Pomaton EMI

ale Seriale! Płyta CD

ale Seriale! Płyta CD
ale Seriale! Płyta CD

Muzyka z trzydziestu sześciu polskich seriali, czyli same "czołówki muzyczne", albo skarbnica sentymentalnych dzwonków do telefonu.

Cena:

18,07 zł

Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD

Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD
Jacek Kaczmarski, Live, płyta CD

Powtórzmy opis, jaki zamieściliśmy przy "kasetowym" wydaniu tego koncertu: jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat. 

Cena:

48,06 zł

Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe

Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe
Jacek Kaczmarski, Live. 2 kasety magnetofonowe

Jak napisał wydawca opublikowane "nagrania stanowią jedyny oficjalny i profesjonalny zapis fonograficzny" koncertów Jacka Kaczmarskiego. I nic dziwnego, bowiem do 1990 roku, czyli do roku, w którym odbył się "profesjonalnie nagrany" występ, po kraju krążyły niezliczone, nieoficjalne nagrania z piosenkami Kaczmarskiego. Kto i ile zarobił na "nieoficjalnym" obchodzeniu zakazów cenzury, na wydawaniu i sprzedawaniu "nieoficjalnych" kaset (rynek wydawanych nielegalnie kaset w PRL-u był - pod względem wartości obrotu - gigantyczny)? W 1990 roku Jacek Kaczmarski powrócił do przepoczwarzającego się PRL-u gdzie czekały na niego tłumy stęsknionych miłośników jego talentu (a może lepiej: talentów). Etykietkowany jako "bard Solidarności" rozpoczął ciężką walkę o zmianę tej zniewalającej, pospolitej, a nieprawdziwej, "definicji artystycznej". Twórca wyjątkowy, zdolny nadać poezji walor niemal przeboju muzyki popularnej, wirtuoz polszczyzny, dzięki poetyckiej wrażliwości wzmożonej muzyczną wyobraźnią dostrzegał już na początku "karnawału Solidarności", w sposób boleśnie profetyczny, że "mury rosną, a łańcuch kołysze się u nóg", mimo histerycznej, "owsiakowej" euforii propagandzistów "odzyskanej po 1989 roku wolności" (ciekawa rzecz, ów obraz murów: wszak w tym samym czasie, kiedy Kaczmarski tworzył swoją wizję muru zniewoleń, jako nieusuwalnej i naturalnej konsekwencji oraz granicy mrzonek, złudzeń i majaków o wolności, Pink Floyd przygnębiał swoim "The Wall", wizją nie mniej pesymistyczną). Nagrany koncert, jako zbiór największych "przebojów" Kaczmarskiego narzuca nieodparte wrażenie pożegnania z twórczością minioną, zbyt jednoznacznie i politycznie rozumianą przez rozpolitykowanych słuchaczy. Kaczmarski, rozpoczął drogę, która mogłaby go zaprowadzić do noblowskiej nagrody - skoro mógł dostać Dylan, to Kaczmarski chyba bardziej na nią zasłużył. Choć - jeśli nagrodę tę przyznano piewczyni stalinizmu Szymborskiej, albo cierpiącej na bełkotliwy słowotok tej, no, no tej, aaa, zresztą wiadomo kogo mamy na myśli, mniejsza z nią, a! Tokarczyk! Nie? Tokarczuk? No dobrze, jak zwał, tak zwał, co za różnica, więc - biorąc pod uwagę grono "laureatów" - może i dobrze, że Kaczmarskiego nie przyozdobiono tym "wieńcem zbutwiałego wawrzynu"? A nawet gdyby mu "przyznano" - czy by przyjął? Czy bunt wobec świata może prowadzić do puszenia się i brylowania na salonach jego władców, do wypinania piersi po ordery, do chylenia czoła (jako usprawiedliwienia dla zginanego karku) by ukryć łysinę pod listkami laurowymi? Niestety, bunt wrażliwości drażnionej światem wiedzie raczej ku jednemu przeznaczeniu... Jacek Kaczmarski zmarł 10 kwietnia 2004 roku, przeżywszy, nad wyraz intensywnie i boleśnie (również dla najbliższych) zaledwie 47 lat.

Cena:

26,22 zł

Mury w Muzeum Raju, P.Gintrowski, J. Kaczmarski, Z. Łapiński, płyta CD

Mury w Muzeum Raju, P.Gintrowski, J. Kaczmarski, Z. Łapiński, płyta CD
Mury w Muzeum Raju, P.Gintrowski, J. Kaczmarski, Z. Łapiński, płyta CD

"Po dziesięciu latach znowu razem" - tak pisze wydawca i dodaje informację, że "nagrań dokonano podczas koncertów w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku, w dniu 3 listopada 1991 roku." Trzy lata po słynnym "końcu komunizmu" w 1989 roku, trzy lata "wolności", a teksty pełne goryczy i rozczarowania. Brak nadziei, zwątpienie, zniechęcenie w cieniu "murów, które rosną, rosną, rosną...". Jeszcze jedna wersja "miałeś, chamie, złoty róg". 

Cena:

36,85 zł

Niebiesko Czarni, Niedziela będzie dla nas. Płyta CD

Niebiesko Czarni, Niedziela będzie dla nas. Płyta CD
Niebiesko Czarni, Niedziela będzie dla nas. Płyta CD

Niebiesko Czarni, "Niedziela będzie dla nas", czyli zbiór 24 przebojów z lat 1964-1974 wydanych w serii "Złota kolekcja".

Cena:

15,62 zł

szt.

Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski. Mury. Śpiewnik, nuty

Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski. Mury. Śpiewnik, nuty
Przemysław Gintrowski, Jacek Kaczmarski. Mury. Śpiewnik, nuty

Wszystkie piosenki z pierwszego programu (a zatem są też dwie piosenki, które były wykonywane na koncertach, a "nie zmieściły się" na kasecie "Mury": "Encore, jeszcze raz", "Przyjaciele, których nie miałem"). Program był wykonywany od 1979 roku, a kasetę nagrano w 1981 roku, tuż przed stanem wojennym. Śpiewnik opracowany jest dla osób amatorsko grających na gitarze, a więc tekstom towarzyszy popularny zapis akordów. Zapis nutowy to tylko tzw. prymka, czyli partia wokalna.

Cena:

37,64 zł

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl