Menu
- COMMODORE 64
- Książki
- Literatura zagraniczna
- Audiobooki
- Literatura polska
- Varsaviana
- Filozofia, socjologia, psychologia, religia...
- Kryminał, sensacja, groza,...
- Obcojęzyczne
- Podręczniki i pomoce naukowe
- Świat i przyroda
- Słowniki i encyklopedie
- Sztuka
- Outlet intelektualisty
- Biznes
- Historia
- Militaria
- Literatura dziecięca i młodzieżowa
- Rozkosze ciała
- Komiksy
- Pocztówki, plakaty
- Płyty winylowe i CD
- Kasety magnetofonowe
- Muzyka DVD
- Filmy
- VHS
- Audio Hi Fi
- Modele, modelarstwo i zabawki
- Elektronika sentymentalna
- Różne sprzęty i zegary
- Grafiki, obrazy, rysunki, numizmaty
- Ręczne hafty i zabawki naturalne
- Zamówienia Specjalne
Nowości
Promocje
Wyszukiwarka
Zaloguj się
Markiz de Custine, Listy z Rosji
0
Opis
Markiz de Custine, Listy z Rosji. Rosja w 1839 roku. Przekład z francuskiego Beata Geppert.
Krąg Warszawa 1988, przedruk wydania londyńskiego Aneksu. Stron 210. Okładka miękka. Stan - jak na wydanie poza cenzurą - idealny.
Produkty powiązane
Richard Pipes, Rosja bolszewików
Trzeci tom historii państwa, które bez względu na to, jak się nazywa i kto w nim rządzi oparte jest na niewoli, korupcji, zbrodni i bezprawiu. Monumentalne dzieło Richarda Pipsa.
Orlando Figes, Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji
O tej książce można mówić tylko ze ściśniętym gardłem i zamierającym sercem. Komunizm/socjalizm znaczy tylko jedno: wszechobecny strach i wiszącą nad wszystkim oszalałą śmierć. Trudno momentami powstrzymać się od łez - tak wiele w niej autentycznych relacji, opowiedzianych bólem i cierpieniem. Sowiecki system - raj na ziemi. Zgodnie z orwellowską nowomową znaczenie słów ustala partia, więc rajem nazywa się faktyczne piekło na ziemi. Psychopaci i socjopaci jako przywódcy, obozy pracy, tortury i donosicielstwo jako podstawa więzi społecznych. Wyroki śmierci wydawane na całe narody. Ogromne połacie niezmierzonego kraju jako zamknięte strefy masowej kaźni. Życie ludzkie niczym - cenniejsze i wartościowsze jest najprostsze narzędzie niż człowiek. Świat zbudowany na kłamstwie, bez wartości, bez prawdy i bez dobra. Aparat państwa komunistycznego ma jeden cel: wszelkimi metodami zniszczyć prawdę, dobro, piękno - zabić człowieczeństwo. Celem "inżynierii społecznej" jest zastąpienie homo sapiens przez homo sovieticus. Jeśli są jakieś okruchy prawdziwych wartości, jeśli w komunizmie/socjalizmie pojawiają się skrawki wartości ludzkich (trudno powiedzieć "humanistycznych", bo zgodnie z szyderczą logiką propagandy socjalizm i komunizm bardzo lubią nazywać swój nieludzki system "humanizmem"), to tylko dzięki temu, że uchowali się jakimś cudem ludzie, którym udało się ocalić cokolwiek sprzed "rewolucji". Książka zbiera świadectwa codzienne, łapie te promyki światła, których cudem nie zdusiło imperium ciemności. Praca Figes'a powinna być lekturą obowiązkową dla wszystkich, którzy odczuwają sympatię do komunizmu, socjalizmu, czy jak takie totalitarne zaczadzenie będzie się kiedyś nazywać. Lektura bez modlitwy raczej niemożliwa...
Andrzej Nowak, Polska i trzy Rosje. Studium polityki wschodniej Józefa Piłsudskiego (do kwietnia 1920 roku)
Słynna i pasjonująca książka (nie tylko dla miłośników historii), choć rzeczywistość opisywana przygnębia swoim fatalizmem. Oto czas narodzin świata, który ledwie ocalały po "Wielkiej Wojnie" rozpoczyna przygotowania do znacznie, znacznie większej. Niemcy i Rosja/Związek Radziecki oraz ich nieustające, zbrodnicze próby zawładnięcia Europą. Profesor Andrzej Nowak wykazuje się niezwykłą naukową determinacją, szukając prawdy ze świadomością, że wiele z ocalałych przed zniszczeniem przez niemiecko-sowieckich agresorów i okupantów polskich świadectw historycznych ukrytych jest w - zagrabionych z Polski - "archiwach" sowiecko-rosyjskich czy niemieckich.
Dorota Sula, Powrót ludności polskiej z byłego Imperium Rosyjskiego w latach 1918-1937
Solidna praca historyczna. Choć słowo "powrót", użyte w tytule, trochę mylące: wraca się z wakacji, z wyjazdu. W istocie Polacy opuszczali swoje "małe ojczyzny", wydostawali się i byli wyrywani spod władzy zbrodniczego systemu. Ci, których wydostano i przyjechali do Polski byli ratowani przed cierpieniem, męką, a nawet śmiercią. Jednym bowiem z celów polityki rosyjskiej, a zwłaszcza sowieckiej, była fizyczne ograniczenie populacji wielu narodów, w tym Polaków, a następnie ich eksterminacja. Holocaust, zagłada - w XX wieku był niestety koszmarem wielu narodów czy grup etnicznych, a nie wyłącznie Żydów. Ale to już zupełnie inna kwestia.
