Wyszukiwarka
Zaloguj się
Fabrizio Calvi, Życie codzienne mafii od roku 1950 do naszych dni
Sycylia. Piękna kraina, doskonały klimat, wspaniała kuchnia, wyborne wina. Raj na ziemi. A jak jest raj, to musi też być i piekło. I upadłe anioły, czyste zło - mafia.
5,43 zł
Fiodor Dostojewski, Biesy
Socjalizm to choroba intelektualna. Otępienie, które poprzedza opętanie - Joseph Conrad twierdził, że każdy socjalizm prowadzi nieuchronnie do tyranii. Dostojewski połączył literacko ciemnotę "socjalizmu" z mrokami otchłani "duszy rosyjskiej". Lenin i Stalin nie byli, niestety, pisarzami... Biesy - duchy zła.
11,56 zł
Fiodor Dostojewski, Idiota
Książkę wydał PIW w 1987, w czasach, w których "poprawność polityczna" nie była jeszcze jedną z głównych trosk socjalizmu. Wydana współcześnie, na przykład w jakiejś serii "klasyki humanisty", czy "lektur fundamentalnych", albo "kanonu europejskiego", serii dołączanej do jakiejś - na przykład - gazety, musiałaby (i to koniecznie!) mieć zmieniony tytuł, by nikogo nie "stygmatyzować" i nie "wykluczać", w trosce, by nikt nie "poczuł się urażony". Wszak jeśli zmieniono z wyżej wymienionych powodów tytuł kryminału Agaty Christie (bo "murzynki" stygmatyzowały, wykluczały i coś tam jeszcze wydawcy robiły), to dlaczego nie miałby podlegać tym samym zasadom Fiodor Dostojewski? Przecież "idiota" strasznie stygmatyzuje, wyklucza i obraża! Chyba, że są równi i równiejsi, ale to niemożliwe, żeby byli, prawda? Tak, to pytanie do stróżów poprawności: prawda, że nie ma równych i równiejszych? Co za idiotyczne pytanie, widać, że pyta się idiota, kompletny idiota...
11,98 zł
Fiodor Dostojewski, Skrzywdzeni i poniżeni; Łagodna; Sobowtór
Trzy dzieła (stosunkowo rzadko wydawane) Dostojewskiego w jednym tomie. A ten tom, z kolei, jest jednym (dokładnie piątym) tomem z Dzieł Wybranych.
17,59 zł
Fiodor Dostojewski, Wspomnienia z domu umarłych, Gracz
Fiodor Dostojewski... Gdyby nie był katorżnikiem nie powstałyby "Wspomnienia...". Gdyby nie był nałogowym hazardzistą nie powstałby "Gracz". A gdyby nie był Rosjaninem obsesyjnie nienawidzącym Polski i Polaków? Jaki wpływ na stosunek Rosji/Sowietów/Rosji do Polski, na historię Polski, miał i ma Taki Wielki Pisarz?
13,37 zł
Francisco de Quevedo, Żywot młodzika niepoczciwego imieniem Pablos czyli Wzór dla obieżyświatów i zwierciadło filutów
Hiszpańska literatura barokowa: jednym słowem jędrna, dosadna i bogata opowieść przedstawiona z iberyjskim temperamentem. Ilustracje adekwatne. Ciekawe literackie i kulturowe uzupełnienie do "Rękopisu znalezionego w Saragossie". Zbieg okoliczności? Wszak w tym mieście, w 1626 roku, "Żywot..." ukazał się po raz pierwszy - zresztą za zgodą arcybiskupstwa oraz gubernatora... Natchnienie dla Arturo Perez-Reverte przy tworzeniu kapitana Alatriste.
5,43 zł
Francois Rabelais, Gargantua i Pantagruel
Dwa tomy nieokiełznanej renesansowej fantazji. Np. zagadka ze 146 strony: o czym mówi autor?
"W saczku piłeczka,
W dłoni pałeczka,
W pięcie poleczka,
Pandekty w bermucy niedaleko głowy,
Ot i licencjat gotowy."
5,43 zł
George Bernard Shaw, Pigmalion
Rzecz zgrabna w formie (wydanie kieszonkowe) i w treści. Pouczająca i zabawna, ale to wie przecież każdy uczeń szkoły średniej.
4,53 zł
Georges Duby, Czasy katedr. Sztuka i społeczeństwo 980 - 1420
Francuskie dziejopisarstwo: bogactwo i piękno epoki opisane bogatym i pięknym językiem, co skłoniło wydawcę do uznania wydanej książki nie tylko za przykład wnikliwej pracy historycznej, ale również za okaz literatury pięknej.
7,30 zł
Georges Duby, Rycerz, kobieta i ksiądz. Małżeństwo w feudalnej Francji
Tytuł długi, zdaje się mówić wszystko. Ale gdzież tam! Czy można w kilku słowach wyrazić całe bogactwo związków, relacji i stosunków (!) między niewiastami (osiadłymi) a panami feudalnymi i rycerzami, którzy większość czasu spędzali w odległych (czasem nawet bardzo) krainach? Mężczyźni podróżowali, wojowali i, z konieczności, "zwiedzali" przygodne zamki, w których osamotnione żony i narzeczone opierały się tęsknocie, wspomagane przez nielicznych osiadłych dworzan. Cóż za kalejdoskop relacji! Barwny jak witraż kościoła, który wznosił się w centrum tego wirującego życia. Nieokiełznane namiętności, prawa ustanawiane i normy gwałcone, wymykające się na świat tajemnice alkowy, zaskakujące pokrewieństwa, - jednym słowem: rycerze, kobiety i księża.
5,43 zł
Giovanni Boccaccio, Dekameron, komplet: tomy I, II, III, IV, V
Wydanie ze smakiem archaizowane, czemu subtelnie pomogło wykorzystanie drzeworytów Augustino de Zani z włoskiego wydania Dekameronu z Wenecji z 1518 roku. Jak mówił Chlestakow: rzecz tak pyszna, "że człowiek formalnie z rozkoszy własne ręce całuje!".
8,79 zł
Gomez de la Serna, Myśli rozbrykane
Jak wyjaśnia autor "myśli rozbrykane" to "bezładny zgiełk", czyli, jednym słowem, "greguerias". I dodaje: "gregueria = humor + metafora". Próbka: "Nie ma co udawać, że nie rozumiemy. Kolce róż zrobione są po to, aby się ukłuł człowiek".
5,43 zł
Helmuth Plessner, Pytanie o conditio humana
Niemiecka antropologia filozoficzna z połowy XX wieku. Jeden ze znajomych Antykwariatu, szczególnie nieprzychylny filozofii niemieckiej w ogóle, a socjologii w szczególe, książkę niniejszą uznawał za jeszcze jeden jałowy wysiłek, by zrozumieć człowieka bez dostrzegania Boga. Jakie to naukowe - powiada: dowodzić tego, co się milcząco przyjęło jako oczywistość - udawać, że się szuka, gdy w istocie odpowiedź została już przyjęta i chodzi jedynie o to, jak sprytnie udać, że jest ona wynikiem "bezzałożeniowego" rozumowania. Ot - machał ręką z rezygnacją - klasyka myśli germańskiej, z judaizmem i protestantyzmem w tle: prolegomena szaleństwa. Znajomy lubi cytować Jana Kaczmarka, twórcę programu "Z socjologią na ty": "znałem jednego socjologa co pracowało jako popychle". Zdaniem znajomego spostrzeżenie to celnie oddaje charakter pracowników "nauk społecznych", widząc w nich ideologów na etatach uniwersyteckich, którzy swoje światopoglądowe uwikłanie (z zasady socjalistyczne w treści i represyjne w formie) zafałszowują tytułami naukowymi. Ileż to było w PRL-u rozpraw o "wyższości sowieckiego socjalizmu", jaki zapracowany był (stworzony za Gierka) "Komitet Polska 2000", który zapewniał ciepłe posadki niezliczonym "ekonomistom", "socjologom", "filozofom", "psychologom", a którzy - jeszcze w latach 80-tych XX wieku! - głosili nieuchronne zwycięstwo sowieckiego "systemu społeczno-gospodarczego"... To, co wówczas 'tworzono" nie warte było papieru na jakim pisano i drukowano te "naukowe" dyrdymały. Tak było, jest i będzie, bo "nauki społeczne" są - ze swej istoty - działaniem służalczym. Wystarczy nauczyć się pewnej gwary zawodowej, wystarczy przywoływać parę nazwisk i pieniądz popłynie szerokim strumieniem... . Nauka społeczna - zawód jaka każdy inny?
