Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Ewa Kurek, Dzieci żydowskie w klasztorach
0
Opis
Ewa Kurek, Dzieci żydowskie w klasztorach. Podtytuł: Udział żeńskich zgromadzeń zakonnych w akcji ratowania dzieci Żydowskich w Polsce w latach 1939 - 1945. Książka powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którym ideologia przesłania prawdę o roli polskiego Kościoła w obronie godności i wartości każdego ludzkiego życia. A w czasie niemieckiej okupacji za tę obronę Polacy płacili życiem. Gdyby tylko wytwórcy filmu "Ida" przeczytali choćby fragment tej książki... Ale po co czytać, skoro się wie?
Okładka miękka, stan bardzo dobry.
Ewa Kurek, Dzieci żydowskie w klasztorach, Wydawnictwo Gaudium, Lublin, wydanie II.
Produkty powiązane
Wiech. Mąż za tysiąc złotych czyli opowiadania żydowskie
Tom trzeci zbioru przedwojennych, warszawskich opowiadań żydowskich zebranych i opracowanych przez Roberta Stillera, a wydanych, co oczywiste, w Krakowie. Literatura wielka w skromnej, ironicznie umniejszającej się formie oraz absolutne mistrzostwo języka. Perły formy krótkiej i dosadnej. Gigantyczna praca Roberta Stillera: przywrócił do życia rzeczy, które zdawały się być bezpowrotnie zaginione, zagubione, zapomniane.
Gershom Scholem, Kabała i jej symbolika
Gershom Scholem pisze o mistyce żydowskiej. Kabała, zapomniana i zapoznana tradycja żydowska. Czytelnicy "Rękopisu znalezionego w Saragossie" pamiętają księgę "Zohar" i perypetie kabalisty. Oto okazja, by porównać fantazję literacką Potockiego z opracowaniem naukowym, przywołującym jeden z historycznych filarów judaizmu. Tradycja, jak pisze autor, jest już w zasadzie martwa, choć tęsknota współczesnego człowieka za magią, za wiedzą tajemną, która umożliwi panowanie nad tajemnymi siłami, wywołały w ostatnich latach celebrycką "modę na kabałę". Tarot, wróżby, magia, przesądy pospolite, kulty pogańskie - czyli to wszystko, co w XXI wieku uchodzi za "życie duchowe" - dostrzegło w kabale jeszcze jeden element "duchowego fastfood'u" i "magię". Dlatego ostrzegamy: nie jest to książka o tym, jakimi zaklęciami i rysunkami zapewnić sobie wieczną młodość, a wrogowi cuchnący oddech i krosty. To opracowanie historyczno-filozoficzne, napisane językiem właściwym dla tego rodzaju książek. Osoby szukające szybkich i skutecznych porad praktycznych zapisanych w kilku jasnych punktach (z poglądowymi zdjęciami w kolorze) odsyłamy do odpowiednich działów magazynów ilustrowanych.
Dziennikarze władzy, władza dziennikarzom
System totalitarny i dziennikarze. I ci, co tworzyli i ci, co kontestowali.
Elżbieta Rączy, Pomoc Polaków dla ludności żydowskiej na Rzeszowszczyźnie 1939 - 1945
Wołające o pomstę do nieba bestialstwo niemców i bohaterstwo zwykłych, prostych ludzi. Lektura obowiązkowa dla ideologów, którym słowo "Polak" zawsze łączy się z oskarżeniem "antysemita" (zwłaszcza, kiedy piszą do niemieckich gazet).
Encyklopedia Solidarności. Opozycja w PRL 1976–1989, tom 1
Wydawcy piszą, że Encyklopedia Solidarności, przygotowana wspólnie przez Stowarzyszenie Pokolenie, Oficynę Wydawniczą Volumen i Instytut Pamięci Narodowej, publikowana w tzw. systemie holenderskim, stanowi największe kompendium wiedzy na temat działalności opozycji w PRL w latach 1976–1989. Dodajmy, że celem było przede wszystkim upamiętnienie zwykłych ludzi, którzy walczyli z komunizmem. Dla wielu z nich jest to jedyna forma wdzięczności. A ilu zapomnienie czy niewiedza nie dopuściły nawet na strony tej książki? Parafrazując Jacka Kaczmarskiego "ci co polegli nie wszyscy poszli w bohatery, z tych, co przeżyli nieliczni poszli, ale nie w, tylko... z generały".
Erazm Ciołek, „Solidarność”, sierpień 1980 – sierpień 1989/„Solidarność”, August 1980 – August 1989
Album zdjęć Erazma Ciołka, przygotowany przez Biuro Edukacji Publicznej IPN w polskiej i angielskiej wersji językowej. W albumie wykorzystano ponad 250 zdjęć, będących ilustracją dziejów Polski od strajków w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. do wyborów parlamentarnych 4 czerwca 1989 r. "Ci, co polegną - pójdą w bohatery, ci, co przeżyją - pójdą w generały" jak śpiewał Jacek Kaczmarski ("Somosierra"). Niestety, zdecydowana większość z tych, co przeżyli, nie poszła w generały... w zasadzie poszła z torbami. A iluż z herosów Solidarności, "niezłomnych rycerzy wolności", okazało się agentami, a iluż "poszło w celebrytów" i okazało się zwykłymi, sprzedajnymi karierowiczami... . "Wolna Polska": w latach 80-tych zamordowano sto (dwieście? trzysta? - ciekawe, do dzisiaj brak danych) osób związanych z "Solidarnością", a żaden z komunistycznych twórców systemu zbrodni nie został skazany. No cóż, a kto miałby skazać "ludzi honoru"?
