Wyszukiwarka
Zaloguj się
Stanisław Ignacy Witkiewicz, O znaczeniu filozofii dla krytyki i inne artykuły polemiczne
W drugim tomie Pism Filozoficznych i Estetycznych Jan Leszczyński zebrał kilkadziesiąt artykułów, w których Stanisław Ignacy Witkiewicz prowadzi niekończącą się walkę o własną wizję kultury i twórczego człowieczeństwa. Żadnych kompromisów. Jaki zresztą może być kompromis z umasowionym zbydlęceniem czy z azjatyckim barbarzyństwem? Witkiewicz nie doczekał telewizji, internetu, ale zdiagnozował ducha, który musiał zrodzić te "środki komunikacji społecznej".
31,87 zł
Stanisław Ignacy Witkiewicz. Pisma filozoficzne i estetyczne. Zagadnienia psychofizyczne
Witkacy, a więc niezgoda jako zadanie i przeznaczenie życiowe, duchowe i intelektualne. Witkacy, a więc krytyka: materializmu, reizmu, Wittgensteina, Whiteheada, Carnapa, Koła Wiedeńskiego (wszystko w książce). Witkacy, a więc "ontologiczny pluralizm" w walce.
96,48 zł
Stanisław Klimaszewski MIC, Bóg i wiara w przykładach i anegdotach
Słowa świętych, a obok cytaty z heretyków, bluźnierców, pogan, a nawet dewiantów. Coś jak szyderczy "Złoty łańcuch" św. Tomasza, bo upleciony zgodnie z "nakazami współczesności": by dostosować rzeczywistość nadprzyrodzoną do świata. Coraz słabiej brzmi u wyznawców posoborowej nauki, że "królestwo Moje nie z tego świata" - "Jam zwyciężył świat". W imię "ekumenizmu" zakrywana jest prawda, że "świat, to przestrzeń publiczna wroga Bogu". Książka może sprawić wrażenie chaotycznej zbieraniny, której jedynym celem jest uzasadnienie modernistycznego przymusu, by uznawać wszystkie poglądy religijne za równoważne (oczywiście z wyjątkiem tradycji katolickiej, która ma być zakazana). Każdy pogląd jest dopuszczalny, nie ma prawdy, nie ma fałszu. A zatem: co jest? Wygląda tak, jakby główną troską "kościoła nowego adwentu" było wykręcenie się od obowiązków, jakie nałożył na swych uczniów Jezus Chrystus. Oto bowiem ogromny wysiłek wkłada posoborowy Kościół w to, aby zapoznać i zakryć przed wiernymi Boże nakazy, które wymagają od nich jednoznacznego oddzielania prawdy od fałszu i wytrwałego służenia prawdzie - bezwzględnie i do końca ("niech mowa wasza będzie: Tak, tak; nie, nie", "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie"). Hierarchowie, którzy przyjęli posoborową doktrynę, jak kapłani oskarżani przez Jezusa Chrystusa, odwracają się od niego (czym innym jest stanięcie placami do tabernakulum?) i, aby zakryć swoje przejście na stronę "świata", zmuszają wiernych, by ci nabrali przekonania, że w zasadzie powinni, jeśli nie wstydzić się swej wiary, to przynajmniej "taktownie" zachować ją jako sprawę czysto prywatną - prywatne "uczucie". Tylko co począć z nakazem Zbawiciela, by jego uczniowie nawracali "błądzących w ciemności": pogan, żydów, heretyków,... ("Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody")? Oto religijny ewenement w dziejach świata: posoborowa religia, która uczy, że inne religie są równie dobre, a nawet czasem lepsze! Tylko po co komu taka religia? Jaki sens ma religia, która sama siebie neguje? A sprawa nie jest błaha, bo tu nie chodzi o te, czy inne poglądy, tylko o to - jak to ujął O. Bonawentura - "czy się będzie zbawionym, czy potępionym". Co prawda nowoczesna religia, ustami "kapłanów nowej ewangelizacji i miłosierdzia" naucza, że nikt nie będzie potępiony, bo "piekła nie ma", ale chyba roztropniej przyjąć jednak naukę, którą Kościół głosił przez dwa tysiące lat i przypomnieć słowa Syna Bożego, że "tego, kto się mnie wyprze przed ludźmi, i ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie", szczególnie zwracając uwagę piewców "ekumenicznego" dogmatu o wszechogarniającym i bezwarunkowym miłosierdziu na następujące zaraz potem słowa Zbawiciela: "Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem i córkę z jej matką, a synową z teściową. I nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. I kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny. Kto znajdzie swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał." (Mat.10:32-42). Zaiste: to nie jest sprawa "poglądów" i "wolności sumienia" - tu chodzi o życie. Życie wieczne. Z Bogiem lub w potępieniu.
