Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Mnich Zakonu Kartuzów, Szkoła ciszy
0
Opis
Mnich Zakonu Kartuzów, Szkoła ciszy. Przekład Zofia Pająk.
Wydawnictwo eSPe, Kraków 2003. Stron 142. Okładka miękka. Książka nowa.
Produkty powiązane
J. Zieliński OCD, 365 dni ze Świętymi Karmelu
Propozycja przejścia przez rok, dzień po dniu, w karmelitańskim duchu. Pośród świętych i błogosławionych znajduje się bardzo wielu pochodzących z karmelitańskiej szkoły duchowości. Książka „365 dni ze Świętymi Karmelu” to zbiór przemyśleń i sentencji między innymi świętej Teresy od Jezusa, świętej Teresy od Dzieciątka Jezus, czy świętego Jana od Krzyża, celem zaś tego wydania jest pomoc w formowaniu chrześcijańskiej postawy nie od niedzieli do niedzieli, czy od Bożego Narodzenia do Wielkanocy, a na co dzień. W drodze tej pomagają komentarze, którymi opatrzone są przemyślenia świętych i błogosławionych. Książka wydana jest na kształt kalendarze – każdy dzień to jedna strona, z cytatem i krótkim odniesieniem dla czytelnika. Dzięki takiej książce każdy dzień może już od nabrać zupełnie innego znaczenia i znacznie głębszej perspektywy, niż tylko „Jak mi się nie chce wstawać”.
Michel Feuillet, Święty Franciszek. Biedaczyna z Asyżu
Nie miał nic i nie zabiegał o żadną ze spraw, którym wszyscy poświęcamy całe życie. Umarł nagi na gołej ziemi. A wie o nim każdy na świecie (kto nie słyszał o Św. Franciszku?), a dla milionów jest najbliższą, wciąż obecną osobą. Najmodniejsze "trendy" i "mody" ekologiczne mogłyby się nauczyć znacznie więcej od niego niż od swoich "guru", gdyby tylko nie gardziły z założenia wszystkim, co związane z kościołem katolickim. Kolejna książka - jeszcze jedna próba opisania i dotarcia do niezwykłej prawdy: że zdobywają wszystko tylko ci, którzy wyrzekną się wszystkiego... dla Boga.
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu
Kwiatki świętego Franciszka z Asyżu, czyli miłość, czystość i ubóstwo - jako środki, nie jako cel. Jako droga do pełnej wolności, do szczęścia przeznaczonego dla człowieka. Słodkie jarzmo. To był wiek XIII. A wiek XXI? Seks i chciwość zaspokajana z kredytu. Nie ma drogi, jest tylko tu, teraz i wszystko od razu. To nie znaczy, że nie ma drogi - znaczy jedynie, że kredyty nie pozwalają się nigdzie ruszyć, chociaż podróżuje się po świecie Ciekawe pytanie o wolność - któż bardziej wolny: św. Franciszek, który nie miał nic, więc miał cały świat, czy współczesny Franciszek, wystrugany z reklamy telewizyjnej, ulepiony z gazetowej mody, który ma SUV'a (na kredyt - 5 lat) i apartament (na kredyt - 35 lat)? A jedyna droga jaką zna, to jest droga w SUV'ie do "firmy", do której jeździ, bo trzeba spłacać raty za SUV'a... . Aż, któregoś dnia, z jakiegoś powodu, przestaje się jeździć do "firmy" i... szczęście prawdziwe, jeśli się trafi wówczas na "Kwiatki świętego Franciszka". Bo SUV'y i "firmy" przemijają - wcześniej czy później. Święty Franciszek cieszy się wiecznością. Zwłaszcza w takim solidnym i eleganckim wydaniu ma większe szanse na walkę z działaniem upływającego czasu.
Tomasz à Kempis, Naśladowanie Chrystusa
Po „Biblii” najbardziej rozpowszechniona książka świata chrześcijańskiego.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Wydanie pogłębione, z zaznaczonymi na marginesach odsyłaczami do Pisma Świętego.