Exodus. Deportacje i migracje (wątek wschodni). Stan i perspektywy badań. Konferencje IPN
Exodus - czy to dobre słowo? Może lepszym słowem byłaby gehenna? Ludobójstwo? Zagłada? Holocaust związano z przeprowadzaną przez Niemcy zagładą Żydów, ale przecież polityka narodowościowa Rosji (a potem Związku Sowieckiego) również była realizacją planów zagłady zagarniętych narodów i zagłady obywateli podbitych państw. I plany te realizowano zanim Niemcy zaczęły prowadzić "politykę czystości rasowej" i realizowano je metodami oraz z okrucieństwem i bezwzględnością, które stały się wzorem dla niemieckiego ludobójstwa. Jeszcze jedna książka - wstrząsające świadectwo.
Letnia szkoła historii najnowszej 2007
Historycy doświadczeni spotkali się z historykami niedoświadczonymi by w wakacje, po roku akademickim poświęconym na dzielenie się wiedzą, podzielić się również doświadczeniem. Coś na kształt kursu mistrzowskiego, próby przekazania mądrości zawodowej. Oczywiście wszystko na kanwie wiedzy historycznej - kilkanaście bardzo ciekawych referatów zebrano w prezentowanej publikacji (spis treści na zdjęciu). Temat oczywisty: współdziałanie sowieckiego komunizmu i niemieckiego faszyzmu w planowej eksterminacji Polaków i planowym niszczeniu kultury polskiej po 1939 roku. W Polsce nie ma wyznawców niemieckiego faszyzmu. Skąd zatem tysiące wyznawców sowieckiego komunizmu? Czy to efekt istnienia PRL-u? Czy gdyby zamiast sowieckiego PRL-u był jakiś niemiecki "PR-coś tam" mielibyśmy teraz odwrócone proporcje? Dlaczego tak wielu obywateli PRL-u przyjęło światopogląd sowiecki? Jak zakończenie orwellowskiego "Roku 1984": długie terroryzowanie i straszenie wsparte prasowaniem mózgu doprowadza wreszcie do wiary, że kłamstwo jest prawdą oraz do uwielbienia i ubóstwienia oprawcy? Dlaczego nie wszyscy pokochali sowiecki PRL i jego "europejską" mutację? Czy to tylko kwestia czasu?
Maria Barbasiewicz, Ludzie interesu w przedwojennej Polsce
Maria Barbasiewicz opisała ludzi interesu w przedwojennej Polsce, czyli - jak głosi podtytuł - przedsiębiorców, filantropów, kapitalistów. W podtytule pominięto... oszustów, wyzyskiwaczy, spekulantów i złodziei na wielką skalę. Czy z obawy przed posądzeniem o antysemityzm? Wszak jeśli "Ziemię obiecaną" "stygmatyzuje się" (tak, to dobre słowo w dzisiejszych czasach, zwłaszcza powinno się spodobać gazetowym tropicielom "mowy nienawiści") przymiotnikiem "antysemicka", to jak obrońcy "czystości opinii" nazwaliby nakreślony w książce portret Oskara Kona, bezwzględnego łódzkiego, żydowskiego przedsiębiorcy, cynicznego oszusta (szacowano jego oszustwa, m.in. wobec skarbu państwa, na... 50 milionów złotych!), jednocześnie przyjaciela Niemców - hitlerowców, których faworyzował do tego stopnia, że w jego biurach obowiązywał język niemiecki. W 1939 roku Niemcy i Związek Sowiecki napadły na Polskę. Żydów w Łodzi Niemcy przesiedlili do getta, a Oskara Kona i jego żonę SS przewiozło do... Genewy (oczywiście wraz z najcenniejszymi ruchomościami i dziełami sztuki). Część rodzina Kona, zamknięta w niemieckim getcie łódzkim, wojny nie przeżyła. W czasie wojny Kon robił dalej doskonałe interesy, podobnie jak i po jej zakończeniu, aż do swojej śmierci w Argentynie, w 1961 roku. Holocaust - w propagandzie ogólnoświatowa zagłada - w rzeczywistości piekło dla żydowskiej społeczności w Niemczech i na terenach okupowanych przez Niemców. Bo czym był "holocaust" poza terenami zajętymi przez Niemcy? Czym był dla Kona? Czym dla żydowskiej diaspory w Amerykach?
