Wyszukiwarka
Zaloguj się
Cesare Ripa, Ikonologia
Rzecz podstawowa i niezbędna dla miłośników sztuki - dzieła dawnych mistrzów zaczynają przemawiać sensem i nabierają znaczenia. Oto mąż w białej szacie, przepasany złotym woalem, czyli... Nadzieja (wyobrażana tak od starożytności). A jak przedstawić Zgodę? A co oznacza naga panna ze złotymi puklami uwieńczona wawrzynem? Jednym słowem, jeśli chce się zrozumieć przekaz wieków minionych Cesare Ripa będzie w tych wysiłkach najlepszym tłumaczem i przewodnikiem.
29,00 zł
Fryderyk Nietzsche, Poza dobrem i złem
Niemieckie mędrkowanie w pełnym rozkwicie: pretensjonalne, napuszone, pompatyczne, megalomańskie, kabotyńskie, nadęte, mętne. I głupie, po prostu głupie. Jeśli filozofia jest umiłowaniem mądrości, poszukiwaniem obiektywnej prawdy, piękna i dobra, to dla FN filozofia jest umiłowaniem jego własnych "mądrości", jest właśnie mędrkowaniem, którego istota zawiera się w sztubackim epatowaniem przekorą: dobro nazwiemy złem, ignorancję nazwiemy wiedzą (FN jest nieprawdopodobnym ignorantem, zresztą jak większość jego niemieckich kolegów po fachu, którzy wiedzę o filozofii czerpali z propagandowych broszur oświeceniowych, a średniowiecze poznali z inwektyw Lutra), występek nazwiemy cnotą. Ach! Jakie to mądre! W sam raz na "rozmowy o życiu i śmierci" na portalu internetowym. Tam za mądrość uchodzi pisanie, że "zbrodnia popłaca", że "dla każdego dobro jest czym innym", itp. dyrdymały. Jak słaba jest ta dziecinna filozofia okazuje się w chwili, kiedy jakaś krzywda zostanie wyrządzona "filozofowi stojącemu poza dobrem i złem": wtedy nagle okazuje się, że gwałt zadany "filozofowi" jest jednak złem i to takim, które wymaga "ukarania z całą bezwzględnością prawa". Bulgoczą w gardłach napuszone dyskusje o wielkich problemach, ale kiedy pijany bandyta (kobieta, albo mężczyzna) skatuje po nocy takiego mądralę stojącego "poza dobrem i złem", wtedy nagle okazuje się, że prawo powinno ścigać "bandytę", a nie nagradzać go za jego "lekceważenie dla drobnomieszczańskich norm moralnych". Filozof, który wypisuje apoteozy zła jest albo głupcem, albo skończonym cynikiem-karierowiczem, albo szaleńcem. FN szybko ujawnił prawdziwe - to trzecie - źródło swojej "twórczości". Nieszczęście polega na tym, że to, co syfilityk FN napisał przed popadnięciem w całkowity obłęd jest uznawane za twór zdrowego umysłu. Doprawdy: czy dopiero delirium odbierające mowę powoduje, że w szaleńcu dostrzega się szaleńca?
