Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski. Mury. Śpiewnik, nuty
0
Opis
Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski. Mury. Śpiewnik, nuty.
Wszystkie piosenki z pierwszego programu (a zatem są też dwie piosenki, które były wykonywane na koncertach, a "nie zmieściły się" na kasecie "Mury": "Encore, jeszcze raz", "Przyjaciele, których nie miałem"). Program był wykonywany od 1979 roku, a kasetę nagrano w 1981 roku, tuż przed stanem wojennym. Śpiewnik opracowany jest dla osób amatorsko grających na gitarze, a więc tekstom towarzyszy popularny zapis akordów. Zapis nutowy to tylko tzw. prymka, czyli partia wokalna.
Pomaton, 1990, wydanie I. Stron 48. Okładka kartonowa. Stan doskonały. Oprócz nut i tekstów trafiają się co parę stron jakieś plamy, ale to nie jest rozlana farba drukarska, ani nie są dziecięce bohomazy, tylko grafiki kreślone celowo w intencji wsparcia poezji "elementem graficznym".
Produkty powiązane
Mury w Muzeum Raju, P.Gintrowski, J. Kaczmarski, Z. Łapiński, płyta CD
"Po dziesięciu latach znowu razem" - tak pisze wydawca i dodaje informację, że "nagrań dokonano podczas koncertów w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku, w dniu 3 listopada 1991 roku." Trzy lata po słynnym "końcu komunizmu" w 1989 roku, trzy lata "wolności", a teksty pełne goryczy i rozczarowania. Brak nadziei, zwątpienie, zniechęcenie w cieniu "murów, które rosną, rosną, rosną...". Jeszcze jedna wersja "miałeś, chamie, złoty róg".
Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD
Powtórzmy opis, jaki zamieściliśmy przy "kasetowym" wydaniu tego koncertu: jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat.
Jacek Kaczmarski, Zbigniew Łapiński, Krzyk, płyta CD
Płyta CD z 1999 roku: pierwsze wydanie cyfrowe płyty nagranej w 1981 roku, tuż przed stanem wojennym i wydanej dopiero (na "czarnej płycie") w 1989 roku. Bolesne świadectwo artystycznych przeczuć tłumionych przez powszechne uniesienia i upojenia naiwnymi złudzeniami i jeszcze bardziej naiwnymi nadziejami. Po PRL-u miało nastąpić Królestwo Prawdy i Wolności. Tymczasem "prezydentem wybranym w pierwszych wolnych wyborach" ("wolnych", bo komuniści mieli z góry zagwarantowane miejsca w Sejmie) nie został nikt inny, tylko generał "ludowego wojska polskiego" W. Jaruzelski, dyktator, który wprowadził stan wojenny! Taka to miała być "wolność" - obelga dla rozumu, uczciwości, zdrowego rozsądku, prawdy i sprawiedliwości już u zarania. PRL przepoczwarzył się w bantustan, w kraj trzeciego świata przeżarty korupcją, złodziejstwem i marnotrawstwem chronionym przez państwowe struktury i prowadzonym do katastrofy przez "polityków", będących na utrzymaniu obcych rządów i wielkich korporacji. Korupcja polityczna - odwieczne przekleństwo Rzeczypospolitej. Etatystyczna kolonia, biedna materialnie, bo zadłużona ponad ludzkie wyobrażenie i biedna duchowo, bo tumaniona najbardziej niewyobrażalnymi idiotyzmami i dewiacjami. PRL miał Kaczmarskiego. Post-PRL nie ma nikogo takiego - czy upadek ducha jest aż tak głęboki, że nawet sztuka jest już bezradna?
Jacek Kaczmarski, Pompeja, kaseta magnetofonowa
Kaseta wydana "nieoficjalnie", "poza cenzurą", a więc z obowiązkowym zaklęciem, że "bez wiedzy i zgody autorów". Najprawdopodobniej również bez zapłaty dla tychże. "Podziemie wydawnicze" działało prężnie - po latach okazało się, że "bezradność" służby bezpieczeństwa wobec różnych "podziemnych wydawnictw" była ich celowym działaniem. Ostatecznie, oprócz wielu korzyści operacyjnych, nadzorowanie "podziemnego ruchu wydawniczego" przynosiło korzyści jak najbardziej materialne. "Podziemne wydawnictwa" były wszak biznesem jak wszystkie inne w PRL-u: wszystkie były na granicy prawa i wszystkie istniały dzięki "łaskawości" aparatu państwowego, którego funkcjonariusze byli "żywotnie" zainteresowani funkcjonowaniem niepaństwowych struktur gospodarczych. Ujawnienie w latach 90-tych XX wieku SB-ckiej agentury w "podziemiu" było szokiem dla romantycznych idealistów, tym bardziej, że konfidenci gładko zajęli eksponowane miejsca i stanowiska w "wolnej Polsce". Romantyczny idealizm podziemia - dla jednych sentymentalna legenda, dla wielu bajeczka dla naiwnych. Biznes jest biznes, Winnetou...
