Wyszukiwarka
Zaloguj się
L. von Bertlalanffy, Ogólna teoria systemów
Klasyczna pozycja Bertalanffiego, która dała podstawy ogólnej teorii systemów.
47,00 zł
L.Kołakowski, Bóg nam nic nie jest dłużny
„Bóg nam nic nie jest dłużny. Krótka uwaga o religii Pascala i o duchu janscenizmu”. Książka z serii Filozofia i religia
28,00 zł
Language And Social Context, Edited by Pier Paolo Giglioli
Z komentarzy na jednej ze stron internetowych: "The best reader on sociolinguistics & linguistic anthropology ever. Even on pragmatics with John Searle's 'What is a speech act'. Strongly recommended to my students."
Lao Tsy, Droga
Tao-te-king, główna księga kanonu taoistycznego jest w zasadzie broszurą. Zaledwie osiemdziesiąt stron w wymiarze fizycznym, w wymiarze duchowym - oczywiście dla wyznawców/zwolenników taoizmu - nieskończona Droga Zen.
20,00 zł
Leibniz, Korespondencja z Antoine'em Arnauldem
Żyjemy "na najlepszym z możliwych światów". Trudno w to uwierzyć, ale podobno można udowodnić. Był o tym przekonany Leibniz: filozof, genialny matematyk (twórca rachunku różniczkowego, pojęcia całki), inżynier mechanik (dzisiaj powiedzielibyśmy: wynalazca), fizyk (pojęcia momentu pędu i momentu siły), ba, nawet bibliotekarz (stworzył sposób/system katalogów rzeczowych).
34,30 zł
Leibniz, Nowe rozważania dotyczące rozumu ludzkiego
Leibniz - ostatni filozof (naukowiec jak byśmy powiedzieli dzisiaj), który wiedział wszystko...
43,20 zł
Leibniz, Nowe rozważania dotyczące rozumu ludzkiego, tom I i II
Dlaczego istnieje raczej coś niż nic i to w dodatku jest to najlepsze z tego, co może istnieć?
Lenin, Dzieła, tom 14, 1908
PRL drukował - jak na kraj okupowany przez sowietów przystało. Był rok 1949. Niewątpliwie wydanie tej książki było priorytetem.
5,33 zł
Lenin, Dzieła, tom 25, 1917
Tom wydany w 1951 roku - szczyt sowieckiej, stalinowskiej okupacji. Obywatele PRL-u oczywiście zaczytywali się. Lenin, niemiecki agent, toczony syfilisem (który doprowadził go ostatecznie do szaleństwa, demencji i śmierci), przywódca zamachu nazwanego "rewolucją październikową" (bo dokonano go w listopadzie), jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości (czego dowodzą chociażby zebrane w oferowanej książce teksty, gdzie zadanie śmierci jest przyjęte jako jedyna metoda postępowania ze wszystkimi, którzy zostaną uznani za przeciwników, nawet w najbardziej błahych sprawach). To wie każdy historyk. O dziwo jego "dziełami" można handlować, a tym, co napisał gefreiter - nie. To i tak postęp, bo w sowieckiej strefie okupacyjnej wydawanie i czytanie Lenina było przymusowe. Teksty dotyczą wszystkiego (gospodarka, filozofia, nauka, polityka, kultura, ...), bo autor "zna się" na wszystkim. I zna się najlepiej, a jeśli ktoś inny zna się rzeczywiście, a nie po "leninowsku" (czyli nie ma "jedynie słusznej świadomości klasowej") to w istocie podpisuje, swoją kompetencją, wyrok śmierci na siebie (dobrze, jeśli nie na rodzinę i znajomych). Ot, system "gdie tak wolno duszyt czełowiek". Wszystko było i jest kłamstwem - pan tego świata, pan kłamstwa, po raz kolejny okazał swoją "troskę o człowieka".