Żydzi w Polsce. Swoi czy obcy
Ciężka książka, między innymi dlatego, że jest jej prawie kilogram: prawie kilogram żydowskiej wizji historii. Na co idą pieniądze z budżetu (i od G. Sorosa)? Oto publikacja pokazuje, że Żydzi są wyjątkowi, a Polacy, zamiast zamrzeć w zachwycie nad darem, jakim było przebywanie Żydów w Polsce, pogrążają się w endemicznym antysemityzmie. Nie byłoby większości (żadnych?) dobrych rzeczy w historii Polski bez Żydów, a za całe zło w dziejach odpowiadają ciemni tubylcy. O "wartości" merytorycznej publikacji świadczy brak historii żydowskich działań przeciwko Polsce i Polakom (czasy rozbiorów, "rewolucjoniści-internacjonaliści", międzywojenny antypolski syjonizm, kolaboracja wojenna z okupantami, obojętność diaspory żydowskiej, głównie amerykańskiej, wobec niemieckiej zbrodni na Żydach, powojenna eksterminacja inteligencji i patriotów polskich, współczesna nienawiść propagandy miejscowych i pozaeuropejskich środowisk żydowskich). Książka powiela ubeckie kłamstwa (np. "pogrom kielecki") i propagandowe fałszerstwa (np. "mit żydokomuny" - czyżby autorzy nie wiedzieli, że A. Michnik, wspominając swoją młodość, pisał o "żydokomunie" jako o wyższej, dumnej formie wspólnoty rodzinnej, ideologicznej, ba wręcz duchowej?). A nawet gdyby przyjąć, że Polacy są antysemitami, to może są jakieś ku temu przyczyny? Bo jeśli nie ma przyczyn (bo Żydzi są samym dobrem), to znaczy, że antysemityzm jest związany z Polskością, a zatem jest sprawą "krwi" lub "mleka matki" (by przytoczyć ulubioną frazę izraelskich polityków, w tym premierów i żydowskich propagandzistów). Ba, ale taki pogląd, wiążący z pochodzeniem etnicznym jakieś cechy (i do tego negatywne), jest wszak najczystszym rasizmem. A jeśli jeszcze na dodatek wprowadza się hierarchię ras, to mamy najczystszej postaci faszyzm. Czy może być zatem Żyd faszysta i rasista? Skoro nikogo nie razi Żyd komunista (hierarchia klas, nie ras), to dlaczego nie? Odpowiedź jest prosta: samo postawienie takiego pytania jest antysemityzmem, więc oczywiście, że nie może. Przedsiębiorstwo holocaust jest zbyt dochodowym interesem, by przejmować się jakąś prawdą czy rzetelnością historyczną. Zaiste, ciężka książka.
Tora Pardes Lauder. Księgi I-V: Bereszit, Szemot, Wajikra, Bemidbar, Dewarim
Tora Pardes Lauder. Księgi I-V, czyli: Bereszit, Szemot, Wajikra, Bemidbar, Dewarim. Przekład Pięcioksięgu z języka hebrajskiego z komentarzami Rabinów. Pierwsze zdanie, jakże inne od znanego dotychczas: zamiast "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię" czytamy: "Na początku stwarzania przez Boga nieba i ziemi". Fundamentalna różnica: nic dziwnego zatem, że potem następuje aż pięć stron komentarzy, rozważań i sporów. A to dopiero pierwsze zdanie... . Księga judaizmu rabinicznego, jednej z dwóch religii - obok chrześcijaństwa - które wywodzą swoje korzenie z wiary starożytnego Izraela. U źródeł podziału liczącego dwa tysiące lat leży kwestia mesjańskiej i Boskiej tożsamości Jezusa - wraz z przyjściem Zbawiciela rozpoczęło się rozchodzenie dróg Jego Kościoła i Synagogi. Tak wiele wspólnego i jednocześnie tak fundamentalna różnica: Izrael starożytny a chrześcijaństwo i judaizm rabiniczny.
Marek Jan Chodakiewicz, Po zagładzie
Książka nosi podtytuł: "Stosunki polsko-żydowskie 1944-1947". Jednym słowem kij w mrowisko. Od czasu, gdy przeszło dwa tysiące lat temu religia starożytnego Izraela podzieliła się na dwie religie (czego współczesną kontynuacją są wszystkie nurty chrześcijaństwa z jednej strony, a z drugiej strony różne formy judaizmu rabinicznego), nastąpiło pęknięcie, którego nic już nie sklei. Wielki rów, a po dwóch stronach tej fosy dwie religie. Z jednej strony chrześcijanie, którzy mają miłować nieprzyjaciół, a na drugim brzegu wyznawcy religii, która nakazuje kamieniować bluźnierców. To może i dobrze, i bezpiecznie, że istnieje ten rów? Książka polskiego historyka z Ameryki. Książka historyczna - w formie i w treści - aż do bólu (odniesienia do źródeł stanowią niemal połowę tekstu!), czym różni się zasadniczo od ideologicznych manifestów, tworzonych przez historyków-amatorów (socjologowie Gross, Engelking, czy podobni "historycy z natchnienia" lub z nadania gazetowego).
Z mądrości Talmudu
Dlaczego tyle zła na świecie? To proste: "gdy zmarł Rabbi Jehoszua, znikła ze świata dobroć" (str. 109)". A jeśli ktoś o tym nie wie i trudzi się mimo wszystko, to niech pamięta, że "biedni twojego miasta i biedni obcego miasta - pierwszeństwo mają biedni twojego własnego miasta (str. 163)", bo (uwaga!) "gdzie jest dostatek, nie ma biedy (str. 227)"... Tak, mądrości i to nie byle jakie... A, że mądrości nigdy dosyć, to jeszcze zacytujemy następne: "nie rozmawia się przy jedzeniu", a "kto je na ulicy, jest podobny do psa" (str. 296). Na wszystko jest mądrość, na przykład skąd Ustawa 447? Oto odpowiedź: bo tak postępuje mądry: "najpierw gościem, a potem staje się gospodarzem" (str. 296). Mądrość żydowska. Jak pisze autor we wstępie: "wydaje się rzeczą właściwą i pożądaną, by [Talmud] został przyswojony kulturze polskiej w całości, tymczasem jednak musimy ograniczyć się do niewielkiego wyboru". "Przyswojenie" nie "przedstawienie"? "Muszą się ograniczyć tymczasem"? W roku 1988 było "tymczasem". A jak jest teraz, w 2019? Muszą się jeszcze ograniczać? Czy już nastał czas "przyswajania"?
Daniel Lifschitz, Z mądrości chasydów
"Z mądrości chasydów" nosi podtytuł: "Ponad 600 nie publikowanych wcześniej opowieści o radości, nadziei, humorze, z dawnych historii Izraela, aby odnaleźć Boga i siebie samego". A dokładnie jak to robili Żydzi - poddani cara.
A. Unterman, Żydzi Wiara i życie
Książka o religii, rytuałach i sposobie widzenia świata przez Żydów.
Społeczność żydowska w PRL przed kampanią antysemicką lat 1967 - 1968 i po niej
Jednym z celów komunistycznej propagandy, podobnie jak obecnej lewicowej, niemieckiej i - niestety często żydowskiej - było i jest tworzenie przekonania, że "Polak" to synonim dla "antysemita". Kolejna publikacja o złu, jakie czynili PRL-owscy komuniści.
Zagłada Żydów na polskich terenach wcielonych do Rzeszy
Kolejna książka o zbrodniach niemieckich. I niemieckich obozach.
Eugeniusz Wirkowski, Kuchnia Żydów polskich
Kawior żydowski, szyjki gęsie faszerowane, czorba, Złoty Joich, kugel, czulent, cymes, strudel, cukier Łejkech,... i przeszło sto innych, równie wartych zastosowania, przepisów. Wydawanie książek kucharskich (nawet tej) w schyłkowym komunizmie było szatańskim pomysłem. I jeszcze w takim nakładzie! Niestety wydawca nie pisał, jak z octu zrobić wszystkie opisane potrawy. No, ale dzisiaj nie ma już przeszkód, by odpowiednio przygotować ucztę.
Katolicyzm - Judaizm. Żydzi w Polsce i w świecie
Żydzi w Polsce. Chasydzi. I niemcy, którzy chcieli zamordować Polskę i sowieci, którzy chcieli dokończyć dzieła. Sklejanie rozbitego zwierciadła.
Maureen Bloom, Żydowski mistycyzm i magia
Żydowski mistycyzm i magia - w starożytnej tradycji hebrajskiej.
Ja jestem Żyd z "Wesela". Napisał Roman Brandstaetter
Jak w tytule - o życiu prawdziwym, ukrytym za wizją Wyspiańskiego. Niezwykłe świadectwo geniuszu poety, który codzienność przemienił w sztukę (teatralną) i w Sztukę (genialną). Jako dodatek schlebiający współczesnej wrażliwości: skoro jest to opowieść o ludziach prawdziwych, to muszą być i zdjęcia. Któż nie jest ciekaw jak wyglądała Rachel?
Ludzie Boga. Książka i film DVD
Każdy w coś wierzy i każdy komuś wierzy. Ludzie wierzą w "naukę", wierzą politykom, wierzą w sny, wierzą "bo to nawet pokazali w telewizji",... wielu wierzy w Boga, a niektórzy z nich wierzą Bogu, są i tacy, co wierzą, że "Boga nie ma". Ale wierzą wszyscy. I jednych wiara prowadzi do życia, innym przynosi śmierć. Ostateczne sprawy człowieka. Oto historia z tragicznym finałem: wiara, że znajdzie się to, co łączy i jest wspólne może sprawić, że nie dostrzeże się tego, co dzieli i różni: różni tak bardzo, jak różni się życie od śmierci.
Gretchen E. Shafft, Od rasizmu do ludobójstwa
„Od rasizmu do ludobójstwa. Antropologia w Trzeciej Rzeszy” to głośna i uznana na rynku amerykańskim publikacja dotycząca w dużej mierze wojennej historii Polski.
T. Bór-Komorowski, Armia podziemna
Generał Tadeusz Bór Komorowski opowiada historię wyjątkową: historię armii państwa, które - choć zdradzane przez sojuszników - nie podpisało nigdy kapitulacji i nigdy nie uznawało siebie za pokonane - choć było przegrane. Byt w historii nowożytnej niespotykany: Państwo Podziemne, Polska przegrana i wymazana z map, a jednak istniejąca realnie. Jak pisze autor we wstępie: "Walka Polski Podziemnej o wolność Kraju - zawsze trzeba o tym pamiętać - była wysiłkiem całego Narodu, wynikiem jego gotowości do bezgranicznych ofiar dla Ojczyzny. Bohaterem książki jest nieprzejrzany zastęp bezimiennych bojowników, którzy żyli dla Sprawy i ginęli bez gestów i skargi, bez nadziei nawet, aby historia przekazała ich pamięć przyszłym pokoleniom." Dramatowi przegranej wojny towarzyszyła bowiem tragedia lat powojennych - sowiecki eksterminacja resztek ocalałej z zagłady elity. Zbrodniarze po-wojenni zażywają spokoju dostatnich emerytur (w kraju i poza jego granicami) chronieni przez dzieci, które wyspecjalizowawszy się w tropieniu "polskiego antysemityzmu", robią wszystko, by właśnie zatrzeć pamięć o ofiarach swoich rodziców - PRL-owskich ubeków i prokuratorów. Oto polska historia w swoim bolesnym rozdarciu: Państwo Podziemne, ostoja tradycji i godności Narodu i "państwo oficjalne" - "szaflik zaprzaństwa i zdrady" (by zacytować wieszcza).
Julian Stryjkowski, Austeria
Powieść komunisty żydowskiego pochodzenia, który zaczął tracić swoją komunistyczną wiarę. I wojna światowa, Galicja, małe miasteczko. Ginąca, odchodząca w przeszłość i zapomnienie społeczność i kultura żydowska (ginąca również - co najtragiczniejsze - dzięki samym żydom).