Bożena Szaynok, Z historią i Moskwą w tle, Polska a Izrael 1944 - 1968
Polska a Izrael, Polacy a Żydzi - w polityce (wewnętrznej i zagranicznej) i we wzajemnych stosunkach (oficjalnych i codziennych). A w tle, jak głosi tytuł, Moskwa (tło, dodajmy, które w PRL-u było w istocie obrazem samym, a nie kanwą).
Janusz Tazbir, Polska przedmurzem Europy
Europa, Polska i agresja islamu oczami historyka.
Wielki Terror: operacja polska 1937–1938, dodatek płyta DVD, tom I i II
Z opisu wydawcy: "szalejący w ZSRS w drugiej połowie lat trzydziestych Wielki Terror przyniósł ze sobą zagładę wielu istnień ludzkich. Rozpętana i kierowana przez Józefa Stalina fala represji dotknęła nie tylko „elementy kontrrewolucyjne”, „antysowieckie”, ale także członków partii komunistycznej, aparat bezpieczeństwa i wreszcie mniejszości narodowe "Kraju Rad". Szczególny cios Stalin wymierzył w Polaków zamieszkujących Białoruś, Ukrainę, liczne miasta w Rosji, a także Syberię. W wyniku zastosowanych represji ponad sto tysięcy osób narodowości polskiej utraciło życie." Dokumentalny, wstrząsający zapis czystki etnicznej na ludności polskiej. A czego można oczekiwać od "największego przyjaciela Polski"? Rosjanie mają pretensje, że w Polsce demontuje się pomniki poświęcone "wyzwolicielom". Znajomy historyk sugerował, ze powinniśmy otoczyć te pomniki specjalną troską: pomniki zostawić, tylko opatrzyć tablicami mówiącym prawdę...
Polskie dzieci na tułaczych szlakach 1939 - 1950
Praca zbiorowa dokumentująca zbrodnie na Narodzie Polskim - tym razem na polskich dzieciach - jakie przez kilkadziesiąt lat popełniali niemieccy zbrodniarze i współdziałający z nimi w planowej zbrodni eksterminacji Polaków, sowieccy i polscy komuniści. Niewyobrażalne cierpienie z jednej strony i wołająca o pomstę do nieba bezkarność zbrodniarzy i ich ideowych spadkobierców, cieszących się dobrobytem i spokojnym życiem w niemczech, PRL-u czy tzw. III Rzeczypospolitej.
Okupacja sowiecka ziem polskich 1939 - 1941, Konferencje IPN, oprac. Piotr Chmielowiec
Okupacja sowiecka ziem polskich 1939–1941, pod red. Piotra Chmielowca, Rzeszów–Warszawa, 2005, s. 248 (seria „Konferencje”, t. 23)
W tomie zamieszczono referaty przedstawione w 2003 r. podczas konferencji zorganizowanej przez Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej IPN w Rzeszowie. Ukazują one różne aspekty polityki sowieckiej na okupowanych ziemiach polskich w latach 1939–1941, a także życia społeczno-gospodarczego i walki Polaków z okupantem. Problematyka ta była świadomie omijana bądź zafałszowywana przez historiografię Polski Ludowej.
Alan Bullock, Hitler i Stalin, tomy 1 i 2
Podtytuł: "Żywoty równoległe". Dwaj bogowie socjalizmu - narodowego i międzynarodowego - w walce o wyłączność w panowaniu nad światem, za którą zapłaciły miliony zwykłych ludzi. I miliony zwykłych ludzi, którzy bogom swoim gotowi byli oddać życie. Niemcy i Rosja, i ich najlepsi synowie z piekła rodem. Obu łączyła jedna rzecz: umiłowanie pokoju. "Walka o pokój", "obrona pokoju", "utrwalanie pokoju" były "główną nutą propagandy" hitlerowskiej i stalinowskiej (s.5). Książka pokazuje jak ten pokój budowano - najpierw równolegle: w Niemczech i w Rosji Sowieckiej, a potem na świecie.
R. A. Miedwiediew, Ludzie Stalina
Sześć biografii ludzi z najbliższego otoczenia Stalina. Sześciu typowych przedstawicieli stalinowskiego reżimu.
Teczka specjalna J. W. Stalina, Raporty NKWD z Polski 1944 - 1946
Tytuł mówi wszystko: dokumenty pokazujące czym w istocie było "wyzwolenie" Polski przez sowietów w 1944 - 1945 roku. Metody niszczenia odradzającej się państwowości polskiej, likwidowania polskiej armii, podporządkowania sowietom (i współpracującym z nimi zdrajcom) życia politycznego i społecznego, instalowania sowieckiego reżimu okupacyjnego... I pomyśleć, że to tylko drobna cząstka ujawnionych archiwów.
