Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Raising Sand. Robert Plant, Alison Krauss. Płyta CD
Amerykańskie granie. Folk i country. Oficjalnie i marketingowo rarytas, czego ma dowodzić fakt, że w 2009 roku płyta zdobyła wszystkie pięć nagród Grammy, do których była nominowana. Nieoficjalnie i w opiniach wielu słuchaczy płyta tylko dla zakochanych ślepo w Plancie Robercie i/lub Krauss Alison (ślepo i głucho). Nudna jak flaki z olejem - doskonały prezent dla cierpiących na bezsenność. Usypiający efekt murowany (i to mimo dudniącego łubu dubu i stękających jęków). "A taki był ładny: hamerykański! Szkoda!"
Andrzej Pilipiuk, Wampir z MO
MO, czyli Milicja Obywatelska. I każdy w PRL-u wiedział, że "obywatelska" to jedno wielkie, komunistyczne oszustwo. Takie to już słowo: "obywatelska". Niby, że coś tworzone jest przez obywateli dla obywateli. Tak obywatele mieli myśleć i czuć, ale ani tak nie myśleli, ani tak nie czuli, więc brali w skórę od "milicji". "Obywatelskiej". Nikt tak nie łoił obywateli, jak "milicja obywatelska". Takie to już ulubione słowo komunistów: "obywatelska".
Johannes Brahms, Vier Symphonien, Berliner Philharmoniker, Herbert von Karajan, 4LP box
Cztery symfonie w słynnym nagraniu z 1964 roku.
Georges de Sainte Marie, Kierowanie małym i średnim przedsiębiorstwem. 10 etapów
Synteza wiedzy podstawowej na temat prowadzenia działalności gospodarczej w formie małego biznesu. Elementarz przedsiębiorcy.
13 Famous Disco Hits, Geoff Love's Orchestra. Płyta winylowa
Modna i popularna w drugiej połowie XX wieku orkiestra Geoff'a Love'a w repertuarze dyskotekowym. Orkiestra rozrywkowa - rodzaj muzykowania lubiany u schyłku XX wieku. Umilał biesiadowanie. Relikt obyczajów i upodobań, które przeminęły razem z dobrym wychowaniem (informacja dla socjologów: "dobre wychowanie", czyli np. kulturalne zachowanie przy stole, ustępowanie miejsca starszym, przepuszczanie kobiet przodem, nie dłubanie w nosie, nie używanie wulgarnego słownictwa, nie jedzenie na ulicy, itd.) i setką innych, kiedyś zwykłych, codziennych i normalnych rzeczy. Muzyki - podobno - żal najmniej, no bo skoro ktoś mlaska, siorbie i klnie przy stole, to i tak nic innego przecież biesiadnicy nie słyszą. A jeśli sami też siorbią itd., to tym bardziej można sobie darować muzykę. I tak wymarły orkiestry rozrywkowe...
Stanisław Dzięciołowski, Parlament Polski Podziemnej 1939-1945
Tragiczne złudzenie: "Parlament Polski Podziemnej". Wojna trwa, a Polacy toczą chochole, polityczne spory, snują plany i nie chcą przyjąć do wiadomości, że już wszystko zostało ustalone zupełnie gdzie indziej, że sojusznicy, za których interesy i politykę oddały życie miliony Polaków, zdradzili Polskę w sposób tak podły, na jaki zdobyć się mogą tylko "elity" Waszyngtonu i Londynu. Sprzedana Moskwie Polska miała się jedynie wykrwawiać i wykrwawiła się: na frontach i w kraju, w Powstaniu Warszawskim i w beznadziejnej walce - agonii militarnej - trwającej jeszcze długie lata po II wojnie. Ale ciągle miała "parlament". Polski parlamentaryzm: jedno wielkie, trwające już kilka wieków, oszustwo. Teatr "bezpardonowej walki politycznej", a decyzje - jak zawsze - zapadają gdzie indziej: w Moskwie, Berlinie, Londynie, Paryżu, Waszyngtonie, Brukseli. Wieki mijają, ale "sojusznicy" niezmiennie mają jeden cel: robić swoje i zarobić swoje. Z Polską, czy bez Polski. Whatever - jak by powiedział, w przypływie szczerości, nasz najnowszy Wielki Sojusznik. A "Sejm", jak zawsze, powie "tak".
C-130J Hercules II, 1:72 Scale, Italeri No 061, model plastikowy
Model C-130J Hercules II wydano z kalkomaniami USAF, RAF i lotnictwa australijskiego. Duży model w małej skali dużego samolotu.
William J. Bond. 199 sytuacji, w których tracimy czas i jak ich uniknąć
Podtytuł sugeruje, że jest to jeszcze jeden poradnik biznesowy ("wskazówki dla ludzi na drodze do sukcesu"). Tymczasem książka jest w zasadzie poradnikiem dla każdego, bo któż nie miewa czasami poczucia, że marnuje czas? Niektórzy nawet mają wrażenie, że "zmarnowany czas" jest najkrótszą charakterystyką ich życia. "Zmarnowałem/zmarnowałam życie" - konstatacja, która jakże często zamyka chwile depresyjnej refleksji. Tak myśli i czuje pesymista. Optymista natomiast uzna, że "zmarnowany czas" to były najpiękniejsze chwile jego życia. Jak zresztą uważa chyba każde dziecko, które nieustannie słyszy, by nie marnowało czasu, kiedy akurat poświęca się czemuś, co pochłania je całkowicie. Zgrabnie to ujął George Best po roztrwonieniu majątku: "większość kasy wydałem na alkohol, samochody i kobiety; resztę po prostu przepuściłem". Więc jeśli ktoś tak patrzy na życie, ten książkę Bonda uzna za poradnik dla niewolników. Ale w sumie zarówno "niewolnik efektywnego wykorzystania czasu" jak i "wieczne dziecko" - jak Best, to tylko dwie, różne drogi donikąd. A jaka jest ta prawdziwa? Jest taka, która jest nie tylko drogą, ale również prawdą i życiem, ale o tym uczy już całkiem inna książka...
Joseph Heller, Catch-22
Jak napisał Wydawca na okładce: "One of the Great Novels of the Century". Cóż można więcej dodać? Chyba jeszcze tylko, że książka "with a new preface by the author". Nic dziwnego, że zachwyt i informacja po angielsku - cała książka jest w tym języku.
Carlos Saura, Fados, film DVD
Zakończenie trylogii filmowych, rozbudowanych teledysków. Trzecia część po "Flamenco" i "Tango". Oprócz tradycyjnych lamentów, właściwych tylko kulturze portugalskiej, jest też - przecież to XXI wiek! - rap, właściwy każdej kulturze, czyli żadnej.
Koszyk
29,00 zł
19,04 zł