Fryderyk Nietzsche, Wola mocy
Fryderyk Nietzsche: niespełniony niemiecki literat, napuszony megaloman i kabotyn, ignorant, w istocie obłąkany nieszczęśnik, szaleniec, który - zanim całkowicie stracił rozum - napisał kilka książek, dzięki czemu został uznany za filozofa przez tych, którzy za szczyt mądrości uznają obnoszenie się z buntem przeciw Bogu i przypisywanie sobie cech nadludzkich z tego tylko powodu, że publicznie się głosi, że „Boga nie ma”. Otwarte gardzenie „podludźmi”, czyli wyznawcami Chrystusa, nie jest niczym odkrywczym, wszak od zarania Chrześcijanie byli traktowani już to jako bluźniercy, już to jako głupcy, co w obu przypadkach wystarczało za usprawiedliwienie do ich prześladowań i martyrologii. Nietzsche dostarczył wszystkim walczącym z Chrystusem, wszystkim wyznawcom rasizmu doskonałych argumentów filozoficznych, które - złączone z darwinizmem społecznym i materializmem - zaowocowały największymi zbrodniami w dziejach ludzkości. Świat „nadludzi”, świat „nowego człowieka”, to świat ideologicznie, teoretycznie bez Boga, ale praktycznie świat absolutyzacji i deifikacji kasty wybranych, świat „ludzi-bogów”, co oznacza świat niewolnictwa i obozów koncentracyjnych, świat, w którym życie ludzi nie należących do kasty „nadludzi” mniej jest warte od istnienia rzeczy materialnych, roślin i zwierząt. „Nadczłowiek” uniesiony samouwielbieniem i pychą, przepełniony pogardą dla „nieosób”, dla „miernot”, chce zająć miejsce Boga, więc stawia się „poza dobrem i złem”, „przewartościowuje wartości” i… kończy w całkowitym szaleństwie. Ale tego efektu swoich majaczeń obłąkany „nadczłowiek” już nie jest w stanie pojąć, zdany na łaskę i niełaskę pielęgniarzy. Spowity w kaftan bezpieczeństwa, z pieluchą między nogami „nadczłowiek” dobrnął do granic „woli mocy”. A żyje tylko dzięki temu, że „podludzie” widzą jednak mimo wszystko w jego istnieniu wartość. Co za odwieczny, tragiczny paradoks: wszyscy piewcy "nadczłowieczeństwa" zawsze siebie postrzegają jako tych wybranych, jako stojących ponad prawem naturalnym, jako tych decydujących o życiu i śmierci innych, którym odbierają człowieczeństwo, by móc twierdzić, że nie popełniają zbrodni gwałcąc ich i mordując wedle swych nieposkromionych żądz. "Nadludzie" chwalą zbrodnię, dopóki ich nie dotknie, chwalą przemoc, póki jej nie doświadczą, chwalą gwałt, póki ich nie spodli. A w chwili kiedy zło zwróci się przeciw nim samym, kiedy "nadczłowieczeństwo" okaże swoją nicość (a dane im będzie zachować resztki rozumu) przywołają, błagając o zmiłowanie, wszystkie wartości i prawa, którymi jeszcze przed chwilą gardzili, i które - jako "nadludzie" - z upodobaniem deptali. Szatan natomiast, który posługiwał się pysznymi "nadludźmi" jak marionetkami, porzuci ich z pogardą: "i cała historia kończy się tragicznie - ten, który niedawno sądził, że o czymś tam decyduje, spoczywa sobie w drewnianej skrzynce, a otoczenie, zdając sobie sprawę, że z leżącego żadnego pożytku mieć już nie będzie, spala go w specjalnym piecu" (jak to zgrabnie podsumował Woland). No patrzcie państwo: był "nadczłowiek", nie ma "nadczłowieka", a to ci historia... . Niestety, został jad, który zabił jego duszę, zostały jego książki. Iluż jeszcze nieszczęśników te obłąkane myśli zatrują, przywiodą do zguby?
Fryderyk Nietzsche, Z genealogii moralności
Jak się filozofuje młotem, to nic dziwnego, że filozofia wychodzi prosta jak drut. Czyli: Boga nie ma, choć jest nim Fryderyk Nietzsche, nadczłowiek, stojący poza dobrem i złem. Tym nadczłowiekiem mianował się - przed popadnięciem w całkowite szaleństwo - pełen resentymentów syfilityk. Zaiste: awans godnay nadludzkiej woli ducha. Autor tak bardzo nienawidzi chrześcijaństwa, że nawet kiedy, dla poparcia swoich przemyśleń, cytuje Jezusa Chrystusa, to - jeśli nie przypisuje sobie jego słów - okrasza je zaiste wyjątkowo małostkowym komentarzem pisząc: "jak powiedziano". Bóg - nadczłowiek ma jak widać również wielkiego ducha. Żenująca, kabotyńska manifestacja.
18,57 zł
Kronika Thietmara
Piękne, jubileuszowe wydanie: w 1000 lat po wydarzeniach opisywanych i w 50 lat po pierwszej polskiej, pełnej edycji.
65,19 zł
Manuel Tunon de Lara, Julio Valdeon Baruque, Antonio Dominguez Ortiz. Historia Hiszpanii
Wydawca reklamuje książkę jako "pasjonującą syntezę dziejów wielkiego narodu europejskiego (...), który wydał geniuszy światowej kultury, włączył w obręb chrześcijańskiej cywilizacji wielkie przestrzenie Nowego Świata, zrodził uniwersalne archetypy konkwistadorów i mistyków." Rzeczywiście imponujące osiągnięcia, muszą budzić podziw, a nawet może zazdrość. Przez te wszystkie wieki nieustannej walki (fizycznej, ale i duchowej) Hiszpanów przybywało. W sytej, rentierskiej Europie Hiszpania wymiera. Zanikanie, wymieranie Europy jest intrygującym przedmiotem dociekań dla wszystkich badaczy zainteresowanych zmierzchem cywilizacji, które w stanie agonalnym przechodzą w fazę super pasożytniczej administracji - uprzywilejowanej we wszystkim i nieodpowiedzialnej za nic klasy próżniaczej. Książki jak niniejsza mogą pomóc zrozumieć przejście Europy od młodzieńczej prężności ciała i ducha do starczego sflaczenia i zesklerotyzienia.
19,35 zł
Michał Heller, Filozofia i wszechświat
Zbiór pism filozoficznych: Bóg, Wszechświat i nauka, która rodzi się z zachwytu nad cudem Stworzenia. Nieskończoność: piękno i dobro dzieła Bożego i równie nieskończone ludzkie dążenie do prawdy, wiecznej tajemnicy. Duch badacza, który znajduje szczęście w wędrówce ku kolejnym zagadkom i duch filozofa tropiącego wszystkie idee przemycane do odkrywanego/tworzonego obrazu świata. A za każdą wyjaśnioną tajemnicą kryją się nowe, jeszcze liczniejsze, jakby były przygotowane i czekały na następne, równie niezliczone pokolenia naukowców. Niewyczerpany skarbiec i nieogarnione pole dla myśli ludzkiej - ludzkiej twórczości poznawczej. Tysiące lat ciężkiej pracy, a ciągle prawdą pozostaje sokratejskie "wiem, że nic nie wiem": myśl, która otwiera i zamyka ludzkie poznawanie Wszechświata i Człowieka.
Stanisława Przybyszewska, Sprawa Dantona
Stanisława Przybyszewska, przedwcześnie i tragicznie zmarła pisarka, zmaga się z dramatem francuskiej krwawej dyktatury, terroru po 1789 roku. Sprawa Dantona - "kronika sceniczna", jak ją nazwała autorka - została sfilmowana przez polskiego reżysera i z udziałem polskich aktorów, ale we Francji, bo PRL-u, w owym czasie, dogorywał "sowiecki realny socjalizm" przybierając jawną postać dyktatury - "stanu wojennego".
23,76 zł
Stefan Morawski, Wybór pism estetycznych
"Nauki społeczne". Najpierw tą "nauką" był marksizm, a potem (wraz z uwiądem "realnego socjalizmu") inne ideologie - zależnie od mody, koniunktury politycznej, czy wreszcie zależnie tylko do pieniędzy, czyli od grantów i stypendiów. Teraz jest "dżender", bo na nim najwięcej się zarabia. Ciekawe, co będzie następne? Bez względu jednak na to, co to będzie, to na pewno to "coś" będzie jeszcze bardziej "naukowe". Możliwe, że nawet tak, jak naukowy był marksizm: do bólu. Prawdziwego.