Michał Heller, Maszyna i śrubki. Jak hartował się człowiek sowiecki
Jedna z klasycznych i podstawowych lektur na temat dewastującej człowieczeństwo ideologii totalitarnej głoszącej "wyzwolenie człowieka". Zdawało się, że wraz z "upadkiem Związku Sowieckiego" tego typu analizy staną się jedynie rozprawami historycznymi. Tymczasem socjalizm wiecznie żywy - ideologia postępu w natarciu: "przymus we wszystkich formach, poczynając od eliminowania fizycznego... jest metodą kształtowania nowego człowieka z materiału ludzkiego epoki państw narodowych, epoki rodziny rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny, epoki dwóch płci..." "Róbta co chceta" (jak głosi jedno z błyskotliwych haseł sił postępu), ale pod warunkiem, że ciemnej masie wtłoczy się w ich zakute łby, co mają chcieć, bo nie daj Boże (oj, oj, tylko nie z dużej litery!) będą chcieli czegoś innego niż powinni? "Dialektyka rewolucyjna" jako zaprzeczenie logiki i nienawiść do Boga jako uczucie najważniejsze są tak przeciwne najgłębszej naturze ludzkiej, że bez totalnego przymusu i prania mózgu mogą być głoszone i wprowadzane tylko przez socjopatów i psychopatów. "Człowiek sowiecki" staje się prototypem człowieka "postępowego", a zatem książka wykracza - o zgrozo - poza epokę istnienia "Związku Sowieckiego".
Richard Pipes, Rewolucja rosyjska
Richard Pipes opisuje w drugim tomie trylogii upadek Rosji i powstanie najbardziej zbrodniczego i zaborczego państwa ery nowożytnej. Ten proces nazwano "rewolucją".
Stalin i stalinizm. Rozmowy George'a Urbana
Rozmówcami autora są byli stalinowcy oczarowani (do czasu?) dyktatorem-bogiem oraz jego ofiary. Obłęd, który, jeśli nie był śmiertelną chorobą to zawsze zostawiał ślad - blizny na duszy, rany w sercu i pomieszanie rozumu.
Wielki Głód na Ukrainie 1932-1933
Związek Sowiecki jako okupant i zbrodnia ludobójstwa na ludności Ukrainy. W imię kolektywizacji celowo i z premedytacją zagłodzono państwowo 7 milionów ludzi. Oto "ustrój sprawiedliwości społecznej" w działaniu i socjalizm/komunizm w najczystszej postaci. Państwo i ideologia, które "wyzwoliły człowieka" mordując i zamęczając miliony własnych obywateli. A w czasie, gdy ludzkie cierpienie stało się fundamentem, na którym wznoszono gmach "pierwszego państwa socjalistycznego na Ziemi" tysiące zidiociałych "intelektualistów", celebrytów świata wolnego, zakochanych we własnej genialności "pożytecznych idiotów" (Lenin) wspierało z całych sił najbardziej nieludzki system państwowy świata nowożytnego. A ich dzieci (duchowe, niekoniecznie faktyczne) nadal wierzą w sens i piękno socjalizmu/komunizmu w XXI wieku - tłumaczą swój fanatyzm "prawdą" idei, której nie mogą przyćmić "wypaczenia oraz błędy" popełniane przez jednostki. Wszystkim współczesnym socjalistom/komunistom lektura książki wydanej przez IPN powinna być zalecana jako lektura obowiązkowa. Choć z drugiej strony... i tak nie uwierzą. Wszak wierzą w to, w co wierzą - nie po to, by przestać wierzyć, ale by innych do swojej wiary przymusić. I koło (historii) się zamyka.
Michał Bułhakow, Mistrz i Małgorzta
Diabeł u Homo Sovieticus. Już początek jest obiecujący: "Butelkę mineralnej - poprosił Berlioz. Mineralnej nie ma - odpowiedziała kobieta z budki i z niejasnych powodów obraziła się". Ustrój obrażonych ludzi i jego zasada nr 1, czyli szatański zastępnik: zamiast dziękować cały czas i ufać całkowicie ludzie sowieccy nie "dziękują cały czas" i nie proszą o nic "najwyższej instancji". To co pozostaje? Obrazić się. Wiosna w Moskwie z szaleństwami siły nieczystej (która czytelników bawi) i tołstojowska opowieść o Poncjuszu, całkowicie dowolna fantazja na temat Ewangelii (którą, jak pokazały badania, powszechnie się omija, choć wstyd się do tego przyznać) i która nie spłonęła, bo była w rękopisie. Pan kłamstwa oczywiście oszukuje: rękopisy płoną, a "siła zła" żadnego "dobra nie czyni". Przekonać, że zło jest dobrem - cały czas to samo zwodzenie, od zarania, od rajskich początków...
