Zaloguj się
L. Wallace, Ben Hur
Kolekcjonerskie wydanie książki, którą nie tylko należy mieć, ale i dobrze byłoby przeczytać. „Ben Hur” w serii Arcydzieła Literatury Światowej.
30,00 zł
L.Kołakowski, Bóg nam nic nie jest dłużny
„Bóg nam nic nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i o duchu janscenizmu”. Książka z serii Filozofia i religia
28,00 zł
Language And Social Context, Edited by Pier Paolo Giglioli
Z komentarzy na jednej ze stron internetowych: "The best reader on sociolinguistics & linguistic anthropology ever. Even on pragmatics with John Searle's 'What is a speech act'. Strongly recommended to my students."
Lao Tsy, Droga
Tao-te-king, główna księga kanonu taoistycznego jest w zasadzie broszurą. Zaledwie osiemdziesiąt stron w wymiarze fizycznym, w wymiarze duchowym - oczywiście dla wyznawców/zwolenników taoizmu - nieskończona Droga Zen.
20,00 zł
Larousse Największe sekrety historii i Encyklopedia Powszechna PWN
Sprzedajemy (i to za grosze) razem, w komplecie, Larousse'a Największe sekrety historii i Encyklopedię Powszechną PWN, bo oba wydawnictwa są siebie warte (choć dzieli je przepaść edytorska). Encyklopedia - jedno z najbardziej zakłamanych zjawisk kulturowych. Przedstawiana i lansowana jako czyste świadectwo prawdy obiektywnej i produkt oświeconego rozumu, a w istocie jest jednym z najważniejszych "narzędzi na froncie walki ideologicznej" (co oficjalnie przyznano już na starcie, we Francji oświeceniowej, nie tylko w Rosji Sowieckiej, czy w PRL-u). Ideologia decyduje o doborze i selekcji tematów, o treści i objętości haseł, o języku przekazu i o ocenach. Podstęp polega na tym, że zawarte w encyklopedii prawdziwe i istotne informacje służą budowie przekonania, że w encyklopedii wszystkie informacje są prawdziwe, a każda ocena zawarta w encyklopedii jest absolutna. Encyklopedia mówi: jeśli czegoś nie ma w encyklopedii, tzn, że to coś nie istnieje lub, ze nie warto o tym wspominać. Encyklopedia to nie wiedza, to światopogląd. Światopogląd, którego jednym z filarów jest antychrześcijaństwo. Autorów PRL-owskiej Encyklopedii Powszechnej i autorów Larousse'a łączy staranie, by tak przedstawić świat człowieka, by nie było w nim miejsca dla Boga, by wiarę w Boga uznać za przejściowy błąd historii, potknięcie w dziarskim marszu po szerokim szlaku postępu (przenikliwy autor Larousse'a nawet głęboką modlitwę sprowadził do... "ekstazy erotycznej", jak w tym dowcipie, w którym bohaterowi wszystko kojarzyło się z d... ). Encyklopedia PRL-owska i francuska chcą być pismem świętym wiary w cokolwiek, byle nie w Boga. A zatem, paradoksalnie, by móc korzystać z encyklopedii świadomie, z zawartych w niej licznych prawdziwych i obiektywnych informacji, trzeba najpierw wiedzę posiąść. Trzeba wiedzę mieć, ale nie można wiedzieć wszystkiego, zatem jak dostrzec i pominąć "smrodek dydaktyczny", fałsze, przeinaczenia, manipulacje, kłamstwa i głupotę? Lektura encyklopedii jako zwieńczenie, a nie jako start edukacji? Paradoks, czyli kultura popularna.
Larousse Pour Tous
Kieszonkowa encyklopedia z 1957 roku.
Latający Cyrk Monty Pythona, Tylko słowa. Tom 1
Scenariusze (nieocenzurowane) 23 pierwszych odcinków. Książkę kończą przypisy, które - oprócz różnych informacji historycznych czy personalnych - zawierają także wyjaśnienia wielu kwestii w zasadzie nieprzetłumaczalnych. Ciekawe uzupełnienie nagranych programów telewizyjnych.
Lech Królikowski, Warszawa - dzieje fortyfikacji
Skarpa wiślana i usadowiona na jej grzbiecie Warszawa - osada i miasto obronne, twierdza. Książka opisuje miasto w sposób wyjątkowy, bo jako obiekt militarny. Od zarania po współczesność - ślady, pozostałości, rekonstrukcje, plany.
