Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Sławomir Mrożek, Od służby postępowi do "Postępowca"
Pierwszy tom rysunków zebranych Mrożka. Rysunki z lat 1950 - 1959. Tytuł tomu pojęciem "służba postępowi" opisuje prace z okresu stalinizmu. Zastanawiające, że słowo postęp w tytule użyte jest bez cudzysłowu. Bezmyślność (autora? redaktorów? wydawców?) czy celowe oswajanie lat "budowy PRL-u", by zbrodnicza instalacja sowieckiej, stalinowskiej tyranii, nie kojarzyła się z okupacją, tylko z postępem? Gwałt zadawany językowi był i jest osią propagandy komunistycznej (teraz habermasowskiego "lewicowego dyskursu"), jądrem orwellowskiej nowomowy. Jak "wolność to niewola", tak "terror to postęp"? Wszak, według obowiązującej wówczas nowomowy, "wysiłkiem całego społeczeństwa budowano socjalizm pod światłym przewodnictwem miłującego postęp i pokój narodu radzieckiego". Masowe tortury, mordy, deportacje, szaleństwo bezpieki i sowieckiego sądownictwa, eksterminacja polskich, walczących o niepodległość sił zbrojnych, krwawe pacyfikacje ludności cywilnej (jak obława augustowska), obłąkane ubeckie prowokacje (jak "pogrom kielecki"), mordowanie powracających do kraju żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, niszczenie polskiej kultury i tradycji,... zaprawdę, słowo postęp użyte bez cudzysłowu jest bolesnym świadectwem bezmyślności lub smutnym dowodem braku współczucia i dowodem przygnębiającej niewiedzy.
Wall Street, film DVD
Wall Street - pierwszy film Olivere'a Stone'a o bezwzględnym świecie wielkich spekulacji i o naiwnej, niewinnej młodości (druga część filmu - też do kupienia w Antykwariacie - pokazuje, jak łatwo traci się w tym świcie niewinność).
Bryan Ferry, Olympia, płyta CD
Płyta z 2010 roku. Słodka dekadencja - jakby powiedziała bohaterka filmu "Kabaret".
Francuski szybki pancernik Dunkerque, skala 1:200, WAK Extra 1/2007, model kartonowy
Miał bronić Francji przed Niemcami i bronił jak na Francuzów przystało - stojąc głównie w portach, gdzie był kilka razy okaleczany przez wszystkich, którzy mieli na to ochotę, by wreszcie zakończyć bohaterski żywot samozatopieniem. To po to go zbudowali? Obelix - Gal, który tym się różnił od Francuzów, że uwielbiał bijatykę z najeźdźcami - popukałby się, swoim zwyczajem, w czoło i powiedział: "ale głupi ci Francuzi!".
48,30 zł
Jan Kanty Pawluśkiewicz, Leszek Aleksander Moczulski, Radość miłosierdzia, płyta CD
Patetyczna i głośna (czasem nawet bardzo głośna) akademia na cześć. Podniosły temat ma przysłonić gorzką i wstydliwą prawdę o bezwstydnej wręcz komercjalizacji "Papieża Polaka" (jedyny papież, przy którym wymienia się jego narodowość). Cudowna okazja do zarabiania pieniędzy - kult JP II. Bo oto (jak pisze na okładce wydawca) mamy "utwór zamówiony przez Filharmonię Poznańską z okazji 30.rocznicy wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową". Przeszło setka wykonawców (ich lista, tzn. lista płac, robi wrażenie), kilkudziesięciu sponsorów. Jest bardzo górnie i podniośle. Przesłanie twórców otwierające album też jest ponadczasowe (tzn. można zastąpić podmiot panegiryku dowolnym innym adresatem, nawet Leninem, i będzie równie pięknie i podniośle). The show must go on...
Gabriel Garcia Marquez, Życie jest opowieścią
Dla osób podążających drogą rozwoju i oświecenia duchowego życie jest drogą, walką i cierpieniem. Dla Marqueza "życie jest opowieścią". Zatem tyle tych opowieści ilu żyjących ludzi. Dlaczego więc Marquez uznał, że jego opowieść zasługuje na większą uwagę niż opowieść innych ludzi? Dlaczego inni ludzie mają zawiesić swoją opowieść i skupić uwagę na opowieści cudzej? Dlaczego, zamiast żyć swoim życiem, mają poświęcać czas na życie całkiem obcego człowieka, o którym nic nie wiedzą? Dlaczego mają rezygnować ze swojego czasu, czyli życia i poświęcać swój czas na poznawanie życia Marqueza? Autobiografia, jako próba usprawiedliwienia? Pomysł na "świecką nieśmiertelność"?
Polski parowóz serii Ty 37, skala 1:45, Kartonowe Hobby, Numer specjalny II/2003
Słynny polski parowóz, który swoją jakość potwierdził służbą w gospodarce trzech państw (choć wszystkim w jednym miejscu): pracował bowiem w wolnej Polsce, po jej upadku w kolei hitlerowskiej, a wreszcie w PKP PRL-owskiej.
Jacek Kaczmarski, Pompeja, kaseta magnetofonowa
Kaseta wydana "nieoficjalnie", "poza cenzurą", a więc z obowiązkowym zaklęciem, że "bez wiedzy i zgody autorów". Najprawdopodobniej również bez zapłaty dla tychże. "Podziemie wydawnicze" działało prężnie - po latach okazało się, że "bezradność" służby bezpieczeństwa wobec różnych "podziemnych wydawnictw" była ich celowym działaniem. Ostatecznie, oprócz wielu korzyści operacyjnych, nadzorowanie "podziemnego ruchu wydawniczego" przynosiło korzyści jak najbardziej materialne. "Podziemne wydawnictwa" były wszak biznesem jak wszystkie inne w PRL-u: wszystkie były na granicy prawa i wszystkie istniały dzięki "łaskawości" aparatu państwowego, którego funkcjonariusze byli "żywotnie" zainteresowani funkcjonowaniem niepaństwowych struktur gospodarczych. Ujawnienie w latach 90-tych XX wieku SB-ckiej agentury w "podziemiu" było szokiem dla romantycznych idealistów, tym bardziej, że konfidenci gładko zajęli eksponowane miejsca i stanowiska w "wolnej Polsce". Romantyczny idealizm podziemia - dla jednych sentymentalna legenda, dla wielu bajeczka dla naiwnych. Biznes jest biznes, Winnetou...
Piosenki wojskowe, płyta winylowa "czwórka"
Piosenki wojskowe - bo w tekstach piosenek wspominane jest wojsko. Ale w istocie, choć nagrania są subtelnie wojskowe w treści, to jednak w formie są całkowicie cywilne. Żadnych marszowych rytmów, za to orkiestry nastrojone bardzo tanecznie, zgodnie z modnymi tonami lat sześćdziesiątych XX wieku, czyli cza-cza i podobne latynoamerykańskie oraz "dancingowe" poruszenia.
Asterix w Brytanii, kaseta VHS
Ekipa na dopalaczach przekracza Kanał, co dowodzi, że od starożytności nie ma takiej granicy i przeszkody, która zatrzymałaby prywatny eksport "dających (bardzo) pozytywną energię" substancji. W sumie zawsze to samo: osiłki na dopingu bijatyką rozwiązują każdy problem.
Koszyk
13,31 zł