Artur Sandauer, W 2000 lat później
"W 2000 lat później" nosi podtytuł "Pamiętnik izraelski". W zasadzie jest to mini-pamiętnik, albo reportaż, bo pisany był od 26 kwietnia do 1 lipca 1955 roku, w czasie delegacji, jaką Sandauer odbył w Izraelu. Autor to PRL-owski tytan krytyki literackiej, jedna z obowiązkowych i codziennych twarzy telewizyjnych, guru kolejnych roczników polonistyki (rzecz jasna, jak na PRL-owskiego, żydowskiego intelektualistę przystało, zagorzały marksista-leninista). Tylko dlaczego Barańczak tak bezlitośnie obnażył ignorancję i fałszywą erudycję Sandauera w "Książkach najgorszych"? Barańczak antysemitą?!
Edward Mariusz Sokopp, Pisane na kolanie. Pamiętnik bez patosu 1914 -1997
Emigracyjny dziennikarz (ale również podróżnik, żeglarz i kierowca rajdowy) w" krótkich, żołnierskich słowach" rozprawia się z przeszłością. Wyjątkowo bujne życie, bywało, że i na granicy śmierci oraz bezkompromisowe sądy o bliźnich, nawet tych, których powszechnie otaczano uznaniem, a nawet uwielbieniem wsparte "modernistycznym" stosunkiem do religii (z religii, jak z życia, bierze się tylko to, co sprawia uciechę lub służy samozaspokojeniu - a wszystko pozostałe jest "zacofaniem", "ciemnogrodem", średniowieczem") sprawia, że książka "zaskakuje" nie tylko wartkim tokiem narracji, ale i niekonwencjonalnymi opiniami i treściami, jak również miejscem wydania. Oto bowiem przy bardzo swobodnym podejściu do moralności katolickiej wydanie tej książki przez "Księgarnię Katolicką i Konserwatywną" może budzić zaskoczenie. Dwie wojny, Powstanie Warszawskie, emigracja, setki tysięcy przebytych kilometrów, setki ludzi, którzy współtworzyli współczesna historię - materiał na kilka "żyć". Książka złożona w zasadzie z notatek, więc doskonała do lektury tradycyjnej, nieprzerwanej, jak i do "lektury ad hoc", bo można czytanie ograniczyć do kilku zdań, zawiesić i wrócić bez utraty ciągłości opowieści. (Tylko skąd autor miał pieniądze na takie szastanie się camperami - zajechał aż trzy! - i keczem po świecie? To dziennikarstwo jest aż tak lukratywnym zajęciem?!)
Pamiętniki Józefa Becka
Pierwsze wydanie z 1955 roku. Wspomnienia ostatniego, sanacyjnego ministra spraw zagranicznych skompilowane i przemielone przez stalinowską propagandę. Niewiarygodnie kłamliwą, pełną przerażającej nienawiści i podłą przedmowę oraz równe im wartością komentarze, będące kwintesencją propagandy, ideologii i historiografii sowieckiej/stalinowskiej napisał Stefan Arski. "Polski komunista", stalinowiec-zdrajca, o dziwo żydowskiego pochodzenia (prawdziwe nazwisko: Artur Salman). Książka jest bardziej świadectwem sowieckiej okupacji Polski i sowieckiej propagandy niż świadectwem dwudziestu lat wolnej Polski.
Moje wojenne dzieciństwo. Tom 17
"Rzeka dziecięcego bólu płynie ciągle przez świat". Motto serii. Jak opisać życie, którego dzieciństwo zostało przemienione w piekło? II wojna światowa, którą naiwna historiozofia przedstawia jako walkę dobra ze złem, dla dzieci była tym, czym faktycznie była. Piekłem stworzonym przez mocarstwa, które nie widziały innej drogi dla ustanowienia i potwierdzenia swojej dominacji. Ci, którzy wygrali nazwali się "dobrymi", a przegranych nazwali "złymi" i nawet ich "osądzili w międzynarodowym trybunale". W ten sposób dyktatura, która tę wojnę rozpoczęła i wygrała - stalinowski związek sowiecki - stał się "dobry". Dobry zwycięzca! Jedno z najobrzydliwszych kłamstw historyków. Stalin wojnę rozpętał jako sojusznik Hitlera i - zmieniając sojusze - tę wojnę wygrał. Zwyciężył i osiągnął cele, jakie postawił sobie atakując w 1939-1940 roku Polskę, Łotwę, Litwę, Rumunię, a po 1945 roku zajmując pół Europy. Jak był "dobry" Związek Sowiecki i jaką prowadził "sprawiedliwą" i "wyzwoleńczą" wojnę o tym świadczą wspomnienia tych nielicznych dzieci, które przetrwały holocaust zgotowany przez sowietów Polakom. Książka pełna bólu i cierpienia. Ale cóż ono obchodzi polityków dla których wojna była i jest tylko jeszcze jednym narzędziem globalnej układanki. Niezniszczalne bunkry chronią przed wszystkim, a najłatwiej przed ludzkim płaczem...
Teresa Kaczorowska, Dzieci Katynia
"Losy dzieci zgładzonej polskiej inteligencji"... proste zdanie dla historii, których opis sprawia, że pęka serce. Nie da się czytać tej książki bez bólu, bez łez, bez modlitwy. Cierpienie niewinnych, gehenna Kresów Rzeczypospolitej po 1939 roku: zdrada, zbrodnie i bestialstwo Rosjan, Żydów, Niemców, Ukraińców wobec Polaków. Jedyny powód nienawiści i oszalałego okrucieństwa: polskość ofiar...Ludobójstwo nieukarane, niezadośćuczynione, niepojęte,... O Matko!
Polskie dzieci na tułaczych szlakach 1939 - 1950
Praca zbiorowa dokumentująca zbrodnie na Narodzie Polskim - tym razem na polskich dzieciach - jakie przez kilkadziesiąt lat popełniali niemieccy zbrodniarze i współdziałający z nimi w planowej zbrodni eksterminacji Polaków, sowieccy i polscy komuniści. Niewyobrażalne cierpienie z jednej strony i wołająca o pomstę do nieba bezkarność zbrodniarzy i ich ideowych spadkobierców, cieszących się dobrobytem i spokojnym życiem w niemczech, PRL-u czy tzw. III Rzeczypospolitej.
Michał K. Pawlikowski, Dzieciństwo i młodość Tadeusza Irteńskiego
Kresy, ziemiaństwo, bajeczny (dla niektórych bajkowy) świat pamiątek przeszłości, przez które powieść zdaje się być bardziej pamiętnikiem niż czystą kreacją. Kto kocha "Pana Tadeusza", koga bawią "Pamiątki Soplicy", w książce Pawlikowskiego znajdzie niemal idealną krainę swoich tęsknot i marzeń - ojczyznę serca.
Moje wojenne dzieciństwo. Tom 16
"Rzeka dziecięcego bólu płynie ciągle przez świat". Motto serii. Jak opisać życie, którego dzieciństwo zostało przemienione w piekło? II wojna światowa, którą naiwna historiozofia przedstawia jako walkę dobra ze złem, dla dzieci była tym, czym faktycznie była. Piekłem stworzonym przez mocarstwa, które nie widziały innej drogi dla ustanowienia i potwierdzenia swojej dominacji. Ci, którzy wygrali nazwali się "dobrymi", a przegranych nazwali "złymi" i nawet ich "osądzili w międzynarodowym trybunale". W ten sposób dyktatura, która tę wojnę rozpoczęła i wygrała - stalinowski związek sowiecki - stał się "dobry". Dobry zwycięzca! Jedno z najobrzydliwszych kłamstw historyków. Stalin wojnę rozpętał jako sojusznik Hitlera i - zmieniając sojusze - tę wojnę wygrał. Zwyciężył i osiągnął cele, jakie postawił sobie atakując w 1939-1940 roku Polskę, Łotwę, Litwę, Rumunię, a po 1945 roku zajmując pół Europy. Jak był "dobry" Związek Sowiecki i jaką prowadził "sprawiedliwą" i "wyzwoleńczą" wojnę o tym świadczą wspomnienia tych nielicznych dzieci, które przetrwały holocaust zgotowany przez sowietów Polakom. Książka pełna bólu i cierpienia. Ale cóż ono obchodzi polityków dla których wojna była i jest tylko jeszcze jednym narzędziem globalnej układanki. Niezniszczalne bunkry chronią przed wszystkim, a najłatwiej przed ludzkim płaczem...
Teresa Torańska, Oni
Oni, "budowniczowie PRL-u", czyli - jak przekonuje znajmy Antykwariatu, historyk - zdrajcy na usługach sowieckiego okupanta. Dożywali swych dni jak pączki w maśle, a powinni być, zgodnie z wymogami elementarnej i naturalnej sprawiedliwości oraz tradycyjnego prawa polskiego, ukarani za zdradę, za zbrodnie przeciwko narodowi, ukarani infamią. Natomiast "ustrój", który budowali - jako narzucony przemocą i oparty na zbrodni - powinien być uznany za nielegalny i, jako taki, osądzony. Książka wydana w 1989 roku - w roku, w którym Oni i ich dzieci, czyli rządzący PRL-em, konstruowali modyfikację systemu - pouczająca również ze względu na wstęp. Całość jest dowodem na fałszywość przekonania, że gwałcąc prawdę, można jednak uzyskać wolność. Nie można. Tylko prawda wyzwoli. I nie jest to na pewno "prawda dziejowa", ukochana "prawda" Onych, tak jak ukochaną ich demokracją była "demokracja ludowa", sprawiedliwością - "sprawiedliwość socjalistyczna", ekonomią - "ekonomia polityczna", itd. Świat utkany z socjalistycznych fikcji z konieczności istnieć może tylko dzięki przymusowi i zniewoleniu. Książka cenna, bo pokazuje, jak niebezpieczna i zbrodnicza jest "socjalistyczna" wizja świata: nawet w ostatnim zdaniu książki - jeśli nie można już nic zrobić, można przynajmniej poszczuć psem.
Teresa Torańska, Aneks
Ciąg dalszy rozmów Torańskiej z aparatczykami - funkcjonariuszami PZPR, ludźmi, którzy całe życie szukają i szukali usprawiedliwienia i wytłumaczenia dla zdrady, którą popełnili i popełniali służąc sowieckiemu okupantowi. Kraj Wallenrodów, myślałby kto...
Teresa Torańska. Są. Rozmowy o dobrych uczuciach
Książka pisana wazeliną. Hagiografia, "żywoty świętych czerskich". Pieczeniarze i celebryci przepoczwarzającego się PRL-u w autoadoracji. Tacy jesteśmy cudowni i tyle dobra na świat sprowadzamy, ale niestety, są jeszcze źli ludzie, którzy nie doceniają, jakim jesteśmy błogosławieństwem dla "tego kraju". Tyle się wycierpieliśmy na niwie i w służbie, a tu źli ludzie robią nam wbrew. Nie szczędziliśmy trudu i ofiar, lecz nasze "dobre uczucia" okazały się zbyt słabe wobec zła właściwego tubylcom (wiadomo: ciemnogród, nacjonalizm, antysemityzm - cóż, nie wszyscy mieli tak wysublimowanego ducha, by dostąpić wyróżnienia i zostać "TW"). Prolegomena kultu gazetowej - jedynej słusznej, poprawnej politycznie - historii (klęcznik - do czytania - powinien być dodawany w gratisie). Bałwochwalstwo, kłamstwa i obrzydliwość moralna (według autorki i jej "bohaterów" agent obcego państwa, współpracownik okupanta i szpicel tajnej policji politycznej "góruje moralnie" nad swoimi ofiarami, bo ofiary chcą... ujawnić prawdę o swoich oprawcach i ich pomagierach!). Rycynus.
