Wyszukiwarka
Zaloguj się
...to miejsce nie z tego świata, jak mały sklepik na cichej, staromiejskiej uliczce, z dala od drgającego i wirującego (za swoim ogonem:), pełnego huku centrum miasta. Tam hałas i gwałt, tu kot drzemie, wygrzewając się na słonecznej wystawie i nie otwiera nawet oczu, kiedy zadźwięczy dzwonek nad drzwiami. Tu nie ma pośpiechu, gonitwy, nie robimy nic „na wczoraj”. To miejsce, w którym można znaleźć (oprócz ciszy i spokoju) stare książki, filmy, płyty, ręczne hafty, obrazy, zabawki i Bóg wie co jeszcze - sprzęty, o jakich nie śniło się filozofom (choć Antykwariat jest, w rzeczywistości, domem filozofa). Jest to zatem jedyne w swoim rodzaju, wyjątkowe miejsce w całej „globalnej sieci”. I jest tylko w niej: z założenia nie ma nas na „fejsie”, ani na podobnych tworach, bo cenimy sobie wolność słowa. Nie walczymy też o „pozycjonowanie”, nie robimy żadnych „czarnych piątków”, nie dręczymy „newsletterami”. Cieszymy się za to gawędą z Gośćmi. A dni święte - święcimy. (Jeśli natomiast pojawi się na „fejsie” jakieś przedsięwzięcie, podszywające się pod naszą nazwę, to - będąc z jednej strony oczywiście nieuczciwą próbą wykorzystania naszego niepowtarzalnego charakteru i naszej niepowtarzalnej atmosfery - jest przecież z drugiej strony paradoksalnie najlepszym dowodem naszej wyjątkowości i mistrzostwa: wszak naśladuje się tylko mistrzów:)
Uwaga wszyscy, którym los poskąpił szlachetnej cnoty cierpliwości: Antykwariat to nie skład artykułów pierwszej potrzeby, ani – na szczęście! – ratujących życie, przeto działamy spokojnie, statecznie i z godnością (po prostu chodzi o to, że wysyłkę robimy raz w tygodniu:)
John Hedgecoe, Praktyczny kurs fotografii
Podtytuł: "Przewodnik autorstwa światowej sławy fotografa". Nawet jeśli robi się tylko 'selfiki' warto poznać zasady kompozycji, oświetlenia, itd. A jeśli robienie zdjęć telefonem przestanie wystarczać i pojawi się aparat fotograficzny, to niniejsza książka staje się niezbędnym podręcznikiem fotografa. A jeśli jeszcze rozbudzone tak zamiłowanie do fotografii przerodzi się w miłość prawdziwą, czyli aparat cyfrowy zastąpiony zostanie "normalnym" aparatem, to oferowana książka staje się wręcz konieczna - fotografia tradycyjna wymaga bowiem wiedzy i umiejętności prawdziwych. I pewnie dlatego zostanie zajęciem elitarnym. Prawdziwa sztuka jest wszak wiedzą, a prawdziwie wolna twórczość wyrasta z opanowanego rzemiosła i biegłości technicznej (jak widać w świecie obrazów również, nie tylko w świecie dźwięków).
Piłka na okrągło, 12 płyt DVD
Dwanaście filmów wyprodukowanych Przez FIFA z okazji 100-lecia tej... "organizacji". Tłumy kibiców wpadają w czasie gry w stany ocierające się o kliniczne objawy histerii. Stadiony pojemnością przekraczają granice zdrowego rozsądku. Transmisje telewizyjne hipnotyzują niezliczone miliony, które w czasie oglądania meczów tracą całkowicie kontakt ze światem realnym. I zakłady, które czyszczą portfele i konta milionów naiwnych. To scena, teatr dla gawiedzi. Na zapleczu natomiast - jak na taką "organizację" przystało - prawdziwy cel tej zabawy: interes liczony na miliardy dolarów. Ale oprócz zaplecza jest jeszcze trzecia linia władców marionetek, która czasami, na mgnienie, wychodzi z cienia, gdy różne afery korupcyjne i przestępcze na chwilę rzucają światło na osnowę zorganizowanego futbolu. I wtedy jest strasznie. Ale tylko przez chwilę, bo afery szybko znikają z pierwszych stron gazet, upadli herosi znikają z pola widzenia, a "organizacja" pod nowym kierownictwem wraca do roli "organizacji sportowej". I o tym są wyprodukowane przez nią filmy: 6 filmów przedstawia "najwspanialsze chwile w historii futbolu", a drugie 6 filmów prezentuje portrety "gwiazd światowego futbolu". Niestety nie mamy następnych filmów o "korupcji i przestępstwach w historii futbolu" - może dlatego, że nigdy ich nie nakręcono?
Niemen, Sukces. Niemen od początku II, płyta CD
Rarytas: przygotowane przez Niemena autorskie wydanie - reedycja na CD longplaya z 1968 roku. Jego (tj. Niemena) cyfrowa rekonstrukcja nagrań oraz projekt graficzny całości. Tak w 1996 roku Niemen chciał, by wyglądała i brzmiała jego ponownie wydana i poprawiona płyta. Przy okazji parę cierpkich uwag o "twórczości" Piwowskiego Marka (vel Andrzeja Krosta).
Tadeusz Dołęga Mostowicz, Prokurator Alicja Horn
Sensacyjna powieść z czasów II Rzeczpospolitej: gangsterzy jako biznesmeni (czy odwrotnie), przekupni sędziowie, prokurator (prokuratorka) bez skrupułów, z powodów osobistych, dąży do mordu sądowego. Jednym słowem zepsuty świat sprzed II wojny. Dzięki PRL-owskim latom i transformacji w III rzeczpospolitą opisane w powieści charaktery, występki i zbrodnie są tylko archaiczną powieściową fikcją... Tak, rzeczywistość często przerasta fantazję...
Spitfire Mk I, skala 1:33, Modelik Nr 9/05
Protoplasta wielkiego rodu, bodaj jednego z najsłynniejszych w dziejach lotnictwa. Wycinanka bardzo ładnie zaprojektowana i wydrukowana. Materiał na piękny model.
Jim Reeves, God Be With You, płyta winylowa
Tytan muzyki country w sentymentalnej podróży do krainy dziecinnych wspomnień. Południe, prowincja, wiara - idealny świat, prosty, uczciwy i jednoznaczny. I komu to przeszkadzało? Wszystkim, którzy nie znoszą muzyki contry: oto prawdziwi sprawcy całego współczesnego chaosu.
Tycoon Monopoly, PC CD-ROM
Komputerowy "vintage". Wymagania systemowe: Windows 95/98/Me; procesor Pentium II 233 MHz lub szybszy; pamięć 64 MB RAM; przestrzeń dyskowa: 90 MB; napęd CD-ROM: x4; karta graficzna i karta dźwiękowa kompatybilna z Windows 95/98/Me; DirectX: wersja 8.0a (jest na płycie).
Marta Mirska, Tadeusz Skrzypczak, Zbigniew Kurtycz, Ada Biell, Włodzimierz Kotarba, płyta winylowa L
Marta Mirska, Tadeusz Skrzypczak, Zbigniew Kurtycz, Ada Biell, Włodzimierz Kotarba śpiewają, a przygrywa im Orkiestra Tangowa Piotra Szymanowskiego oraz Orkiestra Taneczna "Błękitny Jazz" R. Damrosza. Na stronie A: "Rozstanie z morzem", "Violetta", "Oczy i usta", "Domingo-Porteno", "Przelotny uśmiech", a na stronie B: "Dzień jak codzień", "Czerwieniał głóg" i "O czym serce śni". Początki PRL-u i muzyka odbiegająca od ludowej, powszechnej i obowiązkowej wówczas stylistyki. Bo oto zamiast kujawiaków, oberków na płycie znajdziemy beguine, slowfox, walc angielski, tango i tango argentyńskie. Powiew nastrojów zza "żelaznej kurtyny".
Paul C.W. Davies, Fale grawitacyjne
Tytuł mówi wszystko: relatywistyczna teoria grawitacji.
Poszukiwany, Poszukiwana. Kaseta VHS
Ile jest cukru w cukrze? Ile jest komedii w komedii? PRL-owski humor: świat zwariowany, ale normalny, tzn. z naturalnym i oczywistym podziałem na dobro i zło. Wiadomo było, że ustrój PRL-u to zło, głupota, kłamstwo i nędza, ale tylko dlatego można było to dostrzec i ocenić, bo zachowany był w pamięci i świadomości ludzkiej system wartości ponadczasowych - jako ponadczasowy system normatywny. Byli też normalni, dobrzy ludzie, którzy zachowywali, chronili i przekazywali to dziedzictwo tradycji. I jeszcze żyła w ludziach nadzieja: w PRL-u była nędza, ale wierzono, że "na zachodzie" jest dobrze, normalnie i bogato. No i wreszcie był Kościół, który bronił wiary, dobra i prawdy. Był zatem oczywisty podział na prawdę i fałsz, na piękno i brzydotę oraz na świat - co chyba najważniejsze - kulturalny i na prostacki. My i oni. Teraz świat jest nie tylko zwariowany, ale jest przede wszystkim nienormalny i to państwowo nienormalny, bo to, co normalne jest instytucjonalnie niszczone. Świat PRL-u bis, tzw. "wolna, demokratyczna Polska", to państwo stworzone przez gangsterów, agentów służb, skorumpowanych karierowiczów, nie-Polaków, zwyrodnialców seksualnych, niedouczonych ignorantów oraz kretynów w sensie klinicznym i psychopatów (obojga płci, choć z parytetem zachwianym - o dziwo! - "na korzyść" kobiet), itp., więc nic dziwnego, że jest bałwochwalczą kopią globalnego chaosu. Jedynym celem skorumpowanych i służalczych wobec innych państw "elit okrągłostołowych" jest władza (Orwell, 1984: "celem władzy jest władza"), a więc zniszczenie wszystkiego co dawało Polakom i Polsce siłę: rodziny, szkoły, nauki, gospodarki (górnictwa, energetyki, rybołówstwa, telekomunikacji, rolnictwa, itd.), bo za tę niespotykaną w historii autodewastację są utrzymywani i opłacani przez obcych władców marionetek. Więc dla marnego, doczesnego, własnego zysku, za lichy jurgielt, sprzedaliby nawet swoją matkę. Po-okrągłostołowy świat sprzeczny jest również z naturalnym porządkiem rzeczy: to świat dewiantów nazywających zło dobrem, chlubiących się nieumiejętnością odróżnienia prawdy od fałszu, twierdzących, że brzydota jest pięknem, pławiących się w brzydocie, gwałcącym prawa naturalne i stanowione. Oto współczesność: świat degeneratów zmuszających innych do "empatii" dla swoich zdeprawowanych i obrzydliwych wynaturzeń. I nie dość, że zaburzenia mentalne narzucane są jako norma, to jeszcze aparat państwowy - stosując faszystowskie i totalitarne represje - penalizuje zdrowe i naturalne zachowania ludzi normalnych. I na koniec katastrofa prawdziwa: Kościół - jego judaszowa hierarchia - jako służalczy lizus i naśladowca możnych tego świata. Zło nie zna granic, więc jest to świat potwornie agresywny, chamski, wulgarny, prostacki i prymitywny... Oto prawdziwy świat "wolnej Czeciej", oto "demokracja" magdalenkowa. "Demokracja" w cudzysłowie, bo kto się orientuje w kulisach obowiązującej w PRL-u bis metody głosowania i liczenia głosów? Kto zna podstępne tajniki "demokratycznej" metody d'Hondta? Kto się zgadza na koalicyjne układy, dzięki którym rządzą partie kanapowe i przegrane? Państwo totalitarnej propagandy, państwo z dykty, śmierdzącej rozkładem i zgnilizną - styropianowa, nepotyczna "elyta" ("miałeś chamie złoty róg") w korupcyjnym sosie. Czy dziwi zatem zaskakujące zjawisko, że niektórzy szukając ucieczki przed państwowym fałszem, ideologicznym zniewoleniem i powszechnym zbydlęceniem wracają do komedii Barei? Do PRL-owskiego świata co prawda zwariowanego, ale jednak w poczuciu, że istnieje dobro i zło, to przecież świata normalnego i mimo wszystko kulturalnego. Mężczyzna "przebrany za babę" w komedii śmieszył (by wspomnieć dodatkowo "Pół żartem, pół serio"), ale bez artystycznych ram, na serio, co najmniej żenuje. Zbigniew Herbert uznał, że niezgoda na ustrój PRL-u była kwestią smaku. To co by powiedział dzisiaj? Dzisiaj dostałby bana za mowę nienawiści - od naczelnego szefa propagandy "polskojęzycznej gazety dla tubylców".
Koszyk