Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Rozkosze ciała
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Jean-Baptiste Saint-Jure SJ, Zaufanie Opatrzności Bożej
0
Opis
Jean-Baptiste Saint-Jure SJ, Zaufanie Opatrzności Bożej. Przekład Lilla Danilecka. Wstęp do wydania polskiego o. Wojciech Giertych OP.
PROMIC, Warszawa 2014. Stron 179. Okładka twarda. Książka nowa.
Produkty powiązane
Tomasz à Kempis, Naśladowanie Chrystusa
Po „Biblii” najbardziej rozpowszechniona książka świata chrześcijańskiego.
Tomasz a Kempis, O naśladowaniu Chrystusa
Wydanie pogłębione, z zaznaczonymi na marginesach odsyłaczami do Pisma Świętego.
Matka Teresa. "Pójdź, bądź moim światłem", prywatne pisma Świętej z Kalkuty
Łaska wiary nie jest biletem do przyjemnego i wygodnego życia. A nawet więcej, znacznie więcej: nie ma zbawienia bez Krzyża. Nie ma zbawienia bez cierpienia i opuszczenia, nie ma zbawienia bez przeżycia słów Psalmu 22 "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?", wyszeptanych przez Chrystusa przed zgonem. Ekonomiczna religia potoczna buduje obraz wiary jako transakcji: "ja dam swojemu bogu modlitwę, swój czas i swoje pieniądze, a w zamian dostanę powodzenie życiowe - a jak nie, to mnie taki bóg nie interesuje i znajdę sobie takiego boga, który doceni moje poświęcenia". Tak przemienia się Boga Ukrzyżowanego w "boga dobrego samopoczucia" (ks. Piotr Pawlukiewicz). Książka jest świadectwem, że wiara w Chrystusa to nie wiara w długowłosego hipisa nucącego sentymentalne piosenki przy wtórze gitary i fletu, ale że wiara jest walką o Jego naśladowanie - czyli, że prowadzi do ofiary z własnego życia: "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje" (Łk 9, 23). Książka jest też świadectwem świętości, bo "nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich" (J 15, 13).
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga
Aby odnaleźć Boga. Życie jest poszukiwaniem Boga. Jest drogą, jest podróżą, jest podążaniem za wezwaniem serca, jest wędrówką wzbudzaną tęsknotą za szczęściem, dobrem, prawdą, pokojem. Bóg, czyli wszystko za czym tęskni każda dusza. Nawet tych, którzy przekonują, że ani duszy, ani Boga nie ma. Może nawet ich dręczy taka tęsknota najbardziej? Jak zauważył pewien zaprzyjaźniony czytelnik książka nasuwa jedno zaskakujące spostrzeżenie: tyle myśli o Bogu, a w zasadzie brak myśli o Jezusie...
Thomas Merton, Aby odnaleźć Boga. Antologia
"Kto ma Boga, temu sam Bóg wystarcza". A jeśli nie ma, to czy braki uzupełni albo wypełni Merton? W jakim stopniu Dobra Nowina jest "niekompletna"? W jakim stopniu potrzebuje "uzupełnienia" z buddyzmu, z Freuda i z tysięcy innych idei, ruchów, nurtów przewalających się po świecie? A może jednak jest kompletna? Może jednak Chrystus powiedział wszystko, co miał powiedzieć, nauczył wszystkiego, co miał nauczyć i zamiast tracić czas na czytanie różnych bardzo ciekawych i bardzo ważnych rzeczy wystarczy otworzyć Biblię? Kto z poszukujących Boga przeczytał całą Biblię? Kto z poszukujących Boga sięga po Biblię codziennie? Kto z poszukujących Boga szuka Boga w Biblii? Kto ucieka się do Biblii w chwilach, gdy gubi sens życia? Kto z czytających Mertona przeczytał całą Biblię? Czy można być zakochanym w Mertonie bardziej niż w Zbawicielu? "Kto nie ma w nienawiści...".