Stanisław Witkiewicz, Na przełęczy. Wrażenia i obrazy z Tatr
Reprint pierwszego wydania z 1891 roku. Opisy i moc ilustracji. Przewodnik po świecie, którego już prawie nie ma.
27,47 zł
Stary Testament, Historia Zbawienia i Ewangelia Jezusa
Stary Testament, Historia Zbawienia i Ewangelia Jezusa w wydaniu, którego głównym założeniem było przedstawienie historycznego i społecznego tła oraz kontekstu biblijnych zdarzeń. Ilustracje towarzyszą tekstowi i stanowią istotny element całości: mapy, wykresy, plany, zdjęcia, tablice chronologiczne. Teksty Pisma Świętego według wydania Pallottinum, Poznań 1978 i 1980.
15,04 zł
Stefan Amsterdamski, Między historią a metodą
"Między historią a metodą" nosi podtytuł "spory o racjonalność nauki". A to dopiero! Irracjonalna nauka, nauka, która może nie być królestwem rozumu! Jeśli już i nauka budzi uzasadnione wątpliwości co do rozumności człowieka, to co oznacza dumna nazwa "homo sapiens"? I miało być tak pięknie: oto "człowiek" (co brzmiało tak dumnie) ogłosił śmierć Boga (co brzmiało tak odważnie). Miał być dzwon potężny rozumu, a tu zabrzmiał jeno cymbał. Ba! Wszystko zabrzmiało i głupio i pusto. Chciało się pokazać (Bogu, którego rzecz jasna zupełnie, ale to zupełnie nie ma), że można zbudować raj na ziemi. I wyszło piekło - za to bardzo naukowo wymyślone i zbudowane. Paradoks: jeśli wszystko jest irracjonalne to i sąd o irracjonalności racjonalnie wywiedziony być nie może... Cóż za bełkot... Miałyby rację Luter pisząc, że nauka jest ladacznicą i to najgorszego rodzaju?
27,99 zł
Stefan Amsterdamski, Nauka a porządek świata
Rozważania o istocie fenomenu, jakim jest nauka, prowadzone w PRL-u, ale pod wpływem dokonań T.S. Kuhna. "Nauka" i "porządek świata". "Nauka" - wyjątkowe osiągnięcie kultury i cywilizacji, które zawdzięczamy chrześcijaństwu: to wiara, która mówi, że świat jest "porządkiem" właśnie, a nie chaosem, bo jest celowym, rozumnym ("matematycznym") i dobrym dziełem Boga, darem dla człowieka, ukochanego dziecka. Po drugie: obowiązkiem człowieka jest dziękczynienie Bogu za jego dary, a najlepiej można wyrazić wdzięczność pełnym zachwytu poznaniem dzieła Bożego. Po to, prócz ducha, dany został człowiekowi rozum. Po trzecie świat materialny, jako dzieło dobrego Boga, jest darem bezcennym i ma służyć człowiekowi, należy więc go poznawać, by mądrze czynić "Ziemię sobie poddaną". Oto owoc chrześcijaństwa: bez chrześcijaństwa nie byłoby naszej "nauki", bez Kościoła nie byłoby uniwersytetów (Lewis, Russo, ...). Trudno w to uwierzyć w czasach, gdy "naukę" zniewoliły pieniądze ("naukowcy" jako niewolnicy wielkich korporacji, nie chodzi o prawdę, ale o zysk), a oświeceniowe pyszne odwrócenie się od Boga otworzyło drogę do gwałtu na naturze i jej wyniszczającej eksploatacji. Wszak "jeśli Boga nie ma, więc wszystko wolno" jak zauważył Dostojewski. Bardzo ciekawe, jak te sprawy próbowano badać w PRL-u, pod władzą "marksistowskiego paradygmatu" i stanu wojennego.