Jacek Kaczmarski, Encore. Kaseta magnetofonowa
Kaseta wydana "bez wiedzy autora", co było rytualnym zaklęciem na wszystkich wydawnictwach "podziemnych", czyli wydawanych z ominięciem cenzury - tej oficjalnej, państwowej, która mieściła się na ulicy Mysiej. Oprócz państwowej istniała jednak również także cenzura "podziemna", lewicowej, tzw. "opozycji demokratycznej" (czyli po prostu tej części opozycji, która dogadała się z komunistami w przejęciu i "transformacji" PRL-u w PRL-bis - co było o tyle łatwe, że tworzyli ten nurt "opozycji" głównie potomkowie stalinowskiego resortu bezpieczeństwa oraz tajni współpracownicy SB zadaniowani do bycia "opozycją"). Cenzura lewicowej "opozycji demokratycznej" była nie mniej rygorystyczna w tropieniu polskiej, patriotycznej tradycji niepodległościowej jak cenzura państwowa, a nawet często z nią współdziałała, ale środki, jakimi dysponowali ówcześni cenzorzy (ci państwowi, jak i ci "demokratycznie opozycyjni") nie spełniały jeszcze "standardów", jakie narzuciła sztuczna inteligencja w rękach współczesnych tropicieli "mowy nienawiści". W czasach dyktatury komunistycznej-przed informatycznej Wolność była jednak trudniejsza do schwytania, choć jej dzieła jakościowo odbiegały od wytworów oficjalnych (o czym można się przekonać chociażby przesłuchując kasetę). W czasach dyktatury komunistycznej-informatycznej pęta narzucone Wolności zdają się powoli przemieniać w stryczek. Ze skrepowanymi rękami można śpiewać, z zadławionym gardłem już nie.
Jacek Kaczmarski, Krzyk, kaseta magnetofonowa
Płyta/kaseta, której miało nie być. Nagrania, zrobione tuż przed stanem wojennym, niemal cudem, ale w zasadzie dużym bezimiennym sprytem, zostały uratowane przed zniszczeniem. Polskie Nagrania przywróciły je do życia po dziewięciu latach podziemnego utajnienia - oczywiście w pojawiły się w tym czasie nieoficjalne kasety (wydawane "bez wiedzy i zgody autora", jednakże z zyskiem dla "niezależnych", "konspiracyjnych" wydawców), ale prezentowana kaseta jest pierwszym oficjalnym wydaniem.
Jacek Kaczmarski, Rycerze Okrągłego Stołu, Koncert domowy marzec 1989
Jeszcze jedna "podziemna" produkcja fonograficzna. Koncert z marca 1989 roku, czyli z czasów wielkiej operacji przepoczwarzania PRL-u w PRL-bis. "Bajka o Głupim Jasiu", otwierająca nagrania, chyba najlepiej - już nawet tytułem - opisuje stan mentalny i orientację tzw. "społeczeństwa", które uwierzyło, że odzyskuje wolność po latach sowieckiej okupacji, że "to wszystko naprawdę" i uwierzyło, że staje się "społeczeństwem obywatelskim", "suwerenem wolnej Polski". Kraina Głupich Jasiów...
Na koncertach Władimira Wysockiego 4, Piesnia o drugie, płyta winylowa
Nagrania na żywo z koncertów, które odbyły się w 1971 roku, a zostały opublikowane w 1988 roku. Płyta nagrana monofonicznie. Bolesne i przejmujące świadectwo walki ze światem i z samym sobą.
