Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Tex. Profondo Sud
Dziki zachód po włosku. Spaghetti komiks?
Rex Stout, Układanka
Nero Wolfe, jeden z najsłynniejszych detektywów. Najsłynniejszych w USA (w kraju rodzinnym) i na świecie, ale - nie wiadomo właściwie dlaczego - nie w Polsce. Klasyka światowego klasycznego kryminału.
HMS Exeter, skala 1:200, GPM nr 36
Zatopiony w 1942 roku przez flotę japońską. Wrak, po odnalezieniu w 2008 roku, miał być objęty - na żądanie Anglików - ochroną jako grób wojenny, ale "nieznani sprawcy" wydobyli okręt i sprzedali go na złom. Można wydobyć zatopiony okręt, można go przetransportować, można go sprzedać i nikt nic nie wie?! Wolne żarty!
P-50 Jastrząb, Modelarstwo nr 3
Modelarstwo mityczne - kraina miraży sanacyjno-mocarstwowych. "Gdyby były 'Jastrzębie', to wtedy byśmy pokazali!" Komu i co? Niemiecko-sowieckiej agresji należało przeciwstawić setki, a może tysiące samolotów - kto i kiedy mógł je skonstruować i wyprodukować? Ciągle ta sama myśl strategiczna wojskowości polskiej: "poszli nasi w bój bez broni". 'Jastrząb' to złota legenda lotnictwa II Rzeczypospolitej. Polska "wunderwaffe". Sny o potędze. Kwintesencja narodowych tęsknot i przywar: wieczne spory o wszystko, brak wizji, pycha, głupota, a nawet sabotaż. W efekcie ostatni polski myśliwiec, którego tak naprawdę nie było, bo nie mogło go być. Uwiądł na etapie prototypu, odszedł w nicość w pierwszych dniach wojny, by zostać wskrzeszonym do legendy właśnie o potędze polskich skrzydeł, równie mitycznej, jak wyjątkowość konstrukcji "Jastrzębia". Model sentymentalny, miniatura marzycielska, fantazja modelarska.
Kraków wg M. Meriana, kopia widoku z Civitates z 1638 roku, akwaforta
Widok Krakowa z XVII wieku - piękne dzieło szwajcarskiego mistrza Matthausa Meriana (choć Niemcy też się do niego przyznają, ale oni przyznają się chyba do wszystkiego). Wieki mijają, a miasto niemal takie samo, tylko nie ma już murów - więc można zobaczyć, jak wyglądało miasto, zanim otoczyły je Planty. Czy na Kazimierzu wprawne oko dostrzeże wśród kościołów Synagogę Starą? Tak, tę, która zbudowali Żydzi czescy, jacy uciekli z Czech po pogromie w praskim w 1389 roku (kolejny dowód na "antysemityzm" Polaków - nie tylko pozwolili na zbudowanie synagogi, ale po II wojnie światowej odbudowali ją, wyłącznie za państwowe pieniądze, w jej najświetniejszym, renesansowym kształcie... ach, ten polski antysemityzm, nie dość, że przyjęli wygnańców z całej Europy, nie dość, że przez wieki gościli, to jeszcze troszczą się o pamiątki przeszłości...).
Stanisław Milewski, Podróże bliższe i dalsze czyli urok komunikacyjnych staroci
Fredro napisał, że "gdzie nie spojrzeć na świecie tylko błoto albo śmiecie" i można by dodać, że i ludzie, któryś gdzieś coś niesie. Dlaczego ludzi nosi po drogach pełnych kurzu lub spływających potokami, po zatłoczonych i niebezpiecznych ulicach? Oto typowy wypadek (Wenecja, XVIII wiek): w wąskiej, zapchanej uliczce zderzyły się dwie... lektyki! Tragarze biorą się do ręcznego dowodzenia racji, a szlachetni pasażerowie wtórują bijatyce głośnymi przekleństwami i złorzeczeniami. Człowiek jako stworzenie wędrujące, w ciągłym ruchu i awanturach, a środek przemieszczania się jako główna - zaraz po zaspokojeniu głodu - potrzeba życiowa, nawet w wiekach gdy podróż była istnym koszmarem (w porównaniu do luksusowych warunków dzisiejszych). Dzisiaj amatorzy płacą ciężkie pieniądze, by w wolnej chwili zaznać uroków bezdroży - w wiekach minionych off-road był typem podróży codziennej. Ludzie żyjący w epokach opisywanych w książce oniemieliby ze zdumienia, widząc, jak w naszej dobie zarabia się na rzeczach, które w ich czasach były nie dającą się uniknąć udręką.
Gold Washboard, Live At The "Stodoła" Club, płyta winylowa
Podobno pierwszy zespół jazzowy, który dał koncert w Watykanie. A zatem płyta, która powinna zadowolić szeroki krąg odbiorców: od wielbicieli jazzu tradycyjnego po wielbicieli kremówek.
Our Holiday House Rules
Czyli świąteczne zasady, które warto wprowadzić w każdym domu.
Irving Berlin, Berlin for Brass, płyta CD
Zespół instrumentów dętych, The Chestnut Brass Company, gra (opracowane przez siebie) przeboje, które skomponował Israel Isidore Beilin (lub Baline), czyli Irving Berlin - jeden z najpłodniejszych kompozytorów muzyki rozrywkowej. Amerykański sen w działaniu: Berlin urodził się w biednej rodzinie na Syberii, a zmarł w Nowym Yorku, mając 101 lat, jako człowiek bogaty i sławny. Bogactwo i sławę przyniosło mu skomponowanie niezliczonej liczby przebojów (podobno jest autorem ponad 1500 piosenek). Pośród nich jest też i "White Christmas". Któż wie, że największy przebój supermarketów, grany całe tygodnie dla umilenia "magii świątecznych zakupów", robionych pod pretekstem Bożego Narodzenia, napisał Żyd i mason?
Andrzej Matuszczyk, Beskid Mały. Przewodnik turystyczny
Stary, dobry przewodnik. Może świat się zmienił, może przybyło domów i asfaltu na drogach, może informacje o komunikacji straciły swoją aktualność, ale góry stoją jak stały, więc dla prawdziwego wędrowca wszystko, co najważniejsze zostało tak, jak dawniej. A to znaczy, że mały, kieszonkowy przewodnik nadal może kierować krokami turysty. Reszta, czyli tzw. cywilizacja i życie polityczno-społeczne, jest tylko ulotnym jak dym dodatkiem. I jeszcze jeden atut przewodnika: nie ma w nim ani jednego zdjęcia, tylko dokładne opisy tras i rysunki pasm górskich. Jak się rzekło - to skarb dla wędrowca (oczywiście potrafiącego czytać - to zastrzeżenie w XXI wieku, wieku miziaczy ekranów, nie może być zignorowane).
Koszyk
45,03 zł