Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Chelsea. Największe gwiazdy, najlepsze akcje, najpiękniejsze bramki. Film DVD
Tytuł płyty mówi wszystko: ubóstwiani piłkarze, dynamiczne akcje, piękne gole, itd. Szał na... trybunach. Należy jedynie dodać, że płytę wydano w 2007 roku: na tej dacie urywa się zapisana filmowo historia angielskiego klubu (a zatem, z oczywistych powodów, na płycie nie będzie żadnych ujęć z lat następnych - to wyjaśnienie specjalnie dla socjologów).
Stanisław Milewski, Podróże bliższe i dalsze czyli urok komunikacyjnych staroci
Fredro napisał, że "gdzie nie spojrzeć na świecie tylko błoto albo śmiecie" i można by dodać, że i ludzie, któryś gdzieś coś niesie. Dlaczego ludzi nosi po drogach pełnych kurzu lub spływających potokami, po zatłoczonych i niebezpiecznych ulicach? Oto typowy wypadek (Wenecja, XVIII wiek): w wąskiej, zapchanej uliczce zderzyły się dwie... lektyki! Tragarze biorą się do ręcznego dowodzenia racji, a szlachetni pasażerowie wtórują bijatyce głośnymi przekleństwami i złorzeczeniami. Człowiek jako stworzenie wędrujące, w ciągłym ruchu i awanturach, a środek przemieszczania się jako główna - zaraz po zaspokojeniu głodu - potrzeba życiowa, nawet w wiekach gdy podróż była istnym koszmarem (w porównaniu do luksusowych warunków dzisiejszych). Dzisiaj amatorzy płacą ciężkie pieniądze, by w wolnej chwili zaznać uroków bezdroży - w wiekach minionych off-road był typem podróży codziennej. Ludzie żyjący w epokach opisywanych w książce oniemieliby ze zdumienia, widząc, jak w naszej dobie zarabia się na rzeczach, które w ich czasach były nie dającą się uniknąć udręką.
Whitesnake, Slide it in, płyta winylowa
Szósty studyjny album zespołu, nagrany w 1984 roku. Płyta wyjątkowa, bo była to pierwsza płyta, którą nagrano w dwóch składach i dwóch "miksach": na rynek europejski i na rynek amerykański. Chociaż okładki były takie same, to wydania różniły się produkcją muzyczną, układem utworów i składem muzyków. Zespół był szykowany na podbój rynku amerykańskiego i projekt komercyjny się powiódł: Whitesnake stał się gwiazdą amerykańskiej sceny "glam metal rock". Była to też ostatnia płyta ze "snake logo" i ostatnia płyta nagrana analogowo.
A. Honegger, Symphonies no. 2 and no. 3, płyta winylowa
Płyta opatrzona nadrukiem informującym, że przyznano jej "Grand Prix National Paris". Nagród tak nazwanych było, jest i będzie całe mnóstwo: od nagród w wyścigach końskich, konkursach cukierniczych, konkursach malarskich, po wystawy rybek akwariowych (czym chata - czyli "Paris" - bogata). Kompozytor francuski (choć przyznaje się do niego również Szwajcarski Bank Narodowy), dyrygent też francuski, więc w zasadzie nagroda czeskim muzykom się należała.
But Baby...
But Baby, it's cold outside... Plakat autorski.
Raymond Chandler, The Long Good-Bye
Błyskotliwość Marlowe'a w oryginale - dla tych, którym nie trzeba tłumaczyć (żeby zrozumieli).
Jan Kanty Pawluśkiewicz, Leszek Aleksander Moczulski, Radość miłosierdzia, płyta CD
Patetyczna i głośna (czasem nawet bardzo głośna) akademia na cześć. Podniosły temat ma przysłonić gorzką i wstydliwą prawdę o bezwstydnej wręcz komercjalizacji "Papieża Polaka" (jedyny papież, przy którym wymienia się jego narodowość). Cudowna okazja do zarabiania pieniędzy - kult JP II. Bo oto (jak pisze na okładce wydawca) mamy "utwór zamówiony przez Filharmonię Poznańską z okazji 30.rocznicy wyboru Kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową". Przeszło setka wykonawców (ich lista, tzn. lista płac, robi wrażenie), kilkudziesięciu sponsorów. Jest bardzo górnie i podniośle. Przesłanie twórców otwierające album też jest ponadczasowe (tzn. można zastąpić podmiot panegiryku dowolnym innym adresatem, nawet Leninem, i będzie równie pięknie i podniośle). The show must go on...
Janusz Cisek, Oskar Halecki. Historyk - szermierz wolności
Profesor Oskar Halecki (1891–1973) należy do najbardziej cenionych i najczęściej cytowanych historyków polskich poza granicami kraju. Ze względu na postawę antykomunistyczną, obronę idei federacji o antyrosyjskim nastawieniu czy podnoszenie roli Kościoła znalazł się na indeksie władz PRL, jego powojenne prace nie były przed 1989 rokiem publikowane, a wcześniejszych nie wznawiano.
Gabriel Garcia Marquez, Życie jest opowieścią
Dla osób podążających drogą rozwoju i oświecenia duchowego życie jest drogą, walką i cierpieniem. Dla Marqueza "życie jest opowieścią". Zatem tyle tych opowieści ilu żyjących ludzi. Dlaczego więc Marquez uznał, że jego opowieść zasługuje na większą uwagę niż opowieść innych ludzi? Dlaczego inni ludzie mają zawiesić swoją opowieść i skupić uwagę na opowieści cudzej? Dlaczego, zamiast żyć swoim życiem, mają poświęcać czas na życie całkiem obcego człowieka, o którym nic nie wiedzą? Dlaczego mają rezygnować ze swojego czasu, czyli życia i poświęcać swój czas na poznawanie życia Marqueza? Autobiografia, jako próba usprawiedliwienia? Pomysł na "świecką nieśmiertelność"?
Gramofon G-1100 fs Daniel Hi-Fi, duże zawiasy
Jeszcze jeden gramofon G-1100 fs Daniel Hi-Fi, tym razem z początków produkcji, czyli z dużymi zawiasami (dzięki nim otwieranie i zamykanie pokrywy nie wpływało na jakość odtwarzania płyty) oraz ze znakiem jakości "Q". W PRL-u takim znakiem oznaczano wyroby o najwyższej, "eksportowej" jakości. W PRL-u to, co było robione "na eksport", było znacznie lepiej wykonane i ze znacznie lepszych materiałów niż ten sam produkt, który przeznaczano na rynek krajowy (tak, jak obecna produkcja niemiecka na rynek polski: tam dobre, a dla tubylców "syf" - w zasadzie polski konsument powinien być przyzwyczajony do takiego traktowania, wszak od PRL-u go uczono, że nie zasługuje na towary normalnej, dobrej jakości). Wyjątkowy egzemplarz, bo większość Danieli nie miała żadnego znaku jakości, część miała znak "1" (takim znakiem ozdabiano produkty, które były nie tak dobre, jak te robione na eksport, ale i tak były lepsze, od tych, przeciętnych).
Koszyk