Matka Teresa. "Pójdź, bądź moim światłem", prywatne pisma Świętej z Kalkuty
Łaska wiary nie jest biletem do przyjemnego i wygodnego życia. A nawet więcej, znacznie więcej: nie ma zbawienia bez Krzyża. Nie ma zbawienia bez cierpienia i opuszczenia, nie ma zbawienia bez przeżycia słów Psalmu 22 "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", wyszeptanych przez Chrystusa przed zgonem. Ekonomiczna religia potoczna buduje obraz wiary jako transakcji: "ja dam swojemu bogu modlitwę, swój czas i swoje pieniądze, a w zamian dostanę powodzenie życiowe - a jak nie, to mnie taki bóg nie interesuje i znajdę sobie takiego boga, który doceni moje poświęcenia". Tak przemienia się Boga Ukrzyżowanego w "boga dobrego samopoczucia" (ks. Piotr Pawlukiewicz). Książka jest świadectwem, że wiara w Chrystusa to nie wiara w długowłosego hipisa nucącego sentymentalne piosenki przy wtórze gitary i fletu, ale że wiara jest walką o Jego naśladowanie - czyli, że prowadzi do ofiary z własnego życia: "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje" (Łk 9, 23). Książka jest też świadectwem świętości, bo "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga
Aby odnaleźć Boga. Życie jest poszukiwaniem Boga. Jest drogą, jest podróżą, jest podążaniem za wezwaniem serca, jest wędrówką wzbudzaną tęsknotą za szczęściem, dobrem, prawdą, pokojem. Bóg, czyli wszystko za czym tęskni każda dusza. Nawet tych, którzy przekonują, że ani duszy, ani Boga nie ma. Może nawet ich dręczy taka tęsknota najbardziej? Jak zauważył pewien zaprzyjaźniony czytelnik książka nasuwa jedno zaskakujące spostrzeżenie: tyle myśli o Bogu, a w zasadzie brak myśli o Jezusie...
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga. Antologia
"Kto ma Boga, temu sam Bóg wystarcza". A jeśli nie ma, to czy braki uzupełni albo wypełni Merton? W jakim stopniu Dobra Nowina jest "niekompletna"? W jakim stopniu potrzebuje "uzupełnienia" z buddyzmu, z Freuda i z tysięcy innych idei, ruchów, nurtów przewalających się po świecie? A może jednak jest kompletna? Może jednak Chrystus powiedział wszystko, co miał powiedzieć, nauczył wszystkiego, co miał nauczyć i zamiast tracić czas na czytanie różnych bardzo ciekawych i bardzo ważnych rzeczy wystarczy otworzyć Biblię? Kto z poszukujących Boga przeczytał całą Biblię? Kto z poszukujących Boga sięga po Biblię codziennie? Kto z poszukujących Boga szuka Boga w Biblii? Kto ucieka się do Biblii w chwilach, gdy gubi sens życia? Kto z czytających Mertona przeczytał całą Biblię? Czy można być zakochanym w Mertonie bardziej niż w Zbawicielu? "Kto nie ma w nienawiści...".
Thomas Merton, Czesław Miłosz, Listy
"Ludzie listy piszą" do siebie, a potem - bywa tak czasem - inni je czytają (choć czytanie cudzych listów było zawsze nagannym zachowaniem). Tymczasem korespondujące sławne osoby piszą (podobno) zawsze ze świadomością, że to, co intymne u zwykłych ludzi, u nich stanie się publiczne z konieczności. Stąd i inny, niż u zwykłych śmiertelników, charakter listów: pisane są bardziej z myślą o autoprezentacji niż o komunikacji. Jak pamiętnik, ale - poprzez zaadresowanie do konkretnego odbiorcy - są czymś na kształt "pamiętnika spersonalizowanego". Znajomość, świadomość odbiorcy ma wpływ na treść refleksji i sposób czynionych zwierzeń. Bardzo ciekawy rodzaj pisarstwa. W tej książeczce "listy piszą": mnich szukający wybawienia przed "duchem amerykańskim" i poeta umykający przed "duchem sowieckim". Pierwszy kroczy drogą, która jest prawdą i życiem - drogą ku światłu, co zdaje się mu być drogą "na wschód". Drogi przeciwnie, jego droga prowadzi "na zachód" - ale tym samym jest drogą ku światłu gasnącemu. Czy (a jeśli tak, to jak) przetną się ich drogi? Dojdzie do spotkania? A może do zderzenia? A może się miną? Natomiast czytelnik - jak w wierszu Tadeusza Śliwiaka - może "biec w obie strony równocześnie".
Thomas Merton, Doświadczenie wewnętrzne
Thomas Merton, Doświadczenie wewnętrzne. Podtytuł: Zapiski o kontemplacji. Wydawca reklamuje książkę jako ostanie wielkie dzieło Mertona. Gdybyż każdemu dane było kończyć życie w kontemplacji rzeczy najważniejszych, ale cóż, tyle jest do roboty każdego dnia, tyle spraw, które koniecznie, ale to koniecznie trzeba załatwić, tyle telefonów "wykonać", tyle obejrzeć... . Nie wiadomo w co ręce wsadzić, a tu jeszcze jakieś "ćwiczenia mistycyzujące"! Świat woła, a tu "trzeba wejść do izdebki". Petroniusz by powiedział: "to nie dla mnie"... Autor staje przed zadaniem karkołomnym: stara się upublicznić wiedzę na temat najbardziej wewnętrznego i osobistego doświadczenia, z istoty swojej nieprzekazywalnego i niewyrażalnego środkami potocznymi. Może poezja? Ale Merton poetą w tej książce nie jest. Oto wykład na temat kontemplacji.
Thomas Merton, Droga Chuang Tzu
Chrześcijański mnich filozofuje i mistycyzuje oczarowany Tao.
Thomas Merton, Księga godzin
Jeszcze jedna książka, która zawdzięcza swoje powstanie czcicielom Mertona. Tym razem pomysł i opracowanie jest owocem zachwytu, jaki żywiła do niedoszłego pisarza (który chciał być mnichem) i do nieuformowanego mnicha (który chciał być pisarzem) jego gorąca wielbicielka z Nowego Jorku (według nomenklatury nowych czasów: jego "fanka"). Książka jest więc jeszcze jednym zbiorem cytatów, tym razem wybranych z myślą, by posłużyły jako zastępnik tradycyjnej liturgii godzin (czyli, jak pisze wydawca "horarium").
Thomas Merton, Mądrość pustyni
Apoftegmaty Ojców Pustyni w wyborze i opracowaniu Thomasa Mertona i z jego wstępem. Bardzo ciekawe i pouczające jest zestawienie erudycyjnych, zanurzonych we współczesnej kulturze popularnej, dywagacji XX-wiecznego "pustelnika" z lakonicznymi, zwięzłymi i zaskakująco prostymi myślami pustelników z IV wieku (wstęp Mertona to 1/4 objętości książki).
Thomas Merton, Mistycy i mistrzowie zen
Słynny mnich trapista o wschodnich tradycjach kontemplacji, albo jakie pożytki można odnieść, gdy się "mistycyzuje co nieco" (Przybora Jeremi).
Thomas Merton, Nikt nie jest samotną wyspą
Życie bez Boga nie ma sensu - czego najsłynniejszym podsumowaniem jest myśl Dostojewskiego, że "jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno". Z drugiej strony życie z Bogiem jest ciągłym zmaganiem się samym sobą - "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje". I nie ma "trzeciej strony". Albo albo. Nie ma wersji soft: albo bezsens, albo droga pod ciężarem krzyża. Merton próbuje powiedzieć, jak mamy "jeden drugiego brzemiona nosić", by droga na Golgotę była "wypełnieniem prawa Chrystusa", czyli wypełnieniem najważniejszego, po nakazie miłości Boga, nakazu: przykazania miłości bliźniego. Miłość jest ofiarą - ofiarą za kogoś, bo nikt nie jest samotną wyspą. Trudno to pojąć, pławiąc się w uciechach i udogodnieniach, jakimi zniewalają rentierskie społeczeństwa dobrobytu, ale nic dziwnego: przecież "królestwo moje nie jest z tego świata".
Thomas Merton, Nowy posiew kontemplacji
"Nowy posiew kontemplacji", czyli wiara i religia według Mertona - wersja druga (bo najpierw oczywiście był "Posiew kontemplacji").
Thomas Merton, Rok z Thomasem Mertonem
Podtytuł: "Codzienne medytacje". Wyimki z dzienników Thomasa Mertona, przypisane przez wydawcę kolejnym datom w roku (jeśli to są wyimki, to autor chyba starał się zapisać większość zdarzeń i myśli swego życia). Wyimki mają pomóc miłośnikom Thomasa Mertona "rozpocząć naukę w szkole własnego życia".
Thomas Merton, Rozmowy z milczeniem. Modlitwy i rysunki.
W podtytule zawiera się treść cała: Thomas Merton zwraca się do Boga - modli się, a swoje osobiste modlitwy ozdabia własnymi grafikami. Jest to zbiór kilkudziesięciu krótkich cytatów, zaczerpniętych z 20 książek napisanych przez Mertona.
Thomas Merton, W natarciu na niewypowiedzialne
Kilkanaście esejów, zbiorów myśli, prób poetyckich, uwag i skojarzeń na różne tematy, które pojawiały się w XX-wiecznej wyobraźni masowej. Dodatkowo grafiki autora jako ilustracje.
Thomas Merton, W stronę jedności. Dzienniki i pisma z Alaski
Zapiski z końca życia pustelnika, który nie mógł żyć bez światowych spraw i szukał pełni samotności w zajmowaniu się aktualnymi sprawami politycznymi, żył sztuką, literaturą, ożywioną korespondencją, a pełni chrześcijaństwa szukał na Dalekim Wschodzie.
Jim Forest, Thomasa Mertona życie z mądrością. Biografia
Biografia wydana w czterdziestą rocznicę śmierci Mertona - drugie wydanie. Recenzenci piszą, że jest to "napisana z miłością" "przedmowa do życiorysu jednego z najbardziej niezwykłych mnichów wszech czasów". Tylko czy Mertona trzeba reklamować stosując poetykę "marketingu nachalnego", gdzie każda sprzedawana rzecz jest reklamowana jako "osiągnięcie wszech czasów"?
John Howard Griffin, Za głosem ekstazy. Pustelnicze lata Thomasa Mertona.
Autor też idzie za głosem ekstazy: książka jako świadectwo oczarowania mnichem, który publicznie, jako pisarz, nie używał swego imienia zakonnego i - będąc pustelnikiem - prowadził tak ożywione życie towarzyskie (goście, podróże, korespondencje, pisarstwo,...), że starczyłoby na kilka zgoła normalnych, potocznych żywotów.
O odnowie życia zakonnego i kierownictwie duchowym. Niepublikowane listy Thomasa Mertona
Thomas Merton napisał niezliczoną ilość listów. Niniejszy zbiór jest kilkusetstronicowym wyborem tematycznym zrobionym po śmierci autora. Jak na pustelnika Thomas Merton utrzymywał zgoła zaskakujące ilością i intensywnością kontakty i więzi.
Przetrwanie czy proroctwo? Listy Thomasa Mertona i Jeana Leclerca
Dwóch mnichów i 18 lat korespondencji. W tle Sobór Watykański II, hinduizm, buddyzm, pisanie, polityka i politykowanie,... . Jakże inny duch, niż w "Naśladowaniu Chrystusa".
Henri J. M. Nouwen, Spotkania z Mertonem
Tym razem książka nie Mertona, ale o Mertonie - rzecz jasna pełna podziwu. Na stronie 49 cytat przypominający, że Mertonowi uwagę na mistyczną tradycję chrześcijaństwa ('Wyznania św. Augustyna', 'Naśladowanie Chrystusa') zwrócił hinduski mnich. Polska literatura dla dzieci też zna takiego bohatera, który po calutkim szukał świecie, tego co jest bardzo blisko...
Mistrz Eckhart, Kazania i traktaty
W tomie, oprócz Kazań, Mowy Pouczające, Księga boskiej pociechy, O człowieku szlachetnego rodu oraz Legendy związane z Mistrzem Eckhartem.
Mistrz Eckhart, Pouczenia duchowe
Wyjątkowe wydanie wyboru traktatów i kazań słynnego mistyka (i naukowca). Tom zawiera, oprócz 33 kazań, Pouczenia duchowe, O człowieku szlachetnym, O odosobnieniu.
Mistrz Eckhart, Traktaty
Mistrz Eckhart, Traktaty, czyli: Pouczenia duchowe, Księga Boskich pocieszeń, O człowieku szlachetnym, O odosobnieniu, Legendy.
Anselm Grun. Sercem i wszystkimi zmysłami
Podtytuł: "Refleksje na każdy dzień roku". Bestseller. Książkę napisał słynny mnich benedyktyński, ale jego refleksje - choć przypisane konkretnym datom - nie są związane z czytaniami przewidzianymi na owe dni. Może dlatego książka nie ma imprimatur?
Klaus Militzer, Historia zakonu krzyżackiego
Niemiecki historyk pisze niemiecką historię niemieckiego zakonu - odwiecznego obrońcy spokojnego bytu pokojowych i łagodnych Niemców (obrońcy przed polskim zagrożeniem rzecz jasna). Naród niemiecki zahartowany w walce z polskim zagrożeniem dał światły przykład Europie i gdy przyszedł czas, by obronić ją przed nazistami, stanął w pierwszym szeregu wyzwolicieli. Do dzisiaj nie ma większych bojowników z "nazizmem i faszyzmem" niż miłujący pokój ponad wszystko niemieccy spadkobiercy krzyżackiej tradycji. Skoro można "filozofować młotem", to tym bardziej można tak pisać historię. W ogóle wszystko można robić w dobrym, niemieckim stylu: młotem.
Włodzimierz Zatorski OSB, Komentarz do Reguły św. Benedykta
Benedyktyn wyjaśnia sens życia według reguły swojego Mistrza. Droga duchowa, na którą wejść może każdy - nie tylko mnich - kto szczerze poszukuje prawdziwego szczęścia.
Cuda. Z archiwum Procesu Beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Książka z filmem DVD "Cud"
Święty. Dlaczego? Może największym cudem była kanonizacja JPII? Zwłaszcza na tle świętych męczenników, którzy cierpieli prześladowania, tortury i oddawali życie za wiarę. Wszak "Jan Paweł Wielki" głosił mi.in., że w każdej religii były "ziarna prawdy", co w istocie było zanegowaniem sensu ofiary męczenników. Dlaczego bronili się przed oddaniem czci bożkom pogańskim? Wystarczyło, na żądanie cesarskich urzędników, zapalić kadzidełko rzymskim bożkom (wszak w tych kultach też, jak we wszystkich innych, musiały być "ziarna prawdy") i po sprawie, można było wrócić do swojej religii. Jacy fanatyczni, nietolerancyjni fundamentaliści byli ci pierwsi chrześcijanie! Może trzeba za to przeprosić wszystkich pogan? Może to było powodem "świętości" JPII - to przepraszanie "w imieniu kościoła" wszystkich i za wszystko? Bo najważniejsze, by było braterstwo: by było miło i żeby był święty spokój. Taki święty od świętego spokoju?
Pierwotny ideał karmelu, Thomas Merton
Książeczka (około stu trzydziestu stron zaledwie), która w skromnej postaci kryje potęgę ducha. Wydana z okazji osiemsetlecia powstania karmelitańskiej Reguły pierwotnej zawiera trzy teksty niezwykłe: pierwsze polskie tłumaczenie całości "Ognistej strzały" Mikołaja z Narbonne, zwanego Francuzem, karmelitańską "Regułę pierwotną" św. Alberta i "Pierwotny ideał Karmelu" Thomas'a Merton'a. Kto ma oczy, niechaj czyta. Kto ma serce czyste, niech zrozumie.
Ludzie Boga. Książka i film DVD
Każdy w coś wierzy i każdy komuś wierzy. Ludzie wierzą w "naukę", wierzą politykom, wierzą w sny, wierzą "bo to nawet pokazali w telewizji",... wielu wierzy w Boga, a niektórzy z nich wierzą Bogu, są i tacy, co wierzą, że "Boga nie ma". Ale wierzą wszyscy. I jednych wiara prowadzi do życia, innym przynosi śmierć. Ostateczne sprawy człowieka. Oto historia z tragicznym finałem: wiara, że znajdzie się to, co łączy i jest wspólne może sprawić, że nie dostrzeże się tego, co dzieli i różni: różni tak bardzo, jak różni się życie od śmierci.
Pisma św. Franciszka z Asyżu
Pisma św. Franciszka z Asyżu w wydaniu kieszonkowym. Książka tak mała, że można ją zawsze mieć przy sobie, co sprawia, że św. Franciszek może być doskonałym towarzyszem wędrówki. I tej w znaczeniu dosłownym - np. w góry, i tej w znaczeniu przenośnym - a więc wędrówki przez życie.
Nicolas Malebranche, Medytacje chrześcijańskie i metafizyczne
Pierwsza książka (1683) tego autora przełożona na język polski. Stale aktualna rozmowa z Bogiem o rzeczach najważniejszych.
Niewidzialne światło, z abp. Józefem Życińskim rozmawiają Dorota Zańko i Jarosław Gowin
Wydanie zmienione i uzupełnione.
Natale Benazzi, 1001 faktów z historii Kościoła
"1001 faktów z historii Kościoła", czyli - w istocie - z historii Europy. Bo jak wyglądałaby książka opisująca historię Europy i unikająca jakichkolwiek odniesień do chrześcijaństwa i do historii Kościoła? Miałaby czyste kartki. Marzenie nieuków. I eurokratów. Zresztą, co za różnica?
Kardynał Luis Antonio Gokim Tagle, Ludzie Wielkiej Nocy
Jeden z bardzo popularnych hierarchów Kościoła - kardynał Luis Antonio Gokim Tagle. Dla wielu nadzieja, że chorego i osłabłego ducha Europy ozdrowi wschodnia kuracja. Azja - dla jednych największe zagrożenie dla Europy, dla innych największa nadzieja dla europejskiej gospodarki i kultury. Czy również dla chrześcijaństwa?