Antoni Słonimski, Popiół i wiatr. Dedykacja Autora
Pierwsze, PRL-owskie wydanie (1962 rok) tomiku, który miał swój pierwodruk w Londynie, w 1942 roku. Sentymentalny, czasem liryczny, czasem tragiczny, czasem humorystyczny, poemat o przedwojennej Warszawie, widzianej oczami przedwojennego, lewicującego poety i dziennikarza. Jak silna była tęsknota za światem bezpowrotnie minionym, jak mocna była świadomość utraconej przeszłości, jak bolesne było wspomnienie zamordowanej historii... "Na Wielkanoc pachniały białe hiacenty, Gdyśmy szli zwiedzać groby po wszystkich kościołach. Pamiętam grotę ciemną, kamień odsunięty, Czerwony blask pochodni na srebrnych aniołach I kir na kandelabrach - oznakę żałoby; Takie były w dzieciństwie mym warszawskie groby. Wyrosły nam te groby na uprawnych trawach, Pełnych niegdyś soczystej i pogodnej farby. Dzisiaj właśnie w ogrodach, w miejscu dawnych zabaw, Lekka ziemia dzieciństwa zjeżyła się w garby, Sfalowała grobami i gniewnym wgłębieniem, Jak czoło przeorane troską i cierpieniem." (s.41).
Literatura Na Świecie, nr 4, rok 1987. Talmud
Tytuł mylący, bo mądrości typu, że "lepiej być młodym i bogatym, niż starym i biednym" zajmują tylko połowę pisma. Druga połowa poświęcona jest "normalnej" literaturze słoweńskiej.
Jacob Neusner, Rabin rozmawia z Jezusem
Tytuł to oczywiste oszustwo. Komercyjna sztuczka. Rabin rozmawia sam ze sobą. Wszak gdyby naprawdę rozmawiał z Jezusem Chrystusem (znamienne jest, że 'Chrystus' w tytule nie występuje), to stanąłby przed wyborem, przed jakim stanęli mieszkańcy Jerozolimy dwa tysiące lat temu: albo musiałaby uznać Jezusa z Nazaretu za Syna Bożego, za Mesjasza, za Chrystusa i powiedzieć za św. Tomaszem "Pan mój i Bóg mój", albo krzyczeć za większością: "ukrzyżuj Go! ukrzyżuj Go!" i rozpocząć bezwzględne zwalczanie uczniów Jezusa Chrystusa (ostatnie zdania książki pokazują chyba jasno, jaki jest wybór autora). Innej możliwości nie ma, nawet gdyby wszyscy posoborowi ekumeniści w ramach wypierania się wiary prawdziwej i zakłamywania nauki Jezusa Chrystusa wznosili modły do "boga międzyreligijnego dialogu", całowali "święte księgi" innych religii, klękali przed pogańskimi bożkami i bratali się z heretykami, to prawda jest taka sama dzisiaj jak była dwa tysiące lat temu. Jest się albo z Bogiem, w Trójcy Jedynym, albo przeciw niemu. A ten wybór to nie jest dylemat kawiarnianego dialogu, tylko rozstrzygnięcie sprawy ostatecznej: albo wybór życia wiecznego z Bogiem w Niebie, albo wybór potępienia na wieki.
Alberto Mello, Judaizm. Mała Biblioteka Religii
Na stronie 27 czytamy: "Kto jest Żydem? (...) pytanie to stało się niezwykle złożone, żeby nie powiedzieć wręcz niemożliwe do postawienia". Autor jednakże - nie zrażając się własną konstatacją - napisał na ten temat całą książkę. Brawo! Może pewną wskazówką będzie pytanie ze strony następnej: "Dlaczego Żyd przechodzący na buddyzm w dalszym ciągu uważany jest za Żyda, natomiast, gdy zostaje chrześcijaninem, przestaje nim być?". No właśnie, chyba wszystko jasne? Żyd może wierzyć we wszystko, byle tylko nie w Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Autor oczywiście stara się być bardzo ekumeniczny, zgodnie z doktryną sekty posoborowej, że wszystkie religie są równe, ale wychodzi tak jakoś, że wyznawcy religii, której poświęcona jest książka, jednak nie są równie "ekumeniczni", że jednak są wrogami chrześcijaństwa, pomimo białej flagi, którą z zapałem powiewają posoborowi odstępcy. A tak się starają zadowolić wszystkich, wszystkim chcą się przypodobać, a tu proszę - im bardziej się podlizują i zapierają swojej tradycji tym bardziej są lekceważeni. Bo kto ceni ludzi bez honoru, ludzi, którzy sami sobą gardzą? Jeśli "otwarcie się na świat" i "dialog międzyreligijny" posoborowej sekty oznaczają, że istotą ich wyznania jest brak szacunku dla własnej tradycji, to czy dziwi, że inni też jej nie szanują? Posoborowa sekta - "groby pobielane". Jedyną jej troską jest przepraszanie za to, że żyją, jedynym obrzędem zapieranie się wiary prawdziwej. "Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie." (Mt 10, 32-33)
Przewodnik judaistyczny obejmujący kurs literatury i religii skreślił Hilary Nussbaum
"Przewodnik judaistyczny" wydany w 1893 roku, czyli wprowadzenie do historii literatury i religii XIX-wiecznych "starszych braci w wierze" (jak ich nazwał XX-wieczny "Papież-Polak" - "prorok ekumenizmu"). Porównanie zaiste zastanawiające: wszak Kain też był bratem w wierze. Starszym bratem...