16,34 zł
Henryk Sienkiewicz, Listy z Afryki
Literatura piękna i refleksyjna. Pisana w czasach, kiedy pisarze tworzyli zgodnie z własnym sumieniem i talentem. Obraz Afryki może zatem zaskoczyć wszystkich, którzy przywykli do twórczości współczesnych umysłów (i piór) zniewolonych poprawnością polityczną. W dzisiejszych czasach, czasach wszechogarniającej cenzury (i autocenzury) ideologicznej zmuszającej do kopiowania infantylnego obrazu świata (biały człowiek - be, samo zło, a czarny człowiek - cacy i samo dobro) relacja Sienkiewicza może podziałać na czytelnika jak ożywczy spacer w górach działa na zaczadziałego mieszczucha. Książka skazana na zapomnienie jeszcze z kilku powodów. Otóż jest krytyczna wobec takich zjawisk, wobec których współczesnemu "kulturalnemu człowiekowi" nie wolno być krytycznym, a Sienkiewicz jest - jak przystało bezkompromisowo szczeremu i uczciwemu pisarzowi. A zatem znajdziemy wśród wielu rozważań również rozważania krytyczne wobec socjalizmu i komunizmu, wobec niemieckiej działalności w Afryce, wobec islamu. Jak tak można! Krytykować socjalizm, niemieckie porządki i islam! Ciemnogród! I na koniec jeszcze jedno ostrzeżenie: uwaga! książka napisana piękną polszczyzną, językiem, godnym mądrych myśli i pięknych obrazów. Bez przekleństw, slangu medialnego, internetowych skrótowców, więc może być niezrozumiała dla współczesnych ludzi wykształconych. Piszemy to, żeby nie było pretensji, że oferujemy książkę, której nie da się zrozumieć: "sorry, taki był kiedyś język polski".
Henryk Sienkiewicz, Listy z podróży do Ameryki
Pouczający i zaskakująco aktualny portret (polecamy np. uwagi o Chińczykach) obraz "wszechświatowego hegemona", "szatańskiego mocarstwa" (jak przekonują jedni), albo "raju za wielka wodą" (jak twierdzą inni).
19,14 zł
Herbert Rosendorfer, Budowniczy ruin
Szkatułkowa powieść napisana w XX wieku, w zachwycie nad "Rękopisem znalezionym w Saragossie". Romans, tajemnica, przygoda i dużo... muzyki (autor był również kompozytorem).
12,16 zł
Igor S. Kon. Odkrycie "ja"
Sowiecki psycholog, socjolog, filozof i antropolog odkrywa "ja" jako przedmiot badań i podmiot działania. Zaskakujące - wszak marksizm narzucał obowiązek "analizy klasowej", czyli prymat i dominację mas nad jednostkami w nauce i w życiu. To klasy były przedmiotem badań i podmiotem działającym w historii, a jednostki jedynie małymi kółkami w maszynie postępu socjalistycznego. Marksistowska, rewolucyjna dialektyka wobec burżuazyjnego, dekadenckiego indywidualizmu. A tu proszę: zaskoczenie! Marksistowski profesor czerpie pełnymi garściami z kultury europejskiej, a nawet - to już zupełnie nie do wiary - z chrześcijaństwa, by "ja" postawić w centrum dociekań i życia. Karkołomna próba stworzenia "marksizmu-leninizmu z ludzka twarzą". Cóż, po socjalistycznym ubóstwieniu klasy, przyszła pora na dostrzeżenie, że jednak byt samoistny mają konkretni ludzie, a nie hipostaza - klasa. Trzy bowiem mogą być podmioty filozofii dziejów: filozofie totalitarne upodobały sobie jako idole duże grupy (klasa, rasa, społeczeństwo,...), filozofie egzystencjalne rozpracowują anatomię indywiduum (ja), natomiast filozofia religijna jest teologią - nauką o Bogu, czyli o Stwórcy i Władcy stworzenia. Rosyjski akademik przeszedł od kultu masy/klasy do wyznawców religii "ja". Ciekawe, czy zrobił następny krok i rozpoznając, że "ja to imię szatana" (by zacytować św. Ojca Pio) zwrócił swe badawcze oczy ku Bogu...