5,43 zł
Lenin, Dzieła, tom 5, 1901-1902
Tom 5 przymusowo wydawanych w PRL-u "dzieł" niemieckiego agenta. Lenin, niemiecki agent, toczony syfilisem (który doprowadził go ostatecznie do szaleństwa, demencji i śmierci), przywódca zamachu nazwanego "rewolucją październikową" (bo dokonano go w listopadzie), jeden z największych zbrodniarzy w historii ludzkości (czego dowodzą chociażby zebrane w oferowanej książce teksty, gdzie zadanie śmierci jest przyjęte jako jedyna metoda postępowania ze wszystkimi, którzy zostaną uznani za przeciwników, nawet w najbardziej błahych sprawach). To wie każdy historyk. O dziwo jego "dziełami" można handlować, a tym, co napisał gefreiter - nie. To i tak postęp, bo w sowieckiej strefie okupacyjnej wydawanie i czytanie Lenina było przymusowe. Teksty dotyczą wszystkiego (gospodarka, filozofia, nauka, polityka, kultura, ...), bo autor "zna się" na wszystkim. I zna się najlepiej, a jeśli ktoś inny zna się rzeczywiście, a nie po "leninowsku" (czyli nie ma "jedynie słusznej świadomości klasowej") to w istocie podpisuje, swoją kompetencją, wyrok śmierci na siebie (dobrze, jeśli nie na rodzinę i znajomych). Ot, system "gdie tak wolno duszyt czełowiek". Wszystko było i jest kłamstwem - pan tego świata, pan kłamstwa, po raz kolejny okazał swoją "troskę o człowieka".
5,43 zł
Leon Knabit OSB, O radości
Kawiarniana pogaducha (książka jest zapisem rozmowy z Wojciechem Bonowiczem) z czarującym guru-celebrytą sekty posoborowych ekumenistów. Sekta ta, popadająca w coraz większą schizmę z Kościołem Katolickim, bazując jednakże - przynajmniej językowo - na wierze katolickiej (w książce są elementy katolickie), lansuje jednak "dostosowaną do wymogów współczesności" nową religię człowieka i ubóstwienia doczesności. Światem ludzkim, celem ludzkich zabiegów, ma być to, co naturalne, przyrodzone, świat nadprzyrodzony natomiast ma być dodatkiem, uzupełnieniem i wzmocnieniem całkiem potocznych starań o dobre, miłe i przyjemne życie w "powszechnym braterstwie". Temu ma służyć religia. Religia ma przemienić się w pociechę psychologiczną. Ciekawe, że postępowi ekumeniści, przyznający się do katolicyzmu, z uporem maniaka lansują teorię "dostosowania Kościoła do świata" jako... panaceum na chaos i bezsens tego świata! Czyli świat zwija się w chaotycznym danse macabre, bałagan i bezsens osiągają coraz wyższy poziom, a Kościół, który przez dwa tysiące lat w swojej stałej i niezmiennej prawdzie, w bezkompromisowym głoszeniu niezmiennej Dobrej Nowiny, widział jedyny ratunek dla ogłupiałej ludzkości drgającej w konwulsyjnych skurczach ma teraz, "w imię postępu", sam zastąpić swój katolicki porządek posoborowym nieporządkiem! Zamiast jednej Ofiary i jednego uświęconego języka i jednej nauki Kościoła Katolickiego cały wachlarz posoborowych "form uczestnictwa i sprawowania uczty eucharystycznej", poplątanie języków i nieskończona mnogość indywidualnych interpretacji, doktryn, nauczań, wystąpień, etc. Zaprawdę: zamiast panaceum wychodzi pacaneum. Jak można w ogóle nie dostrzegać, że dodawanie do istniejącego bałaganu następnego bałaganu i chaosu (ekumenicznego i synodalnego rzecz jasna) jest jak dolewanie oliwy do ognia? A może o to chodzi - powiedzą niektórzy... . Kto szuka prawdziwej, czystej wiary katolickiej, prawdziwej, niezmiennej nauki Kościoła, "Mądrości Przedwiecznej", kto chce poznać prawdę głoszonego i przechowywanego przezeń depozytu wiary, temu lepiej sięgnąć po mądrość prawdziwą, nauki głoszone przez niezliczonych świętych przedsoborowych oraz po Magisterium Kościoła (chociażby encykliki przesoborowyuch papieży) oraz po Różaniec. Kto natomiast przywiązany jest do gazetowo-telewizyjnej rzeczywistości i w kreowanym tam świecie znajduje swoje miejsce niech nie łudzi się, że w czas kryzysu pouczenia Mnicha-Celebryty sprowadzą nań tytułową "radość". Lektura niewątpliwie sprawi przyjemność zadowolonym z siebie "kulturalnym ludziom wykształconym", czerpiącym w czasie prosperity radość z naturalnych, popularnych i powszechnych aktywności oraz rzeczy. Natomiast w czasie trwogi prawdziwej książka - poprzez swój naturalizm - nie przyda się raczej na nic.