29,96 zł
Leibniz, Korespondencja z Antoine'em Arnauldem
Żyjemy "na najlepszym z możliwych światów". Trudno w to uwierzyć, ale podobno można udowodnić. Był o tym przekonany Leibniz: filozof, genialny matematyk (twórca rachunku różniczkowego, pojęcia całki), inżynier mechanik (dzisiaj powiedzielibyśmy: wynalazca), fizyk (pojęcia momentu pędu i momentu siły), ba, nawet bibliotekarz (stworzył sposób/system katalogów rzeczowych).
34,30 zł
Leibniz, Nowe rozważania dotyczące rozumu ludzkiego
Leibniz - ostatni filozof (naukowiec jak byśmy powiedzieli dzisiaj), który wiedział wszystko...
43,20 zł
Leibniz, Nowe rozważania dotyczące rozumu ludzkiego, tom I i II
Dlaczego istnieje raczej coś niż nic i to w dodatku jest to najlepsze z tego, co może istnieć?
85,13 zł
Lekcje Marii Skłodowskiej-Curie, notatki Isabelle Chavannes z 1907 roku
Rodzice, którzy byli niezadowoleni ze sposobu, w jaki szkoła naucza ich dzieci, postanowili wziąć sprawę z swoje ręce i założyli coś na kształt prywatnej szkoły. Był rok 1907. Chcieli uczyć dzieci tak, by podziwiały, rozumiały i doświadczały. Sprawa wydawała się prosta, bo rodzicami - nauczycielami byli wybitni naukowcy. Jedną z "nauczycielek" była Maria Skłodowska-Curie. Szkołę nazwano "Spółdzielnią" i ... no właśnie. Trwała około roku, po czym dzieci odesłano z powrotem do tradycyjnej szkoły. Okazało się, że rodzice-geniusze nie mają czasu, ani możliwości, by do swoich obowiązków dołączyć jeszcze jeden, nawet tak sensowny. I to jest siła szkoły: nikt jej nie lubi (ani rodzice, ani dzieci) i stwarza problemy, ale dzieci bez szkoły są jeszcze większym problemem, nawet dla profesorów.
Książka to zapiski jednej z uczennic z lekcji fizyki (10 lekcji) - zajęć prowadzonych przez Noblistkę. Zwracamy uwagę na wspaniały charakter pisma uczennicy (w książce reprodukcje jej notatek i rysunków). Tak pisano w czasach, kiedy nie było mowy o dysleksji, dysgrafii i innych "dys-". Zamiast nich była kaligrafia, a dziecko miało się po prostu nauczyć ładnie pisać. I proszę - dzieci się uczyły!
Książka bardzo interesująca z różnych powodów. I jako świadectwo historyczne, ale i jako doświadczenie pedagogiczne oraz edukacyjne: doskonały materiał dla chcących nauczyć dzieci fizyki w niezwykły, wciągający sposób.
31,58 zł
Lem Mrożek Listy
Książka uniwersalna - dla każdego czytelnika: dla miłośnika Lema, dla miłośnika Mrożka, dla miłośnika Listów Wielkich Ludzi, dla miłośnika historii najnowszej, dla miłośnika pięknej polszczyzny codziennej... Jeden tom, a jakże uniwersalny!
57,08 zł
Lem w oczach krytyki światowej
Lem w oczach krytyki światowej (i nie tylko krytyki - jest tekścik Kurta Vonneguta), czyli kiedy "twórca staje się tworzywem" (jak mamrotał jeden z bohaterów Rejsu Piwowskiego Marka vel. TW Andrzeja Krosta). Zbiór tekstów zabawnych, tekstów kurtuazyjnych, standardowych produkcji krytyczno-literackich, ale również są przykłady totalnego bełkotu w stylu "modnych bzdur". Zemsta futurologiczno-cybernetyczna: Lem wciągnięty w tryby mechanizmu, w które sypał piasek. Może któryś z tekstów napisał zresztą sam Lem, kontynuując zabawę z "Apokryfów"?
Lenin, Dzieła, tom 14, 1908
PRL drukował - jak na kraj okupowany przez sowietów przystało. Był rok 1949. Niewątpliwie wydanie tej książki było priorytetem.