Mury, kaseta magnetofonowa
Kaseta nagrana pod koniec 1980 roku musiała czekać na wydanie dziesięć lat. Dogorywający PRL uznał, że trzech panów (Gintrowski, Kaczmarski, Łapiński) śpiewających poezję może bardzo zaszkodzić "ustrojowi sprawiedliwości społecznej" oraz "sojuszom z innymi krajami socjalistycznymi ze Związkiem Radzieckim na czele". Dziesięcioletnie leżakowanie tylko zaostrzyło apetyt publiczności i kasata wydana w 1990 roku stała się powszechnie poszukiwanym rarytasem. Do czasu jej wydania jedyne kasety magnetofonowe z utworami tria to były kasety wydawane "niezależnie" i "bez cenzury". Ktoś zarabiał na nielegalnym wydawaniu owych "niezależnych" kopii (które z reguły miały fatalną jakość). Zagadka: kto mógł zarobić na wydawaniu nagrań, do których mieli dostęp tylko towarzysze partyjni - zaufani i posłuszni partii pracownicy radia?
Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe
Jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat.
Jacek Kaczmarski, Autoportret z kanalią
Kaczmarski powieściopisarz versus Kaczmarski poeta. Życie wobec legendy, ironia wobec poezji. Bez zmiłowania. Ale mimo wszystko to jednak zawsze jest kreacja.
Jan Hoffman i Adam Rieger (redakcja), Dawne tańce i melodie na fortepian, Zeszyt 3, nuty
Trzeci zeszyt z serii, a w nim kompozytorzy: Jean-Baptiste Loeillet, Francois Couperin, Jean-Philippe Rameau, Domenico Zipoli, Giovanni Battista Pergolesi, Anonim z XVII w. i z XVIII w., Johann Heinrich Buttstedt, Johann Sebastian Bach, Carl Philippe Emanuel Bach, Johann Philipp Kirnberger, Joseph Haydn, Ludwig van Beethoven.
Rameau, Album per pianoforte / clavicembalo. Nuty
Partytury dziewięciu utworów w opracowaniu Zbigniewa Drzewieckiego: 5 z 'Pieces de Clavecin' i 4 z 'Nouvelles Suites de Pieces de Clavecin'.
Frank Petzold, Jazz-Kontrapunkte fur Klavier, nuty
Kanon, fuga, inwencja - tym razem nie Bacha, ale czysty jazz.
Jan Hoffman i Adam Rieger (redakcja), Dawne tańce i melodie na fortepian, Zeszyt 1, nuty
Nuty tańców skomponowanych przez Ch. Graupnera, J.-P. Rameau, W.A. Mozarta, G.F. Hendla, A. Corellego, J. Haydna, H. Purcella (oraz sześć tańców starofrancuskich) w łatwym układzie na fortepian.
J.S. Bach, Magnificat BWV 243, nuty
Magnificat anima mea Dominum, et exsultavit spiritus meus in Deo salvatore meo, quia respexit humilitatem ancillae suae. Ecce enim ex hoc beatam me dicent omnes generationes... Uwielbiaj, duszo moja, sławę Pana mego, Chwal Boga Stworzyciela tak bardzo dobrego. Bóg mój, zbawienie moje, jedyna otucha, Bóg mi rozkoszą serca i weselem ducha...
Manfred Schmitz, Blues & Boogie Woogie, DVfM 31 071, nuty
Do grania na pianinie: partytury 25 bluesów i 23 boogie woogie.
Svetova klavirni hudba I, nuty
Przeboje muzyki klasycznej - partytury na fortepian: J.S. Bach - Preludium, W.A. Mozart - Fantasie D-moll, L.v. Beethoven - Fur Elise, Franz Schubert - Moment musical, Robert Schumann - Traumerei, Johannes Brahms - Walzer, Felix Mendelssohn-Bartholdy - Chant sans paroles, Fryderyk Chopin - Walc op. 34 c. 2, Ferenc Liszt - Consolation, Piotr Czajkowski - Romance, Siergiej Rachmaninow - Prelude cis moll, Edvard Grieg - An den Fruhling, Christian Sinding - Fruhlingsrauschen, Claude Debussy - Clair de lune.
BEATLES Complete, Guitar Edition, nuty
Contains just about every song composed and performed by the Beatles plus original photographs, full colour illustrations and an absorbing article by Ray Connoly,
czyli
od "Across The Universe" do "You've Got To Hide Your Love Away", z akordami i tekstami.
Johann Sebastian Bach, Das Wohltemperierte Klavier I & II, nuty
Tom I: BWV 846 - 869, tom II: BWV 870 - 893. Jedno z najwspanialszych dzieł muzyki w poręcznym wydaniu (zawsze można mieć przy sobie, kiedy zajdzie taka potrzeba). Aż trudno uwierzyć jaka moc jest ukryta w tych drobnych, czarnych "kropkach i kreskach". Tyle osób szuka czegoś niezwykłego w życiu: a to chyba jeden z największych cudów: muzyka. I to właśnie Ta muzyka - muzyka, którą można usłyszeć dzięki owym niepozornym "kropkom i kreskom". A tak naprawdę dzięki Bogu i Bachowi, który usłyszał ją pierwszy.
