Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Tennent H. Bagley, Wojny szpiegów
Jeśli świat, życie społeczne, jest "przestrzenią wrogą Bogu", "opowieścią idioty pełną krzyku i wrzasku", to książka Bagley'a jest przewodnikiem po mrocznej stolicy tego świata, po przerażającym centrum, siedzibie "władzy wykonawczej" ziemskiego zła. Oto realne "jądro ciemności". W sercu ludzkim, odwróconym od Boga, poczyna się zło, a tajne służby są jego najsprawniejszymi akuszerkami. To dzięki nim polityka staje się żmijowym kłębowiskiem, erupcją pychy, chciwości, nienawiści, zbrodni, kłamstwa. Po przeczytaniu tej książki wszystkie teorie spiskowe wydadzą się dziecinnymi bajkami. I tym dobitniej zabrzmią słowa Jezusa Chrystusa, że "królestwo moje nie z tego świata" i że "ja jestem drogą, prawdą i życiem". Innej drogi nie ma - poza tą drogą są tylko "ciemności zewnętrzne". Co zyskują zatem sprzedający się złu? Co ich kusi? Zawsze to samo: trzydzieści srebrników.
Werner Gilde, Siegfried Altrichter. Policzmy na kalkulatorze
Absolutny rarytas. Książka dla miłośników matematyki i/lub dla poszukiwaczy wybitnych, inteligentnych łamigłówek. Tytuł brzmi niemal jak zachęta do używania liczydeł w czasach zwycięskiego marszu sztucznej inteligencji, książka jednak fascynująco dowodzi jak bardzo "sztuczna inteligencja" - właśnie dzięki zwykłemu liczeniu (a niech to będzie nawet kalkulator czy liczydło) - jest sztuczna i jak bardzo słowo "inteligencja" z nią zestawione jest oszukańcze. Gwarantowana wspaniała zabawa i doskonała edukacja. Uwaga dla uzależnionych od "gładzenia" smartfonów: w telefonie jest kalkulator.
Antonio Vivaldi, L'Estro Armonico op. 3. Dwie płyty winylowe
Academy of St. Martin-in-the-Fields, czyli perła klasycznego stylu nagrań, niewrażliwego na inwazję interpretacji "na instrumentach z epoki", a Christopher Hogwood posłuszny (jeszcze) batucie Neville'a Marriner'a.
Granados, Goyescas. Alicia de Larrocha, dwie płyty winylowe
Hiszpański Chopin (tylko późniejszy) w klasycznym wykonaniu. Jeszcze jedno świadectwo na wyjątkowy wkład Niemców w kulturę europejską. Wszak komu jak komu, ale Niemcom bardzo zależy na Europie - dla niej gotowi są na każdą ofiarę. W tym wypadku zatopili kompozytora torpedując statek, na którym płynął.
Sarah Whitehead, Jak rozmawiać z psem?
Uwaga! Tytuł wprowadza w błąd. Jak rozmawiać z psem? - pyta autorka, ale nie udziela na nie żadnej odpowiedzi. Owszem, uczy wpływania na psie zachowania, uczy elementarnej tresury oraz umiejętności rozpoznawania i rozumienia tych zachowań, ale rozmowy z psem nie uczy, bo czegoś takiego po prostu nie ma. W czasach uczłowieczania zwierząt jedną z metod takiego ideologicznego "podnoszenia godności zwierzęcej" stało się rozciąganie pojęć opisujących ludzkie zachowania na "czworonożnych członków rodziny" (jeśli "członek rodziny" to jakie - oprócz praw - ma obowiązki?). Ale bez względu na ideologiczne gwałty na języku rzeczywistość pozostanie niezmienna, o czym może się przekonać każdy, nawet najbardziej zagorzały reformator języka: niech po prostu spróbuje rozpocząć z psem normalną rozmowę, normalną wymianę myśli, spostrzeżeń, sądów, opisów, rozważań, na jakikolwiek temat, o którym rozmawiają ludzie ze sobą. Jak w tej znanej anegdocie: pies tak samo macha ogonem, skacze, a nawet i szczeka, wtedy, kiedy właściciel tarza się z nim po podłodze w zabawie, jak i wtedy, kiedy drga na ziemi w zawałowych skurczach. Reakcja w obu wypadkach będzie taka sama, czyli psia, a nie ludzka. I z pogotowiem ten "członek rodziny" jednak nie "porozmawia".
