Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Mozart, Verdi, Rachmaninow, Gounod. Edmund Kossowski, Arnold Rezler, płyta winylowa
Określenie "płyta winylowa" ma w tym wypadku wyjątkowe znaczenie. Płyta ma 10 cali i przypomina do złudzenia płyty szelakowe, bo pochodzi z okresu Polskich Nagrań, w którym rozpoczęto produkcje płyt winylowych. Winyl był twardy i takiej jakości, że po przeszło sześćdziesięciu latach zaczął się lekko deformować na powierzchni (płyta jest równa, tylko dostała jakby lekkich bąbelków). Nagrano ją w 1957 - dzisiaj na pewno zachwyci miłośników "szumu czarnej płyty": szumu jest rzeczywiście dużo:)
Brytyjski Monitor z 1915 r. HMS "M 15", skala 1:100, WAK 7-8/2010, model kartonowy
I wojna światowa. Pływające działo i w zasadzie nic więcej. Oszczędna i prymitywna konstrukcja była bardzo wymagająca dla załogi nie tylko w walce, ale również w codziennej służbie. Admiralicja nie przejmowała się się marynarzami: stworzyli okręt - pływającą trumnę. Po trafieniu niemiecką torpedą okręt poszedł na dno w trzy (!) minuty wraz z 26 członkami załogi. A urzędnicy ministerstwa i admiralicji przypinali sobie ordery i wygładzali lampasy...
Frank Petzold, Jazz-Kontrapunkte fur Klavier, nuty
Kanon, fuga, inwencja - tym razem nie Bacha, ale czysty jazz.
Off-Road Pl Akademia 4x4, Szkoła jazdy 4x4, Technika, Tuning, Akcesoria
Wydawnictwo było reklamowane w roku wydania jako pierwsza polska encyklopedia jazdy terenowej. Reklama zbyt skromna, bowiem oprócz bardzo wielu informacji technicznych książka zawiera bardzo dużo porad dotyczących sposobu jazdy, a nawet przetrwania, w terenie, a więc częścią poradnikową wykracza poza standard encyklopedyczny. Samochody się zmieniają, ale nie aż tak bardzo, by wydawnictwo straciło cokolwiek ze swojej wartości. A sama technika jazdy nie zależy przecież w sposób istotny od kształtu karoserii, czy rodzaju silnika. Jednym słowem póki istnieją spalinowe samochody terenowe póty poradnik zachowuje swoją wartość, którą straci oczywiście w globalnym obozie koncentracyjnym przyszłości. Dlaczego? No cóż, samochody elektryczne są delikatne i do terenu się po prostu nie nadają (zresztą jak by się je ładowało w terenie: z kanistrów z prądem? z może z agregatów?), a otyli (po kotletach z robaków, a może i z ich odchodów?) i otępiali kierowcy (płci obojga - informacja dla socjologów: są tylko dwie płcie) "autonomicznych samochodów" będą posiadali umiejętność przetrwania jedynie w kolejnych etapach gier komputerowych.
Tomasz P. Terlikowski, Summa przeciw lewakom
Podtytuł: "na frontach wojny cywilizacji". Czy rzeczywiście te wszystkie rzeczy dzieją się na świecie? Czy to możliwe? I czy to możliwe, że autorowi przestało już to przeszkadzać, ba! nawet zaczęło się podobać? Z jakiego powodu, albo za co taka zmiana? Pieniądze? Kariera? Strach? Pośród tych wszystkich pytań jedno jest pewne: niesmak.
Agatha Christie, Nemesis
"When it came to solving mysteries, justice was reward enough for Miss Marple."
Cream, Sunshine of Your Love, płyta DVD
Eric Clapton, Ginger Baker i Jack Bruce sfilmowani i nagrani w czasie koncertów: w Londynie w 1967 i 1968 roku (Sunshine Of Your Love, White Room, Crossroads, I'm So Glad, Spoonful), w czasie występu telewizyjnego w 1968 roku (Sunshine of Your Love) oraz w czasie występu The Hall Of Fame, L.A., 1993 (Born Under A Bad Sign, Crossroads, Sunshine Of Your Love). Z legendarnej trójki został już tylko Eric Clapton...
Wojciech Sumliński, Z mocy bezprawia
Zapyziały, postsowiecki kraik, w którym bezkarna mafia (tradycyjna, tzn. bandyci, ale i nowa, gospodarcza i polityczna) nie cofnie się przed żadną zbrodnią w obronie swoich zyskownych podłości... "Trzecia Rzeczpospolita", czyli PRL-bis, tumaniony i hipnotyzowany sinym światłem ogłupiarek telewizyjnych... Tłumy nadętych i agresywnych chamów (dwupłciowe tłumy, czy - według jakiegoś zidiocenia - wielopłciowe) nie wiedzących, że miały złoty róg... Zda się, że jedyne, co pozostaje, to uciec jak najdalej, a tymczasem "nasz naród jak lawa...". "Zstąpmy do głębi" z Wojciechem Sumlińskim. To jego "droga z piekła do piekła".
Commodore 64. Trzy kartridże (cartridges). Instrukcje
Rzeczy niezbędne do szybszej, ciekawszej i bardziej efektywnej pracy na Commodore. Trzy kartridże ("cartridges"): Action Plus V.6.0, X i Melody Maker. Są to moduły z programami, które znacznie zwiększają możliwości komputera. Na oferowanych kartridżach program muzyczny oraz różne programy przyspieszające działanie C-64, magnetofonu, stacji dysków, monitora, itd.
Norman Davies. Boże igrzysko. Historia Polski. Tom I Od początków do roku 1795
Pierwsze wydanie książki, która od samego początku budziła bardzo różne reakcje: od zachwytów po zaciekłą i zapiekłą krytykę, jaką szczególnie ostro wyrażały środowiska żydowsko-amerykańskie atakując autora za to, że pominął rzecz jakoby najważniejszą w historii Polski, czyli "polski antysemityzm" (o tych żydowskich, skrajnie nacjonalistycznych i narodowo socjalistycznych atakach wspomina we wstępie sam Norman Davies zaszokowany ich niezwykłą nienawiścią i ignorancją historyczną). Temu szaleństwu i nienawiści krytyków towarzyszyła również okaleczająca działalność PRL-owskiej cenzury, która w roku wydania książki działała jeszcze pełną parą, więc wycinała wszystko, co było niezgodne z socjalistyczną wersją historii i z sowiecką ideologią (świadectwem tej zbrodniczej działalności są pojawiające się w tekście charakterystyczne znaki: [----], jakie zaczęto wstawiać pod koniec PRL-u w miejsca, z których usuwano "nieprawomyślne" fragmenty). Książka traktująca o historii stała się zatem sama bardzo ciekawym świadectwem historycznym. Następne wydania gdzieś ową historyczność zatraciły. Może dlatego, że schematyczną cenzurę instytucjonalną zastąpiła znacznie bardziej skryta, ale też i znacznie bardziej bezwzględna cenzura środowiskowa i towarzysząca jej autocenzura.
Koszyk