Michał Woźny, Nasze tańce i piosenki, nuty
Zbiór przeszło stu melodii ludowych z całej Polski: z Podhala, Pienin, Żywieckiego, ze Śląska, z Krakowskiego, Rzeszowskiego, Kieleckiego, Lubelskiego, Podlasia, Mazowsza, Kurpi, Wielkopolski, Ziemi lubuskiej, Kujaw, Warmi-Mazur, Pomorza. Wszystkie piosenki w łatwym układzie na fortepian.
Bach, Jauchzet Gott in allen Landen, Kantate Nr. 51 fur Sopran solo, Klavierauszug, nuty
Arcydzieło, które jest przebojem muzyki klasycznej - dzięki temu opracowaniu może trafić pod (muzykujące) strzechy.
Ludwig van Beethoven, V symfonia c-moll op. 67, partytura
Nuty najczęściej granego utworu Beethovena. Gorąco polecamy osobom, które słuchają muzyki dla przyjemności codziennej, a nie z powodów zawodowych: jednoczesne słuchanie pierwszych taktów i "czytanie" zapisu dostarcza dodatkowych, wyjątkowych wrażeń. Warto się przekonać.
Debussy, Popołudnie fauna, nuty
Partytura "Preludium do 'Popołudnia fauna'", redakcja Max Pommer, czyli kooperacja PRL-owsko NRD-owska. PRL się przepoczwarzył, NRD się przyłączył i wtopił, tylko Debussy ten sam.
Traditionals Folk Love Marchingsongs Spirituals, nuty
"Traditionals Folk Love Marchingsongs Spirituals", czyli klasyka muzyki popularnej, ludowej i religijnej z Wysp Brytyjskich i Stanów. Klasyka, to oczywiście Clementine, Down by the Riverside, Greensleeves, Oh,Susanna i 48 innych wiecznie żywych "przebojów z przeszłości".
Henry Purcell, Album per pianoforte / clavicembalo, ed. Jan Drath, nuty
Dwanaście utworów wybranych z pierwszego kompletnego wydania dzieł harpsichordowych Henry Purcella pod redakcją Howarda Fergusona, opublikowanego w Londynie w 1964 r., stanowiącego - jak pisze autor opracowania - jedyny autentyczny tekst zgodny z dzisiejszymi wymogami nauki.
Beatles Greatest Hits, Vol.2, For Guitar, nuty
25 przebojów. Od "Across the Universe" do "You've Got to Hide Your Love Away".
Welterfolge von Cole Porter, nuty na głos z fotepianem
W zbiorze nut same "nieśmiertelne przeboje": All Of You, Night And Day, In The Still Of The Night, Rosalie, True Love, Love For Sale, Begin The Beguine, It's D'Lovely, You Do Something To Me, What Is This Thing Called Love, Don't Fence Me In, Just One Of Those Things, Let's Do It. Czy trzeba czegoś więcej? Moc uciechy nawet bez klawiszy - można przecież nawet tylko nucić. I to w dwóch językach: w oryginale i w języku naszych zachodnich sąsiadów (nie są to co prawda marsze, ale cóż poradzić?).
Józef Powroźniak (opracowanie), Mistrzowskie utwory gitarowe, nuty
Zeszyt XIII z serii "Grajmy na gitarze".
Arcangelo Corelli, 12 Concerti Grossi Op. 6, partytura
Partytury wszystkich 12 koncertów w jednym, kieszonkowym tomie (słynna Sarabanda na stronie 205).
Nad pięknym, modrym Dunajem. Nuty
"Nad pięknym, modrym Dunajem", czyli nuty dziesięciu ulubionych (zdaniem PWM) walców Jana Straussa, w łatwym układzie na fortepian: tytułowy oraz "Ty, tylko ty", "Róże Południa", "Odgłosy wiosny", "Gazetki poranne", "Opowieści Lasku Wiedeńskiego", "Wino, kobieta i śpiew", "Wiedeńska krew", "Życie artysty" i "Walc cesarski".
Mozart, Eine kleine Nachtmusik, KV 525, nuty
Taki drobiazg, mały zeszyt, zaledwie 28 stron... Mała wielka rzecz.