Leszek Kołakowski, Szkice o filozofii katolickiej
Marksistowska "nauka", marksistowska filozofia i socjalistyczna ideologia socjalistycznej, postępowej uczelni w kondensacie. Rozprawy pisał Kołakowski w latach pięćdziesiątych i są przerażającym świadectwem do jakiego stopnia można gwałcić wolność, ogłaszając jednocześnie wyznawaną ideologię za jedyną obrończynię wolności - do jakiego stopnia późniejsze bożyszcze filozoficzne polskiej inteligencji było zaangażowane w podniecaniu nienawiści do wierzących w co innego niż oczarowany stalinizmem uniwersytecki karierowicz. Książka jest paraliżująca poziomem pogardy i nienawiści, dla których uzasadnienia Kołakowski nie cofa się przed najpodlejszymi pomówieniami i przed najbardziej nieuczciwymi "chwytami" polemicznymi. Oto "socjalistyczne nauki społeczne" w działaniu. Ciekawe, czy Kołakowski miał świadomość ile jego podłe teksty sprowadziły prawdziwego, ludzkiego cierpienia? Czy miał świadomość ilu sadystów uzasadniało swoje okrucieństwo i zbrodnie ideologicznymi potworami powołanymi do życia przez "profesora"? Książka wstrętna, podła, a do tego popychająca do zła czystego, bo czynionego z czystej, niepohamowanej nienawiści. A czymże na Boga jest marksistowski socjalizm, jak nie uzasadnieniem zbrodniczej nienawiści? "Mein Kampf" powojennej PRL-owskiej "filozofii". Ostrzeżenie, dla wszystkich, którzy traktują marksizm jako "normalną" filozofię. Kołakowski popełnił nie tylko zdradę intelektualną, ale swoim pisaniem uczynił rzecz znacznie gorszą: oto dawał intelektualne uzasadnienie i usprawiedliwienie sowieckiemu okupantowi w jego eksterminacji ocalałej inteligencji polskiej.
Zygmunt Szczęsny Feliński, Pamiętniki
Uczta dla miłośników historii opowiadanej przez jednego z głównych sprawców wydarzeń (wiek XIX), dla miłośników polskiej tradycji i obyczaju oraz dla miłośników języka polskiego. Jakby tego było mało opowieść snuje Zygmunt Szczęsny Feliński, święty Kościoła, a zatem jego wizja dziejów i losu ludzkiego przeniknięta jest głębokim, duchowym walorem. Polska historia i tradycja, piękny język, głębia myśli - czy w ten sposób nie zniechęciliśmy współczesnego czytelnika bardziej niż go zachęcić? Tak czy inaczej, książka jest niezwykłym świadectwem miłości: miłości do Boga, miłości do bliźniego i miłości do Polski (oczywiście świadectwo jest cenzorsko skancerowane, jak każda rzecz wydana w PRL-u, a dotycząca zaboru rosyjskiego i rosyjskiej polityki wynarodawiania).
Stanisław Lem, Listy albo opór materii
Listy na każdy temat. Od utarczek z urzędnikami po dywagacje natury filozoficznej. Oczywiście w obu wypadkach różni adresaci.
Lem Mrożek Listy
Książka uniwersalna - dla każdego czytelnika: dla miłośnika Lema, dla miłośnika Mrożka, dla miłośnika Listów Wielkich Ludzi, dla miłośnika historii najnowszej, dla miłośnika pięknej polszczyzny codziennej... Jeden tom, a jakże uniwersalny!
Thomas Merton, Czesław Miłosz, Listy
"Ludzie listy piszą" do siebie, a potem - bywa tak czasem - inni je czytają (choć czytanie cudzych listów było zawsze nagannym zachowaniem). Tymczasem korespondujące sławne osoby piszą (podobno) zawsze ze świadomością, że to, co intymne u zwykłych ludzi, u nich stanie się publiczne z konieczności. Stąd i inny, niż u zwykłych śmiertelników, charakter listów: pisane są bardziej z myślą o autoprezentacji niż o komunikacji. Jak pamiętnik, ale - poprzez zaadresowanie do konkretnego odbiorcy - są czymś na kształt "pamiętnika spersonalizowanego". Znajomość, świadomość odbiorcy ma wpływ na treść refleksji i sposób czynionych zwierzeń. Bardzo ciekawy rodzaj pisarstwa. W tej książeczce "listy piszą": mnich szukający wybawienia przed "duchem amerykańskim" i poeta umykający przed "duchem sowieckim". Pierwszy kroczy drogą, która jest prawdą i życiem - drogą ku światłu, co zdaje się mu być drogą "na wschód". Drogi przeciwnie, jego droga prowadzi "na zachód" - ale tym samym jest drogą ku światłu gasnącemu. Czy (a jeśli tak, to jak) przetną się ich drogi? Dojdzie do spotkania? A może do zderzenia? A może się miną? Natomiast czytelnik - jak w wierszu Tadeusza Śliwiaka - może "biec w obie strony równocześnie".
Józef Bocheński OP, Listy do ojca. Prywatna korespondencja
Prywatne listy, a więc czasem zaskakująco osobiste, intymne. Sprawy ogólne i historyczne nabierają w tym ujęciu niezwykle wymownego i niepowtarzalnego wyrazu. Już opracowanie i wydanie tej korespondencji budziło pewne kontrowersje. A cóż dopiero lektura. Ale rzecz wyjątkowa - zwłaszcza jak na obecne standardy upubliczniania prywatności - przez swą kulturę i horyzonty. Świadectwo czasu, świata i ducha minionego.