Jan Palmowski. Słownik najnowszej historii świata 1900-2007, tom 2 czechy-in
Choć dzieje świata są "opowieścią idioty, pełną wrzasku i wściekłości, a nieznaczącą nic", nieustającą wojną zła z dobrem, to prezentowana książka przedstawia cudowny sposób na okiełznanie tego piekielnego chaosu: wystarczy ustawić wszystko alfabetycznie. Porządek alfabetyczny jest przecież porządkiem i to nie budzącym niczyich sprzeciwów. Co więcej: układ alfabetyczny jest przyjmowany nie tylko powszechnie jako niekwestionowalny, ale nie budzi żadnych rozterek moralnych. Remedium na ból istnienia - chaos okiełznany: porządek alfabetyczny. Ordnung muss sein!
Henryk Wieniawski. Barbara Górzyńska, Anna Wesołowska, płyta winylowa
Nagranie unikatowe. Jedna z obowiązkowych pozycji w płytotece miłośnika polskiej muzyki klasycznej.
Lights Out, The Jackie McLean Quintet with Donald Byrd and Elmo Hope, płyta CD
Debiut saksofonisty Jackie McLean'a dla Prstige Records z 1956 roku. Jedyna reedycja na CD z 1990 roku.
Sting, Nothing Like The Sun, dwie płyty winylowe
Do totalnego Nowego Wspaniałego Świata, globalnego świata poprawności politycznej, prowadzi wiele dróg. To droga poprawności muzycznej. Globalny produkt globalnego koncernu. Płytę wydano w zasadzie wszędzie. Nawet w zdychającym PRL-u (dwie płyty winylowe wydane na licencji A&M Records przez Polskie Nagrania, ale czy rzeczywiście zrobione w PRL-u? Przecież Muza robiła okładki nie z kartonu, tylko z jakiegoś wiotkiego papieru kredowego). Płyty wydano na całym świecie i na całym świecie, we wszystkich stacjach i programach, przez 24 godziny na dobę, puszczano i wyświetlano Stinga. Sting był dosłownie wszędzie - nawet opowiadano sobie żart, że jak otwiera się lodówkę, to w środku Sting. Była to konsekwentnie realizowana kampania koncernu, by uczynić ze Stinga globalnego celebrytę, globalny autorytet we wszystkich sprawach. Muzyka wciskana wszędzie i przez cały czas miała być wehikułem do wyniesienia Stinga na tron wyroczni światopoglądowej, a nawet duchowej. Już nie tylko krytykowanie Stinga (który zaczynał karierę jako część wykreowanego przez korporację buntu w "Police"), ale brak zachwytów, oznaczały dyskwalifikacją i napiętnowanie - nie tylko estetyczne, czy muzyczne, ale moralne! - każdego, kto nie określał się jako zagorzały fan pieśniarza. Ogromne przedsięwzięcie muzyczne, producenckie i marketingowe, nachalność i brak umiaru w ciągłym odtwarzaniu nagrań, miały zbudować globalnego świętego dla globalnej wiary we wszystko. Muzyka najlepiej się nadaje do tworzenia takich bożków. Bo idol znaczy bożek. Winylowy bożek. „Wielka muzyka, będąc wielką i będąc muzyką, nie może nie zachwycać nas, a więc zachwyca”.
Beethoven, V Koncert fortepianowy, Op.73, Emil Gilels
Radzieckie, czyli ruskie, albo kacapskie (jak się wówczas potocznie mówiło) nagranie w węgierskiej okładce. Socjalistyczna rzeczywistość: narodowe w formie, sowieckie w treści.
Koszyk
29,47 zł