W drodze

Bartolome de Las Casas, Krótka relacja o wyniszczeniu Indian

Bartolome de Las Casas, Krótka relacja o wyniszczeniu Indian
Bartolome de Las Casas, Krótka relacja o wyniszczeniu Indian

Rzecz słynna z wielu względów. Również i dlatego, że jest przykładem jednej z najbardziej zmanipulowanych i zideologizowanych dla celów politycznych książek. Wykorzystana do budowania czarnej legendy hiszpańskiego katolicyzmu przez protestantów, którzy w cywilizowanie Indian Ameryki Północnej nawet się nie bawili. Wszak dla kolonizatorów Ameryki Północnej było jedno hasło: dobry Indianin to martwy Indianin. Wstęp do książki wiele tłumaczy.  

Cena:

24,59 zł

Grzegorz Ryś, Bogaci Jego ubóstwem

Grzegorz Ryś, Bogaci Jego ubóstwem
Grzegorz Ryś, Bogaci Jego ubóstwem

Niezmordowany w pisarstwie i w występach publicznych Grzegorz Ryś (bez dodatku "bp", a książka bez "imprimatur", więc można założyć, że publikacja zawiera "cywilne" dywagacje autora) w swoim klasycznym stylu ekumenicznej nowomowy rozważa kwestię ubóstwa. Filozofowie wiedzą, że najlepiej takie problemy, podobnie jak i temat ascezy, rozważa się w miłym towarzystwie, w czasie sympatycznej biesiady. Na stronie 41 znajdujemy jednak przypomnienie dawnej, tradycyjnej nauki Kościoła: "To jest nauka o tak zwanym superflua: jeśli mamy coś ponad godziwy stan posiadania, to nie jest nasze. Gdy się tym dzielimy, dzielimy się więc ze sprawiedliwości, a nie z jałmużny, a nie z miłosierdzia. O jałmużnie czy miłosierdziu możemy mówić tylko wtedy, gdy się dzielimy tym, czego nie mamy, gdy dajemy, choć sami cierpimy biedę". No właśnie: w roku 2014 jeszcze coś z tradycji warte było przypomnienia...

Cena:

7,18 zł

szt.

Grzegorz Ryś, Stało się słowo

Grzegorz Ryś, Stało się słowo
Grzegorz Ryś, Stało się słowo

Grzegorz Ryś (tym razem bez tytułu "bp") i zapis jego adwentowych rekolekcji z 2009 roku. Wydali dominikanie, ale niezobowiązująco, bez imprimatur, ot tak, żeby sobie poczytać jakby co, w wolnej chwili, czy coś. Ekumeniczna nowomowa "pleni się w podniosłej atmosferze".

Cena:

17,16 zł

Jacek Salij OP, Małżeństwo, Rozwód, Związki niesakramentalne, Seks, Miłość, Obyczaje

Jacek Salij OP, Małżeństwo, Rozwód, Związki niesakramentalne, Seks, Miłość, Obyczaje
Jacek Salij OP, Małżeństwo, Rozwód, Związki niesakramentalne, Seks, Miłość, Obyczaje

Jacek Salij OP, Mąż Uczony w Piśmie odpowiada na pytania zagubionych wiernych. Zakonnik zauważa, że wierni mają problemy, bo myślą i działają jak poganie. Taka konstatacja sprawia, że Mąż Uczony w Piśmie też ma problem: skoro posoborowe nauczanie nakazuje ekumeniczny szacunek i dialog z pogaństwem, bałwochwalstwem, herezją, to jak wytłumaczyć wiernym, że pogaństwo, itd. jest źródłem ich nieszczęść? Mowa wiernych miała być "tak tak, nie nie", a tu "sobór soborów", "sobór niekwestionowalny", "sobór nowego tysiąclecia" unieważnia dwa tysiące lat nauki Kościoła i narzuca ideologiczny nakaz, by tłumaczyć w bełkotliwej, ekumenicznej nowomowie, że "każdy będzie zbawiony", zastępując Boże miłosierdzie i Bożą sprawiedliwość pobłażliwą ślepotą na grzech, naukę o którym zresztą "kościół nowego adwentu" też uznał za zbyt stresującą dla wiernych. Ciężkie zadanie stanęło zatem przed autorem, ale stara się jak może, więc obie książki zawierają dużo tradycyjnej nauki Kościoła, choć oczywiście mają dekorum w postaci cytatów czyniących zadość ideologicznym nakazom posoborowym. Pominąwszy ten ideologiczny, posoborowy "zestaw obowiązkowy" porady zawierają dużo prawdziwej i bardzo praktycznej nauki Kościoła. Jakże to pouczające, że prawdziwe nauczanie niosą ze sobą teksty przedsoborowe...

