Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe

Dostępność: dostępny
Wysyłka w: 24 godziny
Cena: 26,22 zł 26.22
ilość szt.
dodaj do przechowalni

Opis

Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe.

Jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat.

Oficyna Wydawnicza i Fonograficzna POMATON s-ka z o.o., 1991, POM 003 i POM 004 Dolby Stereo. Stan doskonały, jedynie plastikowe pudełka starciły - co oczywiste po tylu latach- dziewiczy połysk.

(Przypominamy, że nasze refleksje oraz zdjęcia są chronione prawem autorskim. Przypominamy tym wszystkim, którzy cytują - głownie w internecie - nasze recenzje i kopiują nasze zdjęcia bez podania jako źródła Antykwariatu Domowego. Zamieszczanie i publikowanie bez naszego zezwolenia naszych opinii i zdjęć oraz przypisywanie ich sobie jest zwykłą kradzieżą i jest, w związku z tym, prawem ściganym czynem przestępczym. Litości! Czy naprawdę tak trudno napisać kilka zdań samemu lub samemu zrobić kilka zdjęć?! Przecież kradzenie takich błahostek i drobiazgów tylko ubliża inteligencji kradnącego. Złodziej, który sam dla siebie nie ma szacunku? "Złodziej! I pijak! Bo każdy pijak to złodziej!" (by zacytować ekspedientkę z filmu "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz" - tak należy podawać źródło:) 

Produkty powiązane

Opinie o produkcie (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl