Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Serwetka Serca - hardanger
Romantyczna serwetka, haftowana techniką hardanger.
Bolesław Szabelski - IV Symfonia, "Wiersze" na fortepian i orkiestrę, MUZA SX 1828, płyta winylowa
Polski kompozytor (1896 - 1979) i jego dwie słynne kompozycje. Drugie nagranie na żywo, z Festiwalu "Warszawska Jesień" 1978.
dr Alexander Elder, Zawód inwestor giełdowy
Autor to guru spekulacji giełdowych. Powiedział kiedyś, że "rynki są tak stworzone, żeby większość graczy traciła/straciła pieniądze". A zatem do dzieła: książka, rozbudzając nadzieję, że przestroga autora dotyczy innych, pozwoli tej nadziei nie zgasnąć, bez względu na okoliczności i na efekty nadzieją powodowanych wysiłków i jeszcze, jakby tego było mało: robić to zawodowo! Jednym słowem poradnik mógłby nosić tytuł: "Jaka piękna katastrofa, albo jak dać się ogołocić z pieniędzy i być jeszcze z tego zadowolonym, a nawet chcieć doświadczyć więcej takiej przyjemności". Inaczej mówiąc: im większa strata, tym większy sukces. Pierwszym krokiem na tej drodze sukcesu finansowego może być zatem wydanie pieniędzy na oferowany poradnik (niby nic, kilkadziesiąt złotych, a zawsze coś: wszak nawet wielka podróż zaczyna się od małego kroku, a wielki dąb wyrasta z małego żołędzia - jak uczą znane powiedzenia).
Dariusz Jemielniak, Sabina Ostrowska, Trzech panów w łódce z angielskim, Podręcznik do samodzielnej nauki
Jak pisze Wydawca jest to "nowatorski kurs do samodzielnej nauki języka" (angielskiego rzecz jasna), "oparty na wspaniałej, komicznej powieści Jerome'a K. Jerome'a 'Three Men in Boat'". Uciecha w czytaniu i w nauce (lektura, ćwiczenia, krzyżówki, zagadki,...). Kolejna książka, której głównym celem jest nauczanie przez zabawę i bawienie przez naukę. Jak na epokę homo ludens przystało.
Włodzimierz Bukowski, Samochody PRLu
Włodzimierz Bukowski opisał samochody PRL-u, ale tytuł jest mylący, bo w książce przedstawione są wszystkie pojazdy (400 modeli!), które poruszały się (to te wyprodukowane) lub miały poruszać się (to te wymyślone, zaprojektowane, planowane) dzięki własnym siłom. Zatem, oprócz super sportowego Fiata 1100 Coupe, znajdziemy zdjęcia i opis ciągnika "Dzik", który tym się wyróżniał, że miał... dwa koła! Od samochodów, przez wyroby samochodopodobne, aż po absolutne dziwactwa. Album o polskim przemyśle motoryzacyjnym, który odszedł do historii razem z PRL-em.
Locke, Rozważania dotyczące rozumu ludzkiego, tom I i II
Spójrzmy na wszystko z najprostszego, ekonomicznego punktu widzenia (Lock na pewno pochwaliłby takie zdroworozsądkowe podejście): w obu tomach mamy 1187 stron (jedna strona za ok. 16 groszy). Jeśli dziennie można przeczytać, no powiedzmy, 20 stron (ze zrozumieniem), to lektury starczy na dwa miesiące. Jeśli odliczymy święta, niedziele i dni, kiedy pada się z nóg, to nawet na trzy. A zatem dociekliwy miłośnik liberalizmu i empiryzmu za jedyne trzy złote z groszami dziennie może mieć uciechy na - około - kwartał. Taniocha. Tyle frajdy za takie marne grosze! Pozostaje problem, co zrobić z pozostałą częścią roku, ale rozwiązanie tak postawionej kwestii wykracza poza ramy ekonomii (niestety - również często poza ramy zdrowego rozsądku). Oczywiście, jeśli jednak cena za przyjemności dostarczane przez Locke'a wyda się komuś zbyt wysoka, to polecamy Marksa (3 grosze za stronę), albo Bacona (rekordzista: 1 grosz za stronę, chyba taniej już nie można). Dla tych natomiast, którzy pragną pozostać w krainie luksusowych rozrywek intelektualnych proponujemy Smith'a: 14 groszy za stronę. Swoją drogą zastanawiająca zbieżność cenowa. Może niniejszym zestawieniem rozpoczęliśmy nowy rodzaj - bardzo pouczający - filozoficzno-ekonomicznej analizy porównawczej? Np: Marks (3 grosze) tworzy jedną "szkołę" z Bacon'em (1 grosz). Historia filozofii na nowo pisana?
Tony Scott, The Traditional Jazz Studio, Boomerang, płyta winylowa
Jeden z dowodów na wszechstronne, można też dodać, że "wszechświatowe" zainteresowania muzyczne multiinstrumentalisty jazzowego Tony'ego Scott'a. Jazzman lubił przekraczać muzyczne granice, również w sensie dosłownym, co zaowocowało wędrówką do Czechosłowacji i nagraniami łączącymi tradycyjnie-jazzowo wschód z zachodem.
Włodzimierz Maksimow, Tam, gdzie nic już się nie liczy
Autor nie zachwycał się socjalizmem realnym, czyli sowieckim przedsionkiem komunizmu, więc - zanim go "wyemigrowno" - wylądował w szpitalu psychiatrycznym. Bo to chyba oczywiste, że kto dostrzega coś złego w ideologii lewicowej musi być chory (bywało i bywa, że... "śmiertelnie"), więc trzeba go przymusowo "leczyć", reedukować i resocjalizować (teraz zdiagnozowano by nie "schizofrenię bezobjawową", tylko jakąś "socjalfobię", czy jakoś tam - słowa się zmieniają, istota socjalistycznego zniewolenia nie).
Titanic. Model kartonowy. Betexa
Najsłynniejszy statek i chyba najprostszy jego model kartonowy. Prosty, ale nie tandetny. Opracowany komputerowo i łatwy do sklejenia. Doskonała pomoc dla zainteresowania dziecka modelarstwem kartonowym, a także techniką i historią. Wystarczy jeden jesienny, albo zimowy wieczór. Oczywiście na wiosnę, albo w lato też można bawić się nożyczkami i klejem, ale wtedy jest tyle innych, ciekawych zajęć na dworze. A co robić, kiedy dni krótkie? Doskonała okazja, by spędzić parę godzin normalnie, po ludzku, a nie ze smartfonami.
Ojciec Mateusz, odcinki 1 - 30. 9 płyt DVD
Tak się wszystko zaczęło: detektyw w sutannie wkracza do akcji. Bo kto lepiej zdemaskuje zło, jak nie ksiądz? A kiedy zło zostanie zdemaskowane sprawę przejmuje karząca ręka sprawiedliwości ziemskiej - w postaci świeckich organów bardzo neutralnego światopoglądowo państwa i jeszcze bardziej niezawisłych sądów. Taka bajka.
Koszyk