Leopold Infeld, Albert Einstein
Jak pisze autor: "celem książki jest wskazanie zasięgu idei Einsteina w nauce współczesnej".
4,32 zł
Leopold Infeld, Szkice z przeszłości
Wspominki jednego z polskich fizyków, który osiągnął międzynarodową pozycję (takich fizyków w XX wieku była nawet liczna grupa). Standardowy zestaw tematów: żydowskie pochodzenie, komunizm, nauka jako zabawa w Boga, emigracja do Ameryki Północnej i podejrzenie o działania wywiadowcze na rzecz ZSRR po wojnie, powrót do kraju i budowa stalinowskiego PRL-u. Jak w tych ramach wygląda autoportret jednego ze współpracowników Alberta Einsteina?
Leopold Infeld. Kordian, fizyka i ja
Jeszcze jeden tom wspomnień - kolejne wędrówka między znanymi tematami: żydowska tradycja, komunizm, wojna, emigracja, powrót do kraju, budowa PRL-u. Ciekawostka: w 1908 roku kolejowa "podróż Kraków - Wiedeń trwała tylko siedem godzin" (s. 135). Krócej niż w XXI wieku, wieku "szalonego postępu technicznego"... Że wiek szalony, to pewne, ale postęp? Jeśli nawet, to nie w kolejnictwie. A w czym? No właśnie... w czym?
8,02 zł
Leszek Kołakowski, Czy diabeł może być zbawiony i 27 innych kazań
Silva rerum: zbiór znanych i mniej znanych artykułów napisanych przed 1981 rokiem, o kulturze, chrześcijaństwie, socjalizmie i o Polsce.
13,20 zł
Leszek Kołakowski, Czy Pan Bóg jest szczęśliwy i inne pytania
Zbiór ostatni - ostatnich tekstów Kołakowskiego. Filozofa, którego specjalnością były tytuły w formie pytań.
16,87 zł
Leszek Kołakowski, Główne nurty marksizmu, komplet: tomy I, II i III
Fundamentalne dzieło filozofa, którego osobista wiara w marksizm przeszła stadia odpowiadające tytułom trzech tomów dzieła: powstanie - rozwój - rozkład. Marksizm osobisty Kołakowskiego rzeczywiście uległ rozkładowi, ale marksizm światowy, jako ideologia destrukcji i chaosu święci tryumfy: zgodnie z intencją swych XIX wiecznych twórców niszczy "przeszłości ślad" demolując prawa, zasady i wartości, które stanowiły podstawę cywilizacji nowożytnej. Celem stworzenie nowego człowieka, człowieka, którego całkowicie można lepić wedle doraźnych potrzeb "rządzącej elity", człowieka, którego nawet tak zasadnicze cechy biologiczne jak płeć mają być tworzywem w rękach "oświeconych". Kwintesencja marksizmu: dyktatura "oświeconej elity" i totalnie zniewolone, zidiociałe "masy", które nie mają nic, albo mają tylko to, co zostanie im dane przez "kierownictwo". Witaj XXI wieku, który ma za nic nieprzeliczone miliony ofiar unicestwione w "ogniu rewolucji". Apetyt Molocha rośnie, a jego kapłani - "postępowi intelektualiści" gotowi są na dalsze ofiary całopalne. Marksizm - ideologia usprawiedliwiania totalnego, masowego i nieustającego rozlewu krwi - narodzonych i nienarodzonych. Ciekawe, jaki tytuł nadałby autor czwartemu tomowi, napisanemu współcześnie...