Andrzej Bobkowski, Aniela Mieczysławska, Listy 1951-1961
Bobkowski do Mieczysławskiej, 20 marca 1958 roku: "Literatura literaturą, a forsa forsą i w końcu to ostatnie ciekawsze od literatury. Ja jestem bardzo przytomny facet, proszę pani, i mnie literacko nie wydyma. Zostawiam to dobremu kapuśniakowi." (s.113) Jednym słowem, jak pisze wydawca, "Bobkowski jest epistolografem radykalnym, (...) czyni dyskurs (...) niemal intymnym, bo nawiązać z kimś kontakt to zbliżać się do niego (...) mówić o sobie coraz więcej." I rzeczywiście, w książce jest znacznie, znacznie więcej.
Stanisław Ignacy Witkiewicz, Listy do Bronisława Malinowskiego
Jak w tytule. Sensacja wydawnicza z 1981 roku.
Andrzej Bobkowski, Tobie zapisuję Europę. Listy do Jarosława Iwaszkiewicza 1947-1958
Listy polskiego pisarza do PRL-owskiego pieczeniarza.
Przetrwanie czy proroctwo? Listy Thomasa Mertona i Jeana Leclerca
Dwóch mnichów i 18 lat korespondencji. W tle Sobór Watykański II, hinduizm, buddyzm, pisanie, polityka i politykowanie,... . Jakże inny duch, niż w "Naśladowaniu Chrystusa".
Henryk Sienkiewicz, Listy z Afryki
Literatura piękna i refleksyjna. Pisana w czasach, kiedy pisarze tworzyli zgodnie z własnym sumieniem i talentem. Obraz Afryki może zatem zaskoczyć wszystkich, którzy przywykli do twórczości współczesnych umysłów (i piór) zniewolonych poprawnością polityczną. W dzisiejszych czasach, czasach wszechogarniającej cenzury (i autocenzury) ideologicznej zmuszającej do kopiowania infantylnego obrazu świata (biały człowiek - be, samo zło, a czarny człowiek - cacy i samo dobro) relacja Sienkiewicza może podziałać na czytelnika jak ożywczy spacer w górach działa na zaczadziałego mieszczucha. Książka skazana na zapomnienie jeszcze z kilku powodów. Otóż jest krytyczna wobec takich zjawisk, wobec których współczesnemu "kulturalnemu człowiekowi" nie wolno być krytycznym, a Sienkiewicz jest - jak przystało bezkompromisowo szczeremu i uczciwemu pisarzowi. A zatem znajdziemy wśród wielu rozważań również rozważania krytyczne wobec socjalizmu i komunizmu, wobec niemieckiej działalności w Afryce, wobec islamu. Jak tak można! Krytykować socjalizm, niemieckie porządki i islam! Ciemnogród! I na koniec jeszcze jedno ostrzeżenie: uwaga! książka napisana piękną polszczyzną, językiem, godnym mądrych myśli i pięknych obrazów. Bez przekleństw, slangu medialnego, internetowych skrótowców, więc może być niezrozumiała dla współczesnych ludzi wykształconych. Piszemy to, żeby nie było pretensji, że oferujemy książkę, której nie da się zrozumieć: "sorry, taki był kiedyś język polski".
Henryk Sienkiewicz, Listy z podróży do Ameryki
Pouczający i zaskakująco aktualny portret (polecamy np. uwagi o Chińczykach) obraz "wszechświatowego hegemona", "szatańskiego mocarstwa" (jak przekonują jedni), albo "raju za wielka wodą" (jak twierdzą inni).
Karel Capek, Listy z podróży
"Listy z podróży": Włochy, Anglia, Hiszpania, Holandia, Dania, Norwegia, Szwecja. Tyle zwiedził (bez specjalnego planowania tras) Capek w latach 1923 - 1936. Co zobaczył, to opisał i narysował. Pisał raczej mało, rysował raczej dużo. Jaka Europa była piękna i jakim była wdzięcznym tematem dla pisarza i rysownika pełnego przenikliwiej życzliwości i humoru! To skąd się wzięła "najstraszniejsza z wojen"?! Dlaczego trzeba było zniszczyć to, czego nie zniszczono w Wielkiej Wojnie na początku wieku? A może to w istocie była jedna wojna, przerwana tylko na krótką chwilę, na krótkie dwadzieścia lat - przerwa na złapanie oddechu, jak przerwa w pojedynku bokserów? "Listy" - obrazki z przerwy na złapanie oddechu przed kolejną, szatańską rundą.
Veza i Elias Canetti, Listy do Georges'a
Veza i Elias Canetti i ich listy, które pisali (często w tajemnicy przed sobą) do brata pisarza - Georges'a. Chory układ i smutna, histeryczna szamotanina egocentryków i egoistów.
Maria Dąbrowska, Jerzy Stempowski. Listy, tom I, 1926-1953
Trzynaście lat wolnej Polski, czternaście lat okupacji niemieckiej i okupacji sowieckiej. Trzynaście lat budowania wolnego państwa i czternaście lat planowego i systematycznego mordowania państwa i narodu, bezwzględnego niszczenia wszystkiego, co próbowano stworzyć w latach wolności. Listy z czasów nadziei i z czasów zagłady. Oto naród, który po prawie półtorawiecznej niewoli na chwilę zaznał wolnego życia, by na nowo stać się ofiarą zbrodni - tym razem ludobójstwa. Dwie "rasy", dwa narody, które albo w rasistowsko pojmowanym prawie natury, albo w rasistowsko pojmowanym zrządzeniu bożym upatrują swe prawo do wymordowania i wyniszczenia polskiego narodu i polskiej kultury. Listy z otchłani.