Thomas Merton, Czesław Miłosz, Listy
"Ludzie listy piszą" do siebie, a potem - bywa tak czasem - inni je czytają (choć czytanie cudzych listów było zawsze nagannym zachowaniem). Tymczasem korespondujące sławne osoby piszą (podobno) zawsze ze świadomością, że to, co intymne u zwykłych ludzi, u nich stanie się publiczne z konieczności. Stąd i inny, niż u zwykłych śmiertelników, charakter listów: pisane są bardziej z myślą o autoprezentacji niż o komunikacji. Jak pamiętnik, ale - poprzez zaadresowanie do konkretnego odbiorcy - są czymś na kształt "pamiętnika spersonalizowanego". Znajomość, świadomość odbiorcy ma wpływ na treść refleksji i sposób czynionych zwierzeń. Bardzo ciekawy rodzaj pisarstwa. W tej książeczce "listy piszą": mnich szukający wybawienia przed "duchem amerykańskim" i poeta umykający przed "duchem sowieckim". Pierwszy kroczy drogą, która jest prawdą i życiem - drogą ku światłu, co zdaje się mu być drogą "na wschód". Drogi przeciwnie, jego droga prowadzi "na zachód" - ale tym samym jest drogą ku światłu gasnącemu. Czy (a jeśli tak, to jak) przetną się ich drogi? Dojdzie do spotkania? A może do zderzenia? A może się miną? Natomiast czytelnik - jak w wierszu Tadeusza Śliwiaka - może "biec w obie strony równocześnie".
Thomas Merton, Doświadczenie wewnętrzne
Thomas Merton, Doświadczenie wewnętrzne. Podtytuł: Zapiski o kontemplacji. Wydawca reklamuje książkę jako ostanie wielkie dzieło Mertona. Gdybyż każdemu dane było kończyć życie w kontemplacji rzeczy najważniejszych, ale cóż, tyle jest do roboty każdego dnia, tyle spraw, które koniecznie, ale to koniecznie trzeba załatwić, tyle telefonów "wykonać", tyle obejrzeć... . Nie wiadomo w co ręce wsadzić, a tu jeszcze jakieś "ćwiczenia mistycyzujące"! Świat woła, a tu "trzeba wejść do izdebki". Petroniusz by powiedział: "to nie dla mnie"... Autor staje przed zadaniem karkołomnym: stara się upublicznić wiedzę na temat najbardziej wewnętrznego i osobistego doświadczenia, z istoty swojej nieprzekazywalnego i niewyrażalnego środkami potocznymi. Może poezja? Ale Merton poetą w tej książce nie jest. Oto wykład na temat kontemplacji.
Thomas Merton, Droga Chuang Tzu
Chrześcijański mnich filozofuje i mistycyzuje oczarowany Tao.
Thomas Merton, Księga godzin
Jeszcze jedna książka, która zawdzięcza swoje powstanie czcicielom Mertona. Tym razem pomysł i opracowanie jest owocem zachwytu, jaki żywiła do niedoszłego pisarza (który chciał być mnichem) i do nieuformowanego mnicha (który chciał być pisarzem) jego gorąca wielbicielka z Nowego Jorku (według nomenklatury nowych czasów: jego "fanka"). Książka jest więc jeszcze jednym zbiorem cytatów, tym razem wybranych z myślą, by posłużyły jako zastępnik tradycyjnej liturgii godzin (czyli, jak pisze wydawca "horarium").
Thomas Merton, Mądrość pustyni
Apoftegmaty Ojców Pustyni w wyborze i opracowaniu Thomasa Mertona i z jego wstępem. Bardzo ciekawe i pouczające jest zestawienie erudycyjnych, zanurzonych we współczesnej kulturze popularnej, dywagacji XX-wiecznego "pustelnika" z lakonicznymi, zwięzłymi i zaskakująco prostymi myślami pustelników z IV wieku (wstęp Mertona to 1/4 objętości książki).
Thomas Merton, Mistycy i mistrzowie zen
Słynny mnich trapista o wschodnich tradycjach kontemplacji, albo jakie pożytki można odnieść, gdy się "mistycyzuje co nieco" (Przybora Jeremi).
Thomas Merton, Nikt nie jest samotną wyspą
Życie bez Boga nie ma sensu - czego najsłynniejszym podsumowaniem jest myśl Dostojewskiego, że "jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno". Z drugiej strony życie z Bogiem jest ciągłym zmaganiem się samym sobą - "jeśli kto chce iść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech mnie naśladuje". I nie ma "trzeciej strony". Albo albo. Nie ma wersji soft: albo bezsens, albo droga pod ciężarem krzyża. Merton próbuje powiedzieć, jak mamy "jeden drugiego brzemiona nosić", by droga na Golgotę była "wypełnieniem prawa Chrystusa", czyli wypełnieniem najważniejszego, po nakazie miłości Boga, nakazu: przykazania miłości bliźniego. Miłość jest ofiarą - ofiarą za kogoś, bo nikt nie jest samotną wyspą. Trudno to pojąć, pławiąc się w uciechach i udogodnieniach, jakimi zniewalają rentierskie społeczeństwa dobrobytu, ale nic dziwnego: przecież "królestwo moje nie jest z tego świata".