Cena:

38,12 zł

Józef Życiński, Głębia bytu

Józef Życiński, Głębia bytu
Józef Życiński, Głębia bytu

Tematy, którym autor poświęcił swoje życie badawcze: nauka i wiara, poznanie i łaska, świat jako przedmiot nauki i byt jako dar Boga.

Cena:

5,43 zł

Martin Buber, Opowieści chasydów

Martin Buber, Opowieści chasydów
Martin Buber, Opowieści chasydów

Jednym z obowiązkowych przebojów, tzn. takim, którym trzeba się obowiązkowo zachwycać (oczywiście jeśli chce się zasłużyć na pochwałę PRL-owskich i post PRL-owskich pieszczochów), jest hymn na cześć tradycji ze "Skrzypka na dachu". Ach, cudowny! Och, wspaniały! Ach, och i "w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem"! "Tradycja". Taak, tradycja... Opowieści o chasydach powstawały w kilkanaście wieków po narodzeniu Jezusa Chrystusa, nie dziwi zatem, że zawierają w sobie bardzo wiele odpowiednio przetworzonej nauki Jezusa Chrystusa oraz przetworzonego nauczania Kościoła i Jego świętych. Z tego też powodu ortodoksyjny judaizm atakuje tak ukształtowany chasydyzm - wszak według nowożytnego judaizmu chrześcijaństwo jest najgorszym bluźnierstwem, jest wystąpieniem przeciw Bogu, które zasługuje na najcięższą karę. Z drugiej strony XX-wieczna posoborowa sekta ekumenistów-apostatów głosząca dogmat o "dialogu" ("dialog" - jeden z bożków ekumenicznej apostazji, nowoczesny filozoficzny byt absolutny, któremu rzekomo należy podporządkować rozum) "chrześcijan z żydami", rozpływa się w zachwytach nad mądrością zebraną przez Bubera. Tradycja... Oto okazuje się, że zachwyt ów zrodzony jest w zasadzie z ignorancji, z nieznajomości własnej tradycji, tradycji Kościoła i jest wprost do owej ignorancji proporcjonalny. Im bowiem większa ignorancja, nieznajomość uświęconego tradycją katechizmu, im większa nieznajomość nauczania świętych Kościoła, tym większe hołdy oddawane obcym religiom, wierzeniom, prorokom, nauczycielom, ideologom, ba, nawet politykom. Oświecony ignorant będzie nucił za Topolem/Tewje Mleczarzem piosenkę o tradycji i będzie się rozczulał nad żydowskim przywiązaniem do niej, a jednocześnie do własnej tradycji będzie miał lekceważący stosunek. Im mniej zna własną tradycję, tym większe okaże jej lekceważenie, a wreszcie nawet wrogość. Oto prawdziwe źródło parcia chrześcijańskich ignorantów ku różnym egzotycznym wyznaniom (te zaś znane są oczywiście również jedynie ze słyszenia, ale w tym wypadku ignorancja tylko zwiększa ich atrakcyjność - co za paradoks). Historia pokazuje, że postulat "modernizacji" nauczania Kościoła wysuwany przez Jego "uwspółcześniaczy" zawsze wiąże się z nieznajomością Jego tradycji oraz z obsesyjną do tej tradycji niechęcią i wrogością (często przybierającą wręcz formę jawnej nienawiści - co powinno dziwić skoro te uczucia zbudowane są na ignorancji, ale nie dziwi, bo brak logiki zawsze się pleni wraz z ignorancją). I tak tradycja (której świadectwem jest zbiór Bubera) wychwalana przez żydowskiego mleczarza wyciska łzy z oczu, i "jest piękna i mądra", a pochwała tradycji własnej, często leżącej u podstaw "Opowieści chasydów", jest "zabobonem" i każe rozczulonym miłośnikom "dialogu" ocierać łzy, a zaciskać pięści. Cóż, to chyba oczywiste, wszak wiadomo, że - jak uczy dialektyka - najwyższą formą dialogu jest monolog (monolog umysłu oświeconego i wolnego od zabobonów rzecz jasna). Tradycja... "ale zasadniczo, pobieżnie my ją nazywamy Marysia..."

Cena:

19,86 zł

szt.

Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga

Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga

Aby odnaleźć Boga. Życie jest poszukiwaniem Boga. Jest drogą, jest podróżą, jest podążaniem za wezwaniem serca, jest wędrówką wzbudzaną tęsknotą za szczęściem, dobrem, prawdą, pokojem. Bóg, czyli wszystko za czym tęskni każda dusza. Nawet tych, którzy przekonują, że ani duszy, ani Boga nie ma. Może nawet ich dręczy taka tęsknota najbardziej? Jak zauważył pewien zaprzyjaźniony czytelnik książka nasuwa jedno zaskakujące spostrzeżenie: tyle myśli o Bogu, a w zasadzie brak myśli o Jezusie...

