Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Józef Piłsudski, Marszałkowi w hołdzie
Album z o Józefie Piłsudskim z setkami zdjęć i z bardzo dokładnymi opisami pamiątek oraz życia tego męża stanu (nominalnie jest to katalog wystawy Muzeum Wojska Polskiego: zawiera kolorowe zdjęcia wszystkich 640 (!) eksponatów związanych z Marszałkiem).
Małgorzata i Wojciech Nowiccy, Uzdrowienie finansów
Książka ma podtytuły: "Boża ekonomia", "Jak z Bożą pomocą wyjść z długów" i "Wskazówki oraz 50 prawdziwych historii Polaków". I wszystko prawda: książka jest ekonomiczna, a więc przedstawia podstawowe prawa oraz narzędzia do zarządzania finansami oraz zawiera przystępną analizę pułapki zadłużenia konsumpcyjnego. Uczy jednocześnie postawy codziennego, powszedniego zaufania Bogu - wszak w środku modlitwy codziennej do Boga kieruje się prośbę o chleb powszedni. I ma ogromny walor praktyczny: pokazuje jak właśnie z Bożą pomocą można - stosując ekonomiczne narzędzia finansowe - wyjść z długów, czyli w istocie wyzwolić się, przestać być niewolnikiem wmówionych potrzeb i pragnień. Boża, ekonomiczna droga do wolności, do życia własnym życiem.
Jackie Chan. Ojciec Chrzestny z Kantonu, film DVD
Gangsterski Honk Kong, czyli oprócz strzelania dużo skakania, machania rękami i kopania. A w centrum wszystkiego Jackie Chan, który, jako szef chińskiej mafii, chce zawrócić - urokiem osobistym i choreografią - bezwzględnych karateków z drogi zła. Na dokładkę wątek romantyczny. Jednym słowem chińska, gangsterska komedia romantyczna.
Monteskiusz, O duchu praw
Dzieło było wynikiem 20 lat pracy i studiów. Życie społeczne jako królestwo prawa (naturalnego i stanowionego) lub bezprawia (praktykowanego). A u podstaw wszystkiego zawsze jakaś filozofia i wizja człowieka. I religia. Dzieło z roku 1748 i jakie aktualne: "Część Piąta, Rozdział IV. Następstwa religii chrześcijańskiej a mahometańskiej". Czytamy w nim: "Z charakteru religii chrześcijańskiej i mahometańskiej powinno się bez dalszych dociekań przyjąć jedną, a odrzucić drugą (...) religia bowiem powinna łagodzić obyczaje (...). Nieszczęściem dla natury ludzkiej jest, kiedy religię daje zdobywca. Religia mahometańska, która mówi tylko o mieczu, dotąd jeszcze napełnia ludzi owym niszczycielskim duchem, który ją stworzył. (s.406)" To zostało dostrzeżone i napisane we Francji 268 lat temu. Oto jak nauka idzie w las. Ciekawe za ile lat dzieło Monteskiusza zostanie zakazane za "język nienawiści wobec religii miłującej pokój - islamu". Odpowiedź jest prosta: zanim Francja stanie się krajem muzułmańskim, bo jej "oświecone elity" same zniszczą wszystko, co uznają za mogące drażnić muzułmanów. By nie drażnić muzułmanów, tak, to błyskotliwy program społeczny. Oczywiście wymaga jak największego ograniczenia chrześcijaństwa, wszak Francja to państwo świeckie... Jak blisko temu słowu do "sowieckie", ale to już zupełnie inna historia.
Mozart, Verdi, Rachmaninow, Gounod. Edmund Kossowski, Arnold Rezler, płyta winylowa
Określenie "płyta winylowa" ma w tym wypadku wyjątkowe znaczenie. Płyta ma 10 cali i przypomina do złudzenia płyty szelakowe, bo pochodzi z okresu Polskich Nagrań, w którym rozpoczęto produkcje płyt winylowych. Winyl był twardy i takiej jakości, że po przeszło sześćdziesięciu latach zaczął się lekko deformować na powierzchni (płyta jest równa, tylko dostała jakby lekkich bąbelków). Nagrano ją w 1957 - dzisiaj na pewno zachwyci miłośników "szumu czarnej płyty": szumu jest rzeczywiście dużo:)
Polska. Pocztówki z podróży
Niezwykły przewodnik po Polsce. Zawiera, oprócz pięknych zdjęć, zwięzłe rekomendacje - jak rozbudowane pocztówki - 150 propozycji miejsc (nie tras) wartych odwiedzenia. Oprócz przydatnych adresów realnych adresy wirtualne: strony www, dzięki którym można uzupełnić zwięzłe informacje z przewodnika.
Jimmy Page, Outrider, płyta CD
Jimmy Page bez litości dla fanów. Odcinania kuponów ciąg dalszy i - dodajemy, że w tym rodzaju nagrań - jedyny, bo OUTRIDER jest jedyną próbą solową gitarzysty. Na płycie są też pierwsze nagrania z synem zapitego na śmierć perkusisty "cepów". "Sztuczna inteligencja" twierdzi co prawda, że w polskim języku nie nazywa się inaczej zespołu, jak tylko "Led Zeppelin", ale to jest "sztuczna inteligencja", która ma tyle wspólnego z inteligencją, co sztuczne kwiaty z prawdziwymi. W zasadzie każdy zespół (czyli "kapela") miał swoje "spolszczenie", by tak rzec, więc mówiło się "stonsi", były "parple", "juraje", "dorsi", itd., więc byli też "cepelini", albo "cepy". A wracając do płyty: chyba jedynym wartym wspomnienia osiągnięciem gitarzysty jest udział w nagraniach Chrisa Farlowa, ale też już mocno zużytego wokalnie. Całość można podsumować odpowiedzią na pytanie, czy brak tej płyty (czyli gdyby tej płyty w ogóle nie nagrano) stanowiłby zauważalny brak w historii muzyki - czy brak ten byłby niepowetowaną szkodą, stratą dla rocka? W sumie obiekt do kolekcji fanatyków zbierających wszystko, co wiąże się z Led Zeppelin. Dla pozostałych przykre pożegnanie (jeszcze jedno!) z legendą.
Marek Kwiatkowski. Łazienki und Belvedere
Książka składa się z dwóch części: historycznej i albumowej, z kolorowymi zdjęciami Krzysztofa Jabłońskiego. Książka jest niemiecką wersją albumu, ale subtelny wydawca postarał się, by nie zamieścić żadnego zdjęcia dokumentującego niemieckie, wojenne zniszczenia.
A. Szklarski, Tomek u źródeł Amazonki, wyd. I masowe
Jest to trzecie wydanie powieści, ale pierwsze wydanie kieszonkowe, czyli - jak to nazwał wydawca - "masowe". Nazwa jest o tyle ciekawa, że w PRL-u w zasadzie wszystkie wydania były "masowe". Wszak nakłady książek wynosiły tysiące, dziesiątki tysięcy, a nawet setki (!) tysięcy egzemplarzy. I nie dotyczy to tylko pism ideologów zbrodniczego ustroju, ale i "normalne" książki były drukowane "masowo" (np. wszystkie tomy z serii "Tomków" wydawano w setkach tysięcy egzemplarzy!). Pojawienie się wydań kieszonkowych było świadectwem, że i do PRL-u dotarła moda na 'pocket booki', 'paperbacki' - książki wydane najmniejszym kosztem, na lichym papierze, w papierowych okładkach, bez ilustracji, które sprzedawano przede wszystkim na dworcach, lotniskach itp. jako lekturę mającą skrócić czas podróży, a więc jako produkty jednorazowego użytku. Zostawiane w wagonach, samolotach, taksówkach, hotelach, wyrzucane do koszy, szły szybko na przemiał. Tak było w kapitalizmie, ale socjalizm twórczo przystosował oszczędnościowy pomysł edytorski, więc choć książki wydawano na gorszym (jeszcze gorszym) papierze, w lichych okładkach i klejono (nie szyto - klejono również oszczędnie, co sprawiało ich rozsypywanie się już w czasie pierwszej lektury), to te PRL-owskie wydania z reguły były po prostu zminiaturyzowanymi wersjami wydań normalnych. Na zachodzie książka oryginalna miała twarde okładki, obwolutę, szycie, dobry papier, ilustracje, itp., a jej kieszonkowe wydanie było pozbawione wszystkich tych edytorskich atrakcji, natomiast w PRL-u kieszonkowy egzemplarz był po prostu zminiaturyzowanym oryginałem, ale jeszcze gorszej jakości niż pierwowzór. Podobnie "Tomek u źródeł Amazonki" jest pozbawioną kolorów miniaturą wydania normalnego, z lekkimi tylko zmianami wewnątrz, wymuszonymi charakterem książki kieszonkowej (np. wklejki przeniesione do wnętrza jako ilustracje). Kieszonkowy Tomek - taki model w skali 1:2 książki prawdziwej.
Koszyk
34,92 zł