Thomas Merton, Nowy posiew kontemplacji
"Nowy posiew kontemplacji", czyli wiara i religia według Mertona - wersja druga (bo najpierw oczywiście był "Posiew kontemplacji").
Thomas Merton, Rok z Thomasem Mertonem
Podtytuł: "Codzienne medytacje". Wyimki z dzienników Thomasa Mertona, przypisane przez wydawcę kolejnym datom w roku (jeśli to są wyimki, to autor chyba starał się zapisać większość zdarzeń i myśli swego życia). Wyimki mają pomóc miłośnikom Thomasa Mertona "rozpocząć naukę w szkole własnego życia".
Thomas Merton, Rozmowy z milczeniem. Modlitwy i rysunki.
W podtytule zawiera się treść cała: Thomas Merton zwraca się do Boga - modli się, a swoje osobiste modlitwy ozdabia własnymi grafikami. Jest to zbiór kilkudziesięciu krótkich cytatów, zaczerpniętych z 20 książek napisanych przez Mertona.
Thomas Merton, W natarciu na niewypowiedzialne
Kilkanaście esejów, zbiorów myśli, prób poetyckich, uwag i skojarzeń na różne tematy, które pojawiały się w XX-wiecznej wyobraźni masowej. Dodatkowo grafiki autora jako ilustracje.
Thomas Merton, W stronę jedności. Dzienniki i pisma z Alaski
Zapiski z końca życia pustelnika, który nie mógł żyć bez światowych spraw i szukał pełni samotności w zajmowaniu się aktualnymi sprawami politycznymi, żył sztuką, literaturą, ożywioną korespondencją, a pełni chrześcijaństwa szukał na Dalekim Wschodzie.
Jim Forest, Thomasa Mertona życie z mądrością. Biografia
Biografia wydana w czterdziestą rocznicę śmierci Mertona - drugie wydanie. Recenzenci piszą, że jest to "napisana z miłością" "przedmowa do życiorysu jednego z najbardziej niezwykłych mnichów wszech czasów". Tylko czy Mertona trzeba reklamować stosując poetykę "marketingu nachalnego", gdzie każda sprzedawana rzecz jest reklamowana jako "osiągnięcie wszech czasów"?
John Howard Griffin, Za głosem ekstazy. Pustelnicze lata Thomasa Mertona.
Autor też idzie za głosem ekstazy: książka jako świadectwo oczarowania mnichem, który publicznie, jako pisarz, nie używał swego imienia zakonnego i - będąc pustelnikiem - prowadził tak ożywione życie towarzyskie (goście, podróże, korespondencje, pisarstwo,...), że starczyłoby na kilka zgoła normalnych, potocznych żywotów.
O odnowie życia zakonnego i kierownictwie duchowym. Niepublikowane listy Thomasa Mertona
Thomas Merton napisał niezliczoną ilość listów. Niniejszy zbiór jest kilkusetstronicowym wyborem tematycznym zrobionym po śmierci autora. Jak na pustelnika Thomas Merton utrzymywał zgoła zaskakujące ilością i intensywnością kontakty i więzi.
Przetrwanie czy proroctwo? Listy Thomasa Mertona i Jeana Leclerca
Dwóch mnichów i 18 lat korespondencji. W tle Sobór Watykański II, hinduizm, buddyzm, pisanie, polityka i politykowanie,... . Jakże inny duch, niż w "Naśladowaniu Chrystusa".