Cena:

12,61 zł

Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga. Antologia

Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga. Antologia
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga. Antologia

"Kto ma Boga, temu sam Bóg wystarcza". A jeśli nie ma, to czy braki uzupełni albo wypełni Merton? W jakim  stopniu Dobra Nowina jest "niekompletna"? W jakim stopniu potrzebuje "uzupełnienia" z buddyzmu, z Freuda i z tysięcy innych idei, ruchów, nurtów przewalających się po świecie? A może jednak jest kompletna? Może jednak Chrystus powiedział wszystko, co miał powiedzieć, nauczył wszystkiego, co miał nauczyć i zamiast tracić czas na czytanie różnych bardzo ciekawych i bardzo ważnych rzeczy wystarczy otworzyć Biblię? Kto z poszukujących Boga przeczytał całą Biblię? Kto z poszukujących Boga sięga po Biblię codziennie? Kto z poszukujących Boga szuka Boga w Biblii? Kto ucieka się do Biblii w chwilach, gdy gubi sens życia? Kto z czytających Mertona przeczytał całą Biblię? Czy można być zakochanym w Mertonie bardziej niż w Zbawicielu? "Kto nie ma w nienawiści...".

Cena:

18,57 zł

Timothy Radcliffe, Globalna nadzieja

Timothy Radcliffe, Globalna nadzieja
Timothy Radcliffe, Globalna nadzieja

"Globalny świat jest bogaty w wiedzę. Ale mądrości jest niewiele." (s.180). Jak angielski "postępowy dominikanin" próbuje przekazać, jeśli nie mądrość, to przynajmniej sposoby, jak - wg niego - do niej dążyć. Autor odwołuje się nawet do Ewangelii  (ale oczywiście nie przekraczając dobrego smaku, żeby nikogo nie wykluczać i nie stygmatyzować).

Cena:

10,56 zł

Timothy Radcliffe, Siedem ostatnich słów

Timothy Radcliffe, Siedem ostatnich słów
Timothy Radcliffe, Siedem ostatnich słów

Tytuł "Siedem ostatnich słów" nie mówi, czyje to mają być owe "ostatnie słowa". Sugeruje rzecz znaną Chrześcijanom, ale tylko sugeruje. Oto w tytule "ostanie słowa", ale bez Chrystusa. Bardzo wiele mówiący tytuł przez swoje "milczenie", opuszczenie, przez brak Syna Człowieczego. Jak krzyż bez pasyjki. Autor - Timothy Radcliffe - dla jednych "nowe, otwarte chrześcijaństwo" dla innych "heretyk w sukience dominikanina". Książka nie ma imprimatur, co też wiele mówi. Wśród internetowych opinii krytycznych dominują dwie: jedna widzi w autorze pospolitego głupca (w sensie biblijnym: głupiec, to ktoś, kto nie wierzy Bogu, a wierzy w bożki), druga chytrego karierowicza, który rozpoznał doskonale skąd płyną "granty" i "apanaże" (autor propaguje sodomię w kościele i w Kościele, otwarcie krytykuje tradycję Kościoła, każe chrześcijanom przepraszać wszystkich i za wszystko, umizguje się do islamu i judaizmu, itp.). Głupek, czy karierowicz co to ma za znaczenie? Jeśli autor przekonuje, że za "holocaust" (rozumiany zgodnie z rozumieniem lansowanym przez "przedsiębiorstwo holocaust") odpowiadają... chrześcijanie, to jakie ma znaczenie z jakich powodów "zakonnik" utożsamia hitleryzm (ruch polityczny w warstwie duchowej okultystyczny i jawnie szatański, antychrześcijański) z chrześcijaństwem? Bez względu na powody taka "nauka" musi sprawiać ogromną radość w piekle. Jakże daleko odeszło "nowoczesne, otwarte chrześcijaństwo" od "Naśladowania Chrystusa". Oto współcześni dominikanie: zakon, który od obrony chrześcijaństwa przeszedł do jego negowania. I nie ma co przypominać autorowi słów Chrystusa, że "kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza", bo zgodnie z "otwartą i nowoczesną wiarą" Radcliffe'a Chrystus nie mógł powiedzieć czegoś "tak nietolerancyjnego". Autor - jak Judasz - wie lepiej od Chrystusa. Cóż, jeśli wśród Apostołów, wśród dwunastu wybranych przez Jezusa, wśród dwunastu, którzy żyli z Jezusem, których nauczał, i których przygotowywał do głoszenia Dobrej Nowiny, znalazł się jeden, który go sprzedał, to może nie jest dziwne, że i wśród innych chrześcijan jedna dwunasta (czyli około 8%) okaże się zdrajcami, przedkładającymi swoje mniemania i nędzne korzyści doczesne nad Słowo Boże? Wojna, która będzie się toczyć, aż do końca świata... . "Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie". (Mt 18). 

Cena:

24,00 zł

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl