Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
RC Przegląd Modelarski nr 3/2010 (52)
Minęło kilkanaście lat od ukazania się tego numeru, internet zdaje się być kopalnią wiedzy wszelkiej, a jednak pismo zawiera informacje i porady, których nie sposób nie docenić, i których - co ważniejsze - nie sposób znaleźć gdzie indziej. Jeszcze jeden dowód na to, że istnieje życie poza internetem. I - prawdę powiedziawszy - istnieje tylko poza nim (jak ktoś potrzebuje innego dowodu, to niech pomyśli, co zrobi, kiedy np. rozboli go ząb: poszuka "aplikacji", czy dentysty?).
Agatha Christie, Dom niespokojnej starości, film DVD
Agatha Christie na modłę francuską - film z 2005 roku. Jeszcze jedna adaptacja jej kryminału.
Jacek Kaczmarski, Rycerze Okrągłego Stołu, Koncert domowy marzec 1989
Jeszcze jedna "podziemna" produkcja fonograficzna. Koncert z marca 1989 roku, czyli z czasów wielkiej operacji przepoczwarzania PRL-u w PRL-bis. "Bajka o Głupim Jasiu", otwierająca nagrania, chyba najlepiej - już nawet tytułem - opisuje stan mentalny i orientację tzw. "społeczeństwa", które uwierzyło, że odzyskuje wolność po latach sowieckiej okupacji, że "to wszystko naprawdę" i uwierzyło, że staje się "społeczeństwem obywatelskim", "suwerenem wolnej Polski". Kraina Głupich Jasiów...
Carlos Saura, Fados, film DVD
Zakończenie trylogii filmowych, rozbudowanych teledysków. Trzecia część po "Flamenco" i "Tango". Oprócz tradycyjnych lamentów, właściwych tylko kulturze portugalskiej, jest też - przecież to XXI wiek! - rap, właściwy każdej kulturze, czyli żadnej.
The Bodyguard, kaseta VHS
Historia nic specjalnego, ale dwie gwiazdy końca XX wieku - gwiazda ekranu (to ten z grzywką, co tańczył z wilkami) i gwiazda estrady (to ta, która w Sopocie nie była w stanie nie tylko tańczyć, ale nawet śpiewać) - miały być receptą na sukces. I rzeczywiście, zarówno frekwencja, jak i zyski były rekordowe (czemu nie przeszkodziły chłodne recenzje krytyków), a piosenka "I Will Always Love You" stała się ogólnoświatowym przebojem.
Asterix kontra Cezar, kaseta VHS
Kaseta ma tytuł "Asterix kontra Cezar", ale taki tytuł mogłyby nosić wszystkie kasety z tej serii: przecież Asterix był zawsze kontra Cezar. Inaczej nie byłby Asterix'em. Zabrakło Cezara, więc Asterix stracił rację bytu. Przestał istnieć, a razem z nim zniknęła cała wioska i - co najgorsze - przepis na cudowny napój. Morał jest taki, że wielka moc pojawia się tylko wtedy, kiedy są wielkie wyzwania. Albo: kiedy rządzą wielcy ludzie nawet w małej wiosce ludzie zyskują niezwykłą moc, w przeciwnym przypadku nie ma nawet o czym gadać...
Lokomotywa spalinowa T448p, skala 1:45, ADW MODEL 5/2010 Nr 21
Polski wariant czeskiej lokomotywy (w latach 1977-1989 do PRL-u sprowadzono 161 sztuk różniących się nieco rozwiązaniami technicznymi). Model w barwach jakiegoś, już zresztą nieistniejącego, holdingu z Zabrza. Pamiątka po polskim górnictwie, które - z racji konkurencyjności dla górnictwa "naszych zachodnich sąsiadów" - zostało przez usłużnych przywódców "wolnej Polski" zdewastowane (oczywiście zrobili to powodowani troską o "ochronę klimatu", a że - przy okazji - sami na tym zarobili? No cóż, nikt nie pracuje za darmo, zwłaszcza nasi "umiłowani przywódcy").
Sergej Prokofiew, Peter und der Wolf. Benjamin Britten, Orchesterfuhrer fur junge Leute, płyta winylowa
Płyta z socjalistycznej NRD, zwanej czasem "wschodnimi Niemcami" więc wszystko po wschodnio-niemiecku. Państwo wyparowało szybciej niż powstało, zostawiło po sobie setki sportowych mutantów, tysiące (?) sowieckich agentów, którzy po tzw. zjednoczeniu Niemiec stali się czołowymi postaciami polityki "naszych zachodnich sąsiadów" (szerzej: "Niuni" Europejskiej) oraz wiele produktów, które były poszukiwane w PRL-u, jako marzenie znużonych lichotą PRL-owskich wytworów. Trabanty i Wartburgi zgniły w garażach i na złomowiskach (i tekturowiskach, bo Trabanty, choć zrobione - jak się mówiło - z dykty, gniły jeszcze szybciej niż korodowały), ale płyty winylowe przetrwały w stanie niemal nienaruszonym i stanowią ciągle przedmiot poszukiwań melomanów i kolekcjonerów winylowych, tak, jak to było w PRL-u. Jakby czas się zatrzymał - każdy miłośnik podróży w czasie może akustycznie taką wyprawę przedsięwziąć: wystarczy tylko podłączyć do "Radmora", "Elizabetki" (czy co tam się znajdzie w Antykwariacie:) "Daniela", "Adama" (uwaga jak powyżej:) i można poczuć muzycznego PRL-owskiego ducha, na szczęście bez pozostałych PRL-owskich atrakcji towarzyszących, jak np. brak wina do uprzyjemniania rozkoszy audiofilskich, czy też chroniczny brak prądu. No może z tym brakiem prądu to się trochę zapędziliśmy w dobie "zrównoważonego rozwoju" (wszak "zdobycze socjalizmu są wieczne i trwałe" - jak głosiły ówczesne hasła i w co szczerze wierzą współcześni apologeci tej formy destrukcji życia społecznego i gospodarczego). A zatem: cieszmy się analogową muzyką (póki jest prąd).
RWD-6, skala 1/72, ZTS Plastyk S-006, model plastikowy
Model można wykonać w dwóch wersjach: albo RWD-6 Żwirki i Wigury z Chellenge 1932 roku (samolot zwycięski i samolot tragiczny - samolot, w którego katastrofie zginęli obaj piloci), albo RWD-6 BIS.
9,49 zł
Clark Terry, płyta winylowa
Nagranie z 9 kwietnia 1978 roku z Warszawy.
Koszyk
76,16 zł
57,13 zł
54,10 zł
34,19 zł