Uwe Schreiber, Blues, Country, Soul & Verwandtes fur Gitarre, nuty
43 kompozycje - nuty dla gitarzystów, którzy chcą grać bluesa, country, soul lub pochodne, co zresztą dokładnie zawarte jest w tytule.
Józef Powroźniak (opracowanie), Hiszpańscy mistrzowie gitary. Nuty.
Zeszyt XV z serii "Grajmy na gitarze" - nuty. Kompozytorzy: D. Aguado, A. Cano, J. Broca, F. Sor, J. Bosch, J. Arcas, J. Vinas, F. Tarrega.
Do Serca Twego Królu Królów. Śpiewnik, nuty
Święty Augustyn przekonywał, że "kto śpiewa, buduje Kościół". A zatem do dzieła! I jest z czego budować - oto kilkaset pieśni: na Adwent, na Boże Narodzenie, na Wielki Post, na Wielkanoc, do Ducha Świętego, na Adorację, na Komunię Świętą, na Uwielbienie, do Najświętszego Serca Pana Jezusa, do Chrystusa Króla, do Miłosierdzia Bożego, Pieśni Maryjne, do Świętego Józefa, a oprócz tego: pieśni przygodne i Eucharystyczne, a także Hymny, Suplikacje, Nabożeństwa. W dodatku piosenki religijne.
Józef Powroźniak (opracowanie), Mistrzowskie utwory gitarowe. Nuty.
Grajmy na gitarze, zeszyt XIII. Kompozytorzy, których mistrzowskie kompozycje opracował J. Powroźniak: F. Sor (Wariacje na temat Mozarta), N. Paganini (Menuet), D. Aguado (Etiuda), L. Legnani (Kaprys), F. Tarrega (Kaprys arabski, Wspomnienie z Alhambry), Bach-Tarrega (Bouree), N. Coste (Scherzo), A. Kaufmann (Melancholia, A la rumba), B. Henze (Serenada e-moll, Misterioso).
Johann Sebastian Bach, Koncert a-moll na skrzypce (lub altówkę) i orkiestrę smyczkową z b.c., nuty
Wyciąg fortepianowy wraz z transkrypcją na skrzypce lub altówkę.
Ludwig van Beethoven IX Symfonia d-moll op. 125 - partytura
Partytura ostatniej symfonii Beethovena. Same nuty. Okazja, by miło spędzić, na muzykowaniu, wieczór z przyjaciółmi - idealna na wzbogacenie grillowania!
Vivaldi, Le quattro stagioni, nuty
Vivaldi, Le quattro stagioni. 4 concerti per violino, archi e organo (o cembalo) da "Il cimento dell'armonia e dell'invenzione". Jednym słowem partytura chyba najbardziej popularnego działa Vivaldiego.
J. S. Bach, Vier Ouverturen (Suiten), Partitur, nuty
Nuty czterech suit orkiestrowych BWV 1066-1069 (w oryginale francuski tytuł Ouvertures) Jana Sebastiana Bacha.
The Beatles, Teksty piosenek w tłumaczeniu na język polski, nuty
Tytuł mówiący, że są to "teksty piosenek w tłumaczeniu na język polski" jest bardzo mylący. W istocie tłumaczenia są jedynie dodatkiem do nut (na fortepian), a nuty są z tekstami oryginalnymi. W zbiorze wydrukowano partytury chyba wszystkich piosenk The Beatles. Tytuł książki równie udany jak grafika na okładce (Lennon ssie pierś?!), ale - chwała Bogu - te edytorskie osiągnięcia nie mają wpływu na jakość materiału zasadniczego, czyli partytur.
Scott Joplin, Ragtimes For Piano, volume I & II, edited by Eberhardt Klemm, nuty
W tomie I kompozycje z lat 1899-1906, w tomie II z lat 1907-1917. Jak zaskakująco otwarta może być ta muzyka przekonali się również miłośnicy kina - bo kto nie pamięta "Żądła"?
Strauss Kerincok a legszebb zongorara, nuty
"Strauss Kerincok a legszebb zongorara", czyli dziesięć przebojowych, najbardziej znanych i cenionych, walców Johanna Straussa (syna) w opracowaniu na fortepian. Węgierskie wydanie, walce wiedeńskie - duch Cesarstwa wiecznie żywy.
Couperin, Album per pianoforte / clavicembalo. Nuty
Francois Couperin i jego 23 utwory w opracowaniu Zbigniewa Drzewieckiego.
