Wyszukiwarka
Zaloguj się
Opowiadania z Dzikiego Zachodu
Tytuł mówi wszystko: preria, dyliżanse, Indianie, bizony, kowboje, szeryfowie, bandyci... No i oczywiście walka dobra ze złem, miłość między kobietami i mężczyznami, szlachetność zwyciężająca podłość. Bo to jest stara książka, gdzie cenzura i dyktat poprawności politycznej jeszcze nie obowiązywał zastraszonych pisarzy. Takie książki oczywiście zostaną poddane orwellowskiej korekcie (jak tuwimowskie wiersze dla dzieci), ale zanim to nastąpi i zanim stare wydania będą państwowo niszczone (dla dobra "dzieci partnerskich", by uchronić je przed zaczadzeniem "mową nienawiści i homofobią"), można sprezentować własnym dzieciom coś, co było częścią własnego dzieciństwa, a co było częścią świata, który już dawno minął, tak jak minął Dziki Zachód...
Robert Louis Stevenson, Doktor Jekyll i Pan Hyde
Dobro i Zło w wydaniu broszurowym: dla Dobra forma nie ma znaczenia, a Zło ma to, na co zasługuje.
4,35 zł
Stanisław Lem, Eden
Wydawca krzyczy czerwonym anonsem na okładce: "Dramatyczne lądowanie Ziemian na planecie Eden!". Styl marketingowego wciskania charakterystyczny dla współczesności, a nie dla PRL-owiskiego 1968 roku. Chyba jedyny element z całej książki, który się nie "zdezaktualizował", co jak na powieść "sci-fi" jest zabawną konstatacją. Dla gorliwych wyznawców Lema dzieło typu "och i ach", do czytania na kolanach, "genialne połączenie mądrości nauki z fascynującą wizją innej cywilizacji", dla innych "bełkotliwa i napuszona ramota o niczym, dzieło ignoranta pozującego na kapłana nauki" (opinie przyjaciół Antykwariatu - sam autor po latach nisko ocenił swoje pisanie). Eden Lema nie ma nic wspólnego z Edenem - Rajem. Dla Lema religią była cybernetyka, więc i jego raj jest na miarę wyobraźni cybernetycznej lat 50-tych XX wieku. Źródłem życia ("życie" nie jest terminem cybernetycznym, ale mniejsza z tym, niech będzie, że chodzi o "istnienie") nie jest miłość, tylko "sprzężenie zwrotne" a sensem życia nie jest kochające serce, tylko kalkulator. Takie mrzonki, że porachowanie likwiduje tajemnicę, a zważenie wyjaśnia cud. A, że każdy "dostaje to, w co wierzy"...
5,43 zł
Stanisław Milewski, Niezwykli klienci Temidy
W starych dekoracjach sądowych rozgrywa się komedia ludzka. W formie wciągającej gawędy obyczajowa ciekawostka okazuje skryte tło: opowieść o narodzie, który systematycznie i planowo poddawany germańskiej i moskiewskiej opresji. Taki los zniewolonego narodu: to, co dla innych jest zwykłym życiem w Polsce, staje się zawsze opowieścią, mniej lub bardziej, ale jednak zawsze, martyrologiczną.
35,11 zł
Stanisław Milewski, Podróże bliższe i dalsze czyli urok komunikacyjnych staroci
Fredro napisał, że "gdzie nie spojrzeć na świecie tylko błoto albo śmiecie" i można by dodać, że i ludzie, któryś gdzieś coś niesie. Dlaczego ludzi nosi po drogach pełnych kurzu lub spływających potokami, po zatłoczonych i niebezpiecznych ulicach? Oto typowy wypadek (Wenecja, XVIII wiek): w wąskiej, zapchanej uliczce zderzyły się dwie... lektyki! Tragarze biorą się do ręcznego dowodzenia racji, a szlachetni pasażerowie wtórują bijatyce głośnymi przekleństwami i złorzeczeniami. Człowiek jako stworzenie wędrujące, w ciągłym ruchu i awanturach, a środek przemieszczania się jako główna - zaraz po zaspokojeniu głodu - potrzeba życiowa, nawet w wiekach gdy podróż była istnym koszmarem (w porównaniu do luksusowych warunków dzisiejszych). Dzisiaj amatorzy płacą ciężkie pieniądze, by w wolnej chwili zaznać uroków bezdroży - w wiekach minionych off-road był typem podróży codziennej. Ludzie żyjący w epokach opisywanych w książce oniemieliby ze zdumienia, widząc, jak w naszej dobie zarabia się na rzeczach, które w ich czasach były nie dającą się uniknąć udręką.
