Wyszukiwarka
Zaloguj się
Andrzej Pilipiuk, Czarownik Iwanow
"Fantastyka humorystyczna", albo "horror satyryczny". Drugi tom przygód wiejskiego egzorcysty - Jakuba Wędrowycza, który wychynął z niebytu i w ciągu kilku lat stał się jedną z najlepiej rozpoznawanych postaci literackich. Doczekał się nawet hasła w internetowej encyklopedii. Okazuje się, że aby dotrzeć na karty encyklopedii, równie skuteczną - co wybitne osiągnięcia - drogą do sławy jest wybitne awanturnictwo, pijaństwo, bimbrownictwo i kłusownictwo. Ktoś powie, że to nic wyjątkowego. A jednak Wędrowycz góruje nad innymi, słynnymi i współczesnymi mu bohaterami haseł w encyklopedii: Wędrowycz nie bierze diet...
Andrzej Pilipiuk, Kroniki Jakuba Wędrowycza
Polski "realizm magiczny". Tak to się wszystko zaczęło: pierwszy tom przygód zmutowanego Pana Samochodzika. Wszak Andrzej Pilipiuk, zanim powołał do życia wiejskiego egzorcystę - Jakuba Wędrowycza - napisał (jako T. Olszakowski) 14 (!) tomów kontynuacji przygód "Pana Tomasza, muzealnika". Dojrzewanie ma jak widać swoje prawa: oto uwolnieni z okowów literatury młodzieżowej detektyw amator i harcerze przeszli metamorfozę i stali się awanturnikami, pijakami, bimbrownikami i kłusownikami (jak w życiu: dzieciństwo mija i trzeba iść do pracy: żegnaj zastępie harcerski, witaj korporacjo).
Andrzej Pilipiuk, Wampir z MO
MO, czyli Milicja Obywatelska. I każdy w PRL-u wiedział, że "obywatelska" to jedno wielkie, komunistyczne oszustwo. Takie to już słowo: "obywatelska". Niby, że coś tworzone jest przez obywateli dla obywateli. Tak obywatele mieli myśleć i czuć, ale ani tak nie myśleli, ani tak nie czuli, więc brali w skórę od "milicji". "Obywatelskiej". Nikt tak nie łoił obywateli, jak "milicja obywatelska". Takie to już ulubione słowo komunistów: "obywatelska".
Rafał A. Ziemkiewicz, Polactwo
Autor, "człowiek, którego kochacie nienawidzić", opisuje kraj, "który wygląda tak, że tylko rzygać".
Koszyk
34,92 zł