Martin Buber, Opowieści chasydów
Jednym z obowiązkowych przebojów, tzn. takim, którym trzeba się obowiązkowo zachwycać (oczywiście jeśli chce się zasłużyć na pochwałę PRL-owskich i post PRL-owskich pieszczochów), jest hymn na cześć tradycji ze "Skrzypka na dachu". Ach, cudowny! Och, wspaniały! Ach, och i "w ogóle i w szczególe i pod każdym innym względem"! "Tradycja". Taak, tradycja... Opowieści o chasydach powstawały w kilkanaście wieków po narodzeniu Jezusa Chrystusa, nie dziwi zatem, że zawierają w sobie bardzo wiele odpowiednio przetworzonej nauki Jezusa Chrystusa oraz przetworzonego nauczania Kościoła i Jego świętych. Z tego też powodu ortodoksyjny judaizm atakuje tak ukształtowany chasydyzm - wszak według nowożytnego judaizmu chrześcijaństwo jest najgorszym bluźnierstwem, jest wystąpieniem przeciw Bogu, które zasługuje na najcięższą karę. Z drugiej strony XX-wieczna posoborowa sekta ekumenistów-apostatów głosząca dogmat o "dialogu" ("dialog" - jeden z bożków ekumenicznej apostazji, nowoczesny filozoficzny byt absolutny, któremu rzekomo należy podporządkować rozum) "chrześcijan z żydami", rozpływa się w zachwytach nad mądrością zebraną przez Bubera. Tradycja... Oto okazuje się, że zachwyt ów zrodzony jest w zasadzie z ignorancji, z nieznajomości własnej tradycji, tradycji Kościoła i jest wprost do owej ignorancji proporcjonalny. Im bowiem większa ignorancja, nieznajomość uświęconego tradycją katechizmu, im większa nieznajomość nauczania świętych Kościoła, tym większe hołdy oddawane obcym religiom, wierzeniom, prorokom, nauczycielom, ideologom, ba, nawet politykom. Oświecony ignorant będzie nucił za Topolem/Tewje Mleczarzem piosenkę o tradycji i będzie się rozczulał nad żydowskim przywiązaniem do niej, a jednocześnie do własnej tradycji będzie miał lekceważący stosunek. Im mniej zna własną tradycję, tym większe okaże jej lekceważenie, a wreszcie nawet wrogość. Oto prawdziwe źródło parcia chrześcijańskich ignorantów ku różnym egzotycznym wyznaniom (te zaś znane są oczywiście również jedynie ze słyszenia, ale w tym wypadku ignorancja tylko zwiększa ich atrakcyjność - co za paradoks). Historia pokazuje, że postulat "modernizacji" nauczania Kościoła wysuwany przez Jego "uwspółcześniaczy" zawsze wiąże się z nieznajomością Jego tradycji oraz z obsesyjną do tej tradycji niechęcią i wrogością (często przybierającą wręcz formę jawnej nienawiści - co powinno dziwić skoro te uczucia zbudowane są na ignorancji, ale nie dziwi, bo brak logiki zawsze się pleni wraz z ignorancją). I tak tradycja (której świadectwem jest zbiór Bubera) wychwalana przez żydowskiego mleczarza wyciska łzy z oczu, i "jest piękna i mądra", a pochwała tradycji własnej, często leżącej u podstaw "Opowieści chasydów", jest "zabobonem" i każe rozczulonym miłośnikom "dialogu" ocierać łzy, a zaciskać pięści. Cóż, to chyba oczywiste, wszak wiadomo, że - jak uczy dialektyka - najwyższą formą dialogu jest monolog (monolog umysłu oświeconego i wolnego od zabobonów rzecz jasna). Tradycja... "ale zasadniczo, pobieżnie my ją nazywamy Marysia..."
Jan Wierusz Kowalski, Świat mnichów i zakonników
Jan Wierusz Kowalski, benedyktyn, mieszkający w Tyńcu od 1937 roku. Materialista i komunista. W 1952 opuścił zakon, w 1959 opuścił stan kapłański. Od roku 1953 był agentem Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W latach 60-tych został pracownikiem Urzędu do spraw Wyznań. Propagator (a może i nie tylko?) Soboru Watykańskiego II. W latach 70-tych i 80-tych pracował w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk (habilitował się w 1975 roku). Od 1978 roku pracownik Departamentu IV MSW. Służbę zakończył w 1985 roku w stopniu majora. Zmarł w 2000 roku. Przynajmniej wystąpił ze stanu kapłańskiego. A ilu kapłanów, ba, autorytetów moralnych, nie stać na taką "uczciwość"?
Music Of The Bible. Old Hebrew Songs, płyta winylowa
Music Of The Bible. Old Hebrew Songs, płyta winylowa. Stan? Pod względem technicznym płyta daje się słuchać. Chyba obowiązkowe wyposażenie dla posoborowej sekty ekumenistów/inkluzywistów na dni zachwytów i umizgów do "braci starszych w [ich] wierze".
Koszyk