Jan Twardowski, Kilka myśli na Wielkanoc
Jeszcze jedna książka - w zasadzie książeczka - księdza Jana Twardowskiego z serii "Kilka myśli..." . Dla zabieganych, zapracowanych, dla wszystkich, którzy mają mało czasu na czytanie - ale znacznie więcej na myślenie (w samochodzie, w autobusie, na ulicy, na spacerze z psem... jest wszak tyle okazji na myślenie - nie trzeba ciągle "miziać" palcem po telefonie)
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o cierpieniu, przemijaniu i odejściu
Czyli tym razem o sprawach, które bez wątpienia dotyczą każdego. Tematy pozostałych książeczek można zignorować (zwłaszcza, kiedy się jest osobą "niereligijną" - bo "cóż mnie obchodzi różaniec"), ale przemijanie? A któż może wiedzieć o tych sprawach lepiej od mądrej osoby duchownej?
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o Eucharystii
Kolejna książka z serii. Wszystkie są małe, ale każde słowo jest ważne. "Nie bądźcie wielomówni...".
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o Matce Bożej
Cienka, niepozorna książeczka - jak wszystkie z tej serii. I jak we wszystkich pozostałych niezwykłe rozważania niezwykłego księdza. W sam raz dla zabieganych: krótko i na temat. Na najważniejszy temat.
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o modlitwie
Niepozorny tytuł. Ale tych kilka myśli waży więcej niż wielkie dzieła innych autorów.
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o różańcu
Skromny tytuł dla skromnej książeczki (tak, to nie książka, ale książeczka właśnie). "Mądrość lubi sukienkę skromności"....
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o świętym Janie Chrzcicielu
Głos wołającego na pustyni.
ks. Jan Twardowski, Kilka myśli o świętym Józefie
O patronie tych, "których praca jest zapomniana, a trud niedoceniony".
ks. Jan Twardowski, W świetle Ewangelii
Wyjątkowe w swej prostocie, lakoniczności i mądrości słynne refleksje księdza Twardowskiego tłumaczącego Ewangelię.
ks. Jan Twardowski, Z Ewangelią
Tytuł jest odpowiedzią na pytanie "jak żyć?". Mądrość Księdza i jej jedyne źródło. Krótkie, dobre rozważania, w pięknie wydanej książeczce.
Michał Heller, Sens życia i sens wszechświata
Studia z teologii współczesnej. "Jeśli Wszechświat ma sens, to sens ten prawdopodobnie obejmuje także człowieka, ponieważ jest on częścią Wszechświata".
Józef Augustyn SJ, O życiu duchowym i modlitwie
Józef Augustyn SJ naucza o życiu duchowym i modlitwie odpowiadając na pytania uczestników skupień i rekolekcji. Jest to poradnik, który powstał dzięki zaangażowaniu osób świadomie poszukujących sensu i prawdy. Jednym słowem droga wiary jako droga codzienności.
Joseph kardynał Ratzinger, Eucharystia. Bóg blisko nas
Ojciec Święty Benedykt XVI. Zapis kazań i rozważań wygłoszonych przy różnych okazjach, a dotyczące jednego tematu: Eucharystii.
Kardynał Luis Antonio Gokim Tagle, Ludzie Wielkiej Nocy
Jeden z bardzo popularnych hierarchów Kościoła - kardynał Luis Antonio Gokim Tagle. Dla wielu nadzieja, że chorego i osłabłego ducha Europy ozdrowi wschodnia kuracja. Azja - dla jednych największe zagrożenie dla Europy, dla innych największa nadzieja dla europejskiej gospodarki i kultury. Czy również dla chrześcijaństwa?
Pseudo-Dionizy Areopagita, Pisma teologiczne
Pseudo-Dionizy Areopagita, "Pisma teologiczne", czyli: "Hierarchia niebiańska", "Hierarchia kościelna", "Imiona Boskie", "Teologia mistyczna" oraz "Listy". Jako komentarz nasunęły nam się takie słowa Tomasza a Kempis: "Na cóż ci rozprawiać o Trójcy Świętej, jeśli brak ci pokory (...)? Bez wątpienia to nie wzniosłe rozmowy czynią człowieka prawym i świętym, lecz życie cnotliwe czyni go miłym Bogu. Wolę odczuwać skruchę, niż znać jej definicję.(...) Każdy człowiek z natury pragnie zdobyć jak największą wiedzę, lecz cóż warta jest nauka bez bojaźni Bożej? Pokorny wieśniak, który służy Bogu, jest bez wątpienia lepszy od pełnego pychy filozofa, co zaniedbując siebie, śledzi bieg gwiazd. Kto dobrze zna siebie - gardzi sobą, i nie ma upodobania w ludzkich pochwałach. Choćbym posiadł wszelką wiedzę, ale nie miał miłości, na cóż mi się to przyda przed Bogiem, który osądzi mnie z moich uczynków. Powściągnij zbyt żywe pragnienie wiedzy, znajdziesz tam tylko wielkie rozproszenie i wielkie złudzenie. (...) Wielość słów nie pokrzepia duszy, lecz święte życie orzeźwia ducha (...). Jeśli ci się zdaje, że dużo wiesz i dość dobrze rozumiesz, pamiętaj przecież, że to niewiele wobec tego, o czym nie wiesz. (...) Iluż gubi na świecie próżna nauka i zaniedbywanie służby Bożej... A ponieważ wolą być wielcy, niż pokorni, znikczemnieli w swych myślach (Rz 1,21). W dniu sądu nie spytają cię z pewnością, co czytałeś, ale co uczyniłeś (...)." Tak nam się nasunęło...
