Wyszukiwarka
Zaloguj się
Bateria 406 mm Schleswig - Holstein, skala 1:400, JSC nr katalog. 88, 11/2006
Zabytek klasy światowej: zbudowana na Helu w 1940 przez niemieckich okupantów bateria najpotężniejszych dział artylerii nadbrzeżnej (donośność 43 km!). Działa kalibru 406 mm (16”) były wyjątkowo groźne, ale oprócz kilkudziesięciu strzałów ćwiczebnych nie zostały użyte bojowo. W 1941 roku zostały przeniesione na Wał Atlantycki, bo niemieckie dowództwo było przekonane (z właściwą sobie pychą i butą), że wojnę w tej części Europy oraz na wschodzie ma wygraną.
6,80 zł
Błyskawica, Orzeł, Wilk, Generał Haller, Rybitwa, JSC Nr 18
Na czterech kartonach 5 legendarnych okrętów - w ciągu kilku dni nawet poczatkujący modelarz może zbudować małe muzeum chwały Polskiej Marynarki.
45,19 zł
Bronie odwetowe V1 i V2, skala 1:24, JSC nr katalog. 603, model kartonowy
Mordowanie ludności cywilnej i burzenie miast, czyli niemiecka nauka w praktyce. W zeszycie dwie rakiety, które miały uchronić "tysiącletnią rzeszę" przed kapitulacją, ale nawet Niemcom czasem coś nie wyjdzie i Hitler poszedł do piachu (podobno). Konstruktorzy jego cudownej broni byli jednak bardziej chytrzy i przebiegli, rozjechali się po świecie i na koniec wystrzelili ruskich w kosmos, a amerykanów na Księżyc (co prawda nie wszystkich, ale zarobili na tym też niezłą kasę).
12,32 zł
Friedrich Der Grosse, skala 1:250, JSC Nr katalog. 269, model kartonowy
Friedrich Der Grosse niczego wielkiego nie dokonał. Zatopiony przez załogę w 1919 roku został wydobyty w 1937 roku i został pocięty na złom (złom wart był 130 000 funtów). Złom z wydobywanych wraków służył do produkcji stali, z której robiono sprzęt medyczny, bo stal leżąca od tak dawna w morzu nie jest... radioaktywna. Jakby powiedział Szwejk: i po to trzeba było zabić Ferdynanda, po to trzeba było robić całą wojnę, po to Niemcy musiały wziąć sławetne lanie, żeby można było wreszcie zrobić kleszcze do wyrywania zębów...
42,24 zł
Katapultowiec Bussard/Falke, Podwodny stawiacz min U 117, Łodzie latające BV 138, BV238, skala 1:400, JSC Nr kat. 86, 18/2005
Wyjątkowy zestaw modeli, które bardzo rzadko pojawiają się w miniaturowym świecie. Dobre wytchnienie od "Hoodów", "Bismarcków", itp. "żelaznych pozycji" modelarskich.
Lekki krążownik De Ruyter, skala 1:250, JSC nr katalog. 287, 5/2000, model kartonowy
Wojna na Pacyfiku i jej uczestnik - lekki krążownik De Ruyter (model w skali 1:250, w komputerowym opracowaniu z 2000 roku).
49,16 zł
Lotniskowiec Weser, skala 1:400, JSC Nr katalog. 401, 5/2009, model kartonowy z częściami wyciętymi laserowo
Lotniskowiec Weser, a tak naprawdę projekt lotniskowca i to jeszcze przebudowanego z krążownika Seydlitz. Przykład na niemiecki bałagan i brak koncepcji, świadectwo nieprzygotowania Kriegsmarine do wojny.
23,54 zł
Masowiec Manifest Lipcowy, JSC Mikroflota, Nr katalog 93, 3/2007
W latach 70-tych XX wieku największy statek zbudowany w PRL-u. A, że był największy, więc dostał odpowiednią nazwę: nazwę dokumentu potwierdzającego ostateczną utratę niepodległości po II wojnie światowej, nazwę dokumentu potwierdzającego faktyczne przyłączenie dawnej Polski do Związku Sowieckiego, nazwę dokumentu zapowiadającego i usprawiedliwiającego wszystkie antypolskie zbrodnie komunistyczne. Szatańska drwina. A zatem PRL-owskie stocznie budowały co prawda takie duże statki, ale skoro głównym zadaniem PRL-owskiego przemysłu stoczniowego było budowanie jednostek dla ZSRR, więc dla ZSRR zbudowano jeszcze większe.
Mikroflota Modele Kartonowe 1:100
Pięć modeli w skali 1:100: Dornier J II Wal, Heinkel He 12, Messerschmitt M 20 b 2, Junkers W 33, Rumpler C1/5A2. Skala nietypowa dla modelarzy lotniczych, ale dla modelarzy budujących w tej skali statki i okręty modele samolotów z niniejszego wydawnictwa mogą być ciekawym uzupełnieniem np. dioramy.
13,97 zł
Monitor Roberts, skala 1:400, JSC 4/2006
Monitor, czyli pływające działo. Okręt, który był przeznaczony do walk na lądzie (rzecz jasna do wspierania działań lądowych z morza, a nie jako gigantyczny czołg-niejazd).
Niszczyciel Błyskawica, skala 1:250. JSC nr 283
Model przedstawia okręt z 1944 roku. Obecnie okręt muzeum: jest najstarszym i jedynym zachowanym okrętem alianckim, który brał udział w walkach przez całą II wojnę światową: od 1 września 1939 roku do 8 maja 1945 roku! Przed modelarzem staje niezwykła okazja: może obejrzeć w naturze, w skali 1:1, co przyjdzie mu odtworzyć w papierowej miniaturze, w skali 1:250.