6,08 zł
Jacob Bronowski, Źródła wiedzy i wyobraźni
"Kim jest człowiek, że..." tak bardzo, będąc częścią świta - a więc i będąc powolnym jego prawom - jednocześnie ponad i poza ten świat wychodzi? Ciałem zdaje się być całkowicie we władaniu królestwa natury, ale duchem poza ten świat wykracza i nie ma sobie żadnego stworzenia ani równego, ani podobnego. Wiara i wiedza, ale i głupota, wyobraźnia i nadzieja, ale i szaleństwo, poszukiwanie i miłość, ale i nienawiść, tworzenie i budowanie, ale i niszczenie - człowieczeństwo. Jeszcze jedna książka, która próbuje - analizując ludzkie wysiłki kulturowe i cywilizacyjne - dociec, jakie są źródła ludzkiej wyjątkowości. Co prawda odpowiedź można znaleźć już pierwszych słowach innej książki - Księgi, ale, skoro "głupstwem jest" przyjmowanie tego, co w niej napisane, to "mądrością" będzie szukanie wszędzie indziej. Jak z Koziołkiem Matołkiem, co po "szerokim świecie szuka tego, co jest bardzo blisko".
7,88 zł
Jan Baszkiewicz, Stefan Meller. Rewolucja francuska 1789-1794, Społeczeństwo obywatelskie
Szaleństwo nienawiści i krwi, królestwo socjopatów i psychopatów sterowanych resentymentem i zgodnie z nim nazwane "rewolucją", autorzy postrzegają jako "społeczeństwo obywatelskie". Czyli dyktatura i terror okazują się być najwyższą formą społeczeństwa obywatelskiego. Cenzura najwyższą formą wolności słowa, prześladowania religijne najwyższą formą wolności wyznania, więzienie bez sądu, masowe egzekucje i strzelanie z armat do demonstrantów najwyższą formą wolności obywatelskiej, korupcja i paraliż gospodarki przez funkcjonariuszy najwyższą formą wolnego rynku, kłamstwo, pomówienie i manipulacja najwyższą formą prawdomóności... Dokładnie wbrew tradycji, którą w wieku XX najlepiej zsyntetyzował Popper. Nie jest to zaskakujące, zważywszy, że dla profesorów marksistów najwyższym stopniem demokracji była "demokracja ludowa", czyli stalinowski czy sowiecki totalitaryzm. W królestwie dialektyki marksistowskiej i lewicowej pojęcia znaczą znaczą to, co akurat mają znaczyć ze względu na aktualną koniunkturę ideologiczno-polityczną. A w PRL-u panował wówczas "stan wojenny". Jeśli zatem najwyższą formą "demokracji ludowej", zwanej też "socjalistyczną", jest dyktatura generałów "ludowego wojska polskiego", czyli sowieckich aparatczyków, to nic dziwnego, że religijna wojna domowa i ludobójstwo nazwane "rewolucja francuską" postrzegane będzie jako "społeczeństwo obywatelskie".
23,20 zł
Jan Szemiński, Mariusz Ziółkowski. Mity, rytuały i polityka Inków
Inkowie - jeszcze jeden dowód na to, ze siłą cywilizacji jest jej religia. System wierzeń albo wyzwala siłę potrzebną do podbicia świata, albo - gdy go brak - prowadzi do katastrofy. Inkowie, potem chrześcijaństwo, a po nim... islam?
48,40 zł
Koszyk
49,31 zł