Stefan Themerson, Kardynał Polatuo. Generał Piesc.
Stefan Themerson żył przed wojną w Polsce, po wojnie w Anglii, a tak naprawdę zawsze w swoim i tylko swoim świecie. A wraz z nim Kardynał Polatuo, Generał Piesc i wiele, wiele innych ponadrealnych postaci. Książka wyjątkowa, bo po raz pierwszy z dwoma tytułowymi powieściami wydano "Słownik Symboli Traumatycznych to jest Sennik Według Prof. Sigm. Freuda (...) z Wiednia (...)". Jak na Freuda przystało wszystko, co się śni, kojarzy się z jednym, ale zestawione w tak skondensowanej postaci..., cóż - strasznie biedny był cały ten "Prof. Sigm. Freud z Wiednia"! I tyle zrobił zamieszania. Ktoś powie: koszałki-opałki. Ba, ale te konsekwencje! Czyżby austriacka specjalność (by wspomnieć innego profesorskiego krajana, gefraitera z wąsikiem)? Książka pięknie wydana.
Stefan Themerson, Przygody Pędrka Wyrzutka
Themerson, czyli literatura zagraniczna, która jest polska, a zatem nic dziwnego, że książka dla dzieci, jest książką dla dorosłych.
19,77 zł
Zenon Kosidowski, Opowieści biblijne
Książka nad książkami w wersji laickiej dla PRL-owskiej inteligencji oraz dla współcześnie praktykujących, a nie wierzących, podobnie jak dla wierzących, a nie praktykujących. Kosidowski wierzy, że można czytać Biblię jak baśnie i bajki: dla poznania fabuły nie trzeba wierzyć w krasnoludki. Tylko, że jest fundamentalna różnica między Pismem Świętym, a klechdami domowymi. Ale cóż poradzić, gdy się tej różnicy nie widzi?
8,45 zł
Zygmunt Mycielski, Dziennik 1960-1969
Jeszcze jeden przygnębiający pamiętnik z gomułkowskiego PRL-u. Przygnębiający z wielu powodów - zarówno osobistych jak i "polityczno-społecznych". Jeśli komu brakuje własnych zmartwień i smutków, a może i powodów do rozpaczy, to może sobie podumać nad hrabiowskimi (autor był przedwojennym hrabią) zmaganiami z życiem i z twórczością (autor był powojennym kompozytorem i pisarzem). Mimo szastania się po szerokim świecie (kto w PRL-u jeździł po świecie?!), mimo rozlicznych znajomości, stosunków, mimo bycia za pan brat z "elitą intelektualną" krajową, emigracyjną i światową, a więc mimo tych wszystkich "mimo", to jednak arystokratyczne pochodzenie, dziedzictwo, upodobania, gusta i dewiacje sprawiły, że życie powojenne uwierało, bolało, gniotło narastającym bezsensem. Przygnębiające nienasycenie i przygnebiająca gonitwa za jego niemożliwym napełnieniem, które z natury swojej musi przynieść - bo tak zostało przecież zapowiedziane - tylko "płacz i zgrzytanie zębów". I kłamstwem jest, że będzie inaczej. Nienasycenie, czy nasycenie - dwie strony tego samego bezsensu. Życie przeciw naturze zawsze staje się piekłem, nawet jeśli młodość oszukuje radością i zabawą. Młodość mija. Starość staje się wówczas goryczą i udręczeniem. Jedna jest droga wyzwolenia, ale tą drogą autor nie poszedł. Bo to droga nie dla wielkich tego świata, nie dla przekonanych o własnej wyjątkowości, elitarności, wyższości nad maluczkimi (i ich szarym, zwykłym życiem).
96,80 zł
Koszyk
34,92 zł