Tadeusz Miciński, Nietota
Podtytuł: "Księga tajemna Tatr". Każda książka ma swoje pierwsze zdanie. Na przykład: "Litwo, ojczyzno moja...". Albo: "Ogary poszły w las". Albo: "Żaby kumkały chutliwie". Również i książka Micińskiego zaczyna się pierwszym zdaniem, które jasno pokazuje z czym czytelnik będzie miał do czynienia: "Mroczne fortece pradawnych Tatr, na których wygrzewa się Król Wężów... wielkie jego cielsko siedem i pół razy owija górę olbrzymkę, zarosłą ciemnym niedźwiedziowym lasem i zakończoną na wierzchu lodozwałami nietającymi nigdy."
26,40 zł
Victor Klemperer, Dziennik 1933-1945
Brak słów... . Naga, przerażająca prawda o Niemcach i ich narodowym socjalizmie. Jeśli Niemcy coś robią, to robią to z ponurą dokładnością i do końca. Zatem i socjalizm, w ich wykonaniu, został doprowadzony z morderczą systematycznością do swych nieludzkich granic ostatecznych. Państwo, które pozbawia jednostki przyrodzonych praw boskich, państwo dostrzegające tylko masę (naród, rasę), nad którą całkowicie panuje - w imię barbarzyńskiej ideologii. Barbarzyńskiej, bo czyniącej swym głównym fundamentem prawo do unicestwienia wszystkich tych, których państwo uzna za zbędnych, przeszkadzających, czy "wadliwych". Totalne państwo, zarządzane przez nienawiść, strach, służalczość, podłość, przemoc. Mord na niewinnych jako usprawiedliwiona manifestacja władzy i jej główna prerogatywa. Państwo bezbożne i walczące z Bogiem, a więc i z jego obrazem - człowiekiem. Książka powinna być obowiązkowa dla wszystkich, którzy oskarżają Polaków o "antysemityzm". Doprawdy, w świetle wspomnień Klemperera, takie oskarżenia są bezczeszczeniem pamięci ofiar hitleryzmu. Jeśli w Polsce był, czy jest, "antysemityzm", to jakim słowem nazwać państwowo zorganizowane bestialstwo niemieckie? Tym samym pojęciem bowiem niepodobna opisywać dwóch całkowicie różnych zjawisk - opis okazuje się fałszem, a samo pojęcie niczego nie mówi o rzeczywistości, a za to bardzo dużo o wypowiadającym (w tym wypadku o nienawiści do Polski i Polaków). Autor po dwunastu latach narodowo-socjalistycznego przedpiekla III rzeszy osiadł w NRD - kolejnej mutacji niemieckiego socjalizmu. O dziwo - mimo możliwości wyjazdu - pozostał w NRD do śmierci, z powodzeniem rozwijając NRD-owską "naukę"...
26,23 zł
Władysław Semkowicz, Paleografia łacińska
Dzieło o wyjątkowym znaczeniu: kultura europejska jako kultura piśmiennicza. Dzieło tym bardziej wartościowe, że wiele z materiałów, które wykorzystał w swojej pracy autor, zaginęło w czasie wojny. (Oto wkład, jaki wniosły w kulturę europejską dwa dominujące państwa: Niemcy i Sowieci. Bo co kazało Niemcom celowo spalić ocalałe po Powstaniu Warszawskim polskie narodowe zbiory biblioteczne? Cóż innego, jak nie germańskie umiłowanie tradycji europejskiej. W ramach tej tradycji Niemcy nie czują żadnego obowiązku by zadośćuczynić polskim stratom - Polska, jako jedyne państwo, nie otrzymała po wojnie od Niemiec ani grosza tytułem reparacji wojennych).
43,12 zł
Koszyk
49,31 zł