Wyszukiwarka
Zaloguj się
A. A. Milne. Kubuś Puchatek. Chatka Puchatka
Najprawdopodobniej najładniejsze i najbardziej solidne wydanie dwutomowe. Znana wszystkim opowieść o Wielkim Czarowniku i jego Międzygalaktycznej Drużynie Latających Zapomnianych I Wyliniałych Pluszaków... No, dobrze, tak sobie zażartowaliśmy tylko. Kubuś nie jest wyliniały, a Krzyś nie lata.
47,17 zł
A.A.Milne, Kubuś Puchatek
Jedna z tych książek, o których nie trzeba nic pisać. I chyba jedno z najładniejszych - jeśli nie najładniejsze - wydań.
13,20 zł
Aleksander Puszkin, Bajka o carze Sałtanie
Pełen tytuł: "Bajka o carze Sałtanie, o jego synu sławnym i potężnym bohaterze księciu Gwidownie Sałtanowiczu i o pięknej księżniczce Łabędzicy". Historia wierszem z rymami opowiedziana i, choć wydrukowana w Mińsku, czyli wówczas w ZSRR, wydrukowana po polsku.
4,53 zł
Arthur Conan Doyle, Przygody Sherlocka Holmesa
Lektura szkolna dla klasy 6 szkoły podstawowej, zatwierdzona przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Lektura dla szkoły podstawowej, która była przed reformą, a nie dla szkoły podstawowej, która będzie po reformie. W międzyczasie też była reforma. Reforma goni reformę, ale Sherlock Holmes - chwała Bogu - pozostaje ciągle ten sam. Jakby urzędnicy, oprócz nieustannego reformowania tego, co właśnie zreformowali, tworzyli nie tylko programy, ale i jeszcze - co nie daj Bóg! - treści, czyli literaturę na przykład, to Sherlock Holmes wyglądałby jak Quasimodo ulepiony przez Wiktora Frankensteina. Niech żyją ministerstwa i urzędy centralne - ofiarne forpoczty walki z problemami, które sami wygenerowali! Niech żyją! Ech, szkoda gadać... Dobrze, że jest co czytać...
4,53 zł
Astrid Lindgren, Bracia Lwie Serce
Książka dla dzieci. Tematem śmierć i co po niej. Autorka swoich bohaterów po śmierci wysyła do Nangilimy (taka baśniowa kraina, zły władca, smok - jak to w krainach z baśni). Literacka alternatywa dla tych, którzy - z różnych powodów - nie myślą o raju (a zwłaszcza o piekle).
9,68 zł
Astrid Lindgren, Braciszek i Karlsson z Dachu
"Grunt to spokój!" - hasło, które, co oczywiste, wypowiadane jest przez latającego gościa z dachu, kiedy ten robi wszystko, by innych doprowadzić do utraty spokoju właśnie. Szwedzkiej opowieści towarzyszą szwedzkie ilustracje.
14,30 zł
Astrid Lindgren, My na wyspie Saltkrakan
Dwa pierwsze polskie wydania książki Astrid Lindgren nosiły tytuł "Dlaczego kąpiesz się w spodniach, wujku?". Tytuł "My na wyspie Saltkrakan" jest dosłownym tłumaczeniem oryginału.
"Mogę jeszcze o coś spytać? Jaki był pani mąż, wesoły, pogodny...
Jaki był? Był najweselszym w świecie człowiekiem. Oczywiście, jeśli nie był akurat zły. A bywał czasami. Jak to się każdemu zdarza."
5,43 zł
C. Collodi, Pinokio
Pinokio. Drewniany pajacyk, o którym słyszeli chyba wszyscy. Rzecz przedziwna, bo książka niby dla dzieci - wydanie z 1984 roku ma nawet znaczek, że jest to lektura szkolna w IV klasie - ale dzieci bardzo często tej opowieści nie lubią, a nawet bywają nią przerażone. A gdy dorosną, pomne wrażeń z dzieciństwa, do historii Pinokia wracać nie chcą. Nawet wytwórnia Disney'a, choć - jak to ma w zwyczaju - bardzo się starała, by opowieść osłodzić, nie poradziła sobie z przerażającymi wątkami. Collodi opowiada historię Pinokia - pajaca, który staje się porządnym chłopcem. Bolesna przemiana, ale koniec - zdobyte dobro, człowieczeństwo - nadaje jej sens. Dlatego to jest bajka, bo w życiu rzadko który pajac staje się dobrym człowiekiem. Klasycznej opowieści towarzyszą, równie klasyczne, ilustracje Jana Marcina Szancera.
7,04 zł
Daniel Defoe, Robinson Kruzoe
Lektura szkolna. Według Daniela Defoe napisał Stanisław Stampf'l.
4,32 zł
Donn Kushner, Dar lutnika
Muzyka - sama w sobie - jest cudem i tajemnicą. A jeśli do tego będzie jeszcze grana na cudownych skrzypcach - otworzy wrota do baśniowego świata.