7,91 zł
Stefan Morawski, Wybór pism estetycznych
"Nauki społeczne". Najpierw tą "nauką" był marksizm, a potem (wraz z uwiądem "realnego socjalizmu") inne ideologie - zależnie od mody, koniunktury politycznej, czy wreszcie zależnie tylko do pieniędzy, czyli od grantów i stypendiów. Teraz jest "dżender", bo na nim najwięcej się zarabia. Ciekawe, co będzie następne? Bez względu jednak na to, co to będzie, to na pewno to "coś" będzie jeszcze bardziej "naukowe". Możliwe, że nawet tak, jak naukowy był marksizm: do bólu. Prawdziwego.
Stephen W. Hawking, Krótka historia czasu
Hawking: Boga nie ma... Boga nie ma? A ja?!
17,00 zł
Steven Nadler, Spinoza
Barwny i żywy obraz czasów, które stanowią tło dla omówienia dzieła filozofa.
35,10 zł
Szeptane procesy
Komisja Specjalna wysłała w latach 1945 - 1954 na śmierć i do obozów pracy niezliczone niewinne ofiary. Niewinne, bo jedyną ich "zbrodnią" było opowiedzenie dowcipu o sowietach w PRL-u, dorysowanie wąsów Bierutowi, zamalowanie na czarno okien w "Pałacu im. Stalina", ... . Wyroki odbierające lub niszczące życie za opowiedzenie "kawału o żydokomunie", za śmiech w czasie audycji radiowej, za krzywe spojrzenie na portret "Wodza Światowego Proletariatu". Książkę powinni obowiązkowo przejrzeć (wydanie poraża naturalistycznymi reprodukcjami donosów, materiałów bezpieki, wyroków, materiałów propagandowych) i przeczytać "zduraczeni" (St. Michalkiewicz) homo sovieticus, którzy do dzisiaj podziwiają "Pałac Kultury i Nauki". Może wtedy zrozumieją, że jego rozbiórka jest kwestią honoru obywatelskiego i narodowego oraz czci dla milionów niewinnych ofiar sowieckiego okupanta. Może wtedy zrozumieją, że pozostawienie "PeKiNu" w centrum stolicy jest porównywalne z wystawieniem w centrum własnego mieszkania ołtarza z fotografią ojcobójcy - gwałciciela matki i oddawanie mu czci. Książki takie, jak prezentowana dowodzą, że nie ma czegoś pośredniego między prawdą a kłamstwem, między bohaterstwem a zdradą, między godnością a spodleniem i skundleniem. Jak długo stoi ów "pałac" tak długo to jest wciąż PRL, nie Polska, w umysłach i w sercach. Kto nie rozumie, że ten "pałac" to nie zabytek, tylko pozostałość, ten ciągle żyje w PRL-u.
Śmierć? Każdemu polecam! o. Joachim Badeni w rozmowie z Aliną Petrową-Wasilewicz
Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że ostatecznymi sprawami człowieka są: śmierć, po niej sąd Boży, a wreszcie niebo albo piekło. "Śmierć? Każdemu polecam!" miał być tytułem prowokacyjnym dla XXI-wiecznego czytelnika. Współczesny świat jako "cywilizacja śmierci" (jak to nazwał Jan Paweł II), a z drugiej strony współczesna kultura eliminująca śmierć z obszaru zdarzeń, zjawisk, problemów. Śmierć się zadaje, ale się jej nie dostrzega. Cywilizacja XXI wieku: to, co istnieje prawdziwie jest negowane, a co nie istnieje jest celebrowane, jakby było rzeczywiste. Poczynając od gier, gdzie ma się "kilka żyć", a kończąc na śmierci prawdziwej, która najczęściej przychodzi do osamotnionych, porzuconych w szpitalu, a po zgonie nikt nie zgłasza się po ciało zmarłego. Prawda jest negowana, fałsz jest praktykowany. Klasyczna definicja obłędu: życie w wyimaginowanym świecie, czyli droga na skróty do katastrofy. Jak ze śmiercią, która dla wielu będzie przejściem do wiecznego potępienia. Czy i tym warto ją polecać?