Epikur, Listy, maksymy, sentencje
Zbiór dzieł Epikura, który łącząc wykłady filozoficzne z błyskotliwymi sentencjami i maksymami tworzy plastyczny wizerunek jednego z najsłynniejszych filozofów starożytności.
Bruno Schulz, Księga listów
Listy pisarza i do pisarza zebrał i przygotował do druku Jerzy Ficowski. Wydanie drugie, przejrzane i uzupełnione.
Platon, Listy
Książka konieczna dla wszystkich zainteresowanych filozofią Platona - przy okazji bardzo osobiste świadectwo bolesnych doświadczeń z Syrakuz. Pouczająca lektura dla idealistów wierzących w możliwość cywilizowania polityków oraz w przydatność filozofii dla tej misji.
Maria Dąbrowska, Jerzy Stempowski. Listy, tom II, 1954-1958
W tomie korespondencja z lat 1954-1958: wychodzenie ze stalinizmu. Sowietyzacja zamiast stalinizacji. Samoogłupianie zamiast terroru. "Niemcy robią z nas bohaterów, Sowieci robią z nas g..." (Józef Mackiewicz)
Leszek Kołakowski, Rozkład marksizmu
Socjalizm/komunizm to teoria. Praktyką, czyli urzeczywistnieniem tej teorii, jest państwo totalitarne i obozy koncentracyjne. Metodą wcielania teorii w życie jest terror, przemoc, cenzura oraz zbrodnicza i bezwzględna eliminacja przeciwników. Religią socjalizmu/komunizmu jest nienawiść do Boga, paradoksalnie nazywanego "bytem nieistniejącym". "Byt nieistniejący", a mimo to zażarcie zwalczany. Takie głoszenie wewnętrznie sprzecznych poglądów jest filozofią socjalizmu, a jej fundamentem jest gwałt na zasadzie sprzeczności, co nazwane jest "dialektyką". Szataństwo i szaleństwo, którego ofiarami były i są - w ciągu zaledwie dwóch wieków! - setki milionów ludzi na całym świecie. Najbardziej krwawy "wynalazek" w historii. Książkę wydało wydawnictwo "podziemne" w 1987 roku (kopia wydania paryskiej "Kultury"). Jest ona wyborem z III-go tomu "Głównych nurtów marksizmu..." tych fragmentów, które z perspektywy rozkładającego się PRL-u zdawały się być aktualne i ważne. Nic dziwnego zatem, że polityczny, historyczny i społeczny kontekst kazał wydawcy skupić się na marksizmie sowieckim. ZSRR przeżywał polityczne zasłabnięcie, stąd błędnie założono - co widać doskonale z dzisiejszej perspektywy - że agonia ZSRR pociągnie za sobą agonię marksizmu/komunizmu. A nawet jeśli nie agonię to starczy uwiąd, który z marksizmu uczyni geriatryczny i sklerotyczny światopogląd, skazany na żałosny koniec w Muzeum Zapomnianych Światłych Idei. Tymczasem oprócz marksizmu sowieckiego żył i "maszerował przez instytucje" syty dobrobytem rozwijającego się wolnego rynku marksizm świata zachodniego. Któż mógł w PRL-u przypuszczać, że w "wolnym świecie" znajdą się zwolennicy komunizmu? Któż mógł przypuszczać, że niezliczone miliony niewinnych ofiar komunizmu "państw socjalistycznych" i ich nędza ekonomiczna nie otworzą oczu "elitom zachodniego wolnego świata" na upiorne konsekwencje marksizmu? Wydawało się wówczas "obywatelom krajów socjalistycznych", wychodzącym z mroków zbrodniczej religii marksistowskiej, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie z własnej woli wyznawał i propagował światopoglądu, który realizowany w praktyce udowodnił, że jest zdolny jedynie do sprowadzenia na świat najbardziej krwawego systemu zniewolenia i eksterminacji/holocaustu w dziejach ludzkich. A tymczasem... Komunizm wiecznie żywy! "Marsz przez instytucje" doprowadził do rządów "nomenklatury europejskiej" (jak bardzo marksistowskiej niech świadczą niedawne huczne obchody ku czci Marksa celebrowane przez brukselskich aparatczyków pod jego monstrualnym pomnikiem). Oto nowa siła przewodnia marksistowskiej rewolucji, czyli kadry nomenklatury-urzędasów i ich działanie: stosując przymus organów państwowych realizują podstawowe cele komunizmu/marksizmu: zlikwidowanie wyznawanych religii i zastąpienie ich religią komunistyczną (ekologizm itp. mutacje marksizmu jako 'opium