Wyszukiwarka
Zaloguj się
Jan Twardowski, Kilka myśli na Boże Narodzenie
Kilka myśli w stylu właściwym dla księdza-poety. Wiara sielankowa, emocjonalna, głównie dla tych, których nuży cierpliwe, rozumne i życiowo bolesne poznawanie prawd katechizmu katolickiego, a pociąga terapia sentymentalizmem religijnym.
Jan Twardowski, Kilka myśli na Wielkanoc
Jeszcze jedna książka - w zasadzie książeczka - księdza Jana Twardowskiego z serii "Kilka myśli..." . Dla zabieganych, zapracowanych, dla wszystkich, którzy mają mało czasu na czytanie - ale znacznie więcej na myślenie (w samochodzie, w autobusie, na ulicy, na spacerze z psem... jest wszak tyle okazji na myślenie - nie trzeba ciągle "miziać" palcem po telefonie)
Jan Twardowski, Kilka myśli o aniołach
Kilka myśli o aniołach, trochę prozą, trochę wierszem, a wszystkie w stylu właściwym dla księdza-poety. Wiara sielankowa, emocjonalna, dla tych, których nuży cierpliwe, rozumne i życiowo bolesne poznawanie katechizmu katolickiego, a pociąga terapia sentymentalizmem religijnym.
15,35 zł
O. Jacek Salij, Szukającym drogi
Zbiór artykułów z czasopisma "W drodze" - odpowiedzi na listy czytelników. Tak rodziła się nowa religia. Protestantyzacja katolicyzmu rozpoczyna swą "wędrówkę przez serca". Już nie hartowała się stal w walce o cnoty, ale kształtował się miękki wosk pobłażliwości - tak kształcił się narybek wyznawców dostosowującej się do świata religii "dobroludzizmu". Rodzi się "nauczanie" posoborowej sekty ekumenicznej: karkołomna mieszanina elementów tradycyjnego nauczania Kościoła (autor pamięta jeszcze wiele z tego nauczania) i modernizmu w służbie dobrego samopoczucia wiernych, "towarzyszenia" i "pochylania się". Najważniejsze, żeby nikogo nie urazić, nie straszyć, bo przestaną przychodzić do kościoła - a nikt nie może czuć się odrzuconym. "Pokój, jaki daje świat" - zdaje się być główną troską ekumenicznej religii. Więc zamiast nauczać tego, czego nauczał Kościół zawsze, zamiast wymagać - od pogrążonych w grzechach - zmiany życia, nawracania się, czytelnik otrzyma współczujące psychologizowanie, bardzo oszczędne, subtelne, wielce "kulturalne", nauczanie o grzechu oraz o wieczności. "Nowoczesny" Kościół zamiast być znakiem sprzeciwu wobec świata, zgodził się żeby to świat był znakiem sprzeciwu wobec Kościoła i uniżenie prosi, by świat wybaczył mu, że tak nieporadnie się do świata dostosowuje. Sprawy ostateczne, które powinny być podstawowym życiowym drogowskazem, czyli śmierć, Sąd Boży, Niebo, albo Piekło, gubią się w naturalistycznych "pełnych zrozumienia dla skomplikowanej sytuacji współczesnego człowieka" dywagacjach. Smutne świadectwo kształtowania się "religii człowieka". Wierny posoborowej sekty zamiast mobilizowania do walki o zbawienie duszy nauczany jest o "samorealizacji" jako... efekcie "dźwigania krzyża"! Szukającym drogi posoborowie wskazuje bezdroża i manowce. Tylko, że to nie jest zabawa, a zwiedzenie może mieć tragiczne konsekwencje zarówno dla zwiedzionego, jak i dla zwodzącego: wszak stawką jest życie wieczne, czyli zbawienie, albo potępienie.
Koszyk
32,88 zł
19,08 zł
18,21 zł
359,92 zł