Mircea Eliade, Okultyzm, czary, mody kulturalne
Eseje: "Mody kulturalne i religioznawstwo", "Świat, miasto, dom", "Wprowadzenie do mitologii śmierci", "Okultyzm a świat współczesny", "Kilka uwag o czarach w Europie", "Duch, światło i nasienie".
Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne
Pseudo-Dionizy Areopagita, "Pisma teologiczne", czyli: "Hierarchia niebiańska", "Hierarchia kościelna", "Imiona Boskie", "Teologia mistyczna" oraz "Listy". Jako komentarz nasunęły nam się takie słowa Tomasza a Kempis: "Na cóż ci rozprawiać o Trójcy Świętej, jeśli brak ci pokory (...)? Bez wątpienia to nie wzniosłe rozmowy czynią człowieka prawym i świętym, lecz życie cnotliwe czyni go miłym Bogu. Wolę odczuwać skruchę, niż znać jej definicję.(...) Każdy człowiek z natury pragnie zdobyć jak największą wiedzę, lecz cóż warta jest nauka bez bojaźni Bożej? Pokorny wieśniak, który służy Bogu, jest bez wątpienia lepszy od pełnego pychy filozofa, co zaniedbując siebie, śledzi bieg gwiazd. Kto dobrze zna siebie - gardzi sobą, i nie ma upodobania w ludzkich pochwałach. Choćbym posiadł wszelką wiedzę, ale nie miał miłości, na cóż mi się to przyda przed Bogiem, który osądzi mnie z moich uczynków. Powściągnij zbyt żywe pragnienie wiedzy, znajdziesz tam tylko wielkie rozproszenie i wielkie złudzenie. (...) Wielość słów nie pokrzepia duszy, lecz święte życie orzeźwia ducha (...). Jeśli ci się zdaje, że dużo wiesz i dość dobrze rozumiesz, pamiętaj przecież, że to niewiele wobec tego, o czym nie wiesz. (...) Iluż gubi na świecie próżna nauka i zaniedbywanie służby Bożej... A ponieważ wolą być wielcy, niż pokorni, znikczemnieli w swych myślach (Rz 1,21). W dniu sądu nie spytają cię z pewnością, co czytałeś, ale co uczyniłeś (...)." Tak nam się nasunęło...
Bernhard Haring, Moralność jest dla ludzi
Tytuł jest wspaniały: "Moralność jest dla ludzi". A dla kogo była? Dla sosen szumiących na gór szczycie? Dla "pieseczków i koteczków"? Dla "lwa ryczącego i patrzącego kogo pożreć"? Książka jest owocem "posoborowej odnowy", czyli - jak głosi podtytuł - zawarta jest w książce "etyka chrześcijańskiego personalizmu". Egzystencjalizm, personalizm i na okrasę "chrześcijaństwo". Tak rodziła się w Kościele "nowa tradycja": "stara etyka" była zła, bo "była oparta na sztywnych zasadach formalizmu i legalizmu". No to wreszcie będzie nowa, nowoczesna, i będzie dobra, bo nie będzie "oparta na sztywnych zasadach", tylko "będzie zgodna ze współczesną koncepcją człowieka jako osoby obdarzonej wolnością i godnością" (cytat sugeruje, że Bóg - dając przykazania - nie dostrzegał "wolności i godności człowieka", ale mniejsza z tym, na szczęście są na świecie nowocześni, światli filozofowie). A nie można by tak od razu: raz a dobrze, czyli w ogóle bez zasad, nawet "niesztywnych"? Po co "Nie będziesz miał...", itd. i po co "nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię", i po co "bądź miłościw mnie grzesznemu". Nowoczesnemu, wolnemu człowiekowi, niech wystarczy jedna zasada, jedno przykazanie: "róbta co chceta!". I wolność rządzi, kurde!
Modlitewnik Ojca Leona Knabita
Modlitewnik, to modlitewnik. A zatem jest zakładka, a oprócz tego są rozważania Ojca Leona na cały rok liturgiczny, nawiązujące do dobranego na każdy dzień cytatu z Ewangelii. W drugiej części modlitewnika Ojciec Leon snuje rozważania w związku z przypadającymi w ciągu roku wspomnieniami, świętami i uroczystościami. W części trzeciej Ojciec Leon zawarł wybór z tradycyjnych modlitw: modlitwy codzienne, modlitwy okolicznościowe, "modlitwy świętych i nieświętych". W tej części zawarte są też litanie, Koronka i Różaniec. A na zakończenie wydawcy umieścili rozmowę z Ojcem Leonem, a w zasadzie rozmowę - laurkę, bo książkę wydano z okazji osiemdziesięciu lat Ojca Leona i pięćdziesięciu sześciu lat jego kapłaństwa.