3,45 zł
E. Ch. Baity, Ameryka przed Kolumbem
Książka w zasadzie dla młodych ludzi, którzy po oglądaniu westernów czy lekturze "Winnetou", chcą się dowiedzieć czegoś więcej o "Indianach". Ale każdy miłośnik historii obu Ameryk weźmie tę książkę do reki z przyjemnością. A płócienna okładka, dobry papier, ilustracje Stanisława Rozwadowskiego, miły zapach sprawią, że również ci, którzy lubią wracać do czasów lektur młodzieńczych będą mogli, dzięki tej książce, przekonać się, że wspomnienia czasu minionego można przyjemnie ożywić.
7,12 zł
Elvira Lindo, Mateuszek
Złoty medal w kategorii tandetnych podróbek. Żenująca imitacja "Mikołajka" (tak w słowie, jak i w rysunku). Co prawda niektórzy sądzą, że nie jest to nieporadny plagiat, tylko celowe nawiązanie do pierwowzoru, by w ten sposób pokazać jakiej degeneracji uległa kultura europejska pod koniec XX wieku. Tak czy inaczej Elvira Lindo lekkości i błyskotliwości pierwowzoru przeciwstawia przygnębiający, prostacki język, grubiański "żart" i dosłowną obrzydliwość. Zamiast zabawnej i pouczającej satyry obyczajowej "Mikołajka", czytelnik "Mateuszka" obcuje z postaciami gazetowymi, tzn. takimi, które mówią językiem gazetowym, których świat składa się z tematów i problemów opisywanych w gazetach, i których myślenie jest repetą gazetowych "mądrości etapu". Literatura degenerująca. Jaką wartość wychowawczą ma książka dla dzieci, w której głównym sposobem opisu świata i bliźnich jest pogarda, lekceważenie i pospolite chamstwo (nawet pseudonimy bohaterów są obelżywymi przezwiskami)? Infantylny, prostacki świat, społeczność egoistycznych egocentryków prześcigających się we wzajemny okazywaniu braku szacunku, a jedynymi więziami łączącymi "bohaterów" książki są lekceważenie, strach, wrogość i dążenie do dominacji. Szyderstwo zamiast humoru. Oto nadchodzi "nowy, wspaniały świat", oto jego "literatura dla dzieci". Kwintesencją "mądrości" pisarstwa E. Lindo jest dziadek Mateuszka, który zamiast ciepłej mądrości - co było cechą babć i dziadków z dawnych książek dla dzieci - "ujmuje" zdziecinniałym, zidiociałym chuligaństwem i wulgarnością. Brak słów - i bez znaczenia jest jakie intencje przyświecały autorce (autorom?) i wydawcy. Obrzydliwość jest obrzydliwością, nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto znajduje przyjemność w delektowaniu się rzeczami odrażającymi. Nie gusta bowiem są miarą wartości i tworzą normy (jak sądzą wszyscy socjopaci i socjologowie), tylko odwrotnie: to wartości mierzą upodobania. "Mikołajek" bawi, "Mateuszek" przygnębia i brzydzi. Taką literaturą żegnał się XX wiek z dziećmi. Czy dziwne zatem, że wiek następny na półki dziecięce postawił "wielkie księgi" o "kupach", "cipkach" i "siusiakach" (tytuły autentyczne!)? Aż strach się bać, jaka będzie następna fala "literatury dziecięcej". Zresztą możliwe, że ten problem sam się rozwiąże: jeśli będą jeszcze jakieś dzieci, to i tak będą analfabetami. Choć może być gorzej: "Mateuszek" może zostać uznany za "zabawną klasykę złotego wieku literatury dziecięcej"...