dla mas'), zlikwidowanie tradycyjnych więzi społecznych (rodzina, wspólnoty regionalne, zawodowe, itp.) oraz zlikwidowanie własności prywatnej i wolnego rynku ("nie posiadać, tylko używać", planowana centralnie gospodarka). Jednym słowem odebranie jednostce wolności duchowej, społecznej oraz ekonomicznej i podporządkowanie całej egzystencji tak ogołoconego człowieka kontroli i sterowaniu przez administrację - urzędników. Wobec opornych stosuje się represje i przymus, poczynając od odbierania "niewłaściwie wychowywanych" dzieci po fizyczna eliminację całych grup społecznych - "depopulacja". Cel komunizmu: dyktatura mniejszości i powszechne niewolnictwo mas nigdy nie był skrywany i nigdy nie był zanegowany. Nic dziwnego, że wizja elitarnej władzy totalnej nad całym światem pociąga możnych tego świata. Nie dość im posiadać prawie cały świat: trzeba jeszcze nad nim panować i mieć nad nim władzę. A marksizm zdaje się być doskonałym narzędziem do zaczadzenia mózgów bezmyślnych wykonawców bajki o "marksistowskim raju". Masy w nędzy walczyły o marksizm, przywódcy pławili się niewyobrażalnym luksusie. Tu nędza i zniewolenie, tam szaleństwo bezkarnych psychopatów i socjopatów, skupionych na syceniu swoich dewiacji i szalonych pomysłów. Współczesny marksizm staje się totalitaryzmem idealnym, bowiem wspomagany i wspierany jest niespotykanym dotychczas rozwojem techniki i elektroniki, umożliwiającym po raz pierwszy w historii rzeczywiście totalną kontrolę każdego. Ani jedna sekunda życia, ani najmniejszy skrawek świata nie pozostają poza kontrolą "24/7/365" tych, których nikt nie kontroluje. Książkę kończy zdanie: "samoubóstwienie człowieka, któremu marksizm dał filozoficzny wyraz, kończy tak samo, jak wszystkie, indywidualnie i zbiorowe, próby samoubóstwienia: ukazuje się jako farsowa strona ludzkiej niedoli". Jakże łagodny osąd, jakże łaskawy wyrok, jakże zaskakujący dobór słów. Ile trzeba mieć pobłażliwości dla sensu słów i śmiałości semantycznej, by dostrzec "farsę" w - wyrosłej z paranoicznej doktryny - totalnej maszynie, która przemieliła miliony istnień ludzkich. Może nie bez znaczenia dla takiej konstatacji był fakt, że Kołakowski położył ogromne zasługi w instalowaniu w okupowanej przez sowietów Polsce marksistowskiego systemu, że sam był bezwzględnym, wojującym filozofem marksistowskim (dzięki niemu wyrzucono z uczelni Wł. Tatarkiewicza), jednym z ideologicznych, fanatycznych kapłanów nowej religii: marksizmu-leninizmu-stalinizmu?
Kornel Makuszyński, List z tamtego świata
Jedyna książka, jaką udało się wydać Kornelowi Makuszyńskiemu po wojnie, w roku 1946. Powieść dla wszystkich, którzy szukają pogodnych i dobrych książek o dobrych ludziach, napisanych dobrym językiem - urzekająca, optymistyczna lektura w stylu, który chyba już nieodwołalnie przeminął...
Mark Twain, Listy z Ziemi
Jeszcze jedna książka (tym razem bardzo mała i bardzo znana) o Szatanie i jego wizji świata. Oczywiście szydercza i ironiczna. A czego można się spodziewać po czystej inteligencji, która wielbi samą siebie i nie chce nikomu służyć?
C. S. Lewis, Listy starego diabła do młodego
Jedna z najsłynniejszych książek o złu (i złym) "w świecie stworzonym przez Boga". Wciągająca i - w pewien sposób - odpychająca zarazem. Co sprawia, że zło zdaje się atrakcyjne, fascynuje? Zwłaszcza, że zawsze w efekcie prowadzi do destrukcji, zniszczenia, bólu, cierpienia wszystkich, którzy mu ulegli i "zaufali".
Wolter, Listy i Powiastki filozoficzne
Autor uchodzi za sztandarowego przedstawiciela racjonalizmu oświeceniowego i, jak przystało na intelektualistę-wolnomyśliciela, był dworakiem bezkrytycznie zakochanym i adorującym najbardziej tyrańskie monarchie europejskie (Prusy i Rosję - miłość intelektualistów francuskich do rosyjskiej, a potem sowieckiej tyranii, ma swoją długą tradycję).