Niszczyciele Garland i Ślązak, lugier Korab II, skala 1:400, JSC nr 39
"Za wolność waszą i naszą... niewolę". Anglicy pozwolili na tych okrętach walczyć i ginąć polskim marynarzom w obronie ich wysp i ich interesów (ich, tzn. oczywiście angielskich), a po wepchnięciu Polski pod okupację sowiecką, zabrawszy okręty, pozostawili przed polskimi załogami wybór: albo wegetacja na emigracji, albo więzienia sowieckie. Sojusznik z piekła rodem - Anglia. Od wieków, dla własnych imperialnych interesów, wpycha Polskę w wojny i powstania, a "naiwni Polacy" (W. Churchill), uwiedzeni przez patetycznych i cynicznych polityków, z ochotą idą na rzeź jak barany. Wywołają beznadziejne powstania, albo pójdą walczyć na najdalsze krańce świata - za kilka pustych słów i obietnic, byle tylko odpowiednio schlebiających próżnej dumie narodowej. Że ulegają cynicznym oszustom, to głupota. Ale, że sami się oszukują, to już zbrodnia. "Za wolność waszą i naszą" to właśnie takie patetyczne kłamstwo. Służenie obcym mocarstwom w ich imperialnych rzeziach nigdy nie było za "wolność naszą", a zawsze było za "wasze interesy" i - co najbardziej smutne - za niewolę innych, równie doświadczonych przez historię. Oba okręty powinny być eksponatami w Muzeum Polskiej Naiwności i Głupoty Politycznej. Chwała bohaterom - hańba politykom.
32,21 zł
Niszczyciele Piorun i Orkan, skala 1:400, JSC nr 33
Brytyjskie okręty, na których pozwolono walczyć i ginąć polskim marynarzom w obronie interesów dogorywającego Imperium Brytyjskiego, kierowanego przez alkoholika-lekomana, współtwórcę potęgi stalinowskiej tyranii. Smutne eksponaty w Muzeum Polskiej Naiwności Politycznej. Cześć i chwała bohaterom - tym bardziej godnym chwały, że ich ofiara okazała się całkowicie daremną.
34,51 zł
Okręt podwodny U 2336, skala 1:72, JSC Nr Katalog. 724, 15/2004, model kartonowy
Niemiecki (wg obecnej nowomowy "nazistowski") okręt podwodny U 2336 zatopiony przez polskiego "Pioruna" - niestety już po zakończeniu wojny, ale zawsze. Przy okazji - może ktoś z Gości Antykwariatu wie - dlaczego po wojnie topiono niemieckie okręty, dlaczego nie szły na złom?
14,50 zł
Pancernik Dreadnought, skala 1:250, JSC Nr katalog. 267, 3/1999, model kartonowy
Model pancernika Dreadnought w rzadkiej dla wydawnictwa JSC skali 1:250 (JSC wydało ten sam model w swej podstawowej skali 1:400).
Pancernik Gneisenau 1938/1945, 2 modele w skali 1:400, JSC nr kat. 72, 11/2003
Pancernik "Gneisenau" - morderca okrętów handlowych płynących w konwojach. Okręt można zbudować w czterech wersjach, w tym zaskakująco nietypowej: jako wrak blokujący w 1945 roku wejście do portu w Gdyni (w zeszycie wszystko, co potrzebne do zbudowania dioramy, łącznie z imitacją wody, z falochronem i latarnią morską). Pancernik, który "częściowo" służył w PRL-u: do lat siedemdziesiątych XX wieku wydobyte prądnice z okrętu zasilały w prąd Częstochowę.
Superpancernik Grossdeutschland projekt H-39, skala 1:400, JSC nr kat. 75, 5/2004
Pomnik niemieckiej pychy, germańskiej megalomanii i hitlerowskiego szaleństwa. Nigdy nie powstał, ale - gdyby powstał - prawdopodobnie walczyłby o dominację "tysiącletniej rzeszy" nad światem poprzez zatapianie statków handlowych. Realizacja takich projektów pochłonęła gigantyczne środki i ogrom pracy ludzkiej, które przecież mogły być wykorzystane do zbudowania jakiegoś dobra, a nie pójść na zatracenie jako ofiary na ołtarzu "nordyckiego i aryjskiego" bożka wojny.
Supertransatlantyk Normandie, skala 1:400, Mikroflota JSC Nr 48, model kartonowy
SS Normandie. Wspaniały statek, cud techniki, luksus i piękno. Duma Francji. Imponujący projekt - obejmował również inwestycje morskie i w infrastrukturę portową. Zdobywca "Błękitnej Wstęgi Atlantyku". I kolejny liniowiec pasażerski, którego przeznaczeniem był tragiczny koniec. Pozostała legenda wielkości i tajemnica związana z katastrofą, a teraz można zrobić piękny model.
33,96 zł
Zbiornikowiec Jahre Viking, JSC Nr katalog 405, 2 2012
Wydawca informuje na okładce (w dwóch językach), że jest to "największy statek świata". Równie wyjątkowa, jak wymiary tego pływającego giganta, jest jego historia. Burzliwa, nawet tragiczna i patriotyczna (w czasie wojny w Zatoce Perskiej zginęli przy nim Polacy, a ostatnim jego kapitanem był Polak, kpt. ż. w. Wiktor Bąk). Wymiary nie tylko statku, ale również modelu są imponujące. Przy jego długości (prawie 120 cm w skali 1:400!) "Santa Maria" Kolumba wygląda jak łupinka (ok. 7 cm długości w tej samej skali!), a szerokość modelu zbiornikowca (około 20 cm) jest większa niż rozpiętość, czy długość "Jumbo jeta" (w skali 1:400 Boeing 747 ma przecież zaledwie 18x15 cm!).
Koszyk
34,92 zł