Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
Ferdynand Goetel, Tatry
Klasyka. Świadectwo miłości do Tatr. Rozszerzone wydanie na podstawie edycji londyńskiej z 1953 roku. Autor w sowieckiej strefie okupacyjnej (w tzw. PRL-u) ścigany i zakazany, jego książki były wycofywane z bibliotek i niszczone. Głupi faszyści publicznie palili książki, więc są symbolem wandalizmu kulturalnego, tymczasem okupanci sowieccy i polskojęzyczni komuniści książki niszczyli po cichu (niszczenie książek było tylko dodatkiem do prześladowań autorów), publicznie chwaląc się, jakimi są oddanymi miłośnikami druków wszelkich. Szkoda słów, ale czego się nie tknie w Polsce, zawsze musi się ukazać prawdziwa skala "zasług" komunistów i faszystów dla polskiej kultury.
Agatha Christie. Poirot 21. Żółty Irys, Zaginiony testament. DVD
Poirot, a więc muszą być ofiary. Parytet zachowany - trupem padają po równo: kobiety i mężczyźni.
The Beatles, Sgt. Pepperr's Lonely Hearts Club Band. Angielsko-polska wersja tekstów
Płyta "Sgt. Pepperr's Lonely Hearts Club Band" była - wedle potocznej oceny - jedną z tych wyjątkowych płyt, które nie tylko zmieniły charakter muzyki rockowej, popularnej, ale również wpłynęły znacząco na samą kulturę popularną, zmieniając ducha społecznego końca XX wieku, czyniąc z komunizmu i socjalizmu nie tylko ideologię "państw socjalistycznych", ale także tęsknotę głupawej, bogatej młodzieży z najbardziej rozwiniętych krajów kapitalistycznych. Sukces uderzył do młodych i dosyć słabo wyedukowanych głów "czwórki z Liverpoolu". Uznając wycie publiczności na stadionach za miarę czegoś więcej niż niepokojącej i żenującej histerii dzieci i nastolatków Lennon wywołał burzę pyszałkowatym stwierdzeniem, że owa histeria dowodzi, że Beatlesi są "popularniejsi od Jezusa". Cóż, zależy co się rozumie przez "popularność": jeśli liczbę sprzedanych płyt, to Lennon oczywiście miał rację. Szkoda czasu na rozważanie takich mądrości. Powszechne wśród pewnych sfer uznawanie komunizującego Lennona za "mędrca" i "proroka nowego, wspaniałego świata" jest jeszcze jednym dowodem na ponad-ekonomiczny sens prawa o wypieraniu dobrego pieniądza przez zły pieniądz. A wracając do tekstów piosenek: gdyby nie muzyka nagrana w wyjątkowy sposób, na pewno nie stałyby się "hymnami młodego pokolenia" - teksty czytane bez muzycznego podkładu uderzają swoją banalnością. Muzyka popularna, "pop" - broń masowego rażenia (umysłów - zwłaszcza młodych) i kopalnia złota dla ziemskich "władców marionetek".
Ghost Rider, Mega Marvel Nr 1(2)/94
Płonąca czaszka, pierwsza wizyta w Polsce.
Zestaw UNITRA: gramofon GS 460 Bernard, amplituner R 8040 , magnetofon M 8017
Najmniejszy z możliwych PRL-owski zestaw Hi-Fi: gramofon GS 460 "Bernard" (UNITRA FONICA), amplituner R 8040 (UNITRA ELTRA), magnetofon M 8017 (UNITRA ZRK). Wszystkie części mają taki sam "design" (czyli "dizajn" jak się wtedy mówiło).
2 151,81 zł
Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989
Synteza siedemdziesięciolecia, wydana na dziewięćdziesięciolecie, a przygotowana na stulecie. Oczywiście powyższe wyliczenia nie interesują tych, którzy uważają, że Polska straciła niepodległość w 1939 roku, po którym to roku mamy do czynienia tylko z różnymi formami zniewolenia i okupacji. Pierwsi śpiewają (jeśli już, bo wielu nie śpiewa) "Ojczyznę wolną pobłogosław Panie", drudzy "... racz nam wrócić Panie". "Boże coś Polskę", czyli "polską pieśń patriotyczną" napisaną - na zamówienie wielkiego księcia Konstantego - jako hołd dla cara i króla Aleksandra I. Jaka historia takie i jej opowiadanie.
Edmund Niziurski, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa
Powieść z 1959 roku, czyli z siermiężnych lat Gomółki. Mieszanina dwóch absurdalnych światów: PRL-u i krainy wyobraźni. Fikcja, która teraz wydaje się bardziej nierealna niż bajki Braci Grimm. Bo np. który dzisiejszy kilkunastoletni czytelnik zrozumie problemy mieszkaniowe i związane z nimi perypetie z sublokatorami?
H.L. Hunley, skala 1:25, Renova Model nr 3
H.L. Hunley, okręt podwodny Skonfederowanych Stanów Ameryki. W roku 1863, kiedy w Polsce dogorywało Powstanie Styczniowe, okrętem tym dokonano pierwszego w historii udanego ataku podwodnego. Sam okręt okazał się jednak pływającą trumną. Zanim osiadł na stałe na dnie - po swym pierwszym rejsie bojowym - ginęły w nim wszystkie załogi w czasie rejsów próbnych (łącznie z konstruktorem łodzi).
Anselm Grun OSB, Bierzmowanie
Ojciec Anselm Grun OSB napisał krótkie książeczki poświęcone siedmiu sakramentom. Drugi sakrament - po chrzcie - bierzmowanie: czy skłania, tak jak powinien, do "przyjęcia odpowiedzialności za własne życie"? Czy "daje siłę"?
Jean Lacroix, Historia a tajemnica
Cztery artykuły, których zbiór autor chciał zatytułować "Postęp a eschatologia", ale wydał mu się ten tytuł "może zbyt pretensjonalny". Cóż chyba żaden tytuł nie byłby wystarczająco zadowalający dla głównych tematów rozważań. Bo oto stajemy wobec pytania co to jest i czym jest postęp, który ujmowany jest jako linearny proces historyczny, a czym jest historia człowieka, która ze względu na tajemnicę stworzenia i Wcielenia, wymyka się owemu "linearnemu uproszczeniu". Sens ludzkiego życia nie da się wszak zamknąć w doraźnym tu i teraz rozświetlonym optymistycznym neonem "wczoraj było gorzej, jutro będzie lepiej". Nawet ktoś, kto wierzy w ten neon, któregoś dnia zauważy, że neon jest nie tylko ciągle ten sam, ale od pewnego czasu kilka liter zaczęło źle świecić i buczeć. Więc jak z tym lepszym jutrem - pada wreszcie pytanie w dniu, w którym neon postępu kilka razy zatrzeszczy głośnymi wyładowaniami, gwałtownie rozbłyśnie i... zgaśnie. Czy tylko neon jest wyjątkiem od reguły? A jeśli nie, to czy jutro będzie - na wzór neonu - jednak gorsze? I czy ponowne zapalenie neonu przywróci absolutna wiarę w wypełniającą wszystko "świetlaną przyszłość' tu, na ziemi i wiarę w samoistny, wypełniający wszystko, sens chwil doraźnych?
Koszyk
34,92 zł