Stanisław Klimaszewski MIC, Bóg i wiara w przykładach i anegdotach
Słowa świętych, a obok cytaty z heretyków, bluźnierców, pogan, a nawet dewiantów. Coś jak szyderczy "Złoty łańcuch" św. Tomasza, bo upleciony zgodnie z "nakazami współczesności": by dostosować rzeczywistość nadprzyrodzoną do świata. Coraz słabiej brzmi u wyznawców posoborowej nauki, że "królestwo Moje nie z tego świata" - "Jam zwyciężył świat". W imię "ekumenizmu" zakrywana jest prawda, że "świat, to przestrzeń publiczna wroga Bogu". Książka może sprawić wrażenie chaotycznej zbieraniny, której jedynym celem jest uzasadnienie modernistycznego przymusu, by uznawać wszystkie poglądy religijne za równoważne (oczywiście z wyjątkiem tradycji katolickiej, która ma być zakazana). Każdy pogląd jest dopuszczalny, nie ma prawdy, nie ma fałszu. A zatem: co jest? Wygląda tak, jakby główną troską "kościoła nowego adwentu" było wykręcenie się od obowiązków, jakie nałożył na swych uczniów Jezus Chrystus. Oto bowiem ogromny wysiłek wkłada posoborowy Kościół w to, aby zapoznać i zakryć przed wiernymi Boże nakazy, które wymagają od nich jednoznacznego oddzielania prawdy od fałszu i wytrwałego służenia prawdzie - bezwzględnie i do końca ("niech mowa wasza będzie: Tak, tak; nie, nie", "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie"). Hierarchowie, którzy przyjęli posoborową doktrynę, jak kapłani oskarżani przez Jezusa Chrystusa, odwracają się od niego (czym innym jest stanięcie placami do tabernakulum?) i, aby zakryć swoje przejście na stronę "świata", zmuszają wiernych, by ci nabrali przekonania, że w zasadzie powinni, jeśli nie wstydzić się swej wiary, to przynajmniej "taktownie" zachować ją jako sprawę czysto prywatną - prywatne "uczucie". Tylko co począć z nakazem Zbawiciela, by jego uczniowie nawracali "błądzących w ciemności": pogan, żydów, heretyków,... ("Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody")? Oto religijny ewenement w dziejach świata: posoborowa religia, która uczy, że inne religie są równie dobre, a nawet czasem lepsze! Tylko po co komu taka religia? Jaki sens ma religia, która sama siebie neguje? A sprawa nie jest błaha, bo tu nie chodzi o te, czy inne poglądy, tylko o to - jak to ujął O. Bonawentura - "czy się będzie zbawionym, czy potępionym". Co prawda nowoczesna religia, ustami "kapłanów nowej ewangelizacji i miłosierdzia" naucza, że nikt nie będzie potępiony, bo "piekła nie ma", ale chyba roztropniej przyjąć jednak naukę, którą Kościół głosił przez dwa tysiące lat i przypomnieć słowa Syna Bożego, że "tego, kto się mnie wyprze przed ludźmi, i ja się wyprę przed moim Ojcem, który jest w niebie", szczególnie zwracając uwagę piewców "ekumenicznego" dogmatu o wszechogarniającym i bezwarunkowym miłosierdziu na następujące zaraz potem słowa Zbawiciela: "Nie sądźcie, że przyszedłem przynieść pokój na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem i córkę z jej matką, a synową z teściową. I nieprzyjaciółmi człowieka będą jego domownicy. Kto miłuje ojca albo matkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. I kto miłuje syna albo córkę bardziej niż mnie, nie jest mnie godny. Kto nie bierze swego krzyża i nie idzie za mną, nie jest mnie godny. Kto znajdzie swoje życie, straci je, a kto straci swoje życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał." (Mat.10:32-42). Zaiste: to nie jest sprawa "poglądów" i "wolności sumienia" - tu chodzi o życie. Życie wieczne. Z Bogiem lub w potępieniu.
