Wyszukiwarka
Zaloguj się
Joel G. Siegel, Jae K. Shim, Stephen W. Hartman, Przewodnik po finansach
Zbiór 201 formuł, wzorów umożliwiających analizy i zarzadzanie finansami oraz zarzadzanie wszystkimi sprawami, w których pieniądze ogrywają główną rolę. Jest to zatem rzecz niezbędna nie tylko dla zajmujących się zarabianiem pieniędzy zawodowo (prowadzący działalność gospodarczą, biznesmeni, menadżerowie), ale również dla każdego, zwykłego, "normalnego" człowieka. Każdy przecież zarabia i - co ważniejsze - wydaje pieniądze. A, że - z punktu widzenia dobrostanu ekonomicznego - ważniejsze od tego ile się zarabia jest to, ile się wydaje, więc książka powinna stać na pułkach nie tylko w gabinetach firmowych, ale również w bibliotekach prywatnych (oczywiście, jeśli ktoś chce panować nad finansową stroną swojej egzystencji). Na pewno wiele wzorów nie będzie miało zastosowania w prywatnym kierowaniu osobistymi finansami, bo dotyczy tylko analiz ściśle biznesowych, ale przecież encyklopedie i leksykony też stoją w bibliotekach, chociaż nikt nie czyta ich od deski do deski, tylko korzysta z nich wtedy, kiedy jest konkretna potrzeba i tylko tyle, ile potrzeba, by uzyskać odpowiedź na jakieś konkretne pytanie, czy rozwiązanie jakiegoś konkretnego problemu. "Przewodnik..." jest właśnie taką "encyklopedią finansów".
Lester R. Bittel, Krótki kurs zarządzania
Wyjątkowy podręcznik zarządzania, bo rozdziały kończą się testami sprawdzającymi przyswajanie wiedzy, a cały kurs zamyka egzamin. Oczywiście, zarówno testom jak i egzaminowi towarzyszą odpowiedzi z wyjaśnieniami i omówieniami prawidłowych odpowiedzi, co pozwala na dodatkowe ugruntowanie teoretycznie zdobywanych umiejętności. Kurs nosi tytuł krótkiego, bo prawdziwy, a nie gadany czy pisany, kurs zarządzania jest nieporównanie dłuższy - jest nim bowiem codzienna praktyka menadżerska. I ten rzeczywisty, praktyczny kurs trwa znacznie dłużej, bo przez całą praktykę zawodową menadżera.
Psychologia rozwoju dzieci i młodzieży. Redakcja Maria Żebrowska
Podręcznik akademicki z czasów, kiedy dziecko (chłopca albo dziewczynkę - to oczywiste, że tyle i tylko tyle) traktowano jako dziecko, a nie jako wszechwiedzącego i wszystko umiejącego z przyrodzenia geniusza, jakiegoś bożka, którego nie wolno "traumatyzować" i "stygmatyzować", a więc po narodzeniu nie wolno ani niczego uczyć, ani wychowywać, czyli nie wolno dziecku niczego zakazywać, ani nakazywać (ale które wolno usunąć z tego świata przed narodzeniem, jeśli tylko istnieje podejrzenie, że po narodzeniu będzie miało jakieś wady fizyczne, albo, że nie spodoba się mamusi i przyprawi ją o dyskomfort psychiczny). Kto by pomyślał, że zideologizowane PRL-owskie podręczniki będą stanowiły w "wolnej Polsce" niedościgłe wzory rzetelności naukowej, poznawczej, że będzie się w nich szukać prawdy, czyli tego, o czym skrajnie zideologizowana "nauka wolnej Polski" twierdzi, że każdy ma swoją (oczywiście zaznaczając, że każdy ma swoją prawdę pod warunkiem, że będzie to prawda kapłanów relatywizmu: w stosunku do swojej prawdy mają bowiem - o dziwo! - zdecydowane roszczenia absolutystyczne). "Postępowe nauki społeczne" PRL-u bis: szaleństwo ideologii, królestwo utytułowanej głupoty oraz cenzury w służbie fałszu i kłamstwa.
Wiek V-XV, Wiek XVI-XVIII, Wiek XIX i Wiek XX w źródłach
Cztery tomy, z których każdy stanowi "wybór tekstów źródłowych z propozycjami metodycznymi dla nauczycieli historii i studentów" (jak głoszą podtytuły). Lektura chyba najważniejsza dla chcących poznać historię. Co prawda nie dociera się do zdarzenia samego, ale można zobaczyć, jak na zdarzenie minione patrzyli jemu współcześni, a więc można przynajmniej mieć nadzieję, że jest się dosyć blisko faktu historycznego. Każde opracowanie historyczne jest w jakimś stopniu prezentacją poglądów historyka, a zatem nawet wybór tekstów źródłowych jest - chociażby poprzez eliminację - manifestacją wizji świata osoby dokonującej selekcji, ale mimo wszystko ma się jednak do czynienia ze źródłem, a nie tylko z jego omówieniem, zawsze przecież już bezpośrednio ideologicznym. Bardzo interesująca i pouczająca publikacja: dotarcie do źródeł dowodnie uzmysławia, że "Historia magistra vitae est" (a jeśli nie, to za takie nieuctwo płaci się w sposób najbardziej tragiczny, bo ludzkim życiem i to - o zgrozo! - często milionami ludzkich istnień).
246,19 zł
Koszyk
49,31 zł