23,30 zł
Św. Teofan Rekluz, Droga do zbawienia
Dla posoborowego "Kościoła Nowego Adwentu" każda ideologia jest "ekumenicznie" pociągająca i to tym bardziej, im bardziej przeciwstawia się tradycji katolickiej. Część kleru odwrócona od tradycji, pogrążona w kryzysie niewiary i grzechów wołających o pomstę do nieba, tumaniona przez tych hierarchów, dla których główną troską jest "zabieganie o pierwsze miejsca w zgromadzeniach", za główny cel obrała sobie nie grzechy prowadzące ku potępieniu wiecznemu, ale... jądro wiary prawdziwej: Mszę Wszechczasów i odwieczne dogmaty wiary. Coraz powszechniejszy u posoborowego kleru i hierarchów brak znajomości podstawowych prawd katechizmu, nauk wielkich świętych oraz tradycji Kościoła zaowocował przekonaniem, że prawdy należy szukać w prawosławiu, w judaizmie rabinicznym, w herezjach protestanckich, u mahometan, u buddystów, ba! nawet wśród pogańskich zabobonów (np. wprowadzając do kościoła bałwana "pacziamamy")! Prawda - ich zdaniem - jest wszędzie, tylko nie we własnej, katolickiej tradycji. Stąd absurdalnie narzucane wiernym "dni judaizmu", "dni islamu", stąd wydawnictwa katolickie drukujące dzieła heretyckie. Pisma Św. Tomasza z Akwinu są nie do zdobycia, zupełnie inaczej niż świętych prawosławnych. Tymczasem wiara katolicka była i jest absolutnym wyjątkiem pośród innych religii, bowiem - jako jedyna! - jest religią racjonalną. To rozum - jako najwspanialszy dar Boga - ma do Boga prowadzić i to rozumowi mają być podporządkowane wola i "zwierzęca" część ludzkiej istoty - instynkty, uczucia. Antykatolickie, wymuszane odejście od tradycji owocuje coraz większym uleganiem impulsom emocjonalnym, a więc czyni z homo sapiens w istocie tylko jedno ze zwierząt, co musi prowadzić do "zezwierzęcenia kultury". Najlepszym tego dowodem jest sprowadzenie miłości, istoty działania Bożego, do biologicznego, seksualnego impulsu, do przelotnego uczucia, do pożądliwości. Zanika więc moralność, zanika racjonalny porządek, pojawia się irracjonalna natura, w której człowiek stawiany jest niżej nie tylko od najprostszych organizmów żywych, ale nawet od roślin! Rzecz jasna głosiciele takich mądrości sami okazują, że nie traktują ich poważnie, i że to jest bałwaństwo na użytek grantów, bo o sobie samych wszak mają przekonanie zgoła odmienne i bez ogródek twierdzą, że sami są jednak elitą elit i 'creme de la creme' intelektualistów, a nie roślin jednak. Za sprawą herezji protestanckiej (wzmocnionej wyrosłą na niej filozofią i socjologią, głównie niemiecką - por. głupstwa, jakie o kapitalizmie i katolicyzmie wypisywał Max Weber) emocjonalne szaleństwo stało się współczesną normą kulturową. W tym "zbydlęceniu" (Witkacy) człowiek stał się materialnym zlepkiem impulsów energetycznych i procesów chemicznych. Nic dziwnego, że w XXI wieku "kochać", to znaczy "kopulować" (z czymkolwiek, jakkolwiek i gdziekolwiek). I nic ponadto. Ale jeśli emocje i chaos są głównym prawem natury to dlaczego piewcy takiej wizji świata zakładają, że ich własne poglądy nie są chaotyczne i nie są irracjonalne? "Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata" ("Międzynarodówka" mogłaby być idealnym hymnem "nowej, ekumenicznej reformacji"). Tylko co zrobić z nieprzeliczonymi rzeszami męczenników, którzy, broniąc nauki Jezusa Chrystusa, cierpieli i cierpią prześladowania, tortury oraz ponieśli i nadal ponoszą śmierć z rąk wyznawców innych religii i ideologii, tak teraz "ekumenicznie" adorowanych? Ich cierpienie było i jest bez sensu? A może doskonale naśladują Chrystusa: Ofiara odrzucona przez sytych kapłanów?