o. Józef Augustyn SJ. Kwadrans szczerości, 3 płyty CD
"Kwadrans szczerości", który trwa... przeszło dwie i pół godziny! Dwugodzinny kwadrans byłby cudem, gdyby to nie była "droga nowej ewangelizacji", która zamiast "tak tak, nie nie" uprawia nowomowę ekumeniczną. Zmodernizowany, "psychologizujący", ignacjański rachunek sumienia - wszak to jezuici XX wieku ("pojednanie z własnym życiem" zamiast walki o zbawienie duszy). Jeśli ktoś poszukuje autentycznej, katolickiej nauki św. Ignacego Loyoli, to winien skorzystać z wiernych tradycji rekolekcji ignacjańskich.
Tadeusz Ślipko SJ. Zarys etyki szczegółowej. Komplet: tom I i II
Etyka szczegółowa, czyli - w dużym skrócie - prawa i obowiązki jednostki i zbiorowości. Jednym słowem zestaw tematów do zażartych dyskusji, niekończących się sporów, a nawet porządnych awantur "w życiu osobistym, rodzinnym, jak i zawodowym". Kara śmierci, eutanazja, wojna, tolerancja, miłość, aborcja,... jest o co skakać sobie do oczu. Jest, było i będzie. Bo jeśli "tak" nie znaczy "tak", "nie" nie znaczy "nie", to nic dziwnego, że niewolnictwo ogłoszone jest jako droga do wolności, cenzura jako gwarancja swobody wypowiedzi, mordowanie niewinnych jako obrona życia, itd, itd, itd... . Bo tak działa "pan tego świata" - mistrz relatywizmu: zawsze zło przedstawi jako dobro ("wszystko jest względne, czyż nie?"). Dzięki książce można łatwiej dostrzec jego manipulacje.
Charles Delhez SJ. 120 prostych pytań i odpowiedzi. Bóg - Kościół - Wiara
Książka idealna nie tylko dla "wierzących - niepraktykujących", ale również dla wyższego poziomu duchowego, czyli dla "praktykujących - niewierzących". Jeszcze jedna ekumeniczna karykatura słynnego wezwania św. Augustyna, który uczył: "kochaj i rób co chcesz". Oto dla zaspokojenia bożka nowoczesności przemieniono myśl Świętego w: "Bóg cię kocha, więc rób, co chcesz". "Róbta co chceta" w wersji dla "nowoczesnych chrześcijan". Autor przekonuje bowiem, że Bóg cię kocha, więc się nie martw, bo wszystko co zrobisz Kochający Bóg przebaczy, a ty będziesz się cieszył wiecznym życiem, pojmowanym na wzór muzułmanów - jako wieczna uciecha z przyjemności doczesnych, przeflancowanych w wieczność. "Zbawienie gwarantowane", bo duch postępu każe wykreślić drugą prawdę wiary głoszącą, że "Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobro nagradza, a za zło karze". Nie, nowoczesnym wierzącym Bóg przebaczy wszystko, bo Miłosierdzie Boże pojęli jako wszechogarniającą pobłażliwość. Nowoczesność wyznaniowa głosi zatem, że nie ma ofiary (jakoś nie dostrzega się, że bluźni się tym samym przeciw Bogu i Ofierze Chrystusa), nie ma grzechu (zwłaszcza jednego, wołającego o pomstę do nieba), nie ma żalu za grzechy, nie ma spowiedzi, pokuty, postu, jałmużny, ale - co najważniejsze - nie ma piekła. "Hulaj dusza, piekła nie ma!". Aż dziw bierze, jak zakon, który powstał, by bronić Wiarę Prawdziwą przed herezją protestancką, przemienił się w zgromadzenie bezbożników i heretyków, jawnie wyrzekających się nauki Pana Naszego Jezusa Chrystusa i całej tradycji Kościoła. Ofiara Mszy Świętej zastąpiona jakąś "ucztą", Katechizm, który głoszony był przez XX wieków jest zakazywany, natomiast każda religia i każdy zabobon jest pochwalany, bo "nosi w sobie ziarno prawdy" - jedynie Tradycja Kościoła Katolickiego zasługuje na zwalczanie. "Mają oczy, a nie widzą", że porzucając Ofiarę Mszy Świętej i porzucając Święte Prawdy Wiary porzucają tym samym Kościół Chrystusowy?! "Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina. Wyszli oni z nas, lecz nie byli z nas; bo gdyby byli naszego ducha, pozostaliby z nami; a to stało się po to, aby wyszło na jaw, że nie wszyscy są naszego ducha." (1J2,18-19)
Co zabrać ze sobą. Po fundamencie Ćwiczeń duchownych. Józef Augustyn SJ (red.)