15,23 zł
Elvira Lindo, Mateuszek i tajemne sprawki
Złoty medal w kategorii tandetnych podróbek. Żenująca imitacja "Mikołajka" (tak w słowie, jak i w rysunku - rysunek na okładce tego tomu dodatkowo szokuje wyjątkową głupotą i obrzydliwością: do jakiego stopnia trzeba być patologicznym osobnikiem, z całkowicie zdeformowanym i zredukowanym poczuciem estetycznym i moralnym, by coś takiego narysować i by z czegoś takiego zrobić okładkę książki dla dzieci!). Co prawda niektórzy sądzą, że "Mateuszek" to nie jest nieporadny plagiat, tylko celowe nawiązanie do pierwowzoru, by w ten sposób pokazać jakiej degeneracji uległa kultura europejska pod koniec XX wieku. Tak czy inaczej Elvira Lindo lekkości i błyskotliwości pierwowzoru przeciwstawia przygnębiający, prostacki język, grubiański "żart" i dosłowną obrzydliwość. Zamiast zabawnej i pouczającej satyry obyczajowej "Mikołajka", czytelnik "Mateuszka" obcuje z postaciami gazetowymi, tzn. takimi, które mówią językiem gazetowym, których świat składa się z tematów i problemów opisywanych w gazetach, i których myślenie jest repetą gazetowych "mądrości etapu". Literatura degenerująca. Jaką wartość wychowawczą ma książka dla dzieci, w której głównym sposobem opisu świata i bliźnich jest pogarda, lekceważenie i pospolite chamstwo (nawet pseudonimy bohaterów są obelżywymi przezwiskami)? Infantylny, prostacki świat, społeczność egoistycznych egocentryków prześcigających się we wzajemny okazywaniu braku szacunku, a jedynymi więziami łączącymi "bohaterów" książki są lekceważenie, strach, wrogość i dążenie do dominacji. Szyderstwo zamiast humoru. Oto nadchodzi "nowy, wspaniały świat", oto jego "literatura dla dzieci". Kwintesencją "mądrości" pisarstwa E. Lindo jest dziadek Mateuszka, który zamiast ciepłej mądrości - co było cechą babć i dziadków z dawnych książek dla dzieci - "ujmuje" zdziecinniałym, zidiociałym chuligaństwem i wulgarnością. Brak słów - i bez znaczenia jest jakie intencje przyświecały autorce (autorom?) i wydawcy. Obrzydliwość jest obrzydliwością, nawet jeśli znajdzie się ktoś, kto znajduje przyjemność w delektowaniu się rzeczami odrażającymi. Nie gusta bowiem są miarą wartości i tworzą normy (jak sądzą wszyscy socjopaci i socjologowie), tylko odwrotnie: to wartości mierzą upodobania. "Mikołajek" bawi, "Mateuszek" przygnębia i brzydzi. Taką literaturą żegnał się XX wiek z dziećmi. Czy dziwne zatem, że wiek następny na półki dziecięce postawił "wielkie księgi" o "kupach", "cipkach" i "siusiakach" (tytuły autentyczne!)? Aż strach się bać, jaka będzie następna fala "literatury dziecięcej". Zresztą możliwe, że ten problem sam się rozwiąże: jeśli będą jeszcze jakieś dzieci, to i tak będą analfabetami. Choć może być gorzej: "Mateuszek" może zostać uznany za "zabawną klasykę złotego wieku literatury dziecięcej"...
14,41 zł
Eric Knight, Lassie wróć!
Ciężkie dzieciństwo, intensywne życie, niezwykła pracowitość, bohaterstwo wojenne, śmierć tragiczna... I twórczość, która jest znana milionom dzieci... Samo życie autora mogłoby być tematem wciągającej powieści. Kto zresztą wie, w jakim stopniu jego historia osobista znalazła się w historiach opowiedzianych?
5,43 zł
Erich Kastner, 35 maja
Tytuł z podtytułem to: "35 maja, albo jak Konrad pojechał konno do Mórz Południowych". Czyli surrealizm niemiecki dla dzieci z 1931 roku - już sam ten opis brzmi surrealistycznie. Opracowanie graficzne Bohdana Butenko również wymaga specjalnych upodobań u czytelników.
32,47 zł
Hans Christian Andersen, Baśnie
Jeszcze jedno wydanie tych samych baśni (spis treści na zdjęciu), tym razem z ilustracjami Krystyny Michałowskiej.
54,18 zł
J. Ch. Andersen. Baśnie. Ilustrował J. M. Szancer
Klasyczne wydanie klasyki literatury dziecięcej. J. M. Szancer - artysta, który przez dziesięciolecia malował bajkowy świat, pomagając wyobraźni dziecięcej.
48,19 zł
J. Verne, Gwiazda Południa, I wydanie
Pierwsze wydanie powojenne i - jak to było w wówczas w zwyczaju - w imponującym nakładzie: 100 000 egzemplarzy (nie licząc 205 egzemplarzy "autorskich"). Ciekawe, ile tych książek było rzeczywiście przeczytanych, a ile dotrwało do naszych czasów?
Jan Brzechwa, Sójka
Sójka wykastrowana. Wiersz oryginalny, wydany w 1939 roku, w tomie "Kaczka dziwaczka", został w powojennych edycjach pozbawiony wszystkich kresowych wędrówek Sójki. Autor - Jan Wiktor Brzechwa, "pierwotnie" Lesman, urodzony w podolskiej Żmerynce (!) - tak przerobił bajkę, by dzieci młotkowane edukacyjnie w socrealizmie nie miały bladego pojęcia, że wolne ptaki mogły latać po Polsce gdzie dusza zapragnie, a nie tylko w granicach sowieckiej republiki, nazwanej PRL-em. Sójka powojenna była tak świadoma klasowo i internacjonalistycznie, że przestała odwiedzać okupowane przez Związek Sowiecki polskie tereny za Bugiem, oczywiście omijając również krainę rodzinną poety. Co ciekawe: w powojennej skróconej wersji pozostał... Trzyniec, miejscowość leżąca w granicach Śląska Cieszyńskiego, która w 1938 roku powróciła - co prawda tylko na rok - do Polski. By zatem wiernie oddać pełny rozmach sójkowych peregrynacji zamieszczamy poniżej pierwotny, przedwojenny tekst wiersza (niestety, bez oryginalnych ilustracji Franciszki Themerson):
Koszyk
49,31 zł