Św. Teofan Rekluz, Droga do zbawienia
Dla posoborowego "Kościoła Nowego Adwentu" każda ideologia jest "ekumenicznie" pociągająca i to tym bardziej, im bardziej przeciwstawia się tradycji katolickiej. Część kleru odwrócona od tradycji, pogrążona w kryzysie niewiary i grzechów wołających o pomstę do nieba, tumaniona przez tych hierarchów, dla których główną troską jest "zabieganie o pierwsze miejsca w zgromadzeniach", za główny cel obrała sobie nie grzechy prowadzące ku potępieniu wiecznemu, ale... jądro wiary prawdziwej: Mszę Wszechczasów i odwieczne dogmaty wiary. Coraz powszechniejszy u posoborowego kleru i hierarchów brak znajomości podstawowych prawd katechizmu, nauk wielkich świętych oraz tradycji Kościoła zaowocował przekonaniem, że prawdy należy szukać w prawosławiu, w judaizmie rabinicznym, w herezjach protestanckich, u mahometan, u buddystów, ba! nawet wśród pogańskich zabobonów (np. wprowadzając do kościoła bałwana "pacziamamy")! Prawda - ich zdaniem - jest wszędzie, tylko nie we własnej, katolickiej tradycji. Stąd absurdalnie narzucane wiernym "dni judaizmu", "dni islamu", stąd wydawnictwa katolickie drukujące dzieła heretyckie. Pisma Św. Tomasza z Akwinu są nie do zdobycia, zupełnie inaczej niż świętych prawosławnych. Tymczasem wiara katolicka była i jest absolutnym wyjątkiem pośród innych religii, bowiem - jako jedyna! - jest religią racjonalną. To rozum - jako najwspanialszy dar Boga - ma do Boga prowadzić i to rozumowi mają być podporządkowane wola i "zwierzęca" część ludzkiej istoty - instynkty, uczucia. Antykatolickie, wymuszane odejście od tradycji owocuje coraz większym uleganiem impulsom emocjonalnym, a więc czyni z homo sapiens w istocie tylko jedno ze zwierząt, co musi prowadzić do "zezwierzęcenia kultury". Najlepszym tego dowodem jest sprowadzenie miłości, istoty działania Bożego, do biologicznego, seksualnego impulsu, do przelotnego uczucia, do pożądliwości. Zanika więc moralność, zanika racjonalny porządek, pojawia się irracjonalna natura, w której człowiek stawiany jest niżej nie tylko od najprostszych organizmów żywych, ale nawet od roślin! Rzecz jasna głosiciele takich mądrości sami okazują, że nie traktują ich poważnie, i że to jest bałwaństwo na użytek grantów, bo o sobie samych wszak mają przekonanie zgoła odmienne i bez ogródek twierdzą, że sami są jednak elitą elit i 'creme de la creme' intelektualistów, a nie roślin jednak. Za sprawą herezji protestanckiej (wzmocnionej wyrosłą na niej filozofią i socjologią, głównie niemiecką - por. głupstwa, jakie o kapitalizmie i katolicyzmie wypisywał Max Weber) emocjonalne szaleństwo stało się współczesną normą kulturową. W tym "zbydlęceniu" (Witkacy) człowiek stał się materialnym zlepkiem impulsów energetycznych i procesów chemicznych. Nic dziwnego, że w XXI wieku "kochać", to znaczy "kopulować" (z czymkolwiek, jakkolwiek i gdziekolwiek). I nic ponadto. Ale jeśli emocje i chaos są głównym prawem natury to dlaczego piewcy takiej wizji świata zakładają, że ich własne poglądy nie są chaotyczne i nie są irracjonalne? "Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata" ("Międzynarodówka" mogłaby być idealnym hymnem "nowej, ekumenicznej reformacji"). Tylko co zrobić z nieprzeliczonymi rzeszami męczenników, którzy, broniąc nauki Jezusa Chrystusa, cierpieli i cierpią prześladowania, tortury oraz ponieśli i nadal ponoszą śmierć z rąk wyznawców innych religii i ideologii, tak teraz "ekumenicznie" adorowanych? Ich cierpienie było i jest bez sensu? A może doskonale naśladują Chrystusa: Ofiara odrzucona przez sytych kapłanów?