Mirosława Piechota, Przedstawienia muzyczne dla dzieci, nuty
Trzy wierszowane "opery" (Żabia opera, Maestro Żabon, Czym żyje szczur) napisane z myślą o domowych lub szkolnych teatrzykach dziecięcych (dla dzieci od 8 do 14 lat) - ze szczególnym wskazaniem dzieci uczących się muzyki i uczęszczających do szkół i ognisk muzycznych.
Johann Sebastian Bach, Koncert g-moll na skrzypce i orkiestrę smyczkową z b.c., nuty
Transkrypcja Koncertu klawesynowego f-moll. Wyciąg fortepianowy. Wraz z opracowaniem na skrzypce.
M. Woźny. W krainie melodii. Zeszyt 1. Nuty
Podtytuł głosi, że jest to "zbiór ulubionych utworów w łatwym układzie na fortepian". I rzeczywiście: od "Sto lat" do "Francois" A. Karasińskiego, a po drodze "przeboje biesiadne" i przeboje muzyki klasycznej. Od Sasa do Lasa, albo dla każdego (poczatkującego pianisty/keyboardzisty) coś miłego (grającego dla przyjemności własnej oraz gości).
Bach, Koncerty brandenburskie BWV 1046–1051, nuty
Partytury sześciu "Koncertów brandenburskich", czyli, jak napisano na stronie tytułowej: "Joh. Seb. Bach Sechs Brandenburgische Konzerte Nach dem Autograph herausgegeben von Kurt Soldan Nachwort von Ludwig Landshoff, Edition Peters Leipzig/Dresden", albo jak całość zatytułował sam Bach: "Six Concertos Avec plusieurs Instruments Dediees A Son Alteste Royalle Monseigneur Cretien Louis Marggraf de Brandenbourg etc. etc. etc. par Son tres-humble & tres obeissant Serviteur Jean Sebastian Bach Maitre de Chapelle de S.A.S. le Prince regnant d'Anhalt-Coethen".
Józef Powroźniak (opracowanie), Włoscy mistrzowie gitary. Nuty.
Grajmy na gitarze, zeszyt XIX. Kompozytorzy: G. G. Gastoldi, G. Frescobaldi, A. M. Nava, M. Giuliani, F. Carulli, F. Molino, N. Paganini, L. R. Legnani, M. Carcassi, E. Carosio, L. Mozzani, A. Gilardino.
Józef Powroźniak, Transkrypcje klasyków. Grajmy na gitarze zeszyt XII, nuty.
Józef Powroźniak i jego transkrypcje klasyków na dwie gitary, czyli: Henryk Purcell (Fanfara), Jerzy Filip Telemann (Allegro), Jan Filip Rameau (Menuet), Jan Sebastian Bach (Inwencja a-moll i dwa Menuety), Jerzy Fryderyk Haendel (Chór zwycięstwa z oratorium "Juda Machabeusz", Sarabanda), Krzysztof Willibald Gluck (Gawot), Józef Haydn (Andante z Symfonii "Z uderzeniem w kotły", Menuet-kanon z Kwartetu smyczkowego op. 76 nr 2, Allemanda), Wolfgang Amadeusz Mozart (Presto, Kontredans, Menuet) i Ludwig van Beethoven (Adagio z Tria op. 1 nr 1, Kontredans).
J.S.Bach, Wybrane utwory w transkrypcji na 1 i 2 gitary, nuty
Przeboje Bacha, które można zagrać na gitarze. Bach do ogniska.
Józef Powroźniak (opracowanie), Utwory dawnych mistrzów. Nuty.
Grajmy na gitarze, zeszyt VI. Kompozytorzy: M. Carcassi, J. N. Bobrowicz, F. Horecki, J. Padovec, F. Sor, N. Coste, F. Molino, J. K. Mertz, D. Aguado, L. Legnani, M. Giuliani, N. Paganini, L. Schulz, F. Segner, F. Carulli, L. Castellacci.
Maria Konopnicka, Zygmunt Noskowski, Cztery pory roku, Śpiewnik dla dzieci, nuty
Śpiewnik zawiera 50 piosenek, po kilkanaście na każdą porę roku. Zaczyna się dziecinnym przebojem, który zna każdy: "Zła zima". Bo czy ktoś nie zna "Hu hu ha! Hu hu ha! Nasza zima zła! Szczypie w nosy, szczypie w uszy..."? Ile to już pokoleń śpiewa tę piosenkę!
Johann Sebastian Bach, Easy Masterpieces for Piano. Compiled and edited by Csurka Magda, nuty
24 utwory Jana Sebastiana Bacha w łatwym opracowaniu na fortepian.
Koszyk