Rekolekcje według "Ćwiczeń duchownych" to jedna z najpopularniejszych metod "prostowania ścieżek" do Boga. W Kościele rekolekcje takie organizują zgromadzenia wierne tradycji, ale również i ci, dla których "ekumenizm posoborowy" stał się hasłem do tradycji owej porzucania bądź nawet negowania. Dla wielu organizatorów rekolekcje stały się również całkiem biznesowym przedsięwzięciem. Modlitwa do Ducha Świętego zawsze pozwoli rozeznać człowiekowi z czystym sercem jakim duchem są prowadzone konkretne rekolekcje. Św. Ignacy Loyola był rycerzem w służbie Pana Naszego Jezusa Chrystusa. Ekumenizm posoborowy, z oczywistych powodów wyrzekając się Kościoła Walczącego, musi tradycję "Ćwiczeń duchownych" do takiego wyrzeczenia dostosować, a więc zboczyć w stronę psychologii i terapii. Hasłem Gierka było: "aby Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się lepiej". Polska, czyli PRL, nie urosła w siłę, a ludziom żyło się coraz gorzej. Kiedy propaganda sukcesu zastępuje prawdę musi przyjść katastrofa. Kiedy propaganda "dobrego życia" i "dobrego samopoczucia", jako celu najważniejszego, zastępuje prawdę o celu ostatecznym człowieka, czyli o życiu wiecznym z Bogiem lub w potępieniu, a więc kiedy miłe, ale doczesne kłamstwo zastępuje prawdę objawioną i prawdę krzyża musi przyjść katastrofa. Zresztą i tak wszystko jest w ręku Boga. Książka powstała po to, by pomóc "wrócić" rekolektantowi po rekolekcjach do "normalnego życia". Książka wydana przez Księży Jezuitów XXI wieku, a więc pragnących "zmodernizować" i "uwspółcześnić" swoje powołanie. Zbiór tekstów, których autorami są: Mieczysław Bednarz SJ, Józef Augustyn SJ, Peter G. van Breemen SJ, Wacław Królikowski SJ, Lucyna Słup, Bł. Karol de Foucauld, Krzysztof Osuch SJ, Georges A. Aschenbrenner SJ, Czesław Kozłowski SJ, Tomasz Merton, Anselm Grun OSB, Andrzej Sarnacki SJ, Jacek Prusak SJ, Willi Lambert SJ, Franz Meures SJ, a wreszcie - na koniec, w dwóch fragmentach - nawet św. Ignacy Loyola.