Jan Wierusz Kowalski, Świat mnichów i zakonników
Jan Wierusz Kowalski, benedyktyn, mieszkający w Tyńcu od 1937 roku. Materialista i komunista. W 1952 opuścił zakon, w 1959 opuścił stan kapłański. Od roku 1953 był agentem Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. W latach 60-tych został pracownikiem Urzędu do spraw Wyznań. Propagator (a może i nie tylko?) Soboru Watykańskiego II. W latach 70-tych i 80-tych pracował w Instytucie Filozofii i Socjologii Polskiej Akademii Nauk (habilitował się w 1975 roku). Od 1978 roku pracownik Departamentu IV MSW. Służbę zakończył w 1985 roku w stopniu majora. Zmarł w 2000 roku. Przynajmniej wystąpił ze stanu kapłańskiego. A ilu kapłanów, ba, autorytetów moralnych, nie stać na taką "uczciwość"?
Leon Knabit OSB, O radości
Kawiarniana pogaducha (książka jest zapisem rozmowy z Wojciechem Bonowiczem) z czarującym guru-celebrytą sekty posoborowych ekumenistów. Sekta ta, popadająca w coraz większą schizmę z Kościołem Katolickim, bazując jednakże - przynajmniej językowo - na wierze katolickiej (w książce są elementy katolickie), lansuje jednak "dostosowaną do wymogów współczesności" nową religię człowieka i ubóstwienia doczesności. Światem ludzkim, celem ludzkich zabiegów, ma być to, co naturalne, przyrodzone, świat nadprzyrodzony natomiast ma być dodatkiem, uzupełnieniem i wzmocnieniem całkiem potocznych starań o dobre, miłe i przyjemne życie w "powszechnym braterstwie". Temu ma służyć religia. Religia ma przemienić się w pociechę psychologiczną. Ciekawe, że postępowi ekumeniści, przyznający się do katolicyzmu, z uporem maniaka lansują teorię "dostosowania Kościoła do świata" jako... panaceum na chaos i bezsens tego świata! Czyli świat zwija się w chaotycznym danse macabre, bałagan i bezsens osiągają coraz wyższy poziom, a Kościół, który przez dwa tysiące lat w swojej stałej i niezmiennej prawdzie, w bezkompromisowym głoszeniu niezmiennej Dobrej Nowiny, widział jedyny ratunek dla ogłupiałej ludzkości drgającej w konwulsyjnych skurczach ma teraz, "w imię postępu", sam zastąpić swój katolicki porządek posoborowym nieporządkiem! Zamiast jednej Ofiary i jednego uświęconego języka i jednej nauki Kościoła Katolickiego cały wachlarz posoborowych "form uczestnictwa i sprawowania uczty eucharystycznej", poplątanie języków i nieskończona mnogość indywidualnych interpretacji, doktryn, nauczań, wystąpień, etc. Zaprawdę: zamiast panaceum wychodzi pacaneum. Jak można w ogóle nie dostrzegać, że dodawanie do istniejącego bałaganu następnego bałaganu i chaosu (ekumenicznego i synodalnego rzecz jasna) jest jak dolewanie oliwy do ognia? A może o to chodzi - powiedzą niektórzy... . Kto szuka prawdziwej, czystej wiary katolickiej, prawdziwej, niezmiennej nauki Kościoła, "Mądrości Przedwiecznej", kto chce poznać prawdę głoszonego i przechowywanego przezeń depozytu wiary, temu lepiej sięgnąć po mądrość prawdziwą, nauki głoszone przez niezliczonych świętych przedsoborowych oraz po Magisterium Kościoła (chociażby encykliki przesoborowyuch papieży) oraz po Różaniec. Kto natomiast przywiązany jest do gazetowo-telewizyjnej rzeczywistości i w kreowanym tam świecie znajduje swoje miejsce niech nie łudzi się, że w czas kryzysu pouczenia Mnicha-Celebryty sprowadzą nań tytułową "radość". Lektura niewątpliwie sprawi przyjemność zadowolonym z siebie "kulturalnym ludziom wykształconym", czerpiącym w czasie prosperity radość z naturalnych, popularnych i powszechnych aktywności oraz rzeczy. Natomiast w czasie trwogi prawdziwej książka - poprzez swój naturalizm - nie przyda się raczej na nic.
Koszyk