39,20 zł
Święci na każdy dzień
Księgę (razem z etui waży 4,5 kg!) wyprodukowała "Jedność", niemieckie wydawnictwo dla polskich katolików. Jego misją jest przemienienie - zgodnie z duchem posoborowego ekumenizmu - katolicyzmu w protestantyzm. "Produkt" jest typowym przykładem współczesnej "sztuki edytorskiej": piękna forma, która skrywa pustkę treści. Dlaczego Kościół czcił świętych i stawiał ich jako wzór do naśladowania? Dlaczego byli pomocą dla wiernych w ich zmaganiach doczesnych? Jak Kościół Tryumfujący wspomagał walkę o zbawienie dusz toczoną na ziemskim padole? Na te pytania nie znajdziemy odpowiedzi, bo książka przedstawia nam świętych na sposób całkowicie świecki, tak jak przedstawia się polityków, czy działaczy społecznych: trochę faktów historycznych, trochę tła historycznego, czasem jakaś legenda i następny proszę. Spis świętych, który unika jak ognia nawiązywania do nadprzyrodzonego charakteru świętości. Ale kim w takim razie jest święty? Tylko jeszcze jednym z wielu dobrych ludzi? Jeśli tak, jeśli istotą zjawiska jest "dobroludzizm", to jaki sens ma mówienie o czymś takim, jak świętość? Protestantyzm obywa się bez świętych (no, może nie licząc Lutra i jemu podobnych "świętych heretyków"), to dlaczego sekta posoborowa nie może? Jak widać może.
75,31 zł
Święty Augustyn, Państwo Boże, tom 1
Już sama lektura tytułów rozdziałów (dla osób, którym czas nie pozwala na spokojne cieszenie się lekturą kompletną) może być pożyteczna. Np. "Słabości ludzkie, nagabujące dusze chrześcijan, nie powinny nas do grzechu pociągać, lecz ćwiczyć nas w cnocie". (Ks. IX, rozdz. V). Właśnie: "nie powinny"... Ale cóż poradzić, skoro "dobra pragnąc, zło czynimy"...
26,40 zł
Święty Tomasz z Akwinu, Dzieła wybrane
Spośród 12 dzieł polecamy szczególnie "O kupnie i sprzedaży na kredyt". Lektura powinna być obowiązkowa przed zaangażowaniem się w kredyt konsumpcyjny. (Gdyby książkę wydali oświeceni europejczycy, miałaby tytuł: "Z Akwinu, Dzieła wybrane" - skoro można dać tytuł: "The Da Vinci Code").
68,71 zł
Święty Tomasz z Akwinu, Wykład Pacierza
Kazania z wielkiego postu w 1273 roku. Święty wykładał o Wyznaniu Wiary, o Modlitwie Pańskiej, o Pozdrowieniu Anielskim, o Przykazaniach Bożych. Rzeczy podstawowe i najważniejsze.
22,34 zł
T. Tomaszewski, Główne idee współczesnej psychologii
Książka prezentująca złożoność i częstą przeciwstawność współczesnych teorii w psychologii.
5,00 zł
Tablice matematyczne, fizyczne, chemiczne i astronomiczne
Zachęta dla osób zrażonych do matematyki czy od matematyki stroniących: na stronie 119 jest wzór na nadzieję! No, może jest to nadzieja jedynie matematyczna, ale od czegoś trzeba zacząć. A zresztą, lepsza taka nadzieja niż żadna.
4,53 zł
Koszyk
54,10 zł
34,19 zł
32,88 zł
19,08 zł