Józef Augustyn SJ, Rozważania rekolekcyjne i rekolekcje, Zestaw 7 płyt z plikami mp3
Zestaw siedmiu płyt z plikami mp3. Zapis rekolekcji i rozważań rekolekcyjnych: "O modlitwie i walce duchowej", "Intymność i wolność w spotkaniu z Jezusem", "Jak szukać i znajdować wolę Bożą", Codzienny rachunek sumienia", "Kazanie na górze", "Modlitwa, która leczy duszę" i "O uporządkowaniu naszych uczuć". Józef Augustyn SJ naucza łącząc "Ćwiczenia duchowe" św. Ignacego Loyoli i nauki ojców pustyni z posoborową ideologią ekumenizmu, modernistyczną religią "osoby ludzkiej" oraz świeckim psychologizowaniem. Nagrania "na żywo". Sesje odbywały się w czasie pontyfikatu Benedykta XVI, więc jeszcze wolne były od tej skrajnej dewastacji tradycji, jaka nastąpiła za czasów Papieża Argentyńczyka (który nastał po Papieżu Niemcu, następcy Papieża Polaka). Mimo zmasowanego, zewnętrznego i - co gorsza - wewnętrznego ataku na katolicyzm, przeprowadzanego od połowy XX wieku pod hasłem jego "modernizowania" i "dostosowywania do potrzeb współczesnego człowieka", okazuje się, że jedyne sensowne myśli, które można ludziom przekazać, pochodzą z tradycją uświęconego nauczania Kościoła, z nauki zgodnej z jego "depozytem wiary". Tak, w tym całym chaosie, wywołanym butą "nowoczesnych ludzi Kościoła", którzy uznali, że nauczanie Pana Naszego Jezusa Chrystusa musi być przez nich poprawione i ulepszone, jedynymi prawdami są nie "nowinki zgodne z duchem czasu", ale prawdy wiary przekazywane przez Kościół od tysiącleci. Na tle Mądrości Przedwiecznej "mądrości" sekty posoborowej okazują już bez żadnych osłonek swoją pustotę: gazetowo-publicystyczną banalność, doraźność, miałkość i ulotność. To, że ludzie nie chcą żyć tak, jak naucza Kościół założony przez Jezusa Chrystusa nie znaczy, że należy "zmodernizować" nauczania Kościoła i dostosować je do życia błądzących w ciemności. Gaszenie światła nie jest żadną metodą na oświecenie, to wie nawet dziecko. A tacy uczeni unowocześniacze tego nie wiedzą? Oczywiście, że wiedzą, co jasno ukazuje ich prawdziwe cele. I brną w pysze swojej na zatracenie, bo przecież kto jak kto, ale oni powinni chyba przynajmniej raz słyszeć, że bramy piekielne Kościoła Chrystusowego nie przemogą, a na judaszowe plemię czekają ciemności zewnętrzne, gdzie będzie tylko płacz i zgrzytanie zębów. Logika ekumenizmu: z ciemności doczesnej w ciemność wieczną. Nic dziwnego, że posoborowe kościoły pustoszeją, skora taka w istocie jest posoborowa "dobra nowina".
James Martin SJ. Być sobą to być świętym. Rozmyślania wokół pism Thomasa Mertona i świętych Kościoła
W Ewangelii według świętego Mateusza (Mt 22,35-40) znajdujemy takie słowa: "Jeden z faryzeuszów, uczony w Prawie, zapytał Jezusa, wystawiając Go na próbę: „Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?”
On mu odpowiedział: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.
Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy”.
W prezentowanej książce wezwanie do świętości rozumiane jest jako "poznanie naszego 'prawdziwego ja' (...) i kształtowanie naszej prawdziwej jaźni", czyli "jeśli chcemy osiągnąć świętość musimy być sobą".
Ostateczną sprawą człowieka jest śmierć i Sąd Boży, po którym czeka nas życie wieczne - albo piekło, albo niebo. Na Sądzie Bożym nie zostaniemy rozliczeni z troski "o bycie sobą", tylko z troski o bliźniego. Z miłości bliźniego, jako z przejawu miłości Boga. Gdzie tu miejsce na 'miłość siebie'? Ojciec Pio powiedział: "szatan ma imię 'ja'". A Tomasz a Kempis wskazywał jedyną drogę uświęcenia: naśladowanie Chrystusa. James Martin, nowoczesny jezuita, zaleca "kształtowanie naszej prawdziwej jaźni"... Czy dziwi zatem, że książka jest bez imprimatur?
o. Wacław Królikowski SJ. Ćwiczenia Duchowe, Synteza. 7 płyt CD
Jezuici powstali, by bronić czystości wiary. W XXI wieku dogorywają broniąc nieczystości i niewiary. Nie wiemy, jak bardzo zgodna z niezmiennym i prawdziwym nauczaniem Kościoła - z jednej strony, a jak bardzo "ekumeniczno-ekologiczna" - ze strony przeciwnej, jest prezentowana synteza. Po "wyczynach" współczesnych jezuitów jakoś nie mamy ochoty nawet tego sprawdzać. Trudno nam znaleźć czas na Katechizm kard. Piotra Gasparriego, więc nic dziwnego, że nie będziemy go tracić na eksperymenty "nowej ewangelizacji". Bóg z nimi.
Koszyk