5,33 zł
Lenin, Dzieła, tom 2, 1895-1897
Lenin, niemiecki agent, toczony syfilisem (który doprowadził go ostatecznie do szaleństwa, demencji i śmierci), przywódca zamachu nazwanego "rewolucją październikową" (bo dokonano go w listopadzie), jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości (czego dowodzą chociażby zebrane w oferowanej książce teksty, gdzie zadanie śmierci jest przyjęte jako jedyna metoda postępowania ze wszystkimi, którzy zostaną uznani za przeciwników, nawet w najbardziej błahych sprawach). To wie każdy historyk. O dziwo jego "dziełami" można handlować, a tym, co napisał gefreiter - nie. To i tak postęp, bo w sowieckiej strefie okupacyjnej wydawanie i czytanie Lenina było przymusowe. Teksty dotyczą wszystkiego (gospodarka, filozofia, nauka, polityka, kultura, ...), bo autor "zna się" na wszystkim. I zna się najlepiej, a jeśli ktoś inny zna się rzeczywiście, a nie po "leninowsku" (czyli nie ma "jedynie słusznej świadomości klasowej") to w istocie podpisuje, swoją kompetencją, wyrok śmierci na siebie (dobrze, jeśli nie na rodzinę i znajomych). Ot, system "gdie tak wolno duszyt czełowiek". Wszystko było i jest kłamstwem - pan tego świata, pan kłamstwa, po raz kolejny okazał swoją "troskę o człowieka".
8,80 zł
Lenin, Dzieła, tom 25, 1917
Tom wydany w 1951 roku - szczyt sowieckiej, stalinowskiej okupacji. Obywatele PRL-u oczywiście zaczytywali się. Lenin, niemiecki agent, toczony syfilisem (który doprowadził go ostatecznie do szaleństwa, demencji i śmierci), przywódca zamachu nazwanego "rewolucją październikową" (bo dokonano go w listopadzie), jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości (czego dowodzą chociażby zebrane w oferowanej książce teksty, gdzie zadanie śmierci jest przyjęte jako jedyna metoda postępowania ze wszystkimi, którzy zostaną uznani za przeciwników, nawet w najbardziej błahych sprawach). To wie każdy historyk. O dziwo jego "dziełami" można handlować, a tym, co napisał gefreiter - nie. To i tak postęp, bo w sowieckiej strefie okupacyjnej wydawanie i czytanie Lenina było przymusowe. Teksty dotyczą wszystkiego (gospodarka, filozofia, nauka, polityka, kultura, ...), bo autor "zna się" na wszystkim. I zna się najlepiej, a jeśli ktoś inny zna się rzeczywiście, a nie po "leninowsku" (czyli nie ma "jedynie słusznej świadomości klasowej") to w istocie podpisuje, swoją kompetencją, wyrok śmierci na siebie (dobrze, jeśli nie na rodzinę i znajomych). Ot, system "gdie tak wolno duszyt czełowiek". Wszystko było i jest kłamstwem - pan tego świata, pan kłamstwa, po raz kolejny okazał swoją "troskę o człowieka".
5,43 zł
Lenin, Dzieła, tom 5, 1901-1902
Tom 5 przymusowo wydawanych w PRL-u "dzieł" niemieckiego agenta. Lenin, niemiecki agent, toczony syfilisem (który doprowadził go ostatecznie do szaleństwa, demencji i śmierci), przywódca zamachu nazwanego "rewolucją październikową" (bo dokonano go w listopadzie), jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości (czego dowodzą chociażby zebrane w oferowanej książce teksty, gdzie zadanie śmierci jest przyjęte jako jedyna metoda postępowania ze wszystkimi, którzy zostaną uznani za przeciwników, nawet w najbardziej błahych sprawach). To wie każdy historyk. O dziwo jego "dziełami" można handlować, a tym, co napisał gefreiter - nie. To i tak postęp, bo w sowieckiej strefie okupacyjnej wydawanie i czytanie Lenina było przymusowe. Teksty dotyczą wszystkiego (gospodarka, filozofia, nauka, polityka, kultura, ...), bo autor "zna się" na wszystkim. I zna się najlepiej, a jeśli ktoś inny zna się rzeczywiście, a nie po "leninowsku" (czyli nie ma "jedynie słusznej świadomości klasowej") to w istocie podpisuje, swoją kompetencją, wyrok śmierci na siebie (dobrze, jeśli nie na rodzinę i znajomych). Ot, system "gdie tak wolno duszyt czełowiek". Wszystko było i jest kłamstwem - pan tego świata, pan kłamstwa, po raz kolejny okazał swoją "troskę o człowieka".