Stanisława Przybyszewska, Listy, tom I
Pierwszy z trzech tomów listów (prawie siedemset stron!), które powstały w czasach przed przejęciem poczty przez sztuczną inteligencję. Pytanie, czy dzisiaj, w dobie "poczty elektronicznej", "edytorów tekstów" i "translatorów" tomów tych byłoby kilkadziesiąt? Czy współczesna łatwość wymiany "poczty" oraz możliwość pisania bez oglądania się na poprawność językową, niezliczona ilość "maili", przekłada się na jakość literacką? Czy upowszechniona poczty mieści się jeszcze w dziale "literatura"? Jednym słowem, czy komputeryzacja, czyli ułatwienie techniczne, a więc obniżenie wymagań czasowych i technicznych dotyczących samego aktu pisania oraz wysyłania korespondencji, nie zaowocowało obniżeniem wszystkich standardów, w tym intelektualnych, jednocześnie pozbawiając pisanie listów waloru literackiego? Wszak łatwość komunikacji nie musi oznaczać, że komunikuje się treści istotne. Czy technika nie zabiła ducha? Jest to jedno z pytań, które stawiali sobie "ludzie ducha" z początków XX wieku, które pojawia się też w listach Przybyszewskiej. Korespondencja z lat 1913 - 1929. Nie ma życia poza literaturą - duchy wyższe spełniają się w niej: to, czego nie mogą przelać na papier, nie istnieje. Ba, a ile rzeczy zaistniało tylko dlatego, że zostały opisane/zapisane? Listy przemieniają błahą codzienność w ponadczasową doniosłość lub stwarzają z niczego, wywołują z niebytu, powołują do istnienia - poprzez zapisanie - rzeczy, które stają się bardziej realne niż te, które zaszły rzeczywiście, a które nie zasłużyły na zanotowanie. Zapisanie daje życie (wieczne?), przemilczenie uśmierca (na zawsze?). O ile w powieści autor tworzy fikcję - życie bohaterom, o tyle w listach przemienia swoje życie, koryguje, szlifuje i poddaje obróbce by uczynić siebie bohaterem. A jeśli jeszcze uznaje się, że duch twórczy jest solą istnienia, a codzienność i potoczność jest niemal tego istnienia zaprzeczeniem, to - czy oprócz pogardy dla codziennej krzątaniny "zwykłych ludzi" (tych, skoro nie służą postępowi i żyją prozaiczną codziennością, można przecież zamienić w nawóz historii) - nie popadnie się w rozpacz, że będąc duchem wybranym, jest się jednocześnie tak mocno związanym, a więc spospolitowanym, koniecznymi ramami egzystencji biologicznej? I tak, jak dziennik/pamiętnik może stać się listem do nieznanego, przyszłego czytelnika, tak listy stać się mogą dziennikiem osobistej podróży w szaleństwo. Tom pierwszy - dokument podróży z czasów, gdy w epistolografię (duchów wyższych) pojmowano jako część literatury.
Manfred Griehl, Myśliwce nad Rosją, Luftwaffe 1939-1945
Książka jest w zasadzie albumem: na 72 stronach prawie 150 unikalnych, archiwalnych zdjęć (są też kolorowe!). Oprócz kilku stron wstępu tekst ogranicza się do kilkuzdaniowych podpisów pod zdjęciami. Na stronie 8 tabelka zatytułowana "Czołowi niemieccy piloci myśliwscy walczący na froncie wschodnim 1941-1945". Jak przekonuje zaprzyjaźniony z Antykwariatem historyk książka jest białym krukiem, ze względu na używaną terminologię. Otóż autorzy - jak widać po tytule tabelki - piszą o "niemieckich" pilotach, a nie, zgodnie z najnowszym politycznym nakazem, o "nazistowskich". Wszak od czasu gdy jeden z wyższych biurokratów europejskich (cóż dziwnego - ostatecznie na stanowisko wytypowany przez Niemców) napisał, że Rotterdam zbombardowali "naziści", należy się spodziewać, że wszystkie opracowania naukowe piszące o "Niemcach", a nie o "nazistach", będą odpowiednio korygowane (tak jak to się dzieje np. ze swastyką na modelach). Problem jednak pozostaje: jakiej narodowości byli ci "straszni naziści"? "Nazi" to skrót "od narodowy socjalizm". Byli więc socjalistami. Narodowymi. Tylko jakiego narodu!? Zdjęcia zamieszczone w książce pokazują dobitnie jak ciężkie warunki stwarza przyroda na wschodzie Europy. Np. lotniska, na których samoloty grzęzną po osie w błocie. Bezsens wojny w detalach.
Ryszard Kapuściński, Imperium
Od tajnych współpracowników tajnych służb oczekuje się, że ich doniesienia będą wiarygodne, zgodne ze stanem faktycznym. Raporty zmyślone są traktowane jako podejrzane próby manipulacji, jako niewybaczalne oszustwo, ba! jako niesubordynacja ocierająca się o zdradę. W wypadku Ryszarda Kapuś cińskiego zaszła zatem rzecz niewiarygodna: nie tylko nie był przywoływany do porządku za swoje konfabulacje, ale nawet był za nie pochwalany i nagradzany. Rodzi się zatem pytanie: jak to możliwe? Jaki był cel takich publikacji? Oczywiście można przyjąć, że artyzm autora zniewalał jego przełożonych i obezwładnieni pięknem i literackim walorem opisu złożyli prawdę i karność na ołtarzu wzruszeń estetycznych i literackich. Znaczyłoby to, że Kapuściński "wielkim pisarzem był" aż tak bardzo, że w objęciach jego prozy miękły nawet najtwardsze ubeckie serca i bezdusznych funkcjonariuszy, zjadaczy resortowego chleba przemieniał w anioły, że tacy subtelni esteci byli PRL-owscy funkcjonariusze resortu, a PRL-owskie służby były imperium duchów oświeconych. Można, bo papier cierpliwy. Ale jeśli założenie - aż strach pomyśleć! - jest błędne, to powraca pytanie: za co brał pobory wybitny pisarz?
Koszyk