Leszek Kołakowski, Horror metaphysicus
Leszek Kołakowski - zawsze był na czasie i zawsze wiedział jak się ustawić, komu przypodobać i z kim trzymać. Kiedy sowieci instalowali swoją dyktaturę był zagorzałym, walecznym i bezkompromisowym stalinowcem, bez skrupułów popierającym najbardziej haniebne ataki na resztki polskiej inteligencji. Kiedy stalinowcy odchodzili do drugiej linii przegrupował się w szeregi "odnowy". Kiedy w 1968 roku wybrani szczęśliwcy uzyskali możliwość, o jakiej marzyli prawie wszyscy, tj. możliwość wyjazdu "na zachód", zabrał się z "represjonowanymi". Ale stara miłość nie rdzewieje: tęsknota za młodzieńczym, stalinowskim zauroczeniem sprawiła, że wiedział kiedy przejść do "lewicy laickiej" i "opozycji demokratycznej". Wzorowy karierowicz intelektualny. Zawodowy, uniwersalny "autorytet moralny" - jaka by to nie była moralność, zawsze był jej silną podporą. Książka jest też wzorową próbką jego twórczości. Oto mistrz w typowych dla siebie rozważaniach, w których pytaniami odpowiada na pytania, co ma rzekomo dowodzić, że skoro sam nie wie jaka jest prawda, to znaczy, że nie ma odpowiedzi i prawda nie istnieje. Ach, jak "duchy wyższe" lubią takie głębokie rozważania! Tymczasem prawda istnieje, tylko jej przyjęcie oznaczałoby ruinę całego intelektualnego dorobku. Kołakowski musiałby ukorzyć się przed prawdą, musiałby własnymi rękami rozmontować - z takim mozołem budowany - swój własny pomnik. Duch świata zwyciężył - może dlatego Kołakowski odwrócił się od prawdy i dlatego zawsze miał wzrok zwrócony w lewą stronę i nigdy w górę? (My też potrafimy kończyć wiele sugerującymi pytaniami).
Leszek Kołakowski, Klucz niebieski
Pełny tytuł brzmi: "Klucz niebieski albo opowieści budujące z historii świętej zaczerpnięte ku pouczeniu i przestrodze.” Opowieści biblijne w krotochwilnej (?) interpretacji pracownika "frontu walki ideologicznej" (taki miała status "filozofia marksistowska" uprawiana na PRL-owskiej uczelni), popełnione w czasach przepoczwarzania się PRL-u stalinowskiego w PRL gomułkowski. Luzowanie terroru przy pomocy "filozoficznego humoru". Tak, na to czekali wszyscy: mniej kija, więcej... nie, nie marchewki, bo tej jeszcze nie produkowano "na miarę potrzeb", ale żartu, więcej towarzysze humoru! Bo czy prozaicznej marchewki nie zastąpi intelektualna zabawa, żart - najlepiej (bo najbezpieczniej) z czasów jak najodleglejszych? Zastąpi, towarzysze! Zastępował, zastępuje i zastąpi! Niech żyje świadomość rewolucyjna! Precz z religią - opium dla mas! Tak trwało, trwa i trwa mać!
18,14 zł
Leszek Kołakowski, Moje słuszne poglądy na wszystko
Zbiór esejów "najwybitniejszego polskiego filozofa" (skromny tytuł przyznany przez wydawcę) napisanych w latach 80. i 90.
23,76 zł
Koszyk
29,00 zł
19,04 zł