5,43 zł
Leo Moulin, Średniowieczni szkolarze i ich mistrzowie
"Uniwersytet jest dziełem średniowiecza, zrodzonym z jego sposobu widzenia Człowieka, Natury i Boga" - jak pisze autor. Europa to chrześcijaństwo. Nie ma chrześcijaństwa, nie ma Europy. Koniec z nauką, sztuką, wiedzą. Atak na chrześcijaństwo to atak na wszystkie zasady, które przypominały Europejczykom o obowiązku świadczenia o prawdzie i o przyrodzonej wolności i równości każdego człowieka. Albo chrześcijaństwo, albo zniewolenie - alternatywa oczywista od rewolucji francuskiej, a wiek XX dał na to dowód ostateczny. Walka z Bogiem to walka z jego "obrazem i podobieństwem". A, że nie ma na tym świecie niczego idealnego, a wszystko co powstaje nosi w sobie zadatek choroby i śmierci, przeto nic dziwnego, że rodzące się uniwersytety nosiły już w swym łonie wszystkie wady życia uniwersyteckiego i naukowego. Bo czy bycie profesorem jakoś chroni od czysto ludzkich grzechów: pychy, próżności, chciwości, zazdrości, lenistwa?
77,28 zł
Leon Knabit OSB, O radości
Kawiarniana pogaducha (książka jest zapisem rozmowy z Wojciechem Bonowiczem) z czarującym guru-celebrytą sekty posoborowych ekumenistów. Sekta ta, popadająca w coraz większą schizmę z Kościołem Katolickim, bazując jednakże - przynajmniej językowo - na wierze katolickiej (w książce są elementy katolickie), lansuje jednak "dostosowaną do wymogów współczesności" nową religię człowieka i ubóstwienia doczesności. Światem ludzkim, celem ludzkich zabiegów, ma być to, co naturalne, przyrodzone, świat nadprzyrodzony natomiast ma być dodatkiem, uzupełnieniem i wzmocnieniem całkiem potocznych starań o dobre, miłe i przyjemne życie w "powszechnym braterstwie". Temu ma służyć religia. Religia ma przemienić się w pociechę psychologiczną. Ciekawe, że postępowi ekumeniści, przyznający się do katolicyzmu, z uporem maniaka lansują teorię "dostosowania Kościoła do świata" jako... panaceum na chaos i bezsens tego świata! Czyli świat zwija się w chaotycznym danse macabre, bałagan i bezsens osiągają coraz wyższy poziom, a Kościół, który przez dwa tysiące lat w swojej stałej i niezmiennej prawdzie, w bezkompromisowym głoszeniu niezmiennej Dobrej Nowiny, widział jedyny ratunek dla ogłupiałej ludzkości drgającej w konwulsyjnych skurczach ma teraz, "w imię postępu", sam zastąpić swój katolicki porządek posoborowym nieporządkiem! Zamiast jednej Ofiary i jednego uświęconego języka i jednej nauki Kościoła Katolickiego cały wachlarz posoborowych "form uczestnictwa i sprawowania uczty eucharystycznej", poplątanie języków i nieskończona mnogość indywidualnych interpretacji, doktryn, nauczań, wystąpień, etc. Zaprawdę: zamiast panaceum wychodzi pacaneum. Jak można w ogóle nie dostrzegać, że dodawanie do istniejącego bałaganu następnego bałaganu i chaosu (ekumenicznego i synodalnego rzecz jasna) jest jak dolewanie oliwy do ognia? A może o to chodzi - powiedzą niektórzy... . Kto szuka prawdziwej, czystej wiary katolickiej, prawdziwej, niezmiennej nauki Kościoła, "Mądrości Przedwiecznej", kto chce poznać prawdę głoszonego i przechowywanego przezeń depozytu wiary, temu lepiej sięgnąć po mądrość prawdziwą, nauki głoszone przez niezliczonych świętych przedsoborowych oraz po Magisterium Kościoła (chociażby encykliki przesoborowyuch papieży) oraz po Różaniec. Kto natomiast przywiązany jest do gazetowo-telewizyjnej rzeczywistości i w kreowanym tam świecie znajduje swoje miejsce niech nie łudzi się, że w czas kryzysu pouczenia Mnicha-Celebryty sprowadzą nań tytułową "radość". Lektura niewątpliwie sprawi przyjemność zadowolonym z siebie "kulturalnym ludziom wykształconym", czerpiącym w czasie prosperity radość z naturalnych, popularnych i powszechnych aktywności oraz rzeczy. Natomiast w czasie trwogi prawdziwej książka - poprzez swój naturalizm - nie przyda się raczej na nic.
Koszyk
54,10 zł
34,19 zł
32,88 zł
19,08 zł